ShagwestGruba ryba
Dołączył/a:
- 539 wpisów
- 2602 komentarzy
- 8 obserwujących
Tym bardziej, że sam Adolf wprost przyznawał, że ta "socjalistyczna" w nazwie partii jest właśnie dla takich debili, którzy uznają ich za socjalow po samej nazwie.
Citation needed 😉
@Shagwest
polecam ksiazke Karola Grunberga- czarna gwardia hitlera. Na stronie ok.30 jest napisane wprost,ze ah traktowal nazwe socjalista i robotnicza jako kamuflaz.
Ma to sens,bo wowczas partie socjalistyczne/komunistyczne w nazwie zyskiwaly na poparciu,wiec zeby zyskac przychylnosc mlodych mezczyzn i robotnikow dostosowano nazwe.
Tutaj tez masz ciekawy artykul jaki to socjalistyczny byl Hitler- https://krytykapolityczna.pl/swiat/czy-hitler-byl-lewakiem-lewica-i-faszyzm/
Pewnie uznasz zrodlo za lewackie,ale trudno- nie zmienia to faktu,ze hitlera popierali przemyslowcy i bankierzy,a prywatyzacja hulala az milo.
Tutaj dodatkowe potwierdzenie: https://warhist.pl/doktryny/nazistowska-gospodarka/
Naziści Schrödingera albo czy Hitler był lewakiemNaziści doszli do władzy dzięki niemieckim kapitalistom, w ich interesie przeprowadzili pierwszą masową prywatyzację, a niektórzy dalej wierzą w ich socjalizm.Krytyka Polityczna@Shagwest trzeba było wcześniej mówić. Jakoś tydzień temu byłem na tym fragmencie. Chociaż bot twierdzi, że to jest wyjaśnione też w rozdziale, którego jeszcze nie przeczytałem, więc może trafię na konkret.
@Shagwest kk
@maximilianan Ale zacząłeś to robić, bo chciałeś mi ten cytat wstawić. Poszukałeś, wrzuciłeś mi tu link do artykułu z banałami, później rozejrzałeś się za innym źródłem, znalazłeś, że może w jakimś wywiadzie. Ale poległeś, bo nie znalazłeś, więc teraz mówisz, że nie masz ochoty :grinning:
Ja się tak nie bawię :D
@Shagwest okej, możesz mnie nazywać jak chcesz. To nie zmieni nic w kwestii, że nie mam ochoty odwalać za kogoś roboty.
@maximilianan A jak jakiś pisowiec czy inny szur w ten sposób zbywa kogoś pytającego o źródła jego teorii, to zaraz screen z tego jest na Hejto z dopiskiem, że no debil :grinning:
@Shagwest no to gotowca nie mam zamiaru podawać, bo nie mam ochoty szukać całego wywiadu i tego konkretnego słowa. W MK pisał wprost, że droga do władzy jest zyskanie poparcia młodych i robotników, a oni lubią gadki o wsparciu takie jak podają socjaliści, stąd taka nazwa. Ale tu też nie mam zamiaru szukać konkretnego fragmentu.
@maximilianan Tak, skoro piszesz, że "wprost przyznawał", to ja Ci chcę uwierzyć. Poproszę, może nie dokładny słowo w słowo, nie czepiajmy się, ale nie na zasadzie "poczytaj sobie, nie będę za ciebie tego robił".
Chcę gotowca, by nawet Lisiecki zrozumiał.
@szatkus-7 Więc zacytowanie tego jest banalne, prawda?
Bo ja serio, szukałem. Takiego "wprost przyznawał", bo sam bym chciał takim jełopom to wklejać. Ale nie znalazłem. Nie mówię, że nie ma - nie znalazłem.
@Shagwest okej, okej. Wywiad z Georgem Viereckiem z 1923. No chyba, że chcesz, żebym ci podał dokładny cytat "tak zrobiłem, żeby nabrać debili".
@Shagwest to nawet w Mein Kampf jest wytłumaczone.
@maximilianan Bądź jeszcze tak miły i wskaż ten cytat palcem.
