Niesamowicie głupie. W USA wystarczy zapłacić jakiemuś ćpunowi by kupił w sklepie na rogu, a potem wytrawić kwasem numery seryjne na broni oraz podrapać trochę lufę w środku i na to samo wychodzi. Albo kupić sobie frezarkę zamiast drukarki.
BoTakSum
Dołączył/a:
- 2 wpisów
- 1628 komentarzy
- 0 obserwujących
@bojowonastawionaowca Uprasza się o zaimplementowanie obowiązkowego dodawania tagów na stronie, a nie proszenie użytkowników by je dodawali. AI napisze taki kod w 5 minut. Nie pozwólmy hejto zamienić się w drugi wykop z ich tagami których nie naprawiono przez lata.
@30ohm To, że będzie widać kto gdzie jest to jasne jak słońce, w końcu starlink opiera działanie na gps, triangulacji i namierzaniu użytkownika. Natomiast to czy starlink będzie pozwalał na szyfrowane VPN'y widział co ktoś sobie przesyła w szyfrowanym połączeniu to inna sprawa. Ponieważ to sprzęt USA więc VPN'y raczej działać będą.
@30ohm Pewnie tak, jak założysz sobie firmę i ci się rozrośnie. Może uda się też jak ktoś będzie używał starlinka, ale przy korzystaniu ze zwykłego ISP jako normalna osoba nie ma opcji żeby ci pozwolili.
@30ohm Przez chwilę będzie się dało, potem zrobią tak, że VPN'y trzeba będzie rejestrować i mieć na nie pozwolenie, w innym wypadku ISP ci go odetnie. Jak jakaś firma jak Google korzysta np. z Play i jako korporacja VPN jest im potrzebny to będzie musiała pójść do urzędu, zgłosić fakt korzystania z Play i używania VPN'a. Dostaną zielone światło od wielkiego brata i Play im VPN'a nie odetnie. Zwykły Kowalski jak sobie odpali szyfrowany ruch którego ISP nie będzie widzieć będzie miał takie pakiety wycinane/blokowane. Tak to widzę.
Jak dla mnie jedyny sposób na uniknięcie tego syfu to przeprowadzka do Argentyny, Emiratów, Turcji, Wenezueli, Tajlandii lub innych krajów poza EU które nie planują inwigilacji i totalnej kontroli ludzi w najbliższych dziesięcioleciach.
@Gepard_z_Libii Zrobią wszędzie. Jak wprowadzą na całego to ja tutaj już więcej nic nie napiszę. No chyba, że VPN mnie wpuści spoza EU bez ID. Te debilne przepisy to wyrok dla już umierającego internetu. Nie pozostaje nic jak zawczasu wykupić sobie anonimowo VPN na kilka lat póki się tak jeszcze da oraz zainstalować komunikatory stricte p2p, a potem przenieść do dark webu bo tylko tam będzie się dało anonimowo coś napisać. Eh chyba też zacznę szukać mieszkań poza Unią i coś kupię na kredytu w jakimś kraju 2 świata, w którym ludzie nadal cieszą się swobodą i jako taką wolnością, a rząd nie trzyma ich za mordę w każdym aspekcie życia..
@Taxidriver W sumie to zdrowe podejście. Szkoda, że u nas takiego nie ma.
@Taxidriver A co w sytuacji gdy kupuje się z lokalsem i lokals zupełnie przypadkiem ginie w wypadku? Kto wtedy przejmuję ziemię i nieruchomość?
I nagle się okaże, że lekarzy nie ma bo wszyscy robią prywatnie.
@NatenczasWojski Wszystko się da jak się chce 😉
@BoJaProszePaniMamTuPrimaSorta Umiesz czytać ze zrozumieniem? Przecież napisałem, że IKE, IKZE i inne to tylko wydmuszki, które realnie nie dają ci nawet pobić inflacji. To jest szpachla przykrywająca prawdziwy problem. Zamiast robić te durne narzędzia powinno się obniżyć i pousuwać durne podatki i zlikwidować podatek belki tak by ludzie mogli odetchnąć i w końcu móc zacząć oszczędzać.
