@Klockobar Korpo to kołchoz. Nie polecam bo sam w nim robię, ale jak nie ma wyboru to się pracuje tak gdzie się da. 90% zadań w korpo jest bez sensu i nie daje absolutnie żadnego spełnienia siebie. Wszyscy dookoła patrzą tylko jak ci zepsuć dzień i dowalić roboty.
stand up'y (czy to ważne kto co robi jeśli zadania są dowożone na czas?)
scope meetingi (na wuj non stop ustalać co się będzie robiło za tydzień jeśli zadania trwają czasami miesiącami)
ustalanie celów (te cele to wydmuszka)
estymowanie czasu zakończenia zadań (jak można ocenić ile zajmie ci zadanie jeżeli zależy to od wielu czynników niezależnych od pracownika. Przykładowo rozwiązanie problemu w kodzie może zająć dzień lub tydzień. Testy które lecą 6 dni mogą się wywalić po 3 dniach i trzeba zacząć od nowa. Ale ty pracowniku masz pójść do wróżki by ta z kryształowej kuli wywróżyła ile zajmie ci wykonanie zadania)
spotkania 1 to 1 (takie pierdu pierdu o niczym, albo pretekst by dowalić więcej roboty)
dodawanie do spotkań na których się siedzi i słucha bo ciebie nie dotyczą, ale nie pojaw się to będzie zjebka. (nie potrafię tego nawet pojąć, na co to i po co to)