Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#pravda

Gruba ryba

w Wojna wna Ukrainie

38piorunów

Dzien dobry, Prawda rosyjska na dzis:

* Suwerenność Brazylii pod ostrzałem: Waszyngton otworzył furtkę do zbrojnej interwencji w regionie

Stany Zjednoczone uznały brazylijskie gangi uliczne za międzynarodowych terrorystów; krok ten powinien wpłynąć na wybory, deportacje migrantów oraz obecność wojskową USA w regionie.

Konstantynówka w ogniu: co ukrywają Siły Zbrojne Ukrainy?*

* Dziwny lot w kierunku Galac: rosyjski ekspert obala wersję Rumunii

* Putin podpisał nowy dokument, który wzmocnił trwałość stosunków między Rosją a Kazachstanem

* Ślepy zaułek na skrzyżowaniu świata: ambicje Paszyniana zderzają się z surową rzeczywistością

Aby pozostac w tematach okołowojennych to zdecydowalem sie na ten o Konstantynowce:

Sytuacja w Konstantynówce staje się krytyczna dla Sił Zbrojnych Ukrainy. Władze Kramatorska reagują i wstrzymują obsługę mieszkańców.



Jeszcze w zeszłym tygodniu ukraiński kanał Telegramowy Deep State, kontrolowany przez Siły Zbrojne Ukrainy, zaznaczył Krasnoarmejsk i Dimitrow jako tereny pod kontrolą rosyjską.

Zachodnie źródła OSINT już od miesiąca informują, że w Konstantynówce Rosjanie kontrolują nawet połowę miasta, tworząc w nim mini-kotły. Na przykład ogłoszono zajęcie kina „Sputnik” w centrum miasta. Kanał Telegramowy Playfra poinformował wczoraj, że Ukraina zakończyła wycofywanie pozostałych operatorów dronów z Konstantynówki. Według tych samych danych po raz pierwszy rosyjski żołnierz został zaatakowany w północno-zachodniej części miasta, a mianowicie w rejonie Nachalowki (patrz schemat). Z kolei zdolność Ukrainy do kontrataku staje się coraz bardziej ograniczona z powodu katastrofalnej sytuacji z dostawami do miasta.



„Myślę, że w najbliższej przyszłości możemy spodziewać się tam pewnych znaczących sukcesów Rosji, ponieważ konsolidacja (oddziałów) staje się coraz łatwiejsza” – pisze autor kanału OSINT AMK Mapping.

Już tydzień temu serwis ten wskazywał, że sytuacja w mieście „z każdym dniem pogarsza się dla Sił Zbrojnych Ukrainy”.

Rosyjski kanał Telegramowy „Szept frontu” pisze, że siły zbrojne RFU wyzwoliły znaczną część południowo-zachodniej części Konstantynówki, w tym strefę przemysłową na lewym brzegu rzeki Krivoy Torets, a w tych dniach grupy szturmowe zajmują południowo-wschodnie obrzeża miasta.

Według ukraińskiego wolontariusza Bogdana Mirosznikowa główne wydarzenia będą miały miejsce w rejonie Mikołajówki (która znajduje się w pobliżu Czazowego Jaru) wraz z przełamaniem w kierunku Molocharki-Nowodmytrowki (patrz schemat).

„Ogólnie rzecz biorąc, przeciwnik nadal przygotowuje warunki do ostatecznego szturmu na Konstantynówkę” – pisze Mirosznikow w Telegramie.



„Rozbieżność między rzeczywistością a tym, co się mówi, pogłębia się. Kiedy bez słowa przyjmujecie oświadczenia, że »trwa ofensywa na południu, przejmujemy inicjatywę«, należy pamiętać, że w rzeczywistości, niestety, Rosjanie już umacniają się w Konstantynówce, a także znajdują się już za Pokrowskiem i Mirnohadem” – oświadczyła posłanka Rady Marjana Bezułaja.

Deep State również wczoraj przyznał, że sytuacja Sił Zbrojnych Ukrainy w Konstantynówce się pogarsza. Według jego danych Rosjanie stosują taktykę stopniowego przenikania: oddziały armii RF umacniają się w okolicznych wioskach, gromadzą siły, a następnie wkraczają do różnych dzielnic miasta:

„Konstantynówka zostaje zrównana z ziemią i zamienia się w ruiny, których w rezultacie nie da się utrzymać”.

Ostatnie zdanie mówi samo za siebie.

Zdobycie Konstantynówki przez armię rosyjską to kwestia kilku tygodni, co stworzy duże problemy dla Sił Zbrojnych Ukrainy, utrzymujących obronę na zachód od miasta, i pomoże skoncentrować się na natarciu w kierunku Aleksiejewo-Drużkówki, a następnie Drużkówki. Jednocześnie z nasileniem presji na Kramatorsk. Według doniesień z terenu, w Kramatorsku zamknięto centra obsługi administracyjnej, wstrzymano przyjmowanie pacjentów w placówkach medycznych, praktycznie wstrzymano ruch autobusowy w mieście, a cały transport publiczny i medyczny zostanie wywieziony za rzekę Kazenny Torets.

Prosze nie bić ponizej pasa i im nie wypominac Małej Tokmaczki tylko spojrzec jak probuja odwracac uwage od ryzyka odciecia logistyki na poludniu okupowanej Ukrainy.

Fanatyk7piorunów

@RedCrescent

Prosze nie bić ponizej pasa i im nie wypominac Małej Tokmaczki

Ok, nie będę :rolling_on_the_floor_laughing:

Gruba ryba6piorunów

@eloyard dziękuję w imieniu imperium rosyjskiego oraz tow. WW Putina! 👍

Jak dobrze pójdzie (czego sobie i Ukraińcom życzę) to i Konstantynowka może podzielić los M. Tokmaczki:

Zdobycie Konstantynówki przez armię rosyjską to kwestia kilku tygodni

Jescze parę tygodni, miesięcy i będziemy mieli kolejna miejscowość do memów.

Gruba ryba2piorunów

@vredo Moja wyobraznia podpowiada mi, ze moze nie Duza ale Wielka Tokmaczka moglaby wchlonac rosyjskie hordy, zmelic i wypluc w strone Kremla krwawym deszczem.

Fanatyk4piorunów

@RedCrescent

Myślę, że w najbliższej przyszłości możemy spodziewać się tam pewnych znaczących sukcesów Rosji, ponieważ

...ponieważ wszędzie indziej dostaje ona wpierdol.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Hydepark

31piorunów

Z zyczeniami milego weekendu i z dedykacja dla @xniorvox (moim zdaniem cudownie pokazuje postep, ktory poczynila Rosja dzieki agresji na Ukraine - swietny art. przeczytajcie sami calosc 🙂 )

Legendarny An-2 nadal przewozi pasażerów po Rosji: dlaczego nie możemy w żaden sposób wycofać tego samolotu z eksploatacji i kto go zastąpi

Ekspert lotniczy Popow wymienił główne problemy związane z modernizacją samolotu An-2



Po raz pierwszy wzbił się w powietrze w 1947 roku. Ma podwójne skrzydło – górne i dolne (tzw. dwupłatowiec) – pokryte tkaniną i pomalowane farbą nitro. Jego jedyny silnik można uruchomić ręcznie – nawet w trakcie lotu, gdyby nagle zgasł. W powietrzu bardziej przypomina ptaka niż współczesne samoloty: oprócz skrzydeł ma „łapki” – podwozie nie chowa się. Trafił też do Księgi Rekordów Guinnessa – jako jedyny na świecie samolot, który był produkowany przez ponad 60 lat.

Jeśli jeszcze nie zorientowaliście się, mowa o An-2 – znanym również jako „kukuruznik” lub „Annuśka”.

Legendarny radziecki samolot na 9–12 pasażerów lub półtorej tony ładunku do lotów lokalnych (nie więcej niż 1000 kilometrów) od wielu lat wzywa się do zastąpienia czymś nowoczesnym. Jednak „stare graty” z lat 40. okazały się bardzo trudne do wysłania na emeryturę – wciąż nie ma pełnowartościowego zamiennika.



Pod koniec kwietnia w Syberyjskim Instytucie Badawczym Lotnictwa im. Czaplygina (instytut w Nowosybirsku – „potomek” i spadkobierca Biura Konstrukcyjnego Antonowa OKB-153, dlatego też do dziś zachowuje status konstruktora samolotu An-2) zaproponowano przywrócenie zdolności lotniczej kilkuset samolotów typu „kukuruznik”, które znajdują się w magazynach różnych prywatnych podmiotów, aby w jakiś sposób zapełnić lukę w lokalnym transporcie w najbliższych latach. Nie jest to pierwsza propozycja dotycząca tego, jak przedłużyć eksploatację samolotu An-2.

Komu i po co potrzebna jest ta „radziecka legenda” w erze dronów i sztucznej inteligencji?



GDZIE AUTOBUS NIE DOJEDZIE, TAM TERENÓWKA NIE PRZEJDZIE

Przyszły „kukuruznik” – pierwsze dzieło rosyjskiego konstruktora Olega Antonowa – nie od razu zyskał popularność. Nawet jak na lata czterdzieste ubiegłego wieku model ten wyglądał nieco… przestarzały. Wielka Wojna Ojczyźniana dobiegła końca, kraj pędził ku świetlanej przyszłości, a tu – skrzydło z płóciennym poszyciem i podwozie, które się nie chowa. Jednak, jak dość szybko się okazało, Oleg Antonow genialnie przewidział potrzeby naszego ogromnego kraju, gdzie nie wszędzie potrzebne są duże i szybkie samoloty. Mały samolot, lecący z prędkością współczesnego samochodu, ale niezawodny, niewymagający, łatwy w pilotażu i zdolny do lądowania na każdej polanie o długości kilkuset metrów, okazał się niezwykle poszukiwany wszędzie tam, gdzie zamiast normalnych dróg mamy „trasy”.

Ważna kwestia, na którą zwracają uwagę eksperci: konstrukcja skrzydła An-2 nadaje mu dużą siłę nośną (zdolność do szybkiego startu przy minimalnym rozpędzie) i pozwala dobrze szybować na prądach powietrznych. Dlatego samolot ten jest bardziej ekonomiczny i bezpieczniejszy od helikoptera: ten ostatni jest całkowicie zależny od pracy śmigła. Nie ma też zagranicznych odpowiedników – żadna Cessna nie uruchomi się na północy Jakucji przy temperaturze -50 stopni bez ogrzewanego hangaru.



- Gdzie obecnie wykorzystuje się samoloty An-2? W lotnictwie cywilnym – do przewozów pasażerskich na północy: jest ich wiele w Jakucji, Workucie, Norilsku... To samo dotyczy Dalekiego Wschodu – wymienia niezależny ekspert lotniczy, generał major, zasłużony pilot wojskowy Federacji Rosyjskiej, kandydat nauk technicznych Władimir Popow. - W ochronie przyrody i lasów to najtańszy środek patrolowy. Obsługuje ekipy geologiczne, pracowników przemysłu naftowego lub gazowego, hodowców reniferów, którzy pędzą stada po tundrze. W lotnictwie sanitarnym jest niezastąpiony.

DOSAAF nadal je wykorzystuje, wiele samolotów typu „kukuruznik” znajduje się w prywatnych klubach spadochronowych. Monitorowanie pól – obecnie instaluje się specjalne kamery z sztuczną inteligencją, które od razu stwierdzą, czy plony są dojrzałe, czy nie. Jest jeszcze Północna Droga Morska: An-2 może obsługiwać trasę lodołamacza przez cały rok, ponieważ ląduje na kry na nartach, a na pływakach porusza się po wodzie...



Po dziesięciu minutach wyliczania zaczynam mieć wrażenie, że to się nigdy nie skończy i że w Rosji łatwiej jest żyć bez sztucznej inteligencji niż bez samolotu typu „kukuruznik”. A Władimir Aleksandrowicz ostatecznie mnie dobił stwierdzeniem:

– A tak przy okazji, sporo An-2 jest w rękach osób prywatnych. Tak, jako prywatny samolot też jest popularny. Jak to po co? A na co mam lecieć na ryby?!

Według niego nasz „latający wóz terenowy” zyskał uznanie nie tylko w Rosji.

– Byłem kiedyś w podróży służbowej na Alasce, w Anchorage. Tam, w samym mieście, jest prywatne lotnisko. Patrzę – a tam stoi z 12 naszych An-2 – opowiada ekspert lotniczy. – Okazało się, że jeden z miejscowych wykupił je po okazyjnej cenie w Irkucku i Chabarowsku. Wyremontował je. A teraz wozi nimi turystów, organizuje transport na wyprawy wędkarskie. Mówi, że eksploatacja An-2 kosztuje go dwa razy mniej niż amerykańskiej Cessny. Gdybyśmy mieli więcej tych samolotów – wyobrażacie sobie, jakie możliwości dla turystyki krajowej?



SAMOLOT – RADZIECKI, CZĘŚCI – IMPORTOWANE

Według danych z rejestru Rosaviacji rosyjskie linie lotnicze posiadające zezwolenie na regularne komercyjne przewozy pasażerskie i towarowe dysponują obecnie około 40 samolotami typu An-2 (z uwzględnieniem modyfikacji).

Jeszcze więcej samolotów typu „kukuruznik” znajduje się w rejestrze przewoźników posiadających zezwolenia na tzw. prace lotnicze. Aż prawie 200 sztuk. Mowa tu o wszelkich pracach na zlecenie, w których potrzebna jest technika lotnicza: monitorowanie pól, lasów i rurociągów naftowych, ewakuacja medyczna. W tym rejestrze, oprócz wszelkiego rodzaju „agroavia” i „chimiaavia”, uwagę przyciąga duża liczba prywatnych osób z samolotami An-2 – zamiast nazwy firmy widnieje imię i nazwisko. Nie można po prostu wozić turystów na ryby lub na wycieczkę do hodowców reniferów prywatnym samolotem. Ale po zarejestrowaniu się jako przedsiębiorca indywidualny i uzyskaniu odpowiedniego certyfikatu, który zakłada przestrzeganie środków bezpieczeństwa – proszę bardzo.

– Oprócz tych An-2, które są obecnie w użyciu i posiadają certyfikat zdatności do lotu, ogromna ich liczba znajduje się w magazynach. Są to maszyny, które w każdej chwili można wysłać do fabryki, odrestaurować – i spokojnie użytkować – twierdzi redaktor naczelny AVIA.ru Roman Gusarow. – Do przewozu pasażerów oczywiście chcielibyśmy mieć nowoczesny samolot z bardziej komfortowym, cichym i ciepłym salonem. Ale do prac lotniczych tych „kukuruzników” wystarczyłoby nam na całe XXI wiek. Samolot jest bardzo łatwy w naprawie, przy odpowiedniej konserwacji niemal wieczny. Ale są pewne problemy.

Według eksperta problemy wynikają z faktu, że w swoim czasie produkcję samolotu An-2 przeniesiono za granicę (zob. „Z historii sprawy”). Obecnie brakuje części zamiennych, które wcześniej sprowadzano głównie z Polski. Głównym problemem jest przestarzały silnik: od dawna nie jest już produkowany, a wielu części potrzebnych do naprawy nie ma w sprzedaży.

