Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#piechuroglada

Gruba ryba

w Filmy

15piorunów

137 + 1 = 138

Jak się powiedziało Scary, to trzeba powiedzieć Movie. Zapraszam do :popcorn:

----------

Tytuł: Scary Movie 3

Rok produkcji: 2003

Reżyseria: David Zucker

Kategoria:

Czas trwania: 84 min

Moja ocena: 5/10

Dziennikarka Cindy Campbell wpada na trop kasety, po obejrzeniu której ludzie umierają w ciągu siedmiu dni. Są też kosmici, rapujący farmer i inne chuje muje.

Konfrontacja nostalgii z rzeczywistością zakończyła się niestety brutalnie. Film, na którym lałem ze śmiechu, gdy oglądałem go w kinie będąc nastolatkiem, teraz tylko w niektórych momentach sprawił, że lekko się uśmiechnąłem. Widać zmianę w reżyserii od pierwszych dwóch części: jest bardziej hollywoodzko, zwiększono znacznie nacisk na żarty słowne, niektóre zresztą całkiem fajnie siadły. Ogólnie ta część przypominała mi klimatem Nagą Broń i obecność w niej Leslie Nielsena nie jest raczej przypadkowa. Mocne strony: sceny z Brendą, kilka momentów z Architektem, Anna Faris dalej w formie. Mimo, że film trwał krócej niż półtorej godziny, to dłużył mi się to trochę i jakoś tak oglądałem bez większego zainteresowania. Ani nie polecam, ani nie nie polecam.

Lider1piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Gruba ryba1piorunów

@deafone Raczej nie, kiedyś próbowałem 4 oglądnąć, ale odpadłem już ostatecznie przy sraniu niewidomej laski. 5 nawet nie próbowałem włączać

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Filmy

20piorunów

101 + 1 = 102

Strasznie oglądało się ten film. Zapraszam na :popcorn:

----------

Tytuł: Scary Movie 2

Rok produkcji: 2001

Reżyseria: Keenen Ivory Wayans

Kategoria:

Czas trwania: 83 min

Moja ocena: 4/10

Grupa trzydziestoletnich nastolatków zostaje podstępem zwabiona do nawiedzonego domu, w którym zachodzą zjawiska nie tyle paranormalne, co nienormalne, a tak na prawdę zwyczajnie popierdzielone.

Co za paździerz. Widać spory zjazd w porównaniu do części pierwszej, a poprzeczka przecież i tak nie wisiała zbyt wysoko. Proporcje żenady do śmiechu niestety zbyt nierówne, żeby móc czerpać z oglądania przyjemność, choć jest kilka zabawnych momentów (rączka czy moja ulubiona walka z kotem xD). Aktor grający Raya wyraźnie się nie starał, a aktorki wstawione w miejsce Shannon Elizabeth grającą w pierwszej części Buffy były zwyczajnie kiepskie. Raczej nie polecam, nawet na odmóżdżający seans.

Gruba ryba2piorunów

He? Przecież to najlepsza część :thinking_face:

Gruba ryba0piorunów

@Gustawff 4 chyba przestałem oglądać po 15 minutach, 5 nawet nie wiedziałem, że nakręcili.

@Dybala No nie wiem, 3 oglądałem w kinie za nastolatka i śmiałem się jak powalony. Zrobię re-watch, żeby skonfrontować nostalgię z rzeczywistością

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Filmy

8piorunów

47 + 1 = 48

Nareszcie coś perfekcyjne byle jakiego w :popcorn:

----------

Tytuł: Before and After

Rok produkcji: 1996

Reżyseria: Barbet Schroeder

Kategoria:

Czas trwania: 108 min

Moja ocena: 5/10

W małym miasteczku odnalezione zostają zwłoki młodej dziewczyny. Dostępne poszlaki wskazują, że związek z jej śmiercią może mieć syn miejscowego artysty i jego żony.