IKE oraz IKZE mają limity i restrykcje.
PPK, PPE mają limity oraz restrykcje i to po części hazard bo skupia się na miksie akcji i obligacji.
OKI też będzie mieć limity i restrykcje.
Podcinają ci skrzydła, i dają ułudę tego, że coś sensownie da się dłożyć. Owszem lepsze to niż nic, ale to nie naprawia głównych powodów nędzy i ubóstwa polskich obywateli czyli drakońskich podatków, chorych przepisów, złodziei przy korycie i durnych decyzji rządu.
Kiedyś były świetne instrumenty do oszczędzania i działały normalnie bez jakiś durnych restrykcji. Ja dobrze pamiętam jak były po prostu zwykłe konta oszczędnościowe w bankach o oprocentowaniu 16%, 12%, 8%, a inflacja na poziomie 4-6%. I to miało sens, nawet wspomniane obligacje wypadały lepiej i dawały realny zysk bo miały po 12-14%.
> Masz jakieś śmieszne wyobrażenie polegające na tym, że oszczędzanie powinno polegać na zwielakratnianiu swojego kapitału w krótkim czasie przy zerowym ryzyku.
Nigdzie tak nie napisałem. Chodzi mi o zwielokrotnianie kapitału w sensownym czasie. Co komuś po oszczędzaniu jeżeli przez 60 lat ciułani każdego grosza uda się odłożyć 50 000 zł. No proszę cię. Po tych 60 latach za te 50 000 to może sobie dwa bochenki chleba i masło kupi.
> może też po prostu inwestować w etf na szeroki indeks i sukcesywnie wrzucać małe kwoty, dzięki czemu statystycznie będzie miał bardzo dużą szansę na znaczne zwiększenie swoich oszczędności. chyba, ze ktoś jest odklejeńcem i myśli, że dostanie 20% rocznie za darmo.
ETF to też jest gra na giełdzie czyli hazard. To po prostu ładnie opakowana paczka akcji na giełdzie. Jeżeli ktoś np. wybierze S&P500, a w Amerykę Północną jebnie meteoryt to traci wszystko. Wiem ekstremalny przykład i ryzyko zdarzenia mało realne ale pokazuje, że to nie jest 100% bezpieczny instrument.
@BoJaProszePaniMamTuPrimaSorta Dobra, wytłumaczę ci to inaczej bo nie rozumiesz. Państwo "chce" by ludzie zaczęli oszczędzać, ale nie da im absolutnie żadnego użytecznego narzędzia aby mogli to robić. Na zasadzie macie tutaj podatki w wysokości +40% waszej wypłaty, inflację +6% rocznie, Aha i drugi próg podatkowy by wam za dobrze nie było. I pamiętajcie żeby oszczędzać bo zdechniecie z głodu na starość ponieważ wasze składki ZUS są gówno warte, a żebyście oszczędzali na tę starość to macie tutaj od nas takie narzędzie oprocentowane 4%.
Widzisz jak to absurdalnie wygląda? Choćby się człowiek zarabiający najniższą krajową zaharowywał to nigdy nic nie oszczędzi i nie pobije nawet zwykłej inflacji przez co jego oszczędności są nic nie warte. Jedyne co może zrobić to spowolnić utratę wartości jego oszczędności w czasie, no biznes życia.
Te wszystkie lokaty, obligacje, IKE, IKZE, OFE, a nawet giełda przy tak żałosnych oprocentowaniach jakie mamy teraz mają sens jedynie gdy ktoś jest bogaty. Zwykłemu człowiekowi został jedynie hazard na giełdzie, rżąd dobrze o tym wie i ma to w dupie. Zamiast pomagać to robi takie nic nie znaczące wydmuszki przy okazji jeszcze bardziej dokręcając śrubę i okradając ludzi, o to mi chodzi.
@BoJaProszePaniMamTuPrimaSorta Ok, czyli przyznałeś, że się nie da i nie ma takiego narzędzia. To w zasadzie kończy temat. Czego oczekuję? Realnego sposobu na oszczędzanie bez hazardu, a nie jedynie spowalnianie utraty pieniędzy.
