Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#stoicyzm

Lider

w Stoicyzm

42piorunów

Wystarczy pomyśleć o tych wszystkich sprawach, na które nie jesteśmy w stanie nic poradzić. Nie mamy wpływu na to, czy ulegniemy wypadkowi albo zachorujemy. Na to, kogo spotkamy, w kim się zakochamy i kto odwzajemni nasze uczucie. Nie mamy wpływu na to, kiedy umrą nasi rodzice albo przyjaciele. Na to, czy nasze dzieci odejdą ze świata młodo, ani (do pewnego stopnia) na to, czy w ogóle będziemy je mieli. Nie mamy kontroli nad tym, czy dostaniemy pracę, ani czy inwestycja przyniesie zyski. Nie możemy sobie wybrać szefa ani kolegów z biura. Nie kontrolujemy tego, czy osoba, z którą się umawiamy, zdecyduje się na stały związek, ani czy ten, kogo polubiliśmy w aplikacji randkowej, też nas polubi. Nie mamy wpływu na to, czy załamie się gospodarka, wybuchnie pandemia lub wojna, wzrośnie inflacja, zdrożeją paliwa, podskoczą stopy procentowe albo zabraknie chińskiego drewna na eksport. Nie mamy wyboru w kwestii utraty pracy, zapadnięcia na chorobę ani powrotu do zdrowia. To wszystko jest poza naszą kontrolą. A jednak zakładamy, że tak wiele sfer życia od nas zależy – i właśnie to jest źródłem problemów, poczucia lęku i nie szczęścia, gdy sprawy nie układają się po naszej myśli.

Brigid Delaney, Zachowaj spokój 

Twórca0piorunów

No to nie zakładać i przywitać nadzwyczajne bagienko nihilizmu

Gwiazdor1piorunów

@N-kt czemu by to miało prowadzić do nihilizmu? Raczej wręcz przeciwnie. Jak dostosowujesz wolę do biegu wydarzeń i skupiasz się na tym co naprawdę jest w twojej mocy to osiągasz spokój ducha i optymizm a nie nihilizm. No i sami Stoicy raczej nie byli jakimiś nihilistami z urazem do życia(angażowali się mocno w życie publiczne).

Twórca0piorunów

@Dan188 Nie ma żadnego biegu wydarzeń, szczególnie w tych czasach. To właśnie eksploatacja własnej woli uświadamia miarę tego, co w rzeczywistości jest pod kontrolą. Dostosowywanie to zwyczajna rezygnacja i ten szczęśliwy spokój może się osiąga, po czym przeradza się w zgrozę przed jego utratą i tonięcie we wątpliwościach, finalnie brak sensu we własną sprawczość. Tyle znaczy ten fałszywy optymizm.

Lider0piorunów

@Dan188 @N-kt i w tym wątku każdy ma rację. Tylko tu właśnie jest ten wybór, że jeden w braku kontroli i bezsensie życia odnajdzie wolność, szczęście i spokój ducha, a drugi w tym samym zobaczy zgrozę, rezygnację i niekończące się wątpliwości. Wszystko jest kwestią podejścia. ¯\\(ツ)

Twórca0piorunów

@splash545 No to celujmy w subiektywne gusta i oczekujmy, gdy pewnego razu kij z drugiego końca palnie w potylicę. Dla niektórych to wręcz zbawienie.

Gwiazdor1piorunów

@N-kt jest bieg wydarzeń zawsze i wszędzie. Pewnym trendom się nie sprzeciwisz. Załóżmy przykładowo, że starałeś się bardzo zadbać o swoją przyszłość. Odkładałeś duże sumy na inwestycje na giełdzie, ale ceny akcji poszły w dół(z powodu sytuacji politycznej na świecie). W tym przypadku co jest mądre?

Skupianie się na czymś co nie zależy od ciebie czyli ceny akcji? Czy skupienie się na czymś co od ciebie zależy czyli myślach, intencjach tego jak odbierasz to wszystko? W przypadku tego typu sytuacji dobrze jest dostosować swoją wolę do biegu wydarzeń. Oczywiście można zrobić inaczej, ale ja osobiście wysuwam tezę, że to prowadzi jedynie do bólu i cierpienia w człowieku.