Bo ja nie dyskutuję z tym, że ta nazwa była tak właśnie użyta, to jest oczywiste. Ja bym chciał to przyznanie wprost zobaczyć. Bo wiesz, sam gdy w dyskusji używam jakiegoś tego typu argumentu na zasadzie "nawet on sam mówił, że" to nie lubię być sprowadzany do parteru prostym "to ciekawe, pokaż" :grinning:
Coś jak z tym memicznym cytatem papaja o niestawianiu mu pomników (podczas gdy pierwszy pomnik to sobie sam postawił). Nie znajdziesz źródła i dowodu, że to powiedział.
@Shagwest pozwól że użyję Google za ciebie.
https://www.britannica.com/story/were-the-nazis-socialists
Just a moment...Britannica@maximilianan Ale zacząłeś to robić, bo chciałeś mi ten cytat wstawić. Poszukałeś, wrzuciłeś mi tu link do artykułu z banałami, później rozejrzałeś się za innym źródłem, znalazłeś, że może w jakimś wywiadzie. Ale poległeś, bo nie znalazłeś, więc teraz mówisz, że nie masz ochoty :grinning:
Ja się tak nie bawię :D
@maximilianan A jak jakiś pisowiec czy inny szur w ten sposób zbywa kogoś pytającego o źródła jego teorii, to zaraz screen z tego jest na Hejto z dopiskiem, że no debil :grinning:
@maximilianan Tak, skoro piszesz, że "wprost przyznawał", to ja Ci chcę uwierzyć. Poproszę, może nie dokładny słowo w słowo, nie czepiajmy się, ale nie na zasadzie "poczytaj sobie, nie będę za ciebie tego robił".
Chcę gotowca, by nawet Lisiecki zrozumiał.
@szatkus-7 Więc zacytowanie tego jest banalne, prawda?
Bo ja serio, szukałem. Takiego "wprost przyznawał", bo sam bym chciał takim jełopom to wklejać. Ale nie znalazłem. Nie mówię, że nie ma - nie znalazłem.
@maximilianan Bądź jeszcze tak miły i wskaż ten cytat palcem.
Bo ja nie dyskutuję z tym, że ta nazwa była tak właśnie użyta, to jest oczywiste. Ja bym chciał to przyznanie wprost zobaczyć. Bo wiesz, sam gdy w dyskusji używam jakiegoś tego typu argumentu na zasadzie "nawet on sam mówił, że" to nie lubię być sprowadzany do parteru prostym "to ciekawe, pokaż" :grinning:
Coś jak z tym memicznym cytatem papaja o niestawianiu mu pomników (podczas gdy pierwszy pomnik to sobie sam postawił). Nie znajdziesz źródła i dowodu, że to powiedział.
@bojowonastawionaowca Nawet sobie nie wyobrażasz, jak zmęczony wróciłem z wakacji :grinning:
Szczerze - nie rozumiem, o czym jest ten news. Co jest przełożone? Głosowanie ("pakiet zmian w ochronie zdrowia miał trafić do Sejmu na początku września") czy start działania nowych przepisów ("wejdzie w życie po 12 miesiącach" - po 12 miesiącach od kiedy)?
Co do zasady, to ja jestem zwolennikiem odpowiednio długiego vacatio legis.
@bojowonastawionaowca Jest, i to ordynarną. Co ona powiedziała - że zrobili konsultacje ze środowiskiem i w związku z tym zaproponują wejście ustawy w życie po 12 miesiącach. Jak sformułował to autor newsa - że pierwotnie pakiet zmian miał wejść do sejmu na początku września, jednak ustawa wejdzie w życie po 12 miesiącach. To są dwie zupełnie różne kwestie, a użycie pogrubionych przeze mnie słów (skopiowanych z nagłówka newsa) łączy je w jedno. Ona nic nie powiedziała o tym, że ustawa nie trafi do sejmu we wrześniu (a właściwie implikuje, że pewnie trafi, bo konsultacje już zakończone).
To tak jakbym powiedział, że na zakupach kupię parówki, a ktoś zrobił z tego newsa "pierwotnie miał iść na zakupy jutro, ale postanowił kupić parówki". No postanowiłem kupić, ale nic o zmianach terminu tych zakupów nie mówiłem.
Wydźwięk newsa dzięki temu uderza w "znowu się wystraszyli i nic nie zrobią, ustawa do zamrażarki". I jestem pewien, że intencjonalnie.
