Hejto.plDodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

MichalBiauekPraktykant

Dołączył/a:

  • 0 wpisów
  • 18 komentarzy
  • 1 obserwujących

Gruba ryba

w Hydepark

70piorunów

Jest 7 marca, więc pora na kolejne podsumowanie spod znaku #rainsieogarnia Dla tych, którzy nie wiedzą o co chodzi - w dniu swoich urodzin zobowiązałam się tutaj publicznie do dokonania paru pozytywnych zmian w swoim ogólnie mówiąc "życiu". Tak więc tl:dr przez ostatni miesiąc nie wydarzyło się właściwie nic wartego odnotowania. Byłam bardzo zajęta pracą i na tym by się zamykało całe moje życie.
Dłuższa wersja:

* Z ważniejszych rzeczy to zrezygnowałam z terapeutki. Już po drugiej rozmowie miałam wrażenie, że do niczego nie dojdziemy, a przynajmniej nie w zakresie możliwości mego portfela. Bo zapowiadało się chyba na całe miesiące rozmów. Nie chcę jednak nikomu, kto tego potrzebuje, odradzać terapii. Wręcz przeciwnie, to przecież może pomóc. Ja zaś po raz kolejny utwierdziłam się w przekonaniu, że nie potrzebuję zmiany myślenia itd. Potrzebuję pozytywnych zmian w życiu. Nic więcej. Czy coś oprócz tego mi dało te 4 rozmowy z tą terapeutką? Nie wiem. Między kolejnymi zastanawiałam się czy tak naprawdę coś jest "bardzo" ze mną nie tak, tak jak o sobie myślałam przez lata. I być może nie. Może to tylko nadmierna skłonność do analizowania wszystkiego przywiodła mnie do szukania w sobie jakichś braków, podczas gdy jestem "normalna"?
* Do myślenia za to dała mi rozmowa z kosmetolożką u której byłam na zabiegu na naczynka na twarzy, który to zabieg miał być częścią mego programu "ogarniania się". Przez pierwsze 3 tygodnie po nim myślałam, że nic nie dał, ale parę dni temu zorientowałam się, że już wreszcie najbardziej wkurzające naczynko wreszcie przestało być widoczne. Sukces :smiley: W każdym razie - tak sobie rozmawiałyśmy potem z tą kosmetolożką i mówię jej, że wkurzają mnie blizny potrądzikowe, których trochę mam. Jej zdaniem nie są bardzo widoczne i wyglądają po prostu jak rozszerzone pory. Ale najważniejsze jest to co mi powiedziała potem - że za bardzo surowo się oceniam, że inni, którzy rzeczywiście mogliby mieć powody do poprawiania swego wyglądu się tym nie przejmują, a ja martwię się takimi małymi sprawami. I to właściwie prawda - zawsze mi się wydaje, że oceniam się tak samo jak innych, ale może jednak jestem zbyt surowa dla siebie. Oczekuję jakiejś "perfekcji", ale to jest nieosiągalne. I jakoś tak nieco lepiej o sobie myślę.
* Gdybym miała pisać to jeszcze parę dni temu napisałabym, że regresuję jeśli chodzi o sprawy sylwetki. No bo nie było żadnych widocznych pozytywnych zmian. I ogólnie - byłam zmęczona liczeniem kalorii i wagą, która zamiast spadać utrzymywała się na tym samym poziomie, a nawet miejscami skakała. Ale jakoś udało się zwalczyć ten mały kryzys i wobec tego co było tak tydzień temu obecnie jest kilogram mniej. I w zasadzie wyglądam całkiem ok, tylko wychodzą mi żyły na rękach (czego nie lubię) i w górnej części klatki piersiowej (czego nie lubię jeszcze bardziej XD). Więc postęp jest.
* Zaczęłam trenować 5 razy w tygodniu i na razie jest git. :smiley: Ktoś by mógł powiedzieć, że to dlatego, że spodobał mi się jeden facet na siłowni, który przychodzi tam właściwie codziennie, ale nie - przecież on ma mnie gdzieś. :smiley:
* Ogólnie mam teraz lepszy nastrój, co też jest bardzo dobrą wiadomością, bo jakoś od dłuższego czasu zdarzały mi się dość regularnie fazy "doła", co jest bardzo męczące. Wydaje mi się, że ten lepszy nastrój jest związany z tym, że czekam na podwyżkę w pracy i jak już ją dostanę, to jeszcze w tym roku uda mi się zgromadzić wystarczający wkład własny by kupić sobie mieszkanie. Nie wspomnę już o tym, że moja zdolność kredytowa też trochę skoczy. :smiley: Druga ze spraw, które poprawiają mi nastrój to to, że jak wynika z badań mój ojciec nie ma przerzutów raka (choć coś małego jest na żołądku i jeszcze będą badać co to jest) i już wreszcie rozpoczęto leczenie. Mam wielką nadzieję, że będzie skuteczne.
* Myślałam, że nigdy się to nie stanie, ale mam wrażenie, że wreszcie stopniowo zapominam o facecie, którego przez lata darzyłam nieodwzajemnionymi uczuciami. Jeszcze nawet parę tygodni temu nie było dnia żebym o nim nie myślała. Ale teraz zdarza mi się to bardzo rzadko. Ale wymagało to pozbycia się jakichkolwiek nadziei i złudzeń.
* Co więcej - starałam się w pracy, choć nadal powinnam bardziej. Ale.. jestem też po prostu przemęczona. Wczoraj np. skończyłam robić rzeczy na dzisiaj o 22. Dziś też jeszcze czeka mnie dużo roboty, której pewnie też nie skończę przed 22. I tak 7 dni w tygodniu. Polecam bycie naukowcem. It's so much fun.
* Ale... chyba moje starania zostały jakoś docenione przez studentów. No bo dostałam zaproszenie od koła naukowego na spotkanie ich DKF-u. Nie mieli w zasadzie żadnego powodu, żeby mnie zapraszać, ale jednak to zrobili, więc to naprawdę bardzo miłe.
* No i ostatnia rzecz - pisałam tu już, że dosłownie "na szybkości" napisałam artykuł do jednego czasopisma naukowego. I... recenzje były bardzo dobre. A nawet zaproponowano mi żeby puścić go nie po polsku, ale w tłumaczeniu na angielski. To już drugi raz jak dostałam taką propozycję. I zwiększa to szanse na to, że ktoś go przeczyta. :smiley:
* Z minusów całego miesiąca - właściwie niewiele (niemal nic) nie zrobiłam dla swego życia prywatnego. I nie zanosi się na to, by coś się tu dało zrobić w ciągu najbliższych miesięcy? lat?

