Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Taki_sobieZawodowiec

Dołączył/a:

  • 9 wpisów
  • 98 komentarzy
  • 1 obserwujących

Lider

w Historia

155piorunów

Początek prezydentury Kwaśniewskiego i od razu wielki kryzys - premier Józef Oleksy oskarżony o współpracę z Ruskimi

Kwaśniewski najpierw musiał walczyć z aferą związaną z jego studiami. Okazało się, że studiów nie skończył, ale twardo brnął w to kłamstwo. Sprawa niby błaha, ale o mało nie unieważniono wyborów - opozycja argumentowała, że wykształcenie Kwaśniewskiego było ważnym elementem kampanii i gdyby wyborcy znali prawdę, to by na niego nie głosowali - sędziowie po długich dyskusjach uznali jednak ważność wyborów. Ale aż pięciu sędziów – na siedemnastu – wobec wyroku zgłosiło votum separatum. Do unieważnienia wyborów nie było daleko.

Dzień później na Kwaśniewskiego spadł kolejny cios. Zjawili się u niego dwaj związani z Wałęsą ministrowie. Szef MSW Andrzej Milczanowski wręczył prezydentowi informację, że urzędujący premier Józef Oleksy jest rosyjskim agentem. Zdumiony Kwaśniewski powoli czytał papiery, z coraz większym zdenerwowaniem. Dwa razy materiały wypadły mu z rąk. Po lekturze powiedział, że nie widzi dowodów, żadnych raportów, żadnych kwitów. Milczanowski odparł sucho, że Kwaśniewski się myli, że dowody są pewne. Tak pewne, że ich ujawnienie wywoła aferę, która „od Bałtyku po Karpaty będzie miała swoje polityczne efekty”.

Po półtoragodzinnej rozmowie Milczanowski przedstawił swoją ofertę. Sprawa pozostaje w tajemnicy przed opinią publiczną, ale premier musi zrezygnować z funkcji szefa rządu oraz złożyć mandat poselski, aby prokuratura i służby mogły śledztwo doprowadzić do końca.

Po wyjściu ministrów Kwaśniewski natychmiast spotkał się z liderami Sojuszu. Marian Zacharski, oficer, który zebrał materiały przeciw Oleksemu, twierdzi, że blady Kwaśniewski podszedł do Oleksego z pytaniem: „Brałeś pieniądze czy nie?”. W odpowiedzi usłyszał soczyste: „Odpierdol się!”.

Oleksy przyznał się do znajomości z Ałganowem (radziecki dyplomata, szpieg), ale twardo zaprzeczył agenturalnym oskarżeniom. Kwaśniewski mu uwierzył, uznał, że oskarżenie jest prowokacją ze strony Wałęsy. Dzień później Kwaśniewski spotkał się z Milczanowskim i jego ofertę odrzucił. Postanowił jednak osobiście spotkać się z Wałęsą, ale ten śmiertelnie pogniewany za debatę telewizyjną, spotkania z Kwaśniewskim odmówił.

Minęło kilka dni, ostatnich dni prezydentury Wałęsy. Tuż przed odejściem Wałęsa wezwał do siebie marszałków Sejmu i Senatu oraz prezesów SN, TK oraz NSA. Powitał ich krótkim stwierdzeniem, że bezpieczeństwo państwa jest zagrożone, a potem oddał głos Milczanowskiemu. Wysłuchawszy oskarżenia, goście osłupieli. Jak opowiadał Wałęsa: „Jedni byli biali, inni czerwoni”. Sam Wałęsa powiedział tylko kilka zadań:

Proszę panów, nie mogłem z tym pojechać do Gdańska. Macie teraz taką samą informację jak ja. Proszę, zgodnie z sumieniem i prawem róbcie, co chcecie.

Milczanowski skierował sprawę do prokuratury.

Informacja natychmiast wyciekła, podekscytowani posłowie wezwali do Sejmu Milczanowskiego i zażądali wyjaśnień. 21 grudnia 1995 roku odbyło się jedno z najdziwniejszych posiedzeń Sejmu. Przy pełnej loży dziennikarskiej, w trakcie transmisji na żywo, w obecności premiera siedzącego w ławie rządowej, minister spraw wewnętrznych oskarżył szefa rządu o to, że od 1982 roku pracował na rzecz obcego wywiadu.

Głos zabrał Józef Oleksy. Był wyraźnie poruszony, ale nie było w nim śladu tremy czy paniki. Przemawiał jak człowiek śmiertelnie urażony. Materiały zebrane przez służby uznał za sfabrykowane, zaś oskarżenie Milczanowskiego nazwał polityczną prowokacją. Opowiadał, że jako polityk spotykał wielu dyplomatów, także rosyjskich. W jednym przypadku został ostrzeżony przez służby, że dyplomata jest agentem KGB, więc zerwał z nim wszelkie kontakty. Przemówienie Oleksego z obrony coraz wyraźniej zmieniało się w atak. Dlaczego Milczanowski sprawę ujawnia teraz? – pytał premier. I odpowiadał: nie dlatego, że zebrał realne dowody, ale ponieważ wraz z odejściem Wałęsy skończyło się dla niego polskie państwo.

