Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Finarfin_02Zawodowiec

Dołączył/a:

  • 4 wpisów
  • 64 komentarzy
  • 2 obserwujących

Koneser

w animedyskusja

12piorunów

 

Chillin' in My 30s after Getting Fired from the Demon King's Army

Tytuł jest kłamstwem, nie ma tu żadnego iyashikeiowego slice of life. Jest tylko boleśnie generyczny fantasy kasztan przysparzający widzowi wyłącznie cierpienia. Główny bohater, któremu nowy Król Demonów wręczył dyscyplinarkę ze zwolnieniem w trybie natychmiastowym zaczyna błąkać się po lesie, gdzie ratuje przepotężnie cycatą córkę sołtysa przed atakiem białej małpy. Ta z wdzięczności zaprasza go do domu na obiadek, gdzie już zostaje na dobre, wpadając w hipnotyczne objęcia jej wymion. Teściu z marszu zapisuje go do gildii poszukiwaczy przygód, co błyskawicznie wprowadza go na ścieżkę konfrontacji z byłym pracodawcą.

Seria popełnia praktycznie wszystkie możliwe błędy grafomaństwa, nawet nie chce myśleć jakim shitem musi być novelka na bazie której powstało to dzieło. Usypiająco nudne wydarzenia na ekranie, których dopuszczają się bardzo źle napisane postacie, gorszę są tylko od dialogów tak drewnianych, że można by nimi palić w piecu. Gdy kolejni adwersarze zostają pokonani, a terapeutyczny wpierdol od głównego bohatera sprawia, że rewidują swoje złodupce poglądy, ja wbijałem sobie nerwowo długopis w nogę licząc na ślepy łut szczęścia i trafienie w tętnice udową.

Wielkim novum i motywem na którym ten tytuł chce się wybić jest fakt, że główny bohater popracował tłokiem w cylindrze i udało mu się spłodzić gówniaka. Liczących na drugie Usagi Drop muszę niestety rozczarować - jest to po prostu kolejny odwiert krindżu, który tryska obfitym strumieniem, sprawiając, że bajka tonie jeszcze szybciej.

Nie dotykać.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Lider

w Wiadomości Polska

92piorunów

Parę słów o patoprawicowym zrozumieniu demografii. Czyli co ma wspólnego fakt, że jest nas już osiem miliardów z prezesowym “dawaniem w szyję”.

Zacznę od tego, że demografia jest normalną i ważną nauką oraz, że stoimy przed poważnymi problemami demograficznymi, które z biegiem czasu będą narastać i powodować choćby kryzys w systemach emerytalnych, które tworzono w czasach, gdy dominowały zupełnie inne trendy. Co do tego chyba wszyscy się zgadzają. Niestety, zaraz za ostatnim zdaniem, panom patoprawicowcom odjeżdża peron, co zaraz udowodnimy w kilku punktach.

