Ludzie nic nie odkładają.
Skąd wniosek, że ma to coś wspólnego z kartami typu multisport? Przecież to jest wyłącznie spięte z "kulturą" klienteli, lokalnymi zwyczajami, ewentualnie w połączeniu z zadaniowością pracowników.
W Krakowie chodziłem do Fitness Platinium/Calypso, we Wrocku do Fitness Academy. Same dominujące sieciówki. W jednym klubie danej sieci porządek, w innym burdel.