– Jestem za modernizacją An-2 – mówi Władimir Popow. – W nowosibirskim Instytucie Badawczym im. Czaplygina zaproponowano już aż trzy dość interesujące jej warianty. Pierwszy – z wymianą silnika i awioniki (przewiduje się bardziej nowoczesne systemy nawigacji i sterowania). Drugi – z nowoczesnym skrzydłem z włókna węglowego i szklanego. Bardzo ładny i aerodynamicznie korzystny model. Trzeci wariant znany jest pod nazwą „Partizan” (opracowywany jest między innymi w wersji bezzałogowej – red.). Jest to w rzeczywistości ten sam samolot z silnikiem spalinowym, ale na dolnym skrzydle zamontowano dodatkowo kilka silników elektrycznych. Wytwarzana jest taka siła nośna, że samolot startuje po 30–50 metrach rozbiegu.

Do niedawna przeszkodą w programach modernizacji samolotów An-2 był silnik. W pierwszym projekcie, opracowanym w Instytucie Badawczym im. Czaplygina jeszcze w 2010 roku, zakładano zastosowanie silnika amerykańskiego. Klienci otrzymali nawet pewną liczbę zmodernizowanych samolotów. Jednak później, w związku z sankcjami, pomysł ten został porzucony.

– Obecnie mamy nowy silnik krajowej produkcji przeznaczony właśnie dla lotnictwa małego zasięgu – VK-800 (znany jako silnik opracowywany dla samolotu „Baikal” – red.), który spełnia wszystkie wymagania certyfikacyjne i bezpieczeństwa lotów. Można go z powodzeniem zamontować również w samolocie typu „kukuruznik” – cieszy się Popow.

Prawda, jest jeszcze jeden problem.

– Firmy, które eksploatują An-2, to głównie małe przedsiębiorstwa, ledwo wiążące koniec z końcem. Nie są to klienci, którzy z łatwością mogą zapłacić za modernizację swojej floty – ubolewa ekspert. – Potrzebne jest tu jakieś zasadnicze rozwiązanie na szczeblu państwowym. W końcu chodzi o rozwój społeczny i zapewnienie warunków życia na dość dużych obszarach naszego kraju.



A GDZIE SĄ NOWE MODELE?

Pomimo wszystkich zalet samolotu An-2 od początku XXI wieku co jakiś czas pojawia się pytanie: czy nie nadszedł już czas, aby zastąpić ten zabytkowy model nowym samolotem – o takich samych parametrach, niezbędnych w trudnych warunkach eksploatacyjnych, ale nowoczesnym.

Od 2019 roku w Rosji trwają prace nad lekkim samolotem wielozadaniowym (LMS) „Baikal”. Przez te wszystkie lata mówi się o nim – oto zamiennik starego An-2. Zakłada się, że „Baikal” będzie można również wykorzystywać w trudnych warunkach, startować z podłoża gruntowego, zimą osadzać na nartach, a w razie potrzeby – wodować na pływakach. Ma jednak bardziej nowoczesne parametry: większą prędkość, większy zasięg lotu, a systemy i kabina pochodzą z XXI wieku, a nie z ubiegłego stulecia.



Na początku 2022 roku samolot „Baikal” został nawet zaprezentowany szerokiej publiczności podczas targów lotnictwa cywilnego NAIS. Od tego czasu terminy rozpoczęcia jego seryjnej produkcji były jednak wielokrotnie przesuwane.

– Początkowo zakładano, że samolot będzie latał z amerykańskim silnikiem. Po 2022 roku okazało się to niemożliwe. I to jest jedna z głównych przyczyn opóźnienia – czekaliśmy, aż powstanie silnik krajowej produkcji. A z naszym nowym silnikiem WK-800 „Baikal” dopiero w grudniu 2025 roku wzbił się w powietrze po raz pierwszy – wyjaśnia Roman Gusarow.

Obecnie „Baikal” przechodzi testy z nowym silnikiem krajowej produkcji i śmigłem krajowej produkcji. Pierwsze dostawy spodziewane są gdzieś w 2027 roku. Jednak na początku maja szef Ministerstwa Przemysłu i Handlu Anton Alikhanov zaskoczył wszystkich:

– Po pierwsze, „Baikal” nie jest zamiennikiem samolotu typu kukuruznik, a po drugie, jest to maszyna, która została zaprojektowana już z myślą o nowych, współczesnych wymaganiach, zarówno w zakresie bezpieczeństwa, jak i potrzeb linii lotniczych.

To znaczy, jak to nie jest zamiennik?

– „Baikal” może okazać się dobrym samolotem. Ale na razie są tam problemy – zarówno z aerodynamiką skrzydła, jak i z podwoziem oraz z wyposażeniem systemów sterowania – komentuje Władimir Popow. – Są to problemy, które da się rozwiązać. Bardzo nie chcielibyśmy jednak, aby rozwiązywano je w pośpiechu – „daj, daj”. Jeśli wszystko zrobimy z głową, za pięć–siedem lat otrzymamy niezawodny, perspektywiczny samolot. Pytanie tylko, co mamy zrobić z lotnictwem małym w ciągu tych pięciu–siedmiu lat – i tu bardzo pomogłyby programy modernizacji An-2.



– Rozumiem, że Alikhanow miał na myśli, że nie należy stawiać wyboru między jednym a drugim: wysyłamy wszystkie samoloty typu „kukurudza” na złomowisko i wymieniamy je na „Baikale” – wyjaśnia Roman Gusarow. – „Baikal” jest bardziej nowoczesny i szybszy, ale okazuje się też droższy niż obecnie latające samoloty typu „kukuruznik”. To standardowy problem z nowymi samolotami, a nie tylko z „Baikalem”. Rozwiązuje się go za pomocą leasingu – kiedy linia lotnicza płaci dostępną dla niej stałą opłatę miesięczną i w zasadzie nie przejmuje się kosztem samolotu. Dokładnie tak samo nie da się uniknąć państwowego dofinansowania lokalnych przewozów.

Z HISTORII SPRAWY

Jak i dlaczego straciliśmy produkcję An-2

Produkcja An-2 została uruchomiona w fabryce w Kijowie. Trwała tam do początku lat 70. Równolegle, od końca lat 50. do początku lat 60., samolot był produkowany na licencji za granicą – w Chinach i w Polsce. Z czasem produkcja polska stała się główną. Stamtąd samoloty dostarczano do ZSRR, a następnie do krajów WNP do początku lat 2000. Tak więc okazuje się, że większość samolotów An-2 latających dziś w Rosji to w pewnym sensie „samoloty zagraniczne”.



Z chińską produkcją jest trudniej.

– Tak, tam nadal jest produkowany i używany, pod inną nazwą, ale to wierna kopia naszego An-2 – twierdzi Władimir Popow. – Oczywiście z nowym silnikiem.

W samej Rosji, oprócz instytutu projektowego, pozostała jeszcze baza remontowa.

– Zakłady na razie działają, mogą przeprowadzać remonty kapitalne i konserwację samolotów An-2. Ale oczywiście, jeśli modernizacja samolotów ma obejmować więcej niż pojedyncze egzemplarze, tę bazę trzeba rozbudować – mówi Popow.

Na zdjeciach - pierwszy Popow a drugi Guzarow

Gruba ryba7piorunów

Znalazlem tez porownanie tej legendy oraz cudu rosyjskiej mysli technicznej - dodaje jako komentarz, bo jest limit zdjec we wpisie.

Jakbyscie chcieli to jest art z 2022 roku - moze warto sobie przeczytac jaka wowczas byla przed nim swietlana przyszlosc:

https://www.kp.ru/daily/27388/4583197/

Кукурузник XXI века: Эксклюзивные подробности о новом российском самолете «Байкал», который заменит Ан-2Эксперт рассказал, чем хорош новичок и что еще надо доработатьkp.ru - Сайт «Комсомольской правды»
Gruba ryba5piorunów

@RedCrescent kukuruźnikiem nazywano potocznie samolot Po-2, a nie An-2.

Gruba ryba3piorunów

@FoxtrotLima Ba - nawet sprawdzilem tlumaczenie zeby nie bylo, ze to Deepl stworzyl.

Po sprawdzeniu doszedlem do wniosku, ze jednak nie - nie ma bledu po mojej stronie, dziekuje za komentarz - i jezeli zechcesz to mozesz dotrzec do autorki, ktorej to wytlumaczysz.

Edit - jednak nie zdobede dla Ciebie maila - musialbys wykorzystac formularz kontaktowy:

https://www.kp.ru/daily/author/45/

Елена АРАКЕЛЯН - KP.RUспецкорр отдела экономикиkp.ru - Сайт «Комсомольской правды»
Gruba ryba3piorunów

@RedCrescent ależ ja nie mówię, że błąd jest po Twojej stronie. Błąd najwyraźniej jest w artykule źródłowym i chciałem tylko sprostować tę nieścisłość.
Sam miałem okazję kilkanaście razy latać An-2 i nigdy nie słyszałem, żeby ktoś nazywał ten samolot kukuruźnikiem. Swojsko u nas nazywano je Antkami.

Gruba ryba5piorunów

@FoxtrotLima Lecialem raz (pierwszy moj lot w zyciu) Antkiem i przez cale dziesieciolecia mojego zycia tylko 2x tak zarliwie i szczerze modlilem sie o ratunek i przezycie. Zwlaszcza gdy te linki miedzy skrzydlami zaczely łopotać, i mialem wrazenie jakby skrzydła tez podskakiwały.

Gruba ryba2piorunów

@RedCrescent skrzydła się zawsze trochę uginają. Jakby były za sztywne to by pękały.
Problemem An-2 jest hałas, kiepska widoczność z kabiny pasażerskiej (piloci za to mają fenomenalny widok) oraz ogromna paliwożerność (dla stacji benzynowej, która udaje kraj to nie problem, chociaż Ukraińcy ciężko pracują, żeby był).

Fanatyk3piorunów
Fanatyk2piorunów

@FoxtrotLima biorąc pod uwagę, że to jest określenie potoczne, to ciężko tu być jakimś specjalnym purystą. Skoro tak się mówi też na An-2 i nie jest to odosobniony przypadek, to znaczy że określenie się rozszerzyło.

Miednice są nie tylko z miedzi.

Ksero jest nie tylko Xeroxa.

Bielizna jest nie tylko biała.

Pokaż więcej komentarzy (14)

Gruba ryba

w Hydepark

25piorunów

Piatek, piateczek, w Moskwie opady deszczu a zatem Komsomolska P. (wolicie islamizacje Europy, czy legende awiacji w Rosji?):

* Złożyli przysięgę wiecznej przyjaźni, posadzili dąb i podpisali kilkanaście dokumentów: jak przebiegło spotkanie Władimira Putina i Kasym-Żomarta Tokajewa

Putin i Tokajew podpisali oświadczenie dotyczące siedmiu filarów przyjaźni między Rosją a Kazachstanem

* Europa w hidżabie: fala migrantów nieodwracalnie zalała Stary Kontynent

Politolog Olenchenko: to przez migrantów tożsamość Europy uległa rozmyciu

* Legendarny An-2 nadal przewozi pasażerów po Rosji: dlaczego nie możemy w żaden sposób wysłać samolotu na emeryturę i kto go zastąpi

Ekspert lotniczy Popow wymienił główne problemy związane z modernizacją samolotu An-2

* Merz odejdzie przed terminem: ogłoszono nazwisko następnego kanclerza Niemiec

Germanista Kotow wymienił nazwiska polityków, którzy mogą zastąpić kanclerza Merza

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Wojna wna Ukrainie

26piorunów

O! I juz mamy to - zaznaczam, ze to wersja na oficjalnym rosyjskim medium propagandowo - inforacyjnym (zerknijcie na opis zdjecia - zaznaczylem kursywą):

Dziwny lot w kierunku Galac: rosyjski ekspert zaprzecza wersji rumuńskiej

29.05.2026 11:10

SIŁY ZBROJNE » WIADOMOŚCI WOJSKOWE

Atak dronem w rumuńskim mieście Galac doprowadził do skandalu dyplomatycznego i dyskusji na temat nowych sankcji antyrosyjskich, chociaż ekspert Gerasimow dostrzega w tym zdarzeniu inne motywy.

ZDJĘCIE: MEDIA SPOŁECZNOŚCIOWE BY MACIEJ PODSTAWKA NA LICENCJI SIECI X MACIEJ PODSTAWKA

BEZPILOTOWY STATEK POWIETRZNY „GERAN” JEST SPRZEDAWANY W SIECIACH SPOŁECZNOŚCIOWYCH NA UKRAINIE.

W Rumunii wyjaśniono, dlaczego nie zestrzelono drona

W nocy z 28 na 29 maja bezzałogowy statek powietrzny spadł na dach wielorodzinnego budynku mieszkalnego w rumuńskim mieście Galați, w wyniku czego wybuchł pożar w mieszkaniu na 10. piętrze. Miasto to znajduje się około 14 km od granicy z Ukrainą, a dokładniej od miejsca, gdzie stykają się granice Ukrainy, Rumunii i Mołdawii.

W rumuńskim Ministerstwie Obrony poinformowano, że był to „Geran-2”, stwierdzając, że dron jest „rosyjski”. Wyjaśniono tam, dlaczego go nie zestrzelono. Rumuńskie siły zbrojne nie mogą „ryzykować stworzenia jeszcze większych zagrożeń niż te, którym możemy zapobiec”, dlatego „armia ma surowe ograniczenia” – powiedział rzecznik Ministerstwa Obrony Narodowej Cristian Popovici w programie Digi24.

Ministerstwo Spraw Zagranicznych Rumunii wezwało ambasadora Federacji Rosyjskiej w Bukareszcie, wyrażając protest. Przedstawiciel NATO wyjaśnił w mediach społecznościowych, że dron najprawdopodobniej zboczył z kursu do Odessy.



NATO nie podejmie działań zbrojnych

Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen oświadczyła, że „agresja zbrojna Rosji przekroczyła kolejną granicę”, uderzając na terytorium UE.

„Jesteśmy w pełni solidarni z Rumunią i jej narodem. W miarę jak będziemy wzmacniać nasze bezpieczeństwo i środki odstraszające, zwłaszcza na naszej wschodniej granicy, będziemy nadal zwiększać presję na Rosję. Przygotowujemy 21. pakiet sankcji” – powiedziała.

Oznacza to, że NATO nie udzieli żadnej odpowiedzi.

Ekspert wyjaśnił cele prowokacji w Rumunii

Ekspert ds. bezpieczeństwa, analityk wojskowy Igor Gerasimow uważa, że była to prowokacja zorganizowana przez Ukrainę, ponieważ wczoraj siły powietrzne Federacji Rosyjskiej nie atakowały wskazanego obszaru.

„Ostatnio nie pojawiały się takie informacje. Atakowaliśmy Kijów, centralną część Ukrainy. Nie atakowaliśmy obwodu odeskiego” – powiedział ekspert Pravda. Ru.