Po pierwsze: jak na antynaukowych radykałów przystało, Prezesi i ordoiurisowcy tego świata, odmawiają przyjęcia do wiadomości kilku prostych i dawno udowodnionych faktów. Na przykład takiego, że spadek dzietności jest przede wszystkim efektem bogacenia się społeczeństw i wzrostu poziomu życia, ze szczególną rolą nowoczesnej medycyny. Tak jak przez tysiące lat ludzie płodzili mnóstwo dzieci, które masowo przedwcześnie umierały, tak od pojawienia się medycyny, ta śmiertelność radykalnie spadła. Nagle okazało się, że dzieci nadal rodzi się dużo, ale umiera znacznie mniej, więc populacje eksplodowały. Mniej więcej równolegle (po części w efekcie tego zjawiska), gospodarki zaczęły się profesjonalizować. Nagle okazało się, że nie wystarczy - jak miało to miejsce od zarania cywilizacji - spłodzić dzieciaka i w wieku siedmiu lat pogonić go do pracy w polu, tylko trzeba mu zapewnić wykształcenie, by znalazł lepszą pracę. Nagle utrzymanie dzieci stało się kosztowne, bo wiązało się z ich edukacją do n-tego roku życia. Dziś uważamy za coś normalnego, że młody człowiek zaczyna pracę w wieku 18-25 lat i że do tego momentu utrzymują go rodzice. Dwieście lat temu dotyczyło to absolutnej mniejszości populacji. A że nie trzeba było już płodzić ósemki dzieci, by dorosłości dożyła trójka (poza medycyną dołożyły się do tego społeczne wynalazki, takie jak do owej medycyny dostęp, prawa pracownicze, ubezpieczenia, socjal itd.), ludzie po prostu zaczęli płodzić mniej dzieci. Serio, wystarczy spojrzeć na dzietność krajów, które były pionierami nowoczesności, by zobaczyć, że spadek nie zaczął się teraz, tylko w XIX wieku [1][2]. Ten sam mechanizm, zwany demographic shift, w sposób niemal identyczny, działa we wszystkich społeczeństwach i kulturach. Jedyną różnicą jest przesunięcie czasowe, bo w biedniejszych krajach dzieje się to później. Na przykład w takiej Wielkiej Brytanii spadek dzietności z 6 do 3 trwał około stu lat, w USA osiemdziesiąt lat, a w Iranie… 15. Słownie: piętnaście. Tyle że nie działo się to w XIX wieku, tylko między 1980, a 1995. W trakcie jednego pokolenia dzietność spadła dwukrotnie! [3] Masowa wysoka dzietność jest raczej niemożliwa w wysoko rozwiniętych państwach z gospodarkami opartymi na wiedzy i umiejętnościach, a nie pracy w polu. Propagowanie “tradycyjnej” dzietności, musi przynajmniej w jakimś stopniu oznaczać odrzucenie ostatnich 200 lat (na Zachodzie) postępu.

Ale o ile łatwiej po prostu pokazać palcem i powiedzieć “feminizm, aborcja, liberalizm, lewactwo,rewolucja seksualna, LGBT, ateizm”, prawda? Proste, eleganckie wyjaśnienie. I błędne.

* Po drugie: ponieważ po pierwsze, chłopcy patokonserwatyści (bo to są zwykle chłopcy lub mężczyźni o mentalności chłopców), tworzą sobie jakieś utopijne wyobrażenie o przeszłości. Wiecie, takiej gdzie wszyscy z radością płodzili dzieci i trzymają się za ręce, biegali po łąkach kwiecistych, kobiety nie umierały w połogu, nie było wiecznego głodu, nikt nie umierał na zapomniane dziś choroby, wszyscy byli silni, zdrowi i dobrze odżywieni i nikt, ale to absolutnie nikt nie narzekał. A że dziś rzeczywistość wygląda zgoła inaczej, chłopcy znajdują sobie winnego, którego ogółem wrzucają do worka z napisem “nowoczesność” i ustawiają całą debatę w formule konfliktu. Oto jest jakiś “naturalny stan rzeczy”, tylko te wredne feministki, bezduszne ateusze i oszalałe lewaki, próbują go podważyć. I cyk, mamy konflikt. Można walczyć, zamiast myśleć.

* No, ale przede wszystkim winne są, po trzecie: kobiety. No bo one, lambadziary jedne, po prostu nie chcą grzecznie rodzić dzieci, tylko robią - tfu tfu - kariery. Zabawne, że kobiety mogą spokojnie rodzić do czterdziestki, ale Prezes akurat wspomniał o “dawaniu w szyję” do 25 roku życia, nie? Czyli mniej więcej do wieku, w którym kończy się studia. No bo skoro kobieta powinna przed 25 rokiem życia mieć już trójkę latorośli, to tak jakby nie bardzo ma miejsce na wyższą edukację. Czyli jej szanse na lepiej płatną pracę radykalnie spadają. Czyli ograniczona jest jej niezależność. Bo oczywiście facet w tym modelu może iść na studia i zarabiać duże pieniądze. A kobieta ma gotować, zajmować się bachorami i być wdzięczna, że jaśnie pan przyszli dziś do domu i zjedli kotleta. Nie miejmy złudzeń: ich “tradycyjny model”, jeśli byłby w jakiejkolwiek formie narzucony z góry, jest nie do pogodzenia z wolnościami, które kobiety wywalczyły sobie w ostatnim stuleciu.

