Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#retrogaming

Gruba ryba

w RetroGry

8piorunów

A pochwalę się paroma "perełkami" ze swojej kolekcji starych gier. To pierwszy z nich, kto pamieta serial i przeszedł ten tytuł :)? Pozycja może nie z wyższej pólki, ale miała swój serialowy klimat. Osobiście nie przeszlem jej nigdy całej. Rozwaliłem ostatnio mój ulubiony kubek z Anuśiakiem 😒 zakupiony na wczasach nad morzem i to takie moje pocieszenie, że choć gierka została.



Wirtuoz

w RetroGry

2piorunów

Siemka. Coś się ostatnio o grach zgadało, i nie możemy sobie tytułu starej gierki przypomnieć... przeszukałem google grafikę po słowach kluczowych i nie ma tego czego szukamy.

Gierka była na Super Nintendo (myśmy grali na emulatorze Snes z 15-20 lat temu). Widok w stylu Mario (z boku). Sterowało się jedną z trzech dziewczyn, chyba robotów (bez twarzy, ale chyba kobiece dźwięki wydawały :D) Na pewno był niebieski i chyba czerwony/żółty do wyboru. Nie pamiętam czy wszystkie czy tylko niebieski mógł napieprzać młotem. Trochę takie w stylu atomówek. Jakby ktoś mógł skojarzyć to byłoby super bo nie daje nam to spokoju :D. Dałbym więcej info ale pamiętam to jak przez mgłę. Jak zobaczyłbym grafikę to bym sobie przypomniał.

 

Pokaż więcej komentarzy (1)

Specjalista

w RetroGry

168piorunów

Siema, jestem od tygodnia na hejto i stwierdziłem, że też się pochwalę swoim skromnym "stanowiskiem" pod retro gierki. Zrobiliśmy sobię z żoną porządne home office w którym znalazło się też miejsce dla moich rupieci (⁠ ͡⁠°⁠ ͜⁠ʖ⁠ ͡⁠°⁠) Jeszcze muszę zrobić porządek z książkami... Zanim pocisną mi puryści retro giercowania - nie jestem prawdziwym kolekcjonerem, a po prostu lubię ogrywać stare gry na oryginalnym sprzęcie i staram się w miarę budżetowo podejść do tematu, dlatego wolę wszelakie programatory niż oryginalne karty. No i uwielbiam stronkę romhacking.net ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

Tak więc:

- CRT TV jest od teścia mojego brata, kupił go w jakimś Tesco na promocji u schyłku tej technologii koło 2008 roku, praktyczne go nie używał bo zaraz ogarnął sobie jakiegoś LCD HD Ready,

- konsole są połączone przełącznikiem scart co by było w miarę wygodnie przechodzić z jednej konsoli do drugiej,

- kable, zasilacze i listwę z włącznikiem trzymam w zamkniętej szafce w kallaxie,

- przerobione PS2 slim z kupiłem jeszcze jak miałem koło 16 lat za hajs ze sprzedaży PS One + jakieś wakacyjne dorywcze prace, jak np. zbieranie jabłek z opuszczonych wioskowych sadów do fabryki jaboli ( ͡° ͜ʖ ͡°)

- parę lat temu zdobyłem N64, koleżanka z pracy chciała wyrzucić konsolę na śmieci bo jej dzieci nie chciały na tym w ogóle grać, brakuje mi jeszcze padów i muszę ogarnąć evedrive z ali,

- Famicom AV dorwałem na Allegro za 300 zł, podróbka evedrive na promce z ali za około 180 zł, myślę jeszcze zakupić krzysiocarta co by lepiej działały hacki Dizziego,

- Wii dorwałem za 200 zł, zrobiłem softmoda i odpalam sobię na nim z dysku twardego gierki z Wii, GC i stare filmy czy seriale co by klimacik był,

- Snes z olx za kupiłem 250 zł po przeróbce PAL/NTSC 50hz/60hz, przełączniki są z tyłu konsoli. Do tego ogarnąłem SD2SNES również z Ali, akurat ten programator trochę kosztował, bo 350 zł ale robi cudowną robotę, obsługa MSU1 i Super Game Boya robi robotę.