@Shagwest nie zgadzam się z tym, że jest manipulacją - pokazuje dokładnie to, co powiedziała minister zdrowia w wywiadzie. Wcześniejsze założenia były takie, że "ustawa ma wejść w życie po upływie 14 dni od dnia ogłoszenia. Projekt przewiduje jednocześnie czas na dostosowanie się podmiotów leczniczych do nowych wymagań ustawowych do 31 grudnia 2026 r." https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2026-07-25/reforma-systemu-ochrony-zdrowia-ministerstwo-przygotowalo-projekt/
@bojowonastawionaowca No i skoro "pierwotnie pakiet zmian miał trafić do sejmu we wrześniu", mamy dopiero drugi tydzień września, nie ma tu żadnej informacji o tym, że nie trafi do sejmu we wrześniu, zamiast tego jest zmiana tematu na początek obowiązywania nowych przepisów, to cały news jest jedną wielką manipulacją. I trafia na podatny grunt, jak widać po komentarzach.
@Shagwest podejrzewam, że sami politycy mogą jeszcze tego nie wiedzieć, biorąc pod uwagę, że te propozycje zmian nie trafiły jeszcze do Sejmu
@bojowonastawionaowca Ale ja przeczytałem artykuł i nadal nie wiem. Pewnie stażysta z Interii też nie wie :grinning:
@Shagwest doprecyzowałem nagłówek, dziękuję
@bojowonastawionaowca Jest, i to ordynarną. Co ona powiedziała - że zrobili konsultacje ze środowiskiem i w związku z tym zaproponują wejście ustawy w życie po 12 miesiącach. Jak sformułował to autor newsa - że pierwotnie pakiet zmian miał wejść do sejmu na początku września, jednak ustawa wejdzie w życie po 12 miesiącach. To są dwie zupełnie różne kwestie, a użycie pogrubionych przeze mnie słów (skopiowanych z nagłówka newsa) łączy je w jedno. Ona nic nie powiedziała o tym, że ustawa nie trafi do sejmu we wrześniu (a właściwie implikuje, że pewnie trafi, bo konsultacje już zakończone).
To tak jakbym powiedział, że na zakupach kupię parówki, a ktoś zrobił z tego newsa "pierwotnie miał iść na zakupy jutro, ale postanowił kupić parówki". No postanowiłem kupić, ale nic o zmianach terminu tych zakupów nie mówiłem.
Wydźwięk newsa dzięki temu uderza w "znowu się wystraszyli i nic nie zrobią, ustawa do zamrażarki". I jestem pewien, że intencjonalnie.
@bojowonastawionaowca No i skoro "pierwotnie pakiet zmian miał trafić do sejmu we wrześniu", mamy dopiero drugi tydzień września, nie ma tu żadnej informacji o tym, że nie trafi do sejmu we wrześniu, zamiast tego jest zmiana tematu na początek obowiązywania nowych przepisów, to cały news jest jedną wielką manipulacją. I trafia na podatny grunt, jak widać po komentarzach.
@bojowonastawionaowca Ale ja przeczytałem artykuł i nadal nie wiem. Pewnie stażysta z Interii też nie wie :grinning:
@kainserezc Najdziwniejsze jest to, że to jest prawdziwe. W tych Allegrach i innych OLX-ach pracuje masa osób, wydaje się tam ogrom pieniędzy na dopieszczanie algorytmów, by przynosiły one z powrotem jeszcze więcej pieniędzy, a tak prosta rzecz jak ocena produktu pod kątem prawdopodobieństwa ponownego zakupu nadal leży...
@maximilianan Ja w ogóle zniesmaczony jestem ujawnianiem informacji ze śledztwa, niezależnie od tego, która strona to robi. Przede wszystkim dlatego, że z reguły oznacza to, że takie zeznania czy dowody są dęte i w sądzie by się nie obroniły (jeśli w ogóle doszłoby do aktu oskarżenia), więc władza stara się je wykorzystać przynajmniej w taki sposób. Widywane wielokrotnie za PiS-u, gdy z prokuratury non stop ciekło do zaprzyjaźnionych mediów coś, co dalszego ciągu nie miało i kończyło swoją historię na chwilowej gównoburzy.
Czy tu też tak będzie?
@FriendGatherArena Chuchnij.
@FriendGatherArena Jak ktoś jedzie zgodnie z ograniczeniem, to ja bym haltował, bo pewnie pijany.