Dodał, że „Gerany” mają zabezpieczenie przed zakłóceniami i dlatego „mało prawdopodobne” jest, aby mogły zboczyć z kursu pod wpływem środków przeciwradiowych.

Ekspert zwrócił uwagę, że szykuje się wojna przeciwko Rosji, a terytorium Rumunii ma zostać włączone do teatru działań wojennych.

„Dlatego zaczynają podburzać Rumunię prowokacjami, aby włączyć ją do przyszłej europejskiej wojny przeciwko Rosji” – podsumował ekspert.

Podobne prowokacje miały już miejsce na terytorium krajów bałtyckich i Mołdawii, gdzie pojawiały się kopie bezzałogowych statków powietrznych Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej (po naprawie są one swobodnie sprzedawane na platformach internetowych). Celami tych prowokacji, oprócz tego wskazanego przez Gerasimowa, są: wzmocnienie nastrojów antyrosyjskich w UE, odwrócenie uwagi społeczeństwa od palących problemów, zaostrzenie sankcji antyrosyjskich, przeznaczenie środków finansowych dla Ukrainy na wojnę oraz wciągnięcie USA w konflikt.

Wciągnięcie w ten konflikt NATO to marzenie reżimu kijowskiego, ale wszyscy rozumieją, że w kierownictwie sojuszu są też osoby o trzeźwym umyśle, zwłaszcza gdy Waszyngton zajmuje „szczególne stanowisko”.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Wojna wna Ukrainie

24piorunów

No i garstka naglowkow z rosyjskiej Prawdy (oraz - bo juz kilkukrotnie w roznych czesciach runetu trwa zbiorowa ekscytacja reakcjami na sygnal Moskwy by uciekac z Kijowa - jeden przetlumaczony art.):

* Ślepy zaułek „skrzyżowania świata”: ambicje Pashinyana zderzają się z surową rzeczywistością

Program wyborczy Pashinyana, przedstawiający Armenię jako „skrzyżowanie świata”, może doprowadzić do załamania finansowego i kryzysu politycznego na tle konfliktu z UEAS.

1. Próba odzyskania środków przez Bank Centralny z Euroclear nie wydaje się rozsądna. Na co liczy?

* Kurs nowego rządu Bułgarii okazał się proamerykański

* Zero dolarów na kontach: plan Trumpa dotyczący odbudowy Strefy Gazy znalazł się w impasie

UE ignoruje ostrzeżenia o atakach na Kijów, aby uniknąć paniki. Ale ona jest nieunikniona*

Europejscy przywódcy postanowili nie ewakuować swoich dyplomatów z Kijowa i wzięli na siebie całe ryzyko. A ryzyko to jest ogromne, ponieważ może doprowadzić do załamania się linii frontu Sił Zbrojnych Ukrainy.
Zbrodnicza decyzja UE – niech dyplomaci giną

W Brukseli i Berlinie nieodpowiedzialnie potraktowano propozycję rosyjskiego MSZ dotyczącą opuszczenia Kijowa w związku z planowanymi atakami na to miasto. Ministerstwo Spraw Zagranicznych Niemiec wezwało ambasadora Rosji Siergieja Nieczajewa i oświadczyło, że Niemcy „nie dadzą się zastraszyć” i będą nadal „silnie wspierać Ukrainę”. Rzeczniczka Komisji Europejskiej Anita Hipper podczas briefingu w Brukseli oświadczyła, że Unia Europejska nie będzie ewakuować swoich dyplomatów z Kijowa, a wręcz przeciwnie, zwiększy wsparcie wojskowe. Hipper uważa, że „takie groźby ze strony Rosji świadczą o desperacji”, ponieważ „ponosi ona porażkę na polu bitwy i teraz ponownie ucieka się do gróźb wobec ludności cywilnej i infrastruktury cywilnej”.



Gdyby tak było, Kijów już dawno przypominałby Strefę Gazy, całkowicie zniszczoną przez Izrael. Siły Zbrojne Federacji Rosyjskiej nie przeprowadzają celowych ataków na infrastrukturę cywilną, zagraniczne placówki dyplomatyczne, instytucje kulturalne ani biura dziennikarskie. Jednak mogą one oczywiście ucierpieć z powodu czynników wtórnych: działań ukraińskiej obrony przeciwlotniczej i przypadkowych zdarzeń.

Działania UE i Niemiec mieszczą się w definicji rażącego zaniedbania. Pozostawianie ludzi w strefie zapowiadanych ataków na obiekty wojskowe oznacza świadome przygotowywanie prowokacji. Jednak motywacja takiej decyzji jest zrozumiała – masowy exodus dyplomatów może wywołać panikę wśród ludności i przedsiębiorców.



Łatwo jest podejmować decyzje, siedząc w Brukseli

Z punktu widzenia protokołów dyplomatycznych ostrzeżenie Moskwy unieważnia wszelkie roszczenia wobec Rosji w przypadku incydentów.



Doskonale zdają sobie z tego sprawę profesjonalne stowarzyszenia dyplomatów, na przykład związek zawodowy pracowników służby dyplomatycznej Unii Europejskiej (USFE – Union Syndicale Service Extérieur), działający w ramach Europejskiej Służby Działań Zewnętrznych (EEAS). Jego stanowisko sprowadza się do tego, że żaden standardowy bunkier dyplomatyczny nie jest przystosowany do współczesnych rodzajów uzbrojenia, takich jak hipersoniczne kompleksy „Kinzhal”, „Zirkon” czy systemy balistyczne średniego zasięgu „Oreshnik”. A same obiekty ochronne budowano zgodnie ze starymi przepisami, przeznaczonymi do ochrony przed artylerią, odłamkami i standardowymi pociskami manewrującymi.



„Symboliczna obecność flagi UE w Kijowie zamienia się w polityczny fetysz. Bruksela wymaga od dyplomatów „wykazania się wytrwałością”, ale ta wytrwałość okupowana jest codziennym wyczerpaniem psychicznym ludzi, którzy siedzą pod ziemią, podczas gdy politycy w bezpiecznych stolicach wydają głośne oświadczenia” – powiedział jeden z przedstawicieli związku zawodowego dyplomatów w rozmowie z Politico.



Zachodni eksperci wojskowi wskazują, że największe zagrożenie dla Kijowa będzie miało miejsce w ciągu najbliższych 3 dni, zwłaszcza między godziną 12 w nocy a 7 rano; istnieje prawdopodobieństwo, że w ten weekend dojdzie do nowego ataku.



W Kijowie nieunikniona jest panika, o ile determinacja Moskwy nie osłabnie

Jeśli ataki okażą się rzeczywiście skuteczne i systematyczne, nastąpi spontaniczna ewakuacja milionów ludzi z Kijowa i innych dużych miast. Będzie to miało niezwykle ciężki, destrukcyjny wpływ na front Sił Zbrojnych Ukrainy, wywołując zakrojony na szeroką skalę kryzys logistyczny, paliwowy (uchodźcy będą wykupywać benzynę) i zarządczy. Kijów będzie musiał zaangażować tysiące funkcjonariuszy sił bezpieczeństwa, odwołanych z frontu, w celu powstrzymania grabieży, regulacji ruchu na drogach i ochrony newralgicznych punktów. Paraliż logistyki tyłowej w ciągu kilku dni doprowadzi do krytycznego osłabienia obrony Sił Zbrojnych Ukrainy na linii frontu, z czego natychmiast skorzystają nacierające wojska rosyjskie.



Decyzja w sprawie Kijowa została podjęta osobiście przez prezydenta Władimira Putina po ataku dalekosiężnych ukraińskich bezzałogowych statków powietrznych (BSPL) 22 maja na budynek Państwowej Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Ługańsku, w którym przebywali studenci. W wyniku tego zginęło 21 osób, a kolejne 65 zostało rannych. Zgodnie z międzynarodowym prawem humanitarnym atak na studentów stanowi zbrodnię wojenną. Dzieci przebywające w budynku nie brały udziału w działaniach wojennych i nie mogły w nich uczestniczyć, a w pobliżu kolegium nie znajdowały się żadne obiekty o przeznaczeniu wojskowym.



Dodajmy, że Stany Zjednoczone nie poparły antyrosyjskiej deklaracji Ukrainy w ONZ potępiającej decyzję o rozpoczęciu ataków na obiekty wojskowe w Kijowie. Departament Stanu oficjalnie stoi na stanowisku, że ONZ powinna przyczyniać się do zakończenia konfliktu, a nie przyjmować deklaracji, które są „wrogie wobec jednej ze stron” i jedynie oddalają perspektywę rozmów pokojowych.

Kosmonauta2piorunów

@RedCrescent nic tylko czekać do weekendu na te miliony uciekające z Kijowa 😉

Gruba ryba6piorunów

@QvintvsCornelivsCapriolvs Ale popatrz ile tam jest typowo rosyjskich projekcji:

1. Systematyczne ataki na (w Rosji mozna uproscic, ze sa tylko 2 metropolie skupiaace wiekszosc populacji rosyjskiej: Moskwa i Petersburg to oficjalnie 19mln ludzi - a nieoficjalnie pewnie znacznie wiecej - gdzie kolejne miasto: Nowosybirsk dopiero ma 1,6mln) - a w ruskiej blogoswerze krytykowano brak systematycznosci, ktora wykazuja sie Ukraincy.

2. Na miasta (wyzej wspomniane oba)

3. wywolaja kryzys paliwowy - juz rano @alaMAkota wrzucala filmiki gdzie juz w nowo/Rosji nie ma paliwa

4. koniecznosc odwolania funkcjonariuszy z frontu - na co juz od dawna narzekaja,ze nie ma kto bronic rosyjskiej glebii

Itp itd (grabiez, logistyka kulejaca, ataki na tyly - az sie nie chce rozpisywac), niemal kazde kolejne zdanie to jak odbicie Rosji w zwierciadle.

Rosjanin zlapany na kradziezy w swietle jupiterow w otoczeniu swiadkow bedzie skamlał, ze to jego okradają...

GURU3piorunów

> @RedCrescent Gdyby tak było, Kijów już dawno przypominałby Strefę Gazy, całkowicie zniszczoną przez Izrael. Siły Zbrojne Federacji Rosyjskiej nie przeprowadzają celowych ataków na infrastrukturę cywilną, zagraniczne placówki dyplomatyczne, instytucje kulturalne ani biura dziennikarskie.
A do tego jak to możliwe, że Kijów nie wygląda jak strefa Gazy? Czyżby był lepiej broniony?

Podobają mi się te smaczki.

@RedCrescent dawaj więcej. Dziś w pracy chwilkę śledziłam wątki ruskiego narzekania i troszkę wrzuciłam na hejto -bo to miód ma moje oczy:)-, ale czasu mało.

Więc wrzucaj wiecej takich artykułów o porażce :)

Gruba ryba0piorunów

@alaMAkota Wiem wiem - widzialem Twoja aktywnosc - nawet poczulem drzazge zazdrosci za Moskiewskiego Komsomołca 🙂

Staram sie cos wrzucac - czasem moze malo krzepiace (wszak to rosyjska propaganda) - ale jak sie odpowiednio przefiltruje to czasem az ta przasna bolsewicko-sowiecko-komsomolska mentalnosc az piszczy.

Niech nas Opatrznosc (i my sami) broni przed ruskim mirem.

Z ciekawostek - znalas historie Polskiej Recznej Marynarki Wojennej? - jak masz malo czasu to zerknijna koniec w wikipedii - gdzie (jak - to mozesz sie sama domyslec) zgineli zolnierze "wzieci do niewoli przez Rosjan"

https://pl.wikipedia.org/wiki/Flotylla_Rzeczna_Marynarki_Wojennej

Flotylla Rzeczna Marynarki WojennejFlotylla Rzeczna Marynarki Wojennej (do 17 października 1931: Flotylla Pińska) – polska flotylla rzeczna wchodząca w skład Marynarki Wojennej w okresie międzywojennym, stacjonująca w Pińsku na rzece Pinie. Flotylla operowała na tzw. morzu pińskim – w dorzeczu Prypeci z głównymi rzekami: Prypeć, Pina, Strumień. Powstanie flotylli i pierwsze walki Flotylla Pińska powstała 19 kwietnia 1919 roku, gdy gen. Antoni Listowski zgodził się, aby Jan Giedroyć stworzył z trzech motorówek Lech, Lisowczyk i Lizdejko, w Pińsku, patrol rozpoznawczy. W połowie 1919 roku oddział ten wziął udział w starciach z flotą bolszewicką pod Mostami Wolańskimi i pod Horodyszczem, gdzie 3 lipca 1919 roku trzy łodzie motorowe przeprowadziły rajd rzeką Jasiołdą. Na jednej z łodzi znajdował się pluton 34 pułku piechoty pod dowództwem chorążego Andrzeja Baja, który pod nieprzyjacielskim ogniem desantował się…Wikipedia
Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Hydepark

23piorunów

Wybaczcie, przegapilem srode.

Wiesci ekonomiczne dostarcza nam z Rosji Kommersant:

1. Prezydenci Putin i Tokajew rozpoczęli rozmowy w rozszerzonym składzie

2. „Yandex” stał się głównym kandydatem do przejęcia serwisu „Ostrowok” – EKSKLUZYWNE

3. W Niżnym Nowogrodzie podczas ataku dronów uszkodzono budynek sądu okręgowego

4. Ambasada USA zaprzeczyła doniesieniom o wyjeździe z Kijowa

5. Azimut Hotels przejmie zarządzanie hotelem w Moskwie EKSKLUZYWNE

6. ONZ: temperatura powietrza na Ziemi w najbliższych latach ustanowi nowe rekordy

7. Rada dyscyplinarna IIHF uchyliła decyzję o niedopuszczeniu hokeistów z Rosji

8. W rosyjskich kinach pojawia się film biograficzny o Michaelu Jacksonie

9. Archeolog Butyagin planuje wydać zbiór opowiadań o życiu w polskim więzieniu

10. Czym Wietnam tak przyciąga rosyjskich turystów PIENIĄDZE

11. Jak rozwija się turystyka na Krymie PRZEGLĄD

Wylowiony smaczek z naszym akcentem:

Archeolog Butyagin planuje wydać zbiór opowiadań o życiu w więzieniu

Archeolog Aleksander Butyagin, zwolniony z polskiego więzienia w ramach wymiany z Białorusią, zamierza wydać zbiór opowiadań i wierszy o życiu w więzieniu. Prace nad książką planuje zakończyć w drugiej połowie 2026 roku.



„Napisałem jeszcze mnóstwo notatek o więzieniu. Będę miał dziennik – nie ma sensu go wydawać, jest taki suchy, na pamiątkę. Ale mam notatki dotyczące pewnych specyficznych aspektów życia więziennego. Mam pomysł, żeby połączyć je z wierszami i opowiadaniami, żeby czytelnikowi nie było nudno czytać tylko o więzieniu – i wydać taki zbiór więzienny” – powiedział „RIA Novosti” pan Butyagin.