@BoJaProszePaniMamTuPrimaSorta Wiem czym są i wiem po co je państwo emituje, ale wiem też, że nie są w stanie pobić inflacji i ludzie dalej tracą pieniądze. ETF to nadal jest gra na giełdzie, a ja poprosiłem o przykład poza giełdą.
@Mikel Podaj mi przykład choć jednej drogi inwestowania poza giełdą pozwalającej realnie pobić inflacje i coś odłożyć dla osoby zarabiającej średnią krajową, czekam.
@bojowonastawionaowca Bo chcą by ludzie oszczędzali? Nie da się oszczędzać jak dowalają non stop podatkami w tym zwanym inflacją, które niweluje wszystkie oszczędności. Właśnie o to chodzi, że tutaj nie ma sensu i logiki w tym co oni robią, chyba że przyjmujemy napychanie sobie przez rząd i bogaczy kieszeni.
@Amebcio To niech państwo wypuści obligacje oprocentowane 10-20%, a nie jakieś żenujące 4%, które nawet inflacji nie jest w stanie pobić. Prawda jest taka, że jedyne "inwestowanie" jakie ludziom nie zamożnym jeszcze pozostało pozwalające na pobicie inflacji i pomnożenie kapitału to gra na giełdzie. Nie ma nic innego.
@pszemek Nie, ponieważ GPW to syf.
Jest jeszcze ciekawej jak się człowiek zagłębi w analizy gigantycznych debiutów giełdowych (IPO) trzech firm: SpaceX ( paradoksalnie chodzi o AI a nie kosmos, niespodzianka), OpenAI oraz Anthropic. Niedźwiedzie twierdzą, że Elon Musk, Sam Altman i Dario Amodei spieszą się z wejściem na giełdę nie dlatego, że potrzebują pieniędzy, ale po to, by spieniężyć napompowane „proroctwo” dotyczące sztucznej inteligencji, zanim rynek zweryfikuje ich rzeczywistą wartość.
Kiedy firmy te wejdą na giełdę, zostaną automatycznie włączone do funduszy indeksowych (ETF) takich jak np. S&P500, co oznacza, że przeciętni inwestorzy i przyszli emeryci „kupią” je w swoich pakietach oszczędnościowych i to oni stracą, jeśli bańka pęknie. Dodatkowo te firmy są wycenione na tak astronomiczne sumy, że fundusze indeksowe będą musiały zostać zbalansowane czyli automatycznie sprzedadzą niektóre spółki, aby móc wykupić te IPO bo takie są przepisy i prawo.
Pamiętajcie, że to jest analiza niedźwiedzi, czyli pesymistów 😉
Z moim doświadczeń z IPO na giełdzie wychodzi jeden schemat, o którym za chwilę. Co robię ja. Analizuję na chłodno spółkę i jej wyniki. Jeżeli mi się podoba i jest IPO to nigdy nie kupuję jej w pierwszy dzień, to moja złota zasada. Po sprawdzeniu różnych historycznych debiutów IPO, które mnie interesowały w większości przypadków były zbyt wysoko wycenione i ich cena drastycznie spadała w ciągu dnia lub kilku dni. Dopiero po takiej korekcie cena stabilnie rosła w górę jeżeli spółka była sensowna. Jeżeli się decyduję na IPO to czekam aż cena walnie o glebę i trochę odbije, a potem kupuję. Ale tak robię ja i nie radzę mnie naśladować bo jestem spekulantem 😉
@Xianth Przykro mi to mówić, ale bezpieczne inwestowanie nie istnieje.
@BoTak ja szukałem czegoś mega bezpiecznego właśnie na wypadek krachu i padło na xtrackers overnight swap. Może tylko 2 proc rocznie ale za to nieczułe na nic.
@BoTak Saudi Aramco weszło jako mega opinie mieli tylko 2% free floatu. Tak więc teraz to nie wyjątek, ale zgadzam się, nieczęsto to się zdarza.