* Po czwarte: inny sposób w jaki ci piewcy dzietności odwracają dyskurs polega na tym, że przedstawiają możliwość robienia przez kobiety kariery nie jako właśnie możliwość, ale jako nakaz. Tak jakby feministki i lewaki siłą zaciągali młode dziewczyny na studia, uniemożliwiając im prokreację. To również wzmacnia narrację wiecznego konfliktu. Gdy przyjąć, że jakieś niecne siły zabraniają kobietom płodzić potomstwo (w wersji bardziej zawoalowanej: mieszają im w głowach), można śmiało zamknąć oczy na fakt, że dziś mają one po prostu znacznie większe możliwości decydowania o swoim życiu niż pokolenie ich babć. Walka z tymi niecnymi siłami, jest zatem walką z prawem wyboru, czyli po prostu z wolnością. Nie jest przypadkiem, że w dużych miastach, gdzie poziom życia jest wyższy, a dostęp do usług lepszy, rodzi się akurat znacznie więcej dzieci. Wychodzi na to, dokładnie odwrotnie niż twierdzi Prezes, że te kosmopolityczne i robiące kariery kobiety rodzą chętniej niż wyobrażone i posłuszne kobiety z “tradycyjnie konserwatywnej” wsi. Żodyn się nie spodziewał, żodyn.

* Po piąte: wprawdzie problemy demograficzne są, jak się rzekło, realne, to patokonserwy mają na tym punkcie jakąś obsesję, która opiera się na paru dogmatach, z którymi nawet nie próbują dyskutować. Na przykład: czy nas naprawdę MUSI być więcej? Czy świat dziś jest lepszy niż był 50 lat temu PONIEWAŻ jest nas więcej, czy POMIMO tego. Czy jeśli za 50 lat Polaków będzie 30 milionów, a nie 37, ludzkość na tym ucierpi? A jeśli tak, to czy ludzkość cierpiała 70 lat temu, gdy było nas 25 milionów? A może chodzi o udział procentowy? Polacy stanowią 4,5 promila ogółu ludzkości i ta liczba w ciągu tego stulecia spadnie, bo nas ubędzie, a innych przybędzie, czy o to chodzi? Że nas zaleją “obcy”, jacyś ONI, którzy - o zgrozo - mogą być brązowi? A jeśli o to chodzi, to czy zostaliśmy zalani w ciągu ostatnich 30 lat, w trakcie których w niedalekiej Turcji przybyło prawie 30 milionów ludzi? Czy to naprawdę sprowadza się do walki plemion? Musimy brać udział w jakimś wyścigu, kto narobi więcej dzieci? A jeśli mamy się bać, że jakieś biedaki z tzw. globalnego południa będą tu migrować, by zasilać nasze starzejące się społeczeństwo, to czy odpowiedzią powinna być Polska, która będzie robiła to samo z innymi? Naprawdę, wystarczy zatrzymać się na pięć minut, by zobaczyć jakie to jest dziecinne. Ale im mocniej angażujemy się w tę obsesję, tym mniej myślimy nad prawdziwymi rozwiązaniami. Na przykład nad reformą systemu emerytalnego.

Albo nad zniwelowaniem wpływu człowieka na klimat. Ponury paradoks polega na tym, że ludzie, którzy rozpościerają przed nami wizję “samounicestwienia zachodniej cywilizacji” (to dokładny cytat z manifestu fundamentalistów z Agendy Europe), są dokładnie tymi samymi ludźmi, którzy negują wpływ człowieka na klimat i grożącą nam z tego powodu katastrofę. Wszystko w imię jakiegoś podbudowanego religią pierwotnego lęku przed OBCYM.

