Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#mindsettwaroży

Lider

w Hydepark

4piorunów

_You're never gonna make it_

_You're not good enough_

_There's a million other people with the same stuff_

_You really think you're different_

_Man you must be kidding_

_Think you're gonna hit it_

_But you just don't get it_

_It's impossible_

_It's not probable_

_You're irresponsible_

_Too many obstacles_

_You gotta stop it yo_

_You gotta take it slow_

_You can't be a pro_

_Don't waste your time no more_

Who the fuck are you

To tell me what to do

I don't give a damn if you say you disapprove

I'm gonna make my move

I'm gonna make it soon

And I'll do it cause it's what I want to fuckin' do

Cause all these opinions

And all these positions

They coming in millions

They're blocking your vision

But no you can't listen

That shit is all fiction

Cause you hold the power

As long as you're driven

https://www.youtube.com/watch?v=CYDP_8UTAus

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Hydepark

57piorunów

Będzie nieco ekshibicjonistycznie (jak zawsze w sumie... :] ) więc niezainteresowanym przypominam:

<- ten tag blokujesz, gdy nie chcesz oglądać mojej podróży ku formie twarożej.

Rok 2025 był dla mnie wyjątkowy pod względem sportowo-zdrowotnym. Kontynuowałem i doprowadziłem- niemal do perfekcji- to nad czym zacząłem pracować już na początku roku 2024- mindset zorientowany na ciągłe _wymaganie_ od siebie i przekraczanie własnych ograniczeń, które okazuje się, że są głównie w głowie (przyczyny teraz nieistotne- temat na dłuższy wpis).

Najpierw sport:

* 1520 km przebiegnięte (stan na dziś) :runner:, w tym pierwszy maraton i wiele, wiele - biegam od stycznia (styczeń-16 km, luty- 8 km, marzec 84 km xd i potem już jakoś poleciało, że weszły 3 miesiące z przebiegiem ponad 200 km)

* 118 treningów siłowych :weight_lifter:

* 1 wyprawa w góry (86.6 km i to było dla mnie bardzo ważne) :mountain:

* 1200 km rowerem (zamieniłem na bieganie) :bicyclist:

* zacząłem pływać (była bariera psychiczna pod względem akceptacji wyglądu)

Co chcę osiągnąć w tej dziedzinie?

* pierwszy bieg ponad 50km

* dalej trenować siłowo 3-4 razy w tygodniu

* więcej chodzić po górach, chciałbym z żoną ale przy dzieciach- wiadomo, zostają krótkie trasy na wakacje 😉 też dobrze.

* zrobić pierwszą trasę rowerem 150km+

* bieg: 5km poniżej 20minut; może jak się uda 10 km poniżej 40 minut

* więcej pływać i może zastanowić się na triathlonem

*

*

Zdrowie:

U mnie kwestia zdrowia to mieszanka- wzajemnie na siebie oddziałowujących- czynników fizjologicznych i psychicznych.

* Cieszę się, że zdiagnozowałem i ogarnąłem u siebie hipogonadyzm (mój organizm- podejrzewam szereg składających się na to czynników- produkuje sam z siebie za mało testosteronu) co skutkowało epizodami mocno depresyjnymi (kładłem się na podłodze w kuchni i nie chciało mi się żyć)- leczenie polega na iniekcji testosteronu, ale w końcu jestem w fizjologicznych widełkach i co najważniejsze- normalnie chce mi się żyć.

Waga: 82.5 kg* (przy 182 cm wzrostu), 78-79cm obwód w talii ||| obecnie i jestem w tej samej wadze jak na początku roku- ale nie w tym samym miejscu. Zamieniłem wiele z tkanki tłuszczowej na mięśnie, bo w międzyczasie byłem już w 78.9 kg ale nie czułem się OK, więc musiałem się nauczyć jak wyjść z redukcji mentalnie i zacząć budować masę mięśniową. CEL: 85 kg przy takim samym body fat jak obecnie (szacuję go na coś pomiędzy 10-12 procent, do oceny na zdjęciu).

* Nadal liczę kalorie, lubię to, organizuje mi to jedzenie i pomaga pozbyć się złych nawyków żywieniowych wyniesionych z domu, a zastąpić je dobrymi- podejmuję racjonalne decyzje dotyczące konsumpcji, a przyjemności muszą być prawdziwe- to znaczy, że słodkości muszą mi NAPRAWDĘ smakować i są zaplanowane i policzone. Potrafiłem np kupić loda i po ugryzieniu wyrzucić go, gdyż stwierdzałem, że nie jest smaczny tak aby odjąć sobie 200-300 kcal z innego smacznego jedzenia (Twaróg 😉 )

* Zjadłem pewnie z 200 kg Twarogu i serków wiejskich... Panie pobłogosław swojemu skromnemu słudze.

* Pogodziłem się, że na 100 procent mam ADHD i szanuje siebie za wypracowane metody radzenia sobie z nim (głównie poprzez sport)...