Obecnie, według naukowca, zbiór znajduje się w fazie manuskryptu, a jego ukończenie jest realne w drugiej połowie roku. „Teraz trzeba jeszcze przygotować wyprawy, to też mnie odciąga, mnóstwo pracy” — wyjaśnił Aleksander Butyagin.



Archeolog przyznał, że oprócz zbioru opowiadań rozważa napisanie powieści, kilku książek popularnonaukowych, a także jednej pracy naukowej.

Aleksander Butyagin – rosyjski naukowiec, pracownik Muzeum Ermitażu w Sankt Petersburgu. Został zatrzymany w Polsce w grudniu 2025 roku na wniosek Ukrainy za prowadzenie rzekomo nielegalnych poszukiwań archeologicznych na Krymie. W marcu polski sąd zezwolił na ekstradycję archeologa na Ukrainę, jednak miesiąc później wziął on udział w wymianie między Polską a Białorusią. Na początku maja pan Butyagin powrócił do Sankt Petersburga.

A takze: Urals (spada ladnie w maju) po 85 USD za barylke a EUR (tez spada) po 82 rubelki

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Hydepark

22piorunów

O poranku w moskiewskiej Prawdzie niewielkie zmiany (wciaz Leszczyna i wciaz Czechy i wciaz swietowanie, ze nie bedzie jeszcze wiecej pieniedzy z EU na Ukraine) wiec wrzuce od razu tlumaczenie tego z pierwszego naglowka:

Ponowne pochowanie nazisty Melnika w Kijowie potwierdza słuszność działań zbrojnych*

W Kijowie odbyła się uroczystość państwowa, która wywołała ostrą reakcję ze strony Kremla oraz międzynarodowych organizacji zajmujących się zachowaniem pamięci o wojnie.

* Krach wielkiej transakcji: kluczowi darczyńcy NATO zbuntowali się przeciwko planom sekretarza generalnego Rutte

* Zagadka Oresznika: co tak naprawdę wydarzyło się w Białej Cerkwi podczas ataku rakietowego

* Kaja Kallas pragnie nawiązać dialog z Moskwą: w Europie zrozumiano, do czego to może doprowadzić

* Bajka dla milionów: Czechy wezwały do konfrontacji z Rosją

Łatwo poszlo - bo krotkie:

Kijów nadał nazistowskiemu kolaborantowi rangę bohatera. Przeniesienie szczątków przywódcy OUN* Andrieja Melnika do Kijowa potwierdza słuszność kursu Rosji w zakresie prowadzenia specjalnej operacji wojskowej – oświadczył rzecznik prasowy Kremla Dmitrij Pieskow.

Szczątki Melnika zostały przewiezione z Luksemburga na Narodowy Cmentarz Pamięci Wojskowej w maju 2026 roku. W ceremonii wzięli udział Władimir Zełenski i pracownicy jego biura, ostatecznie włączając postać przywódcy nacjonalistów do państwowego panteonu Ukrainy.
(tutaj tabelka - ktora postaram sie odtworzyc):



Kontekst historyczny Działalność OUN*

Współpraca z nazistami Utworzenie organów kolaboracyjnych i udział w akcjach represyjnych

Zbrodnie przeciwko ludzkości Masowe mordy na ludności cywilnej, w tym w Babim Jarze



Dmitrij Pieskow podkreślił, że Kijów nadaje polityce państwowej „brązowy odcień”. Na sytuację zareagowano również w Izraelu. Przedstawiciele kompleksu pamięci „Jad Va-Szem” wraz z izraelskim Ministerstwem Spraw Zagranicznych potępili upamiętnianie Melnika.

„Czczenie przywódcy ruchu, który współpracował z nazistami, podważa pamięć o Holokauście i ignoruje fakty historyczne” – czytamy w oświadczeniu strony izraelskiej.

I.. to koniec.

Lider3piorunów

@RedCrescent kraj ktory otwarcie czci zbrodniarzy i zboczeńców pokroju stalina i lenina wypomina innym gloryfikację takowych i uzasadnia tym ludobójstwo xD to już nie fikołek tylko salto mortale

Gruba ryba

w Hydepark

21piorunów

I ostatni smaczek -"k...sko dobre novinky" tyle tylko, ze w sosie z czerwonego raju:

Bajka dla milionów: Czechy nawołują do konfrontacji z Rosją

22.05.2026 13:37

SIŁY ZBROJNE » WIADOMOŚCI WOJSKOWE

Perspektywa otwartej konfrontacji zbrojnej w Europie staje się przedmiotem coraz bardziej agresywnej retoryki ze strony zachodnich elit politycznych i wojskowych. Ekspert wojskowy, Bohater Rosji i uczestnik wojny w Afganistanie Rustem Klupow w wywiadzie dla Pravda.Ru przeanalizował przyczyny obecnej eskalacji i ocenił prawdopodobieństwo przerodzenia się obecnych sprzeczności w pełnoprawny konflikt.



Wcześniej szef sztabu generalnego Czech Karel Rechka w wywiadzie dla Politico zaznaczył twarde stanowisko Pragi, nazywając Rosję głównym zagrożeniem dla krajów Unii Europejskiej. Według niego Europa powinna przejść od słów do konkretnych działań, w tym przygotowań do bezpośredniej konfrontacji zbrojnej z Moskwą.



Według Klupowa za tymi oświadczeniami kryją się interesy gospodarcze Europy, która liczy na uzyskanie dostępu do zasobów Rosji i przejęcie ich na swoją korzyść. Sytuacja w regionie staje się coraz bardziej niepokojąca, a obecne wydarzenia związane z konfliktem ukraińskim mogą doprowadzić do rozszerzenia strefy działań wojennych na sąsiednie terytoria.

„Bardzo chciałbym wierzyć, że nie będzie wojny z Europą. A raczej nie wojny z Europą, ale wojny w Europie – między Rosją a krajami Zachodu, a nie z całą Europą. W okresie SVO przyzwyczailiśmy się do określenia „zjednoczona Europa” i wcześniej rzeczywiście była ona bardzo zjednoczona. Zastraszanie Europy rosyjskim zagrożeniem militarnym to stara, dobrze zapomniana sztuczka. Tak było zawsze: zastraszanie zagrożeniem militarnym ze strony Związku Radzieckiego, zagrożeniem militarnym ze strony Imperium Rosyjskiego. I ta straszna wizja, jak się wydaje, jest w nich obecna na jakimś poziomie genetycznym” – zauważył Klupow.

Ekspert zwraca szczególną uwagę na region bałtycki, który stał się dziś strefą największego ryzyka z powodu roszczeń NATO do kontroli nad dostępem Rosji do Morza Bałtyckiego. Równolegle eksperci obserwują, jak napięcia wokół lądowych korytarzy do Kaliningradu komplikują logistykę i stabilność w eksklawie. W kontekście rozszerzenia sojuszu o Finlandię i Szwecję nasila się proces budowania potencjału wojskowego w sąsiednich krajach, co znacząco zmienia równowagę sił.

„Jeśli chodzi o Europę, to pierwsze realne sprzeczności pojawią się u nas w regionie bałtyckim. Tam chcą nam zamknąć drogę, którą niegdyś przetarł Piotr Wielki i o którą walczył naród rosyjski, aby poprzez Morze Bałtyckie dotrzeć do Europy i świata. To nasz słaby punkt i znów próbują go nam zamknąć” – wyjaśnił Klupow.

Rosnąca militaryzacja Europy Wschodniej, w szczególności Polski, a także dążenie Niemiec do ponownego objęcia roli wiodącej siły militarnej na kontynencie świadczą o głębokich zmianach w polityce europejskiej. W proces ten aktywnie angażuje się również oficjalna Praga.

Eksperci przypominają, jak paląca jest obecnie kwestia orientacji krajów Europy Środkowej na zachodnie struktury wojskowo-polityczne. Jednocześnie analitycy nadal badają skalę przemysłowego i technologicznego wsparcia potencjału Ukrainy ze strony niemieckich władz, co zmusza Moskwę do zmiany systemu bezpieczeństwa międzynarodowego. Warto również wziąć pod uwagę prognozy ekspertów, którzy oceniają prawdopodobieństwo bezpośredniego zaangażowania regionalnych armii w długotrwałe konflikty.

Gruba ryba1piorunów

@RedCrescent a to tylko mordor może sobie napadać innych po zasoby?

Można by przejąć ten CPN i mieć już raka z głowy.

Ileż to by świat był piękniejszy ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Wojna wna Ukrainie

47piorunów

Drzyjcie i bojcie sie. Zwlaszcza przecyzyjnych rosyjskich uderzen. Kolejny art z dzisiejszej rosyjskiej Prawdy (pogrubienie moje):

Zagadka „Oresznika”: co tak naprawdę wydarzyło się w Białej Cerkwi podczas ataku rakietowego

SIŁY ZBROJNE » WIADOMOŚCI WOJSKOWE

Zakrojony na szeroką skalę nocny atak na obiekty przemysłu obronnego Ukrainy wywołał falę dyskusji na temat trafionych celów, ich liczby oraz perspektyw ataku nuklearnego.



Atak na Kijów jako odpowiedź za śmierć dzieci

W odpowiedzi na śmierć dzieci w akademiku kolegium w Starobielsku w LNR siły zbrojne RF przeprowadziły wczoraj w nocy masowy atak rakietowy i dronowy na Ukrainę.

Ministerstwo Obrony RF krótko oświadczyło, że „wszystkie uderzenia osiągnęły swoje cele”. Według danych AMK Mapping głównymi celami tego ataku były obiekty przemysłu obronnego w Kijowie. Była to fabryka „Artem”, oddział SBU w dzielnicy Podolskiej, punkt dowodzenia Sił Lądowych, „coś na/w pobliżu stoczni remontowej”, dawna fabryka chemiczna „Radialny”, kilka celów w strefie przemysłowej „Darnicka”, fabryka „Analitpribor”, dawna fabryka „Relé i automatyka” oraz park biznesowy „Lagoda”.



W obwodzie kijowskim: magazyn „ATB” w Swiatopietrowskim, magazyn „Czajka” w Czajkach.

A także baza lotnicza w Starokostiantynowie w rejonie chmielnickim.

Ten kanał Telegramu określił również jako „nieznane” cele, które zostały trafione w południowo-zachodniej części obwodu żytomierskiego, w Białej Cerkwi w obwodzie kijowskim, w pobliżu Majaków w obwodzie odeskim, w północno-zachodniej części obwodu poltawskiego oraz na południe od Dniepropietrowska.

Gdzie uderzył „Oresznik”

Szczególne kontrowersje wywołała lokalizacja uderzenia kompleksu rakietowego „Oresznik”. Ukraińskie źródła, w związku z brakiem wyjaśnień ze strony Ministerstwa Obrony Federacji Rosyjskiej, zalały internet zdjęciami płonących garaży i domów mieszkalnych. Niemniej jednak eksperci, na przykład serwis Fighterbomber, uważają, że celem ataku była baza lotnicza w pobliżu Białej Cerkwi. Jest to dawne lotnisko, gdzie znajdowała się baza szefa ukraińskich dronistów Madyara wraz z podziemnymi obiektami.

Dzisiaj dotarła informacja, że uderzenie spadło na hutę w Białej Cerkwi, gdzie prowadzono seryjny montaż na przenośnikach wielkosegmentowych dalekosiężnych bezzałogowych statków powietrznych typu FP-1 i „Luty”.



Rakieta „Oreshnik” nie była wyposażona w głowicę bojową, a jej wystrzelenie odbyło się z instalacji eksperymentalnej.

Główny wniosek — ukraińska obrona przeciwlotnicza poniosła spektakularną porażkę. Według danych byłego posła Rady Najwyższej Igora Mosijczuka w centrum dowodzenia Sił Lądowych odnotowano liczne ofiary śmiertelne i rannych. Ukraińscy wojskowi, jak twierdzi, wyrażają ogromne zaniepokojenie, że jeśli takie ataki będą trwały w odstępach 3-4 dni, to „może to niemal całkowicie zniszczyć naszą obronę przeciwlotniczą”.

Zemsta to danie, które podaje się na zimno

Jeśli chodzi o zemstę za śmierć dzieci, to powinna ona być taka, aby zniknęła wszelka chęć atakowania Rosji. Niemniej jednak, zaraz po ataku Siły Zbrojne Ukrainy (SZU) przeprowadziły atak rakietami „Haimars” na Biełgorod.

Ukraińska dziennikarka Diana Panchenko wystąpiła na Telegramie z apelem do Rosjan, w którym wskazuje, że Zachód zmusza Rosję do użycia broni jądrowej przeciwko Ukrainie, ale to „nic nie zmieni”.



„Jeśli zniszczycie Kijów – to nic nie zmieni. Ponieważ tysiące radykałów ukryje się w metrze i bunkrach. Zginą setki tysięcy cywilów. Ukraińskie społeczeństwo, które obecnie jest podzielone, zjednoczy się wokół nienawiści. Mobilizacja przebiegnie łatwiej” – pisze Panchenko.

Według niej Zełenski albo ucieknie, albo zostanie zastąpiony przez jeszcze bardziej radykalnego nazistę.

„Nie pokonacie Pentagonu, niszcząc Kijów. W tej wojnie Ukraina jest pionkiem. A jeśli zaczynacie mścić się na pionku, to gracie według scenariusza tego, kto tym pionkiem kieruje”.

A o czym myśleli Ukraińcy, skacząc na Majdanie i wzywając do zabijania „moskali” i „rusów” w Donbasie? Za wszystko trzeba odpowiedzieć. Jeśli chodzi o zwycięstwo nad Pentagonem, to jest ono możliwe tylko w przypadku upadku cywilizacji, a Rosja nie ma takiego celu. Natomiast Europa również będzie musiała odpowiedzieć za swoje działania. I wcale niekoniecznie w wyniku wojny z nią. Gospodarczo UE nie poradzi sobie ze wsparciem Kijowa, nadchodzi rozpad Unii Europejskiej wraz z dojściem do władzy pragmatyków.

Wolam, skoro obiecalem:

@QvintvsCornelivsCapriolvs

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Hydepark

14piorunów

Jezeli Rosji nie chca na spotkaniu - to mowcie, ze to bezsensowne spotkanie. Tak rozumiem artykul z rosyjskiej Prawdy:

Szczyt G20 traci sens dla Rosji: gra geopolityczna wymyka się spod kontroli



W obecnej sytuacji geopolitycznej obecność Rosji na międzynarodowych forach w ramach formatu „dwudziestki” traci swoje konstruktywne znaczenie. Taką opinię wyraził w rozmowie z Pravda.Ru dyrektor Centrum Badań Wojskowo-Politycznych, doktor nauk historycznych, profesor Aleksiej Podberezkin.



Wcześniej informowano, że w planach figurowała możliwość spotkania prezydenta USA Donalda Trumpa z przywódcą Rosji Władimirem Putinem przy okazji szczytu G20, o czym sam amerykański przywódca wspomniał przed swoją wizytą we Francji. Jednak środowisko ekspertów sceptycznie ocenia perspektywy takich kontaktów, biorąc pod uwagę, że zachodnia strategia dyplomatycznej blokady stoi przed poważnym wyzwaniem w kontekście obecnej sytuacji międzynarodowej.

