Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#pracait

Inspirator

w Hydepark

8piorunów

Mam wrażenie, że umtknąłem zawodowo. Rynek jest przesycony. Absolutnym potwierdzeniem tego była pani z firmy na C, która umawiała mnie na rozmowę ze soba... kiedy miała tydzień urlopu. :smiley: tydzień ciszy, a potem, bez przepraszam, "jeśli jest Pan jeszcze zainteresowany...".

Tym bardziej nie jestem programistą a pracuję w tym zawodzie, którego efektów pracy nie znać, za to czuć brak mojej osoby. Chyba źle wybrałem i teraz jestem w ślepej uliczce bez perspektyw. Nawet na juniora mi ciężko wskoczyć w branży, bo obawiają się moich wymagań, które nie są duże aczkolwiek konkretne.

Gorzej mają chyba testerzy gier. Swoją drogą jak to działa? Są mid i seniorzy w zawodzie testera gier? Każde studio w mojej okolicy szuka tylko taniego na rynku, który po tysiąckroć uderzy w ścianę. Nikt nie bada optymalizacji, przepływu danych, nie szuka bugów na poziomie kontroli kodu?

Idę na kawę póki jest za darmo xD

 

Uważam, że rynek pracy IT w Polsce

  • Działa jak samoregulujący się organizm i jest ok18% (8 głosów)
  • Nadwyżka niekompetentnych pracowników szkodzi branży56% (25 głosów)
  • Do pracy przyda się każda para rąk, a zawsze znajdą się chętni na darmowy staż7% (3 głosy)
  • Jest mieczem obusiecznym i automatyzacja sprawi, że zawody programisty i testera zostaną zastąpione, a więc najciekawsze jeszcze przed nami20% (9 głosów)

45 głosów

Osobistość1piorunów

@Filip Mój kumpel jest full stackiem i od pół roku nic nie może znaleźć w Polsce, wszystkie oferty są na stanowiska, które nie istnieją.

Kosmonauta0piorunów

@Filip może po prostu w Polsce już będzie stabilnie w tym przemyśle. Koszt pracy już nie jest atrakcyjny na tle wielu krajów regionu. Pracodawcy szukają nowych rynków z tańszą siłą roboczą jak Rumunia, Maroko itd.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Kompan

w Hydepark

4piorunów

Byłem na kontrakcie b2b na ryczałt 12%, teraz zmieniam klienta na takiego z innej branży niż poprzedni i obowiązuje mnie zakaz konkurencji z firmami z poprzedniej branży ( ͡o ͜ʖ ͡o) dopytywałem się, zakazu zerwać nie chcą, co jest mi na rękę, kasa za darmo. Tylko teraz ja się zastanawiam XD jaka to stawka ryczałtu będzie? Czy wystawiam tak jak poprzednie usługi -12%, czy jest jakiś konkretny kod pkd na to? Xd

Gwiazdor1piorunów

Czy to pytanie dotyczy stawki za fakturę, która obejmuje opłatę za zakaz konkurencji? Ciekawe

Pokaż więcej komentarzy (5)

Osobistość

w Hydepark

10piorunów

Standard z definicji ma być jednoznaczny, nie pozostawiać miejsca na interpretacje. Mówić wprost jak coś ma działać. Tymczasem dyskusja w 3GPP na temat kawałka speca
- zdecydowana większość firm twierdzi, że ten kawałek speca jest niejasny, musi zostać zmieniony tak żeby wprost mówił że trzeba zrobić X.
- jedna firma mówi, że ze speca wynika Y, ale faktycznie jest niejasny i wymaga zmiany.
- jeszcze inna firma mówi, że ze speca wynika wprost Z, wszystko jest jasne, a inni się w ogóle nie znają ( ͡°( ͡°͜ʖ( ͡°͜ʖ͡°)ʖ͡°) ͡°)

Najlepsze jest w tym wszystkim, że ten kawałek speca, poza zmianami redakcyjnymi, nie był dotykany od października 2018 roku. A ty, biedny robaczku jesteś na samym końcu tego wszystkiego i musisz się z tym wozić jak turecki sprzedawca dywanów.

!Co ja robię ze swoim życiem. Niech ktoś mnie przytuli!