* ...znalazłem kilka własnych trików psychicznych na grubasa w głowie, odnalazłem wewnętrznego małego JA, zbudowałem wokół niego mentalną twierdzę (w moim umyśle to coś na wzór antycznej Troi) gdzie żadne sk⁎⁎⁎⁎syny nie mają dostępu i razem idziemy dalej przez życie bo pokochałem drogę, a cele podczas niej się zdobywa; zdekonstruowałem i odbudowałem swoją osobę (trwało to z minutę) i zakotwiłem to co zbudowałem w rzeczywistości (trwało to półmaraton), ale szczegółami tego nie chcę się na razie dzielić.\

* Dalej pracuję nad metodami ograniczania wpływu lęków na moją psychikę i potrafię już je uciszyć, ujarzmić i teraz ćwiczę zamianę _przedmyśli_ czyli takiego inicjatora poprzez wdechy i wydechy- z czego jestem dumny bo sam sobie to opracowałem, ale czatgpt mi mówi, że jest taka technika w psychologii- cóż, wspaniałe umysły myślą podobnie, nie? Praktykuj .

* Dzięki terapii zastępczej testosteronem zacząłem rozróżniać zachowania, które pochodzą ode mnie, mojego temperamentu od tych pochodzących z hormonów, dzięki czemu staram się mieć większą kontrolę nad gniewem (jest lepiej, ale to nadal pole do duuuuużej pracy nad sobą- Tak, wiem o tym żono! :grinning: ). Tutaj, chciałbym mocno to poprawić zwłaszcza ze względu na moje dzieci. Po prostu jestem średnim tatą, a chciałbym być fajnym...- bez wymówek, kończę ten temat- DO POPRAWY BYKU WEŹ SIĘ ZA SIEBIE SYNU TWAROGA!

* To już drugi rok bez alkoholu- NAJLEPSZA DECYZJA W MOIM ŻYCIU TO PRZESTAĆ RACJONALIZOWAĆ TO GUNWO! Korzyści to nie daje żadnych a przynosi tylko szkody.

Pogodziłem się, że mam _body dysmorphia_ czyli _zaburzenie psychiczne charakteryzujące się obsesyjnym skupianiem się na wyimaginowanej lub minimalnej wadzie wyglądu, co prowadzi do silnego dyskomfortu, wstydu i utrudnia normalne funkcjonowanie,_ ale wiem o tym, mam metody na walczenie z tym wewnętrznym grubasem i w końcu powiedziałem sobie wprost: W ROK osiągnąłeś wygląd lepszy niż u 99 procent populacji. Bądź z siebie dumny bo jest z czego: miesiące ciężkiej pracy, wyrzeczeń, sztywności mięśni i orania wbrew hormonom działającym jak zaciągnięty hamulec ręczny. JEST ZA⁎⁎⁎⁎ŚCIE, a to że będzie lepiej to droga i ona jest najwazniejsza: suma drobnych decyzji i radości czerpanej z aktywności.* Gdyby przestało mnie to cieszyć to znaczy, że schodzę z wyznaczonej ścieżki.

* Monitoruję parametry zdrowia- jest wszystko cacy już, mocno nadal się edukuję zdrowotnie, żywieniowo i sportowo bo wiedza- tu truizm- TO POTĘGA.

* Pogodziłem się, że jestem na trt i przestaję sobie robić wyrzuty sumienia. To nie droga na skróty- to sposób na normalne funkcjonowanie. A jak ktoś uważa inaczej- j⁎⁎ać. Pierwsze 216km biegu w jednym miesiącu zrobiłem bez trt (testosteron).

Może nie czytałem tyle w roku 2025 ile bym chciał- ale za to nie marnowałem czasu tez na socjale (no dobra, trochę zawiniłem w hejto... :smiley: ) i inne rozpraszające bzdury.

Na pewno chcę dalej uczyć się norweskiego i w przyszłym roku mówić już bardzo komunikatywnie, bo na razie potrafię złożyć zdania z mojego ubogiego słownika w stylu- być, chcieć, potrzebować, ładna pogoda, albo w bardzo koślawy sposób złożyć dłuższe zdania opisujące- ale będę w 2026 roku działał aktywniej w tej przestrzeni.

Muszę się nauczyć trochę odpuszczać, ale spokojnie- jestem świadomy więc już coś z tym robię.

Na zdjęciach:

1. Kolaż z moją sylwetką na wrzesień 2024, gdy pierwszy raz wbiłem poniżej 100kg (to już znacie) i kilka innych ujęć, które mi się podobają

2. Wczorajsza forma z lewej- sylwetka w naturalnej pozie bez napinki (wychodzę ze swojej strefy komfortu wam to pokazując), z prawej flexuje (i to lubię) :smiley:

Z Twarogiem, rozpisałem się, idę na siłownię. Bo chcę, a nie bo muszę!

Gruba ryba0piorunów

Napisz coś wincyj o suplementacji testo. Skąd pomysl, jak z dostępem, jaki rodzaj "przywłaszczenia' do organizma. I jak odczucia po dawkach (fizjo i łeb).