Film, który na początku zapowiada się ciekawie ostatecznie zawodzi i jest mało interesujący. Rodzice, których grają Meryl Streep i Liam Neeson, zachowują się po prostu kretyńsko i egoistycznie, a każda ich chęć pomocy powoduje kolejne problemy. Dialogi są jakieś sztuczne i nieprzekonywujące, a dziewczynka grająca córkę bohaterów jest potwornie drewniana. Edward Furlong grający syna również nie zachwyca. Całość jest nakręcona jakoś bez polotu, nie czuć napięcia. Polecam chyba tylko jako coś, co leci w tle przy innych zajęciach.

Gruba ryba

w Filmy

23piorunów

36 + 1 = 37

Cast Away, tylko zimno. Zapraszam do :popcorn:

----------

Tytuł: Arctic

Rok produkcji: 2018

Reżyseria: Joe Penna

Kategoria:

Czas trwania: 97 min

Moja ocena: 7/10

Ocalały z katastrofy lotniczej mężczyzna stara się przeżyć w surowym środowisku Arktyki, oczekując na przybycie pomocy.

Film jednego aktora, w którym pada dosłownie kilkanaście słów. Historia tego, jak silna w ludziach jest wola przetrwania, ale pokazująca także, że nawet w najtrudniejszych warunkach można zachować swoje człowieczeństwo. Męczą tu Madsa Mikkelsena okrutnie i kiedy wydaje nam się, że bardziej nie można, nagle zostajemy wyprowadzeni z błędu. Postawiono tu sporo na realizm, co widać zwłaszcza w surwiwalowych aspektach filmu - rzecz warta docenienia. Polecam fanom kina o charcie ducha i mocy charakteru.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Filmy

6piorunów

20 + 1 = 21

Romantyczny film na wieczór we dwoje (jedno może się nudzić). Zapraszam na :popcorn:

----------

Tytuł: Becoming Jane

Rok produkcji: 2007

Reżyseria: Julian Jarrold

Kategoria:

Czas trwania: 120 min

Moja ocena: 6/10

Młoda Jane Austen, stawiająca pierwsze kroki w pisarskim świecie, poznaje mężczyznę, który rozbudzi w niej namiętność.

Ot, romansidło. Nie wiem, na ile wierne jest faktycznej biografii Jane Austen, bo dostajemy tylko wycinek z jej życia z ogólnym zarysem sytuacji, w jakiej była. Wydaje mi się jednak, że pomimo pokazania bohaterki jako niezależnej i inteligentnej, została jej w tym filmie zrobiona krzywda, bo akcję napędza głównie postać Toma Lefroya - to on uczy Jane namiętności, pokazuje jej świat rządzy i miłości, a ona jest tylko onieśmieloną kobietką obdarzoną ciętym językiem i dowcipem. Coś mi to nie do końca pasowało. Aktorsko jest ok, Hathaway i McAvoy wcielający się w głównych bohaterów dają radę. Mimo wszystko nie byłem specjalnie zainteresowany tym, co się działo, i trochę się wynudziłem. Polecam fanom filmowych adaptacji powieści Jane Austen jako niezobowiązującą ciekawostkę.

Gruba ryba2piorunów

Fun fact: James McAvoy jest niższy od Anne Hathaway, więc przez czas kręcenia filmu musiał chodzić w specjalnych butach na koturnie.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w Filmy

13piorunów

18 + 1 = 19

Zapraszam do :popcorn: na stary szpiegowski film z czasów zimnej wojny.

----------

Tytuł: Enigma

Rok produkcji: 1982

Reżyseria: Jeannot Szwarc

Kategoria:

Czas trwania: 102 min

Moja ocena: 6/10

Zwerbowany przez CIA agent wraca do Berlina Wschodniego z misją wykradzenia modułu szyfrującego z maszyny używanej przez ZSRR.

Interesująca obsada, ciekawy pomysł, całkiem niebanalny zwrot akcji z raczej naiwnym finałem. Niestety, film jest nakręcony zbyt statycznie, nie buduje napięcia i trochę się wlecze. Polecam fanom jakiegokolwiek kina szpiegowskiego.

Gruba ryba5piorunów

Fun fact: Film, pomimo akcji rozgrywającej się głównie w Berlinie Wschodnim, był nagrywany we Francji.