That's all, folks. :smiley:
#przemyslenia

Pokaż więcej komentarzy (44)

Sum

w DIY - Zrób To Sam

15piorunów


Aktualizacja na samym dole, to traktować jako wprowadzenie dla osób które nie widziały wcześniejszego postu

Usiądźcie wygodnie, weźcie kanapeczkę i posłuchajcie opowieści mojej o citroenie który mnie lekko zaskoczył. Na końcu możecie zadawać pytania.

Trafiłem taką okazję do kupienia, auto marki której bym kijem nie dotknął za rozwiązania elektryczne ale okazja, od znajomego, trochę gratisów. 1.8 benzyna, wolnossąca, bez udziwnień. Kupiłem, zagazowałem, zrobiłem z tysiąc km a że auto rodzinne to służyło jako trzecie. Stało sobie grzecznie dwa tygodnie w mrozy ostatnie pod chmurką i jeść nie wołało. Temperatura -7 stopni, idealna na dużą awarię życiową i potrzebę pojechania do szpitala o północy. Próbuję odpalić, zagadał i odrazu zdechł.

Pierwszy raz takie coś, pomyślałem że paliwo się cofnęło i nie zdążył dopchnąć. Druga próba - o mój boże, chodzi jakby mu wykręcić wszystkie świece LUB nie zapiął rozrusznik. Lekko na biegu popuściłem sprzęgła, ruszył, dziękuję, do widzenia.

K⁎⁎wa.

Tutaj mała dygresja - auto kupiłem w słabym momencie życia, wiedziałem że rozrząd jest stary, już przejechał swoje + chyba 40 tysięcy więc czekając na kasę prawie go nie używałem.

Uzbrojony w tę wiedzę auto porzuciłem, po tygodniu dopiero wepchnąłem do nie przygotowanego jeszcze na przyjęcie pacjenta garażu. Po drodze uchyliłem jeszcze osłonę rozrządu żeby sprawdzić czy jest o co walczyć, pasek na miejscu, kręci się normalnie, czyli zęby chyba ok, nie zerwany.

