Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Tandem1Kompan

Dołączył/a:

  • 13 wpisów
  • 30 komentarzy
  • 2 obserwujących

Gwiazdor

w Hydepark

14piorunów

Ależ mnie śmieszy zachwalanie Polski za czasów PO.

Przecież za czasów panowania rudego bajeranta bezrobocie sięgało 10-20%. Panował rynek pracodawcy, ludzie bili się o to, żeby pracować za minimalną.

Masa moich starszych znajomych musiała wyjechać za granicę, bo w Polsce nie dało się znaleźć jakiejkolwiek pracy. Do Irlandii, do Anglii do Holandii, do Niemiec, do Norwegii. W najgorszym czasie bezrobocie dobijało 20%, a wśród młodych ten odsetek był jeszcze wyższy.

Nie mówię, że teraz za PiSu jest el dorado, ale jest na pewno dużo lepiej pod kątem gospodarczym niż było za czasów Tuska. Wystarczy spojrzeć na dane makroekonomiczne. Wystarczy spojrzeć na wzrost PKB w odniesieniu do reszty krajów UE.

Ja jestem negatywnie nastawiony zarówno do PiSu jak i PO, staram się być jak najbardziej obiektywny. Jeśli ktoś uważa, że teraz jest gorzej pod kątem gospodarczym niż np. w latach rządzenia PO to jest zwyczajnie odrealniony albo ma pamięć złotej rybki. Każde dane ekonomiczne potwierdzają, że teraz jest lepiej niż wtedy.

https://youtu.be/hHk_Si27BJo

       

Pokaż więcej komentarzy (26)

Koneser

w Antykapitalizm

4piorunów

Przeszedł "Lex Tusk" i ludzie mówią, że to koniec demokracji, teraz jesteśmy dyktaturą jednej partii PiS.

Jako osobę o poglądach lewicowych, średnio mnie to rusza. Po prostu: Polska to kraj (jak większość) rządzony przez bogatych właścicieli środków produkcji, tj. kapitalistów, a to normalne, że polityka jest dla nich narzędziem walki o wpływy.

Odnośnie utraty "demokracji": nic się nie zmieni. Jak ktoś będzie miał bardzo dużo pieniędzy to sobie będzie mógł rządzić i decydować co ludzie mają myśleć co produkować i jak żyć. Tylko teraz ludzie mający pieniądze z innych źródeł będą mieli mniej do gadania. Im więcej masz kasy tym możesz więcej decyzji podejmować w ekonomicznie centrycznym społeczeństwie.

Trochę ludzie się na socjalach zesrali w kwestii tego. Pomijam też głupie zapisy np. o tajemnicy spowiedzi.

 

Pokaż więcej komentarzy (6)

Koneser

w Antykapitalizm

3piorunów

Ja, lewak, odklejeniec: _fajnie jakbyśmy szanowali interes większości ludzi (pracowników), zapewniali godne warunki życia, dobrze jakby państwo budowało mieszkania, no i bogacenie się dla samego bogacenia i w ogóle konsumpcja nie jest korzystna dla świata_

Kuc, oświecony, pan rzeczywistości: _państwo zabiera ci kasę -> zmniejszmy podatki to będziesz bogatszy, niskie i proste podatki, im mniej urzędników i usług publicznych niskiej jakości z których nie korzystam, tym więcej zostanie nam w budżecie, uuuu zesrałeś się, bo Elon Musk doszedł do bogactwa ciężką pracą i intelektem, wolność to dwa samochody, a 15 minutowe miasto to Auschwitz, w sumie fajnie jakby przywrócić monarchię i nierozerwalne małżeństwa, zlikwidowac ZUS_

   

Pokaż więcej komentarzy (10)

Lider

w Wiadomości Polska

507piorunów

Tymczasem z pewnym opóźnieniem dotarł do mnie wynik sondażu IBRiSu dla Wirtualnej Polski, który rzuca trochę światła na kilka podnoszonych tu często kwestii. No i przykro mi, ale jest źle. I to bardzo.

* IBRiS zadał Polakom trzy pytania. Dla nas najważniejsze jest pierwsze: czy słyszał Pan/Pani o tzw. aferze mailowej? Jeżeli tak, to czego dotyczyła?

No i wyobraźcie sobie, że co trzeci obywatel nie słyszał o niej nic, a kolejny co czwarty coś tam słyszał, ale nie wie o co w niej chodzi. Serio, odpowiednio 32,6 i 27,3 procent. Przerwijcie na chwilę to co robicie i pomyślcie co to właściwie oznacza.

Mamy potężną aferę hakerską, której ofiarą pada szereg państwowych urzędników wysokiego szczebla z premierem na czele. Afera bierze się stąd, że owi urzędnicy, z premierem na czele, przez lata używali niezabezpieczonych skrzynek do wysyłania sobie wrażliwych danych, ponieważ, hehe, demokracja, bali się, że będzie ich szpiegował minister koordynator od służb. Ktoś te dane zdobył i je sobie powoli publikuje. Mówimy o tysiącach, wróć, dziesiątkach lub seykach tysięcy maili. Wiemy, że wykradziono tajne papiery, wojskowe ekspertyzy, dokumentację techniczną systemów obronnych. Wiemy, że za atakiem przynajmniej częściowo stoją służby białoruskie i/lub rosyjskie, czyli służby wrogich nam dyktatur. Wiemy, że mogą treścią tych maili szantażować wielu polityków Partii. Tak, Rosjanie i Białorusini. Wiemy, że w tej sprawie nie jest prowadzone żadne śledztwo i nikomu nie stawia się zarzutów, choć aż się kuwa prosi, by w pierwszej kolejności postawić je Dworczykowi.

Jest to potężna afera dotykająca stricte polskiego bezpieczeństwa, a zamieszane jest w nią imperium temu bezpieczeństwu zagrażające.

 Z samych maili dowiadujemy się, że premier ma w okrężnicy dokładnie każdy temat, z zabijającą 200 tysięcy ludzi epidemią włącznie, bo dla premiera wszystko jest rozpatrywane tylko w kategorii rosnących lub topniejących słupków i niczego więcej. Na dobrą sprawę to żadne nagranie o zapiedalaniu za miskę ryżu nie powiedziało nam o tym człowieku tyle co losowo wybrany z opublikowanych maili. Na jaw wychodzą klasyczne autokratyczne mechanizmy jak ustawianie wywiadów, wydawanie poleceń posłusznym dziennikarzełkom reżimowych mediów, koordynowanie akcji oczerniających wrogów, podsyłanie sobie CV zięciów czy innych siostrzenic, umawianie okładek z formalnie niezależnym brukowcem, tworzenie jawnie zakłamanych przekazów dnia i wiele, wiele więcej z szefem kancelarii premiera cytującym nazistowskie motto włącznie.

Mimo, że pachnie blinami i stolicznają, jest to afera pokazująca nam także cały borduryzm Partii.

