Kebaby przestałem jeść bo to śmietnik w postaci mielonki niewiadomego pochodzenia z tłustymi sztucznymi sosami. Zachwytu odgrzewana garmazerka nigdy nie ogarne. Jeśli lokal nie robi własnego mięsa i placków do niego to nawet kijem tego nie tykami.
@Iyasiu a gdzie tu zachwyt?
"Jeśli lokal nie robi własnego mięsa i placków do niego to nawet kijem tego nie tykami."
A gdzie tu mowa o innym kebabie? U mnie nawet fryty robią swoje, a nie mrożonki.
Co i tak nie zmienia faktu, że na pewno nie jest to najzdrowsze żarcie, ale o to nikt nie pytał.
Pytałem o to jak kto lubi jeść, a nie jak często i jakiej jakości składniki wybiera.
Ja fanem nie jestem, zjem raz w miesiącu albo rzadziej jak mnie przymusi sytuacja i muszę się czymś w miarę szybko zapchać i wtedy wybieram bułkę - ot tylko tyle i aż tyle.