Spójrzmy też na różne umiejętności jakich uczymy się. Jak uczysz się pisać to uczysz się pisać według określonego wzoru. W sensie żeby komunikować się z innymi musisz użyć polskich znaków. Tak samo jak uczysz się naprawiać samochody musisz poznać pewne schematy nauczyć się jak poprawnie coś rozmontować i zamontować.

Tak jak gdy uczysz się pisać nie bazgrolisz cokolwiek ci wpadnie do głowy tak samo jak używasz swojej wolności nie sprzeciwiasz się biegowi wydarzeń.

Złe rozeznanie co do tego jak trzeba pisać objawi się tym, że źle się z kimś komunikujesz. Złe rozeznanie jak naprawiać samochód spowoduje to że nie będziesz go umiał naprawić. Złe rozeznanie co do tego jak używać wolności doprowadzi do tego, że po prostu będziesz krzywdził sam siebie przez zbytnie skupianie się na rzeczach niezależnych. Powoduje to także to że tak naprawdę nie maksymalizujesz woli bo nie skupiasz się na tym co w największym stopniu od ciebie zależy.

Dlatego założyciel Stoicyzmu Zenon mówił "szczęście to dobry przepływ życia". Polega to na tym, że jesteś w stanie zaakceptować bieg wydarzeń i czerpać zadowolenie z każdej chwili jaka ci się przydarza.

Twórca0piorunów

@Dan188 Raany, ależ ty nie potrafisz odpuścić wbrew tej słynnej stoickiej akceptacji. Aż przeciągasz znaczenie jednego modelu myślenia za najwiarygodniejszy ze wszystkich, ustanawiając jakieś aluzję dobrego zachowania, spełniające racjonalny skutek w rzeczywistości. Wstyd i stres usunięty, dzięki odcięciu siebie od jego przyczyn - niebywale logiczne przypuszczenie, takie łatwe do użycia! Hmm, gdyby tylko.. tak świat był skonstruowany, to by w zasadzie nic nie robić byłoby najbardziej usprawiedliwionym rozwiązaniem. Gdy tak zupełnie nie jest, bo świat nigdy nie wygenerowałby tego, że grałbym na giełdzie, naprawiał samochód i pisał w jakimś języku. Tylko moja wola przeciwko niezwiązanym rzeczom, z którymi musiałem się spoufalić, bo albo mnie zmuszono, lub sam się musiałem zmusić. Tyle z akceptacji czegoś niezależnego od własnej woli, której głód i ból wybiją z głowy zdanie i wtykanie do łba wyświechtanych mądrości, bezczelnie szorujące kłamstwem w imię przyjemności i szczęścia na ziemi. Nie mam więcej zamiaru odpowiadać.

Gwiazdor0piorunów

@N-kt Jak piszesz pod publicznym postem to nie dziw się że ktoś odpowiada lub krytykuje twoje podejście. Pisanie publicznie to zaproszenie do odpowiedzi. Jeśli nie chcesz żeby ktoś ci wbijał do głowy wyświechtane mądrości to nie zaczynaj dyskusji.

Pokaż więcej komentarzy (13)

Lider

w Stoicyzm

63piorunów

Stoicy nie byli bierni. Zapisali się w historii jako ludzie czynu: przywódcy polityczni, cesarze i żołnierze.
Wiedzieli jednak, że są sprawy, których obrotu nie pozwala kontrolować nawet intensywny trening, uczciwe postępowanie, budowanie sojuszy i ogromny wysiłek. Wiedzieli, że mogą kontrolować wyłącznie swój charakter, własne działania (i reakcje) oraz sposób, w jaki traktują innych.
Z początku wydawało mi się, że to nie wystarczy, by cokolwiek zdziałać.
Jednak dysponując tym pozornie wąskim zakresem możliwości, starożytni stoicy wiedli niezwykłe życie! Pogodzenie się z niemożnością kontrolowania zbyt wielu zewnętrznych obszarów rzeczywistości nie wywoływało w nich poczucia bezsilności. Przeciwnie! Koncentrując się na własnym charakterze, na tym, jak postrzegają świat i jak kierują swoim życiem, mogli wykorzystać prawdziwą, realną zdolność do wprowadzania zmian, zachowując jednocześnie stan wewnętrznego spokoju, bo nie byli nadmiernie zależni od obrotu spraw, które pozostawały poza ich kontrolą.