      

Gruba ryba2piorunów

@groman43 To znaczy że kupię telefon firmy X, w który nie będzie działać funkcja Y, a X mi odpowie że jest zrobione zgodnie z definicją zawartą w specyfikacji Z, kiedy to pewien segment sieci zgodnie z specyfikacją Z będzie realizował Y zupełnie inaczej niekompatybilnie z sprzętem X jednak również zgodnie z Z?

Osobistość

w Hydepark

2piorunów

300 tysięcy złotych za jeden dzień pracy? Możliwe, ale tylko w uśmiechniętej Polsce Donalda Tuska.
Maria Thun (tak, córka dobrze znanej Róży Thun) rozpoczęła pracę jako wicedyrektorka w Centralnym Ośrodku Informatyki 17 stycznia.
18 stycznia została "zawieszona".

Pensja Thun w COI wynosi 42 tys. zł brutto miesięcznie. Według informacji Onetu, specjalistka wynegocjowała, by w razie zwolnienia otrzymać odprawę w wysokości sześciu pensji. To dawałoby kwotę 252 tys. zł brutto. Do tego należy jej się przynajmniej jedna pełna pensja, gdyż wkrótce minie miesiąc od jej zatrudniania. A to oznacza, że zwolnienie jej będzie kosztowało blisko 300 tys. zł.

https://wiadomosci.wp.pl/tusk-kazal-ja-zwolnic-maria-thun-dostanie-gigantyczna-odprawe-6996075907742368a


Pokaż więcej komentarzy (8)

Gruba ryba

w Hydepark

324piorunów

Dawno minął mi już czas kiedy jakieś ekstrawaganckie benefity czy wypasione welcome packi w firmach robiły na mnie wrażenie, ale nadal są takie miejsca które są w stanie mnie zaskoczyć.

Rozmowa z rekruterką, gadka-szmatka, zaczyna opowiadać o warunkach pracy i mówi że firma daje dodatkową godzinę na lunch, bo chcą dać pracownikom przestrzeń na zjedzenie w spokoju, a nie wcinanie przy biurku. Myślę sobie - kurde, fajne w sumie. Później pytam o elastyczność godzin pracy i typka mówi że są core hours kiedy trzeba być, ale tak to można pracować 8-17 czy 10-19 jak komu wygodnie. No więc ją poprawiam, że chyba 8-16 i 10-18. A ona, że nie bo w czas pracy wlicza się ta dodatkowa godzina na lunch. No to zapytałem czy tę godzinę można sobie wrzucić na początek lub koniec dnia i włączyć sobie unavailable no i wyszło że nie, że w trakcie tej dodatkowej godziny muszę być dostępny.

XD

Fajny benefit - dodatkowa godzina pracy XD

  

Kompan3piorunów

Jeszcze dobre jest "W piątki pracujemy do 15". Oczywiście nie ma nic za darmo i poniedziałek-czwartek siedzisz po 8,5h, by ostatecznie w piątek i tak nie wyjść o tej 15 bo zawsze coś xD

Kosmonauta4piorunów

Takie opisywanie negatywów w pozytywnym świetle działa na mnie jak płachta na byka. Wkurwia po prostu.

Tak poza tym, to ten system pracy jest w Niemczech. Może ta twoja firma ma jakiś niemiecki kapitał?

Pokaż więcej komentarzy (63)

Osobistość

w Hydepark

85piorunów

Dawno, dawno temu (a konkretnie w 1948 roku) Claude Shannon stwierdził, że maksymalna przepustowość kanału telekomunikacyjnego jest ściśle związana z dostępnym pasmem – im szersze mamy pasmo, tym więcej bitów możemy bezbłędnie przesłać w jednej jednostce czasu*. Już wtedy nie było to dla nikogo zaskoczenie, raczej tylko formalne potwierdzenie tego, o czym i tak wszyscy wiedzieli – pasmo było, jest i będzie jednym z najważniejszych parametrów systemów komunikacyjnych.

W systemach przewodowych (nie ważne czy elektrycznych, czy optycznych) całe dostępne pasmo jest „nasze”, nie musimy się z nikim innym dzielić. Dodatkowo, istnieje relatywnie prosty sposób na zwiększenie dostępnego pasma – wystarczy zainstalować jeszcze więcej kabli. Proste, prawda?