- mam jeszcze parę handheldów: GBC, GBA, DS Lite, 2DS, New 3DS, ale dopiero zbieram się do kupienia gablotek lub stojaków.

Powolutku, bo tak naprawdę przez 18 lat, dokupowałem coś do moich konsolek. Potem chwila przerwy, bo trzeba było się skupić na kupieniu mieszkania, aż w końcu ogarnąłem kallaxy z Ikei i oto efekt. Czekam jak tylko synek podrośnie (obecnie 2 lata) i lecę z nim w przygodę z Contrą na start co by skilla złapał i nie był mobilkowym graczem pay2win, bo szkoda mi moich pieniędzy na to. Jak sam pójdzie do roboty to będzie wydawał swoje pieniądze na co chce :V Zachęcam do pokazywania swoich zestawów 😉

Pokaż więcej komentarzy (16)

Osobistość

w RetroGry

34piorunów

Kiedy kupiliśmy Pegasusa w latach 90-tych i jeszcze nie wiedzieliśmy "z czym to się je" to myśleliśmy z ojcem: "a co to za głupia gra", w międzyczasie ogrywając inne tytuły z kultowej "Złotej Piątki".

Wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy co to za złoto, ale z czasem odkryliśmy, że jest to zdecydowanie najbardziej wykokszona gra, szalenie wymagająca, trudna i genialna w swojej prostocie.

Dzisiaj w wieku 32 lat nie potrafię ogarnąć ją na "sejwach", a jako niespełna 10 letni dzieciak po godzinach męczarni ją kończyłem. Abstrakcja z perspektywy czasu...

       

Osobistość2piorunów

Za dzieciaka nigdy nie ogarnialem co tam sie dzieje. Mialem faze na retro na studiach, wrocilem do dizzy i jak juz sie podstawy mechaniki ogarnelo, to gra naprawde fajna.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Koneser

w RetroGry

39piorunów

    

Zbieram różne rzeczy ale rozpoczęcie zbierania jednych z najbardziej gównianych gier jakie wyszły to chyba czołówka moich głupich pomysłów xD

Chodzi o gry na Game Boya na licencji znanych marek filmowych. Niektóre z nich nie powinny w ogóle powstać, są bez sensu, nie mają wiele wspolnego z materiałem żródłowym ale przynajmniej grywalność jest 1/10.

Jeśli coś nie jest platformówką to z automatu dostaje na start 2/10. W większości gier tylko się chodzi i strzela. Nawet w tych co się to nie trzyma kupy (którą są). Dracula? Chodzisz i strzelasz. Kevin sam w domu? Chodzisz i strzelasz. Hudson Hawk? Chodzisz i strzelasz. Potwór z bagien? Chodzisz i strzelasz Waterworld jest całkiem spoko, bo jeszcze się pływa pod wodą. Podobnie jak w polowaniu na Czerwony październik, w którym gracz jest okrętem.

Dziwne jest to, że jednak są całkiem udane gry, które zgrabnie łączą film z granien i nawet się to daje ugryźć - Sędzia Dredd. A niektóre są fajnie nietypowe, np. Star Trek, ktory jest FPSem w przestrzeni kosmicznej albo jeden z Terminatorów, który jest celowniczkiem. W Parku Jurajskim, Alienie 3, Króliku Rogerze, Jamesie Bondzie akcja jest pokazana z góry w stylu pokemonów, oprócz tego się chodzi i strzela xD

A w Godzilli chodzi się jakimś pokemonem po drabinkach z roślinek, pcha kule i bije inne pokemony gigapięścią xD

Zasada "platformówka, w ktorej się chodzi i strzela" jednak nie dotyczy Gwiezdnych Wrót. W filmie chodzili po platformach i strzelali to w grze się uklada ukladankę logiczną xD

Dramat.

Kompan1piorunów

@San_Jose OoT była świetna ale mi bardziej podchodzą Zeldy z widokiem z góry i skoro masz 3DSa to bardzo polecam A Link Between Worlds. Mi jeszcze została Majora's Mask.

