Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#pomidory

Osobistość

w Dyskusje

21piorunów

Krótka i szybka relacja ze wschodów nasion.
Minęło już trochę dni.
Dyniowate zostały przesadzone do osobnych doniczek.
Natomiast czekam jeszcze tylko na wschody jednej z słodkiej.
ładnie wzeszły na dniach jak jeszcze podrosną wskoczą do wielodoniczek.


Osobistość2piorunów

ładnie! ja chyba musze sobie sprawić taką lampkę bo zachodnie okno nie pomaga w uprawie, mało światła i już ledwo wyszły a już zaczynają się wyciągać :confused:

Pokaż więcej komentarzy (8)

Osobistość

w Dyskusje

18piorunów

Dzień dobry w tym pięknym czwartkowym poranku.
Na dzień dzisiejszy doszły nasiona odmiany Cornabell. Całe 15 szuk.
Przy okazji zamówiłem jeszcze słodką odmiany Barbórka można ją uprawiać zarówno w tunelu jak i poza nim. Zobaczymy jaki będzie miała plony.
Oczywiście wszystko siedzi już w ziemi. :smiley:

Natomiast co do samych wschodów papryka jeszcze stoi w miejscu a dyniowate jak wrócę dzisiaj z roboty muszę przepikować. Bo niby na próbę ale jakoś tak szkoda. :smiley:


Inspirator1piorunów

rany... ale bym zjadł sobie takieg pomidorka z ogródka, a nie to co teraz jest w sklepach i na targach 😒

Pokaż więcej komentarzy (2)

Osobistość

w Dyskusje

30piorunów

Minęły kolejne 2 dni i kolejne siewki ujrzały światło dzienne.
Wzeszedł pomidor :tomato: Manistella.
Coś się dzieje u koktajlowego.
A drodze jest już Cornabell - ale do paczkomatu.
Papryki żadnej jeszcze nie widać, więc czekamy cierpliwie.






Fanatyk3piorunów

@Zielonywewszystkim weź no im tam chleba rzuć, bo bez chleba to nie urosną.
Co do paczkomatu, rozdzielnica do apartamentu idzie.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Ciekawostki

94piorunów

Trucizna i afrodyzjak :skull_and_crossbones:❤️:tomato: Trudno współcześnie wyobrazić sobie kuchnię bez pomidorów, czy to świeżych, czy w jakiejkolwiek innej formie – a jednak Europa nie od razu poznała się na pomidorze, nie od razu też umiała się z nim obchodzić.

Pierwsze pomidory przywiezione w XVI wieku na nasz kontynent miały prawdopodobnie kolor żółtopomarańczowy. Włosi nazywali je pomodoro, czyli „złote jabłko”, Francuzi – pomme d’amour, która to nazwa powędrowała dalej na północ i dała podobno początek starej angielskiej nazwie pomidora: love apple, czyli "miłosne jabłko". Skąd się wzięły te miłosne konotacje? Małe, żółtopomarańczowe pomidorki najwyraźniej skojarzyły się mieszkańcom Europy z żółtymi owocami mandragory. Mandragora była w przeszłości wiązana z miłością i miała wzmacniać płodność, co wpłynęło na to, że często postrzegano ją jako afrodyzjak – pomidor mógł więc niejako przejąć te skojarzenia poprzez podobieństwo.

Jako pierwsi wprowadzili pomidory do europejskiej kuchni Hiszpanie, jednak na niektórych talerzach zagościły one dopiero po upływie kilku stuleci od ich sprowadzenia z Ameryki. Dlaczego? W XVI wieku pomidor został sklasyfikowany jako krewniak mandragory i pokrzyku wilczej jagody, rośliny powszechnie znanej jako silnie trująca. Nie był to błąd, ponieważ zarówno mandragora i pokrzyk, jak i pomidor rzeczywiście należą do tej samej rodziny – psiankowatych (Solanaceae). Niemądra pomyłka sprawiła jednak, że w literaturze zaczęto opisywać pomidora jako równie trującego jak jego krewniacy. Pogląd ten rozprzestrzenił się szczególnie mocno w Wielkiej Brytanii i na terenach brytyjskich kolonii w Ameryce Północnej, których mieszkańcy bardzo długo nie mogli przekonać się do spożywania pomidorów.