Brigid Delaney, Zachowaj spokój 

Osobistość5piorunów

Jak to jest prosto napisane!
W przeciwieństwie do Stankiewicza, który tak rozwleka komentarz do każdego cytanu, że podczas czytania zapominam jaki był ten cytat😁

Gwiazdor3piorunów

@splash545 ciekawe jest to jak niektórzy czasami mówią, że stoicyzm oznacza podporządkowanie się tradycji czy systemowi politycznemu. Jak w samej historii Stoicyzmu były postacie które wprost sprzeciwiały się cesarzom i ponosiły za to nawet śmierć. W sumie sam założyciel szkoły Zenon miał kontrowersyjne poglądy na niektóre tematy(równość płci). Co jak co, ale nie można powiedzieć, że Stoicyzm oznacza bierność.

Lider2piorunów

@Dan188 to o czym piszesz to są stereotypy na temat stoicyzmu i te zarzuty są stawiane zarówno teraz i były stawiane 2000 lat temu. Wynikają one z niezrozumienia tematu, albo z celowej niechęci jego zrozumienia, bo się komuś nie podoba i będzie celowo przekręcał.

Lider2piorunów

@Dan188 a co do tematów równości płci, to stoicy w tego typu rzeczach byli bardzo postępowi. Poza równością płci głosili równość ludzi czy to władca czy niewolnik. Jeśli dobrze kojarzę to właśnie u stoików powstał termin kosmopolityzm, a na pewno go używali. Seneka był wielkim przeciwnikiem walk gladiatorów. W tekstach stoickich są też fragmenty chociażby o rezygnowaniu z jedzenia mięsa z pobudek moralnych.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Lider

w Stoicyzm

30piorunów

(...) komu pewne sprawy wypadły inaczej, niż sobie z góry ułożył, nie może się pogodzić z ludźmi ani z otaczającą rzeczywistością i z najbłahszych powodów raz się gniewa na jakąś osobę, raz na sprawę, raz na miejsce, raz na dolę, raz wreszcie na siebie. I dlatego, by mógł zażywać pokoju, nie wolno mu się przerzucać z jednego wysiłku w drugi ani, jak powiedziałem, wykonywaniem licznych zadań obciążać i ponad siły przemęczać.

Seneka, O gniewie 

Lider

w Stoicyzm

57piorunów

Zachowujemy się tak, jakbyśmy mieli żyć wiecznie. Odkładamy to, co naprawdę chcemy robić, do emerytury. Pozwalamy sobie na przerwę tylko wtedy, gdy zarobimy określoną sumę pieniędzy. Zaciągamy wielkie kredyty hipoteczne na domy na eleganckich przedmieściach – często nawet nie myśląc o tym, że zmuszą nas do ciężkiej harówki, w pracy, której – być może – nie znosimy, przez kolejne trzydzieści lat.
(...) jesteśmy mistrzami w odkładaniu spraw na później, zatapianiu się w pracy i coraz to nowych zadaniach. Czas i życie uciekają nam bez przerwy, a my jesteśmy ledwie świadomi, co z tym czasem robimy. Dlatego praktykujmy myślenie o własnej śmierci, bo zmusi nas ono do skupienia się na czasie, który faktycznie mamy do dyspozycji.

Brigid Delaney, Zachowaj spokój

Twórca0piorunów

Nie odkładaj pracy, nie zatapiaj się w pracy. Za to zagróż siebie śmiercią, byś odłożył tam pracę i zatapiał nie tam.