Za premierem stanął jedynie Sojusz, cała opozycja zażądała natychmiastowego urlopu. Dwa dni później, 23 grudnia, odbyło się zaprzysiężenie Aleksandra Kwaśniewskiego. W drodze do Sejmu witały go transparenty „Ave magister” oraz „SLD = KGB”. W Sejmie nie było lepiej. Ceremonię zbojkotował nie tylko Wałęsa, lecz także prymas Glemp oraz prawicowi posłowie. To nie była wesoła uroczystość. Podobnie wyglądały kolejne dni prezydentury.

Po raz pierwszy w swojej politycznej karierze Kwaśniewski stanął w obliczu realnych problemów. Kwaśniewski zawsze był pchany przez korzystne wiatry. Nawet klęski spadające na jego formację dla niego były szczęśliwym trafem. Włącznie z tą największą, czyli upadkiem komunizmu, który dał mu władzę nad partią. Nigdy o nic walczyć nie musiał, nawet buławę dostał na tacy. Potem było podobnie, logika wydarzeń ciągle pracowała na niego. Co sprawiło, że nauczył się chować w bezpiecznym kokonie. Zostawszy prezydentem, Kwaśniewski był zatem dziwem natury. Politykiem niekompletnym, mającym rześki rozum i cienką skórę. Politykiem, który ani razu nie wąchał prochu. Jednostronności jego doświadczenia nikt jednak nie widział. W oczach świata był wielkim zwycięzcą idącym od sukcesu do sukcesu.

Zarzuty wobec premiera okazały się kłamstwem, ale dokładne wyjaśnianie trwało 10 lat. Sfałszowane dowody przekazał szpieg KGB. Rosyjskie służby przeprowadziły akcję, aby zapobiec wejściu Polski do NATO. Za kilkanaście miesięcy, pod koniec 1996 roku, Zachód miał podjąć decyzję o rozszerzeniu Paktu. Celem afery szpiegowskiej było wystraszenie Amerykanów, wywołanie obawy, że wraz z Polską wpuszczą do NATO rosyjską agenturę. I tak też było, Amerykanie byli mocno poruszeni, po wybuchu afery do Warszawy zjechali dyplomaci najwyższego szczebla. Ale po przejrzeniu dowodów uznali, że sprawa jest rosyjską prowokacją. Polska polityka na wyciągnięcie podobnego wniosku potrzebowała dużo więcej czasu.

Po oskarżeniu premier Oleksy ogłosił, że cała sprawa jest prowokacją Wałęsy, i twardo odmówił zdania urzędu. Sojusz mocno go poparł, choć już pierwsze przesłuchania przed komisją sejmową pokazały, że służby działały prawidłowo.

Po wybuchu kryzysu Kwaśniewski zrozumiał, że SLD nie może udawać, że nic się nie stało. Nie może akceptować kuriozalnej sytuacji, w której śledztwo w sprawie szpiegostwa premiera prowadzą instytucje podległe oskarżonemu. Nie tylko solidarnościowa opinia publiczna wrzała z oburzenia. Widząc te nastroje, Kwaśniewski zaapelował do Oleksego, aby się udał na urlop, jednak Oleksy odmówił.

Tymczasem na jaw wychodziły kolejne fakty. Kontakty Oleksego z pierwszym sekretarzem rosyjskiej ambasady daleko wykraczały poza oficjalną rutynę. Obaj panowie spędzali z sobą bardzo dużo czasu, razem spacerowali, razem rozmawiali, razem polowali, razem pili. Kontakty nie zerwały się, gdy Oleksy został marszałkiem Sejmu, a nawet wtedy, gdy został ostrzeżony przez polskie służby, że Ałganow jest oficerem KGB. Kiedy Ałganow wyjechał do Rosji, Oleksy nawiązał kontakty z jego następcą w rosyjskiej ambasadzie, także oficerem KGB.

Obóz solidarnościowy był wstrząśnięty brakiem elementarnych odruchów. Nawet Rakowski przyznał, że choć żył w czasach sowieckiej dominacji, nigdy by sobie nie pozwolił na prywatne kontakty z rosyjskim dyplomatą.

Oleksy ignorował wszystkie pretensje. Twierdził, że nie popełnił niczego złego, co najwyżej wykazał się „pewną nieroztropnością”. Powołano sztab kryzysowy, którym pokierował Miller. I rozwiązywał problem w swoim stylu, hardo dowodząc, że nic się nie stało. Miesiąc po wybuchu afery prokuratura wojskowa wszczęła oficjalne postępowanie. Po raz pierwszy w dziejach demokratycznej Europy śledztwo w sprawie o szpiegostwo dotyczyć miało urzędującego premiera. Lewica nie miała wyboru, Oleksy musiał ustąpić.