Ładnie poproszone allegro wypluło mi prawieoryginalne blokady za 40zł, szczególnie zależało mi na blokadzie wału bo do zdjęcia paska trzeba odkręcić centralną śrubę która trzyma koło pasowe.

Po wielu bólach i trudach rozrząd na wierzchu. Zaznaczyłem w jakiej pozycji się znajduje na zablokowanym wale, górne blokady nie pasowały. MINIMALNIE nie pasowały, podejrzewam że kwestia już starawego paska. Finalnie pasek zdjęty, wszystkie blokady na miejscu, składamy.

Fuck-up - to dokładnie te same znaki, nic się nie przestawiło. Klin na wale jest, wszystko wygląda ok. Składam i próba odpalenia.

Kompresja się jakaś pojawiła na słuch ale dziwnie pracuje, nie ma co ukrywać. Tylko że praaawie praaaaaawie gada, brakuje mu muśnięcia. Zajrzę co tam w świecach się dzieje - pierwszy zonk, nie do końca zapięta wtyczka cewki zespolonej. No ok, jakoś tak jeździł, dziwne. Świece wykręcone, ale nie są tak zalane jak się widuje przy np nie sprawnej świecy ale widać na nich wilgoć (tyle że wszędzie wszystko mam lekko wilgotne bo ogrzewane otwartym płomieniem z gazu a garaż nie gotowy).

Runda druga, suche świece, tłoki, kontakt iii.... To samo, prawie łapie na jednym, reszta nie. Może nie dostaje paliwa po prostu, nowa instalacja gazowa, na listwie fajny port serwisowy, szybki test, no ciśnienie jest, na łeb nie leci, próba awaryjnego odpalenia na gazie, słyszę że wtryskiwacze próbują coś robić ale martwy jak był tak jest.

W ramach desperacji wyczyściłem przepustnicę która już miała prawo robić dziwne rzeczy bo nagar pokaźny, oczywiście bez rezultatu żadnego.

Nadszedł czas na czynność którą każdy z czytających (przynajmniej mechaników) zrobiłby pewnie od razu, sprawdźmy mu kompresję. Nie zacząłem od tego bo sprzęt do kompresji mam bardzo kiepski a dodatkowo dostęp jest lipny, bardzo głęboko osadzone świece, silnik w podszybiu, nie mam drugiej osoby do kręcenia itp itd. Pomiar w skrócie ukazał wyniki w dużym przybliżeniu 5, 5, 5, 9.

K⁎⁎wa x2.

Chcąc nie chcąc głowica będzie do zdjęcia, wymontowałem podszybie ale tak mnie coś trzymało ciągle - a jak dół wygląda? Głowice powinienem być w stanie zdjąć, jeśli dół poleciał to raczej średnio, trzeba gdzieś na podnośnik/kanał. No to ciach mu 5ml oleju w pierwszy cylinder i nagle 7 bar. Oj, drugi 9, gdzieś tam chyba dycha też się pojawiła.

K⁎⁎wa x3, dół się rozjebał?

Całość tych sprawdzań trwała ponad 2 tygodnie, kompresje wczoraj na dwóch cylindrach mierzyłem, dziś na dwóch kolejnych a potem olejowo wszystkie.

To teraz do teraźniejszości, godzinę lub dwie temu, po próbie olejowej stwierdziłem że ma chęci to co ja mu mam uniemożliwić życie wieczne. Świece cyk, cewka na jedną śrubkę, zapięcie, strzał w bendix, zagadał bez zająknięcia.

Tyle ile dymu wygenerował w 20 sekund to jest ciężkie do opisania, coś jak diesel po naprawie turbo gdzie w intercoolerze masz olej i go palisz. Zgasiłem, grzecznie założyłem pasek osprzętu i niech się akumulator podładuje. Drugi odpał, chwilę podymił i w sumie mu przeszło. Pracuje normalnie, nic nie wali, równo kręci rozrusznikiem po rozgrzaniu. Zmierzyłem tylko na jednym cylindrze kompresję po rozgrzaniu i pokazuje 10 bar (wcześniej było 5 na sucho i 8 na mokro)

Pytanie do Was - nie chcę nic sugerować więc nie napiszę swoich podejrzeń, poproszę Wasze. Na jutro mam plan działania i może mnie powstrzymacie a może zmotywujecie.

