Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#onkologia

GURU

w Medycyna

5piorunów

Przełomowe wyniki badania naukowców z NIO-PIB nad leczeniem czerniaka

Prof. Piotr Rutkowski i dr Joanna Płaczke z Narodowego Instytutu Onkologii w Warszawie, wraz z badaczami z pięciu krajów, opublikowali wyniki przełomowych badań dotyczących leczenia przedoperacyjnego czerniaka trzeciego stopnia za pomocą immunoterapii skojarzonej nivolumabem i ipilimumabem.

GURU

w Medycyna

4piorunów

Testy na obecność HPV co osiem lat równie skuteczne, co regularna cytologia

Badanie pod kątem obecności wirusa HPV wykonywane co osiem lat (po wcześniejszym wyniku negatywnym) jest równie skuteczne we wczesnym wykrywaniu raka szyjki macicy co rekomendowana obecnie co trzy lata cytologia - ogłoszono w czasopiśmie wydawanym przez Amerykańskie Stowarzyszenie Badań nad

GURU

w Medycyna

0piorunów

Rak prostaty – rezonans magnetyczny połączony z badaniem PSA standardowym modelem skriningowym?

Badania przesiewowe z wykorzystaniem multiparametrycznego rezonansu magnetycznego i oceną stężenia swoistego antygenu sterczowego dają znacznie większe szanse na wykrycie raka prostaty istotnego klinicznie niż skrining oparty tylko na oznaczeniu poziomu PSA. Takie są konkluzje badania

Fanatyk

w Medycyna

0piorunów

Wychodzą ze szpitali, muszą zdobyć pieniądze na leczenie. "To jest koszt około od 12 do 15 tysięcy miesięcznie"

Trudno sobie wyobrazić bardziej rozpaczliwą sytuację - chorzy na nowotwory muszą toczyć jedną walkę z rakiem, a drugą, by zdobyć pieniądze na tę walkę. Bo są nowoczesne leki, których skuteczność jest potwierdzona, tyle że 30 procent z nich nie jest w Polsce refundowanych. onkologia

GURU

w Medycyna

32piorunów

Personalizowana szczepionka mRNA przeciwko czerniakowi

W Wielkiej Brytanii badacze rozpoczęli testy pierwszej spersonalizowanej szczepionki mRNA przeciwko złośliwemu nowotworowi skóry, czyli czerniakowi. Przygotowywany specjalnie dla każdego pacjenta preparat skutecznie pobudza komórki układu odpornościowego do walki z nowotworem. Eksperci

Gruba ryba

w Hydepark

79piorunów

Dzisiaj się dowiedziałem że brat mojego taty i mój dziadek a jego ojciec też mają raka. I wujek też na piersi ლ(ಠ_ಠ ლ). Tata już na finiszu a tu jeszcze życie dowala. Płakać się chce.  

Gruba ryba10piorunów

@DexterFromLab 12 lat temu pochowałem ostatnią bliską osobę z mojej strony rodziny. Mama walczyła z rakiem piersi 2 lata. Chirurgia potem chemia i naświetlania. Nic to nie dało, 7-8 lat chodziłem co tydzień na cmentarz. W końcu przeszło. Bardzo mi przykro, domyślam się co przeżywasz, najgorsze jest jak na bieżąco widzisz kiedy ten człowiek znika, marnieje, chudnie.
Najgorszą traumą był moment, kiedy lekarze na onkologii stwierdzili, że oni skończyli leczenie i mam sobie ją zabrać czy gdzieś załatwić oddział paliatywny.

Gruba ryba2piorunów

U mnie ciocia miesiąc temu zmarła na raka szyjki macicy. Dziadek narzeczonej 7 lat walczy z rakiem pęcherza i przerzutami. Tak się dzieje życia cud…

Pokaż więcej komentarzy (24)

GURU

w Medycyna

1piorunów

Nowa metoda leczenia zaburzeń układu krwiotwórczego powstaje na Uniwersytecie Jagiellońskim

Na Uniwersytecie Jagiellońskim powstaje metoda, która pozwala przyspieszyć produkcję granulocytów, białych krwinek pełniących ważną rolę w funkcjonowaniu układu odpornościowego. To istotna informacja szczególnie dla pacjentów z chorobami układu krwiotwórczego oraz w trakcie terapii