Śmiertelne w skutkach zatrucia po spożyciu pomidorów podobno rzeczywiście miały miejsce, szczególnie wśród zamożniejszych przedstawicieli społeczeństwa. Dopiero po jakimś czasie odkryto, co mogło być tego przyczyną – w zamożnych domach używano cynowych naczyń. Serwowane na cynowych talerzach pomidory, z uwagi na zawarte w nich kwasy, wyciągały znajdujący się w stopach cyny trujący ołów, co mogło czynić je rzeczywiście trującymi. Fakt, że w Mezoameryce pomidory były konsumowane powszechnie i bez szkody dla zdrowia starano się tłumaczyć tym, że pomidor nadaje się do jedzenia, jeśli jest uprawiany w gorącym klimacie – ale w chłodniejszych stronach jest już trujący i dlatego może być tam uprawiany tylko jako roślina ozdobna.

W Polsce pomidory – czy może raczej „tomaty”, jak je początkowo nazywano – pojawiły się prawdopodobnie na przełomie XVIII i XIX wieku. Nie cieszyły się wtedy jednak dużym zainteresowaniem i dopiero po pierwszej wojnie światowej zaczęły zdobywać jako taką popularność, a po drugiej upowszechniły się na dobre.


tag serii:

Koneser8piorunów

Nie moglbym zyc bez pomidorow, wiec dziekuje tym ktorzy przywiezli je do Europy i tym ktorzy wprowadzili je do naszej diety.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Ciekawostki

66piorunów

Bitwa na pomidory :tomato: :boom: La Tomatina to doroczna impreza odbywająca się w ostatnią środę sierpnia w hiszpańskim miasteczku Buñol, podczas której zgromadzeni na ulicach uczestnicy obrzucają się pomidorami. Tradycja ta została podobno zapoczątkowana w 1945 roku, kiedy to sprzeczka młodych ludzi podczas miejscowej parady na rynku przerodziła się we wzajemne obrzucanie się pomidorami zgarniętymi z pobliskiego stoiska. Ta spontaniczna bitwa zapadła najwyraźniej w pamięć miejscowej młodzieży, ponieważ rok później, również w ostatnią środę sierpnia, sytuacja się powtórzyła. Tym razem jednak młodzi ludzie zaaranżowali sprzeczkę jako pretekst i zawczasu przynieśli pomidory z domów. Rok po roku za ich przykładem szli inni, co sprawiło, że z czasem La Tomatina stała się miejscową tradycją gromadzącą tysiące uczestników.

W latach 50. władze próbowały zakazać La Tomatiny – początkowo z uwagi na brak religijnego charakteru wydarzenia, co zakończyło się tylko częściowym powodzeniem, a później ponownie w 1957 roku. Wtedy to, w ramach protestu, mieszkańcy Buñol urządzili demonstrację z "pogrzebem pomidora": przez miasteczko, przy akompaniamencie żałobnej muzyki, przeszła procesja z trumną, w której umieszczono jednego wielkiego pomidora. Protest odniósł skutek, a La Tomatina zyskała status oficjalnego miejskiego festiwalu.

Obecnie La Tomatina każdego roku ściąga do Buñol tysiące uczestników z całego świata. Impreza rozpoczyna się na kilka dni przed ostatnią środą sierpnia, kiedy to trwają parady, koncerty i podobne wydarzenia – natomiast sam dzień pomidorowego szaleństwa rozpoczyna się tradycyjnie wydarzeniem zwanym Palo Jabón lub Cucaña. Rankiem na ulicy zostaje ustawiony nasmarowany tłuszczem lub mydłem pal, na szczycie którego tkwi kawał wędzonej szynki. Zadaniem uczestników imprezy jest wspiąć się na pal i ją strącić – gdy szynka spadnie, rozlega się wystrzał i to jest znak, że można zacząć obrzucać się pomidorami.

