TaxidriverGURU
30piorunówCo ja przed chwilą usłyszałem, to ja nawet nie.
Słuchajcie, bo to jest historia, która normalnie nie mieści się w głowie. Cala opowieść wydarzyła się w okolicach Lancaster i Barrow-in-Furness w Anglii. Ekipa kumpli wybrała się na wieczór kawalerski. Wiadomo, jak to na kawalerskim – wóda się leje, wszyscy się świetnie bawią, jeden drugiemu robi jakieś głupie numery. Jeden z chłopaków, gość z okolicy Lancaster, tak się nawalił, że padł na łóżko i zasnął jak zabity. Jego kumpel z Barrow, farmer, wpadł na genialny, k⁎⁎wa, pomysł. Postanowił zrobić mu kawał. Wziął trytytkę, ściągnął śpiącemu kumplowi spodnie, wyciągnął mu fiuta i zacisnął na nim tę trytytkę. I to porządnie, na maksa, po czym zostawił go tak na całą noc.
Rano okazało się, że krążenie zostało odcięte. Uszkodzenia były tak poważne, że lekarze musieli amputować facetowi penisa.
Jednego wieczoru idziesz z kumplami na kawalerski, a następnego dnia budzisz się bez fiuta. I to wszystko przez jednego debila, któremu wydawało się, że robi za⁎⁎⁎⁎sty żart, a to dopiero początek tej tragedii.
Facet z okolic Lancaster wrócił do domu, próbował jakoś żyć dalej, ale jego małżeństwo się rozpadło. Żona podobno nie potrafiła zaakceptować tego, co się stało, i postanowiła się z nim rozwieść.
W międzyczasie ten farmer z Barrow, który zrobił mu ten numer, w końcu zrozumiał, co tak naprawdę odwalił. Dotarło do niego, że przez jego kretyński żart kumpel został okaleczony na całe życie i stracił żonę. Wziął swoją strzelbę i odebrał sobie życie.
I myślicie, że na tym koniec? Niestety nie. Ten chłopak z okolic Lancaster, który przez ten jeden wieczór stracił zdrowie, małżeństwo i przyjaciela, też w końcu nie wytrzymał. Popełnił samobójstwo przez powieszenie.I teraz najlepsze, a właściwie najstraszniejsze – według tej historii wszystko wydarzyło się w ciągu zaledwie 3 miesięcy, dwóch facetów nie żyje. Trzecią tragedią jest życie człowieka zniszczone przez okrutny żart, zanim sam również odebrał sobie życie. Rozbite małżeństwo, zrozpaczone rodziny, przyjaciele, którzy nigdy już się nie spotkają.A wszystko zaczęło się od jednej trytytki i jednego idioty, któremu wydawało się, że będzie śmiesznie.
@Taxidriver Mam wrazenie ze wyspiarze z UK i IE nie maja hamulcow w tego typu "zartach". Do tej pory sie zastanawiam czy to kwestia wychowania, kultury czy degrengolada spoleczenstwa. U nas takie historie opisuja w gazetach a tam sa opowiadane przy swiatecznym stole.
Moj przyklad - Irlandzkie Wesele. W jego trakcie, jeden z na⁎⁎⁎⁎nych gosci r⁎⁎⁎al partnerke swojego przyjaciela w swoim zaparkowanym samochodzie. Ten ich przypadkowo znalaz i sie wsciekl - tamci bojac sie o siebie, zamkneli sie od srodka. Rogacz, wzial ze swojego auta pianke wysokoprezna i wrzeszczac zaczal psikac na okna i w szpary auta. Wytrzasnal skads gwozdzie i zaczal wbijac w te pianke (Nie pytajcie, umysl pijanego irola jest dla mnie taka sama zagadka). Dolaczyli kojelni, ktorzy w ten opiankowany samochod zaczeli rzucac ceglowkami. Ostatecznie, reszta towarzystwa jakos rozdzielila zwasnionych i uwolnila ich z samochodu. Nie wiem jaka atmosfera byla w dalszej czesci wesela.
Rano, przyjaciele przeprosili jeden drugiego, podali sobie rece, bo przeciez jakisz szon nie bedzie stawal na przeciw ich wieloletniej przyjazni. Ten ktory psikal ta pianka, zamowil lawete na swoj koszt, bo auto domyslam sie raczej nie do odratowania. Dalszych losow nie znam.
To tylko przyklad ale brak poszanowania do innych i do ich majatku mam wrazenie ze jest tam powszechny. Do tego robienie rzeczy, nie myslac o konsekwencjach. Naprawde nie wiem jak tak mozna, w glowie mi sie to nie miesci. Jak malpy w zoo.
@Taxidriver cool story bro






















