Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

grzeszabrzeSpecjalista

Dołączył/a:

  • 14 wpisów
  • 62 komentarzy
  • 2 obserwujących

Fenomen

w Hydepark

138piorunów

Pobrałem ostatnio archiwum młodego modelarza z pepperka (modele z lat 1967-1999). Jako że skany są pożółkłe, to będę je przywracać do dawnego blasku w Photoshopie, a następnie zlecać do druku w znajomej drukarni (koszt to pewnie z 5-10 zł na model).

Jeśli chcecie to będę Wam udostępniać w pdf takie poprawione modele, żebyście mogli sobie sami wydrukować. W ogóle chodzi mi po głowie (jako że jestem grafikiem) nałożyć tekstury i wydrukować, ale nie wiem czy to się sprawdzi.

Na początek ruszam z P-24 z 1987 (prosty samolot, który chce sklejać z synem)

Pokaż więcej komentarzy (33)

Specjalista

w Hydepark

3piorunów

Cześć, mamy może na sali jakiś starych graczy? Takich, którzy pamiętają czasy ZX Spectrum, Timex 2048 itp., maszyn? Ostatnio męczy mnie jedna gra z dawnych lat i nie jestem w stanie przypopmnieć sobie tytułu. Może ktoś będzie mógł poratować starszego pana :smiley:

Tytuł, który szukam to platformówka. W grze poruszało się postacią, która musiała zebrać wszystkie elementy ciała monstrum (chyba dzieło dr Frankensteina). Te elementy ciała to na 100% były ręce i nogi, pewnie jeszcze była głowa i korpus, choć tego nie pamiętam. Na samym końcu należało jeszcze ożywić monstrum. Można to było zrobić przesyłając mu prąd za pomocą pociągnięcia dźwigni. Na każdy etap był przeznaczony czas.

Jeśli, ktoś coś kojarzy to proszę wrzucajcie tu swoje tropy.

    

Pokaż więcej komentarzy (3)

Osobistość

w Podróże

147piorunów

Nie powiem, zastanawiałem się, czy wrzucać to zdjęcie, bo raz że jest takie mocno atencyjne, a dwa - aż tak tych gwiazd nie było widać na żywo, bo jest to rzecz jasna efekt długiego naświetlania. Tak więc nie dość, że atencjusz, to jeszcze oszust.

Z drugiej strony stargazing był właściwie głównym powodem mojego pojawienia się w rejonach pustyni Atacama, a takie zdjęcie było w cenie każdej "wycieczki" na podziwianie gwiazd. Reporterskim obowiązkiem wrzucam więc to, co mam.

Pustynia Atacama słynie z doskonałych warunków na obserwowanie nocnego nieba. Brak chmur przez absolutną większość roku, wspaniała przejrzystość powietrza dzięki zimnym nocom i położeniu na wysokości ok. 2500 m.n.p.m., brak "zanieczyszczenia światłem" ze względu na bezkresne, niezamieszkane pustkowia - wszystko to sprawia, że jest to jedno z najlepszych miejsc na świecie na podziwianie firmamentu po zmroku

Od dawna chciałem udać się w takie miejsce, gdzie znów mógłbym zobaczyć wyraźną Drogę Mleczną. Miałem w pamięci dwie takie sytuacje z dzieciństwa, gdy byłem zdumiony, jak dobrze nazwa oddaje to, co widać na niebie, więc w późniejszych latach podejmowałem mniej lub bardziej śmiałe próby, by znów to przeżyć. W Bieszczadach nie ogarnąłem dobrze pory miesiąca, więc pełnia księżyca popsuła moje plany (no nie podumał). Na norweskich odludziach towarzyszyły mi chmury przez dwa tygodnie. Na Islandii nie zdążyła jeszcze ustąpić szarość poprzedniego dnia, a już zaczynało szarzeć od wschodu, więc też d⁎⁎a. Prawie idealne warunki zapowiadały się w Nowej Zelandii - podczas nowiu akurat byłem nieopodal jednego z "rezerwatów ciemnego nieba", na terenie którego stoi jeden z większych teleskopów, niebo było bezchmurne, no ale... jakoś tak nie wiem. Było pięknie, ale to nie było to. Może było trochę za ciepło i to nie pomagało w uzyskaniu odpowiedniej klarowności powietrza?

