1. Wnioski o WZ pod zabudowę mieszkaniową na „starych zasadach” można składać do końca sierpnia - wtedy tracą ważność dotychczasowe studia uwarunkowań.
2. Jeśli gmina nie będzie miała uchwalonego POG (planu ogólnego), z dniem 1 września nie będzie możliwości wszczęcia postępowania w sprawie WZ lub podjęcia uchwały o MPZP (lub ZPI), bo nie będzie „pierwszej warstwy” dokumentów planistycznych - studia tracą ważność na mocy ustawy bez względu czy gmina ogarnęła POG czy nie.
3. Większość gmin nie ma POG, aktualnie lekko ponad 500 (liczba gmin to 2479). Osobna kwestia ile z tych uchwalonych i opublikowanych będzie skarżonych i ostatecznie unieważnianych (w całości lub częściowo).
4. Po wejściu POG wniosek o WZ na mieszkaniówkę można składać tylko w obszarach uzupełnienia zabudowy (UOZ). Obszar UOZ wyznacza się na podstawie algorytmu wpisanego do ustawy. W praktyce obszary te będą występowały przy „zwartej zabudowie”, jeśli dobrze pamiętam minimalna „zwarta zabudowa” to zespół co najmniej 5 budynków obok siebie.
5. Powyższe UOZy mają zapobiegać rozlewaniu się zabudowy i ograniczać koszty samorządów. Docelowo likwidować patole deweloperskie jak pod Warszawką gdzie np wodociągi nie są w stanie zapewniać dostaw wody bo „nagle” powstaje kilkaset budynków, itp
6. W praktyce dzięki naszym posłom znającym się tylko na żarciu z koryta i kolejnym wypaczeniom reformy efekt będzie odwrotny bo kto mógł złożył już wniosek o WZ na swoje działki i zabezpieczył możliwość budowy - dlatego gminy są zawalone wnsioskami.
7. Sama reforma jest klasycznym przykładem jak coś można z..bać. Lata systemowych zapóźnień, braków w kształceniu planistów, niedoszacowanie kosztów sporządzenia dokumentów wrzucono do kotła krótkiego terminu i doprawiono określeniami polityków typu że gminy dadzą radę i przecież studenci to mogą robić. Później idziesz do gminy i możesz wylać frustrację na urzędnika, który nie ma praktycznie wpływu na tą sytuację.
@Penetrator4000
Przykład gminy mojej i sąsiedniej. Projekt POG sporządzony już dawno, modyfikowany, były konsultacje i "bitwa na poduszki", wójt oddalił tak lekko ponad 95% wniosków bo tak jak napisałeś - "algorytm", dodatkowo gmina się wyludnia więc i ustawowego zapasu zwyczajnie nie ma, nie ma z czego "dorysować".
Sama ustawa mnie nie drażni aż tak bardzo, bo postulat koncentracji zabudowy ma naprawdę wielki sens. Aktualnie wójt kombinuje jak tu dociągnąć kanalizę ludziom i wychodzą dodatkowe kilometry rur , przepompownie, przyłącza elektryczne.
Konserwacja sieci wodociągowej to też spory problem. Sporo terenów zabudowanych nie ma chodników, oświetlenia, o jakichś tam ścieżkach rowerowych można zapomnieć. Autobus jeździ po krzakach bo "na kolonii" stoi 5 domów w środku niczego.