* Wreszcie zwróćmy uwagę, że jest to afera trwająca już prawie dwa lata. Pierwsze maile Dworczyka opublikowano na początku czerwca 2021 roku. Jest kwiecień 2023 roku, czyli tak jakby 22 miesiące później. W czasie tych prawie dwóch lat opublikowano blisko tysiąc maili. Niektóre dotyczyły błahostek, inne spraw fundamentalnych.

I wychodzi na to, że jakieś 60% Polaków nie ogarnia, że to się dzieje. Przecież to jest ku*wa dramat.

* Po pierwsze: mamy na talerzu potwierdzenie teorii autokracji informacyjnej. Przypomnę w dwóch zdaniach: nowoczesny autokrata rozpoznaje, że jakieś 70% społeczeństwa w ogóle nie interesuje się tym co się dzieje, a prawie cała treść informacyjna krąży w pozostałych 30%. Więc taki autokrata stawia między obiema grupami szczelny mur i w zasadzie ma z głowy. My tu sobie piszemy, share’ujemy, wydaje nam się, że “wszyscy znają tę aferę”, tymczasem kręcimy się w naszej banieczce jak wiadomo co wiadomo w czym. Skoro po prawie dwóch latach od wybuchu być może największej afery dotyczącej bezpieczeństwa tego kraju (a konkurencja była przecież duża, że wspomnę tylko Macierewicza, który dwukrotnie zdemolował służby), ponad połowa z nas nic o niej nie wie - to mamy dowód, że autokracja informacyjna działa i ma się nad Wisłą dobrze.

Podkreślę jeszcze, że autokracja informacyjna jest nadal autokracją.

* Po drugie: pokazuje to naszą kondycję jako społeczeństwa. W tym miejscu niektórzy z Was mogą chcieć powiedzieć coś o ciemnych wyborcach Partii i światłych wyborcach opozycji. Otóż nie. U suwerena tych co nie słyszeli, albo słyszeli, ale nie rozumieją o co chodzi (czyli realnie również nie słyszeli) jest 54%. U wyborców opozycji 48%, więc bez dramatycznych różnic. Skąd zatem średnia 60%? Ano z wyborców niezdecydowanych, gdzie te dwie grupy łącznie stanowią 69% narodu. Jedyną zasadniczą różnicę między wyborcami opozycji i Partii widać w pytaniu “czy wg Pana/Pani tak się robi politykę?”. Tutaj

“tak” lub “raczej tak” odpowiada 23% wyborców opozycji i aż 41% wyborców Partii.

* Miejcie te liczby w pamięci, zanim znowu napiszecie mi komentarz, że “to wszystko wina opozycji”. Well, opozycja to partie, a te opierają się na poparciu wyborców. Jeśli wyborcy są jacy są i widocznie nie interesują ich takie drobiazgi jak rosyjskie służby szantażujące premiera treścią jego skrzynki mailowej, to nie oczekujmy może tyle od tych partii, a trochę więcej od siebie i swoich znajomych. Przypomnę: nawet wśród “nas” nie ogarnia o co chodzi 48%. Tak jakby… no… połowa. To chyba właściwe miejsce, by przypomnieć, że żyjemy w czasach najlepszego w historii dostępu do informacji, a internet w Polsce ma 92% ludzi.

Widocznie po prostu mamy to w d⁎⁎ie.

Nie piszę tego, by dokonywać heroicznej obrony opozycji, bo i mnie przecież codziennie irytuje, a często gorzej. I z pewnością powyższe liczby są także dowodem na to, że opozycja powinna zintensyfikować wysiłek na, że tak to ujmę, odcinku informacyjnym. Natomiast pamiętajmy w jakich pracuje realiach. Bo skoro media potrafią się znudzić każdą sprawą w 24 godziny (a Partia dba o to, by codziennie dostarczać nowych afer, w których wszyscy już się topimy), a społeczeństwo widocznie ma to w d⁎⁎ie, to niby co ma zrobić sztab medialny PO, Lewicy, Hołowni? Stawiam dolary przeciw orzechom, że gdyby w którymkolwiek z tych sztabów postanowiono pisać o tej aferze codziennie, to zasięgi postów spadłyby po tygodniu na łeb na szyję. I ci Wasi znajomi, którzy dziś kuwują na opozycję, że “nic nie robi”, ku*wowaliby, że “mejle srejle, ciągle tylko o tym gadają, a to było dwa lata temu”, mogę się o to założyć.

* Przypomnę, że zasadniczo Partia robi to co robi, bo wystarczająco duża część społeczeństwa zachowuje apatię, udaje, że to się nie dzieje, ukrywa swoją ignorancję i obywatelski analfabetyzm za jakimiś symetrystycznymi idiotyzmami albo po prostu, tak szczerze, ma to w d⁎⁎ie. Wyborcy Partii to 20% betonu i kolejne 10-15% wyborców swingujących. Tutaj mówimy o grupie dwa razy większej.

Czyli po prostu o nas.

    

(tekst nie mój, źródło: Doniesienia z putinowskiej Polski na fb)

Pokaż więcej komentarzy (50)

Osobistość

w Dyskusje

3piorunów

Kiedyś rozważałem politykę jedynie pod kątem programów. Śmieszyło lub/i wkurwiało mnie gdy jacyś eksperci rozkminiali to jedynie pod kątem marketingu, skojarzeń, ludzkiej psychiki i odczuć, zamiast racjonalnego podejścia do rozwiązywania problemów.

Dziś też już przestaje mnie interesować która partia jest tam lepsza która gorsza i dyskusje na ten temat.

Oczywiste że Razem powinno mieć 90% poparcia w Polsce. A przecież sytuacja jest diametralnie inna.

Mógłbym tak w nieskończoność merytorycznie masakrować kuców co jest nieprawdopodobnie łatwe, a ich Konfa i tak będzie zwyżkować. Nie ważne są argumenty i tak ostateczną odpowiedzią na nie jest "boli cię d⁎⁎a lewaku" itp.

Partia ta dopuściła się już wszystkiego co złe, a mimo to jest w sejmie i jeszcze zwyżkuje.

Następne wpisy chyba będą raczej o poglądach/psychice społeczeństwa, o tym dlaczego gdzie indziej ludzie protestują, a w Polsce nie, dlaczego w Polsce słyszałem rozmowę jak jeden do drugiego się burzył "dlaczego we Francji mają mieć krótszy wiek emerytalny niż u nas? My mamy dłuższy, a oni jeszcze protestują..." Dlaczego Polskie społeczeństwo czynnie przyczynia się żeby ktoś umarł w lesie i nie ma najmniejszych wyrzutów sumienia itd.

Chyba zaczyna mnie nudzić oranie kuców merytorycznie, to jest mało ambitne. Chyba trzeba sobie podnieść poprzeczkę.

Chociaż mało jest osób które mają cokolwiek ciekawego do powiedzenia, tak żebym też mógł pomyśleć o czymś na co jeszcze nie wpadłem samemu.

Z drugiej strony to też może być do nas lewicy smutne, gdyż ostateczny wniosek będzie i tak taki że przecież media są w rękach ludzi zamożnych a to ma swoje konsekwencje. Co gorsza może okazać się że w Polsce ta garstka ludzi lewicy choćby stanęła na uszach nic nie jest w stanie zrobić i wytykanie im błędów to bezsensowne mądrzenie się.