W każdym razie Atacama była moją kolejną próbą i też precyzyjnie celowałem, żeby pojawić się tam podczas nowiu. Jako, że byłem mimo wszystko w miasteczku emitującym trochę światła, a nie miałem samochodu, by udać się gdzieś na odludzie, zdecydowałem się wraz z ziomkami z hostelu na wykupienie wycieczki. W jej ramach mieliśmy również obserwować gwiazdy i galaktyki przez teleskop. Zapowiadało się więc nieźle.

Ku mojemu zdziwieniu i rozczarowaniu, samochód zatrzymał się raptem kilka minut po minięciu ostatnich zabudowań malutkiego przecież miasteczka.

Jak to, to tu? - myślałem sobie. - Mógłbym tu przecież z buta podejść, ba, dzień wcześniej zrobiłem sobie spacer chyba w jeszcze bardziej odludne miejsce.

No ale to było właśnie tam. Odeszliśmy kilkuosobową grupą dosłownie kilkadziesiąt metrów od drogi, którą raz po raz przejeżdżał samochód, rzucając snop ostrego światła i kalecząc oczy, próbujące się akomodować do ciemności. No niby wystarczyło się odwrócić, by już nie widzieć ulicy ani samochodów, od miasteczka też nie biła nawet najmniejsza łuna, ale czułem się trochę oszukany.

Postanowiłem się jednak nie wkurwiać zanadto, tylko wyciągnąć z tej przygody jak najwięcej. Koncentrując wzrok wyłącznie na niebie udało mi się w końcu osiągnąć spokój i nie zwracać uwagi na szum opon dobiegających moich uszu co kilka minut.

To właśnie w tamtym miejscu przewodnik poopowiadał trochę o tym co widać na niebie, jak to się zmienia z biegiem nocy, który to jest Krzyż Południa i jeszcze mnóstwo ciekawostek. Szkoda, że po hiszpańsku, który wciąż znałem wyłącznie w stopniu pozwalającym zamówić piwo lub siarczyście zakląć z zachwytu nad krajobrazem.

W sumie to przypomniała mi się historia jeszcze z Patagonii, gdy jeden z poznanych chilijskich studentów mówił mi:

- Sniffer, gdy masz przed sobą taki piękny widok jak teraz, powinieneś zakrzyknąć concha tu madre!

W dosłownym tłumaczeniu znaczy to "c⁎⁎a twojej matki", ale jak to bywa z przekleństwami, zastosowań może być wiele, tak więc nie zdziwiłem się nic a nic, że tymi słowami da się też wyrazić zachwyt. No i później niejednokrotnie chwaliłem się tym sformułowaniem przed nowopoznanymi lokalsami, którzy z uznaniem kiwali głową nad akcentem i kontekstem, w jakim użyłem wyjątkowo parszywych mimo wszystko słów.

Wracając do oglądania gwiazd - po chwili przyszło do robienia zdjęć, gdzie zmuszeni byliśmy stać bez ruchu przez kilkanaście sekund, bo tyle trwało naświetlanie - bez tego fotki nie wyszłyby tak imponująco. Nie omieszkałem zrobić widocznej na zdjęciu pozy zadumanego, półnagiego imbecyla. Czy było zimno? No było - ale wciąż powyżej zera, więc dało się spokojnie wytrzymać.

Po zdjęciach udaliśmy się w stronę teleskopów. Te okazały się być zapewne dość nieskomplikowanymi teleskopami półamatorskimi, stojącymi gdzieś na pobliskiej działce, skierowanymi zawczasu na odpowiednie galaktyki i mgławice. Nie miałem wielkich oczekiwań wobec tej części wycieczki, więc obyło się bez rozczarowań. W sumie nawet ciekawie było zobaczyć jakieś galaktyki "z bliska". Na koniec dostaliśmy po 2 shoty jakiegoś miejscowego likieru i odwieźli nas na główną ulicę San Pedro de Atacama.