Podobne imprezy, których elementem jest obrzucanie się pomidorami, odbywają się także w innych miejscach na świecie – w tym także w Polsce. Pomidorowe bitwy odbywają się u nas między innymi w ramach lokalnych obchodów Święta Pomidora.


tag serii:

Osobistość6piorunów

Tyle sosu do lazani się marnuje 🤨

Osobistość2piorunów

@Apaturia Ale jak to musi cuchnąć po fakcie.

Pokaż więcej komentarzy (12)

Gruba ryba

w Ciekawostki

113piorunów

Pomidory w kosmosie :earth_africa::tomato: Pomidory już nie raz były wysyłane w kosmos, a niektóre zdołały nawet po takiej wyprawie wrócić na Ziemię.

Jednym z projektów badawczych związanych z działaniem Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS) jest projekt _Tomatosphere_ zainicjowany w 2001 roku – jego celem jest zbadanie, jak pobyt nasion pomidorów w przestrzeni kosmicznej może wpływać na ich kiełkowanie i rozwój po powrocie na Ziemię.

Projekt zaliczył jak dotąd już kilka edycji – są z nim też związane działania edukacyjne skierowane do uczniów amerykańskich i kanadyjskich szkół. Pod kierunkiem nauczycieli i z pomocą dostępnych w sieci materiałów, uczniowie klas biorących udział w projekcie przeprowadzają eksperymenty i porównują kiełkowanie różnych grup nasion pomidorów, które otrzymują od ISS National Laboratory. Nie wiedzą, czy znajdują się wśród nich wyłącznie „zwykłe” nasiona - czyli grupa kontrolna - czy także te, które odbyły podróż w kosmos i spędziły kilka tygodni na pokładzie ISS (pierwsze zdjęcie). Po zakończeniu eksperymentu uczniowie i nauczyciele przekazują wyniki i dopiero wtedy dowiadują się, z którymi nasionami mieli do czynienia.

Inny „pomidorowy” projekt badawczy dotyczy roślin, które zostały wysłane na ISS w styczniu 2024 roku. Celem projektu było ustalenie, jak rosnące pomidory radzą sobie ze wzrostem w stanie nieważkości. Jak się okazało, pomidorom bardzo nie spodobał się brak ziemskiej grawitacji – rosły, ale wolniej niż normalnie, uruchamiając przy okazji wiele swoich mechanizmów obronnych, co świadczy o potężnym stresie. Eksperyment podejmowany w ramach projektu zakładał zaszczepienie na zestresowanych pomidorach pożytecznego grzyba Trichoderma, który mógłby im pomóc przezwyciężyć przynajmniej część trudności. Eksperyment otrzymał skróconą nazwę TASTIE (Trichoderma Associated Space Tomato Inoculation Experiment).

Pomidory w kosmosie zdążyły się już także zgubić – na szczęście, nie bezpowrotnie. W 2022 roku przebywający na ISS astronauta Frank Rubio zbierał owoce miniaturowych pomidorów znajdujących się na stacji w ramach eksperymentu XROOTS (eXposed Root On-Orbit Test System). Eksperyment ten miał na celu zbadanie, jak uprawa roślin w systemie hydroponicznym i aeroponicznym sprawdza się podczas misji kosmicznych (drugie zdjęcie). Podczas zbierania pomidorów Rubio przypadkowo zapodział gdzieś dwie sztuki – zostały one odnalezione wiele miesięcy później, zamknięte w plastikowej torebce strunowej, wysuszone i trochę zmiażdżone (trzecie zdjęcie), jednak bez widocznych śladów inwazji grzybów czy innych mikroorganizmów. Nie wróciły jednak na Ziemię i zostały wyrzucone.

Pomidory są brane pod uwagę jako potencjalne źródło świeżego pożywienia dla astronautów podczas długotrwałych misji kosmicznych, stąd często są wybierane do podobnych eksperymentów. Potwierdzono przy okazji, że doglądanie roślin i dbanie o nie ma pozytywny wpływ na psychikę astronautów, poprawiając ich samopoczucie.


tag serii:

Inspirator1piorunów

Ta pomidory, bardziej kleszcze mi to przypomina, to w tej torebce 🤢

Gruba ryba0piorunów

@mart Kto wie, może wyewoluowały... Z jakiegoś powodu jednak je wyrzucili zamiast odesłać je z powrotem na Ziemię :thinking_face:

Fanatyk4piorunów

Pomidory nie wróciły na ziemię i zostały wyrzucone. A potem za kilka milionów lat w innym układzie planetarnym kiełkuje życie. A co jeśli i my powsstaliśmy, bo jakiś obcy postanowił zrobić dwójkę, a następnie wyrzucić ją ze spodka która doleciała na ziemię (ʘ‿ʘ)?