@FriendGatherArena Tam normalne hotele rezerwuję. Z kim hotel się dzieli prowizją, to już mnie mniej interesuje.
@FriendGatherArena Po prostu dotarły do mnie argumenty o tym, z jakimi szkodami dla społeczeństwa wiąże się cały ten proceder, a nie lubię być hipokrytą.
Teraz Airbnb akceptuję tylko w przypadku jakichś agroturystyk czy tego typu rzeczy, bo to pośrednik w pewnym stopniu zabezpieczający mnie przed januszerką gospodarzy. Ale jak mam spać w centrum miasta, to od tego są hotele.
@30ohm A landlordem to jest pewnie fundusz, który takich mieszkań ma sześć tysięcy.
@PlatynowyBazant Znasz tańsze sposoby na poczucie emocji i sytuacji zagrożenia?
@sireplama Czy Ty nie widzisz tej siódemki?
@Deykun To nie jest cały blok. To jest jedno czy dwa piętra, w których każde mieszkanie zostało podzielone na pięć mikroapartamentów.
@Taxidriver Że rozkradli nam ten kraj (dowolny, w którym dzieje się akcja) też każdy wie, ale wspomnieć trzeba.
@DerMirker A może właśnie z tego, że podróżowanie lepiej się wyświetla niż, powiedzmy, szydełkowanie, wyciągasz pochopny wniosek, że istnieje jakiś kult podróżowania i inne zainteresowania ustępują temu?
@Shagwest oczywiście generalizuję
@DerMirker No ale to za mało danych, by wyciągać jakikolwiek wniosek o dominacji jednego zainteresowania nad innym. Zwłaszcza, gdy są właściwie nieporównywalne. Ktoś może codziennie wieczorami szydełkować, rozwiązywać krzyżówki, kleić modele, malować figurki czy nawet walić browary - i dla niego jest to zupełna codzienność, o której się nie dowiesz. Ale raz na trzy lata gdzieś dalej poleci, będzie to dla niego w pewnym stopniu jakieś wydarzenie, wrzuci na Instagrama fotkę i wtedy ktoś mówi "o, te milenialsy to tylko podróżują, zero prawdziwych pasji". Nie neguję, że są ludzie kompletnie pozbawieni zainteresowań, ale nie ekstrapolowałbym tego na resztę generacji.
A że akurat milenialsi. Co najbardziej ułatwia podróżowanie? Czas i pieniądze. O której dekadzie życia możesz powiedzieć, że z reguły tam następuje ten moment, gdy już jakieś sensowne pieniądze są, ale jeszcze nie ma zbyt wielu zobowiązań utrudniających wyrwanie się na dwa czy więcej tygodni. Teraz są to milenialsi i powoli wchodzą zetki. Za 10 lat będą to roczniki z okolicy 2010. Takie życie.
@Shagwest jak patrzę na swoje rówieśniczki, to zaryzykuję, że 80% z nich było już na Maderze i Islandii a nawet Japonii (Święte miejsca pielgrzymkowe millenialsów).
@DerMirker No ale to za mało danych, by wyciągać jakikolwiek wniosek o dominacji jednego zainteresowania nad innym. Zwłaszcza, gdy są właściwie nieporównywalne. Ktoś może codziennie wieczorami szydełkować, rozwiązywać krzyżówki, kleić modele, malować figurki czy nawet walić browary - i dla niego jest to zupełna codzienność, o której się nie dowiesz. Ale raz na trzy lata gdzieś dalej poleci, będzie to dla niego w pewnym stopniu jakieś wydarzenie, wrzuci na Instagrama fotkę i wtedy ktoś mówi "o, te milenialsy to tylko podróżują, zero prawdziwych pasji". Nie neguję, że są ludzie kompletnie pozbawieni zainteresowań, ale nie ekstrapolowałbym tego na resztę generacji.
A że akurat milenialsi. Co najbardziej ułatwia podróżowanie? Czas i pieniądze. O której dekadzie życia możesz powiedzieć, że z reguły tam następuje ten moment, gdy już jakieś sensowne pieniądze są, ale jeszcze nie ma zbyt wielu zobowiązań utrudniających wyrwanie się na dwa czy więcej tygodni. Teraz są to milenialsi i powoli wchodzą zetki. Za 10 lat będą to roczniki z okolicy 2010. Takie życie.