Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

DragonLordWirtuoz

Dołączył/a:

  • 51 wpisów
  • 41 komentarzy
  • 3 obserwujących

Zawodowiec

w Gównowpis

23piorunów

Zachęcony propagandą jaka to komunikacja miejska jest super względem samochodu postanowiłem z niej skorzystać. Robię to rzadko, bo samochodem rozwożę całą rodzinę do pracy/szkoły/przedszkola, pod pracą mam darmowy parking i jak miałem lata temu cokolwiek załatwić w śródmieściu, to raczej jeździłem samochodem. Dziś wizyta po paszport spowodowała u mnie konieczność skorzystania z dobrodziejstw komunikacji miejskiej - cena biletu oraz podjazd kilkanaście minut jednym pojazdem w okolice biura paszportowego niemal wprost spod roboty przekonały mnie definitywnie zwłaszcza, że mimo płatnego parkingu nie ma w okolicy biura wolnych miejsc. Znaczy się same plusy. Wychodzę zatem z roboty i nagle zonk! Kiosk, w którym od czasu do czasu kupowałem różne rzeczy (w tym bilety jednorazowe) właśnie został zamknięty. Pytam w takiej budce obok, co to lokalsi chodzą na drożdżówki - "panie, teraz bilet się kupuje przez aplikację lub w pojeździe". No nic - biletu brak, ale zmierzam na przystanek, bo na rozkminy czasu nie ma, a wizyta w biurze paszportowym może przepaść i miesiąc czekania psu pod ogon... W okolicy przystanku kiosków oczywiście już nie ma (pozamykane, "do wynajęcia"). Kupię w pojeździe, w końcu mamy biletomaty i XXI w. Podjeżdża mój pojazd, wsiadam - jest biletomat. Jest kasownik i drugi kasownik na aplikację, której nie widziałem nigdy konieczności instalowania. Poza tym oczywiście trzeba się dodatkowo w niej zarejestrować, a dopiero potem podpiąć kartę by móc kupić bilet jednorazowy. Nierealne do wykonania jadąc już pojazdem chyba, że chcesz światu wszem i wobec podać wszelkie dane osobowe i nr karty wraz z kodem CIV. Idę zatem do biletomatu. A tu strzał w pysk - jedyna opcja to "wrzuć monetę"! Jak na złość ostatnią piątkę wydałem na chleb i zostały mi albo papierki, albo karta. No nic, wysiadam na następnym przystanku. Tam szczęśliwie był typowy biletomat, który kartą przyjął należność za kurs kolejnym pojazdem - szczęśliwie zdążyłem i profilaktycznie zaopatrzyłem się w bilet powrotny. Drugi strzał w pysk nastąpił, gdy w tym drugim pojeździe biletomat innego typu obsługiwał karty...

Nigdy się nie spodziewałem, że czując się człowiekiem młodym (choć metryka już wskazuje wiek średni) i w swoim mniemaniu "na topie" jednocześnie mogę poczuć się "wykluczony cyfrowo"...

P.S. Wkurwia mnie już konieczność posiadania aplikacji do wszystkiego, nawet do zwykłych zakupów w sklepie abyś dostał 5 czy 10 PLN zniżki jak robisz tam zakupy raz na kilka lat...

Pokaż więcej komentarzy (14)

Fanatyk

w Programowanie

73piorunów

Pamiętacie mój wpis gdzie mówiłem że jestem po pierwszej rozmowie o pracę?

Jeśli nie, przypomnienie https://www.hejto.pl/wpis/jestem-po-chyba-pierwszej-w-zyciu-normalnej-rozmowie-rekrutacyjnej-dostalem-jaki

No więc, efekt jest taki że

.

.

.

PODPISAŁEM WCZORAJ UMOWE!

Od marca zaczynam. Nie mam do końca pojęcia co właściwie mam robić. Na rozmowie mi powiedziano że na początku będę supportem, a docelowo programistą, tym czasem nazwa stanowiska to Big Data Engineer xD

Teraz najlepsza część:

dostałem masę pakietów pokroju karty multisport czy ubezpieczenie, ale najlepsza jest wypłata. Prosiłem o 5-6k brutto (tyle wówczas mi oferowano w firmie do której miał mnie wkręcić znajomy), a dostałem 8. MInus tego jest tylko taki, że przez 18-24 miesięcy nie dostanę podwyżki.

Podczas rozmowy moją reakcją było "Jestem bardzo usatysfakcjonowany tą ofertą", ale sekundę po rozłączeniu się wydarłem się na całe mieszkanie xDD.

Nie mogę w to dalej uwierzyć, ale nie znalazłem do tej pory żadnych haczyków. Dosłownie 2 tygodnie dzieliły najgorszą ofertę jaką usłyszałem (4 miesiące pracy za darmo dla Johnnusha z USA), od spełnienia snów.

I to wszystko bez doświadczenia, na drugim roku studiów. Po miesiącach szukania pracy, los się zlitował :hugging_face:

 

Mocarz0piorunów

@Solidly Jak koledzy maja go przegonić, przecież to jest typowa droga xD zwykle dostaje się podwyżkę po roku albo półtora. Za 2 lata będzie zarabiał 2 razy tyle. Oczywiście mam na myśli podwyżkę przy awansie.

Praktykant0piorunów

@Markowowski jak jesteś cienki to może tak( ͡° ͜ʖ ͡°) jak zaczynałem jakoś w 2015, to na tych najbardziej juniorskich stanowiskach w pół roku można było podwoić pensję. Z grubsza wyglądało to tak, że po 6 miesiącach rekruterzy zaczynali wysyłać takie widełki, że studenciak po przeliczeniu tego na browary nie mógł w to uwierzyć xD. A skoro rekruterzy tyle wysyłają, to wewnętrznie też można było dostać równie obiecującą podwyżkę

Pokaż więcej komentarzy (23)