@BoTak crak up boom jest jednym z potencjalnych możliwych scenariuszy. Przy czym oznacza to iluzoryczne zyski gdyż wzrosty są wtedy tylko nominalne, nie realne. Czyli główny indeks co prawda leci w górę na wykresie ale siła nabywcza wartośi walutowej portfolio co najwyżej stoi w miejscu lub leci wrecz w dół.
@Fly_agaric Właśnie tego się sam obawiam. I sam już nie wiem co robić. Czysto teoretycznie mógłbym wszystko sprzedać i trzymać kasę na kontach czekając aż wszystko jebnie i kupić po taniości, ale giełda już nieraz mi pokazała, że nie trzyma się żadnych zasad, schematów, kalkulacji i jest w 100% nieprzewidywalnie chaotyczna jeżeli ktoś nie ma informacji wewnętrznych.
Równie dobrze może stać się taki cud, że rynek to jakoś wchłonie, giełda nadal będzie stabilna i napompowana przez kolejną dekadę, a wyceny big techów wywalą niewyobrażalnie w kosmos, np. o 1000% od IPO bo wszyscy się na nie rzucą.
> Elon Musk, Sam Altman i Dario Amodei spieszą się z wejściem na giełdę nie dlatego, że potrzebują pieniędzy, ale po to, by spieniężyć napompowane „proroctwo” dotyczące sztucznej inteligencji, zanim rynek zweryfikuje ich rzeczywistą wartość.
A rynek przebiera nóżkami nie dlatego, że ocenia potencjał produkcyjny i zarobkowy tych molochów tak pozytywnie, tylko widzi ogromny potencjał do spekulacji.
To musi jebnąć, a jak jebnie, to skala nas zadziwi. Poprzedni kryzys to będzie przy tym zabawa.
@Xianth Racja, to ich kredo, biję się w pierś za zły dobór słów.
Nie zmienia to jednak faktu, że te trzy IPO to anomalia na rynku. Nigdy w historii nie było mega-IPO. Tradycyjnie firmy wchodziły na giełdę jako podmioty "średniej wielkości", dając inwestorom publicznym szansę na wzrost od poziomu kilku miliardów dolarów. A tutaj mamy takich mega-IPO aż trzy w krótkim czasie.
> takie są przepisy i prawo.
Żadne przepisy czy prawo a zwyczajnie taka świadczą ofertę. To tak jakby napisać, że piekarnia będzie wypiekać chleb z pszenicy bo takie jest prawo. No nie, to ich oferta.
@Xianth Przykro mi to mówić, ale bezpieczne inwestowanie nie istnieje.
@Fly_agaric Właśnie tego się sam obawiam. I sam już nie wiem co robić. Czysto teoretycznie mógłbym wszystko sprzedać i trzymać kasę na kontach czekając aż wszystko jebnie i kupić po taniości, ale giełda już nieraz mi pokazała, że nie trzyma się żadnych zasad, schematów, kalkulacji i jest w 100% nieprzewidywalnie chaotyczna jeżeli ktoś nie ma informacji wewnętrznych.
Równie dobrze może stać się taki cud, że rynek to jakoś wchłonie, giełda nadal będzie stabilna i napompowana przez kolejną dekadę, a wyceny big techów wywalą niewyobrażalnie w kosmos, np. o 1000% od IPO bo wszyscy się na nie rzucą.
@Xianth Racja, to ich kredo, biję się w pierś za zły dobór słów.
Nie zmienia to jednak faktu, że te trzy IPO to anomalia na rynku. Nigdy w historii nie było mega-IPO. Tradycyjnie firmy wchodziły na giełdę jako podmioty "średniej wielkości", dając inwestorom publicznym szansę na wzrost od poziomu kilku miliardów dolarów. A tutaj mamy takich mega-IPO aż trzy w krótkim czasie.