Ale oczywiście systemy bezprzewodowe to zupełnie inna bajka. Tutaj, niejako z definicji, pasmo jest współdzielone przez wszystkich możliwych użytkowników Po prostu fizyka mówi tak, a nie inaczej. Każdy może nie tylko nadawać / odbierać na określonej częstotliwości, ale również wykorzystać tyle pasma, ile tylko chce. No, tylko jest mały problem – z takim podejściem nic by nie działało, ponieważ każdy zakłócałby każdego, i mielibyśmy kompletną anarchię. Dlatego potrzebujemy krajowych regulatorów, takich jak amerykańska FCC, brytyjski Ofcom czy polski UKE. Licencjonują oni pasmo wybranym użytkownikom i gwarantują, że nikt inny nie będzie miał prawa z tego pasma korzystać. W zamian biorą naprawdę grubą kasę.

Wszystko fajnie, tylko że przez lata pasmo stało się naprawdę cenne – chętnych jest wielu (radio, telewizja, komunikacja satelitarna, lotnicza, morska, wojsko, sieci komórkowe), a dostępnych, „przyjaznych” częstotliwości coraz mniej Dlatego też w 5G pojawił się pomysł zagospodarowania wcześniej słabo wykorzystywanych fal milimetrowych – tak zwany Frequency Range 2 (FR2).

No tak, to jest klasyka gatunku w branży – nic nie jest w stanie nas powtrzymać, a szczególnie zdrowy rozsądek. FR2 nie było wykorzystywane wcześniej w telekomunikacji mobilnej, ponieważ wszyscy uważali to za niewykonalne. No ale teraz przezwyciężenie ewentualnych trudności miał ułatwić beamforming / beamstearing / massive MIMO. Trust me, I am an engineer. Będzie działać.

Z 5G jestem związany od 2016 roku. Pamiętam, jak na samym początku wszyscy eksperci twierdzili, że ta technologia będzie wykorzystywała tylko i wyłącznie FR2. Potem pojawił Non Standalone (NSA). Po prostu ktoś (chyba w Samsungu) poszedł po rozum do głowy i stwierdził, że 5G na samym FR2 za cholerę nie będzie działać i musimy mu pomóc wykorzystując LTE do przesyłania informacji kontrolnych. Takie rozwiązanie jest po prostu wspaniałe z punktu widzenia smartphona – musi być podłączony do LTE jak i 5G jednocześnie – wszystko jest bardziej skomplikowane, ale za to czas życia na baterii krótszy. Dodatkowo, wymaga to zmian w wielu innych miejscach – na przykład jeśli operator chciał wdrożyć u siebie 5G, musiał zaktualizować LTE do nowszej wersji wspierającej NSA. O innych problemach (i kosztach) związanych z budową analogowych frontendów smartphonów i egzotycznych półprzednikach, takich jak arsenek galu, już nie wspomnę.

Pojawił się również rewolucyjny pomysł – a co jeśli 5G zamiast FR2 będzie wykorzystywało bardziej przyjazne częstotliwości – Frequency Range 1 (pierwotnie do 6GHz, obecnie poniżej 7.125GHz). Mamy jeszcze trochę wolnego pasma w okolicach 3.5GHz, szału nie ma, ale powinno wystarczyć. W takim wypadku nie potrzebujemy żadnego NSA, wszystko staje się prostsze. No ale wracamy do punktu pierwszego – zdrowy rozsądek w tej branży jeszcze nikogo nie zatrzymał, a FR2 było jednym z „selling point” 5G. Wszyscy postawili na NSA + FR2. No, może prawie wszyscy, z wyjątkiem pewnej wioski Galów. To znaczy mojego chlebodawcy, tajwańskiej firmy MediaTek.

Największą siłą MTK jest „business development” – wyczucie rynku i idealne wpasowanie się w potrzeby swoich klientów. A klienci MTK nie chcieli NSA + FR2. Poza obawami o niezawodność, pojawiła się znacznie ważniejsza kwestia kosztów. Według analiz, wsadzenie samego FR2 do smartphona, miało być około 10 razy droższe niż wsadzenie wszystkiego innego (GSM, WCDMA, LTE, FR1) razem wziętego do kupy. Także życzę powodzenia. Dlatego MTK, skupił się na rozwoju FR1 (zarówno NSA jak i SA), a dopiero później wypuścił na rynek modemy wspierające FR2.