Pokaż więcej komentarzy (11)

Lider

w Stoicyzm

31piorunów

Sto­icy wy­my­kali się lę­kowi przed śmier­cią, bez­u­stan­nie przy­po­mi­na­jąc so­bie o jej re­al­no­ści. Gdy ge­ne­rał wra­cał w chwa­le do sta­ro­żyt­nego Rzymu, w ulicz­nej pro­ce­sji to­wa­rzy­szył mu nie­wol­nik, któ­rego za­da­niem było przy­po­mi­na­nie panu, że jego triumf nie bę­dzie trwał wiecz­nie. „Me­mento mori” – szep­tał mu do ucha. „Pa­mię­taj, że umrzesz”.
Cho­dzi o to, aby przy­zwy­czaić się do my­śli o wła­snej śmier­tel­no­ści. Nie spo­sób wła­ści­wie kon­tem­plo­wać śmier­ci, je­śli żyje się w cią­głym stra­chu przed nią.
Przypominając sobie regularnie, że umrzemy, koncentrujemy się na jedynej rzeczy, która tak naprawdę ma znaczenie: na chwili obecnej – czasie, który mamy. Kiedy zdamy sobie sprawę, że nasze chwile nieustannie umykają, zaczynamy rozumieć, jak krótkie jest życie.

Brigid Delaney, Zachowaj spokój

Specjalista6piorunów

Właśnie mi przypomniałeś, jak czytając "Stoicyzm uliczny" poznałem historię pewnego władcy, gdy przywieziono mu z pola bitwy zwłoki jego syna, ten powiedział iż "miał za syna śmiertelnika". Pamiętam jak zrobiło to na mnie nie małe wrażenie, bo serio jakby się nad tym zastanowić to życie nie jest wieczne i takie oswajanie umysłu ze śmiercią zrobi więcej pozytywnego niż negatywne - nie będzie nas tak wtedy poruszała tragedia tego, wbrew wielu spojrzeniom, naturalnego wydarzenia.

Lider6piorunów

@Szkieletor taki cytacik mi się przypomniał:

Kto uskarża się, że ten lub ów umarł, uskarża się, że zmarły był człowiekiem. Wszystkich nas związał jednaki los: komu się przytrafiło, że się narodził, temu jeszcze zostaje umrzeć.

Seneka, Listy moralne do Lucyliusza

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Stoicyzm

42piorunów

A co dopiero, jeżeli już nie tylko oskarżenia, ale nawet same podejrzenia wprawiają nas w podniecenie i jeśli z powodu wyrazu twarzy i uśmiechu cudzego, tłumacząc je sobie na gorsze, gniewamy się na niewinnych?
I dlatego trzeba brać w obronę, choćby na przekór samemu sobie, człowieka niewinnego, a gniew trzymać w zawieszeniu. Odroczoną bowiem karę można zawsze wykonać, ale raz wykonanej — niepodobna odwołać.

Seneka, O gniewie

Fanatyk4piorunów

O, to ja trochę. Ja kogoś obgadują za plecami, to staram się trochę wbić w czyjeś buty i wytłumaczyć czyjeś zachowanie. Nie usprawiedliwić, bo często to zachowanie może mi się też nie podobać, ale wytłumaczyć motywy. Nic o nas bez nas, taka zasada.
Ale odpalić się czasem też lubię xd dla energii

Lider

w Stoicyzm

52piorunów

Zastanowiło mnie, czy praktykując negatywną wizualizację, zacznę postrzegać śmierć jako coś bardziej nieuniknionego i naturalnego. Czy poprawi to moje obecne relacje i sprawi, że bardziej docenię bliskich, już teraz, dopóki żyją?
Postanowiłam spróbować, nie wiedząc, że prawidłowa realizacja tego procesu może się okazać trudna. Proporcje muszą być właściwe, jak w przepisie kulinarnym – zbyt częste myślenie o najgorszych scenariuszach może wywołać stany lękowe, a zbyt rzadkie może nie wystarczyć, by nastąpiła w nas zmiana sposobu myślenia, która w przyszłości nas zabezpieczy, kiedy wydarzy się najgorsze.(...)
Praktyka negatywnej wizualizacji powinna być regularna, to lepiej, żeby jej sesje były przelotne. Nie należy wałkować w głowie wyobrażeń o czyjejś śmierci, tylko pozwolić sobie na „przebłysk” myśli na jej temat.