Wygłosił w telewizji orędzie, w którym oświadczył: „Rezygnuję, bo jestem niewinny”. Jednak lewica broniła go dalej. Nie mógł być premierem, więc zrobiono go szefem partii. Ofertę złożył mu Kwaśniewski i kilka dni potem Oleksy został szefem SdRP. Z wyboru nowego szefa lewica zrobiła wielką demonstrację, Oleksego poparło 95 procent delegatów, a Kwaśniewski z wylewną serdecznością publicznie „Józkowi” pogratulował. Polityk, przeciw któremu toczyło się śledztwo w sprawie zdrady państwa, został szefem rządzącej partii.

Solidarnościowa opinia publiczna była wstrząśnięta. Powszechnie uznano, że postkomuniści są nowym przebraniem starego zła. Miesiąc po przejęciu pełni władzy Sojusz miał gorszą reputację niż w chwili narodzin, gorszą niż w grudniu 1989 roku. Wielki wysiłek pięciu lat został zmarnowany. Kiedy po trzech miesiącach prokuratura potwierdziła niewinność Oleksego, nie było to ważne. Zapamiętano, że w ekstremalnej sytuacji, mając do wyboru interes państwa oraz interes partii, Sojusz ostentacyjnie wybrał ten drugi.

_
Na podstawie książki Roberta Krasowskiego Czas gniewu. Rozkwit i upadek imperium SLD.

Pokaż więcej komentarzy (12)

Autorytet

w Hydepark

4piorunów

Jestem rozczarowany rozmową Stanowskiego z Pereirą. Na pewno była ostra i Stano wyszedł z bojowym nastawieniem. To co tutaj zdecydowanie klękło to warsztat. Moim zdaniem u prowadzącego za brakło faktów. Cytowania różnych badań. Pokazywania statystyk. Pasków zostało przeczytane za mało i nawet po przeczytaniu nie zostało zapytane o opinie gościa. Jestem zaskoczony nie przytoczeniem np. pytań z debaty prezydenckiej.

 

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Hydepark

274piorunów

Szanowni,
Udało się, wczoraj o 20:00 czyli w naszą rocznicę przyszedł na świat nasz synek.
10 pkt.
Co prawda była cesarka bo rozwarcie postępowało mizernie 1cm na 2h i odszedł jakiś taki jakby skrzep konsystencja żelu czy galarety taki krwisty i na tej podstawie lekarz zdecydował, że będzie cięcie.

Tutaj chciałbym podziękować obsłudze szpitala, bo opieka już na sali i ogólnie sale, wystrój, klimat to mi się nawet nie śniło.
Nawet głośniczek bluetooth i aromaterapię udostępniają.
Panie bardzo miłe i zainteresowane pacjentem. Czuliśmy się bezpiecznie.

Żona operację zniosła 100 razy lepiej niż skurcze. Po 6h od operacji była pionizacja i od tamtej pory porusza się sama i ból jest namiastką tego co było podczas skurczów.

Dziękuję Wam za wsparcie w 2 poprzednich wpisach, szczególnie za wszystkie porady, miałem Was wymienić po kolei ale jestem troszkę zmęczony ale i najszczęśliwszy.
Synek chwilę po wyjęciu płakał ale dali mi go do kangurowania i momentalnie się uspokoił i dłuższą chwilę mieliśmy dla siebie :smiling_face_with_3_hearts:
Lekarz bardzo zadowolony z mojej pracy, dzieciątko spokojne i ciche. Potem poszedł na pierś i nie płakał tylko jadł i się rozglądał.

Idę odpoczywać, dzięki raz jeszcze że byliście z nami. Znikam na jakiś czas i dam znać jak już nauczymy się trochę obsługi kaszojada :star-struck:

Pokaż więcej komentarzy (66)

Gruba ryba

w Hydepark

72piorunów

Serdecznie,

113 dzień bez PiSu u władzy zaczynamy od informacji, że PiS nadal nie ma władzy XD

Ale próbuje ją odzyskać, a my dzięki temu mamy mistrzostwa Polski w lekkoatletyce.
Takich fikołków nie było bowiem nawet w kampanii wyborczej.

Bezstronny dziennikarz rmf zaprosił dzisiaj do studia Michała Dworczyka z PiSu przesłuchiwanego wczoraj przez komisję śledczą w sprawie wyborów kopertowych. Rozmowa zamiast na ten temat dosyć szybko została sprowadzona do rozmowy o wyborach w Warszawie i na temat LGBT ale na poziomie absurdu w formie obrony marszów tego srodowiska, bo mazurek musiał pokazać jakieś "plusy" pisowca.
Teraz prawo i sprawiedliwość będzie bronić LGBT przed Kają Głodek XDD

A jaki jest tytuł wywiadu? "Dworczyk: Trzaskowski t z startował z Krakowa".
XDDDDD

No bezstronnie w c⁎⁎j.