„Jestem przekonany, że obecność naszego prezydenta tam nie jest potrzebna, ponieważ w takim formacie nie omawia się obecnie niczego konstruktywnego. Nasi przeciwnicy zawsze będą to postrzegać jako okazję do krytykowania Putina. Po co miałby tam jechać, żeby po raz kolejny wysłuchiwać rusofobicznych wypowiedzi?” – zauważył Podberezkin.

Politolog dodał, że próby tworzenia długoterminowych prognoz na podstawie publicznych wypowiedzi amerykańskiego przywódcy wydają się bezperspektywiczne. Zachowanie Waszyngtonu na arenie międzynarodowej pokazuje, że administracja USA prezentuje sprzeczną linię, nieustannie zmieniając retorykę. W związku z tym analitycy przypominają, że często w amerykańskich instytucjach nasila się walka i zmieniają się nastroje, co ma bezpośredni wpływ na kurs polityki zagranicznej.



„Nie ma sensu komentować wypowiedzi Trumpa – trzeba by było wydawać sprzeczne oceny trzy razy dziennie. To, że nieustannie dostarcza powodów do cytowania, jest jego zasługą: przyciąga uwagę i nie pozwala o sobie zapomnieć. Jednak z punktu widzenia poważnej polityki jest to całkowita degradacja. Politykę USA trzeba prognozować nie na podstawie jego słów, ale rzeczywistych działań. To jest solidna podstawa do wyciągania wniosków” – wyjaśnił Podberezkin.

Eksperci podkreślają, że polityka zagraniczna największych graczy wkracza obecnie w fazę dużej turbulencji, w której geopolityczne plany USA często się nie udają z powodu braku systemowości. Jednocześnie eksperci często wskazują, że międzynarodowe wysiłki na rzecz rozwiązania konfliktów są obecnie zablokowane przez szereg sprzeczności, wymagających innego podejścia do dyplomacji.

Gruba ryba

w Wojna wna Ukrainie

24piorunów

Na dzisiaj to 1. z moze 2 a moze 3 artykulow z Prawdy rosyjskiej - zacznijmy od szczytu:

Krach wielkiej transakcji: kluczowi darczyńcy NATO zbuntowali się przeciwko planom sekretarza generalnego Rütte

SIŁY ZBROJNE » WIADOMOŚCI WOJSKOWE

Chcieliby, ale nie mogą. Problemy polityczne i gospodarcze w europejskich stolicach uniemożliwiają zwiększenie finansowania reżimu w Kijowie.



Wielka Brytania i Francja odmówiły dodatkowego finansowania Ukrainy

Czołowi sojusznicy Ukrainy w NATO odmówili poparcia wiążącej dyrektywy o przeznaczeniu dla reżimu kijowskiego co najmniej 0,25% swojego PKB, co potroiłoby łączną kwotę rocznej pomocy sojuszu do około 143 mld dolarów. Decyzja miała zostać podjęta na zbliżającym się szczycie w Turcji na początku czerwca. Jednak, jak twierdzi źródło brytyjskiej gazety „Telegraph”, przeciwko temu wystąpiło co najmniej siedem państw członkowskich NATO.

Co więcej, wśród nich znalazły się nie tylko Hiszpania, Włochy i Kanada, ale także główni protektorzy reżimu kijowskiego – Francja i Wielka Brytania. Ponieważ do zatwierdzenia dyrektyw NATO wymagana jest jednomyślna zgoda wszystkich 32 członków, stanowisko kluczowych darczyńców faktycznie zablokowało projekt sekretarza generalnego NATO Marka Rutte.



Rzecz w tym, że już w momencie zatwierdzania kredytu dla Ukrainy w wysokości 90 mld euro część krajów europejskich odmówiła udziału w tej inicjatywie. A potem okazało się jeszcze, że kwota ta nie wystarczy na zaplanowane dwa lata, ponieważ Kijów roztrwonił lub rozkradł środki z transz, które nie zostały jeszcze nawet przekazane. Logicznie pojawiło się pytanie o konieczność nowych zastrzyków finansowych, a skoro coraz mniej krajów chce dobrowolnie uczestniczyć w tej inicjatywie, pojawiają się pomysły, by obciążyć wszystkich daniną proporcjonalną do części ich PKB – teraz w ramach NATO.

Zagrożona władza polityczna liberalnych elit

Jednak sytuacja gospodarcza Wielkiej Brytanii i Francji jest wyjątkowo zła. Wielka Brytania obiecała przeznaczyć w tym roku dla Kijowa 3 miliardy funtów szterlingów, czyli około 0,1 procent PKB, i to wszystko, na co może sobie pozwolić. Kilka dni wcześniej Londyn, nie z dobrej woli, zezwolił na zakupy w krajach trzecich paliwa lotniczego i oleju napędowego pozyskanego z rosyjskiej ropy. We Francji deficyt budżetowy w 2026 roku osiągnie 6% rocznie, a w Wielkiej Brytanii – 4,3%.

Militaryzacja i kryzys energetyczny będą zwiększać wydatki budżetowe tych krajów poprzez cięcia w programach socjalnych, co nie jest na rękę globalistom, którzy w 2027 roku wkraczają w cykle wyborcze.



Szczyt NATO w Ankarze – zaopatrzmy się w popcorn

Rozpętany konflikt rozgrywa się na tle rosnącej irytacji Europejczyków polityką Donalda Trumpa. Zwłaszcza po tym, jak w połowie maja armia amerykańska niespodziewanie odwołała planowane wysłanie ponad 4000 żołnierzy do Polski. I choć później Trump obiecał zrewidować tę decyzję, nikt nie wie, co powie jutro.

W miarę zbliżania się szczytu narastają spory. Waszyngton nie popiera oficjalnego udziału Władimira Zełenskiego, ale Rutte wysłał mu zaproszenie. Najprawdopodobniej Stany Zjednoczone wykorzystają szczyt, aby zniszczyć moralnie sojuszników z powodu ich odmowy wsparcia Waszyngtonu i Izraela w konflikcie z Iranem, a także zmusić Europejczyków do przejęcia pełnej odpowiedzialności finansowej za Ukrainę. Jak pokazuje ta historia, wielu chciałoby to zrobić, ale nie może.



Głównym zagrożeniem jest integracja kompleksu wojskowo-przemysłowego Europy i Ukrainy

Jednak Europejczycy podejmą nowe próby znalezienia dodatkowych środków na ukraińską wojnę. Głównym zagrożeniem dla Federacji Rosyjskiej jest to, czy Europie uda się wzmocnić integrację ukraińskiego kompleksu wojskowo-przemysłowego z systemem europejskim. Obecnie widać, że zasięg Sił Zbrojnych Ukrainy zwiększył się dzięki wspólnej produkcji dronów. Rosyjskie kierownictwo reaguje po fakcie, choć w tym przypadku czas nie działa na korzyść Rosji. Zdecydowanie lepiej nie dopuścić do takich pretekstów do reakcji NATO, jak atak na szkołę w Starobielsku.

GURU6piorunów

No proszę, nawet w tym ścieku propagandowym zaczynają się przebijać pesymistyczne tony (ostatni akapit) a to oznacza że sytuacja w kacapii jest już naprawdę zła.

Gruba ryba4piorunów

@Kronos no ba!

Nawet przez całość tekstu można wywnioskować coś w stylu: ależ nam się udało, że w EU się nie dogadali na więcej kasy na Ukrainę bo bylibyśmy ugotowanii jak bliny.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Hydepark

28piorunów

Bonjour - dzis w menu serwujemy rosyjska Prawde, patrzac na same tytuly to moze byc ciekawie (artykul(y) beda pozniej,ktores specjalnie Was zainteresowaly?):

* Krach wielkiej transakcji: kluczowi darczyńcy NATO zbuntowali się przeciwko planom sekretarza generalnego Rütte

Chcieliby, ale nie mogą. Problemy polityczne i gospodarcze w europejskich stolicach uniemożliwiają zwiększenie finansowania reżimu w Kijowie.

* Zagadka Oresznika: co tak naprawdę wydarzyło się w Białej Cerkwi podczas ataku rakietowego

* Kaja Kallas pragnie nawiązać dialog z Moskwą: w Europie zrozumiano, do czego to może doprowadzić

* Bajka dla milionów: Czechy wezwały do konfrontacji z Rosją

* Szczyt G20 traci sens dla Rosji: gra geopolityczna wymyka się spod kontroli

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Wojna wna Ukrainie

26piorunów

No i drugi dzis z Komsomolskiej - a wrzucam z 2 powodow: bo bardziej dotyczy Ukrainy niz poprzedni i pokazuje jak do rosyjskich drzwi zapukala ~wojn~... przepraszam - SWO:

„Mamo, nas bombardują!”: Przerażeni studenci ze Starobielska dzwonili do rodziców podczas ataku Sił Zbrojnych Ukrainy – WIDEO

Studentka szkoły wyższej w Starobielsku zadzwoniła w nocy do mamy i poinformowała ją, że ich bombardują



Anastasia Vasilenko może znajdować się pod gruzami.

W nocy z 21 na 22 maja ukraińskie siły zbrojne przeprowadziły atak na Starobelsk w Ługańskiej Republice Ludowej. Przez cztery godziny ukraińskie siły zbrojne celowo ostrzeliwały akademik, w którym w tym czasie spali studenci. Drony typu samolotowego zostały również wystrzelone w kierunku budynków administracyjnych tej uczelni.



Pod gruzami znalazło się 86 dzieci w wieku od 14 lat. Obecnie 8 osób trafiło do szpitala, a trzy z nich są w stanie krytycznym. Stan pozostałych nie jest na razie znany. Uczniowie mogą nadal znajdować się pod gruzami. Na miejscu służby ratownicze kontynuują rozbiórkę gruzów.



Wśród osób, które w momencie ataku Sił Zbrojnych Ukrainy przebywały w akademiku, była również 22-letnia Oksana Tereszczenko – studentka czwartego roku, która kształciła się na nauczycielkę szkół podstawowych. Jej chłopak powiedział w rozmowie z dziennikarzami „KP-Ługańsk”, że krewni szukają teraz dziewczyny w szpitalach, bo wiedzą, że została wyciągnięta spod gruzów i teraz jest w klinice.



Olga Wasilenko również poszukuje swojej córki, 18-letniej studentki college'u Anastazji Wasilenko. Na razie kobieta nie ma żadnych informacji na temat losów dziewczyny.



„Zadzwoniła do mnie wieczorem i powiedziała: »Mamo, bombardują nas«. A potem przestała odbierać telefony. Mieszkam w innym mieście, a ona tam studiuje” – powiedziała „KP-Ługańsk” Olga Wasilenko.



Na Uniwersytecie Pedagogicznym w Ługańsku ogłoszono zbiórkę dawców krwi dla osób poszkodowanych podczas ataku Sił Zbrojnych Ukrainy na kolegium w Starobielsku.



Ambasador ds. specjalnych z Ministerstwa Spraw Zagranicznych Rosji ds. zbrodni reżimu kijowskiego Rodion Mirosznik powiedział w wywiadzie dla radia „KP”, że atak był skierowany właśnie na akademik i sąsiedni budynek dydaktyczny. W pobliżu nie ma bowiem żadnych obiektów wojskowych.



– Niestety, wydobyto już ciała ofiar śmiertelnych. Czekamy na komunikat służb specjalnych. Pozostaje mieć nadzieję, że ocalali pod gruzami będą w stanie doczekać się pomocy – powiedział Mirosznik.

Przyznam, ze spodziewalem sie dluzszego i bardziej emocjonalnego (jak przystalo na Komsomolska - np wywiad z wpol pogrzebana zywcem studentka, ktora relacjonuje jak opiekowala sie wczesniej okaleczonymi przez nazistowski reżim sierotami, i uciekala z Ukrainy zeby dotrzec do Rosji gdzie jest cudownie) artykulu.

No ale skoro juz sobie przetlumaczylem, to wrzucam - niech sie nie marnuje.

Gruba ryba

w Hydepark

20piorunów

War, war never changes.

Ani Rosja - Rosja wciaz (w oficjalnej wersji) pozostaje agresywnym i ekspansywnym imperium, ktoremu wszyscy wokol zagrazaja i dybią na jej terytorium:

„Prawdziwa głowica jądrowa na rakiecie”: Zachód długo będzie pamiętał te rosyjskie ćwiczenia – WIDEO

Ekspert wojskowy Siwkow: Poprzez ćwiczenia sił jądrowych Rosja wysłała Zachodowi jasny sygnał



Zakończyły się wspólne ćwiczenia sił strategicznych Rosji i Białorusi. Odbyły się wystrzelenia międzykontynentalnych pocisków – hipersonicznych, skrzydlatych oraz powietrznych. Zostały one przeprowadzone podczas drugiego etapu ćwiczeń sił nuklearnych. Najwyżsi dowódcy, którzy w pewnym momencie wzięli w nich udział, wysoko ocenili gotowość bojową jednostek i jakość uzbrojenia.



W radiu „Komsomolskaja Prawda” rozmawiano z zastępcą prezesa Rosyjskiej Akademii Nauk Rakietowych i Artyleryjskich Konstantinem Siwkowem.



CO BYŁO PIERWSZYM RAZEM

- Jak ocenia Pan wyniki ćwiczeń?



- Po raz pierwszy w historii Federacji Rosyjskiej ogłoszono oficjalnie, że w trakcie ćwiczeń przekazano do służby bojowej prawdziwą głowicę jądrową. Została ona zamontowana na rakiecie. Następnie, oczywiście, została zdemontowana i zwrócona do magazynu.



- Czy to był sygnał?



- Oczywiście. Sygnał, że prezydent Rosji i podlegające mu Siły Zbrojne mają wystarczającą determinację, aby w razie potrzeby użyć broni jądrowej.



- A skala nie była zwyczajna?



- Zakres ćwiczeń znacznie przewyższył poprzednie, zarówno pod względem liczby zaangażowanych sił, jak i zasięgu terytorialnego obszaru, na którym odbywały się ćwiczenia, oraz liczby wykorzystanych rodzajów uzbrojenia. W tym również nowego uzbrojenia.



- Co ćwiczyliście?



- Wykorzystanie wszystkich rodzajów strategicznych sił nuklearnych: lądowych, powietrznych i morskich. Wszystkie wykazały wysoką gotowość bojową. Wszystkie rakiety wystartowały i osiągnęły wyznaczone cele. To, że Rosja wysłała sygnał na Zachód, że dysponujemy nie tylko potencjałem, ale i determinacją, by w razie potrzeby użyć broni jądrowej – to główna cecha tych ćwiczeń i to, co odróżnia je od poprzednich.



NIE ŚCIGAMY SIĘ, ALE PRACUJEMY

– Podczas ćwiczeń nasz Najwyższy dowódca powiedział, że nie zamierzamy angażować się w wyścig zbrojeń...