Gruba ryba

w Filmy

21piorunów

8 + 1 = 9

Noworoczny :popcorn:

----------

Tytuł: Kill Bill: Vol.2

Rok produkcji: 2004

Reżyseria: Quentin Tarantino

Kategoria:

Czas trwania: 137 min

Moja ocena: 6/10

Znana z części pierwszej mścicielka kontynuuje swoją drogę zemsty, na końcu której czeka jej były ukochany: Bill.

W mojej opinii pierwsza część była lepsza - bardziej angażująca, ciekawsza wizualnie, mocniej trzymająca w napięciu. Jest to jednak w dalszym ciągu dobry film akcji od Tarantino, w którym jest masa czarnego humoru przeplatanego z brutalnymi scenami pełnymi przemocy. Jak wszystkie filmy Quentina jest to obraz zbudowany na fajnych momentach, jak np. trening u Pai Mei'a, splunięcie Budda, czy rozmowa z Estebanem (rewelacyjny Micheal Parks). No i oczywiście finał z Billem. Polecam tym, którzy mają już za sobą część pierwszą.

Fanatyk1piorunów

,,Kolejny klasyk od Tarantina

Banda pragnie zabić cipkę C⁎⁎ka pragnie zabić Billa" PIH

Gruba ryba8piorunów

Fun fact: Drogi Umy Thurman i Tarantino rozeszły się po tym filmie ze względu na kwas, jaki pozostał po wypadku, w którym namawiana przez reżysera aktorka zgodziła się poprowadzić samochód przez gęsty las, straciła nad nim kontrolę i uderzyła w drzewo. Thurman czuła, że została źle potraktowana, nie zapewniono jej wystarczającej ochrony, a po wszystkim wytwórnia i Quentin nie chcieli udostępnić jej nagrania ze zdarzenia, które ostatecznie udało się odzyskać dopiero po wytoczeniu sprawy sądowej.

Uma Thurman's Car Crash on set of "Kill Bill"Auf YouTube findest du die angesagtesten Videos und Tracks. Außerdem kannst du eigene Inhalte hochladen und mit Freunden oder gleich der ganzen Welt teilen.YouTube
Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Filmy

15piorunów

1060 + 1 = 1061

Szykujcie szklankę wody, bo będzie czerstwo w :popcorn:

----------

Tytuł: Scary Movie

Rok produkcji: 2000

Reżyseria: Keenen Ivory Wayans

Kategoria:

Czas trwania: 90 min

Moja ocena: 6/10

W małym miasteczku dochodzi do fali morderstw na uczniach. Na szczęście główni bohaterowie są niedojebani.

Dla jednych absolutny klasyk filmowych parodii, dla drugich nieśmieszne dzieło, na które szkoda tracić czasu, dla mnie - pewnie coś pomiędzy. Ciężko mówić, że dużo żartów kiepsko się zestarzało, bo raczej nie były śmieszne od początku. Część z kolei jest na tyle przemyślana w swojej głupocie, że dalej bawią. Film ma momenty zarówno, w których można się zaśmiać, jak i takie, przy których skręca człowieka z żenady, a między zębami zgrzyta piach. Oryginalnie chciałem go ocenić na 5 z minusem, skąd więc 6, czyli taka sama ocena jak dla Klausa? Przede wszystkim za postać Doofiego, a także przez to, że jednak do tego filmu wracam któryś raz i pewnie oglądnę go znowu za kilka lat - w swojej kategorii robi robotę. Polecam fanom czerstwego.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Filmy

10piorunów

1055 + 1 = 1056

Dzisiaj w :popcorn: lekka animacja po ostatnich mocniejszych dziełach.

----------

Tytuł: Klaus

Rok produkcji: 2019

Reżyseria: Sergio Pablos

Kategoria:

Czas trwania: 96 min

Moja ocena: 6/10

Leniwy i egocentryczny syn dyrektora Królewskiej Akademii Pocztowej zostaje wysłany do odległego miasteczka zamieszkanego przez skonfliktowanych mieszkańców celem odebrania szkoły życia. Tam poznaje tajemniczego twórcę zabawek, z którym przyjdzie mu odmienić losy miejscowości.