Fast forward kilka lat później – MTK jest liderem na rynku modemów, a deploymentów FR2 wciąż jest jak kot napłakał. Wisienką na torcie jest fakt, że pojawił się temat FR3, w okolicach 10GHz.

Shannon zdefiniował przepustowość kanału informacyjnego jako C = B log2(1 + S / (B * N)), gdzie B to dostępne pasmo. Jeśli policzymy sobie granicę z tego, zakładając, że B dąży do nieskończoności, okaże się, że jest pewien punkt, gdzie zwiększanie pasma przestaje zwiększać przepustowość.
Takie podejście ma jeden duży plus – pozwala wykorzystać core network LTE do obsługi użytkowników 5G.

      

Mocarz1piorunów

@groman43 Jesteś pewien, że powodem do NSA jest FR2? W sensie nie postawisz control channeli na mmWave?
Moim skromnym zdaniem NSA powstało jako gap filler, bo już chcieli mieć operatorzy 5G (bo tak ładnie wygląda w reklamach) ale jeszcze nie mieli przystosowanych sieci corowych więc zrobili re-use tych od 4G i częstotliwość on-air nie ma to wiele do rzeczy.

Gruba ryba1piorunów

Miałem pasmo w okolicy 3Ghz to mnie wyjebali bo właśnie 5G a na paśmie 3Ghz miałem radiolinie do moich nadajników no i wszystko poszło się j⁎⁎ac bo mnie szaraka nikt nie pyta, po prostu przyszły korpo i do widzenia. A ja się mam bujać z 5Ghz i kiepskim na większe odległości 60Ghz.

Pokaż więcej komentarzy (10)

Osobistość

w Hydepark

89piorunów

Z okazji sobotniego wieczoru opowiem wam jak w praktyce wygląda implementacja rzeczy związanych z sieciami komórkowymi. Celowo będę pomijał szczegóły techniczne, ponieważ osoby niezaznajomione z tematem (a takich tutaj jest większość) mogłyby się bardzo łatwo w tym wszystkim pogubić. Jeśli ktoś chciałby dowiedzieć się czegoś więcej, zapraszam do pytania w komentarzach.

0. Międzynarodową organizacją, która standaryzuje sieci komórkowe jest 3rd Generation Partnership Project (3GPP). Powstała 26 lat temu z okazji trzeciej generacji sieci mobilnych i tak już sobie została. W międzyczasie stworzyła standardy dla czwartej (Long Term Evolution - LTE) oraz piątej (New Radio - NR) generacji. Na przestrzeni lat miała kilku konkurentów, między innymi organizację o nazwie 3GPP2 (kreatywne, prawda?), ale nikomu nie opłacało się wspieranie kilku różnych specyfikacji. Dlatego wszystko inne umarło śmiercią naturalną.
W skład 3GPP wchodzą delegaci firm (niekoniecznie bezpośrednio) związanych z sieciami komórkowymi, takich jak – Nokia, Ericsson, Qualcomm, Samsung, MediaTek i w cholerę innych.
Standardy sieci komórkowych ciągle ewoluują. Zachowanie wstecznej kompatybilności jest jednak bardzo ważne. Więc nowe zmiany to zwykle dodawanie ficzurów i ujednoznacznianie wcześniejszych zapisów.

1. Jedną z myśli przewodnich przyświecających stworzeniu 5G, było stworzenie „bardziej elastycznego” standardu, tak żeby operatorzy mogli go z łatwością dostosować do swoich wymogów. Na papierze to brzmi wspaniale! No ale jedyną elastyczną rzeczą, która działa w praktyce jest guma w gaciach, a operatorzy zwykle nie wiedzą co robią i używają tylko jednej konfiguracji w całej sieci.

2. Oczywiście na samym wstępie nie obyło się bez wpadek, takich jak PRACH format A1. Ten paździerz po prostu nie ma prawa działać, ale zanim 3GPP sobie to uświadomiło, znalazł się w standardzie i nikt teraz za bardzo nie wie jak go usunąć. Oczywiście, nikt go również nie używa, więc mamy martwy kawałek specyfikacji.