GURU

w Medycyna

8piorunów

Niezwykle obiecujący wyniki terapii CAR-T w leczeniu glejaka wielopostaciowego

Glejak wielopostaciowy jest jednym z najbardziej złośliwych nowotworów. Mediana przeżycia pacjentów wynosi około 14 miesięcy. Leczenie polega na usunięciu guza, radioterapii i podaniu chemioterapeutyku, ale nawet taka terapia przedłuża przeżywalność średnio od 3 do 6 miesięcy. Dlatego

Gruba ryba

w Hydepark

124piorunów

Byłem wczoraj w narodowym instytucie onkologii. Pierwsze wrażenie jest takie, że to jest po prostu straszne miejsce. Jest tam po prostu zbyt wielu chorych. Przerazilo mnie to jak wielu ludzi, często w naprawdę złym stanie szukało tam pomocy. Ludzie którzy są tam pierwszy raz, snują się i szukają informacji. Nie wiedzą gdzie mają się udać, gdzie poszukać informacji. My przyjechaliśmy godzinę wcześniej i ledwo znaleźliśmy miejsce gdzie byliśmy umówieni. Brak możliwości skopiowania dokumentacji na miejscu. W cały szpitalu ani jednego ksera. W gabinecie lekarz pokopiowal sobie co potrzebował ale przed wejściem tam to był wielki problem. I są tam ludzie w naprawdę kiepskim stanie, jeden człowiek wyglądał upiornie i widać było że strasznie cierpiał. Siedział w kapturze, trzymał się za głowe a skóre miał blado czarną. Nigdy nie widziałem czegoś takiego. I Ci wszyscy ludzie muszą stać w kolejkach do rejestracji, wypełniać jakieś strasznie skomplikowane ankiety, tułać się od drzwi do drzwi i jakoś dawać sobie radę. Serio bez wsparcia kogoś bliskiego, jakiegoś przyjaciela czy rodziny to nie ma szans żeby chora osoba poradziła sobie z czymś takim. Wtedy to tylko położyć się na ziemi i czekać na śmierć. Serio służba zdrowia w tym kraju jest przeciążona, mam wrażenie że to jest nie do opanowania. I to byli ludzie którzy akurat tego dnia byli umowieni na wizyty a wiadomo że nie codziennie się przychodzi na wizytę do lekarza. To jakiś horror.   

Specjalista7piorunów

Każda placówka ma dyrektora, kierownika, wydziały i administracje. Wszystkich zwolnić z miejsca i na ich miejsce zatrudnić kogoś kompetentnego. Nie po znajomości, nie bo już pracuje tam 100 lat i się zasiedział. Menadżera. Wszystko może działać, ale wtedy gdy ktoś zarządza kompetentnie. Bierze pieniądze za to co NALEŻY do jego obowiązków. Służy pacjentowi w publicznej ŚŁUŻBIE zdrowia.

Praktykant6piorunów

Jak mój tata leżał na onkologii to w jego sali na 4 albo 5 dorosłych mężczyzn (wszyscy po poważnych operacjach przewodu pokarmowego) przypadał tylko jeden mobilny stojak na kroplówkę. Każdy z panów miał żywienie dojelitowe, które strasznie długo trwa, zalecenie spacerowania, a ruszyć się z łóżka mógł tak naprawdę tylko ten jeden, który akurat miał przy sobie ten stojak... Nie dość, że człowiek walczy ze śmiertelną chorobą to jest niewolnikiem łóżka szpitalnego i ofiarą systemu (brak takich rzeczy to wyłącznie efekt niedofinansowania lub niegospodarności), gdzie nie może z godnością nawet samodzielnie pójść do łazienki.