Brigid Delaney, Zachowaj spokój

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Stoicyzm

68piorunów

Stoicy uważali, że należy opłakiwać stratę bliskich, zanim odejdą. Radzili często rozmyślać o śmierci danej osoby, jeszcze za jej życia, by przygotować się na nieuniknione. Seneka stwierdził: „Dlatego też skwapliwie korzystajmy z przyjaźni, gdyż nie ma pewności, jak długo może to być naszym udziałem”.
Na początku moich studiów nad stoicyzmem wyobrażanie sobie, że ludzie, nieświadomi nadchodzącej śmierci, ciesząc się życiem – umierają, wydawało mi się chore. Jednak postanowiłam spróbować tej praktyki, ponieważ jest ona głęboko zakorzeniona w nauczaniu trzech rzymskich stoików (Seneki, Epikteta i Marka Aureliusza), których pisma zgłębiałam.
Ta praktyka uczy cenić przyjaciół tu i teraz, zamiast pogrążać się w smutku, boleści i żalu po ich śmierci.
Seneka mówi: „Starajmy się, by pamięć zmarłych była dla nas miła”. Będzie ona przyjemna, jeśli w pełni cieszyliśmy się ich obecnością za życia, a ich śmierć nas nie zaskakuje ani nie napawa cierpieniem (stoik nie powinien być zaskoczony śmiercią).

Brigid Delaney, Zachowaj spokój

Tytan1piorunów

@splash545 Polecasz pozycję, z której jest ten cytat?

Pokaż więcej komentarzy (3)

Lider

w Stoicyzm

35piorunów

Pogrążamy się w żałobie samotnie i – często – głęboko, bez wsparcia, z wyjątkiem profili „in memoriam” na Facebooku i antydepresantów proponowanych przez lekarza. Jak się smucić? Jak radzić sobie z bólem – jak pokonać tę drogę wysypaną tłuczonym szkłem, tę ścianę ognia i lodowate pustkowie, przez które wszyscy musimy przejść? Stoicy dogłębnie analizowali kwestie śmiertelności i żałoby – i napisali na ich temat teksty, które do dziś zachowały aktualność. W swoim dziele O krótkości życia Seneka ujął to następująco: „Przez całe życie należy się uczyć żyć i – co może jeszcze bardziej cię zdziwi – przez całe życie należy się uczyć umierać”.
Jednak możemy przygotować się na śmierć. Zmierzyć się z rzeczywistością.
To – czasem ponure, a czasem wyzwalające – zadanie: przyszykowanie się na śmierć zawsze było nam dostępne, a jednak się od niego odwracamy. Nie chcemy przygotowywać się do umierania. Do dziś pokutuje głęboko zakorzeniony przesąd, że ten, kto tak postępuje, przywołuje śmierć, w jakiś sposób życzy jej sobie – rysuje mroczną „mapę marzeń”. Nie przygotowujemy się, bo w naszym myśleniu magicznym wierzymy, że jeśli nie staniemy twarzą w twarz ze śmiercią, to nikt, kogo kochamy, więc i my sami, nie umrze.
A jednak musimy się do niej przygotować. Bo śmierć już się odbywa, w każdej przemijającej chwili.

Brigid Delaney, Zachowaj spokój

Pokaż więcej komentarzy (3)

Lider

w Stoicyzm

63piorunów

Prędzej czy później wszyscy musimy to przeżyć – pierwszy szok po śmierci przyjaciela lub członka rodziny. Wszystkim nam przychodzi po raz pierwszy zderzyć się z własną śmiertelnością. A wtedy coś się zmienia – jakby ktoś wyjawił nam potworny sekret, który w końcu wszyscy poznajemy.
Świadomość, że my sami – i wszyscy, których kochamy – umrzemy, jest zarówno czymś najbardziej szokującym, jak i najbardziej naturalnym.
Ale dlaczego pierwsze doświadczenie śmierci wydaje się wyjawieniem tajemnicy?
Być może dlatego, że nasze życie jest w przeważającej części oddalone od rzeczywistości. Funkcjonujemy w społeczeństwie, które udaje, że nigdy nie umrzemy, nie zachorujemy i się nie zestarzejemy. I prawdziwym sekretem nie jest fakt, że umrzemy, tylko to, że żyjemy w kulturze, w której udaje się, że śmierć nas nie dotyczy.

