Z jeżami ten problem, że lubią srać pod siebie. Najchętniej po wejściu do michy. Straszną bardachę robią w kocich stołówkach. Pamiętam też sytuację, gdzie w jednej styropianowej budzie spał jeż z kotem (w zimie). Jeż hibernował głębiej, zagrzebany w całości w polarowe ścinki, a kot sypiał bliżej wyjścia. I wczesną wiosną niestety obudziliśmy jeża przez przypadek, bo byliśmy przekonani, że to któryś z kotów dokonał żywota w budzie (co niestety się zdarza). Musieliśmy go zawieźć do fundacji jeżowej, gdzie przekiblował do prawdziwej wiosny.