Nigdy więcej Citroena nie kupię, nie mam nerwów do tych aut.

AKTUALIZACJA XOXOXOXOXOXOXOXOXOXOXOXOXOXOXOX

Auto przejechało około 120km bezproblemowo aż zaczęły się problemy. Znowu postał 2 tygodnie, zaczęły mu wypadać zapłony P1336 (specyficzny dla Citroena), dodatkowo błąd nieszczelności w dolocie. Korekty paliwowe na jałowych do końca na minus, auto mimo tego nie daje rady przepalić tego paliwa i dymi nie przepalonym.

Wymieniłem świece i cewkę bo już były stare, oczywiście zero różnicy. Sprawdziłem szczelność dolotu generatorem dymu, napchałem tam ile się dało i tylko jedna mini nieszczelność, cybant przed przepustnicą więc lipa. Przypominam że auto bez przepływomierza, tylko map sensor.

Dwukrotnie robiłem adaptację przepustnicy bo ponoć bardzo ważna czynność, pomaga tylko teoretycznie na chwilę, zaraz problem wraca.

Zalałem mu płukankę w cylindry, tec 2000, dwa razy aż ściekło pierścieniami w olej, potem resztę wlałem w olej, auto koło 40 minut na tym chodziło, zlałem, nowy olej i nowy filtr. Olej wreszcie porządny, naprawił mi kiedyś dwa samochody do których ktoś lał jakieś kiepściwo. Silnik chodzi ciszej ale nadal mu coś dolega. Kompresja równo po 10 na zimnym motorze. Gdzieś tam jeszcze sprawdzałem ciśnienie oleju i prawie książkowe na manometrze.

W końcu zamówiłem wakuometr i jest lipa na jałowych, na delikatnym gazie jest zdecydowanie lepiej, przy przegazówce wchodzi na zielone więc ma chęci zassać to powietrze. Ale to tłumaczy korekty i to jakie czarne były stare świece. Zaślepiłem na szybko serwo palcem, bez poprawy, mogę jeszcze tylko evap zaślepić, nic więcej w kolektorze nie ma. Silnik bez EGR. Odmę też paluchem zaślepiłem i bez zmian, odma wbudowana w pokrywę, sterowana membraną.

Tu pytanie do osób które więcej odemnie kombinowały z dziwnymi usterkami, nawet zatykając dolot ręką na jałowych nie uzyskam zielonego pola wakuometru, prędzej zadusi silnik. Ale jeśli jedziesz autem, skasujesz błędy i utrzymasz go w okolicy 1500 obrotów to możesz śmiało jechać na zakupy. Kwestia tego żeby nie stanąć gdzieś na światłach bo zaraz wariuje. Auto raczej bez problemu się rozpędza (trochę długo stoi i już nie pamiętam jak to ma jechać), do 120 bez szarpań itp idzie, więcej nie próbowałem. Jak jest na obrotach to nie widać jakiegoś dymu czy innych oznak końca motoru.

Czy ktoś mi podpowie w którą stronę iść? Na rozrządzie, wałek na dolocie ma wariator, nie czuć na nim żadnego luzu ręką, zaworek który nim steruje wykręciłem i zmierzyłem oporność cewki. Czysty, ładny, bez udziwnień. Zastanawiam się czy teraz rozrząd jakimś cudem nie przeskoczył bo wcześniej auto te 120km zrobiło bez żadnego problemu po odzyskaniu kompresji, nie generowało żadnych błędów. Ale pasek normalnie napięty, wiem bo mam zdjęta osłonę rozrządu u góry.

Uszczelka pod głowicą ma przebicie między cylindrami? Test kompresji robiłem na wszystkich świecach wykręconych, może próbować pojedynczo? Nie chcę na darmo zrzucić głowicy. Kto chętny niech coś podpowie, co ja tu mogę jeszcze sprawdzić mniej lub bardziej inwazyjnie.

Zostały mi jeszcze dwa słowa więc niech strace.

Sprzedam Citroena.

Zdjęcie na zielonym robione w mojej niezniszczalnej hondzie celem sprawdzenia odczytów wakuometru. Może jakiś swap zrobię.