3. No ale bardziej na poważnie – bardziej elastyczny standard oznacza bardziej skomplikowany standard i więcej corner casów. Po stronie sieci nie jest to aż taki duży problem. gNB (stacje bazowe w New Radio) zwykle mają więcej mocy obliczeniowej niż UE (w dużym uproszczeniu smartphony). Poza tym, dostawcy sprzętu sieciowego zwykle sobie wybierają ficzury, które chcą wspierać.

4. Po stronie UE jest zupełnie inaczej – przede wszystkim UE jest cost-sensitve, dlatego dysponuje mniejszą mocą obliczeniową. Poza tym, UE ma działać wszędzie, dlatego musi wspierać zdecydowaną większość ficzurów. Nie wszystkie, ponieważ wspierać wszystkiego się po prostu nie da. Dlatego taki „elastyczny standard” jest lekkim zabójstwem.

5. Fast forward 5 lat później, mamy dojrzałe New Radio, wszystko jest pięknie i w ogóle. Tylko, że jest pewien kawałek standardu, który stwarza notoryczne problemy wszystkim dostawcą sprzętu sieciowego. Wszystkim! To oczywiście corner case wynikający z bardzo elastycznego speca. Teoretycznie jest wprost napisane „UE does not expect”, więc przynajmniej wiadomo, że ten corner case nigdy nie powinien się wydarzyć w praktyce. No, ale z niejasnych powodów wydarza się, w dodatku dość często. W końcu pada propozycja (Change Request - CR), aby ten problem rozwiązać!

6. Świetnie, tylko że rozwiązaniem ma być uelastycznienie elastycznego standardu. Także ten. Szczerze, jak po raz pierwszy to zobaczyłem, to włos na plecach mi się zjeżył. Wiedziałem, jak bardzo kosztowna będzie to zmiana z punktu widzenia implementacji oraz że zamieni kawałek kodu, który już teraz jest wielką maszyną zgadująco – losującą, w jeszcze większy ulep (ponieważ po prostu lepiej tego nie da się zaimplementować). Poza tym, uważałem że obecny standard jest już wystarczająco elastyczny i problem można rozwiązać odpowiednio dobierając parametry.

7. Dlatego zaangażowałem się w dyskusję z delegatami do 3GPP. Po długiej mailowej dyskusji przyznano mi rację – tak, teoretycznie ta zmiana nie jest potrzebna. Ale rozwiązanie problemu za pomocą zmiany konfiguracji byłoby dla dostawców sprzętu sieciowego, uwaga, trudne. Dlatego 3GPP zdecydowało wprowadzić tę zmianę. A ty się człowieku męcz!

Wiem, że nie tylko ja tutaj zajmuję się zawodowo sieciami komórkowymi, więc zapraszam kolegów z branży do podzielenia się swoimi historiami.

Sum0piorunów

@groman43 Jak dobrze rozumiem,to mimo pierwotnych założeń, operatorzy rzadko dostosowują konfigurację,a problemy, takie jak niepotrzebne elementy w standardzie 5G tj. PRACH A1 to te elementy nie są używane...a zostały uwzględnione w standardzie? Potemd po kilku latach pojawia się notoryczny problem, a propozycją rozwiązania jest jeszcze większe uelastycznienie standardu........ co uważasz za zbędne i kosztowne rozumiem?. A i tak zmiana zostaje wprowadzona przez 3GPP? no i jest to niepotrzebne utrudnienie dla dostawców sprzętu sieciowego w takim razie.

Nie wiem czy dobrze zrozumiałem, jestem po 7h nauki C# mam wyprany łeb a moje myślenie jest poniżej normy w tym momencie :S

Pokaż więcej komentarzy (18)

Osobistość

w Hydepark

2piorunów

Zapłacę, prosta strona WWW, w miarę prosty kod, czysty HTML, preferowany BLIK lub przelew na konto, na wtorek, ktoś chętny?

 

Pokaż więcej komentarzy (24)

Twórca

w Hydepark

6piorunów

aaa czlowiek robi remote a i tak sie d⁎⁎y nie chce podniesc z lozka.