* Po szóste: warto też wspomnieć, że - wbrew temu co zdają się uważać te głąby - globalna populacja nie rośnie wykładniczo, przez co zaraz zaleją nas brązowi ludzie. Ona, uwaga, skupta się, zwalnia. Największy przyrost globalnej populacji miał miejsce w roku… 1988. Wtedy przybyło nas 93 miliony, dziś już “tylko” 81 milionów. Tyle że wtedy było nas nieco ponad pięć miliardów, a teraz właśnie pykło osiem. Czyli 30 lat temu przyrost wyniósł 1,84%, a w 2020 już tylko… 1,05%. W trzy dekady prawie dwukrotny spadek. [5][6] Spokojnie, ludzi jeszcze trochę przybędzie, po czym populacja, np. wg ONZ, ustabilizuje się na poziomie około 11 miliardów w latach 80. tego stulecia [7]. Ktoś powie, że to nadal za dużo, choćby ze względów środowiskowych, ok. Ale to jest taka liczba, a nie inna. Budujący wizję zalewu brązowych ludzi fanatycy po prostu kłamią, nie mają pojęcia o czym mówią, lub kłamią i nie mają pojęcia o czym mówią.

* Po siódme: wystarczy spojrzeć na dowolny sondaż [4], w którym pyta się, czemu Polki nie chcą rodzić dzieci, by zobaczyć niemal zawsze te same odpowiedzi, które sprowadzają się do szeroko pojętego bezpieczeństwa socjalnego. Polki (i wszystkie inne kobiety) nie chcą rodzić, bo - patrz punkt pierwszy - dzieci to koszty, bo zamiast gnieździć się w ósemkę w dwuizbowej chałupie (jak w “starych dobrych czasach”), chciałyby móc im zapewnić mieszkanie, bo boją się o pracę.

* No i po ósme: bo uważają ciążę za ryzykowną. I ciężko się z tym nie zgodzić. Śmiertelne wady płodów zdarzają się rzadko, ale stawka jest potwornie wysoka. Tak jakby ciąża sama w sobie nie była ogromnym obciążeniem, państwo polskie pod rządami patokonserw mówi jeszcze kobietom, że są klaczami rozpłodowymi, prokreującymi ku chwale Narodu (przypominam słowa Wyszyńskiego, że płód w brzuchu kobiety należy właśnie do Narodu). Tak, można pojechać na Słowację. Nie, nie dziwię się zupełnie, że kobiety nie chcą ryzykować ciąży w państwie, które traktuje je tak przedmiotowo. Drugi ponury paradoks, prawda? Że ordoiurisowcy tego świata tak jojczą o małej dzietności, po czym wprowadzają barbarzyńskie prawa, które jeszcze ją zmniejszają. Czekajcie aż uda im się zakazać rozwodów i antykoncepcji. Nooo, wtedy to się Polki rzucą do rodzenia, gwarantuję.

Gdy więc znów usłyszycie jak Kościół, Ordo Iuris, Kaja Godek, Putin, czy inny samozwańczy obrońca ludzkości, będzie mówił o “tradycyjnej rodzinie jako fundamencie cywilizacji”, pamiętajcie, że tak naprawdę chodzi mu o cofnięcie nas w rozwoju, ograniczenie wolności połowy z nas i odebranie nam wszystkich prawa do decydowania o własnym życiu, w imię ekstremistycznie pojmowanej i totalnie antynaukowej doktryny religijnej.

I teraz powiedzcie: czy gdybyście byli toczącym wojnę kulturową z Zachodem Putinem - naprawdę nie wzięlibyście tych szurów pod swoje czułe skrzydła? Nie skorzystalibyście z faktu, że na łonie zachodnich społeczeństw funkcjonują zorganizowane grupy radykałów, którzy chcą wywrócić te społeczeństwa do góry nogami? Cofnąć ostatnie 200 lat rozwoju? Ograniczać swobody obywatelskie? Na nowo wiązać tron z ołtarzem?

By upodobnić te zachodnie państwa do Rosji? Przecież aż się prosi, by tym zagubionym owieczkom nieco pomóc, prawda? No to Putin im pomaga, o czym uprzejmie doniosę na dniach w serii postów o Ordo Iuris. Wszystko w imię “obrony tradycyjnych wartości”, wiadomo.