A to o Trzaskowksim to oczywiście nic innego jak obrona kandydatury Tobiasza Bochenskiego na prezydenta stolicy. A ten z kolei w tym samym czasie wystąpił w radiu Zet.
Rymanowski go tak zaorał że chyba sam nie jest tego świadom, bo on zawsze rozmawia tak jakby był mega przyjazny, ale kąsa pięty jak turkuć podjadek.
Na pytanie czemu Łodzianin startuje na prezydenta Warszawy, Tobiaszek stwierdził że kocha Warszawę, mieszka w niej, płaci podatki i tu pracuje. Oczywiście dopóki nie został dopytany nie wspomniał że jest tak zakochany w Warszawie dopiero od roku XD wcześniej nie miał z tym miastem nic wspólnego. Oprócz tego Pan Tobiasz jest lepszym kandydatem niż Trzaskowski, bo jest bezpartyjny tylko go PiS wystawił z listy, ale jest BEZPARTYJNY.
XDDDDD
Kto się ma na to nabrać? Konfiarze?
Z kolei na pytania czy to nie jest tylko promocja do startu na prezydenta Polski też kłamał jak z nut że jego misja jest bycie prezydentem Warszawy, ale jak redaktor poprosił go żeby powiedział że za rok nie wystartuje w wyborach na prezydenta to nie zaprzeczył.

Ech, te farbowane lisy z amerykańskim ryjem. Nic się ten PiS nie uczy na błędach... Ale to dobrze dla nas XD

Miłego dnia!
:)

113/?

Pokaż więcej komentarzy (13)

Mistrz

w Polska

172piorunów

Parę miesięcy temu wrzuciłem wpis poświęcony głównym (z mojego punktu widzenia) problemom z CPK. Ale czuję, że tematu nie wyczerpałem, szczególnie że temat jest bardzo mocno nakręcany przez niektóre osoby chodzące od mediów do mediów, jak i przez paru użytkowników tutaj.

Zacznę więc od pytania do osób popierających projekt — jakie Waszym zdaniem (zawołam dwie osoby, które najbardziej rzucają się w oczy na hejto w tym temacie, czyli @Anty_Anty i @rebe-szunis - na Wasze odpowiedzi liczę najbardziej) są największe minusy i zagrożenia związane z budową CPK w Baranowie? Bo o plusach i szansach słyszę nieustannie, podobnie jak wyśmiewanie się ze słów i osób krytycznych wobec projektu (czy słusznie czy niesłusznie — nieważne). Ale żaden projekt nie jest pozbawiony wad i jestem ciekaw, czy je po prostu ignorujecie (co niektórzy w różnych miejscach robią), czy widzicie jakieś, ale plusy przesłaniają minusy?

Z czym ja mam problem, już poniekąd mówiłem w poprzednim wpisie: nie wierzę ani w termin oddania projektu, ani w kosztorys, ani w gigantyczne możliwości, jakie to LOTowi (w obliczu uwolnienia slotów i możliwości oraz popularności lowcostów w Polsce — vide przypadek Wiednia i problemy Austrian Airlines), ani w możliwość stania się przez CPK wielkim hubem na Europę środkowo-wschodnią.

Słów parę o plusach czy szansach — jeśli stawiamy na Warszawę jako centrum ruchu lotniczego, to przy założeniu mocno rosnącego ruchu lotniczego z Polski, faktycznie budowa nowego lotniska prędzej czy później po prostu jest potrzebna. Na pewno przyniosłoby to wzrost cargo (ale nie ma mowy o liczbach wyssanych z palca przez raport EY na zlecenie CPK) - pewnie można by obliczyć, czy finalnie projekt wyjdzie na zielono i po ilu latach - niewykluczone, że tak faktycznie będzie. (Swoją drogą, lecąc po ostatnich argumentach: korzyści wojskowe - nie będzie żadnych, to argument kompletnie bez sensu i wymyślany na siłę.)

Ale — i to duże ale — CPK nie ma szansy zostać wielkim hubem przesiadkowym — po prostu. Dlaczego:

1. położenie geograficzne — banalne, ale prawdziwe. Dopóki Rosja nie stanie się normalnym państwem, a Ukraina nie będzie krajem w stanie wojny, to nie ma opcji na duże przepływy wschód-zachód. Taka cena bycia państwem przyfrontowym. A to na tych przepływach jest biznes.
2. NIGDZIE na świecie nie istnieje coś takiego, jak wybudowanie wielkiego, narodowego centrum przesiadkowego dla kolei przy lotnisku, gdzie dookoła jest szczere pole (zapraszam do sprawdzenia tego). Po prostu to nie ma sensu. Przystanek na trasie — tak, ale nie hub kolejowy. Centrami przesiadkowymi są wielkie miasta, a nie lotniska. Nikt poza pasażerami linii lotniczych nie będzie z tego korzystał. To jest prawdziwy koszmar logistyczny, bo żeby to były realne możliwości przesiadkowe, to łącząc ze sobą kwestię łapania fal odlotów i przylotów samolotów, to wszystkie pociągi musiałyby jednocześnie do tego hubu przyjeżdżać i odjeżdżać. (W ogóle ktoś analizował te linie kolejowe? Bo mi to wygląda na "masz za zadanie połączyć wszystkie większe miasta w Polsce za pomocą 10 kresek") To nie ma szans powodzenia...
3. ...szczególnie w Polsce. Przypominam, że mówimy o liniach kolejowych, które w 2022 roku zanotowały punktualność 66,6%. Tak, co trzeci pociąg przyjeżdżał opóźniony. Nie jestem w stanie sobie wyobrazić tego, by oprzeć dowóz pasażerów na lotnisko przede wszystkim na kolejach długodystansowych. Zaufalibyście, ryzykując przegapienie samolotu?