Koneser1piorunów

@Allein mam na oku LBW. Ogólnie zainteresowałem się Zeldą po kupieniu rok temu Game & Watch z trzema wersjami wgranymi więc te też jeszcze mam

Pokaż więcej komentarzy (11)

Inspirator

w RetroGry

28piorunów

   

Z tego co widzę budujemy swój street cred tostując swoje kolekcje, to i ja się dołączę. Jako typek co zaczął skrobać tag  logicznym jest że odchył zbieracki objawia się przez zbieranie starych czasopism z grami i płyt dołączanych do nich.

Z czasopism w formie fizycznej mam głównie CD-Action, ze względu na to że z najbardziej interesujących mnie tytułów to właśnie one wydawane były w formie twardogrzbietowej klejonej która pozwalała na łatwe przetrwanie do dziś , podczas gdy inne tytuły niestety były wydawane w standardowej dla czasopism formie magazynu spiętego zszywkami przez co "rozkład" materiału był dużo łatwiejszy.

Z CoverCD jest jednocześnie i mniejszy i większy problem. Mniejszy, bo ludzie jednak mieli większe tendencje do zachowywania płytek i do dziś można trafić na coverdiski na portalach do sprzedaży takich jak Allergo, OLX czy Vinted. Większy, bo zachowywano głównie płyty z pełnymi wersjami, a spora część planowanej kolekcji to jednak płytki z demami które były traktowane bardziej po macoszemu i niestety często lądowały po latach w pudłach luzem albo wręcz były wywalane.

No i wypadałoby odpowiedzieć na pytanie - a po co to, a na co to komu? Tutaj odpowiedź jest prosta, "gazety z grami" to bardzo ważna część historii polskiego gamingu. Czasy w których dominowały to czasy w których mało kto mógł sobie pozwolić na pełniaki ze sklepu i to właśnie "gazetki" (TO NIE GAZETA TO CZASOPISMO ) pełniły rolę głównego dostarczyciela gier dla większości graczy. No i stanowiły też formę dystrybucji treści które były na zachodzie dostępne w internecie, który w tamtych czasach nie był tak łatwo dostępny w Polsce. Fanziny, autorskie programy i gierki, dema i shareware - to wszystko trafiało pod strzechy przez CoverCD z CD-Action, Resetu, Clicka, Secret Service czy komputer Świat Gry.

A jak Wy wspominacie "gazetki z grami"? Mieliście swojego faworyta czy kupowaliście te które miały akurat fajne pełniaczki?

Inspirator2piorunów

@deafone CDA miało niezły poziom części tekstów, ale nawet jako fan muszę przyznać że do tekstów z SS, TS czy Resetu było im daleko, szczególnie jeżeli mówimy o tekstach okołogrowych i kompletnie niezwiązanych z grami.

Specjalista1piorunów

@poprostumort Najbardziej lubiłem CD-A, ale nie zawsze było mnie na nie stać 😛
Ale KŚG, ŚGK też ciepło wspominam. SS, Top Secret ani Reset to jakoś nigdy mnie nie jarały, nie rozumiem fenomenu.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Kompan

w Gry

4piorunów

A jednak: X-COM: Terror From The Deep, czyli kontynuacja słynnego UFO Enemy Unknown, jednak zawita na Amigę!

https://artishq.wordpress.com/2023/01/02/x-com-2-terror-from-the-deep/?fbclid=IwAR1fLIfa-cFPeKUY1y5PtbkIhmPUE2j2GE6v7z666jdBYLvdUlaq5CMC6JY

 

Pokaż więcej komentarzy (2)

Kompan

w Gry

25piorunów

Widzę, że nie ma takiego postu w tym tagu, więc będę pierwszy. Jestem kolekcjonerem bigboksów, pochwalcie się, co tam macie. Ja mam np. to:



Kosmonauta1piorunów

@OSH1980 Wiesz teoretycznie mówię, że jak będzie potrzeba zaporowa, to masz dobre źródło kasy, jakiś swir taki jak Ty na pewno by to nabył 😆

Pokaż więcej komentarzy (6)