Gruba ryba1piorunów

@komentator_2020 jak pracowalem 100% Remote to bylem mega produktywny. Teraz jestem caly tydzien na Remote, bo nie da sie do biura dojechac przez snieg i jestem tak leniwy :flushed: Nic nie zrobilem prawie, bo mam wrazenie jakby to bylo przedluzenie swiat

Fanatyk

w Hydepark

20piorunów

Praca w IT jest przejahpowana. Nie da się w tym siedzieć całe życie zachowując względnie dobre zdrowie psychiczne. Ta robota wypala, je⁎⁎⁎ie w skramie to patologia. Oczekuje się aby każdy znał się na wszystkim. Sprinty to gówno, cały ten agile to jedna wielka sekta wymyslona żeby pastwić się nad ludźmi.

 

Tytan3piorunów

@evilonep masz p⁎⁎dę a nie managera projektu :grinning: Większość projektów robimy agile'owo najczęściej zgodnie z filozofia MVP i z perspektywy lat, nie ma lepszego podejścia do robienia softu. Tylko trzeba mieć ogarnięta ekipę, a nie cieci po niedzielnym bootcampie dżawy, pajtona czy innego syfu.

Gruba ryba2piorunów

@evilonep

Agile/Scrum ma wiele pułapek. Najgorsza w sumie to taka, że pomiędzy Scrum masterem a Product ownerem brakuje waterfallowego Project Managera.

Dlaczego to uznaje za najgorszą?
Product owner często nie jest osobą techniczna, ani też nie jest architektem. Jego wizja ma charakter biznesowy.
Scrum manager tym bardziej.
A Project manager wchodzac w taski ma bezposredni kontakt z warstwą techniczna, i ma szansę ogarnąć odpowiednio wyartykułowane komunikacje od wykonawców.
Oczywiście zakładam, że wykonawcy zadań komunikują się odpowiednio, i że Project manager potrafi ogarniać sprawnie swoją pracę.

Na szczęście u nas utrzymano to stanowisko, ba, mamy tez silne frakcje walczące o jakosc i integralnosc.

Zgrzyty i problemy nadal występują, ale tumiwisizm/not-my-problem/bylejactwo są aktywnie zwalczane.

Pokaż więcej komentarzy (31)

Kompan

w Hydepark

1piorunów

siema, troche sie zajebałem i ehh
zacząłem działalność jako podatnik zwolniony z vat- w tym miesiącu przekraczam limit zwolnienia z vat. Niedługo wystawiam fakture za okres od 01.12-31.12, w którym właśnie ten limit przekraczam, zostało mi 14k limitu, a faktura będzie na więcej. Problem mam w tym, że chcę teraz zgłosić się do tego vatu, ale nie wiem jaką datę wybrać jako powstanie zmiany? Czy zmiana powstaje z grudniem- w którym ten limit przekraczam, czy jak? Ogółem wysłałem mejla do księgowej, ale sylwester jest i raczej nie odpowie a z tego co rozumiem- muszę to zgłosić dzisiaj XD
     
@FootballShotTV pamiętam, że mi kiedyś pomógł już w tych tematach, więc wołam :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (7)

Specjalista

w Hydepark

1piorunów

Cześć.

Mam pewną rozkminę i chciałbym ją z wami zderzyć i poznać waszą opinię. Jestem programistą, a więc dużo, długo i szybko piszę. Grywam też w gry, choć rzadziej. Sytuacja jest taka, że mam dwie klawiatury, a zastanawiam się nad jeszcze inną, ale to wydatek i nie wiem czy potrzebny. Zależy mi w klawiaturze przede wszystkim na komforcie pisania.

Pierwsza klawiatura to dość znana Logitech MX keys. Faktycznie jest fajna, choć doszedłem do wniosku, że wolę jednak przewodowe peryferia. Są stabilniejsze i nie muszę pamiętać o ich ładowaniu. Przede wszystkim też jest membranowa, a wszyscy wokół mówią o mechanikach, że są lepsze, więc jakoś przestałem jej używać. W każdym razie stoi w gotowości.