@Catharsis Widzisz patrzysz z perspektywy teraźniejszości. Musisz o tym pomyśleć jak osoba, która wtedy była dzieckiem/nastolatkiem i dorastała mając oglądanie anime jako pasje. To tak jak z grami. Jak się było gówniakiem i grało w pierwszego Tombraidera to trójkątne cycki Lary, Max Payne albo Need for Speed Underground to było coś z ultranowoczesną oczojebną grafiką oraz mechaniką, a teraz wyglądają jak niegrywalny syf. Tak samo jest z anime. Jak ktoś dorastał z Sailor Moon, Magic Knight Rayearth, Naruto i odpali sobie je teraz po latach to będzie widział graficzne gnioty, ale gdyby oglądał to na bieżąco jak wychodziły to wyglądało by to zupełnie inaczej. Zresztą z większością filmów i seriali jest dokładnie to samo. Spróbuj na przykład obejrzeć pierwszy oryginalny serial Star Treka, no nie da się, trzeba go było oglądać na bieżąco.
Nie zmienia to jednak tego, że dla tamtejszej widowni te anime to były hiciory i dla fanów oraz "koneserów" anime nadal są. Zresztą odpalając teraz orygnialne NGE też już widać, że trąci starością, ma pasy po bokach i widać już pikselozę ponieważ rozdzielczość to czasy kaset VHS czyli 480i (720x480). NGE tak jak i filmy, które się dobrze zestarzały ratuje jedynie pasja oraz niesamowity ogrom pracy jakie włożono w detale, jakość oraz scenariusz.
Masz rację, kiedyś też były trendy, ale nie były tak ekstremalnie dojone jak teraz. Wypuszczano trochę, przy okazji też inne i mało to jakiś balans. Teraz doją te Isekai aż ludzie zaczną tym żygać i je znienawidzą do końca, nie ma balansu jest tylko chciwość.
Co do materiały źródłowego owszem biorą teraz jedynie najpopularniejsze nowelki i mangi. Tylko wiesz różnica trochę jest bo kiedyś istniało dużo małych studyjek anime, które nie bały się wypuścić swoich własnych autorskich tytułów bądź niszowych nowelek i mang mimo małych środków. Teraz mamy kilka wielkich studiów i korpo i one nigdy nie zaryzykują zrobienia niczego świeżego i kreatywnego. Mimo tego, że posiadają ogromne ilości pieniędzy i takie fiasko by ich nie zabolało, w przeciwieństwie do tych małych studyjek z kiedyś gdzie fiasko oznaczało być albo nie być.
Byłem w Japonii i nie oni nie czytają w kółko tego samego, mają niesamowitą różnorodność mang. Niektóre nawet do nas nie dochodzą, wchodzić do księgarni i masz tam takie gatunki oraz kombinacje, że życia by nie starczyło na przeczytanie tego wszystkiego. Anime robi się tylko z tych najbardziej popularnych.
@Catharsis Był kapitalizm, ale ludzie mieli też pasję i potrafili stworzyć w dużych studiach coś świeżego. Nie bali się tak ryzyka jak teraz. Popatrz na Disney albo Cartoon Network. Czym one były i czym się stały. A później zobacz sobie na studio Glitch i ich produkcje oraz czemu stały się tak popularne. Wiem, że ludzie są leniwi więc ci odpowiem. Korporacje i duże studia tracą duszę i kreatywność.
MAL to świetny przykład i już sam link od ciebie pokazuje różnorodność a to tylko zima 1980:
Galaxy Express 999 - galaktyczny pociąg
Lupin III - przygody złodzieja
Cyborg 009 - anime o cyborgach
Ultraman - taki super hero
Eagle riders - power rangers
Blue Noah - łódź podwodna walcząca z ufo
To te najbardziej rozpoznawane i szalenie popularne. A to tylko zima 1980.
Jadąc dalej mamy kolejne rodzyny:
Astroboya - o androidzie chłopcu
Ashita no Joe - o bokserze
1981:
Dr. Slump - komedia o zwariowanej dziecięcej android
Tiger mas nisey drugi sezon - show o wrestlingu
urusei Yatsura. Komedia romantyczna z ufo laską
1982:
The Mysterious Cities of Gold - o dzieciach, eksploracji i poszukiwaniu złotych miast.