Więc może lepiej olać i tak te rozkminy i wziąć tych najgłupszych czyli kuców i cisną bekę z ich z debilizmów.

Hmm

  

Pokaż więcej komentarzy (3)

Lider

w Wiadomości Świat

28piorunów

Wczoraj w Portugalii na ulice wyszły tysiące osób, głównie młodych, które protestowały przeciwko podwyższającym się kosztom wynajmu i kupna mieszkań. Według danych Confidencial Imobiliario, od 2015 roku ceny wynajmu mieszkań w Lizbonie wzrosły o 65%, zaś ceny mieszkań wzrosły o 137%. W samym zeszłym roku ceny wynajmu wzrosły o 37%. Rząd, w którym główną pozycję ma partia socjalistyczna, w marcu uchwalił kilka zmian dotyczących rynku nieruchomości (m.in. blokując nowe licencje na wynajem krótkoterminowy), jednakże opinia publiczna uważa, że te ruchy to stanowczo za mało. Głównymi organizatorami protestu były lewicowe organizacje, domagające się prawa do mieszkania. Sama manifestacja zakończyła się niewielkimi starciami z policją, parę osób zostało aresztowanych, dwóch policjantów zostało rannych.

Dla ciekawości, porównanie z Polską (a konkretnie Warszawą):

ceny wynajmu w latach 2015-2023 wzrosły o od 60% (kawalerki) do 91% (mieszkania 4-pokojowe)
w samym ubiegłym roku ceny wynajmu wzrosły o 22-30%
między rokiem 2015 a 2022 ceny transakcyjne zakupu mieszkania za m^2 w Warszawie wzrosły o 70%*

* za danymi z portalu Domiporta

https://www.totalmoney.pl/artykuly/ceny-wynajmu-mieszkan-w-polsce-sprawdz-jak-koronawirus-wplynal-na-rynek-najmu-w-2020-roku

https://forsal.pl/artykuly/888184,ile-kosztuje-wynajem-mieszkania-oto-ceny-w-najwiekszych-polskich-miastach.html

za danymi NBP

https://archiwum.nbp.pl/publikacje/rynek_nieruchomosci/ceny_mieszkan_03_2015.pdf

https://nbp.pl/wp-content/uploads/2023/03/Informacja-o-cenach-mieszkan-w-IV-2022.pdf

   

Pokaż więcej komentarzy (8)

Kompan

w Nauka

19piorunów

Fragment książki „Sapiens, od zwierząt do bogów” oraz ciekawe i trafne spojrzenie autora na panujący dziś system gospodarczy.

Aby przeżyć, współczesna kapitalistyczna gospodarka musi stale podnosić poziom produkcji. Niczym rekin, który do życia potrzebuje wody, ludzkość musi produkować, inaczej bowiem czeka ją upadek. Nie wystarczy jednak tylko produkować. Ktoś musi kupować towary, w przeciwnym razie przemysłowcy i inwestorzy pójdą z torbami. Zapobieganiu tej katastrofie i gwarantowaniu, że ludzie zawsze będą kupować wszystkie nowe wytwory przemysłu, służy nowa postać etyki: konsumpcjonizm.

Na przestrzeni dziejów większość ludzi żyła w niedostatku. W cenie była zatem oszczędność, czego głośny przykład znajdujemy w surowej etyce purytanów i Spartan. Kto chciał uchodzić za prawego człowieka, wystrzegał się zbytku, nigdy nie wyrzucał jedzenia i łatał podarte spodnie zamiast kupić nową parę. Na publiczne lekceważenie tych wzorców postępowania i ostentacyjne obnoszenie się z bogactwem mogli sobie pozwolić jedynie królowie i arystokraci.

Kiedy rewolucja przemysłowa rozwiązała problem niedostatku i stworzyła problem konsumpcji (kto będzie to wszystko kupował?), ukształtowała się rewolucyjna etyka konsumpcjonizmu. Konsumpcjonizm poczytuje konsumowanie coraz większej liczby towarów i usług za rzecz pozytywną. Zachęca ludzi do dogadzania sobie i folgowania swoim zachciankom, a nawet powolnego zabijania się nadmierną konsumpcją. Oszczędność jest chorobą, z której należy się leczyć.

Konsumpcjonizm ciężko się napracował, ręka w rękę z popularną psychologią („Rób na co masz ochotę!), by przekonać ludzi, że folgowanie przyjemnościom dobrze im robi, podczas gdy oszczędność jest samoumartwianiem.

I dopiął swego. Wszyscy jesteśmy porządnymi konsumentami. Kupujemy nieprzeliczone mnóstwo produktów, których tak naprawdę nie potrzebujemy i o których do niedawna nie wiedzieliśmy, że w ogóle istnieją. Producenci celowo wprowadzają na rynek produkty o krótkim cyklu życia i wymyślają coraz to nowsze i całkowicie niepotrzebne modele zastępujące zupełnie zadowalające nas produkty, które musimy kupować, żeby nie „zostać w tyle”. Chodzenie na zakupy stało się popularnym sposobem spędzania wolnego czasu, a dobra konsumpcyjne przejęły rolę głównych mediatorów w relacjach między członkami rodziny, małżonkami i przyjaciółmi. Święta religijne, jak Boże Narodzenie, to festiwale zakupów. W Stanach Zjednoczonych nawet Memorial Day - pierwotnie pełne powagi święto upamiętniające poległych żołnierzy - jest dziś pretekstem do wielkich wyprzedaży. Większość ludzi obchodzi ten dzień, polując na sklepowe okazje, być może chcąc udowodnić, że obrońcy wolności nie zginęli nadaremnie.

Rozkwit etyki konsumpcjonistycznej jest najlepiej widoczny na rynku żywności. Tradycyjne społeczeństwa rolnicze były ustawicznie zagrożone straszliwym widmem głodu. W dzisiejszym świecie dostatku jednym z największym problemów zdrowotnych jest otyłość, która znacznie mocniej uderza w biednych (objadających się hamburgerami i pizzami) niż w bogatych (którzy stawiają na ekologiczne sałatki i koktajle owocowe). Każdego roku mieszkańcy Stanów Zjednoczonych wydają na diety więcej pieniędzy niż potrzeba do wyżywienia wszystkich głodujących świata. Otyłość jest dla konsumpcjonizmu korzystna w dwójnasób: zamiast jeść mniej, ludzie jedzą za dużo, a potem kupują produkty dietetyczne - podwójnie przyczyniając się do wzrostu gospodarczego.