Pokaż więcej komentarzy (19)

Osobistość

w Hydepark

54piorunów

Nie macie czasami tak, że mimo pełnego domu czujecie się samotni? Jest żona, dwójka fajnych dzieciaków, dom prawie bez kredytu, jakaś działalność (chociaż ostatnio słabo idzie i chyba trzeba będzie ruszyć się na etat). Powinienem być szczęśliwy, a nie mam z kim pogadać, jest mi jakoś tak źle, po głowie kołatają się dziwne myśli, w nocy budzę się po koszmarach i nie śpię już do końca.

4 miechy temu zacząłem chodzić do psychiatry, biorę antydepresanty, ale nie pomagają. Poprzednie proszki odstawione, bo bym tylko spał i libido spadło do zera.

Nie mam nawet komu powiedzieć, że momentami dostaję ataków paniki, że jestem bliski utraty przytomności, coś jak u głównego bohatera z Rodziny Soprano. Klasycznie poczucie własnej wartości spadło do dna i się jeszcze w mule zakopało. Żona niby spoko, ale widzę, że zajęta głównie kosmetyczką, planowaniem wyjazdów i aferkami w robocie, jak to w biurze.W każdej wolnej chwili, ucieka do koleżanek. Nawet się nie dziwię, bo niepełnosprawne dziecko wysysa energię i trzeba jakoś odreagować.

Paru bliskich kumpli mam, ale oni też zalatani, a kiedy już nawet z nimi mam kontakt, to jakoś nie umiem się otworzyć. Spotykamy się żeby pożartować, a nie odstawiać jakieś dramy.

I to ciśnienie. Wydaje mi się, że kłopot się zaczął, kiedy mój mały biznesik przestał być dochodowy. Faceta, tym bardziej wychowanego w tradycji, że to on ma utrzymać rodzinę, taka sytuacja bardzo rozwala.

---

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
ID:
Post dodany za pomocą AnonimoweHejtoWyznania: https://anonimowehejto.pl - Zaakceptowane przez: HannibalLecter

Pokaż więcej komentarzy (38)

Specjalista

w Dyskusje

80piorunów

po 3 miesiącach braku chętnych wywaliłem do Punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych dobry, sprawny wózek dla bombelka. Wózek miał gondole w stanie idealnym i lekko zmęczoną spacerówkę po dwóch bombelkach, torbe, folie przeciwdeszczową, siatkę na komary. Za wózek zapłaciłem w 2017 r. jakieś 3k. Nie było chętnych za 300, 200 czy 100 zł xD ostatecznie wystawiłem go na grupie typu "śmieciarka jedzie" i znalazła się madka, która chciała "lepszych" zdjęć, ale mi się nie chciało spełniać jej życzeń. Powiem szczerze, że trochę zakuło mnie dupsko, że nie mogłem go sprzedać a ostatecznie oddać. Myślałem, że pójdzie od strzała.

Pokaż więcej komentarzy (31)

Osobistość

w Hydepark

39piorunów

Op dzisiaj zepsuł dzień innemu opowi 😂
Stoję w kolejce na stacji paliw i słyszę jak inny op zagaduje do sprzedawczyni.
Do której jesteś w pracy?
Może miałabyś ochotę na wspólny spacer i jakieś piwko?
....
Ona mu odpowiada i zerka na mnie kręcąc oczami XD
Nie wiem czemu ale musiałem to zrobić.
To mówię: Kaśka o 19:00 jestem po ciebie 😆
Ona na to: Mam wziąć koc czy Ty weźmiesz?

Opu nogi się ugięły i jak na mnie popatrzył podnosząc głowę do góry żyłka na czole to prawie wy⁎⁎⁎⁎ła rozbijając lampę XD

Ona do mnie potem.
Dzięki! To będziesz o 19:00😂

Pokaż więcej komentarzy (15)

Osobistość

w Polska

34piorunów

Żołnierskie życzenia pomyślności i spokojnej służby żołnierzom słuzby czynnej - zarówno zawodowym, podchorążym i TSW - a także rezerwistom takim jak ja. Spokoju ducha, wytrwałości i obyśmy nie musieli świecić oczami za debilne pomysły polityków. Wojsko nie powinno nigdy służyć do politycznych gierek. Słowa przysięgi są dość jednoznaczne.
Czołem!
st.szer. rez. Mikry Mike
#wojsko #wojskopolskie #polska #zyczenia

Pokaż więcej komentarzy (8)

Twórca

w Strzelectwo

1piorunów

Mam pytanie do eksperta, jakby znalazł się jakiś lekarz sportowy albo inny psycholog to tez super.