Osobistość

w RetroGry

18piorunów

Ponieważ kilka osób pytało jak znaleźć listę najważniejszych konsol przenośnych, wstawiam pomocną grafikę:slightly_smiling_face: Jeśli ktoś złapie zajawkę na ich zbieranie, polecam zacząć od Sony PSP ponieważ jest w 100% zhackowana więc można wgrać emulatory innych konsol (PlayStation 1, NES & SNES, Sega Mega Drive i każdy Gameboy + kilka innych) i łatwo znaleźć ROM'y gier na PSP. Do tego są przejściówki na karty Micro SD (128gb max) więc można mieć naprawdę dużo gier. Nie są też bardzo drogie bo bardzo dużo się ich sprzedało i można znaleźć naprawdę w dobrym stanie za około £50 na eBay.co.uk (niestety dochodzi cło i wysyłka ale i tak myślę że warto). Polecam olać pierwszy model i kupić drugą wersję "Slim" (PSP-2000) która jest najlepszym modelem PSP.

   

Osobistość2piorunów

To już fajna kolekcja, tym bardziej że masz pudełka i oryginalne akcesoria. Próbowałeś wgrać Henkaku na Vitę? To jest mega zabawa, bo wtedy możesz mieć gry na PSX, PSP, Vita + większość emulatorów :slightly_smiling_face:

Specjalista1piorunów

@Sensination Szczerze nie przerabiałem nic we Vicie- mam tam sporą kolekcje gier do ogrania nadal (trylogia ratcheta, jak & daxter, persona itp.) ze sklepiku czy z plusa co kiedyś wlatywało. A że nawet czasami sobie jakieś trofea wpadną to zostawiam jak jest:) Wszystkie emulatorki do PS2 włącznie mam aktualnie na Steam Decku i na telefonie:D Mam mały udający SNESowy kontroler 8bitdo (jak na zdjęciu), więc gdy mam wolną chwilę ogrywam sobie coś na telefonie :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (9)

Kompan

w Ciekawostki

60piorunów

Zeszło mi na wspominki, przy piątkowym piwku.

Jest mniej więcej połowa lat '90. Typowa, ponura, szara jesień w Polsce. Bieda w kraju (w którym kilka lat wcześniej zdenominowano złotówkę) aż piszczy.

Jeśli chodzi o informatykę, to chłopaki na osiedlu mają kilka Commodore 64, głównie jednak królują "Pegasusy".

Do kolegi, który ma Amigę 500 trzeba jeździć na drugi koniec miasta (a i tak po to głównie, żeby popatrzeć jak jego ojciec ciśnie w Prince of Persia). Powiew zachodu, w postaci Pentiuma 166 MMX, którego dostanie mój kuzyn, jest wciąż odległy o kilka miesięcy. W szkołach podstawowych o komputerach jeszcze nikt nawet nie słyszał (miasto średniej wielkości w środku Polski).

Zaopatrywanie się w soft (wiadomo, głównie gierki) do mojego poczciwego C-64, polega na wyprawie na lokalny bazarek, gdzie kupuje się spiracone kasety (na luksus w postaci stacji dysków nikogo nie było stać). Kasety te w znacznej mierze pochodzą z RFN, gdzie miejscowi wyrzucają je na śmietniki, bo w Niemczech era 8 bitowców dawno już minęła. Kupno takiej kasety to zawsze rosyjska ruletka, bo w większości są one używane - więc albo będą miały swoje lata i będą zarżnięte, albo mogły być nagrane na tak rozjechanej głowicy, że się ich nie da odczytać (tak, chodzi o to słynne ustawianie śrubokręcikiem głowicy w magnetofonie).

I nagle, w tej całej ponurej Cebulandii, pojawia się promyk czegoś nowego. W jednym ze sklepów komputerowych, do których zazwyczaj przychodzimy z chłopakami poślinić się do Segi Saturn (ja jeszcze śliniłem się do Amigi 600, która była w sąsiednim komisie), pojawia się nowy produkt - oryginalne kartridże z grami do C-64, polskiej firmy Atrax. W tamtych czasach - kiedy niemal wszystkie gierki były piratami - kupno oryginału, NA KARTRIDŻU, z INSTRUKCJĄ i w PUDEŁKU, to był jakiś kosmos!