Jak pogodzić etykę konsumpcjonizmu z kapitalistyczną etyką przedsiębiorcy, w myśl której zysków nie powinno się przejadać, tylko

reinwestować w produkcję? W prosty sposób. Podobnie jak w minionych epokach, tak i dziś istnieje podział pracy na elitę i masy. W średniowiecznej Europie arystokraci beztrosko wydawali pieniądze na kosztowne dobra luksusowe, podczas gdy chłopi żyli oszczędnie i liczyli się z każdym groszem. Dziś role się odwróciły. Bogaci wkładają wiele troski w zarządzanie swoim majątkiem i inwestycjami, podczas gdy ludzie gorzej sytuowani zadłużają się, kupując samochody i telewizory, których tak naprawdę nie potrzebują.

Etyka kapitalistyczna i etyka konsumpcjonizmu to dwie strony medalu, a etyka kapitalistyczno-konsumpcjonistyczna stanowi połączenie dwóch nakazów. Najwyższym nakazem bogatych jest „inwestuj”. Najwyższym nakazem całej reszty jest „kupuj”.

Etyka kapitalistyczno-konsumpcjonistyczna jest rewolucyjna także pod innym względem. Większość wcześniejszych systemów etycznych stawiała ludziom wysokie wymagania. Obiecywała im raj, ale pod warunkiem że będą okazywać współczucie i tolerancję, przezwyciężać pragnienia i złość oraz powściągać egoistyczne dążenia. Dla większości ludzi poprzeczka była zawieszona zbyt wysoko. Historia etyki jest niezbyt pokrzepiającą opowieścią o wzniosłych ideałach, którym nikt nie był w stanie sprostać. Większość chrześcijan nie potrafiła naśladować Chrystusa, większość buddystów nie umiała wcielać w życie nauki Buddy, większość konfucjanistów przyprawiłaby Konfucjusza o palpitacje.

Tymczasem olbrzymia część współczesnych z powodzeniem urzeczywistnia ideał kapitalistyczno-konsumpcjonistyczny. Ta nowa etyka obiecuje raj, pod warunkiem że bogaci w dalszym ciągu będą kierować się chciwością i oddawać się wydawaniu pieniędzy, a masy będą folgować swoim pragnieniom i namiętnościom podczas nieustających zakupów. To pierwsza w dziejach religią, której wyznawcy naprawdę czynią to, czego się od nich wymaga. Lecz skąd mamy wiedzieć, że w nagrodę rzeczywiście dostąpimy nieba? Z telewizji.

  

Pokaż więcej komentarzy (16)

Osobistość

w Antykapitalizm

8piorunów

Bogaci nie pracują.

Czy gdybyś wygrał na loterii tak ze 30 milionów to byś pracował nadal tam gdzie pracujesz? No nie, pierwsze co byś zrobił to byś rzucił pracę. Wiesz skąd to wiem? Bo KAŻDY by tak zrobił. Po to jest się bogaczem żeby żyć w luksusie, a luksusem jest możliwość zwalenia pracy na innych i samemu nie pracowanie i to byś właśnie zrobi. Być może byś nawet nie sprzątał i nie gotował sobie samemu, a co dopiero mówić o zapierdolu w januszexie za parę bezsensownych już dla ciebie groszy.

Może byś się podjął innej "pracy" w postaci życia jako inwestor... Ale czemu wcześniej tego nie robiłeś? Czyżby twoje kwalifikacje się zmieniły? Otóż nie zmieniły. Nie zaczniesz pracować jako inwestor ect bo to nie jest praca.

Wydawanie pieniędzy to nie jest praca.

Jeśli idziesz na zakupy, to wymaga wysiłku, musisz zrobić listę zakupów, ubrać się, pojechać itd. poświęcić swój czas i wysiłek żeby wydać pieniądze i napełnić lodówkę. Czy to jest praca? Nie. Chociaż w pewnym sensie tak, ale należy być konsekwentnym i trzymać się jednej definicji. Jeśli bogacze pracują, poprzez inwestowanie to my jesteśmy w pracy dbając o swój samochód, kupując go, ubezpieczając, myjąc itd. po to żeby nim dojeżdżać do pracy, czy na zakupy przez co ładujemy paliwo w nasz organizm który służy nam do zarabiania pieniędzy. Jest to inwestycja. Pracownik fizyczny musi przykładowo zjeść tysiąc kalorii więcej od informatyka... Więc jeśli je deser no to pracuje i inwestuje ładując potrzebne baterie.

Przedsiębiorcy kupują samochody "na firmę" przez co są one inwestycją wrzuconą w koszta i takim samochodem jeżdżą potem np. na dziwki.

Więc można uznać że albo wszyscy pracujemy znacznie więcej niż ten czas jaki spędzamy w pracy, albo jeśli uznamy że pracujemy tyle ile jesteśmy u pracodawcy, no to bogacze nie pracują.

To że bogaci pracują to tylko przeforsowana w kapitalizmie pro-burżujska propaganda. Nie ważne który burżuj jest twoim ulubionym, czy Matczak opowiadający jak to pracował po 16 godzin, czy Grażyna Kulczyk która to pracowała rzekomo po 20 godzin, czy Menzten który to pracował do nocy, czy któryś z kołczów biznesu... To wszystko kit.

Oni do "pracy" zaliczają sobie co chcą oraz zwyczajnie kłamią.

Owszem, zdarza się (ekstremalnie RZADKO) że jakiś burżuj podejmie się pracy typowej dla pracownika, gdzie robi to bardzo KRÓTKO, tylko z kaprysu, z czegoś w rodzaju nudów. To tak jakby ktoś z nas podjął się surviwalu dla przygody. No zdarza się, dla kogoś może to być zabawa przez jakiś czas. Ale to tylko zabawa, czasem podejmowana, nie mająca nic wspólnego z prawdziwym przymusowym długookresowym surviwalem w przypadku wojny czy kataklizmu, służącemu rzeczywistemu przetrwaniu. Donald Trump dla beki przed chwilę obsługiwał klientów jako kelner w swojej restauracji. W kopalni dla turystów można się podjąć pracy górnika w ramach przygody i jeszcze za to zapłacić... Ale czy to praca? Hmm.... Sami oceńcie. Ktoś bogaty może sobie sam gotować, bo tak woli. Czy on pracuje? Można samemu ocenić, ale wtedy konsekwentnie należy ocenić że wszyscy którzy sami sobie gotują to pracują.

No a piłkarze, piosenkarze.... Oni uprawiają hobby. Śpiewamy i gramy w piłkę dla zabawy, a część z nas za tę zabawę dostaje pieniądze gdyż robią to dobrze. To że dostają za to pieniądze nie znaczy że to z automatu staje się pracą. To nadal pozostaje zabawą i hobby, tylko taką za którą się dostaje pieniądze. Czy gdyby nagle byli zmuszeni zaprzestać gry w piłkę i dajmy na to nawet te same miliony zarabiali przez bardziej pożyteczną pracę na budowie albo roli to też by to robili? Nie. Wtedy by przestali gdyż by to było dla nich zbyt ciężkie. Mogą za miliony nam co najwyżej pośpiewać.

Praca nie jest zero-jedynkowa. Coś jest pracą bardziej lub mniej. "Praca" polegająca na harataniu w gałę albo masturbacji się do kamerki w przypadku sex-workeret internetowych to taka co najwyżej trochę praca. Kwestia subiektywna - dla mnie to nie praca. Jeśli dla kogoś to jest w 100% legit praca to ma nie po kolei w głowie, albo sam dłużej nigdy nie pracował.