    

(tekst nie mój, źródło: Doniesienia z putinowskiej Polski)

Pokaż więcej komentarzy (24)

Koneser

w animedyskusja

5piorunów

 

Deca-Dence

Odczucia po pierwszym epizodzie? Toż to niemalże klon Ryuu no Haisha, tylko smok-miasto na którym latają bohaterowie zmienione na mobilną fortece. Bardzo mnie to ucieszyło, albowiem bardzo lubię bajkę o smoczych dentystach. Deca-dence oczywiście rozwinęło się zupełnie inaczej, ale dobre pierwsze wrażenie nie zostało zmarnowane i gładko przeleciałem przez całą serię, która miała uprzejmość nie spierdolić się do samego końca. Co w przypadku original anime nie jest wcale takie oczywiste.

Deca-Dence opowiada o post apokaliptycznym świecie przyszłości, gdzie ludzie poruszają się przy pomocy mobilnego miasta i bronią przed atakami przeróżnych potworów, które zamieszkują teraz planetę. W tym settingu mamy przyjemność ujrzeć Natsume - dziewczę, które w młodości podczas ataku potworów straciło ojca oraz prawą rękę. To wydarzenie odcisnęło na niej piętno i w konsekwencji rwie się ona do bitki, ale niestety nie ma ku temu szans. Wojownikami mogą być tylko członkowie kasty zwanej Gears, a ona należy do klasy robotniczej i po skończeniu szkoły zostaje oddelegowana do grupy zajmującej się obsługą techniczną Deca-Dence, bo własnie tak nazywa się mobilne miasto. Tam jej szefem zostaje Kaburagi - wyprany z emocji, wypalony i zgorzkniały człowiek, który stracił całkowicie chęć do życia. Ich wzajemna relacja to jeden z najważniejszych punktów tej bajki, dobrze zrealizowany i bardzo przyjemny w odbiorze.

Ciężko tutaj napisać coś więcej by nie spoilerować fabuły, ale budowa świata, worlbuilding i szeroko pojęte lore stoi tutaj na wysokim poziomie. Jest to pewnego rodzaju reverse growy isekai gdzie powszechnie przyjęte wyobrażenie czym jest wirtualny awatar zostało odwrócone. Serię ogląda się bardzo dobrze aż do samego końca, ale niestety czuć, że trochę tu zmarnowano jeszcze większy potencjał. Dostajemy szybkie, dwuodcinkowe zakończenie, które samo w sobie nie jest złe, ale generalnie obniża poziom tego co widzieliśmy wcześniej. Myślę, że bez problemu z tej historii dałoby radę wyciągnąć co najmniej kilka odcinków więcej i uraczyć nas bardziej satysfakcjonującym finałem doprowadzającym do bardzo sympatycznego i cieplutkiego zakończenia jakie tu mamy.

Solidny tytuł, bez wstydu może się znaleźć w każdym chińskobajkowym portfolio.

Pokaż więcej komentarzy (1)

Osobistość

w Hydepark

4piorunów

Wiecie, że nazywanie posłanek opozycji 'k⁎⁎wą' jest dopuszczalne na Hejto.pl ?

Zrzut ekranu oraz link do tematu wysłałem również w wiadomości prywatnej pani poseł Żukowskiej ( FB oraz mail )oraz skontaktowałem się w tej sprawie z OMZRiK.

Zobaczymy, czy autor tego komentarza poniesie konsekwencje.

W załączniku dołączam również zrzut ekranu oraz link do posta na FB nt. skazania jednej karyny za mowę nienawiści.

Link do dyskusji na Hejto, gdzie padł haniebny komentarz:

https://www.hejto.pl/wpis/szachmat

Link do posta na FB, gdzie niedawno osoba została ukarana za podobną mowę nienawiści:

https://www.facebook.com/FundacjaOMZRiK/posts/pfbid0gxLbzdPL5PMe25JuQERhV9Suqg8YquhpqRTBCLnhpxdaMPZQBedxr2ps6ZT7vN6Kl

  

Pokaż więcej komentarzy (6)