Lider1piorunów

@AndrzejZupa miałem objawy depresyjne po całkowitym odstawieniu alkoholu- wcześniej też miałem pewnie tylko jak czułem, że nadchodzi to skutecznie tłumiłem _piwkiem albo dwoma_ no i wiadomo stan głupawka i uśmiech ryja do byleczego. Kto pije ten zna ten stan. Na szczęście w porę to ogarnałem bo mogło być nieciekawie- nieważne.

Jak się pojawiły te epizody to mnie żona cisnęła na psychiatrę ale ja jestem warchoł i nie wierzę, że to mogłoby pomóc w moim przypadku i średnio wierzę w psychiatrię względem mojej osoby ogólnie (nie twierdzę, że innym nie może pomóc bo widziałem jak pomaga).

Poszedłem po ogólne badania do rodzinnego bo chciałem głównie tarczycę którą- się naczytałem- na początku sprawdza się przy depresji. Lekarz rodzinny mi dał ogólnie krew, mocz, tarczycę ale nie mógł mi dać na inne hormony typu testosteron bo na to może tylko v endokrynolog, więc dokupiłem sobie sam testosteron ogólny i wyszło mi w pierwszym badaniu 194ng/dl w formie od 198 do chyba 670. Zrobiłem resztę zalecanych badań i udałem się do endokrynologa. Rok mnie męczył z kolejnymi wizytami i w końcu jak byłem w maju 2025 to poszedłem do niego zdecydowany: jak mi nie przepisze to załatwiam sobie underground testosteron i będę leczył się sam bo miałem dość. Do tego czasu zrobiłem WSZYSTKO aby naturalnie go podnieść, sport, dieta, brak używek, sen i miałem poziom testosteronu jak zdrowy 70 latek- 230 ng/dl.

Na szczęście lekarz- jest jaki jest, czyli średni - zapytał się jak się czuję i powiedziałem, że wybitnie średnio więc stwierdził (bo wyobraź sobie dla nich to jest _dobry poziom hormonu_ lol, nie jest to jest dramat), że leczy pacjenta a nie wyniki i przepisał mi- raz na dwa tygodnie 100 mg testosteronu.

Po takiej dawce w 6-7 dniu miałem zjazd bo testosteron znowu szorował po ziemi. Zacząłem brać raz na tydzień 100mg, co mi lekarz klepnął oczywiście nie bez komentarza, ale już mu nie mówię, że dzielę to na dwie dawki po 50mg raz na 3.5 dnia jak zalecają najnowsze protokoły aby mieć równi, stabilny poziom hormonu bez dużej aromatyzacji (konwersji w estradiol).

Psychicznie jest w końcu normalnie, nie jakoś, że czujesz się super human ale po prostu normalnie. Podobno- koledzy mi mówią bo z takimi pracuję- na bombie czyli przy nadużywaniu czują się właśnie tak trochę ponad, ale mnie to nie interesuje. Mi to daje Twaróg;)

Jest dużo, dużo lepiej jeśli chodzi o sferę seksualną. Chce się normalnie, bez jakiegoś chorego ciśnienia a jakość o długości stosunku wzrosła (za to akurat odpowiada odpowiedni poziom estradiolu).

To są iniekcje domięśniowo- ja robię w pośladek.

Pokaż więcej komentarzy (31)

Lider

w Hydepark

93piorunów

Normalny człowiek- a poczekam sobie te dwie i pół godziny na autobus, wypiję kawę, pochodzę po sklepach...

Adelbert- jak teraz wyjdę to te 21km dupnę i będę o tym samym czasie co autobus. W drogę! (Może wpadnie papaton. :grinning: )

Gdyby nie pełen plecak to bym się przebiegł. 😉

Gruba ryba2piorunów

@AdelbertVonBimberstein zawsze tak robiłem jak jeździłem zbiorkomem. Jesli czas przejścia do następnego przystanku był mniejszy lub w miarę równy czasowi przyjazdu następnego autobusu czy tramwaju, to zawsze szedłem.

Fanatyk3piorunów

@AdelbertVonBimberstein z takiego powodu też się zastanawiałem, a jakbym sobie tak butorolki kupić i ruchem typu moonwalk poruszać szybciej. Tylko nikt nie wymyślił rozmiaru większego jak 42. Dyskryminacja.

Lider2piorunów

@30ohm jednak robiłem podbiegi z tym plecakiem xD

Po co butorolki jak można biegać. 😉

Lider2piorunów

@30ohm ja szybko biegam, może nie bardzo szybko ale dosyć, a tutaj w pagórkowym terenie bieganie ma przewagę.

Fanatyk2piorunów

@AdelbertVonBimberstein do pagórkowatego to ja używam zwykłej odpychanej hulajnogi. Ludzie się dziwią jak to nie elektryczna i jeszcze dorosły chłop na tym, że się nie złamie

Lider2piorunów

@30ohm mój młody ma fajną oxelo to teraz jak schudłem to mogę jeździć 😉

Pokaż więcej komentarzy (29)