Osoby bogate nie pracują bo nie muszą. Im ktoś bogatszy tym większą stawkę trzeba zaoferować takiemu żeby podjął się pracy, osoby bardzo bogate nie pracują praktycznie wcale. I odwrotnie, im ktoś biedniejszy tym mniejszą stawkę można mu zaoferować a i tak podejmie się pracy, z desperacji. Nazywa się to wyzysk - osoby biedniejsze dostają za pracę mniej pieniędzy właśnie dlatego że są biedniejsze, czyli jest odwrotna sytuacja od pożądanej. Osoby bogatsze dostaję większy kawałek tortu za to że już są bogatsze. I tak rośnie przepaść między bogatymi i biednymi i te klasy się wzajemnie różnią coraz bardziej. Dawno już przekroczyło to granice absurdu i właściwie są tacy bogacze że ich konsumpcja jest absurdalna (to słowo nie oddaje jak to wygląda) a i tak nie są w stanie tego przeżreć. Stają się klasą próżniaczą, gdzie ostentacyjne marnotrastwo jest manifestacją pozycji społecznej (udowodnienia wyższości nad nami, ludźmi muszącymi oszczędzać). Gdzie społeczeństwo całymi swoimi siłami nie tylko pracuje na ich fizyczny komfort, ale również mentalny, przekonując że ci bogacze to sól naszej ziemii i są lepsi od nas, że to my powinniśmy okazywać wdzięczność im a nie odwrotnie. Np. za to że "dają nam pracę".

   

Pokaż więcej komentarzy (39)

Osobistość

w Antykapitalizm

4piorunów

W życiu wiele się na ten temat naczytałem i dawaj kolesie ledwo liznęli temat. Trochę było np. o tym u Rafała Wosia. który pisał o dziedziczeniu przez setki lat. Generalnie było wiele badań na ten temat, analiz, i na bogactwo mają przede wszystkim czynniki środowiskowe i społeczne, niż indywidualne geny.

No chyba że ktoś uważa że Niemcy są genetycznie inteligentniejsi niż Polacy...

Dodam że różnica w IQ między ludźmi są znacznie ale to wręcz niebotycznie mniejsze (nieproporcjonalne) niż majątkowe, na IQ ma wpływ nie tylko geny ale i środowisko (IQ można wyćwiczyć niczym mięśnie i odwrotnie), oraz rzeczywiście jest korelacja że inteligentniejsi są bogatsi, tylko że kuceria (np. Szymon Pękala) nie dopuszcza że jest też odwrotna relacja przyczynowo-skutkowa, to znaczy że przez to że jesteś bogatszy to z czasem stajesz się inteligentniejszy.

Są badania. mówiące np. że zagraniczne podróże zwiększają IQ. Wiadomo że osoby zamożne więcej podróżują. Są badania mówiące że dzieci zamożnych częściej idą na studia, a także badania mówiące że studia zwiększają IQ (nie tylko kolerują, ale zwiększają). Są badania mówiące że podejmowanie się nowych aktywności zwiększa IQ (jak spływ kajakowy na jakim się jeszcze nie było itp). Otóż kolorowe życie mają znowóż bogaci. A to czas i pieniądze na teratr, kino, golf itd.

Z kolei prosta monotonna wielogodzinna praca zmniejsza IQ.

Są badania mówiące że oddychający czystym powietrzem mają wyższe IQ od tych oddychających smogiem, a więc znowu czynnik środowiskowy a nie genetyczny.

   

https://youtu.be/t2Tc-FLfuLk?t=107

Pokaż więcej komentarzy (12)

GURU

w Hydepark

3piorunów

Żyję trochę pod kamieniem i nie bardzo ogarniam co się dzieje w temacie

Wydarzyło się coś ważnego czy jakaś medialna sraczka niewarta uwagi?

Debiutant3piorunów

@Tandem1 a tutaj oficjalne potwierdzenie, w którym z całą pewnością wykluczają iż mógłby być to balon szpiegowski, szurze! 😅
https://twitter.com/i/status/1624248413180071936

Pokaż więcej komentarzy (10)

Kompan

w Hydepark

15piorunów

Historia która wydarzyła mi się chyba w 2016, dokładnie jakoś latem gdy chodziłem jeszcze do szkoły.

Otóż, kiedyś lubiłem jeździć wraz z kumplem rowerem po naszej okolicy, zwiedzać inne wiochy itp. Któregoś dnia skończyliśmy naszą wyprawę około 22 wieczorem, i rozstaliśmy się na rozwidleniu dróg. On pojechał drogą w prawo prowadzącą do jego wiochy a ja w lewo prowadzącą do mojej wiochy. Około trzystu metrów w głąb drogi w którą wjechałem za rozwidleniem przystanąłem aby odsaptnąć wzjeżdzanie pod stromą górkę, spojrzałem wtedy nad siebie w niebo i zobaczyłem to w co nikt mi chyba nie wierzy, mianowicie widziałem światła całkiem mocne, silniejsze od gwiazd, koloru naturalnego które układają się w trójkąt równoramienny świateł było od 6 do 9. Obiekt utworzony z tych świateł był mniej więcej kilkaset metrów nade mną ale nie więcej niż 300, był całkiem duży, myśle że kiladziesiąt metrów długości, sam obiekt nie był zbyt widoczny na tle czarnego gwiezdzistego nieba, wyraźne były światła i to że zasłonił niebo tam gdzie się znajdował. W dodatku obiekt się nie poruszał, po prostu wisiał i nie wydawał żadnych dzwieków. Cała akcja od momentu zauważenia tego czegoś do spierdolenia stamtąd w popłochu zajeła mi nie więcej niż minute.

W domu oczywiście każdy mówił że mi się wydawało albo że zmyślam, tak samo koledzy i reszta znajomych, mimo tego że mógłbym przysięgnąć że to co widziałem to nie moje halucynację. Miałem wtedy 15 lat i od tamtego momentu interesuję zagadnieniami związanymi z ufo i kosmitami.

Miejsce wydarzenia to centralna Polska.

Chciałbym poznać wasze opinię i przemyślenia co to mogło być.

 

Kompan0piorunów

@myoniwy Możliwe, jeździliśmy sporo, całe dnie zmęczenie było czuć nie raz ogromne

Mocarz0piorunów

@Tandem1 eh a ja nigdy nie przezylem nic paranormalnego czy nadprzyrodzonego xd

Pokaż więcej komentarzy (14)

Autorytet

w Filmy

4piorunów

 

polecam genialną serie o      

zanim prawaku zaczniesz pi⁎⁎⁎⁎lić o korwinizmach to poznaj trochę historii  a nawet wyłapiesz że janusze d 200 lat używają tych samych ściem w stosunku do wyrobników

reżyseria: Stan Neumann

rok produkcji: 2020

język: polski lektor

Serial składa się z czterech odcinków i przedstawia emancypację klasy pracującej, która ze społecznych nizin dotarła na szczyty władzy.