Pokaż więcej komentarzy (26)

Gruba ryba

w Hydepark

50piorunów

Miałem wczoraj mały kryzys. Znowu musiałem porozmawiać z lekarzem. Oni mają potrzebę, żeby za każdym razem podkreślać, jak beznadziejna jest sytuacja. Za każdym razem, kiedy to słyszę, skręca mnie w kiszkach. Znowu się nasłuchałem, że w zasadzie to wyrok, że ozdrowienia praktycznie się nie zdarzają, a nawet jak ustabilizują ten nowotwór, to i tak tylko na chwilę itd... Ja to rozumiem, ale słuchanie tego tyle razy strasznie boli. Chociaż nie tak jak za pierwszym razem. Jest grupa lekarzy, którzy podają pacjentom przy chemioterapii lek przeciwbólowy metadon. Ponoć czasami mocno wspomaga on chemioterapię i potrafią mieć świetne wyniki, w sensie że przedłużenie życia z kilku miesięcy do kilku lat. Już jest dwóch, którzy mnie do tego namawiali. Nie ma jakichś super prac naukowych na ten temat, przynajmniej ja nie znalazłem. Badań nie ma i nikt ich raczej nigdy nie sfinansuje. Jest za to masa filmów na YouTube, dowodów w formie anegdotycznej i sporo osób, które mocno polecają ten lek z chemią. Boję się, bo to jednak opioid, który uzależnia. Nie wiem, co to będzie. Wstępnie umówiłem się na środę do Berlina na konsultacje z tym lekarzem, który to poleca. A w poniedziałek z lekarzem ojca. Przez to wszystko nie mogłem wczoraj spać, dzisiaj po pracy byłem zmęczony jak pies i spałem 4 godziny. Zaraz idę znowu w kime. Wczoraj zdałem sobie sprawę, że od 2 lat nie miałem normalnego beztroskiego dnia, bo ciągle siedzi mi to na głowie.   

Osobistość4piorunów

Wiem, że rodzina ważna, ale o sobie nie zapominaj kolego serdeczny. Zadbaj trochę o siebie. Zrób coś dla siebie. Odpocznij choć chwilę.

Pokaż więcej komentarzy (13)

Gruba ryba

w Hydepark

92piorunów

Przepraszam za spam, ale mam mały update dla osób, które śledzą mój wątek. Udało nam się umówić na konsultacje online z renomowanym lekarzem onkologiem, co będzie dzisiaj wieczorem o 21. Uważam to za osiągnięcie, bo umówienie się na takie spotkanie graniczy z cudem. Zadzwoniłem też do swojego zaufanego lekarza z pytaniem, co jeszcze mogę zrobić, i zaproponował, że da mi kontakt do szpitala Charité w Berlinie. Nie mam zamiaru patrzeć bezczynnie, jak Tata odchodzi. Jeśli powiedzą mi, że spróbowali wszystkiego i już nic nie da się zrobić, to będę go nakłuwał igłami i zatrudnię szamana, żeby skakał nad ogniem i wymachiwał grzechotką.    

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Hydepark

33piorunów

Nie wiem, co mogę zrobić. Jak mogę pomóc tacie? Chciałbym jeszcze skonsultować leczenie z jakimś dobrym onkologiem. Jestem załamany. Już usłyszałem od jednego z lekarzy, z którym to konsultowałem, że to już tylko kwestia czasu. Pani doktor Paulina chyba też już straciła nadzieję. Dzisiaj zadzwoniła do mnie mama z prośbą o pomoc i z pytaniem, czy już zrobiliśmy wszystko, co mogliśmy zrobić. Konsultowałem to we Włoszech kilka miesięcy temu. Nawet jeśli to skonsultuję i oni zaproponują lek, który kosztuje tyle, że nas na to nie stać, to i tak pewnie niewiele da. Co mogę zrobić, jak dać rodzicom nadzieję? Przecież nie będę czekał na śmierć ojca i płakał w poduszkę.   

Gruba ryba22piorunów

@DexterFromLab spedzcie razem czas w przyjemny sposob. Chyba tyle. Odchodzenie jest mega ciezkie i nie ma na to nic co mogloby czlowieka przygotowac. Duzo sily i oby tata byl z wami jak najdluzej, bez cierpienia. Powodzenia, trzymaj sie cieplutko!

Fenomen1piorunów

@DexterFromLab podobno trawka uśmierza ból i też ma jakieś właściwości lecznicze. Jak chcesz dobrego onkologa to polecam szpital w Inowrocławiu. Sam przerabiałem temat i ojciec długo jeszcze pożył.

