@Pimenista2
> Kolejna sprawa, że z nowopoznanymi osobami nie bardzo potrafię gadać, a jak to jest osoba płci żeńskiej to już w gl. Mogę być śmieszek, mogę pogadać na tematy ogólne, ale prawdziwe ja okazuje dopiero po naprawdę dłuższej znajomości. Sęk w tym żeby nawiązać i utrzymać tę znajomość, oswoić się z osobą/osobami by te swoje prawdziwe ja pokazać.
ehh, jakbym o sobie czytał, tylko ja nie mam jakiejś bariery w stosunku do kobiet. Nie ma dla mnie różnicy, czy nowopoznana osoba to facet, czy baba. Muszę najpierw kogoś poznać, aby poczuć się swobodnie. Oguem to ludzie mnie raczej lubią, przynajmniej takie mam wrażenie. Nigdy też nie byłem typowym przegrywem, bo zawsze miałem jakieś (niewielkie bo niewielkie) grono znajomych i bywałem też w związkach. Mój problem polega na tym, że stare znajomości z licbazy i studiów się pourywały, a obecnie nie mam jak poznawać nowych ludzi. Chadem niestety też nie jestem, plus taki, że nie mam problemów z nadwagą.