FoxtrotLimaGruba ryba
98piorunówChcecie usłyszeć coś strasznego i śmiesznego zarazem? No to posłuchajcie.
W zeszły czwartek Lufthansa nie mogła wykonać lotu LH2446 z Monachium do Kopenhagi z powodu intensywnych opadów śniegu powodujących zakłócenia na lotnisku wylotu. Lot zaplanowany na godzinę 21:30 opóźniał się. W pewnym momencie przewoźnik zdecydował, że lot należy odwołać, a pasażerów przebukować na kolejne połączenia. Nic nadzwyczajnego, ot zdarza się.
Niestety, było już tak późno w nocy, że lotnisko zdążyło się już zamknąć, a pracownicy rozjechać do domów. Nie było więc komu podstawić schodów do samolotu i zawieźć pasażerów autobusami do terminala.
Z tego co widzę na FR24 to ok. 24:00 samolot kołował w kierunku pasa startowego, a następnie zawrócił na stanowisko postojowe oddalone od terminala.
Pasażerowie i załoga spędzili całą noc uwięzieni w samolocie i dopiero nad ranem obsługa lotniska zdołała ich z niego wydostać.
Komentarz z mojej strony: xD
Ja nie ogarniam, dlaczego nikt nie zdecydował się na chociażby telefon na 112 i wezwanie na pomoc np. lotniskowej straży pożarnej. Komentarze o wysiadaniu z samolotu za pomocą trapów ratunkowych bym sobie darował - ryzyko kontuzji jest większe niż to warte.
D⁎⁎y dali wszyscy: Lufthansa, lotnisko i załoga na pokładzie.
Źródła:
1. https://loyaltylobby.com/2026/02/22/lufthansa-abandons-entire-planeload-of-passengers-on-munich-tarmac-overnight-as-airport-shuts-down/
2. https://www.flightradar24.com/data/flights/lh2446#3e68647e
@FoxtrotLima brzmi jak stereotypowa niemiecka mentalność xD
Pracowałem kiedyś dla niemieckiego klienta, na początku współpracy chcieli żebym do nich przyleciał, a ogólnie po⁎⁎⁎⁎ne połączenie lotnicze bo dwie przesiadki po drodze (w tym na lotnisku w Monachium xd). Oni ogarniali hotel, bilety, taksówkę, no wszystko. Miałem się pojawić w robocie w poniedziałek o 8 rano, więc wylot miałem w piątek o 9 XD. Dostałem bilety lotnicze + info, że taksówka zgarnie mnie z lotniska, zawiezie do hotelu i da broszurę z informacjami co i jak XD
Z powodu opóźnienia w je⁎⁎⁎ym Monachium, jakoś koło 15 już uciekł mi jeden samolot i pojawiło się ryzyko że w ogóle nie zdążę ostatni lot tego dnia do lotniska docelowego - piszę maila do babki z kadr, która mi tam wszystko ogarniała i była moim kontaktem, że mogę się nie załapać na samolot, co wtedy z taksówką, jaki mam hotel, itp. Dostałem odpowiedź, cytuję całość:
"Adres naszego biura to: xxxxx.
Jest 15:30 i kończę pracę"
I wszelki kontakt się urwał do poniedziałku do godziny 7:30 XD
Czytam to i też mi się wierzyć nie chce. Naprawdę nikt z pasażerów nie zadzwonił na policję?
Oni w ogóle mają prawo coś takiego zrobić, że zamykają pasażerów na noc w pułapce bez wyjścia??


