– Klasa robotnicza odegrała istotną rolę w historii krajów europejskich poprzez rewolucje, wojny i postęp społeczny. Wiele wartości naszej obecnej demokracji wypływa z postulatów klas robotniczych. Powszechne prawo wyborcze, urlop, emerytura czy prawo do opieki medycznej to jedne z najbardziej wymownych przykładów. To, co współczesnym Europejczykom wydaje się oczywiste, zostało zdobyte ogromnym poświeceniem i trudem. Nie obyło się bez strajków, demonstracji i starć z mundurowymi. Walka o prawa pracownicze rozpoczęła się już w XVIII wieku i pochłonęła wiele ofiar – pisze w anonsie serialu nadawca.

Film oparty jest na bogatych materiałach archiwalnych. Pierwszy odcinek nosi tytuł „Czas fabryk” kolejne odcinki to „Czas barykad” , „Czas pracy taśmowej” i „Czas destrukcji”. Poszczególne odcinki będą miały premierę w każdą niedzielę począwszy od 2 maja 2021 r.

https://alterkino.net/ruch_robotniczy/historia-europejskiej-klasy-pracujacej/

Kompan0piorunów

@SUQ-MADIQ Tnie na tej stronce a na innych nie mogę znaleźć. Masz link do innej strony, bardzo chętnie bym obejrzał

Pokaż więcej komentarzy (5)

Kompan

w Hydepark

5piorunów

Nie jesteśmy robolami

Pewien młody człowiek został zwolniony z pracy w recepcji hotelu, bo się za mało uśmiechał. Wyższe wykształcenie, znajomość języków obcych, nienaganne wykonywanie obowiązków nie wystarczyły. I tu się zaczyna zaklęty krąg. Depresja jest w Polsce chorobą społeczną, a jedną z jej głównych przyczyn jest niedostatek. Moja dobra znajoma, kobieta w średnim wieku, nie uśmiechała się, bo jedyne oferty pracy jakie dostawała pozwalały jej co najwyżej wolniej się zadłużać. Więc często płakała. W końcu kilka lat temu wyemigrowała do Holandii. Teraz ciągle się śmieje. Cieszy się życiem. Bo nie musi się zamartwiać nie zapłaconymi rachunkami.

Teresa pracowała w serwisie sprzątającym. Szefowa szybko się zorientowała, że jest bystra i pozwoliła jej sobie pomagać w rozliczeniach. Teresa radziła sobie z komputerem i rachunkami. Inne sprzątaczki zauważyły, ze jest bystra i koleżeńska, więc zaczęły się jej radzić w sprawach związanych z prawami pracowniczymi. Tego była za wiele. Była wprawdzie dla pracodawcy bardzo użyteczna, bo za płace sprzątaczki wykonywała pracę wymagającą pewnych kwalifikacji, ale okazała się zbyt harda, zbyt pewna siebie, za mało uległa. Straciła pracę.

Maciek jest stolarzem. Kiedy pomagałem mu w przeprowadzce zorientowałem się, ze ma tam kilkadziesiąt książek z dziedziny filozofii. Zaczęliśmy o tym rozmawiać. Okazało się, że większość tych książek przeczytał. Opowiada, ze pracował różnych firmach, ale jakoś nigdy nie trafił na pracodawcę, który potraktowałby go jak partnera. Nie oczekiwał zbyt wiele. Po prostu usiąść z szefem i omówić wspólne przedsięwzięcia. Nie doczekał się. Zawsze to było kilak zdań, jakieś mruknięcia w przelocie. Mimo, że intelektualnie przewyższał swych szefów, właścicieli firm, był dla nich nikim z prostego powodu. Był pracownikiem. A jest stolarzem wybitnym, bo nie tylko rzemieślnikiem ale i człowiekiem pełnym pomysłów,. Wciąż zmienia firmy w nadziei, że ktoś wreszcie się zajdzie, z kim będzie można współpracować, a i tylko słuchać poleceń.

Według raportu Lewiatana w tzw. mikrofirmach zatrudniających do 9 osób jest najniższy stopień wykorzystania potencjału intelektualnego pracowników. Takich firm są 2 miliony. Od pracowników oczekują wyłącznie gorliwości. Przez dziesięciolecia transformacji ustrojowej wpojono w ludzi pracy kult ciężkiego znoju noszącego wszelkie cechy samo wyzysku. Ta nadgorliwość często wychodzi, gdy nasi jadą zagranicę., Na Zachodzie nikt już tak nie zasuwa i miejscowi próbują powstrzymać „naszych” przed nadgorliwością.

Mimo tego polskiego kultu pracy do utraty tchu ( zwanego potocznie kultem zapierdolu) wydajność naszych pracowników jest o wiele niższa niż na Zachodzie, gdzie ludzie pracy się nie przemęczają. Bo ona nie zależy od gorliwości, tylko od pomyślunku.

Piotr Ikonowicz

Inspirator4piorunów

@Tandem1 Ckliwe wymyślone historyjki pod z góry założoną tezę, serio ktoś to kupuje?

Osobistość1piorunów

@Tandem1 Ten świat jest stracony. A kraj na pewno. Zobacz, użyłeś jednego tagu "antykapitalizm" a tutaj masz tak durne kucowskie komentarze i jeszcze są lajkowane. Oczywiście pozbawione jakiejkolwiek merytoryki, zobacz na powyższy chociażby. "Zmyślone" i tyle. I to dostaje plusy. Albo pierwszy o treści: "pierdololo" i trzy plusy xD
Chyba sobie odpuszczę ten wykop i hejto, bo siedzenie z debilami do niczego nie prowadzi.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Autorytet

w Antykapitalizm

9piorunów

   

Zawodowiec0piorunów

> Pytanie nie było o wzory do naśladowania, tylko o przykłady państw w których jest socjalizm, który to podałem jako lepszy od kapitalizmu.

@Matkojebca_Jones To dlaczego Kubańczycy i Polacy z PRL-u masowo uciekali do krajów kapitalistycznych? Przecież za komuny trzeba było racjonować paszporty, a ludzie byli tak zdesperowani, że aż porywali samoloty. I tak, teraz też wyjeżdżają, ale nikt nie musi pilnować granic przed własnymi obywatelami.

Wszelkie "osiagnięcia" PRL-u były zrobione za pożyczki, które doprowadziły do ruiny lat 80., a później trzeba było je spłacać w tym "przebrzydłym" kapitalizmie - bo socjalistyczny zapóźniony grajdołek nie był w stanie się utrzymać.