Gruba ryba1piorunów

@Atexor No... teoretycznie jest taka możliwość :upside_down_face:

Pokaż więcej komentarzy (21)

Gruba ryba

w Ciekawostki

40piorunów

Pomidor z kocią mordą :tomato::cat: Jest takie powiedzenie: „nie interesuj się, bo kociej mordy dostaniesz”. Jak się okazuje, kociej mordy może w niektórych przypadkach dostać także pomidor – jednak nie dlatego, że interesował się nie tym, co trzeba.

_Cat-facing_ to zjawisko, w wyniku którego pomidor rośnie z głębokimi, często rozległymi spękaniami. Ich przyczyną są zaburzenia w rozwoju niektórych części kwiatu – skutkuje to tym, że wyrastający z niego później owoc nie wykształca w pewnym miejscu skórki i warstw miękiszu. Pomidor rośnie więc ze szczeliną, która z upływem czasu powiększa się i zasklepia niczym blizna. Powstające w rezultacie zniekształcenia bywają czasem podobne do kociego pyszczka, stąd popularna angielska nazwa tego zjawiska.

Nie tylko pomidor może „dostać kociej mordy”. Podobnie zniekształcone bywają też inne owoce, takie jak jabłka, brzoskwinie czy winogrona. Przyjmuje się, że najbardziej narażone na cat-facing są rośliny, które mają nieoptymalne warunki rozwoju – zwłaszcza przedłużające się spadki lub duże wahania temperatury przed kwitnieniem mogą wpłynąć na wystąpienie tego zjawiska. Niektóre odmiany pomidorów, w szczególności te wytwarzające duże owoce, wydają się być bardziej podatne na cat-facing niż inne.

Zniekształcone pomidory wyglądają często dziwacznie lub wręcz niepokojąco, jednak są wciąż zdatne do spożycia. Cat-facing i podobne deformacje nie wpływają na ich walory smakowe czy odżywcze. Z zasady jednak nie spotyka się ich w sklepach, ponieważ do sprzedaży selekcjonuje się egzemplarze pozbawione takich wad. Zapewne odstraszyłyby niejednego konsumenta – choć niektóre pomidorowe deformacje wyglądają bardziej zabawnie niż okropnie 😉 (drugie zdjęcie).


tag serii:

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Ciekawostki

127piorunów

Pierwsze pomidory :tomato::scroll: Dzikim przodkiem pomidorów, które znamy współcześnie, był prawdopodobnie pomidor porzeczkowy (Solanum pimpinellifolium) naturalnie rosnący w Ameryce Południowej, na obszarach dzisiejszego południowego Ekwadoru i północnego Peru. Owoce ma czerwone i zupełnie malutkie – tylko trochę większe od dorodnych porzeczek – więc mogłoby się wydawać, że aktualnie nie cieszy się dużym zainteresowaniem. Odgrywa jednak pewną rolę w uprawie współczesnych pomidorów, ponieważ jest odporny i łatwo krzyżuje się z wieloma ich odmianami, pomagając w różnicowaniu ich puli genowej.

Nie wiadomo, kiedy i w jakich dokładnie okolicznościach udomowiono pomidora, ale już co najmniej w VI wieku p.n.e. był uprawiany w południowym Meksyku. W pewnym momencie, na skutek mutacji, w Mezoameryce pojawiła się odmiana dająca większe owoce o bardziej pofałdowanej powierzchni – najprawdopodobniej to właśnie od niej wywodzą się niektóre współczesne odmiany dużych pomidorów.