Alternatywna wersja pochodzenia Mikołaja, który w tym dziele nazywany jest po prostu Klausem. Przyjemna animacja z historią prowadzoną według znanego bajkowego schematu. Mnie osobiście jakoś specjalnie nie wciągnęła, nie wywołała emocji, nie przypominam sobie również, żebym w którymś momencie się chociaż uśmiechnął. Jest jednak lekko i ładnie, i nawet z przesłaniem. Myślę, że jako film dla dzieci może się to sprawdzić - oglądnę go może kiedyś z dziewczynkami, to się dowiem, jak wygląda z ich perspektywy. Polecam na niezobowiązujący wieczorny seans pod kocem przy kubku gorącego kakao.

Gruba ryba

w Filmy

20piorunów

1050 + 1 = 1051

W :popcorn: jeden z tych filmów, które są bardzo dobre, ale więcej razy nie chce się ich oglądnąć.

----------

Tytuł: Dancer in the Dark

Rok produkcji: 2000

Reżyseria: Lars von Trier

Kategoria:

Czas trwania: 140 min

Moja ocena: 8/10

Tracąca wzrok imigrantka stara się oszczędzić pieniądze potrzebne na operację oczu jej syna.

Co by nie mówić o Larsie, to jest on zdecydowanie reżyserem z jasną wizją tego co chce zrobić i potrafi perfekcyjnie wzbudzić w widzu napięcie, a potem je utrzymać. Bardzo podobał mi się ten film, ale w połowie musiałem go trochę rozchodzić, bo czułem się wręcz nieprzyjemnie. Niby nic się takiego nie dzieje, dialogi są bardzo proste i sprawiają wrażenie częściowo improwizowanych, ale nad wszystkim od początku wisi fatum, wiemy, że wydarzy się coś złego, tym bardziej, że dostajemy ku temu liczne wskazówki. Ze swojej strony cieszę się, że nie wszystko, co przewidywałem, się sprawdziło. Użycie cyfrowych kamer, a także wykorzystanie wielu zbliżeń i ujęć z ręki, nadają obrazowi specyficzny styl sprawiając, że wygląda on nieco jak amatorska produkcja lub para-dokument, co w tym przypadku zadziałało w moim odczuciu świetnie, pewnie ze względu na miejsce rozgrywania się akcji (małe, ubogie miasteczko, fabryka) - nadało to filmowi surowości, ugruntowało go w rzeczywistości i pozwoliło lepiej wejść w przedstawiony świat. Obsadzenie Björk w głównej roli było strzałem w dziesiątkę: jest naiwna, zagubiona, niewinna, ale także pełna jakiegoś optymizmu, co tym bardziej działa na emocje i uczucia widza w miarę rozwoju wydarzeń. Trochę waham się z oceną i zastanawiam, czy 9 nie byłoby odpowiedniejsze, ale zostawię jak jest. Polecam osobom, które nie boją się wyzwań.

Lider3piorunów

@Piechur świetny film, widziałem kilka razy i zapewne jeszcze wrócę. Von Trier to mistrz w kategorii budowania napięcia i "gwałcenia" wszelkiej poprawności 😉

Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w Filmy

11piorunów

1048 + 1 = 1049

Nie tak dawna wrzutka od @Mahjong dotycząca filmu Misja uświadomiła mi, że sam mam do nadrobienia obraz o misjonarzach. Zapraszam do :popcorn:

----------

Tytuł: Silence

Rok produkcji: 2016

Reżyseria: Martin Scorsese

Kategoria:

Czas trwania: 161 min

Moja ocena: 7/10

Dwóch misjonarzy udaje się do Japonii, aby uzyskać informacje na temat zaginionego mentora. Na miejscu ich wiara zostaje poddana próbie, gdy stają się świadkami brutalnych prześladowań lokalnych chrześcijan.