Tytan

w Hydepark

110piorunów

Od bohatera do zera, czyli ostatnie dzieje hejto w pigułce

TL;DR Czy hejto będzie transparentne i rozliczy się ze swoją społecznością z otrzymywanego wsparcia, czy może pójdzie (lub już idzie) drogą wykopu? Czy hejto jest wiarygodne? Czy hejto z wykopem więcej łączy niż dzieli? Sprawdzamy. 1. Transparentność Na początek garstka faktów. W

Fanatyk

w BekazPiSu

195piorunów

W całej Polsce odbywały się wczoraj msze w intencji obrony papieża xD najważniejszy punkt dnia dla każdego pisowca, który na fejsie ma ustawioną nakładkę pod profilowym, że jest team papież xD Pytanie o co dokładnie ci ludzie się modlą. Chodzi o to, żeby informacje, które zostały przekazane opinii publicznej okazały się nieprawdziwe? Czy może o to, żeby wszystko tuszować dalej i nie szkalować, bo był jaki był, ale to dalej nasz ojciec święty xD

 

Kompan1piorunów

Mam w gronie znajomych osoby wierzące. Pieprz, ale nie podpisują się pod takie akcje. Tak jak mam znajomych w lgb, ale nie podpisujące się pod to.

Kompan4piorunów

@evilonep tego nie ogarniesz. Dlatego ci ludzie nazywają się "wyznawcy" - trwają bez względu na to co się dzieje. Taka historia: Sąsiadką mojej mamy jest taka moherówa co to prawie mieszka w kościele i wie wszystko co tam się dzieje. Moja mama rzadko chodzi do kościoła, ale zauważyła, że nie ma od dłuższego czasu jednego księdza, który zwykle grał na gitarze i śpiewał. Pyta więc mohera czy nie wie co się z nim dzieje. Tamta niby nie ma pojęcia - moja mam konsternacja, bo tamta wie nawet gdzie mucha w kościele kupę zrobiła. Od kogoś innego mama się dowiedziała, że ksiądz zrobił jednej Pani dziecko, ale ogólnie się zachował - zrzucił sutannę i zamieszkał z tą kobietą i dzieckiem. Mama znów robi podjazd do mohera i mówi, że słyszało to i tamto o tym księdzu. Przyciśnięty moher robi się czerwony i potwierdza, że faktycznie to prawda.
Ci wyznawcy są jak patologiczna rodzina - syn coś ukradł, albo kogoś oszukał oszukał, cała rodzina murem, że to dobry chłopak i to przypadkiem się zdarzyło.

Pokaż więcej komentarzy (17)

Zawodowiec

w animedyskusja

7piorunów

Cześć! Zacząłem oglądać Kaguya-sama i po półtorej odcinka nie jestem wstanie znieść tego narratora który ciągle się wpieprza i sposobu montażu z ciągłymi scenami myśli głównych bohaterów, musiałem to wyłączyć i udać się do was po poradę. Czy wszystkie 3 sezony są zrobione w ten sposób? czy może tylko kilka pierwszych odcinków i później jest już lepiej? Oglądał ktoś z was całość i może mi odpowiedzieć na to pytanie? Zainteresowało mnie to że Kaguya ma dobre oceny, ale jeśli całość wygląda tak jak pierwsze odcinki to nie zdzierze tego psychicznie i muszę podziękować

 

Zawodowiec1piorunów

@Finarfin_02 kaguya ma swoj urok zwlaszcza przez pierwsze 2 sezony, jezeli jednak nie podeszlo ci to nie ma co sie zmuszac, bo akurat pierwsze odcinki sprawialy mi chyba najwiecej frajdy

z ostatnich sezonow

zima
https://myanimelist.net/anime/52173/Koori_Zokusei_Danshi_to_Cool_na_Douryou_Joshi

jesien
https://myanimelist.net/anime/49979/Akuyaku_Reijou_nano_de_Last_Boss_wo_Kattemimashita

lato
https://myanimelist.net/anime/50346/Yofukashi_no_Uta - tutaj mniej komedii ale nie moge sobie odmowic wrzucenia tego na ta polecajke