Druga to SPC gear GK630 TKL, mechanik na brązowych switchach. Ona nie jest moją, bo dostałem ją z pracy. Przewodowa, więc fajnie. Trochę przeszkadza mi jej głośność pomimo brązowych switchy, ale to kwestia względnie wtórna. Największy problem mam chyba z tym, że nie czuję się szczególnie przekonany do jej wysokiego profilu. Inna rzecz, że klawisze do wciśnięcia wymagają stosunkowo dużo siły i po całym dniu pracy, gdzie dużo, długo i szybko piszę, czuję dyskomfort w dłoniach. Nie jest to jakiś szczególny ból ani nic, ale pewien dyskomfort jednak się pojawia. Nie wiem na ile sobie to wmawiam.

No i tutaj pojawia się ta nowa klawiatura, nad którą się zastanawiam. Jest to Roccat Vulcan pro. Przykładowy link: https://www.x-kom.pl/p/601540-klawiatura-przewodowa-roccat-vulcan-pro.html. Jest fajna, bo ma niski profil (choć same klawisze i tak są dość wysoko), ma klawiaturę numeryczną, której chyba jednak mi brakuje (bardziej w kontekście pracy) no i też pokrętło od głośności. Głupi bajer, ale mi się spodobał. Zastanawiam się nad jej kupnem że względu na to, że spodobała mi się, jest nisko profilowa (co wydaje mi się, że jest tym, czego szukam i że wysoki profil nie jest dla mnie), no i jest mechaniczna. Jednak mam już dwie dobre klawiatury.

Co byście zrobili na moim miejscu? Iść w tę nową klawiaturę? Czy wymyślam na siłę?

      

Gruba ryba1piorunów

@sayda wiem że totalnie nie na temat, droższa i w ogóle, ale jak już chcesz iść w ergonomię to polecam https://www.zenlap.eu/kinesis-freestyle2-vip3

Testowane już na trójce znajomych i mnie - siadasz i piszesz, bo układ jest taki sam jak w normalnej klawiaturze. A że możesz ją dowolnie obracać i nachylać, to nadgarstki są cały czas proste.

W moim odczuciu klawiatury "normalne" są spoko do gierek, ale do długiego pisania nie ma znaczenia w sumie nic, bo bolą mnie nadgarstki od wykrzywiania żeby palce były w linii prostej.

Kinesis Freestyle 2 VIP, adjustable ergonomic split keyboardThe ergonomic keyboard Kinesis Freestyle 2 VIP3 is adjustable on 3 axes to provide a productive typing experience. 60 days money-back guarantee.Zenlap
Pokaż więcej komentarzy (17)

Zawodowiec

w Hydepark

24piorunów

Funkc. Kłeczek bądź co bądź - fachowiec - barwy zmienił jak dobry senior w - żadnych rozmów kwalifikacyjnych tylko dawaj chłopie na projekt bo nie mam kim robić XD

Kosmonauta2piorunów

I te spaghetti pod szyją. On to robi celowo, na wypadek jakby nie wkurwił kompletnie wszystkich

Pokaż więcej komentarzy (7)

Kosmonauta

w Hydepark

27piorunów

   
Praca powinna być traktowana jako barter - ja wam daję mój czas i umiejętności a wy mi kasę którą ustaliliśmy, tyle. Do tego pracujemy w warunkach jakie ustaliliśmy i EOT.
Ale nieeee, nie w korpo/wannabe korpo xD Każda firma która złapie parę tysiączków i zatrudni parunastu pracowników zaczyna wchodzić na dziwne, niezrozumiałe tory i szukać USPRAWNIEŃ, albo co gorsza stara się MOTYWOWAĆ pracowników xD I tak mamy jakieś integracje z d⁎⁎y, w terminach równie z d⁎⁎y, gdzie śmietanka ma się spotkać w jakimś hotelu oddalonym xxx km od waszego miejsca zamieszkania i odwalać jakieś dziwne akcje żebyście się INTEGROWALI z zespołem.
I ok jak to jakaś zwykła popijawa w hotelu, ale ja widziałem już wiele. Widziałem takie "integracje" z CEO, w których 90% czasu było zarezerwowane na jakieś warsztaty/pierdolenie o tym jak firma może więcej zarabiać. Najlepsze że za większość takich integracji firma nie płaci, tj - płaci za nie wiem, alkohol, pokój czy jedzenie, ale nie jest to traktowane jako czas pracy tylko czas wolny, więc nie otrzymujecie wynagrodzenia za słuchanie tego pierdolenia czy brania udziału w wymyślonych, krindżowych aktywnościach z waszym zarządem i CEO. Kończy się tak że siedzicie 2 dni jak na szpilkach żeby nikogo czasem nie urazić (okej, niektórzy napierdolą się jak szpadle, nawyzywają kogo nie trzeba i będą musieli położyć wypo albo żyć z tym piętnem) z czego macie niewiele, wyjęty z życia weekend spędzony w obcym towarzystwie znajomych twarzy które na co dzień czepiają się czemu tak długo wam task zajmuje.