Raczej ciężki obraz zadający kilka ważnych pytań na temat wiary, tego ile można, czy też ile warto dla niej poświęcić, oraz jak wiele cierpienia jest w stanie znieść człowiek i jakie są jego granice, gdy jedyną odpowiedzią na jego modlitwy zdaje się być cisza. Podobało mi się przedstawienie racji obydwu stron, każdą z nich byłem w stanie zrozumieć i w jakiś sposób się z nimi utożsamić. Montaż wydawał mi się momentami nieco kulawy, a przydługi epilog, różniący się od reszty filmu narracją, wybił mnie trochę na koniec z immersji. Wyjdę też na totalnego malkontenta, ale pomimo dużej pracy, jaką wykonał Andrew Garfield, to zwyczajnie nie pasował mi swoją buzią do tego obrazu, nie mogłem w niego uwierzyć. Film oceniam jednak ogólnie pozytywnie, jest to ciekawe dzieło w dorobku Scorsese. Polecam tym, którzy lubią nietuzinkowe historie i potrafią spojrzeć na świat z różnych perspektyw.

Fenomen1piorunów

@Piechur Nie jest to film tak dobry i tak mocno wdzierający się w serce jak "Misja", ale bardzo dobrze zrealizowany. Scorsese to człowiek wierzący, jak praktycznie każdy Włoch, i ciekawy podjął temat - ja sama jestem ateistką zatwardziałą od dawna, ale zawsze mnie fascynowała droga misjonarza - w sumie to taki odkrywca, który chce ustawić świat pod własną wiarę, ale stara się to robić w sposób bardzo łagodny, godny religii, którą w swoim sercu wyznaje.

Ale ten film nie jest w sumie o religii. To film o wierze, jak napisałeś, a Misja to bardziej film o miłości. Przydałby więc się jeszcze jeden tytuł o misjonarzach do tryptyku - o nadziei :smiley:

Gruba ryba

w Filmy

13piorunów

1026 + 1 = 1027

Dziś w :popcorn: będzie brudno.

----------

Tytuł: Filth

Rok produkcji: 2013

Reżyseria: Jon S. Baird

Kategoria:

Czas trwania: 97 min

Moja ocena: 6/10

Zdeprawowany do szpiku kości policjant nie cofnie się przed żadnym świństwem by zdobyć awans.

Czarna komedia z bardzo, bardzo dosadnym i chamskim humorem, lubująca się w przekraczaniu granic dobrego smaku - i odnosząca w tym sukces. Jest szybko, wulgarnie, teksty sypią się jak z rękawa, nie wszystko siada, ale też nie musi. Plot twist niestety słaby i trochę mi zespół w retrospekcji odbiór filmu. McAvoya w roli totalnego zwyrola ogląda się z przyjemnością. Polecam tym, którzy lubią czarne komedie i obsceniczny humor.

Gruba ryba

w Filmy

10piorunów

1024 + 1 = 1025

Dla niektórych najlepszy australijski film i koronne dzieło ichniejszego New Wave. Dla :popcorn: absolutny borefest. Zapraszam.

----------

Tytuł: Picnic at Hanging Rock

Rok produkcji: 1975

Reżyseria: Peter Weir

Kategoria:

Czas trwania: 115 min

Moja ocena: 6/10

Kilka uczennic ginie bez śladu w trakcie pikniku odbywającego się z okazji dnia Świętego Walentego w 1900 roku. Lokalna policja rozpoczyna poszukiwania dziewcząt.

Ja rozumiem, że to film sprzed 50 lat i reprezentuje pewien styl w filmografii, ale niestety wynudziłem się na nim. Początkowe pół godziny były nawet obiecujące: klimat jak z sennych majaków, aura gorącego lata i ciężkiego, duszącego powietrza. Później niestety nie nabrał zbytnio tempa i nie podkręcił atmosfery. Można to było zrobić ciekawiej, nie byłem jakoś zaangażowany w tajemnicę. Polecam cierpliwym osobom mającym wolne 2 godziny.

Fenomen2piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Gruba ryba1piorunów

@Vampiress Ja jakoś nie mogłem się wczuć, choć próbowałem. Zresztą ten nastrój według mnie zwyczajnie prysł po zaginięciu dziewczyn, nie mogłem go później znów odnaleźć

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Filmy

18piorunów

1022 + 1 = 1023

Skoro już przy Tarantuli jesteśmy - zapraszam do :popcorn:

----------

Tytuł: Kill Bill: Vol.1

Rok produkcji: 2003

Reżyseria: Quentin Tarantino

Kategoria:

Czas trwania: 111 min

Moja ocena: 7/10

Brutalnie skatowana kobieta budzi się ze śpiączki i postanawia zemścić się na swoich oprawcach.