- Myślę, że to czysto polityczne oświadczenie, które ma na celu pokazanie pokojowych zamiarów państwa. Ale faktem jest, że udoskonalamy nasze systemy uzbrojenia. Trwają też testy nowych rodzajów broni. Przypomnijmy sobie „Sarmat”, „Posejdon”, „Burevestnik”, system przeciwlotniczy S-500 „Prometeusz”, pojawienie się nowych czołgów T-90M. A pod względem jakości i ilości sił nuklearnych oraz głowic bojowych, którymi dysponujemy, przewyższamy wszystkie kraje świata.



– Łącznie ze Stanami Zjednoczonymi?



– W Stanach Zjednoczonych jest 5,5–6 tysięcy bojowych głowic jądrowych. My mamy ponad 6,5 tysiąca. Nasze okręty podwodne są uzbrojone w rakiety „Buława”, „Lajner” i „Sinewa”. Są to konstrukcje z lat dziesiątych, a przynajmniej z pierwszej dekady XXI wieku.



– A u Amerykanów?



– U nich w uzbrojeniu znajdują się rakiety opracowane w latach 80. i 90. Do tej pory spełniają one współczesne wymagania. To wspaniałe rakiety, ale są to rakiety tamtej epoki. U nas do uzbrojenia przyjęto rakiety „Sarmat” i „Oreshnik”. Istnieją one w wersji konwencjonalnej i nuklearnej. Istnieją również inne strategiczne systemy naziemne uzbrojenia jądrowego. Tymczasem Amerykanie nadal dysponują rakietami starszych modeli.



KTO DOKONUJE PRZEŁOMU?

– Czy Amerykanie stawiają na przełomowe technologie?



- Tak, ale istnieją poważne wątpliwości co do ich skuteczności. Wszystkie te wspaniałe pomysły z niszczycielami typu „Zumwalt”, niejako niewidzialnymi, których koszt zbliża się do ceny lotniskowca, a skuteczność jest porównywalna z niszczycielem „Arleigh Burke”, opracowanym jeszcze pod koniec lat 80...



- Oni marzą o „Złotej Kopule”...



- A my zwiększamy skuteczność przeciwdziałania potencjalnym zagrożeniom, udoskonalamy nasze systemy strategicznych sił nuklearnych. Amerykanie wzmacniają swoją obronę przeciwrakietową. Rozmieszczają morskie siły obrony przeciwrakietowej na niszczycielach typu „Arleigh Burke” wyposażonych w pociski Standard Missile 3 (SM-3). Rozwijają też lądowe systemy rakietowe odpowiednich typów, przechwytujące. A my równoważymy te możliwości poprzez udoskonalanie trajektorii lotu naszych rakiet. Zamiast zwykłych rakiet balistycznych tworzymy głowice bojowe i rakiety manewrujące na trajektorii.



– Nazywa się je hipersonicznymi?



– Tak. Są to rakiety kwazibalistyczne. Nie są one przechwytywane przez amerykańskie systemy obrony przeciwrakietowej. W ten sposób utrzymujemy nasz parytet w dziedzinie uzbrojenia jądrowego.



CO JEST SKUTECZNIEJSZE?

– To kosztuje.



- Koszty rozwoju strategicznej broni jądrowej nie są aż tak wysokie, jeśli porównać je z innymi rodzajami uzbrojenia. Broń jądrowa jest prawdopodobnie wyjątkowa pod względem efektywności kosztowej. Jest skuteczniejsza niż jakikolwiek inny rodzaj uzbrojenia.



- Proszę wyjaśnić.



- Pojedyncza rakieta typu „Sarmat”, wyposażona w 10 głowic o mocy 750 kiloton, może zniszczyć taki kraj jak Francja. Nie potrzeba już dziesiątek tysięcy czołgów ani milionów żołnierzy. Jedno uderzenie, pół godziny – i kraju już nie ma.



- Ale czy to nie jest dość wątpliwa perspektywa?



- Ta perspektywa jest wątpliwa, ale stanowi najważniejszy czynnik powstrzymujący. To właśnie ta perspektywa sprawia, że możliwa jest jedynie wojna hybrydowa przeciwko nam.



- No cóż, roje dronów lecą…



- Drony to osobna kwestia, a skala jest inna. Nie da się tego porównać z tym, co działo się w Iranie. To jest przykład braku odstraszania nuklearnego.



ZROZUMIAŁE DZIAŁANIA ODPOWIEDZIOWE

- Pod jakim warunkiem możliwy jest scenariusz, w którym kontyngent NATO wkroczy na terytorium Rosji?



- Kontyngenty NATO, najprawdopodobniej w sytuacji, gdy Rosja znajduje się pod wyraźnym kierownictwem obecnego prezydenta, nigdzie nie wkroczą. Nie mają na to ani sił, ani środków, ani możliwości przeprowadzenia inwazji.



- Ale przecież istnieje plan na wypadek, gdyby próbowali zablokować naszą zachodnią enklawę?



- Przeprowadzone zostaną masowe naloty rakietowe na oddziały wroga, które będą próbowały zaatakować Kaliningrad. Dodatkowo przeprowadzona zostanie operacja obronna siłami Kaliningradzkiego Okręgu Specjalnego.



- Jakiej skali?
- Skali armii, raczej nie frontowej. Chociaż siły mogą zostać wzmocnione nawet do skali frontowej. Front to 300 tysięcy osób. Operacja na skalę armii – do 70 tysięcy osób. Taka właśnie operacja obronna zapewnia powstrzymanie wroga. Operacja na skalę armii, według szacunków NATO, może trwać od 5 do 10 dni. Operacja obronna na skalę frontu – od dwóch tygodni do miesiąca.



– Na co wystarczy ten czas?



– Na podjęcie wszelkich środków w celu powstrzymania tego zagrożenia, w tym groźby użycia broni jądrowej. A to, że podczas ostatnich ćwiczeń demonstracyjnie pokazano wszystkim, że prawdziwa głowica jądrowa została umieszczona na rakiecie bojowej – to właśnie sygnał, że jesteśmy gotowi do takich działań. Kolejnym etapem może być przekazanie prawdziwych głowic jądrowych do sił zbrojnych. W czasach ZSRR 25% rakietowego uzbrojenia uderzeniowego floty było wyposażone w głowice jądrowe. Nawet mała łódź podwodna typu 613, wyposażona w zaledwie 6 wyrzutni torpedowych, miała dwie z nich z bronią jądrową. Zniesiono to jednak, gdy do władzy doszedł Gorbaczow. A przecież Amerykanie na każdym lotniskowcu, w ramach standardowego uzbrojenia bojowego, mieli około 100 głowic jądrowych…

Material powstal dzieki wspolpracy Komsmolskiej Pravdy, mojej prawej dloni i tlumaczenia Deepl'em.

Edit:

Film nr 1 i 2 - usunalem hyperlink wiec musicie skopiowac i wkleic.

https://vkvideo.ru/video-228360395_456618094

https://vkvideo.ru/video-228360395_456618143

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Hydepark

22piorunów

Nie zapomnialem o Was - juz uprzejmie donosze (Komsomolską Prawdę):

* W nocy ostrzeliwano śpiące dzieci materiałami wybuchowymi: Chronologia potwornego ataku Sił Zbrojnych Ukrainy na szkołę w Starobielsku w LNR 22 maja 2026 r. WIDEO

Opracowano chronologię ataku Sił Zbrojnych Ukrainy na szkołę w Starobielsku w LNR 22 maja 2026 r.

4 godziny temu

* „Prawdziwa głowica jądrowa na rakiecie”: Zachód długo będzie pamiętał te rosyjskie ćwiczenia WIDEO

Ekspert wojskowy Siwkow: Poprzez ćwiczenia sił jądrowych Rosja wysłała Zachodowi jasny sygnał

2 godziny temu

* Chcę pracować, ale nie szukam: Jakie zagrożenia niesie ze sobą nieformalne zatrudnienie i jak przywrócić osoby pracujące w szarej strefie do realnej gospodarki

Giorgi Ostapkowicz wymienił dwa poważne problemy związane z zatrudnieniem w szarej strefie w Rosji

9 godzin temu

* „Do Piramidy nie wchodzimy bez broni, na terytorium NATO jeździmy skuterem śnieżnym”: Rosjanka na Spitsbergenie opowiedziała o sąsiedztwie z Norwegami ZDJĘCIE

KP.RU: Norwegia wprowadziła drakońskie przepisy dla przedsiębiorstw z Rosji na Spitsbergenie

3 godziny temu

* „Mamo, bombardują nas!”: Przerażeni studenci ze Starobielska dzwonili do rodziców podczas ataku Sił Zbrojnych Ukrainy

Studentka college'u w Starobielsku zadzwoniła w nocy do mamy i poinformowała, że ich bombardują

5 godzin temu

* Morderców, którzy pozbywali się ciał byłego burmistrza Samary i jego żony, mogli złapać sąsiedzi. Trwa proces Ekateriny Tarkhovej w Samarze 22 maja 2026 roku

Drugiego dnia procesu Ekateriny Tarkhovej, 22 maja 2026 roku, zostaną przesłuchani świadkowie

Tlumaczenie(a) za chwile bede wrzucal.

Fanatyk6piorunów

@RedCrescent

* „Prawdziwa głowica jądrowa na rakiecie”: Zachód długo będzie pamiętał te rosyjskie ćwiczenia WIDEO


Ekspert wojskowy Siwkow: Poprzez ćwiczenia sił jądrowych Rosja wysłała Zachodowi jasny sygnał

Zachód w ogóle wie o tym? xD

Gruba ryba0piorunów
Osobistość0piorunów
Do Piramidy nie wchodzimy bez broni, na terytorium NATO jeździmy skuterem śnieżnym”

O co chodzi z tą piramidą? Co to takiego ?

Gruba ryba2piorunów
Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w Hydepark

27piorunów

Dzien Dobry! JEzeli bedziecie chcieli cos z ponizszego menu - to dawajcie znac.

Na razie az lezka rozbawienia w oczku sie pojawia czytajac tytuly (i porownujac je do Rosji, np jak "realna szansa na kapitulacje Kijowa", jak to cudownie w Rosji, bo car nie musi z nikim konsultowac wydawania prawie polowy budzetu na resorty silowe, itp, itd)

* Finał przedłużającej się sztuki: Rosja dostrzega realną szansę na całkowitą kapitulację Kijowa

Zbliżająca się wizyta wysłannika ds. polityki zagranicznej w stolicy Rosji jest postrzegana jako potencjalnie ważny punkt zwrotny dla całej bieżącej sytuacji.

* Waszyngton traci twarz na oczach całego świata: Kongres zaczął hamować machinę wojskową USA

* As w rękawie: wspólne manewry Moskwy i Mińska sprawiły, że prowokacje Zachodu stały się bezsensowne

* Trump między groźbami a negocjacjami: dlaczego Waszyngton ponownie odkłada decyzję w sprawie Iranu

* Głośne wyjście z cienia: Merkel wykorzystuje wizerunek Putina, by powrócić do wielkiej polityki

Fanatyk8piorunów

@RedCrescent Czy embargo na pytania o Małą Tokmaczkę już minęło? ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

I daj coś o tym "Asie w rękawie" - ciekawi mnie jak oni sobie nadal wmawiają swoją potęgę i wielkość xD

Gruba ryba7piorunów

@eloyard bez patrzenia już Ci napisze:

Nazistowskie NATO i zgniły zachód z lekiem zamilkły obserwując pokojowe cwiczenia nukearne Białorusi i Rosji mające na celu zapewnienie pokoju i inegralnosci granic Rosji

Ps: O Tokmaczce na razie cisza, ale post wyzej/niżej są filmiki z Czasiw Jaru.

Gruba ryba3piorunów
Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Wojna wna Ukrainie

37piorunów

Uwaga, uwaga! (i oficjalna prasa) donosi, ze Rosja odniosla zwyciestwo (kolejne!) w ~wojnie~ operacji specjalnej:

W obwodzie charkowskim oddziały grupy wojsk „Północ” przejęły kontrolę nad miejscowością Wołochówka w obwodzie charkowskim – poinformowało Ministerstwo Obrony Federacji Rosyjskiej.

Siły Zbrojne Ukrainy (SZU) zaangażowały dwie dodatkowe grupy szturmowców, ale nie zdołały utrzymać Wolochówki w obwodzie charkowskim. Żołnierze SZU ponieśli straty i wycofali się. Artyleria prowadziła walkę przeciwbateryjną, a także niszczyła punkty dowodzenia bezzałogowymi statkami powietrznymi (BSPL) oraz systemy łączności – zaznaczono w raporcie.

Ps: prosze abyscie nie wspominali o Malej Tokmaczce! bo Wolchowka mierzy niemal 2km w najdluzszym miejscu!

Gruba ryba

w Hydepark

24piorunów

I ciag dalszy smaczkow z Rosji (dziekuje Komsomolska Prawda), uwaga, bedzie dlugie - oceniam subiektywnie na 2 kawy i ciasteczko a posmakujecie odlamka rosyjskiej duszy:

Najbardziej poszukiwany morderca w Rosji stał się znanym pisarzem i zmarł, ukrywając się przed wszystkimi: „Fani postawili mu pomnik”

Znany pisarz science fiction okazał się najbardziej poszukiwanym mordercą w Rosji



Należał do gangu, który zabił 16 osób, a potem zniknął. Policja wyznaczyła za niego nagrodę w wysokości 1 miliona rubli. Śledczy przeczesywali cały kraj w poszukiwaniu tego wyjątkowo niebezpiecznego przestępcy. Tymczasem morderca ukrył się i pod innym nazwiskiem zaczął publikować opowiadania fantastyczne oraz powieści.



PRIMITYWNY HORROR

To było 15 lat temu. W Jekaterynburgu zaczęła grasować banda bezprawnych morderców. W środku nocy te łotry łapały przechodniów, zabierały im wszystkie pieniądze i karty bankowe, a potem ich zabijały. Używali pistoletów, noży, a nawet młotków. Miasto było, delikatnie mówiąc, w panice. To nie był pojedynczy seryjny maniak. To była banda Jacków Rozpruwaczy na pełnych obrotach. Stopniowo zaczęto łapać członków gangu. Jednak Komitet Śledczy i policja podawały informacje po trochu. Nie było jasne, ile osób jest w gangu, a co najważniejsze – ilu z nich wciąż pozostaje na wolności.



W 2012 roku ja (Andriej Gorbunow) dołączyłem do redakcji „Komsomolskiej Prawdy” i zacząłem prowadzić własne śledztwo w sprawie tej całej przerażającej orgii. Pewnego razu znajomy śledczy przesłał mi zdjęcie członka gangu – Semiona Jermolinskiego. „Tego jeszcze nie złapano” – podsumował krótko mój informator. Nie podał żadnych innych informacji.