Kartridże nie były zresztą takie tanie, bo kosztowały - jeśli mnie pamięć nie myli, ok. 35 zł (dla porównania, oryginalna kaseta do C-64 z 4 grami, w tym samym sklepie kosztowała mniej niż dwie dychy, a kasetka z bazarku zazwyczaj ok. 5 zł). Jeśli ktoś zacznie się teraz śmiać, to przypominam, że wtedy średnie wynagrodzenie w Polsce nie przekraczało 1000 zł, więc "na dzisiejsze", te 35 zł to byłoby pewnie coś w okolicach 100 zł. W ten sposób, naciągając moją mamę na zakupy, zaopatrzyłem się w bibliotekę nowych gierek oraz - tu komodorowcy będą wiedzieli o co chodzi - kartridż z Basic'iem 8.0, z polskim syntezatorem mowy (ulubioną zabawą było później robienie sobie jajec z ludzi znalezionych w książce telefonicznej, którzy potem rozmawiali sobie z syntezatorem z komodorka :D).

Jeśli chodzi o same gierki w ofercie Atraxu, to poziom był bardzo nierówny. Wiadomo, opis na reklamowej broszurce budził wyobraźnię, ale często rzeczywistość później skrzeczała i zamiast "niesamowitej przygody za sterami kosmicznego myśliwca" dostawaliśmy zwykłego scrollera. Znaczna część gierek była chłamem, na który Atrax dostał pewnie licencję za paczkę fajek, inne z kolei budziły poważne wątpliwości, czy nie były jednak piratami (np. Ace 2088 wieszał się przy próbie zapisania gry, bo był ripem z dyskietki i na dyskietce zapis działał, a na kardridżu nie miał już jak). Zdarzały się też jednak absolutne perełki, jak "Wyspa" od LK Avalon (ta muzyka!) czy "Robbo" (grając w tę grę zamordowaliśmy z kuzynem zasilacz od C-64 - zapiekł się na śmierć po kilku dobach chodzenia non-stop, bo w grze nie było systemu zapisu). Był też "Władca" i "Kolony", "Vixen" (no, tu, wiadomo, bardziej chodziło o okładkę, niż o grę), czy "Rocky Horror Show".

Wspominam tamte czasy z nostalgią, bo chociaż wiem, jaki to był wtedy w Polsce syf, to ten pierwszy powiew polskiego kapitalizmu trwale zapisał się w mojej pamięci.

A w bonusie wrzucam skan oryginalnej broszurki reklamowej kartridży od Atraxu.

    

Praktykant2piorunów

feelsy mocno, dostalem C64 na komunie XD a razem z tym ksiazke pod tytulem "Podstawy programowania Commodore 64. Przewodnik użytkownika C64"... i od tego sie zaczelo :grinning:

Mocarz2piorunów

@JohnLenin Pamiętam te czasy jak dzisiaj.

U mnie wyglądało to inaczej, bo na giełdzie w Warszawie (Grzybowska) mój wujaszek miał największą budę, w której x-copy na Amigę aż furczało, a tłumy wybierały z ogromnego katalogu co im przegrać na dyskietki, które zaraz kupią.

Amiga 500 była grana, aż nie wypchnął jej pecet, a moi starzy komuś jej nie oddali...

Na całe szczęście dwa lata temu dorwałem Amigę 600, wydałem dwa kilogramy pieniędzy, aby wsadzić jej wszystko co się da (w tym kartę SD, która zawiera każde demo, grę i zina jaki istnieje) i sprowadziłem dwa nowe Quickfire II.

Niestety gdy już nie miałem co do niej dodać to zaczęła się kurzyć, bo... frajda nie było granie, a zbieranie wszystkiego.

Teraz czeka aż przejdę na emeryturę, aby wszystko na niej ograć, bo nie mam na nic czasu i jutro syn mi się rodzi (na 90%) ;)

Pokaż więcej komentarzy (11)