MaciekGruba ryba
39piorunówZawsze myślałem, że ci rodzice co chodzą na mecze dzieci i drą mordy jakby byli jakimiś Jose Mourinho na finale Ligi Mistrzów to legendy, ale no wychodzi że nie XD
Wczoraj młody miał swój pierwszy poważny sparing, o ile można mówić o powadze w grupie wiekowej 4-5 lat, gdzie część dzieciaków ma poziom "widzę piłkę, więc kopię".
No i pojawił się on - tatuś Mourinho XD
- NO ALE PO CO BIEGNIESZ DO PRZODU, OBORNY NIE MA, ZOSTAŃ TU I ZATRZYMUJ
- BRAMKARZ TY SIE SKUP NA PIŁCE A NIE SOBIE LIŚCIE NA DRZEWACH OGLĄDASZ
- NO TRZECI RAZ TEN SAM BŁĄD ROBISZ ZLITUJ SIE TROCHE
- ALE ZACZYNAMY OD ŚRODKA ZASADY SIĘ NIE ZMIENIŁY PRZEZ OSTATNIE 150 LAT
Inni rodzice euforia jak ich dziecko dotknie piłki, nie mówiąc już o zrobieniu z nią czegoś sensownego, a ten chodzi, kręci głową, odwraca się z miną niedowierzania i dyryguje. Jeszcze jak faktyczny trener zarządzał przerwę na wodę, to on zatrzymywał swojego chłopaka i mu już coś wbijał do głowy machając ręką z pasją :grinning:
Co to ma być w ogóle XD
Jakbym był trenerem takich młodzików i taki typ by mi przychodził i się darł, to przy jego dziecku bym poinformował że to ostatnie jego zajęcia i skąd taka decyzja.

@Maciek dzieciaki w tym wieku ledwo ogarniają JAK kopać piłkę, a co dopiero gdzie xD.
Jak to kiedyś obserwowałem to mecz przypomina zlot muszek owocówek przy jabłku, orbitują wokół tej piłki wszyscy, kopią przed siebie, wybijają sobie piłkę nawzajem w jednej drużynie, komedia xD
@Maciek To są tacy niespełnieni piłkarze, pływacy, narciarze, tenisiści i inni sportowcy. Sami byli przeciętni, to przenoszą swoje ambicje na dzieciaka, który potem "musi zdobyć medal". Jeden taki pływak wyznał kiedyś, że owszem zdobył medal, ale całe dzieciństwo nienawidził budzenia przez ojca o 5 rano i ciągania go na basen do zimnej wody.
