Brigid Delaney, Zachowaj spokój

Lider17piorunów

@owczareknietrzymryjski dziś zaczynam cytować i kończę czytać otrzymaną od Ciebie książkę. Podobała i się i będzie kilkadziesiąt cytatów na tagu. Dzięki. 😉

Mistrz8piorunów

@splash545 Super że książka na coś się przyda i dało się z niej wyciągnąć materiał do cytowania. Ciekawe które fragmenty wybrałeś, ale tego dowiem się jak je wrzucisz nie chcę spoilerów. Podziwiam że będziesz to przepisywać ręcznie z papieru. :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (11)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

18piorunów

Miał być już na ten tydzień fajrant, no ale kiedy dziś rano obudziłem się i pomyślałem, że być może to już mój ostatni ranek – nigdy przecież nie wiadomo – to mnie jakaś taka nieodparta chęć na napisanie sonetu naszła, bo – w świetle tych moich porannych przemyśleń – ryzykownym byłoby odkładanie tego do kolejnej edycji zabawy . Kolega @splash545 ustał ostatnio w trudzie szerzenia swojej stoickiej propagandy w naszej wspaniałej kawiarni , więc postanowiłem go w tym trudzie (tymczasowo, mam nadzieję) zastąpić:

*

Memento mori

Leżą rzędami – sini i zimni;
żaden z nich nigdy więcej nie wstanie,
nie zrobi tego co kiedyś miał w planie
bo wszystkie ich plany już się skończyły;

jeden chciał dom zbudować wspaniały,
inny chciał posag zapewnić córom
i każdy z nich tylko tak, pro futuro
myślał; na takim myśleniu dni im mijały.

Tak zamienili swe życie w troskę,
mało to życie ich było radosne,
a teraz tak żywi są jak i kamień;

wiec zanim rano do życia wstaniesz,
codziennie, gdy tylko oczy otworzysz:
memento mori – wspomnij to sobie.

*

A, pozwolę sobie również, trochę pro forma, otagować ten wpis jako , choć jestem twórcą elastycznym: z przyjemnością podejmę się bycia piewcą dowolnej ideologii, jeśli tylko odpowiednio mi za to jej opiewanie ktoś byłby gotów zapłacić. 😉

Lider

w Stoicyzm

40piorunów

Gdyby ci przyszło rozstrzygnać spór nawet o najdrobniejszą sumą, na pewno nie uznałbyś sprawy za dowiedzioną bez świadka, a świadek bez przysięgi nie miałby znaczenia. Jednej i drugiej stronie dałbyś rzecznika, dałbyś czas i nie raz jeden byś ich przesłuchał, ponieważ prawda w tym lepszym jawi się świetle, im jej częściej przypatrujemy się z bliska, a przyjaciela potępiasz na poczekaniu? Nim go wysłuchasz, nim go wypytasz, nim będzie miał możność dokładnie poznać swego oskarżyciela i stawiany mu zarzut, już się gniewasz na niego? Czyś już od razu wysłuchał, co mówi jedna i druga strona?

Seneka, O gniewie 

Lider

w Stoicyzm

64piorunów

Gdybym zwracał się do atlety, powiedziałbym: pokaż mi swoje ramiona. On mógłby odpowiedzieć: "Oto moje ciężary". Ja odparłbym jednak: twoje ciężary to twoja sprawa; ja chcę zobaczyć efekty, jakie ci zapewniły. Tak więc gdy mówisz: "Spójrz na ten traktat na temat wysiłku i zobacz, jak uważnie go przestudiowałem", ja odpowiadam: niewolniku, nie o to pytam. Chcę wiedzieć, jaką postać przybiera w praktyce twoje dążenie (...)

