Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#wies

GURU

w Ogrodnictwo

13piorunów

polećcie mi coś na krety bo już cholery dostaję, normalnie kopiec na kopcu odkąd kotów nie ma.
Matka mówiła że te ultradźwiękowe na baterie słoneczne tu nie działają, wlewanie wody też nic nie daje bo wlałem kiedyś dwa mausery, jak przeszukiwałem internet jedyne co działało to odprowadzanie gazów wydechowych do tuneli, kusi mnie podłączyć się do piły łańcuchowej albo rury wydechowej z auta.

Może jest jakiś model odstraszacza ultradźwiękowego który działa w stu procentach?

Gruba ryba2piorunów

kret zrobi swoją robotę i sobie sam pójdzie. ziemię rozgrab lub wykorzystaj do nasadzeń.

Pokaż więcej komentarzy (19)

GURU

w Wiadomości Polska

4piorunów

Wybrano najpiękniejszą wieś Dolnego Śląska. Słynie z Leśnych Duchów

Bielawa Dolna (pow. zgorzelecki) została uznana za najpiękniejszą wieś Dolnego Śląska. Nagrody w tegorocznej edycji konkursu "Piękna Wieś Dolnośląska" wręczono w sobotę podczas uroczystej gali finałowej. Uroczystość zorganizowano w Bielawie Dolnej, która wygrała konkurs

Gruba ryba

w Hydepark

32piorunów

Ludki mieszkające na wsi, możecie narzekać że brak perspektyw i w ogóle beznadzieja i pewnie macie rację. Ale wyznam wam że jako mieszczuch od urodzenia, niesamowicie wam zazdroszczę tych wiejskich sklepików gdzie od razu po wyjściu można usiąść i wypić piwo z innymi.

To jest coś absolutnie niedostępne dla takich mieszczuchów jak ja. Bo raz, że gdybym się w takim miejscu pojawił i spróbował usiąść koło was to... zwyczajnie bym się bał że mnie zjecie wzrokiem :)

A dwa, że nawet nie mam takiej logistycznej możliwości. Nie przyjadę przecież do was na wieś samochodem, napije się i nie wsiądę z powrotem za kierownicę i wrócę do domu.

Pozostają mi tylko ch⁎⁎⁎we bary robione na jedno kopyto w centrum miasta, z piwem cztery razy droższym niż w waszym sklepie/barze i powrót boltem do domu w cenie kolejnego czterokrotnie przepłaconego piwa.

Tak więc trzymajcie się tam i jeśli w taki upał siedzicie właśnie pod jakimś sklepem jak z tego obrazka co wam wygenerowalem z ai i narzekacie jak u was beznadziejnie, to wiedzcie że jest chociaż jeden ludek, który wam tego zazdrości.

Na zdrowie!

Fanatyk1piorunów

@RobertCalifornia sam mam coś w stylu połączenia baru/sklepu w okolicy i bardzo fajnie działa. Na plus, że nie jest to miejsce dla lokalnych pijaczków a raczej dla ludzi na rowerach, ewentualnie takich, którzy specjalnie przyjeżdżają z pobliskiego miasta, żeby się wyciszyć przy kawce czy tam innym lodzie.

Lider1piorunów

Moze kiedys. Teraz tam juz nie ma komu siadac.

Pokaż więcej komentarzy (15)

GURU

w Wiadomości Polska

10piorunów

Mieszkańcy wsi przyjadą do stolicy bronić swoich gmin przed wchłonięciem przez miasta

We wtorek, 10 czerwca do stolicy przyjadą przedstawiciele kilkunastu samorządów żeby publicznie wyrazić swój sprzeciw wobec obecnych przepisów dotyczących zmiany granic administracyjnych gmin. Jak zapowiadają organizatorzy marszu, który odbędzie się pod hasłem "Jestem ze Wsi"

GURU

w Hydepark

5piorunów

Mam pytanie do bardziej obeznanych we wioskowym savoir vivre.

Od ulicy i trochę z boku mam posadzone tuje (nie ja je sadziłem, don't hate me).
jak widać na obrazku, sąsiad wyjazd ze swojej posesji ma trochę cofnięty, zrobił tam sobie podjazd z kostki, prawdopodobnie dla wygody wyjazd jest rozszerzony. W papierach mam że ta zakreślona część należy do mnie, ale widocznie tak się dogadał z poprzednim właścicielem 100 lat temu, pewnie znali się od pokoleń itd. Mi to nie przeszkadza.

Zastanawiam się tylko czy powinienem we własnym zakresie przyciąć te tuje które wyrastają na podjazd, czy niech sam se to robi.

Nie chodzi mi o prawo, tylko o to jakie są zwyczaje. Od ulicy już sobie przyciąłem.

Gruba ryba6piorunów

Ja bym zagadał do sąsiada czy chce je przyciąć czy może wymaga tego od ciebie i powiedział mu że jakbym mu przeszkadzały przy wjeździe to nie ma problemu i może ciachać.

