vrkrGruba ryba
118piorunów
Czasem fantazjuję o takich Majach, Aztekach, czy innych Indianach, gdzie byłbym w społeczeństwie jakimś garncarzem, czy też testerem ziółek. Głębokie, ubogie w materializm, bogate duchowo życie. Eh. Potem zginąłbym w nejeździe przez inne plemię.
Dziś, gdyby nie fakt, że wsiąkłem w toto kapitalistyczne życie, że się poddałem, to wybyłbym do klasztoru, gdzieś na zadupiu, wieść życie cichego zakonnika.
A teraz zamknij mordę i przygotuj na jutro komputerek bo masz ważne komputerkowe rzeczy do ogarnięcia.
wierze
nawet tam byłem 😉