Pomidory były bardzo ważne między innymi dla Azteków, którzy uprawiali ich różne odmiany. Według doniesień z początku XVI wieku, były one bardzo popularnym widokiem na rynku w Tenochtitlán – stolicy państwa Azteków – gdzie sprzedawcy prezentowali …duże pomidory, małe pomidory, liściaste pomidory, duże wężowate pomidory, pomidory w kształcie sutków, do tego w najróżniejszych kolorach, od jaskrawoczerwonego do żółtego. Potrawy z pomidorów były bardzo popularne w azteckiej kuchni. Przyrządzano z nich między innymi sosy, które również serwowano na straganach na rynku – typowymi składnikami takich sosów były pomidory, papryczki i przyprawy, podobnie jak w salsie pomidorowej tradycyjnie kojarzonej z kuchnią meksykańską.

Aztekowie nazywali zielone pomidory _tomatl_, a czerwone – xitomatl. Samo słowo „tomatl” oznacza mniej więcej „puchnący owoc”. Nazwy te przejęli później – zresztą razem z samymi pomidorami – Hiszpanie, którzy po podbiciu Meksyku w XVI wieku sprowadzili pomidory do Europy. Nazwa łacińska pomidora zwyczajnego, lycopersicum, oznacza dosłownie "wilczą brzoskwinię".

Na zdjęciu najstarszy pomidor zachowany z liśćmi i owocem pochodzący z XVI-wiecznego zielnika En Tibi Herbarium.


tag serii:

Fanatyk13piorunów

@Apaturia jako że miałem pracę zaczynać, to się wgłębiłem xD

>Na zdjęciu najstarszy pomidor zachowany z liśćmi i owocem pochodzący z XVI-wiecznego zielnika En Tibi Herbarium.
Jest to technicznie drugi najstarszy pomidor. Za pracą Sixteenth-century tomatoes in Europe : Who saw them, what they looked like, and where they came from z 2022 roku:
>Our recent revision of the En Tibi herbarium uncovered that it was not made in Ferrara in
>1542-3 as had been suggested, but in Bologna around 1558 by the Italian botanist Francesco
>Petrollini, who also made the so-called ‘Erbario Cibo’ kept in Rome (Stefanaki et al., 2018;
>Stefanaki et al., 2019).
Ale o wcześniejszej publikacji (obraz B), ‘Erbario Cibo’ możemy przeczytać, że:
>The tomato specimen in the Rome herbarium has immature fruits.
Czyniąc pomidora z En Tibi Herbarium the earliest surviving specimen with (the remains of) a mature fruit.

W ramach ciekawostki, najstarszym zachowanym pomidorem bez owocu jest ten w Herbarium autorstwa Ulisse Aldrovandi datowany na 1551 (drugi obraz).
>The tomato specimen is preserved in the first volume (Fig. 1A), which Aldrovandi started in 1551, and is therefore considered the oldest extant botanical voucher of this New World crop

Załączam: https://www.researchgate.net/publication/357887641_Sixteenth-century_tomatoes_in_Europe_Who_saw_them_what_they_looked_like_and_where_they_came_from

Just a moment...Researchgate
Gruba ryba4piorunów

@emdet Jaki świetny artykuł - dzięki za dalsze ciekawostki i za link do publikacji ❤️

Gruba ryba5piorunów

addio pomidory, adio upragnione słoneczka zachodzące za mój zimowy stół. Nadchodzą znów wieczory sałatki niejedzonej, tęsknoty dojmującej i łzy przełknietej w pół...

To nic że jeść ja bjeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeende zupy i tomaty gdy pomnę wciąż wasz świeży miąższ w te witaminy przebogaty

addio pomidory, addio upragnione, w te długie złe miesiące wasz zapach będę czuł

Gruba ryba1piorunów

@Maciek Na szczęście teraz nie musimy się już żegnać z pomidorami poza sezonem 😉 Ale mama do dziś wspomina, z jakim utęsknieniem kiedyś się na nie czekało.

Pokaż więcej komentarzy (14)

GURU

w Ogrodnictwo

22piorunów

Selekcja pomidorów na przyszły rok. Sobie sadzę 24 krzaczki, czyli 6 odmian po 4 krzaczki.