Czy z perspektywy czasu żałuję wycieczki? No nie, było ok. Czy spełniła pokładane nadzieje? Niestety też zdecydowanie nie. Raz że, liczyłem na udanie się na jakieś faktyczne zadupie, a nie podziwianie gwiazd przy ulicy, a dwa - to znów nie było to, co zapamiętałem z dzieciństwa. Zaczynam jednak podejrzewać, że po prostu za dzieciaka dodałem sobie to i owo w wyobraźni, albo po prostu pierwsze zetknięcie się z tak rozgwieżdżonym niebem dostarcza większych emocji niż powtórzenie tego. Sam nie wiem.

Po wycieczce oostanowiłem, że podczas jednej z kolejnych nocy zafunduję sobie ponowne podziwianie gwiazd - tym razem jednak na własną rękę, we własnym tempie i bez żadnych już oczekiwań. O tym jednak w jednym z kolejnych wpisów.

    

Pokaż więcej komentarzy (27)

GURU

w Ciekawostki

236piorunów

Wiedzieliście, że sarny korzystają z lusterek?

Sarna to zwierzę z rodziny jeleniowatych:deer:, które żyje praktycznie w całej Polsce. :earth_africa:

Sarna ma długie i szczupłe nogi (cewki), duże uszy (łyżki), piękne oczy z rzęsami na górnej powiece (świece) i białą lub żółtą plamę na tylnej części ciała (czyli właśnie lusterko).

Lusterko sarny jest ważne dla porozumiewania się z innymi sarnami:

Kiedy sarna jest spokojna ma ono mały rozmiar.

Natomiast kiedy sarna się boi lub niepokoi podnosi sierść lustra i robi je jaśniejsze, prawie dwukrotnie większe - pokrywające niemal całe pośladki. W ten sposób ostrzega inne sarny o niebezpieczeństwie i każe im być uważnymi. Lusterko pomaga też małej sarnie (koźlęciu), która chodzi za mamą, żeby nie zgubić się w ciemnym lesie i trzymać się blisko niej.

    

Pokaż więcej komentarzy (18)

GURU

w Wojna wna Ukrainie

17piorunów

W rassyi zaciekla rywalizacja w konkurencji: najlepszy korespondent wojenny.

Waszym zdaniem na większy respekt zasłużył

1) Operator wchodzący do piwnicy, w której mogą znajdować się uzbrojeni bojownicy Sił Zbrojnych Ukrainy. Na szczęście po chwili pojawili się waleczni żołnierze rassyi i ogłosili, że „Czysto!”.

https://pomf2.lain.la/f/az9rly1z.mp4

2) operator kamery idący tylem po polu minowym podczas rozminowywania

https://pomf2.lain.la/f/pyysjwj.mp4

Głosujemy w komciach xD

    

Pokaż więcej komentarzy (7)

Specjalista

w Technologia

1piorunów

Cześć, mam problem z ,  , a dokładniej  Legion 5. W trakcie uruchamiania się pojawia się komunikat EFI PXE 0 for IPv6 (8C-8C-AA-27-5B-F9) boot failed. Daje Ok i system ładuje się dalej. Po chwili wyskakuje komunikat EFI PXE 0 for IPv4 (8C-8C-AA-27-5B-F9) boot failed, ponownie OK i komputer startuje. Czy ktoś wie o co może chodzić, co można z tym zrobić? Komputer ma zainstalowany system Win10 plus wszystkie aktualizacje. Błąd wywala od 3 dni. Komputer jest używany przez "młodego". Pytałem go, czy czegoś nie majstrował, nie instalował. Zarzeka się, że nie. Za wszelkie wskazówki będę bardzo wdzięczny. Dla zasięgu 

Pokaż więcej komentarzy (10)

Specjalista

w Książki

2piorunów

Dobra książkowe Tomki / Kasie

Co tam macie na słuchawkach/czytnikach/półkach? Co jest aktualnie czytane? :grinning:

Szukam czegoś z fajną fabułą. Może być fantasy/kryminał/thriller/cokolwiek :grinning: ale wciągne wszystko jeśli mnie zainteresuje

Im dłuższe tym lepsze, a jak ma kilka tomów to już w ogóle bajki ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

może i Wy szukacie inspiracji :grinning: chętnie sam się podzielę tym co czytałem :grinning:

  

Pokaż więcej komentarzy (9)