Film, którego raczej nie trzeba nikomu przedstawiać. Tarantino quetinuje tutaj na całego, mieszając style, łącząc humor z brutalnymi scenami, zagęszcza atmosferę i budując napięcie aż osiągnie nieprzyjemny wręcz poziom, żeby później zwyczajowo rozwiązać je nagłą i dosadną przemocą. Ten film trzeba traktować z przymrużeniem oka, jak zabawę lalkami dużego chłopca do ulubionych melodii - bo w gruncie rzeczy właśnie to dostajemy. Zabawa jest to jednak przednia, choć momentami odczuwałem już przesyt i jednak brakowało mi trochę treści w tej grze stylem, ale rozumiem też, że taki film zwyczajnie nie mógł być zbyt poważny. Polecam, gdy ktoś szuka jakiegoś odmóżdżającego akcyjniaka na wieczór i ma jakąś odporność na krwawe sceny.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Filmy

11piorunów

1021 + 1 = 1022

W :popcorn: jeden z ulubionych filmów Quentina Tarantuli z okresu 2000-2020, który spodobał mu się na tyle, że jedną z aktorek zaangażował do swojego Kill Billa: Vol.1.

----------

Tytuł: バトル・ロワイアル (Battle Royale)

Rok produkcji: 2000

Reżyseria: Kinji Fukasaku

Kategoria:

Czas trwania: 114 min

Moja ocena: 6/10

W dystopijnej przyszłości uczniowie jednej ze szkół zostają zmuszeni do zabijania siebie nawzajem na oddalonej od cywilizacji wyspie. Przeżyć może tylko jedno z nich.

Oglądnąłem z ciekawości, bo kojarzyłem, że film uchodzi w niektórych kręgach za kultowy, jednak sam nie dołączę do fanów. Był ok, miał kilka swoich momentów i ogólnie interesujący (choć w obecnych czasach wyświechtany) pomysł, ale od strony produkcyjnej i aktorskiej - zwłaszcza aktorskiej - to dzieło po prostu kulało. Nie wiem, czy ten obraz miał jakiś przekaz, być może krył się w kilku wyświetlanych na ekranie tekstów, jednak mi zwyczajnie umknął. Polecam fanom krwawych jatek, ale bez przesadnego gore, którego w tym obrazie dużo nie ma (jak na dzisiejsze popieprzone standardy).

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Filmy

15piorunów

1009 + 1 = 1010

Bomba, która okazała się bombką - dziś w :popcorn: najświeższe dzieło Nolana.

----------

Tytuł: Oppenheimer

Rok produkcji: 2023

Reżyseria: Christopher Nolan

Kategoria:

Czas trwania: 180 min

Moja ocena: 7/10

Wycinek z życia ojca bomby atomowej, skupiający się na działaniach prowadzących do jej powstania oraz konsekwencjach użycia, a także konflikcie na szczytach władzy.

Pamiętam, że hype na ten film był spory i jeden ze znajomych przedstawiał mi go jako takiego trochę Amadeusza, i choć jestem w stanie zrozumieć tę analogię, to myślę, że Formanowi jednak lepiej udało się przedstawić dynamikę między postaciami i motywacje Salieriego, niż to co zrobił Nolan z Oppenheimerem i Straussem. Ogólnie moje odczucia wobec tego filmu są raczej pozytywne, choć wydaje mi się, że upchnięto w nim za dużo rzeczy, przez co nie można złapać oddechu ani wczuć się w bohaterów i w historię - jest szybko, intensywnie, skaczemy od miejsca do miejsca, z jednej rozmowy w drugą, z przyszłości w przeszłość, brakuje momentu na zatrzymanie się i docenienie tego, co się dzieje. Wizualnie jest fajnie, choć w pewnych fragmentach miałem wrażenie, że Nolan za bardzo kombinuje i eksperymentuje z czymś, co nie jest jego mocną stroną, przez co sceny wydawały się trochę wymuszone i sztuczne. Film jest w mojej opinii za długi, nie trzyma aż tak w napięciu, żeby te trzy godziny zleciały niezauważenie. Aktorsko jest bardzo dobrze i obyło się na szczęście bez wpadek wynikających ze zwykłego stylu kręcenia Nolana (mała liczba powtórek). Polecam osobom cierpliwym i potrafiącym się skupić, bo jest tu dużo imion, zależności i powiązanych ze sobą zdarzeń.