Pokaż więcej komentarzy (13)

Gruba ryba

w Hydepark

136piorunów

Dziaiaj tata był na podanie chemii. Nie podali mu leczenia. Wyniki z krwii dopuszczające ale z tomografu wynika że guzy na czaszce rosną a na wątrobie zmniejszają się ale zbyt wolno. W piątek planują podać Paklitaksel, to jest jakaś torpeda. Z jednej strony nienpoddają się, można podawać leczenie ale jest coraz gorzej. Tata na sparaliżowaną połowę strun głosowych od jakiegoś miesiąca. Mówi bardzo cicho. Lekko nie domyka mu się oko. Chodzimy na krótkie spacery w okół domu. Chcą go potrzymać w szpitalu 2 tygodnie. Ale szczerze nie wiem jak to będzie. Jeśli planują podanie tak silnego leku że chcą mieć go pod kontrolą całą dobę i chcą go trzymać 2 tygodnie to żeby wypuścili go to leczenie musiało by zadziałać. A to będzie już 7 lek który przyjmuje. Rozumiecie jak wygląda sytuacja. Wesoło nie jest 😒  

Gruba ryba5piorunów

@DexterFromLab  Przechodziłem podobną sytuacje gdy miałem 17/18 lat nie jest to łatwe, ale wiem jedno. Musisz być silny i wlewać nadzieje do serca ojcu i mamie. Wypłakać się jak najbardziej tutaj lub do poduszki, ale ogólnie masz emanować nadzieją !

Gruba ryba4piorunów

@paulusll tak masz rację. Zastanawiałem się co powinienem zrobić. Jakie zachowanie jest najlepsze w tej sytuacji. Trzeba być pełnym nadziei i wbrew pozorom... radosnym. Przy chorym trzeba okazywać serdeczność, nie widzieć w nim tylko choroby. Jest ciężko, ale tylko to nas ratuje że jest jakaś tam nadzieja. Całe życie to walka, a jak przyjdzie koniec to przyjdzie i nic nie da się z tym zrobić.

Gruba ryba1piorunów

@DexterFromLab płakać i tak będziesz, grunt to się nie załamywać i okazywać nadzieje i radośc wszystkim dookoła. Wbrew pozorom może to nie być dobre dla ciebie ale innym może pomóc 😉

Pokaż więcej komentarzy (12)

GURU

w Medycyna

4piorunów

Zgłaszalność na badania przesiewowe szoruje po dnie. "Rezygnacja z zaproszeń była błędem"

Jeśli chodzi o zgłaszalność na badania przesiewowe w kierunku nowotworów, trend w naszym kraju jest dołujący. Dane NFZ od 2016 r., tj. od momentu, gdy zaprzestano wysyłania zaproszeń do skriningu, pokazują, że liczba zainteresowanych udziałem stale spada – mówi dr Paweł Koczkodaj.

Gruba ryba

w Hydepark

40piorunów

Czego naucza ciężka choroba? Wbrew pozorom wiele, jeżeli umiemy czerpać z niej nauki. Jasne jest, że choroba taka jak rak to nic dobrego. Przynosi mnóstwo stresu, strachu, a często i depresję. Ale zawsze jest "łyżka miodu w beczce dziegciu". Trudno znaleźć w tym coś dobrego i absolutnie nikomu tego nie życzę. Jednak taka choroba może być cennym nauczycielem życia. Co w tym dobrego? Człowiek zaczyna doceniać życie. Serio, każdy z nas myśli, że będzie żył wiecznie i problem końca życia nie dotyczy go, aż do momentu, kiedy nie wydarzy się coś strasznego. Wtedy, jak mawiał Ajahn Chah, buddyjski nauczyciel, pojawia się rysa, która sprawi, że niebawem szkło pęknie. Życie rozsypie się w pył, a po nas nie zostanie nic więcej niż garść prochu i kupka kości. Wtedy, jeśli znajdziemy w sobie odrobinę mądrości i odwagi, wiele się zmienia. Człowiek zaczyna doceniać każdy dzień. Piękne chwile stają się jeszcze piękniejsze, a każda wspólna chwila nabiera wartości jak złoto. Nigdy nie miałem z rodzicami tak dobrego kontaktu jak teraz. Nigdy nie byliśmy bliżej, bardziej się nie wspieraliśmy i nie byliśmy bardziej rodziną niż teraz. Ojciec mówi mądre rzeczy o miłości, oddaniu i spokoju. Matka, która zawsze bała się wszystkiego, jest teraz wojownikiem o życie, załatwia sprawy i stawia czoła trudnościom losu. To są karty, które odkrywa choroba. Oczywiście, nie musiało tak być, mogliśmy pogrążyć się w żalu i poddać, ale jest inaczej. W każdej złej sytuacji znajdzie się odrobina dobrego. To chyba Marek Aureliusz powiedział, że lepiej jest przeżyć jeden dzień prawdziwie i uważnie niż całe życie przechodzić obok życia, nie żyjąc jego pełnią. I tak właśnie może się stać, jeśli wyciągniemy wnioski z cierpienia, które nas spotyka.