Epiktet, Diatryby

Gruba ryba1piorunów

>Niewolniku!
To powinno być powszechnie akceptowane pozdrowienie stoików przez stoików i wyłącznie między nimi.

Coś jak nigga u czarnoskórych.

Lider1piorunów

@ten_kapuczino xd No w przypadku Epikteta to pasuje akurat najbardziej i to akurat on nieraz zwraca się w ten sposób do swoich słuchaczy. Przypadek? :stuck_out_tongue_winking_eye:

Gruba ryba1piorunów

@splash545 o to to to... Epiktet użył to w ten sposób, że w ogóle przez myśl mi nie przeszło, że to mogło być obraźliwe... Coś jakby - tak jestem niewolnikiem, urodziłem się niewolnikiem i umrę jako niewolnik swoich pragnień i trosk - ale to, że to rozumiem robi różnicę, z której mogę być dumny

Pokaż więcej komentarzy (8)

Lider

w Stoicyzm

63piorunów

To okoliczności (przeciwności) pokazują ludzki charakter. Gdy więc spadają na ciebie trudności, pamiętaj o tym, że Bóg, niczym trener zapaśników, wystawił cię do walki z niebezpiecznym młodym człowiekiem. Możesz zapytać, w jakim celu to zrobił. Cóż - po to, byś mógł zostać olimpijczykiem, choć żeby to osiągnąć, musisz się namęczyć.

Epiktet, Diatryby

Tytan19piorunów

@splash545
Moim zdaniem wystawianie kogoś do zawodów, nie pytając go o zdanie, jest cokolwiek nieetyczne.

Lider8piorunów

@Westfield to tak samo jak z tym "pocieszaczem", że Bóg zsyła na nas tyle, ile jesteśmy w stanie unieść - w tym układzie Bóg jest pierdolonym sadystą

Lider4piorunów

@Westfield no niestety ale świat nie jest etyczny i niewiele rzeczy dzieje się tak jakbyśmy tego chcieli. My możemy tylko albo się z tym pogodzić, albo się użalać nad swoim losem.

Kosmonauta4piorunów

@moll still całkiem spoko, bo jakoś motywuje. Najgorsze to jest mówienie bzdur w stylu, że bieda uszlachetnia i ostatni będą pierwszymi.

Tytan2piorunów

@moll @splash545 Najwyraźniej Ci, których życie tak dojechało, że postanowili je sami zakończyć, nie wiedzieli o tym. Podobny poziom filozofii, jak przekonanie, że "Jak Bóg da dziecko, to da i na dziecko". Niech to powiedzą dzieciom głodującym i żyjącym w skrajnym ubóstwie.

Lider2piorunów

@Westfield albo doświadczanie rodzica chorobą dziecka. Czy w tym wypadku to nie zakrawa nawet o arogancję? Bóg tak "mnie ceni", że rykoszetem obrywa niewinna istota

Pokaż więcej komentarzy (16)

Lider

w Stoicyzm

35piorunów

Nigdy temu, kto się rozprasza na wiele zajęć, nie mija dzień tak szczęśliwie, aby go nie spotkała jakaś przykrość, bądź z powodu człowieka, bądź sprawy, która go w najlepszym razie pobudza do gniewu. Podobnie jak ten, kto z pośpiechem przechodzi przez gęsto uczęszczane dzielnice miasta, siłą rzeczy musi się zderzyć z wieloma ludźmi i z konieczności w jednym miejscu się potknie, w drugim zatrzyma, w innym zabłoci, tak samo i w tego rodzaju załatanym i niespokojnym sposobie życia wiele nadarza się przeszkód, wiele powodów do żalu, że jeden zawiódł naszą nadzieję, drugi odłożył jej spełnienie na przyszłość, trzeci przechwycił nam przedmiot nadziei, że, słowem, nie według obliczeń spełniły się nasze zamiary. Dla nikogo los nie jest aż tak życzliwy, by zawsze i wszędzie sprzyjał komuś, kto wiele próbuje dokonać.

Seneka, O gniewie