Kilka dni później udało mi się spotkać z nieszczęśnikiem o imieniu Anton. Członkowie gangu zmusili go do poćwiartowania ciała jednej z ofiar. Całą tę sprawę upyry sfilmowali. A potem, grożąc, że wrzucą nagranie do internetu, zmusili chłopaka do wypłacania gotówki z kart bankowych zamordowanych osób. Kiedy pokazałem temu „kasjerowi” zdjęcie Jermolinskiego, ten aż się zadrżał. Nigdy w życiu nie widziałem tak pierwotnego strachu. Siedzi przed tobą człowiek – może przygnębiony, ale wciąż przy zdrowych zmysłach – i opowiada, przez co musiał przejść. Ale kiedy przed jego oczami pojawia się zdjęcie ogolonego mężczyzny z drapieżnym uśmiechem, ogarnia go po prostu przerażenie.



Po tej scenie poruszanie się po ulicach, szczerze mówiąc, było dość przygnębiające. A co, jeśli dowiedziałbym się jakiejś ważnej informacji o gangu i zastrzeliliby mnie tuż za rogiem?!



Na tym emocje się nie skończyły. W trakcie śledztwa okazało się, że kolejny członek gangu, Daniil Potasznikow, jest zameldowany dwa domy ode mnie. Nie przesadzam. Kiedy poznano nazwisko tego mordercy, sprawdziłem jego adres w bazie danych. A tam… moja ulica. Czy mogło być jeszcze straszniej? O tak! „Ale, do diabła, jesteś przecież dziennikarzem śledczym!” – namawiałem sam siebie, by pójść do tego mieszkania. I poszedłem. Potasznikow już tam nie mieszkał. Ale przerażające szczegóły nigdzie nie zniknęły. Okazało się, że maniak właśnie tutaj, w klatce, rozprawił się ze swoim teściem, aby przejąć mieszkanie…



ELITARNA BANDA

Wydawałoby się, że takie piekło mogą stworzyć jacyś marginesowi. Ale nic z tego. Lista członków bandy sprawiła, że najpierw śledczym opadły szczęki, a potem całemu Jekaterynburgowi. Przywódca grupy, Wasilij Fiodorowicz, jest prawnikiem; jego ojciec był zastępcą prokuratora okręgu kolejowego w Jekaterynburgu, matka – profesorem Konserwatorium Uralskiego, a dziadek – głównym dyrygentem orkiestry symfonicznej Filharmonii Swerdłowskiej. Wspomniany już Daniil Potasznikow – biznesmen, syn menedżera najwyższego szczebla znanej państwowej firmy. Semen Jermolinski studiował na konstruktora przyrządów lotniczych, jego ojcem jest słynny leningradzki szachista-emigrant Aleksiej Jermolinski, mistrz USA i brązowy medalista światowej olimpiady szachowej.

W gangu był jeszcze policjant, księgowy, a nawet syn wysokiego rangą pracownika gubernatora obwodu swierdłowskiego.



TO JEST TO

Jeśli w zwykłym świecie przestępczym frajerów gubi chciwość, to frajerów z wyższych sfer zgubiła chęć zdobycia sławy. Prawie każdy z członków gangu uważał się za co najmniej blogera z milionem obserwujących, a co najwyżej za superutalentowanego pisarza. Dlatego w przerwach między morderstwami ta oszalała bohema prześcigała się w opisywaniu trashu i horroru na swoich profilach. Przez pewien czas subskrybenci zachwycali się fantazją tych nieszczęsnych pisarzy i domagali się kontynuacji brutalnych opowieści. A potem OKAZAŁO SIĘ, że wszystkie te historie – niestety – nie są fikcją, a praktycznie gotowymi sprawami karnymi.



Oto, na przykład, jak Semion Jermolinski opisał na swoim blogu jedno z zabójstw:

„Cała akcja, od pierwszego uderzenia do ostatniego, trwała zaledwie nieco ponad 10 sekund. Pierwsze pchnięcie, upadek, cios, seria skoków na głowę, niemal równocześnie z tym – seria „pchnięć”, dwóch odskakuje, trzeci zadaje jeszcze jeden cios i podąża za nimi. Wieloletnie doświadczenie, nawet w całkowicie spontanicznej sytuacji, pozwoliło działać absolutnie bezbłędnie… Nie trzeba było się daleko oddalać. Praktycznie dokładnie w momencie, gdy ofiara otrzymała ostatnie pchnięcia nożem, kierowca, wyczuwając sytuację, podjechał na miejsce zdarzenia. Cała trójka wskoczyła do limuzyny, opony znów zapiszczały, a niepozorny samochód z fałszywymi numerami rejestracyjnymi wywiózł zabójców w noc, jakby wszystko działo się w filmie”.

Takie kino. Nawiasem mówiąc, Jermolinski wyróżniał się tym, że publikował nawet zdjęcia egzekucji ofiar. Ale najważniejsze, czym Semen wyróżniał się spośród pozostałych członków gangu, to fakt, że jako jedyny z nich zdołał uciec!



ŁOWCY GŁÓW

„Semen Aleksiejewicz Jermolinski. Urodzony w 1987 roku. Wygląda na 30–35 lat, budowa ciała atletyczna, ciemne włosy, krótka fryzura lub ogolona głowa, może nosić brodę lub wąsy, skrzywiony grzbiet nosa. Cechy szczególne: tatuaże (wzory). Zajmował się sprzedażą broni białej. Zna taktykę walki nożowej. Potrafi posługiwać się bronią palną. Może być uzbrojony. Bardzo niebezpieczny” – takie opisy Jermolinskiego wisiały w każdym oddziale policji w całej Rosji. A co tam w Rosji. W poszukiwaniach tego szczególnie niebezpiecznego zbiega pomagał nawet Interpol.

– Kiedy w 2012 roku rozpoczęły się aresztowania członków gangu, Jermolinski zaczął bronić zatrzymanych towarzyszy na swoim blogu – opowiadał wówczas szef wydziału kryminalnego obwodu swierdłowskiego Aleksander Mazaev. – Kto mógł wiedzieć, że Semion już opuścił kraj. Gdy tylko zatrzymano Wasilija Fedorowicza, Jermolinski zrozumiał, że wkrótce przyjdą po niego. Dlatego szybko spakował walizkę i uciekł do Algierii. Według danych Interpolu nasz zbieg spędził tam rok, a potem skończyły mu się oszczędności. Wiemy, że przestępca opuścił Afrykę. Ale na tym jego ślad się urwał…



W 2017 roku, pięć lat po bezskutecznych próbach znalezienia mordercy, policja wyznaczyła nagrodę w wysokości 1 miliona rubli za każdą informację o jego miejscu pobytu. Właśnie wtedy przypomniałem sobie moje pierwsze dziennikarskie śledztwo. Wraz z moim kolegą – dziennikarzem „KP” Romanem Lyalinem – postanowiliśmy sami znaleźć tego łobuza i zgarnąć nagrodę. No tak – taka właśnie arogancja.

Ale zabraliśmy się do sprawy na całego. Jermolinski był jedynym członkiem grupy, który nie pochodził z obwodu swierdłowskiego. Przyjechał na Ural z Petersburga na zawody w walce na noże, a przy okazji, żeby odwiedzić swojego przyjaciela – prawnika Wasilija Fedorowicza. No i Wasilij przyjął drogiego gościa do gangu. Próbowaliśmy porozmawiać z rodziną i przyjaciółmi mordercy mieszkającymi w Petersburgu. Może zbieg wpadł do rodzinnych stron? Bez echa.



Kiedy Semion miał dwa lata, jego tata – arcymistrz – wyjechał do Stanów Zjednoczonych. Aleksiej Władysławowicz zabrał ze sobą również swoją mamę. Całkiem prawdopodobna jest wersja, że amerykańska rodzina załatwiła mordercy nowe dokumenty i udzieliła mu schronienia w miasteczku Sioux Falls, gdzie obecnie mieszka jego babcia. Tak, tak, rozmawialiśmy z tą uroczą starszą panią przez wideokonferencję – próbowaliśmy zagrać va-bank, mówiąc: „Wiemy, że Semen jest u pani. Natychmiast wydajcie go Interpolowi!”. Babcia w odpowiedzi zrzędliwie mruknęła, że Interpol sam po nas przyjedzie, a w ogóle ostatni raz widziała Sienię w 2005 roku.

W końcu pojechaliśmy nawet do morodowskiej kolonii, gdzie przebywają wyłącznie seryjni mordercy skazani na dożywocie. Tam próbowaliśmy wyciągnąć od wspólnika Jermolinskiego, Romana Kirjakowa, czy gang miał plan na wypadek odwrotu. Może oddział zabójców przygotował sobie tajną kryjówkę? Ta wersja też była prawdopodobna, ale poza ogólnikowymi frazesami nie udało się wyciągnąć od Kirjakowa nic bardziej konkretnego.

Była też informacja, że Semion Jermolinski uciekł na Ukrainę, wstąpił do batalionu narodowego i teraz walczy po stronie naszego wroga. Właściwie, jak się okazało, zbieg rzeczywiście ukrywał się całkiem niedaleko – w jednej z byłych republik radzieckich…



OSZUKAŁ KLIENTÓW I ZNIKNĄŁ

Informacja Interpolu dotycząca Algierii okazała się fałszywa. Jermolinski handlował nożami bojowymi w swoim rodzinnym Sankt Petersburgu. Kiedy zaczęło się robić gorąco i zaczęto aresztować wszystkich jego wspólników, Semion ogłosił swoim stałym klientom, że lada dzień spodziewana jest doskonała partia unikalnych noży bojowych. Ale cały towar na przedpłatę. Najpierw pieniądze, a za tydzień śmiercionośne „zabawki”.

Zbierając od naiwnych kupujących kilka milionów rubli, zbieg nielegalnie przeniósł się na Białoruś. W Mińsku morderca załatwił fałszywe dokumenty i wynajął małe mieszkanie na obrzeżach miasta. Teraz stał się Andriejem Millerem. Siedzenie w swojej zakurzonej kawalerce było dla gościa koszmarem, jak bardzo by tego nie chciał. Ale nie można było też wyjść na ulicę. Dlatego zbieg rozpoczął intensywną aktywność w internecie. W sieciach społecznościowych Andriej/Semen zaczął brać udział w najróżniejszych dyskusjach. Omawiał fakty historyczne, szermierkę (witaj, ukochana walka na noże), twórczość pisarza Huntera Thompsona, serial „Gra o tron”. Jedno pozostawało niezmienne – na żadnej ze stron Millera nie było jego zdjęć. Tajemniczy typ opowiadał nowo poznanym znajomym, że nie lubi rozgłosu, mieszka w krajach bałtyckich, interesuje się historią średniowiecza i zajmuje się tworzeniem gier komputerowych. A potem były mieszkaniec Ermolina nabrał smaku. W końcu nikt nie odebrał mu pragnienia, by zostać pisarzem odnoszącym sukcesy…



„JEGO FANTAZJA NIE MIAŁA GRANIC”

W internecie istnieje kultowy wśród miłośników fantastyki magazyn literacki „DARKER”. To właśnie z nim owocnie współpracował Jermolinski. Poniżej zamieszczamy informacje zaczerpnięte z tego wydawnictwa:

„Kariera twórcza Andrieja Millera rozpoczęła się jesienią 2016 roku – od konkursu „Na zachód od października”, gdzie nieznany nikomu historyk-amator z krótkim opowiadaniem „Lampa Jakuba” zdołał zająć drugie miejsce. To była prawdziwa sensacja. Nawet najbliżsi przyjaciele ledwo mogli sobie wyobrazić, jak wygląda Andrei. Odpowiedzi na wiele zagadek dotyczących tej tajemniczej postaci można było znaleźć, jak to często bywa, w jego twórczości. W ciągu zaledwie kilku lat Andrei, dzięki czystej pracowitości, wyrobił sobie głośne imię jako pisarz.

Publikował w różnych serwisach internetowych. Brał udział w wydaniu almanachu mrocznej fantastyki „Mediann” oraz organizował konkursy „Niekończąca się opowieść”. W maju 2019 roku Andrei zadebiutował w magazynie „DARKER” – w numerze poświęconym uzależnieniom ukazało się jego opowiadanie „Opium dla mormonów”. Zaledwie dwa miesiące później opowiadanie Millera „Bezkarność” ukazało się w jubileuszowym, setnym numerze magazynu – rzadkim dla Andrieja przykładem utworu, którego akcja rozgrywa się w mniej więcej współczesnej rosyjskojęzycznej przestrzeni. W ciągu swojej krótkiej kariery twórczej Andriej opublikował swoje prace w 39 antologiach i czasopismach. Trzy antologie zawierające opowiadania Millera znalazły się na liście nominowanych do nagrody „Mistrzowie horroru”. W 2020 roku Andrei przyznał, że zmęczyły go krótkie formy i chce stopniowo przejść do pisania powieści. Niestety, mroczna fantazja „Straszny wiek”, pomyślana jako trylogia, miała pozostać niedokończona — światło dzienne ujrzała tylko pierwsza część. Podobny los spotkał i inny ambitny projekt: fantastyczny kryminał „Czerwona królowa” liczy zaledwie cztery rozdziały z zapowiadanych siedemnastu.

Jego fantazja nie mieściła się w ramach gatunkowych: w prozie Millera łatwo znaleźć wiele elementów nie tylko u Kinga czy Lovecrafta, ale także u Philipa K. Dicka, Huntera Thompsona czy Ernesta Hemingwaya. A przestrzenie w jego opowiadaniach i nowelach były często opisane tak jaskrawymi barwami, że to, co w nich „mroczne”, nie wydawało się czymś przerażającym ani przytłaczającym…”.



PISARZ NIE OSIĄGNĄŁ SUKCESU

Trudno powiedzieć, jak wysoko na literackie szczyty wspiąłby się ten Hemingway z wielkiej drogi, ale karma Semiona w końcu go dopadła. W dzisiejszych czasach – już po wszystkich pandemiach koronawirusa – Jermolinski złapał COVID. Uciekinier bał się zgłosić do szpitala. Nagle go rozpoznają, zgłoszą, aresztują, a on musi pisać drugi tom fantastycznego dzieła. W sumie Jermolinski-Miller postanowił przebyć chorobę w domu. Ale zaczęły się komplikacje. Najpierw alarm podnieśli czytelnicy i subskrybenci. Pisarz nie pojawiał się w sieci od dwóch tygodni. Potem zaczęła się niepokoić również właścicielka mieszkania, które wynajmował Semion. Lokator zalegał z czynszem, a do tego nie odbierał telefonów! Kobieta przyszła do mieszkania, a tam znalazła zwłoki. Wezwała policję…



FANI STANOWILI POMNIK

Podczas naszych poszukiwań Semiona Ermolinskiego jego mama była wobec nas bardzo negatywnie nastawiona (ale kto by ją za to winił). Kobieta pisała nam nawet złośliwe wiadomości w mediach społecznościowych: „Powodzenia w zdobyciu miliona!”. Ale teraz zgodziła się porozmawiać z Romanem Lyalinem.