Osobistość0piorunów

@Al-3_x a czy ja gdziekolwiek pisałem że jest super? Ty też będziesz odnosił się do tego co chciałbyś żebym napisał a nie do tego co pisałem? Ja wyśmiewam w wiarę to że socjalizm uda się wprowadzić gdziekolwiek i każdy będzie równy wobec systemy, to nierealne, więc dopóki nikt nie wymyśli nic lepszego kapitalizm góruje, to że nie istnieje żaden kraj socjalistyczny powinno uzmysłowić ludziom że nigdy to się nie uda, ale ludzie nadal gloryfikują Kubę która z socjalizmem na życzenie mieszkańców nie ma już nic wspólnego czy jak dzban wyżej podający przykład PRL-u jako odpowiedź na pytanie o kraj z którego należy brać przykład, miałem nieprzyjemność w nim żyć, podziękuję i nikomu nie życzę

Pokaż więcej komentarzy (23)

Osobistość

w Antykapitalizm

4piorunów

  

Dr Zbigniew Dylewski:

https://www.youtube.com/watch?v=ia5MC8lSpaw

"Od lat 80-siątych mamy liberalizm"

"Zyski sektora finansowego należą do finansistów, ale straty muszą być pokrywane przez społeczeństwo"

"Dzięki dodrukowi mieliśmy gigantyczny rozwój"

"Gospodarka państwa była tylko dodatkiem do rynków finansowych. Zyski konsumowane było przez rynki finansowe, a reala gospodarka państwa - produkcja i miejsca pracy - dostawały jedynie ochłapy z tego rynku"

"I czym ten fantastyczny rozwój się skończył. No skończył się upadkiem Leman Brothers (....) i zaczął się światowy kryzys"

"Państwa zrozumiały że nie mogą zostawić gospodarki w stanie zupełnego liberalizmu, bo prywatne kapitały zniszczą realną gospodarkę, zniszczą produkcję i miejsca pracy, w pogoni za miliardowymi zyskami rozwalą realne gospodarki i wyślą ludzi na masowe bezrobocie na całym świecie"

"Koncepcja liberalna w 2008 poniosła całkowitą klęskę"

"Pozostawienie gospodarki w rękach liberałów doprowadziłoby do gigantycznej fali upadłości i największego w historii bezrobocia"

"Gdyby nie interwencja państw groziłby nam gigantyczny spadek poziomu życia"

"W 2008 roku groziło nam że nie utrzymamy własnych mieszkań. To był efekt liberalizmu"

"Od 2008 roku państwa stara się wrócić do kontroli nad gospodarką, żeby ludzie nie trafili na masowe bezrobocie i w wyniku tej przypadkowej bańki giełdowej - to się może w każdej chwili zdarzyć"

"Gotówka jest coraz rzadziej używana na rynku"

"My Polacy jesteśmy w końcówce państwa używających elektronicznych form płatności"

"Już od kilku lat omawiane są w wielu krajach projekty wycofania gotówki. Te zapowiedzi dotyczą głównie państw Skandynawskich. Społeczeństwa tych państw wykazują się dużą ufnością do płatności bezgotówkowych. U nas w Polsce dyskutowane są głównie zagrożenia wynikające z możliwej kontroli przepływów finansowych a oni stale zgłaszają akces do rezygnacji z gotówki, oni uważają że nadzór i ochrona organów państwa nad finansami są jak najbardziej wskazane. Tacy są Skandynawowie, oni mają zaufanie do swoich państw i do swoich banków. Z resztą jest to typowe dla społeczeństw zachodnich - u nas jeszcze nie"

"Chiny chcą zrezygnować z gotówki"

"Czy stworzenie pieniądza cyfrowego banków centralnych będzie miało znaczenie dla przyszłości gospodarki? Tak. My podatnicy nie będziemy musieli płacić za straty bankierów(...)Skutki mogą być ogromne"

"To może być początek ery Chin"

"Banki komercyjne mogłyby być zbędne"

"Dzięki temu mogłaby być wyeliminowana szara strefa, czyli wyeliminowania negatywnych zjawisk, zniknęła by korupcja i pranie pieniędzy i finansowanie terroryzmu. Tak ale każdy z nas byłby pod totalną kontrolą i moglibyśmy stracić wolność"

"Możliwe jest wprowadzenie tego z technologią blog chain z zachowaniem anonimowości"

"Wraz w prowadzeniem tego wchodzi ogromna reducja zatrudnienia i to jest chyba czynnik najważniejszy. Po zastosowaniu technologii blog chaina nie potrzeba nam milionów zatrudnionych w bankach"

"Każdy kolejny kryzys który przeżywamy jest większy od poprzedniego i lekarstwem na taki kryzys jest nowy dodruk pieniądza, ale takie ciągłe drukowanie musi się skończyć katastrofą światowych finansów. Nowy pieniądz ma przede wszystkim oddać kontrolę w ręce organów centralnych. Czy jednak nie stracimy przez to naszej wolności?"

Moja opinia: I tak nie mamy żadnej wolności, chyba że "wolność" zapłacenia bez podatku za jakieś pierdoły, jednak starty jakie mamy z pieniądza gotówkowego są większe niż ta niewielka korzyść.

Jestem umiarkowanym technokratą, oraz zdecydowanie internacjonalistą, nie jestem też więc na pewno konserwatystą ani też nie jestem liberałem (to znaczy wolę władzę demokratyczną a nie niedemokratyczną). I nawet jeśli by rządził tym jeden pasożyt, to wolę jednego pasożyta niż tysiąc.

A przede wszystkim, ta "kontrola" nas nic nie znaczy. Ty czy ja jesteśmy k⁎⁎wa nikim wśród ośmiu miliardów ludzi i nikogo nie obchodzi co sobie tam kupujemy. I tak już teraz można słuchać wszystkie nasze rozmowy telefoniczne i czytać wszystkie wiadomości jakie sobie przesyłamy, ale jakoś nikt nie przechodzi w pisanie sobie listów czy osobiste spotykanie się w obawie przed posłuchem chyba że shizofrenik albo przestępca. Z pieniądzem jest ta sama historia.

Prawda jest taka że jedyną obawę mogą mieć szurzy albo przestępcy, również ci w Polsce społecznie akceptowani, czyli przedsiębiorcy nie płacący podatków. Ale tak poza tym dla różnych miliarderów to ogromne zagrożenie, gdyż ich biznesy zwykle nie są zbytnio legalne i pewnie będą tacy loobować żeby tego nie wprowadzać, co już propagandowo robią. Oczywiście z tego samego powodu drobni wyzyskiwacze czy przestępcy. No i jestem zwolennikiem transparentności zarobków, więc tym bardziej na plus. Młody człowiek wiedziałby jaką szkołę wybrać żeby dobrze zarobić. Skończyłyby się brednie jak to przedsiębiorcy (najlepiej zarabiająca grupa zawodowa w Polsce) wielce nie ma pieniążków i wciskanie pracownikowi że w tym miesiącu nie ma pieniędzy na premię, podwyżkę, albo nawet na wypłatę wg umowy (bo i to się często zdarza). Skończyłoby się opowieści o pławiących się w luksusach górnikach czy nauczycielach.

W końcu ta cała urzędniczo-bankowa-kapitalistyczna banda może przestanie być tak przeceniana, a zacznie się cenić ludzi którzy tworzą realne dobre - ludzi pracy. Czyli koniec liberalizmu (rządów bankierów i bogaczy).