Chciałbym załatwić sobie pozwolenie na broń do celów kolekcjonerskich albo sportowych, żeby odwiedzajac strzelnice z różową mieć swoją broń. Sama procedura jest mi znana i do ogarnięcia, ale pojawia się „ale”. Jakieś 4-5 lat temu byłem u Pana psychiatry z lekkimi stanami depresyjnymi / lękowymi. Przejawiało się to brakiem chęci do wstania z łóżka albo paraliżującym stresem przed podjęciem działania. Temat załatwiony dość szybko bo zjadłem smaczne tabletki przez 3 miesiące i pomogło. Nigdy nie miałem napadów agresji czy myśli samobójczych. Stan był wywołany raczej czynnikami środowiskowymi (rodzina średnio miła)

No i tutaj pytanie. Czy w świetle prawa jestem osobą zdrową / wyleczoną czy z zaburzeniami afektywnymi co dyskwalifikuje mnie do przejścia badań lekarskich? Nie znalazłem żadnej interpretacji ustawy w tym kierunku.

W ustawie widziałem tez coś o tarczycy. Mam niedoczynność przez posiadanie taktycznego bebecha.
#strzelectwo #medycyna #prawo #bron #pytaniedoeksperta

Pokaż więcej komentarzy (8)

Gruba ryba

w Hydepark

137piorunów

Ogladam sobie reportaż na temat kopalni Turów i katastrofy przemyslowej/ekologicznej jaka się tam wydarzyła. To jest wręcz szokujące co oni tam odpierdalali - zasypywali szczeliny popiołem, który pod wplywem wody rozszerza sie o 20%-30% co doprowadziło do osuwania się ziemi. Kilkaset maszyn zniszczonych i połamanych.

Pan poseł Żuk, który był tam prezesem (?) mowi, ze nic sie nie stało i wszystko bylo z przepisami - a jakis ekspert z zaslonieta twarza dokladnie opisuje co robili zle i dlaczego doszlo do katastrofy. Za ta katastrofe i zasypywanie tym popiolem odpowiada synalek tego Żuka xD i gosciu sie teraz buja po nowych stanowiskach wysokich z fantastycznymi referencjami jakim on to nie jest specjalista xD

Ktos tam z biura sie wypowiadal, ze w ogole tam wszystkie stolki sa obsadzone PiSem...

Jestem w szoku co w tym kraju sie odjaniepawla. Rzadko ogladam tv, tylko jak jestem u rodzicow. Jestem w szoku, ze ludzkie sluchaj na co dzien o tego typu aferach i nikogo to nie rusza, a PIS dalej zdobywa 30% glosow Polakow...

Pokaż więcej komentarzy (26)

Zawodowiec

w Hydepark

11piorunów

Bycie smutnym przez większość dnia, zbieranie się na płacz/płakanie, brak umiejętności cieszenia się (ciężko mi to nazwać: nie odczuwa się przyjemności jak kiedyś)-to nie jest k⁎⁎wa oznaka, że dobrze ze mną.

Zaczynam mieś problemy w pracy bo się skupić nie mogę, ktoś coś do mnie mówi i tak jakby gdzieś obok mnie to przelatywało.

I ciągłe nic nie robienie, skrolowanie internetu w kółko, w nieskończoność.

#zdrowie #zalesie

Pokaż więcej komentarzy (16)

Kompan

w Hydepark

139piorunów

Czołem Hejto!

Przełamałem strach i założyłem firmę :). Może nic z tego nie wyjdzie, ale przynajmniej nie będę za parę lat żałował, że nie spróbowałem. Branża informatyka przemysłowa. Chcę robić oprogramowanie dla przemysłu i sektora badawczego oraz szkolenia. Zaczynam od szkolenia z zastosowania Pythona w zagadnieniach inżynierskich (NumPy, SciPy, wizualizacja wyników). Jeżeli będę pewny, że szkolenie ruszy, to wtedy zrobię #rozdajo . Trzymajcie kciuki :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (15)

Inspirator

w Motocykle

94piorunów

Kupinem se cafe racera i się zakochałem. Żeby było śmieszniej to moje pierwsze własne moto.