Ale ten punkt jest bardzo ściśle związany z kolejnym — i tu, uwaga, może być kontrowersyjnie. Ale postaram się wyjaśnić.

Polsce NIE SĄ POTRZEBNE Koleje Dużych Prędkości. W zupełności wystarczające są prędkości maksymalne rzędu 200 km/h, które są już teraz osiągane w ramach remontów torów. Im wyższa prędkość tym koszty zbudowania i funkcjonowania takiej kolei rosną zupełnie niewspółmiernie do korzyści. Z tego, co się orientuje, system KDP w sposób zwarty funkcjonuje w zaledwie 3 krajach: Japonia, Chiny oraz najbliższa nam Hiszpania.

1. Japonia - linie wożące pasażerów na KDP były bardzo mocno zadłużone, w 1987 roku dokonano prywatyzacji, od tego czasu większość firm obsługujących Shinkanseny jest rentowna. Generalnie wzór niemożliwy do osiągnięcia w Polsce (chyba nie muszę mówić czemu),
2. Chiny - bardzo intensywnie powstające linie KDP od 2007 roku, obecnie obejmujące 2/3 długości wszystkich linii KDP na świecie, państwowe i... niesamowicie zadłużone. Na koniec 2021 roku miały około 3,5 bln PLN zadłużenia (więcej niż PKB Polski); ostatnio roczny przyrost zadłużenia tamtejszych linii to ~50 mld USD. Z szacunków, które czytałem, opłacalnych jest tylko kilka linii łączących największe, kilkunastomilionowe metropolie, cała reszta na gigantycznym minusie,
3. Hiszpania - przypadek najbardziej Polsce analogiczny. Państwowe koleje, sieć w całym kraju, z grubsza podobna do planowanej w Polsce, ludnościowo podobnie, zarobkowo również. No... i klops — dwa różne bardzo duże think tanki (jeden kontrolujący wydatki fiskalne stworzony przez rząd, a drugi zbierający największe hiszpańskie przedsiębiorstwa) wskazują, że te koleje po prostu nie są rentowne. Ba, nawet patrząc szerzej na korzyści społeczne (więc nie tylko na czyste finanse), ŻADNA linia się nie spłaca — nawet między Madrytem a Barceloną. Linki do wyników raportu tutaj i tutaj .

Jeśli ktoś dalej uważa, że Polsce koleje KDP są potrzebne i że będą się opłacały - no to gratuluję optymizmu. Już pomijam, że cena biletów na tego typu podróże musiałaby być analogicznie wyższa niż w przypadku Pendolino. Korzystalibyście za cenę ~300 PLN? Może więcej?
Zdeeeeeeeeecydowanie lepiej te 250+ mld PLN przeznaczyć na rozwój lokalnych linii kolejowych i zagęszczać (przestrzennie, ale i czasowo!) sieć połączeń, by likwidować wykluczenie transportowe. To jest Polsce potrzebne, a nie mocarstwowe KDP.

Troszkę podsumowując:
Gdybym ja miał możliwość decyzji, to uważam, że CPK w Baranowie nie powinno powstać. Na bazie złych, nierealnych założeń nie może powstać dobra inwestycja. Natomiast z racji tego, że rynek lotniczy w Polsce może się rozwijać, to wydaje mi się, że dużo ciekawszym miejscem na taką inwestycję byłby istniejący już port lotniczy w Katowicach. Dlaczego?

1. Lepsze położenie geograficzne, z większym potencjałem na zgarnianie pasażerów spoza Polski; lotnisko tuż przy A1 oraz obwodnicy
2. Większy potencjał ludnościowy - w kole o promieniu 100km znajduje się prawie 1/4 ludności Polski (całe województwo śląskie, Kraków, Opole) + część Czech z Ostrawą + część Słowacji + potencjał Wrocławia vs około 6-6,5 mln (Warszawa, Łódź, Radom, Płock, niewiele więcej),
3. W tym samym kole są 2 lotniska (Katowice, Kraków) vs 4 lotniska (Okęcie/Baranów, Modlin, Radom, Łódź)
4. Południe Polski ma zdecydowanie lepszy potencjał na cargo, biorąc pod uwagę większy udział przemysły (Warszawa to bardziej usługi),
5. Tym samym będzie to świetny element aktywizacji polityki reindustrializacji Śląska wraz z zamykaniem kopalń (+ do tego Ministerstwo Przemysłu na Śląsku),
6. Nie potrzeba gigantycznych inwestycji w kolej dowożącą na lotnisko - wystarczy przebudowanie kilkunastu kilometrów, żeby mógł tam powstać przystanek na linii do Warszawy czy Bydgoszczy/Gdańska, resztę miast ogarnęłaby regularna bezpośrednia kolej z centrum Katowic.