   

Gruba ryba3piorunów

@DexterFromLab Napisałeś, że bardzo się wszyscy w rodzinie zbliżyliście do siebie od czasu choroby. Nie zrozum mnie źle, ale Ci zazdroszczę....w moim przypadku jak 15 lat temu zdiagnozowano u mnie epilepsje jedyny kto z rodziny utrzymuje ze mną kontakt jest moja przyrodnia siostra - reszta ma kompletnie wyjebane. Tzn. Jak jeszcze miałem ataki to się mną opiekowali, ale jak teraz o tym myślę, to było bardziej ze względu "co ludzie powiedza", a nie z właściwej troski. Teraz jak już funkcjonuje normalnie nagle się kontakt urwał. Tak jak napisałeś- to są karty, które odkrywa choroba...ludzie wokół Ciebie pokazuja prawdziwa twarz 😉 . fajny wpis, trzymaj się tam!

Fanatyk3piorunów

@DexterFromLab Jedna rzecz mi się w tobie bardzo nie podoba.
Nie doceniasz się i blokujesz swój potencjał, a wierz mi lub nie, ja mam nochala do ludzi i nawet przez neta jestem w stanie wyczuć twój wewnętrzny ogień.
Przestań przepraszać świat za to że żyjesz, bądź dla siebie dobry, wręcz pobłażliwy i wierz w swoje możliwości.

Sorki jeśli poczułeś się urażony, ale widziałem jak przepraszasz w poprzednich postach i tutaj w komentarzu też nie masz dla siebie litości.
Nie możesz siebie tak traktować. Kochaj siebie jak osobę z która masz zamiar spędzić resztę życia😉

Gruba ryba1piorunów

@Gepard_z_Libii ale ja mam szacunek do siebie. To co napisałem na początku wynika raczej ze współczucia do osób które mogły sobie pomyśleć że "kurcze znowu ten koleś pisze te ckliwe rzeczy". Mam dla siebie wyrozumiałość. Szanuję się i stawiam siebie na równi z innymi osobami o które dbam w życiu. No wiadomo o tatę teraz najbardziej dbamy, bo taka sytuacja. Z resztą nie mówmy o mnie bo ze mną na ogół wszystko dobrze :smiley: No i dzięki że tak starasz się wczuć w moją sytuację. To bardzo miłe. Generalnie to bardzo doceniam w ludziach, że się starają i wkładają wysiłek w to co robią, tak jak ty teraz w podejściu do mojego problemu. O to właśnie chodzi, jak coś robić to nie pobierznie tylko z zainteresowaniem.

Fanatyk1piorunów

@DexterFromLab Napiszę inaczej:
sprawiasz wrażenie jakbyś zbytnio przejmował się reakcją innych osób i całkiem możliwe że przez to nie wykorzystałeś albo nie wykorzystasz w przyszłości jakichś dobrych okazji.
Byłem taki i wiem ile przez to straciłem dlatego nic mnie tak nie wkurza jak widok tego samego u innych, bo na tym tracisz nie tylko ty, ale cały świat.

Nawet teraz przychodzą myśli że może sobie pomyślisz że truje ci dupe czy coś, ale mam świadomość że myśli są warte tyle co zeszłoroczny śnieg, recykling pamięci, nic więcej.