A ty co, wstydzisz się że ktoś się dowie że ktoś może się dowiedzieć że sobie kupiłeś dmuchaną lalę? Przecież już dziś nie zapłaciłeś za nią gotówką, tylko pewnie elektronicznie, tak jak i całe kupienie tego na serwisie internetowym.

Nie warto w imię tego wstydu niszczyć świat.

Rozumiem zagrożenie oddanie władzy jednemu krajowi nad innymi, ale jeśli ktoś uważa że to on sam jest pępkiem świata lub kraju będąc jakiś zwykłym robolem na magazynie i tak płacącym normalnie podatki.... to tak takich widzę:

Kosmonauta2piorunów

@Matkojebca_Jones Nie zauwazasz jak bardzo zwezyl sie zakres, w ktorym mozesz dysponowac wlasnym cialem czy wlasnoscia na przestrzeni minionych 10 lat? Co odjebalo sie w '20? Wyjmij glowe spod kamienia.

Osobistość0piorunów

@AmbrozyKalarepa xD Bierzesz jakieś narkotyki albo leki? Dobra, koniec rozmowy, bo mogłoby mi to na zdrowie zaszkodzić xD

Pokaż więcej komentarzy (15)

Osobistość

w Antykapitalizm

12piorunów

Czemu w ogóle nazywam się socjalistą?

1. Jestem pod wrażeniem Piotra Ikonowicza który tak siebie mianuje i popiera socjalizm. Takich socjalistów to ja chcę... Człowiek inteligentny o bardzo dobrych diagnozach politycznych i społecznych, a przede wszystkim o wyjątkowej moralności. Jest lepszy ode mnie pod obiema względami, a także od innych polityków. Absolutny numer jeden w Polsce.
2. Uważam że Polska powinna zrobić zwrot w lewo - to znaczy z nastawieniem na pracowników a nie pracodawców, na biednych a nie bogatych, na równość a nie nierówności. Chodzi o to że nawet jeśli jestem tak naprawdę centrystą albo centrolewicowcem, to takie umiarkowane centrowe gadanie do niczego nas nie zaprowadzi w tej sytuacji jaką mamy, czyli mocną dominację prawicy. W tym przeciąganiu liny na lewo musimy odpowiednio mocno szarpnąć w lewo, tak żeby uzyskać jakiś centrowy konsensus. A mi jest wręcz bliższy lewicowy.
3. Mój własny charakter - osobiście dowartościowuję się przez to jaki jestem, a nie przez to jak drogie rzeczy posiadam i uważam że takie coś powinno być dominujące nad "materializmem". Mam więc małe wymagania materialne, za to wysokie co do czasu wolnego oraz zdrowia. Kolejna sprawa - rozumiem ludzi. Nie to żebym był jakoś szczególnie współczujący, ale z wiekiem nauczyłem się ich rozumieć, to coś jak empatia (chociaż tego słowa celowo nie używam bo może było by na wyrost).
4. Do socjalizmu przekonują mnie nie żadni tam socjaliści, tylko zwykle liberałowie. Wystarczy że zacznę tego słuchać i chcę być jak najbardziej przeciwko. To nie jest tak jak myśli kuceria od np. Szymona Pękaly itp. że taki ja jestem zamknięty w jakiejś lewackiej bańce. Nie - to wy z waszymi bredniami mnie tak bardzo odpychacie od siebie że chcę być jak jak najbardziej przeciwko. Przykład: Janusz Korwin Mikke uważający się i przez wielu jako absolutny wzór prawicowości. Jeśli to jest prawicowiec (a jest) to ja chcę być lewicowcem. Czy chociażby wspomniany Szymon.

    

Tytan3piorunów

@Matkojebca_Jones Socjalizm jest populizmem o rozmiarze Mount Everest. Wszyscy będą równi, będzie fajnie i przyjemnie. Otóż nie.
Ale. Absolutnie nie dziwie się, że tego typu poglądy stały się w pewnym bardzo popularne bo padły na podatny grunt ludzi je⁎⁎⁎⁎ch po kątach przez wielkich paniczów przemysłowców i kapitalistów.
Socjalizm i agresywny kapitalizm (czyli oczywiście dwie skrajności) są po prostu złymi pomysłami.

I mi się wydaje, że Ty nie patrzysz socjalistycznie tylko w miarę rozsądnie na pierdolnik jaki się dzieje. ¯\\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯

Kompan3piorunów

@Matkojebca_Jones Sam bym siebie lepiej nie opisał, ze wszystkimi punktami się zgadzam i utożsamiam.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Kompan

w Hydepark

5piorunów

Czy w Polsce panuję wypaczona wizja socjalizmu?

Często poruszam temat o naszym systemie który panuje w Polsce jak i globalnie to jestem wyśmiewany za to że nieironicznie popieram idee socjalistyczne.

Rozwiązaniami postulowanymi przez znajomego który pracuję w tym samym miejscu co ja, jako robotnik są np: Zmniejszenie podatków dla firm, likwidacja zusu, likwidacja minimalnego wynagrodzenia, usunięcie kodeksu pracy.

Oczywiście wszystko kontrargumentuję i wyjaśniam dlaczego takie postulaty nie zadziałają, oraz proponuję swoję po czym jestem uznawany za komunistę, wroga ludzkości oraz najczęściej tylko widzę uśmiech politowania nade mną.

Nic się nie zmieni dopóki ludzie nie zorientują się że są dymani przez korporację, liberalizm, klasę wyższą. I że kucowskim myśleniem tylko pogłębią swoją marną pozycję we współczesnym systemie.

  

Osobistość4piorunów

@Tandem1 Ludziom się w czerepach nie mieści (szczególnie w Polsce) że są inne metody rozwiązywania problemów gospodarczych niż te libkowe. Po prostu zewsząd słyszą o libkowych rozwiązaniach. Inne rozwiązania (socjalistyczne) są dla nich tak abtsrakcyjne, jak dla katolika pierwszy w życiu kontakt z inną religią.
Człowiek ma wtedy tak duże poczucie absurdu że to uczucie przyćmiewa nawet myśl o wysilaniu się na racjonalną argumentację.

Osobistość4piorunów

@Tandem1 Kontrargument na libkowe rozwiązania jest to że taki system już obowiązywał, w 18 i 19 wieku. I to zagrozenie komunizmem spowodowały zmiany które ucywilizowały ten system. O komunizmie mówi sie głosno ile ofiar pochłonał, temat czystego nieskrempowanego interwencjonizmem kapitalizmu i jego efektów czyli kompanii handlowych, wojen opiumowych, kolonizacji jest pomijany bądz traktowany jako zbrodnie władców.

Według mnie każda skrajność jest zła, zarówno komunizm jak i czysty kapitalizm. Bo problemem jest mentalność ludzka, nie można dopuscić by zbyt mała grupa ludzi miała zbyt duża władze, obojetnie jaki system byśmy nie stworzyli. Jeżeli miałbym wprowadzać jakies zmiany, to predzej socjalistyczne niz libkowe

Pokaż więcej komentarzy (9)