A co z Warszawą? IMO Okęcie na max 25/30 mln + do tego spokojnie rozwijający się lowcostowy Modlin są IDEALNIE skrojone na potrzeby Warszawy. Nie trzeba się zastanawiać nad rozwojem, po prostu maksymalna przepustowość Warszawy osiągnięta, więc można się skupiać wyłącznie na najbardziej dochodowych przepływach. Bliskość lotniska względem centrum jest bardzo dużym plusem dla przepływów pasażerskich do najważniejszych miast na świecie, ograniczona liczba lotów na Okęciu sprzyja utrzymaniu przez LOT dobrych wyników finansowych, z czego mógłby być finansowany rozwój hubu w Katowicach.

Naprawdę, Polska istnieje poza Warszawą i warto jest myśleć o rozwoju całego kraju nie tylko przez pryzmat stolicy. Takie rozwiązanie dałoby dużo większe korzyści dla wszystkich stron przy zminimalizowaniu kosztów. (Maciej) Wilk syty i (bojowonastawiona)owca cała. Zapraszam do dyskusji (szczególnie wymienione wyżej osoby), jak wstanę to poczytam :grinning:

PS. Zupełnie niezależnie od moich myśli, podczas sprawdzania danych znalazłem identyczny pomysł tutaj , tak więc polecam do zgłębienia 😉

  
 <- tag do zablokowania moich treści

Gruba ryba0piorunów

@bojowonastawionaowca może przybyło trochę osób których myślenie nie zawsze idzie zgodnie z linią obecnie rządzącej partii; posiadanie tutaj odmiennego od reszty zdania nie jest tu chwalone...

Gruba ryba7piorunów

@bojowonastawionaowca 
Postaram się Ci odpowiedzieć.( ͡° ͜ʖ ͡°)

Głowne zagrożenia jakie ja widzę dla tego projektu to:

1. Obawa, czy LOT udźwignie, bo jak wiadomo, dla hub jakim ma być CPK potrzebny jest silny przewoźnik z prawdziwego zdarzenia. Polskie Linie Lotnicze LOT, mimo dynamicznego rozwoju w ostatnich latach, to wciąż na dzisiaj za mała linia, co nie znaczy, że linia bez takiej możliwość.
A więc LOT jest potrzebny CPK, tak jak CPK jest potrzebne LOTowi, by ten nadal mógł się rozwijać, tak jak do tej pory. Może doprecyzuję, chodzi mi o to, czy LOT będzie miał wystarczająco dużo czasu na to i będzie gotowy, by utrzymać ten projekt przez pierwsze lata funkcjonowania. Czekam na raporty z audytu w tej sprawie.

2. Czas. Nie wierzę w termin oddania CPK do końca 2027 roku. Gdybym miał strzelać, to dodałbym jakieś 5 lat do tego, no chyba, że byłaby pełna zgoda polityczna na tą inwestycje i tempo prac takie, jak przy budowie lotniska w Istambule.
Tutaj włączyłbym również kwestie wywłaszczeń pozostałych terenów ( chyba pozostało 20% - reszta juz jest wywłaszczona - Program Dobrowolnych Nabyć). , która może wpłynąć na termin ukończenia inwestycji.

3. Zobowiązania finansowe LOT-u, takie jak spłacenie gigantycznej pomocy publicznej, która była zaczerpnięta na restrukturyzację przewoźnika. Chciałbym poznać jak wygląda na dziś kwestia spłat pożyczek. I choć LOT wykazuje duże zyski po restrukturyzacji (wyjątkiem jest oczywiście okres COVidowy) to nadal budzi to moje obawy.

4. Być może przeskalowanie komponentu KDP i włączenie go w CPK jako jedne ciało.

Odniosę się jeszcze do twojego wisu o KDP.

"Polsce NIE SĄ POTRZEBNE Koleje Dużych Prędkości. W zupełności wystarczające są prędkości maksymalne rzędu 200 km/h, które są już teraz osiągane w ramach remontów torów. Im wyższa prędkość tym koszty zbudowania i funkcjonowania takiej kolei rosną zupełnie niewspółmiernie do korzyści. Z tego, co się orientuje, system KDP w sposób zwarty funkcjonuje w zaledwie 3 krajach: Japonia, Chiny oraz najbliższa nam Hiszpania."

"Czym są Koleje Dużych Prędkości?
Zgodnie z definicją zawartą w Załączniku I do dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady2008/57/WE z dnia 17 czerwca 2008 r. w sprawie interoperacyjności transeuropejskiego systemu kolei, Kolej Dużych Prędkości (KDP) jest podsystemem kolejowych przewozów pasażerskich charakteryzujący się znacznie większą prędkością handlową pociągów niż pozostałe rodzaje przewozów, tj. co do zasady równej lub większej 200 lub 250 km/h."

A więc na planowanych 10 szprychach do CPK, tylko na niektórych odcinkach tych szprych będą odcinki 250km/h+, a będą to:
a. Warszawa – Łódź (140 km).
b. Łódź – Wrocław (200 km).
c. Łętownia – Rzeszów (40 km).
d. Katowice – Ostrawa (50 km).
e. Sieradz – Poznań (155 km).