Niezawodny Sungold F1 - trzeci rok, to jest kocur wśród pomidorków. Mega plenny, odporny, niewymagający idealnej gleby i długo owocujący. Z 4 krzaczków najadamy się tak że na jesieni mamy już dosyć, oddajemy rodzinie i znajomym.

Z zeszłego roku zostaje też Supersweet 100 F1 - bardzo plenny i też smaczny. Oraz Brandywine - trzeci rok. Pomidor typu befsztyk, malinowy, idealny do bezpośredniego spożycia, bardzo plenny, trzeba mocno podwiązywać solidnymi linami a nie jakimś tam pizdrykowatym sznurkiem.

Doszedł koktajlowy w białym kolorze, White Cherry - białych jeszcze nie miałam oraz Vorlon i Mortage Lifter Bicolor.

Osobistość1piorunów

@GazelkaFarelka Polecam pomidora Manistella F1 oraz Cornabell F1. Ten pierwszy bardzo odporny na pradzie wszystko i daje dość duże malinowe owoce.
Natomiast cornabel to dosłownie smak i aromat wiejskiego pomidora prosto z ogródka babci. :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fanatyk

w Hydepark

40piorunów

I to by było na tyle.

GURU2piorunów

poproszę cukinię dla skali.

Fanatyk3piorunów

@skorpion może być banan?

GURU2piorunów

@Ravm prawdziwy banan z czarnej afryki. tego oczekiwałem :smiley:
gratulluję zbiorów :smiley:

Gruba ryba4piorunów

2 listopada zbierać pomidory? Co za czasy

GURU3piorunów

@trixx.420 moje umarły przez temperaturę 😒

Fanatyk1piorunów

@skorpion u mnie część też poległa więc dziś przy czołówce zerwałem te co zostały jeszcze twarde, bo dzisiaj już -2 stopnie :(. Ma być marmolada z zielonych.

Pokaż więcej komentarzy (11)

GURU

w Gotowanie

25piorunów

Pomidorki konfitowane, jakie to dobre. Jak ktoś lubi klimaty słodko-wytrawnie typu żurawina czy powidła śliwkowe do mięs, to polubi też takie słodkie pieczone pomidorki z przyprawami. Alternatywa suszonych - ale są miękkie i można je rozsmarować na chlebie, grzance lub dodać do spaghetti.

Poza tym idealny sposób na zagospodarowanie pomidorków koktajlowych na koniec sezonu, kiedy nikt nie chce już ich jeść i wiele wisi już mocno dojrzałych, zcukrzonych.

Następna partię zrobię w male słoiczki i zapasteryzuję.

Gruba ryba1piorunów

takie zcukrzone pieczone pomidorki brzmią nieźle

GURU0piorunów

@GazelkaFarelka W twojej spiżarce to muszą być same dobre rzeczy. 😊

Pokaż więcej komentarzy (4)

GURU

w Gotowanie

24piorunów

Dużo jeszcze pomidorków koktajlowych, ale już nikt nie chce ich jeść. Pierwszy raz próbuję zrobić konfitowane pomidorki. Ciekawe, co z tego wyjdzie.

Swoją drogą nasiona tej krzyżówki kosztują więcej niż najlepszy kolumbijski towar (płaciłam 30 zł z dostawą że Szwecji za 8 sztuk!), ale są totalnie tego warte. Zaczynają owocować jako pierwsze, kończą jako ostatnie, owocują obficie, nie wybrzydzają na warunki glebowe.

Lider0piorunów

@GazelkaFarelka co to za cuda?

GURU3piorunów

@moll Ładna nazwa na pieczenie w 160 stopniach pomidorków polanych oliwą, z czosnkiem i ziołami, potem się to w słoik, można zapasteryzować albo do lodówki. Jako dodatek do tostów czy kanapek.

GURU2piorunów

@moll chyba że pytasz o pomidory to Sungold F1

Lider0piorunów

@GazelkaFarelka chodziło mi o to, co to za odmiana co Ci tak długo owocuje 😅

Gruba ryba0piorunów

@GazelkaFarelka czyli internety to klamczuszki. Ja chciałem wiosną jechać po nie do obi, ale mi się nie chciało.

Pokaż więcej komentarzy (8)