Dnia by mi nie wystarczyło aby tak wymieniać co chwila wychodziło coś fajnego i szalenie popularnego. Rodzajów mangi i anime było tyle, że każdy mógł sobie znaleźć coś interesującego. W ciągu roku kilka ciekawych pozycji do obejrzenia. Teraz mamy miałką papkę z Isekai. Ciągle ten sam oklepany schemat gdzie ktoś ginie, przenosi się do innego świata w ramach reinkarnacji bądź cofa się w czasie i używa cheatów bądź wiedzy sprzed śmierci aby żyć jak pączek w maśle i/lub się zemścić. No kurde ile można. Ostatnie 3-4 lata to non stop Isekai i może raz na jakiś czas rzucą coś innego i ciekawego.
Zgodzę się jednak, że nie wszytko było ciekawe, to zrozumiałe. Była masa słabych anime, ale w porównaniu do teraz tamte czasy były rogiem obfitości. Aha i ja nie patrzę przez pryzmat popularności w Polsce bo to nie ma sensu, u nas była komuna i transformacja, ja patrzę całościowo na tytuły popularne na świecie oraz w Japonii.
@Marchew Ja bym powiedział, że nie tylko nostalgia, ale i złota era anime. W latach 80-00 był wysyp kreatywnych i dopracowanych anime. Teraz rynkiem rządzą korpo i kapitalizm. Już prawie nikt nie robi tego z pasji, a jedynie dla zysku i dlatego jest taki wysryw Isekai niczym z taśmociągu z fabryki.
Neon Genesis Evangelion to złoto. Pamiętam jak trzeba było obejrzeć minimum dwa razy aby zrozumieć o co chodzi i wyłapać wszystkie smaczki. Wtedy nie było dogłębnych analiz ultrafanów na internetach. Z muzycznych ciekawostek NGE jest też piosenka w zakończeniu "Fly Me to the Moon", która w różnych odcinkach jest śpiewana w inny sposób i przez innych artystów.
https://youtu.be/dCDkERwRRyY?si=vT5cVeKLSNdc7qYa
Fly Me To The Moon - Every Version (Neon Genesis Evangelion)Auf YouTube findest du die angesagtesten Videos und Tracks. Außerdem kannst du eigene Inhalte hochladen und mit Freunden oder gleich der ganzen Welt teilen.YouTube@Romanzholandii To całkowicie normalne :smiley:
@BoTak ja dalej się gubię w tych zakończeniach. muszę kiedyś to znów przetrawić
@Romanzholandii To całkowicie normalne :smiley:
@gwf-hegel-fangirl Paprika też nie jest liniowa jeśli dobrze pamiętam.
Przykro to przyznać, ale Unia Europejska już dawno nie jest namiastką tego czym miała być i zmieniła się w skorumpowanego biurokratycznego potwora, który ma za nic społeczeństwo.
Początki były dobre i Unia dużo nam dała i temu nie można zaprzeczać natomiast to co się dzieje od kilku lat woła o pomstę do nieba.
I pamiętajcie w tych ich przepisać odnośnie "ochrony środowiska, "ochrony dzieci", "anty terroryzmowi" prominentni tego świata zawsze są wykluczeni, ich nie obowiązują. Epstein się pewnie zwija ze śmiechu w swojej trumnie.
@LondoMollari Bardzo ciekawe jest to co piszesz. Możesz mi powiedzieć w jaki sposób umowa z Mercosur jest korzystna dla gospodarki UE? Bo mi się zawsze wydawało, że własne rolnictwo i eksport nadmiaru wyprodukowanych dóbr jest lepszy od importu w większości tych samych dóbr o wątpliwej jakości.
Tylko nie mów mi, że sprzedawanie ultra drogich niemieckich samochodów do Ameryki Południowej w zamian za niejadalny toksyczny syf to jest biznes życia dla Unii. Tak naprawdę najwięcej na tym przekręcie skorzystali Niemcy, a raczej ich burżuazja bo zwykły Niemiec będzie wcinał toksyczną sałatę.