Zgodnie z założeniami spółki CPK, docelowo KDP połączy lotnisko z Warszawą, Poznaniem, Wrocławiem, Trójmiastem, Krakowem oraz Katowicami. W pierwszej kolejności ma zostać zrealizowany tzw. Igrek (od kształtu litery Y) - łączący Port Solidarność z Warszawą, Poznaniem oraz Wrocławiem. Pociągi mają kursować po trasach KDP z prędkością 250 km/h z możliwością zwiększenia jej do 350 km/h.

Dołączam jeszcze mapkę KDP w Europie.

Reasumując uważam, że potrzebny jest niezależny (to najlepiej byłoby zlecić jednej z renomowanych firm zewnętrznych) audyt nad projektem i w oparciu o niego dostosować go do obecnych realiów i prognoz rynku lotniczego. Jestem pewny, że w PiSowskim projekcie CPK będzie można coś pozmieniać, coś wyciąć, coś dodać... Mam tylko z tym jeden problem. W obiektywizm grupy powołanej przez Laska jakoś średnio wierzę.

Może kiedyś zrobię wpis o Modlinie i jego problemach środowiskowych oraz problemach z operatorem Ryanair, który sie tam rozpanoszył. Jakie stawki on płaci, a jakie musiałby płacić inny przewoźnik. To ciekawy temat.( ͡~ ͜ʖ ͡°)

Pokaż więcej komentarzy (89)

Autorytet

w Wojna wna Ukrainie

64piorunów

Muszę Wam przyznać, że mieszkając na Podlasiu, ostatnio czuje się niespokojnie. Z jednej strony słyszę o tym że ruscy kopią się po czołach na froncie, z drugiej że w ciągu 2 lat zaatakują Polskę okopią się na przesmyku suwalskim i zobaczą czy zachód ruszy.

Wcześniej olewałem to, bo na straszeniu się kończyło. Teraz jednak dzieje się konkretnie. Ostatnio ujawniono w Rzeczpospolitej, że siedzący c⁎⁎j wie po co na granicy polsko-białoruskiej żołnierze jednak nie siedzą c⁎⁎j wie po co tylko budują bunkry i umocnienia.

Nagle też DORSZ powinformował, że cały wschód Polski na razie do maja objęty jest alertem dla lotnictwa cywilnego. Inaczej mówiąc, na niebie będzie się działo.

Na wygraną Trumpa to ja czekam jak na wyrok.

Gruba ryba4piorunów

@tosiu nie boj sie, zeby Rosja zaatakowala Polske to musialaby podbic najpierw cala Ukraine. Na razie nie walcza o kilka obszarow, a wiekszosc powierzchni Ukrainy jest wolna od wojny, ludzie zyja jak u nas Rosja musi straszyc, bo to jedyna jej bron - sprzetu nie maja, przestarzaly, ludzie z zadupi im sie koncza, a ludzie z bogatych miast nie maja zamiaru wojowac :smiley: dodatkowo wypuszczaja mordercow na wolnosc - normalnym ludziom spadna morale… wersja z napascia na Polske jest wysoce nieprawdopoodobna i mozesz spac spokojnie. Mam rodzine na Podlasiu, z czego wiele osob w armii - jakby tam nie bylo bezpiecznie to by ewakuowali swoje rodziny. Zyja, nic sie nie dzieje. Mniej czytania mediow, wiecej zycia :smiley:

Lider3piorunów

@tosiu Ruscy nie beda atakowac przesmyku suwalskiego. Sprawdz uklad drog - musieliby pokonywac bagniste bezdroza. Zaatakuja Litwe, Łotwe, Estonie. Polacy rusza na pomoc przesmykiem suwalskim. To raptem 2 drogi, ktore ruscy moga przestrzeliwac zarowno z Bialorusi jak i Krolewca. Co sie w takich sytuacjach dzieje juz widzielismy w 2022 roku pod Kijowem. Obrona przeciwlotnicza w PL nie istnieje w tym miejscu. Samolotami wojsk rakietowych nie powstrzymamy. Kolumny pojda w piach, a Ruscy zrobia rzez na Litwie, Lotwie i Estonii. Ostrzeliwanie polnocno-wschodniej Polski bedzie elementem pertraktacji pokojowych, a jak bedzie to zbyt malo to na Bialystok sa 2 dobre drogi...

Pokaż więcej komentarzy (68)

Gruba ryba

w Wiadomości Polska

192piorunów

"Australijskie standardy" niezależności wojska w końcu zawitały do Polski!
Kierownictwo MON zapowiedziało, że nie będzie poruszać kwestii politycznych na tle przedstawicieli wojska i służb mundurowych. Brawo tygrysku!

https://streamable.com/fv2c8x

Australijski przykład:
https://x.com/AndrewBGreene/status/1111087773375578112?s=20

   

Specjalista20piorunów

Czuć w nim doświadczenie człowieka, który wygrał wojnę domową i pogonił ISIS :flag-sy:

Zawodowiec4piorunów

Medialna gadka a rzeczywistość to dwie różne często sprzeczne ze sobą rzeczy. Czekam na jakieś konkrety z tym związane, póki co kibicuje by się sprawdziło

Pokaż więcej komentarzy (10)

Lider

w Wiadomości Świat

75piorunów

Ruskie straty na dzień 18.01.2024r.