Mistrz2piorunów

@opornik poczekaj aż sam się do Ciebie w tej sprawie odezwie

Pokaż więcej komentarzy (10)

GURU

w Wiadomości Polska

33piorunów

Głos młodych z małych miasteczek i wsi

   Dojazdy, plotki, presja i brak możliwości zdobywania doświadczeń – tak wygląda codzienność młodych ludzi z małych miejscowości i wsi. A jest ich w Polsce ok. 1,5 miliona. Choć z perspektywy dużego miasta może wydawać się, że młodzi mają obecnie absolutną swobodę

GURU

w Nauka

10piorunów

Zachować miejskość w warunkach wiejskości. W Polsce rośnie w siłę wieś podmiejska

Dzisiejsza polska wieś nie ma już tylko jednego – rolniczego – oblicza. Rośnie w siłę nowy typ wsi podmiejskiej, która stanowi już jedną trzecią obszarów wiejskich w kraju, a trend ten jest wznoszący – powiedziała PAP dyrektorka Instytutu Rozwoju Wsi i Rolnictwa PAN dr hab. Monika

GURU

w Hydepark

17piorunów

Ech... Jutro z powrotem do tej wsi .....
Wasze zdrowie, tomkinie i tomki.

Gruba ryba2piorunów

@Opornik to napisz z jakiego „miasta” będziesz jechał XD zawsze możesz na swojej wsi zostać, nie lubisz - to po co co tu jeździsz?

Osobistość2piorunów

Mmmm... lampka denaturatu o barwie jagód, ciepło kominka, wygodny fotel, sobotni wieczór... Czego chcieć więcej?

Pokaż więcej komentarzy (14)

Fenomen

w Hydepark

71piorunów

A to ciekawe :grinning:

Sołtys użyczy działki osobom, które zdecydują się na przeprowadzkę do malowniczej wsi Ozierany Małe niedaleko Białegostoku.

Sołtys wsi Ozierany Małe (powiat sokólski), Leszek Skrodzki, zachęca do zamieszkania w tej malowniczej miejscowości. Gotów jest użyczyć działki osobom, które zdecydują się na przeprowadzkę. Obecnie wieś liczy zaledwie trzech mieszkańców i oferuje ciszę, spokój oraz bliskość natury. To idealne miejsce dla samotników i osób szukających twórczej inspiracji.

Jest praca w lesie, dzikie owoce, grzyby, zioła. Chętnych mogę odebrać z dworca w Białymstoku – mówi sołtys.
Nowi mieszkańcy mogą podjąć pracę przy sadzeniu drzew i uprawie topinamburu. Mimo odludnej lokalizacji wieś posiada światłowodowy internet, co czyni ją atrakcyjną dla pracujących zdalnie.

Zainteresowani mogą skontaktować się z sołtysem w celu uzyskania szczegółowych informacji.

Źródło:
https://akadera.bialystok.pl/ozierany-male-czekaja-na-nowych-mieszkancow-soltys-oferuje-dzialki/

GURU36piorunów

Byłem tam. Koniec świata. Na końcu drogi we wsi stoją mocno niepokojące drewnianie rzeźby. Jak znajdę foty, to wrzuce

Mocarz1piorunów

To miejsce dla mnie 😃 Trójka sąsiadów to i tak za dużo. Ehh... tylko umiejętności nie są "zdalne" 😞

Pokaż więcej komentarzy (42)

GURU

w Ciekawostki

55piorunów

Sułoszowa.
Najdłuższa wioska w Polsce.
Domy umiejscowione wzdłuż jednej ulicy na odcinku ok 9 kilometrów.

https://dziennikpolski24.pl/to-najbardziej-znana-polska-wies-suloszowa-zaslynela-w-europie-i-swiecie-teraz-dostala-tytul-miejsce-z-klimatem-zobaczcie/ar/c1-17996367

Kosmonauta1piorunów

było kiedyś w galileo o niej

Fenomen1piorunów

Oh no, not this again

Pokaż więcej komentarzy (13)