Nazwę go tuktuk xD rocznik 98, więc nie jest wiele młodszy ode mnie. Gaźniki, nie wtrysk

#motocykle #oswiadczeniezdupy

Kosmonauta1piorunów

@Dagonet popierdalam na tym i nic mnie boli😉

Gwiazdor1piorunów

@Takiktos to elegancko. Ja to stary dziad pod tym kątem. Miałem kiedyś SV, wersję S i tam ni Ch czego bym nie wymyślił po 2h chciałem się wieszać bo taka pozycja była słaba. Vfr po dorzuceniu kilku rzeczy zrobiła się fajnym turystykiem

Pokaż więcej komentarzy (68)

Autorytet

w Okazje

69piorunów

**#przegryw**

**#rozdajo**

**#konkursnanajbardziejgownianymemznosaczem**

#nosaczfeeldajski

Jeżeli przeżywasz poważny kryzys psychiczny lub potrzebujesz z kimś porozmawiać. Masz myśli samobójcze lub coś co Cię przerasta.

Skorzystaj z pomocy

Jest ktoś, z kim możesz porozmawiać

Centrum Wsparcia dla Osób Dorosłych w Kryzysie Psychicznym

800 70 2222

Całodobowo 7 dni w tygodniu

Dziecięcy Telefon Zaufania Rzecznika Praw Dziecka

800 12 12 12

Całodobowo, 7 dni w tygodniu

#ciekawostki #cebuladeals #przegryw #muzyka

Gruba ryba2piorunów

@CHUJOZORD >Jeżeli przeżywasz poważny kryzys psychiczny lub potrzebujesz z kimś porozmawiać.
tylko w sumie po co, nic to nie zmienia a trzeba jednak gadać o tych rzeczach które cie zżerają od środka i w jakiś sposób przeżywać to jeszcze raz mówiąc o tym komuś

Specjalista4piorunów

@Rudolf Nie znam twojej historii i w sumie każdy człowiek jest inny, lecz ja sam jestem zaskoczony jak rozmowa na temat trudności może pomóc i co najważniejsze zrozumieć. Mówienie o tym profesjonaliście będzie ssało i bolało lecz jest to pierwszy krok do czucia się lepiej.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Tytan

w Ciekawostki

617piorunów

Dzięki za miłe przyjęcie poprzedniego wpisu. Zmotywowało mnie to do napisania kolejnej ciekawostki :grinning:

Czasem gdy tramwaj się rozpędza to motorniczy na moment odpuszcza przyspieszanie i po chwili je ponawia. Dlaczego? Może być wiele powodów, ale głównym są izolatory na sieci trakcyjnej.

Izolatory to miejsca gdzie sieć trakcyjna przez moment się ze sobą nie łączy. Pozwalają one na podzielenie sieci na odcinki, z których można w momencie usterki wyłączyć tylko dany fragment zamiast całości. Pozwalają one też zasilać sieć z różnych podstacji trakcyjnych, co zapewnia lepsze parametry prądu, zmniejsza wahania napięcia w różnych miejscach sieci i daje możliwość konserwacji podstacji bez wyłączania napięcia w całym mieście. Nocą często przeprowadza się prace serwisowe przy sieci odłączając tylko konkretne podstacje. Kiedyś zdarzyło mi się tak nocą utknąć czekając pół godziny aż ekipa od sieci skończy pracę ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Przejazd po izolatorem powinien odbywać się bez poboru prądu, bo odbierak (pantograf) w tramwaju traci tam styk z przewodem zasilającym. W momencie przejazdu pod izolatorem, pobierając duży prąd, tramwaj traci nagle napięcie. Powoduje gwałtowne szarpnięcie, a odbierak ciągnie łuk elektryczny pomiędzy dwoma odcinkami sieci co może w skrajnych przypadkach doprowadzić do wyszczerbienia nakładki grafitowej która dolega do sieci, lub nawet do zerwania przewodu trakcyjnego i połamania pantografu. Jeśli izolator łączy dwa odcinki zasilane przez różne podstacje to może nawet zadziałać zabezpieczenie podstacji na obu odcinkach, przez co wyłączą się ona na krótką chwilę zanim podejmą próbę automatycznego ponownego uruchomienia. W tym przypadku na obu odcinkach może też być inne napięcie, więc może dojść do sytuacji gdzie tramwaj dostawał 620V, a nagle dostaje 710V - nie jest to dobre dla aparatury i silników.