+780 żołdaków, 21 czołgów, 38 BWP, 24 systemów artylerii (w tym moździerze, granatniki, działa holowane itp.), 2 MLRS, 41 dronów, 1 rakieta manewrująca, 39 wozów logistyki, 13 specjalnego uzbrojenia (radary, systemy walki elektronicznej, anteny itp.)

   

Pokaż więcej komentarzy (13)

Inspirator

w Hydepark

276piorunów

Czy Wy oglądacie TVN24?
Podali info, że CBA zatrzymało Wawrzyka w sprawie afery wizowej.
Artur Molęda zapytał Czarnka co o tym myśli, a ten że on o tym wie i że dlatego właśnie nie był ministrem tak długo.
Czyli to oznacza, że Czarnek miał świadomość nielegalnych działań Wawrzyka i nie poinformował służb, tak?
To jest chyba karalne nie? xDDDDD
 

GURU53piorunów

Czarnek to przypominam jest doktor habilitowany, samodzielny naukowiec( samodzielny pracownik nauki).
A typ gada takie kocopoly i reprezentuje taki poziom, ze to wstyd.
Nie chce wiedziec jakie na tym kul-u sa ananasy, skoro on jest jednym z tych bystrzejszych xD

Pokaż więcej komentarzy (15)

Gruba ryba

w Hydepark

87piorunów

Zgodnie z przewidywaniami Bosak zostaje, a Braun debil do piachu, wszystkie wnioski za pociągnięciem go do odpowiedzialności przyjęte.

Eeeeelo.

Ps. Dobry macie ten układ z PiSem konfiarze XDD
Gratulacje XDDDD

Pokaż więcej komentarzy (9)

Lider

w Polityka

176piorunów

Nie jestem fanem giertycha, ale fajnie podku&&wia karakaństwo. Powoli jego tweety zaczynaja dla mnie rownac sie poziomem z jedrula. Trzeba wyslac mecenasowi karton wódki.

Pokaż więcej komentarzy (21)

Gruba ryba

w Wiadomości Świat

1piorunów

>_Po każdej serii walk w Gazie, przez ostatnie 16 lat, następowało zawieszenie broni. Każde z nich zostało złamane przez Hamas i wykorzystane na dozbrojenie się i przeprowadzenie kolejnych ataków na Izrael. Wstrzymanie ognia zostanie uznane przez Hamas za zwycięstwo."_
Daniel Taub - izraelski dyplomata, międzynarodowy prawnik i pisarz pochodzenia brytyjskiego, był ambasadorem Izraela w Wielkiej Brytanii od 2011 do 2015 roku.

https://streamable.com/er6bry

     

Zawodowiec0piorunów

Jak za parę lat Ameryka straci fotel lidera to nawet Rotshild nie pomoże. Palestyna prędzej czy później przyjdzie po swoje. Iran już o to zadba

Pokaż więcej komentarzy (7)

Lider

w Wiadomości Polska

173piorunów

Dzień dobry.

Pamiętacie jeszcze jak Partia nazywała Platformę zdrajcami lub donosicielami z racji tego, że ugrupowanie to współpracowało z organami Uni Europejskiej? Jak Tusk przy każdej możliwej okazji był nazywany Niemcem, agentem który działa na zlecenie Berlina przeciwko Polsce?

Otoż dnia wczorajszego po godzinie 22.00 Kancelaria Prezydenta wydała komunikat, według którego Andrian „zwróci się do głów państw i instytucji międzynarodowych z pismem, że mamy do czynienia z łamaniem prawa i Konstytucji”.

W skrócie, Adrian doniesie na Polskę gdzie się da i komu się da.

Ponadto:

>„Mamy do czynienia z kwestionowaniem zasad ustrojowych Rzeczypospolitej Polskiej”
–podkreślono na koniec w komunikacie.

A to z kolei o tych wszystkich, którzy tylko respektują prawomocny wyrok niezawisłego sądu.

Bo wiecie, zasady ustrojowe Rzeczpospolitej to nic innego jak traktowanie Adriana niczym monarchy z pominięciem takich nieistotnych rzeczy jak władza sądownicza czy Konstytucja. Adrian sobie może ułaskawiać kiedy chce, ukrywać ściganych prestępców również.

Czego nie rozumiecie, demokracja.

Miłego dnia i smacznej kawusi.

PS. Takie przedstawianie Polski za granicą przez urzędującą aktualnie głowę państwa nie podchodzi czasem pod zdradę?

    

Pokaż więcej komentarzy (48)

Lider

w Heheszki

125piorunów



Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Gospodarka

143piorunów

@LordWader d⁎⁎a już w trakcie sklejania?
   

Pokaż więcej komentarzy (30)