wiosna
https://myanimelist.net/anime/50265/Spy_x_Family
https://myanimelist.net/anime/48643/Koi_wa_Sekai_Seifuku_no_Ato_de
https://myanimelist.net/anime/49520/Aharen-san_wa_Hakarenai
https://myanimelist.net/anime/50461/Otome_Game_Sekai_wa_Mob_ni_Kibishii_Sekai_desu

milego ogladania

Koori Zokusei Danshi to Cool na Douryou JoshiKind-hearted Himuro-kun is unfortunate: when in deep concentration, stressed, or flustered, he involuntarily creates blizzard conditions for himself and anyone in his vicinity. During one such incident on the first day of his new job, Himuro-kun encounters the beautiful Fuyutsuki-san, who helps him break out of his nerve-induced ice. As it turns out, Fuyutsuki-san is his new coworker. At the office, the cool-headed Fuyutsuki-san offers simple and rational solutions to Himuro-kun's icy dilemmas—everything from helping him garden without freezing his plants to ensuring he does not melt during their tropical work retreat. Every time Fuyutsuki-san does something kind for him, the tempest of emotions he experiences inside embarrassingly manifests on the outside. As a result of the frequent snowstorms, Himuro-kun's feelings for Fuyutsuki-san are impossible to hide. Even though Fuyutsuki-san is unfamiliar with love, Himuro-kun remains determined to repay her kindness and warm her heart in any way he can. [Written by MAL Rewrite]MyAnimeList.net
Pokaż więcej komentarzy (4)

Zawodowiec

w ELEKTRONIKA

1piorunów

Cześć wpadłem ostatnio na pomysł zbudowania zasilacza sieciowego schowanego w obudowie po baterii do narzedzi akumulatorowych makita, (wbrew pozorom ma to bardzo dużo zalet) poszukałem trochę w necie i znalazłem tylko jedno takie urządzenie jednak cena zaporowa. Poczytałem na elektrodzie i pisali że elektronarzędzia pobierają z akumulatorów prąd o natężeniu 25A, a pod dużym obciążeniem potrafią zassać nawet do 50A. Jak myślicie, jaki kompaktowy zasilacz zastosować do tego celu?

Zawodowiec0piorunów

@Pirazy Trochę śmieszne, jednak czasami pracujesz, wysiadają ci akumulatory i czekasz aż się naładuje chociaż do połowy żeby coś dociąć xD a tak zakładam zasilacz i tne,,kompletowanie 4 akumulatorów zupełnie mi się nie opłaca bo to do zastosowań domowych gdzie już moje dwie 4Ah baterie czasami przez dwa miesiące są nieużywane, a jak już się biorę za pracę to muszę je ciągle katować szybkim rozładowywaniem, a dzięki takiemu zasilaczowi masz dwa narzędzia w jednym (w sumie jedno z dwoma źródłami zasilania)

Pokaż więcej komentarzy (7)

Osobistość

w Hydepark

430piorunów

Czy są tu jacyś pisowcy, którzy mogliby wytłumaczyć ten cud gospodarczy Kaczyńskiego?

 

Osobistość0piorunów

Poziom Realnej siły nabywczej tylko jest istotny ale nie jest taki czytelny dla przeciętnego wyborcy dlatego nikt o tym nie mówi. Jest o wiele ważniejsza niż średnia krajowa. Bo np. średnią krajowa nie uwzględnia faktu, że jedna osoba może zarabiać 8000 żyjąc w warszawie płacąc niebotyczną kasę za opłaty, a druga w jakiejś pipiduwie gdzie czynsz, koszt usług jest niższy i spokojnie sobie żyć zarabiając połowę tego.

Pokaż więcej komentarzy (50)

Inspirator

w animedyskusja

6piorunów

Pierwsza tura głosowania na belkę społeczności animedyskusja - 26/1 5pm do 28/1 12pm

Propozycje:

1. @kinasato - przegryw
2. @jtank - Holo
3. @Airani - vtuberki
4. @Krole - Shirobako

Która belka która najlepsza

  • jtank13% (5 głosów)
  • Krole31% (12 głosów)
  • Airani44% (17 głosów)
  • kinasato13% (5 głosów)

39 głosów

Pokaż więcej komentarzy (11)