Wiesz Unia ma sens, ale w jej pierwotnych pierwszych założeniach w których miał to być sojusz oparty na pokoju i współpracy, wspólnym rynku oraz walucie oraz co najważniejsze sposobem na odbicie się od technologicznego skansenu poprzez inwestowanie w rozwój technologiczny. No a co mamy w zamian? Równych i równiejszych gdzie jedni mogą więcej a innych się przyciska butem, biurokrację, regulację, certyfikację i jeszcze większy technologiczny skansen niż był. Federalizacja już chyba jest ponieważ Unią tak naprawdę rządzą Niemcy i to oni czerpią największe profity z jej istnienia.
> Epstein się pewnie zwija ze śmiechu w swojej trumnie.
Epstein prawdopodobnie żyje, wokół tego "samobójstwa" wszystko śmierdzi. Wideo zaginęło, zdjęcia z autopsji wyglądają na pozowane, rany się średnio zgadzają.
Prawdą niestety jest, że możni tego świata, albo ludzie z poparciem instytucji (jakieś kościoły, etc) są dobrze kryci, natomiast takie przepisy tylko dokręcają śrubę "małym żuczkom", bez realnego wpływu na poprawę bezpieczeństwa...
...ale:
> Przykro to przyznać, ale Unia Europejska już dawno nie jest namiastką tego czym miała być i zmieniła się w skorumpowanego biurokratycznego potwora, który ma za nic społeczeństwo.
Tu nie chodzi o korupcje, ani o biurokracje, ale o rozmiar. Niestety przy tym rozmiarze, próba rządzenia przez konsensus nie działa. Popatrz np. na umowę z Mercosur - globalnie dla całej gospodarki UE jest korzystna, ale tu protesty, tam protesty, ktoś wetuje, ktoś inny stawia warunki, etc, etc, i wszystko się ciągnie latami, i wychodzi mizernie.
Unia, jeśli chce przetrwać musi iść w kierunku federalizacji, bo tak ciamkając się, bez chwycenia za mordę, niestety nic z tego nie będzie. Realnie - federalizacja jest jedyną opcją na względną niezależność, bo małe kraje (tak, Niemcy, Francja, czy Polska są małe w stosunku do USA, Chin czy Indii) nie mają szans same osiągnąć swoich celów na światowym polu geopolitycznym, i po prostu skończą podporządkowując się któremuś hegemonowi.
Innym niezbędnym krokiem jest wspólny rynek kapitałowy. Europejczycy są bardzo zamożni, i sporo kasy tutaj jest, ale przez fatalne możliwości zbierania kapitału, nowe przedsięwzięcia trwają długo, i często grzęzną przez niedobór kasy.
@LondoMollari Bardzo ciekawe jest to co piszesz. Możesz mi powiedzieć w jaki sposób umowa z Mercosur jest korzystna dla gospodarki UE? Bo mi się zawsze wydawało, że własne rolnictwo i eksport nadmiaru wyprodukowanych dóbr jest lepszy od importu w większości tych samych dóbr o wątpliwej jakości.
Tylko nie mów mi, że sprzedawanie ultra drogich niemieckich samochodów do Ameryki Południowej w zamian za niejadalny toksyczny syf to jest biznes życia dla Unii. Tak naprawdę najwięcej na tym przekręcie skorzystali Niemcy, a raczej ich burżuazja bo zwykły Niemiec będzie wcinał toksyczną sałatę.
Wiesz Unia ma sens, ale w jej pierwotnych pierwszych założeniach w których miał to być sojusz oparty na pokoju i współpracy, wspólnym rynku oraz walucie oraz co najważniejsze sposobem na odbicie się od technologicznego skansenu poprzez inwestowanie w rozwój technologiczny. No a co mamy w zamian? Równych i równiejszych gdzie jedni mogą więcej a innych się przyciska butem, biurokrację, regulację, certyfikację i jeszcze większy technologiczny skansen niż był. Federalizacja już chyba jest ponieważ Unią tak naprawdę rządzą Niemcy i to oni czerpią największe profity z jej istnienia.
Mam tylko jedno do powiedzenia w tej sprawie, a mianowicie "Arrrrrrrrrrgh".