Gruba ryba

w Filmy

32piorunów

998 + 1 = 999

Ktoś zrobił film o , no nie wytrzymie. Zapraszam do :popcorn:

----------

Tytuł: Dead Poets Society

Rok produkcji: 1989

Reżyseria: Peter Weir

Kategoria:

Czas trwania: 128 min

Moja ocena: 7/10

Nowy nauczyciel angielskiego w prywatnej szkole, która kieruje się zasadami dyscypliny i tradycji, próbuje z pomocą poezji przekazać swoim uczniom idee samodzielnego myślenia, kwestionowania zasad oraz podążania za głosem serca.

Z racji tego, że młody wilk, który we mnie hasa, coraz bardziej zarasta starym grzybem, mam inne spostrzeżenia związane z tym filmem, niż kilkanaście lat temu, gdy oglądałem go po raz pierwszy. Z jednej strony ogólna idea i przekaz w dalszym ciągu są mi bliskie, z drugiej jednak - postać nauczyciela Johna Keatinga nabiera w moich oczach coraz bardziej negatywnych cech. Jakkolwiek jestem w stanie zrozumieć naiwność młodych uczniów oraz ich małe/duże problemy związane z wkraczaniem w dorosłość, tak od dorosłego właśnie oczekiwałbym jednak większej wyobraźni. Opowiedziana historia jest w gruncie rzeczy bajeczką, momentami mocno prostoduszną (klub poetów przedstawiony jako coś innego niż totalne frajerstwo, L-O-L), jednak nie jest jednowymiarowa i w czynach każdej postaci jesteśmy w stanie odnaleźć jednak jakiś sens, bohaterów możemy zrozumieć - i to uważam za duży atut, bo pozwala na szeroką dyskusję. Zagrane fajnie, ciekawie było zobaczyć te młode, ale znane twarze. Polecam odświeżyć sobie ten obraz tym, którzy oglądali go w szkole, i zwrócić uwagę, czy nastąpiła zmiana perspektywy.

Fenomen3piorunów

@Piechur To w ogóle ciekawe doświadczenie, konfrontacja z takimi tytułami po latach - mi podoba sprawa przydarzyła się gdy na AFF poszłam odświeżyć sobie "Lot nad kukułczym gniazdem"

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Filmy

23piorunów

964 + 1 = 965

Zapraszam do :popcorn: na film, który oglądałem w dzieciństwie tylko raz, a i tak zrobił mi na jakiś czas niezły kocioł we łbie.

----------

Tytuł: Matilda

Rok produkcji: 1997

Reżyseria: Danny DeVito

Kategoria:

Czas trwania: 98 min

Moja ocena: 7/10

Mała dziewczynka, odróżniająca się od swojej rodziny zamiłowaniem do nauki, odkrywa niezwykłą moc, dzięki której może pomóc swoim szkolnym przyjaciołom w walce przeciwko sadystycznej dyrektorce.