Osobistość

w Dyskusje

7piorunów

To nie będzie ankieta (nawet bym nie wiedział, jak ją zrobić). Będzie rozpytanie, jak technika dochodzeniowa. Kilka dni temu pewien tomeczek wrzucił fotkę owada, który mu zimował w chałupie. Rzecz będzie zatem o robakach.
Rodową posiadłość ziemską z lepszym lub gorszym skutkiem obserwuję coś koło dwudziestu lat. Polska powiatowa, wieś położona z dala od głównych szlaków komunikacyjnych, prawie zadupie. Niegdyś rolnicza, po śmierci starych gospodarzy, którzy oddali ziemię za emeryturę, zarastająca laskami i krzaczorami.
Mniejsza o to.
Na początku było normalnie. W upał, bywało, dokuczały muchy, uciął ślepak (giez) wieczorem przypałętał się jakiś komar, nic ponad normę. Chodziło się boso do wysuszenia i pękania pięt, bez krępującej odzieży. Pierwsze, jakieś piętnaście lat temu, wkroczyły meszki. Nieliczni autochtoni twierdzili, że nigdy czegoś takiego nie było. Zakradły się po cichu i perfidnie. Coś swędziało, obejrzałem się dokładniej, w newralgicznych miejscach, gdzie unerwienie jest słabe zobaczyłem wygryzione dziury i płynącą krew. Ścierwo bolało, a odpowiednia liczba ukąszeń zapewniała rozrywkę w postaci kurowania altacetem spuchniętych kończyn. Potem niepomiernie wzrosła liczba much końskich, osadzonych punktowo. Każde wejście w strefę zasiedloną było i jest walką o życie. Na domiar złego do towarzystwa zjawiły się równie gryźliwe muchy z kolorowymi skrzydełkami – te były wszędzie, bez wyraźnie umiejscowionych terytoriów agresji. Dwa lata pod rząd osiedlały mi się osy ziemne, na szczęście bez incydentów, chociaż uchodzą za wysoce drażliwe. Jakieś sześć lat temu rozpruł się worek z kleszczami. Zapomnij o porannej kawie i spacerze boso po rosie. Wiosną i latem popylam po włościach w kaloszach i nie ma zmiłuj. Jak się muszę położyć albo klęknąć w trawie, to najpierw idzie plandeka. Dopiero koło września się uspokaja, chociaż i tak nietrudno złapać skurwola. Do tej pory, szczęśliwie, tylko raz antybiotyki.
Cztery lata temu wyroiły się chrząszcze majowe – ale jak! Wszystko było nimi oblepione, wygryzły liście z części drzew, nawet na modrzewiu siedziały setkami. W tak zwanym międzyczasie miałem inwazję takich nieszkodliwych, ale upierdliwych motylkociem z zielonymi, przezroczystymi skrzydełkami. Dziesiątkami instalowały się w każdym kącie. I biedronek. Stałe przeloty szerszeni stały się codziennością, ale nigdzie w pobliżu nie zbudowały gniazda, więc sobie współżyjemy. Chociaż jak jest taki cymbał za bardzo namolny, widać że kombinuje w sprawie nowego mieszkania, to dostaje w łeb packą. Osy – normalka. Wpadają i są przekonane, że posiadłość należy do nich, nie do mnie. Bodaj trzy lata temu w populacji much wyraźnie zaznaczyły obecność te zielone, ścierwnice. Nie gryzie toto, ale męczy bzyczeniem okrutnie. Dwa lata temu to już apokalipsa: przywędrowały wielkie muchy czarno-żółte, wielkości szerszenia, z aparatem gębowym tego rozmiaru, że jakby się która wgryzła, to do kości. W końcu lata zaatakowały strzyżaki, a później – ostateczny przebój przyrodniczy: wtyk amerykański. No to jest podmiot szatana, bo się wciśnie wszędzie i każdą dziurką, a przy próbie usunięcia śmierdzi. Wybijam toto, ale mam wrażenie, że za każdego zabitego szturmują trzy inne.
No i z tym wszystkim dałoby się żyć, gdyby nie to, że atakują jak nakręcone, pchają się do oczu i nosa, bzyczą, brzęczą i gryzą. Są niewiarygodnie namolne, odrobina potu (nie do uniknięcia przy pracach fizycznych) i – mam wrażenie – zlatują się jak do gówna. Komary przy tych wszystkich stworach to małe miki – ot, pokręcą się wieczorem do dziesiątej, jedenastej, pobrzęczą, ukąszą czasem i idą spać.
W związku z czym musiałem zmienić wzorce zachowań: od pełnych ubrań nawet w upał, przez mnóstwo czasu spędzanego na wybijaniu ścierwa, po aktywność przerywaną, z pauzami na ucieczkę do schronu i odsapnięcie. To nie tak, że nie da się żyć, ale wyraźnie jest trudniej.
Ciekaw jestem, czy ktoś ma podobne obserwacje.
Jakie widzę przyczyny?
Uprawa ziemi znacznie się zmniejszyła, nie jest odwracana w corocznym cyklu, więc wszystko co składa jaja do ziemi może się tam rozwijać bez przeszkód. Zarastające połacie tworzą wspaniały mikroklimat dla robactwa. Pestycydy zostały zabronione, pozostające do dyspozycji rolasów środki ochrony roślin są drogie, więc się ich mniej zużywa. No i chyba ocieplenie klimatu. Zimy nie wybijają sensownego procentu populacji, więc robaki mogą się pieprzyć i rozmnażać bez przeszkód. Ptaki są, ale niespecjalnie je interesuje białko owadzie. Kiedyś zostawiłem sporą kupkę wybranych pędraków, ale żaden szpak czy inna wrona się nie pofatygowały do stołówki.
Co o tym sądzicie?
Wydumana martyrologia?

Osobistość2piorunów

Dzięki za dobrą radę. Wiesz, ja tam nie mieszkam, to mocno komplikuje sytuację, również z nasadzeniami. Do tego wkoło mam nieużytki, więc to jest jak kompania odcięta od armii na całkowicie wrogim terenie. Zebrałem w dwa miesiące ze trzy kilo much do worka-pułapki, ale sytuacji to wiele nie zmieniło.

Pokaż więcej komentarzy (2)