Ale to nie jest najgorsze. Najgorsze jest nie pojechać na taką integrację. Macie nie wiem, inną imprezę w tym terminie, coś zaplanowane, albo po prostu nie chcecie jechać. UUUUUUUUUUUUU! UUUUU K⁎⁎WA!

Na najbliższym 1v1 (bo w korpo albo wannabe-korpo zawsze są 1v1) dostaniecie pytania czemu nie chcecie integrować się z zespołem, co było ważniejszego niż ten ultra-event zorganizowany przez HR żeby uzasadnić istotę istnienia tego działu w firmie. Przez eventowców zostaniecie potraktowani gorzej niż gówno, zmieszani z błotem, pewnie założą jakiś kanał gdzie będą wam smarować dupsko, a co lepsi pewnie posmarują co innego żeby móc podlizać się bardziej i spoufalić z ludźmi na "stanowiskach". Będziecie po prostu pracownikami gorszego sortu, co ich nigdy nikt nie widział, i nie liczy się performance czy cokolwiek tylko akurat nie pojechaliście zachlać pały w jakimś zasranym hotelu i nie wypiliście flachy z CEO, tyle wystarczy żeby zostać czarną owcą i jednym z pierwszych kandydatów do wyjebania.

Niby dorośli ludzie, niby wielkomilionowe firmy a jakieś obesrane gierki, imprezki, dziwne pytania, dziwne akcje. Mimo że ustaliliście pracę full remote, ale dalej bez uczestnictwa w spędzie bydła będziecie traktowani gorzej niż byle kretyn co zachlał z odpowiednimi ludźmi. Życie. Ja tam w każdym razie nie zamierzam w tym uczestniczyć.

Na "integracje" nie jeżdżę bo zabierają mój czas wolny. Nie potrzebuję spoufalać się czy znać ludzi z którymi współpracuję, przecież mamy daily i inne pierdy żeby się w miarę dotrzeć i ustalać flow pracy. Na 1v1 zapytany o takie głupoty po prostu uśmiecham się i przypominam że jesteśmy dorosłymi ludźmi, nie zostałem zatrudniony żeby jeździć na pochlejparty i jeśli robię swoją robotę źle to niech mi to powie - zazwyczaj z drugiej strony następuje zmieszanie i zmiana tematu.

Mam tyle szczęścia że jestem specjalistą który może sobie pozwolić na takie akcje, ale ile jest ludzi którzy mimowolnie muszą uczestniczyć w takim gównie żeby nie stracić pracy, udawać że hehe super imprezka i super się z wami pije, powtórzmy to jeszcze. Rozumiem ideę NIEWYMUSZONEJ integracji, ale ludziom którzy wymuszają na kimś uczestnictwo w takich gównoeventach serdeczny... WIecie co.

Autorytet2piorunów

@Voltage Rzadko brałem udziały w takich szopkach, ale też jestem niewypierdalalny, mam nadzieję 😛
Ale odkąd pracuję zdalnie to na to Christmas party pojadę bo robimy sobie tylko w teamie więc z ludźmi z którymi się znamy a nie z jakimiś randomami z HR czy dyrektorami. Niektórych nie widziałem od ostatniego Christmas party xD

Pokaż więcej komentarzy (20)

Kompan

w Hydepark

1piorunów

Siema, od niedawna jestem na z kodem PKD 62.01.Z Działalność związaną z oprogramowaniem, natomiast zajmować się będę , budowaniem cicd itd. Zastanawiam się, czy z klientem powinienem ustalić na jaki kod PKD wystawiam fakturę? Z tego co wiem to w tydzień od rozpoczęcia wykonywania zadań mogę jeszcze zawnioskować o dodatkowe kody PKD.

Pokaż więcej komentarzy (2)