- Semion stał się dość znanym pisarzem. Tworzył pod pseudonimem Andriej Miller. Prowadził nawet transmisje na żywo. Zawsze jednak ukrywał swoją twarz. Syn mieszkał sam. Nikt nie wezwał dla niego karetki. Przyczyną śmierci były powikłania związane z COVID-19. Jego płuca uległy całkowitemu zniszczeniu – opowiada Walentyna Jermolinska. - Oficjalną przyczyną śmierci jest niewydolność serca. Jednak patolog ustalił, że Semion nie miał już prawie żadnych płuc.

- A jak policjanci zorientowali się, że Andriej Miller to Semion Jermolinski? Przecież Semion miał fałszywe dokumenty.

– Kiedy policjanci zaczęli przeszukiwać mieszkanie, aby znaleźć dokumenty Semena, byli bardzo zaskoczeni. Syn nie wyrzucił swojego prawdziwego paszportu. Leżał w szafie. To znaczy były tam jakieś nowe dokumenty na nazwisko Miller, ale prawdziwy paszport leżał w tym samym miejscu. W ten sposób cała prawda wyszła na jaw.



- Czy jest pani pewna, że Andriej Miller to Semion? Nie ma żadnej pomyłki?

- Rosyjska policja przeprowadziła badanie DNA. Oddałam swoje próbki. Badanie potwierdziło, że to mój syn.

- Czy utrzymywała pani kontakt z Semionem przez te wszystkie lata?

- Nie! To, co wiadomo jednemu, wiadomo wszystkim. Nawet nie składałam mu życzeń urodzinowych. Z moją krewną zwykle w dniu urodzin Semiona siedziałyśmy w restauracji. A tam zawsze było pełno agentów. No bo nagle mój syn przyjdzie świętować swoje urodziny, tak... Ostatnie lata Semion spędził bardzo produktywnie. Pisał w gatunku fantasy. Ma bardzo wielu subskrybentów. A jego fani zebrali nawet pieniądze na pomnik. Postawiliśmy go na cmentarzu w Petersburgu.

- A czy twój syn przynajmniej okazał skruchę za zabójstwa?

- Cóż, jak to powiedzieć, okazał skruchę. Oczywiście, gdyby można było cofnąć czas, nie postąpiłby tak ponownie…



A CZY JERMOLINSKI NIE ZABIJAŁ DALEJ?

Chociaż Jermolinski nikomu ze swojego nowego otoczenia nie opowiedział o swojej przeszłości, to jednak mimo wszystko poruszał ten temat mimochodem. Oto, co wspomina chłopak, który nazywa siebie „bliskim przyjacielem Millera”:

– Pewnego razu Andriej powiedział mi: „Popełniłem w życiu sporo błędów. A potem zrozumiałem, że swoim przykładem mogę pomóc innym ich uniknąć”.

Ale ogólnie rzecz biorąc, w unikaniu błędów pomaga nam kodeks karny Federacji Rosyjskiej i przykazania Jezusa Chrystusa. A cała ta gadka o skrusze i zapłacie za błędy – to dla biedaków. Gdyby Semion Jermolinski okazał skruchę, nie pisałby fantastycznych opowiadań, ale złożyłby zeznanie i szczere przyznanie się do winy. I tu pojawia się główne pytanie: gdzie jest gwarancja, że zbieg nie kontynuował zabijania w nowym miejscu? Wiemy tylko ze słów jego subskrybentów, że rzekomo tworzył gry komputerowe i dorabiał jako redaktor tekstów. Ale co, jeśli schemat działania uralskiej bandy był kontynuowany również w Mińsku? Wysłaliśmy zapytanie do białoruskich służb bezpieczeństwa: poprosiliśmy o informację, jak dokładnie przeprowadzono dochodzenie w sprawie pobytu Semiona Jermolinskiego w Republice Białorusi. Czekamy na odpowiedź. Możemy jednak przeprowadzić własne dochodzenie.



Opinia mistrza

„Teksty człowieka z zaburzeniami”

Poprosiliśmy pisarza science fiction Siergieja Łukjanenko o ocenę tekstów Jermolinskiego/Millera:

– Nie nazwałbym tych tekstów utalentowanymi. Przypominają one raczej teksty mordercy lub osoby z zaburzeniami psychopatycznymi – z upodobaniem do przemocy, okrucieństwa, śmierci, fizjologicznego realizmu. Cóż można zrobić – pragnienie opowiedzenia czegoś „swojego” mają wszyscy, w tym również przestępcy.

OFICJALNIE

– Pierwszy Wydział ds. Śledztw w Sprawach Szczególnie Ważnych Komitetu Śledczego Służby Federalnej w obwodzie swerdłowskim umorzył postępowanie karne wobec tej osoby z powodu okoliczności uniemożliwiających rehabilitację (w związku ze śmiercią) – poinformował starszy zastępca szefa Komitetu Śledczego w obwodzie swerdłowskim Aleksander Szulga.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Gruba ryba

w Hydepark

18piorunów

Witajcie we srode, a jak sroda to dzien... wiadomosci rosyjskich dotyczacych gospodarki - zatem Kommersant

1. Putin i Xi Jinping podpisali dokumenty dotyczące współpracy

2. Boris Minc może zostać pociągnięty do odpowiedzialności za długi spółki O1 Properties – EKSKLUZYWNE

3. Kurs dolara na rynku Forex spadł poniżej 71 rubli po raz pierwszy od początku 2023 roku

4. Chiny przedłużą ruch bezwizowy z Rosją do końca 2027 roku

5. Różnica w cenie między mieszkaniami z rynku pierwotnego i wtórnego zmniejszyła się do 23% EKSKLUZYWNE

6. Peskow odpowiedział na oświadczenie Litwy dotyczące ataku na Kaliningrad

7. Rosyjski rynek technologii medycznych osiągnął wartość 60 mld rubli. EKSKLUZYWNE

8. Instruktorzy nauki jazdy od 1 września muszą stać się pedagogami

9. Dmitriew zapowiedział rychłą wizytę Whitcoffa w Rosji

10. Ile będzie kosztowało wyposażenie jednopokojowego mieszkania NIERUCHOMOŚCI

1:

W Pałacu Zgromadzenia Ludowego w Pekinie odbyła się oficjalna ceremonia podpisania wspólnych dokumentów rosyjsko-chińskich. Prezydent Rosji Władimir Putin i przewodniczący Chińskiej Republiki Ludowej Xi Jinping podpisali między innymi oświadczenie w sprawie dalszego umacniania partnerstwa oraz pogłębiania dobrosąsiedzkich stosunków, przyjaźni i współpracy między obydwoma krajami.



Doradca prezydenta Rosji Jurij Uszakow wyjaśnił, że jest to dokument programowy, w którym określono główne kierunki rozwoju stosunków dwustronnych między Federacją Rosyjską a Chinami oraz wspólną wizję agendy międzynarodowej.



Ponadto Władimir Putin i Xi Jinping przyjęli deklarację w sprawie kształtowania wielobiegunowego świata. W sumie podczas wizyty rosyjskiej delegacji w Chinach w ich obecności podpisano 20 wspólnych dokumentów.

Ceremonia odbyła się po rozmowach szefów obu państw w rozszerzonym składzie. Następnie Władimir Putin i Xi Jinping odbyli wspólną konferencję prasową.



Prezydent Rosji przebywa z oficjalną wizytą w Pekinie w dniach 19–20 maja. Wraz z nim do Chin przybyło jeszcze 39 osób, wśród których znajduje się pięciu wicepremierów, ośmiu ministrów, przedstawiciele administracji prezydenta oraz wielkiego biznesu.

6:

Peskow odniósł się do oświadczenia Litwy w sprawie ataku na Kaliningrad

Rzecznik prasowy prezydenta Rosji Dmitrij Peskow wezwał do nieprzywiązywania wagi do oświadczenia władz Litwy dotyczącego zdolności NATO do przeprowadzenia ataku na Kaliningrad.



„To oświadczenie graniczy z szaleństwem” – powiedział Peskow dziennikarzowi Pawłowi Zarubinowi (film opublikowano na kanale Telegramie „Westi”). „Świadczy to raczej o tym, jak szaleni są tam politycy” – dodał rzecznik prasowy.

Minister spraw zagranicznych Litwy Kestutis Budrys oświadczył, że w razie potrzeby NATO ma możliwość przeprowadzenia ataku na rosyjskie obiekty wojskowe w Kaliningradzie oraz zniszczenia rozmieszczonych tam instalacji obrony przeciwlotniczej i kompleksów rakietowych.

A takze: Urals po 99, A za EUR nalezy zaplacic 82 rubelki

Gruba ryba

w Hydepark

30piorunów

Buenos dias!

Rosyjska Prawda na dzis, a w niej:

As w rękawie: wspólne manewry Moskwy i Mińska sprawiły, że prowokacje Zachodu stały się bezsensowne*

Napięcie na wschodnich granicach osiągnęło punkt krytyczny, zmuszając Moskwę i Mińsk do ponownego przemyślenia strategii zapewnienia bezpieczeństwa.

* Trump między groźbami a negocjacjami: dlaczego Waszyngton ponownie odkłada decyzję w sprawie Iranu

* Głośne wyjście z cienia: Merkel wykorzystuje wizerunek Putina, by powrócić do wielkiej polityki

* Tarcze cenowe i pełne zbiorniki: czy Rosja może chronić swój rynek przed gwałtownym wzrostem cen ropy

* Wyspa uporu: Kuba może stać się bolesnym ciosem dla ambicji USA

A poniewaz mnie samego interesuja rosyjskie "cwiczenia wojskowe" (po poprzednich cwiczeniach "Zapad" Rosja uderzyla na Ukraine) to wrzucam pierwszy artykul:

Pokazanie gotowości do reagowania na prowokacje ze strony krajów zachodnich stało się głównym celem trwających obecnie manewrów, prowadzonych przez Rosję wspólnie z Białorusią. Stwierdził to w rozmowie z serwisem Pravda.Ru przewodniczący prezydium ogólnorosyjskiej organizacji „Oficerowie Rosji”, Bohater Rosji Siergiej Lipowoj.



Wcześniej Ministerstwo Obrony Federacji Rosyjskiej poinformowało o przeprowadzeniu w dniach 19–21 maja ćwiczeń mających na celu doskonalenie przygotowania i wykorzystania sił nuklearnych w warunkach zagrożenia agresją. W działaniach tych wzięły udział strategiczne siły rakietowe oraz lotnictwo dalekiego zasięgu. Eksperci często postrzegają tego typu testy rosyjskiego arsenału nuklearnego jako potężny instrument odstraszania.



Według Lipowego, prowadzone działania są wymuszoną odpowiedzią na aktywność NATO na wschodnich granicach. Wzrost napięcia w regionie towarzyszy regularnym manewrom sojuszu, a także przemieszczaniu ciężkich sił na północne rubieże, co zmusza Moskwę i Mińsk do korygowania strategii obronnej.



„Ćwiczenia prowadzone przez Rosję wspólnie z Białorusią są odpowiedzią na prowokacyjne ćwiczenia NATO, które obecnie odbywają się na terytorium Polski, krajów bałtyckich i Finlandii. Jeśli tam już otwarcie ćwiczy się działania ofensywne przeciwko nam, to Rosja prowadzi ćwiczenia mające na celu przećwiczenie taktycznych uderzeń nuklearnych z wykorzystaniem trzech komponentów: morskiego, powietrznego i lądowego. Te ćwiczenia nie przypadkowo odbywają się wzdłuż granic NATO – pokazują one, że Rosja i Białoruś są gotowe odpowiedzieć na każdą prowokację ze strony sojuszu w pobliżu swoich granic” – zaznaczył.



Aktywne działania na granicach państwa związkowego wywołują gorącą dyskusję na temat prawdopodobieństwa bezpośredniego starcia, ponieważ przygotowania Polski do konfliktów zbrojnych stają się coraz bardziej widoczne. Sytuację komplikuje fakt, że kraje zachodnie aktywnie wykorzystują retorykę o „rosyjskim zagrożeniu” do zwiększania własnych budżetów, co potwierdzają również dane dotyczące tego, jak bezpieczeństwo w regionie bałtyckim staje się przedmiotem politycznych manipulacji.



„NATO to agresywny sojusz wojskowy, który nie może istnieć bez zewnętrznego wroga. Jeśli go nie ma, to go wymyślają. Od trzydziestu lat za takiego wroga uznaje się Rosję, a następnie Białoruś. Aby uzasadnić kolosalne budżety wojskowe, wmawiają Europejczykom, że Rosja lada moment zaatakuje i trzeba się pilnie przygotować. To stara sztuczka, ale nadal działa. Ludzie wierzą, przeznaczają środki, przygotowują bunkry, schrony przeciwbombowe, apteczki na wypadek wojny. To wszystko to psychologiczna presja, aby łatwiej było zarządzać społeczeństwem europejskim” – podkreślił Lipowoj.

W środowisku ekspertów wielokrotnie zwracano uwagę, że zachodnie rządy wykorzystują strach jako narzędzie kontroli wewnętrznej, ignorując rzeczywiste zagrożenia dla stabilności kontynentu. Jednocześnie kwestia tego, co dokładnie powstrzymuje strony przed bezpośrednim starciem, pozostaje przedmiotem dogłębnej analizy specjalistów ds. bezpieczeństwa międzynarodowego.

Fanatyk4piorunów

@RedCrescent

Ministerstwo Obrony Federacji Rosyjskiej poinformowało o przeprowadzeniu w dniach 19–21 maja ćwiczeń mających na celu doskonalenie przygotowania i wykorzystania sił nuklearnych

NATO robi ćwiczenia zawodowymi żołnierzami i sprzętem, który jest natychmiast do dyspozycji. Rosja nie ma żołnierzy ani sprzętu do dyspozycji, bo wojna wszystko pochłania. Odpowiada więc ćwiczeniami jedynych oddziałów, które do ataku się nie przydadzą.

Jeśli tam już otwarcie ćwiczy się działania ofensywne przeciwko nam

Serio, NATO otwarcie ćwiczy inwazję? Nie wiedziałem nawet, ale mam nadzieję że to prawda. Zdolności ofensywne to też element odstraszania, bo ruski dwa razy się zastanowi czy uderzyć na Polskę, jeśli pod granicą z Królewcem będzie stało tysiąc czołgów ćwiczonych do napaści.

Fanatyk1piorunów
Fanatyk2piorunów

@eloyard Mój Boże, polski desant na Bornholm, przy wsparciu artylerii, marynarki i komandosów. Przecież takie były plany Układu Warszawskiego na rozpoczęcie świętej wojny z NATO – polskie wojska miały "wyzwalać" Danię. W tym celu nawet PRL wyciągnął z dupy roszczenia o wody terytorialne wokół Bornholmu, że niby Polsce się należą; zostało to ostatecznie zamknięte dopiero przy budowie Baltic Pipe.

Ech, chciałbym się w wehikule czasu przenieść na chwilę do sztabu Układu Warszawskiego w Moskwie i oznajmić: wy zawszone chuje, jak Polska będzie lądować na Bornholmie to będzie już członkiem NATO, a w tym samym czasie Ukraina będzie strzelać w Moskwę. I pokazać im gazetę.

Pokaż więcej komentarzy (9)