Miło że doceniasz moje starania

Lider5piorunów

@DexterFromLab Nie chcialbym Ci zaburzac swiata ale wiele w zyciu zmienia obserwowanie jak chory na raka powoli umiera, a Ty nawet nie jestes w stanie usmiezyc mu bolu bo zadne leki nie dzialaja. Tak na prawde wspolnie czekacie na jego smierc. Nie zycze tego nikomu. Sam przechodzilem i to bylo najgorsze przezycie w jakim uczestniczylem, a uczestniczylem w kilku wydarzeniach po ktorych inni musieli zaczynac leczenie u psychologa. Pozdrawiam i zycze szczescia i wytrwalosci.
PS. Trzeba byc ch. zeby ludziom odmawiac eutanazji.

Gruba ryba2piorunów

@100mph nie czekamy na śmierć. Śmierć przyjdzie i nie trzeba jej wyczekiwać. Chwytamy każdy dzień, i robimy co w naszej mocy żeby tych dni było jak najwięcej. Każdego dnia aniołowi śmierci mówimy "nie dziś". A co będzie to będzie, kijem rzeki nie zawrócisz.

Pokaż więcej komentarzy (14)

Gruba ryba

w Hydepark

111piorunów

Ja znowu o tym. Od razu przepraszam tych którzy mają już dość mojej historii, nie obrażę się za czarnoliste. Chciałem zrobić mały update. Generalnie tata dostał dzisiaj chemie. Czuje się ok. Niestety czekaliśmy 4 i pół tygodnia aż się zregeneruje. Niestety nie był na tyle silny aby włączyć drugi lek. Ale dostał mniejsza dawkę tego co ostatnio zadziałał. Lekarze bardzo dobrze go traktują. Wyraźnie lepiej niż innych pacjentów niestety. Jest kilka powodów, na lekarza prowadzącego leczenie mojego taty patrzy chyba całe szanowne grono onkologów w Polsce z uwagi na żadki przypadek. Ale pani doktor to dobry lekarz i człowiek. Jeden z lekarzy stwierdził że nie jedna praca doktorska powstanie na jego bazie, tyle dobrego w całej tej złej sytuacji. Pani doktor bardzo się stara, rodzice czują się bardzo zaopiekowani. Tata nigdy nie zostaje sam, zawsze ktoś z nim jest. Leczenie starają się dobrać delikatne, tata mówi że to nie jest taka chemia jak dostał pierwszy raz po której zwijał się w konwulsjach. W zasadzie twierdzi że psychicznie cierpi bardziej niż fizycznie. Jest cień szansy, i chociaż to tylko cień a przeciwnik jest zajadły my się nie poddajemy. Nikt nie powiedział że nie ma szans na pokonanie tej choroby, więc nie pozostaje nic innego niż próba pokonania jej. Te 10% szansy to dalej więcej niż 0. Dziękuję za wsparcie emocjonalne, duchowe i ostatnio nawet finansowe. Teraz rodzice nie muszą już martwić się o koszty leczenia za co szczerze dziękuję. Chcę myśleć że życie ma sens, że ludzie są dobrzy a każdą chorobę jest szansa pokonać.   

Gruba ryba5piorunów

Wiem, że zabrzmi to banalnie ale na onkologii zdarzają się beznadziejne przypadki, a wbrew wszystkiemu pokonują chorobę. Śledzę Twój wątek od jakiegoś czasu i kibicuję, żeby to był taki przypadek.

Gruba ryba1piorunów

@konto_na_wykop_pl też się tego trzymam. Bo powiedz co innego zostaje. Można się poddać i powiedzieć że w sumie to i tak jest koniec i nie walczyć. Ale wtedy niechybnie czeka śmierć. Można też próbować walczyć. Są leki, o ile starczy sił można próbować. Podejmując walkę, przynajmniej jest szansa. Bo co jest do stracenia? Kierunek jest znany, ale walcząc o życie można pokonać przeznaczenie. I długo o tym myślałem, co można zrobić. I wniosek jest jeden, wszyscy o tym wiemy. Decyzja jest jedna, walczymy. Od kiedy podjęliśmy walkę i wyszliśmy z dołka jest lepiej. Cieszymy się życiem, jest nadzieja. Życie stało się lepsze. Poddanie się oznaczało by smutek i czekanie na koniec.

Fenomen0piorunów

@DexterFromLab jak wyżej - póki jest walka, to jest szansa na wygraną, nawet jeśli szanse wydają się marne, to nie takie bitwy zna historia <Sabaton music intensifies xD>. Trzymam mocno kciuki!

Pokaż więcej komentarzy (8)