Izolatory są bardzo istotne na zajezdniach. Dzięki nim można wyłączyć krótki odcinek sieci na hali i wejść na dach tramwaju w bezpieczny sposób, jednocześnie pozostawiając resztę torów z zasilaniem.

Czasem zdarza się, że motorniczy przez pomyłkę lub konieczność nagłego hamowania stanie pod izolatorem. W starszych tramwajach, jeśli nie ma pantografu na drugim wagonie, pozostaje przepchnięcie wagonu kawałek do przodu (na prostym odcinku nawet 4 osoby dadzą radę). Nowsze tramwaje mają systemy zjazdu bez zasilania z sieci, czasem mogą przejechać w ten sposób nawet kilkaset metrów. Używa się też tego systemu do zjazdu ze skrzyżowania jeśli napięcie sieci zostanie wyłączone akurat w momencie gdy tramwaj znajduje się w miejscu gdzie blokowałby ruch.

Izolatory na sieci miejskiej są oznaczane znakiem składającym się kolejno od góry z białego, czerwonego i białego paska. Dołączam do wpisu zdjęcie takiego znaku, jak również zdjęcie przykładowego izolatora. Dodatkowo zachęcam do zerknięcia na stronę z której zaczerpnąłem zdjęcia: www.transportszynowy.pl

W razie jakichkolwiek pytań czy uwag: zapraszam do komentowania ( ͡° ͜ʖ ͡°)

#tramwaje #komunikacjamiejska #ciekawostki #komunikacyjneciekawostki

Tytan6piorunów

@Nartenlener Zależy od miasta. W Warszawie tramwaje jeżdżą na dwóch pantografach i można zjechać jak się stanie jednym pod izolatorem, ale w większości miast jeździ się na jeden pantograf. Drugi może być użyty awaryjnie o ile jest sprawny i o ile w ogóle jest, bo są miasta gdzie zdejmuje się pantograf z drugich wagonów ( ͡° ͜ʖ ͡°)

@arcybiskup Komentarz wyżej rozwinąłem tą kwestię. W uproszczeniu polega to na podaniu na falownik napięcia z baterii (po przekształceniu z 24V na 50V) lub podaniu na falownik napięcia z superkondensatora

@bori Ja jeżdżę tylko technicznie, bez pasażerów. Tak to naprawiam tramwaje w Warszawie. Na torach stoją ciągle. Jak nie na nogach to samochodem XD

@Dzwiedz Trójkąty są faktycznie dość rzadko używane. Miałem okazję trójkątować w Łodzi, ale tak regularnie to tylko po terenie zajezdni gdy trzeba zmienić kabinę którą tramwaj dwukierunkowy wyjedzie. Samo cofanie tramwajem jednak praktykuję niemalże codziennie. Trójkąty są dość niepraktyczne, bo zajmują sporo miejsca i wymagają nieco czasu na cofnięcie. Znacznie częściej buduje się teraz ślepe tory na których tramwaj może zmienić kabinę. To oszczędza dużo miejsca, a czasu wymaga niewiele ( ͡° ͜ʖ ͡°)

@Pouek Jak widać teoria teorią, a życie życiem. Zwłaszcza, że przy pracującym ogrzewaniu błysk się pojawi nawet bez jazdy, bo pobór prądu wtedy jest. Nie będzie błyskać mocno, ale jednak. Jeszcze taka sprawa, że w Helmutach motorniczy korbą sam reguluje prąd jazdy, więc może nieco go odjąć i przejechać w taki sposób, że błysk będzie, ale niczego nie uszkodzi 😉

Tytan2piorunów

@michau507 nie kursuje pewnie z uwagi na przebudowę torowiska przy rondach Ludwik i Gierka.

@Tr8025 jeszcze pytanko z czystej ciekawości, tramwaj jedzie po szynach czy torach? poprawniej jest torowisko czy inaczej? A może bez znaczenia? :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (40)