Pamiętam dokładnie, kiedy oglądałem ten film - był to ostatni dzień kolonii nad morzem, z której moją siostrę i mnie mieli odebrać rodzice. Zrobił wtedy na mnie duże wrażenie, przez większość czasu wykręcając mój młody umysł na różne strony, a po seansie długi czas sprawdzałem, czy przypadkiem sam nie mam podobnych mocy co tytułowa Matylda. Obawiałem się oglądać go ponownie, bojąc się jak zniósł próbę czasu. No cóż, mamy tu patologiczną rodzinę, która nie zwraca w ogóle uwagi na młodsze dziecko, jest okropna dyrektorka stosująca makabryczne metody wychowawcze (czy może raczej zwyczajnie znęcająca się nad dziećmi), humor nie jest jakichś wysokich lotów, a zamiast moralnych odcieni szarości mamy klasyczny podział na dobro i zło, gdzie dobro jest ładne, a zło brzydkie. I wiecie co? Mam to w d⁎⁎ie, bawiłem się świetnie xD DeVito wspaniałe przeniósł na duży ekran przerysowany styl książeczek dla dzieci, stosując odpowiednie kadrowanie i tworząc wyraziste postaci, nie przejmując się przy tym w ogóle tym zasranym realizmem. Takie powinny być historie dla małolatów: szalone, pobudzające wyobraźnię, kwestionujące to, co uważają za pewnik. Jednak to, co tak naprawdę robi ten film, to absolutnie FENOMENALNA Pam Ferris, która wciela się w postać pani dyrektor Agaty Trunchbull - jest to najbardziej dopieszczony charakter i ten obraz ogląda się przede wszystkim dla niej. Patrzyłem na oceny Matyldy w internecie i utwierdzam się tylko w przekonaniu, że nie ma co ufać krytykom, bo gówno się znają. Polecam ten film wszystkim, którzy mają dystans.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w Filmy

15piorunów

938 + 1 = 939

W :popcorn: jedyny i niepowtarzalny Alejandro "I shit on the United States" Jodorowsky :the_horns:

----------

Tytuł: The Holy Mountain

Rok produkcji: 1973

Reżyseria: Alejandro Jodorowsky

Kategoria:

Czas trwania: 114 min

Moja ocena: 👽/10

Co ja oglądnąłem xD Nie wiem nawet jak to podsumować. Była to ciekawa podróż: nie zawsze przyjemna, przeważnie zabawna, momentami nawet trochę głęboka, ale przede wszystkim totalnie zakręcona. Jedno jest pewne - taki film nigdy więcej nie powstanie, i pewnie dobrze, że tak jest. Myślę, że moim głównym błędem przy oglądaniu było to, że nie zarzuciłem wcześniej kwasa. W każdym razie czas zleciał mi szybciej niż przy El Topo. Polecam @Alembik i @ErwinoRommelo

Fenomen1piorunów

@Piechur dobra maryśla styknie na seans? Podchodzę z kijem do tego filmu i jakoś podejść nie mogę, może jakiś boost pomoże w typie focus na filmie dzięki trawce?

Gruba ryba1piorunów

@Mahjong Myślę, że jak najbardziej. Trzeba trochę przestawić tory myślenia i potraktować to jak majaki. W każdym razie jest też kilka na prawdę zabawnych tekstów i sytuacji, jak możesz to spotęgować trawką, to śmiało :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Filmy

17piorunów

925 + 1 = 926

Film do zasypiania w :popcorn:

----------

Tytuł: The King's Speech

Rok produkcji: 2010

Reżyseria: Tom Hooper

Kategoria:

Czas trwania: 118 min

Moja ocena: 6/10

Borykający się z jąkaniem książę Yorku, drugi w kolejności do tronu królewskiego Wielkiej Brytanii, szuka pomocy u logopedy stosującego niekonwencjonalne metody leczenia, aby poprawić swoje zdolności do publicznych wystąpień.

Film dwóch aktorów, Colina Firtha i Geoffreya Rusha, ukazujący ludzką stronę monarchy władającego Wielką Brytanią w okresie II Wojny Światowej. Historia króla, który królem być nie miał, problemów, z którymi się zmagał, jego walki o własny głos i godność, ale przede wszystkim relacji z logopedą, który z czasem stał się jednym z bliższych przyjaciół. Niestety, pomimo dobrej gry aktorskiej film mnie zwyczajnie znudził i nie potrafił przykuć uwagi. Niektóre sceny wydawały mi się jakieś sztuczne, jakby nagrano je specjalnie z myślą o trailerze. Myślę, że to dobry film do puszczenia przed snem - jest całkiem możliwe, że zanim się skończy, widz będzie już słodko chrapać. Polecam osobom cierpliwym, lubiącym raczej powolne kino.

Pokaż więcej komentarzy (3)