Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

hapaczuriOsobistość

Dołączył/a:

  • 313 wpisów
  • 441 komentarzy
  • 1 obserwujących

Fanatyk

w Dyskusje

29piorunów

jest tu jakis lektor co przelozy wasatego pieskowa? bo cos pitoli o atomowkach a to z dzisiaj i mine ma nietega :grinning:

dali tylko krotki skrot:

Czerwone linie przesunęły się nieco dalej, w stronę zagrożenia istnienia Federacji Rosyjskiej

https://streamable.com/iy18xn

Gruba ryba17piorunów

Bla bla obsrana linia przekroczona ble ble nazistowski reżim bla bla zachodni imperialiści pierdu pierdu to nie pozostanie bez odpowiedzi chrum chrum konsekwencje będą straszliwe pitu pitu.

Te nieszczęsne karaluchy nie mogą już nawet obronić swojej zasyfiałej stolicy pełnej brudnych pedałów i kurew z HIV, o czym ten fantasta prawi? Lachów zaprasza na powtórkę z 1610?

Pokaż więcej komentarzy (10)

Autorytet

w Hydepark

26piorunów

Kiedy zużyłeś wszystkie tokeny i cebulisz na doładowanie, ale nie masz zamiaru pisać kodu jak jakiś programista, więc czekasz na środę 13 maja na godz. 13.23.

Pokaż więcej komentarzy (4)

GURU

w Wiadomości Świat

132piorunów

147 mandatów dla opozycji. Partia Magyara zyskuje historyczną przewagę

Najnowszy sondaż przedwyborczy na Węgrzech daje opozycji rekordową przewagę. Zgodnie z symulacjami, dzisiejsza opozycja może liczyć na niemal trzy raz więcej mandatów niż rządzący - 147 do 51. Taki podział oznacza większość konstytucyjną w nowym parlamencie. Według sondażu

Gruba ryba

w Hydepark

121piorunów

Dzień dobry.

Dziś szykuje się za⁎⁎⁎⁎sty dzień. Właśnie robię kawkę. Słoneczko już świeci, ptaszki ćwierkają. Łapcie trochę mojej dobrej energi i trzymajcie się ciepło.

Pokaż więcej komentarzy (15)

Osobistość

w Hydepark

7piorunów

Japidi to miała być tylko aktualizacja bezpieczeństwa a te morony zmieniły mi pasek nawigacji i teraz się go używać nie da bo jest tak nisko i tak mały hitbox że nie idzie trafić. Ehhhh

Pokaż więcej komentarzy (11)

Lider

w Kolej

58piorunów

Nie śpię bo pilnuję torów

Osobistość2piorunów
Pokaż więcej komentarzy (25)

Gruba ryba

w Hydepark

202piorunów

TLDR: Ukradłam królika. Sorry, ale nie wiedziałam że tak nie można.

62.
Moje serduszko rwie się do pisania, a że główka grzeczna to tym razem nie o moim spierdoleniu. Dzisiaj zabiorę Was do świata mistrzowskiej intrygi, pościgów i spektakularnych wybuchów (dobra, bez tych dwóch ostatnich, ale zawsze jakoś tak bardziej patetycznie się robi).

W 2024 roku, siostrunia szefa pie⁎⁎⁎⁎⁎ięta uznała, że świetnym pomysłem będzie zakup bez konsultacji z jakimkolwiek pracownikiem, królika do przedszkola. Tak dla dzieci, aby go mogły zdeptać. Dobra kobita. Pojawiła się jakoś w październiku z klatką i tym małym uchatym stworzonkiem. Żaden z memów ze zdziwionymi twarzami nie odzwierciedla naszych min w tamtym momencie. Nawet nie było możliwości dyskusji. Królik ma być i już. Będzie fajnie wyglądał na zdjęciach profilu przedszkola. Ja pi⁎⁎⁎⁎le, dzizys krajst co za ludzie.

No nic to, trzeba się ogarnąć z tym, chociaż problemów logistycznych pojawiła się masa. Zaczęłam się ekspresowo wdrażać w temat zajęczakow. Kupowałam warzywka, ziółka i inne takie takie, aby dobrze miał ten nasz Kicuś. Puszczałam go kiedy mogłam wiedząc, że potrzebuje dużo ruchu, a bycie w klatce jest wręcz torturą, lecz nie zawsze mogłam. Terapie same się nie zrobią. Serduszko mi pękało gdy wychodząc z budynku i mijając mój gabinet widziałam Kicka wychylającego się spomiędzy żaluzji i patrzącego na świat. Dodatkowo zabezpieczanie sali to było planowanie strategiczne, zastanawiając się co ten gałgan może nabroić bez kontroli (i tak nigdy nie wiedziałam co zastanę następnego dnia). Kurde lipa, straszna lipa. Wagi poczucia winy i żalu we mnie nie szło zmierzyć. Przyjeżdżałam do niego na weekendy, aby choć godzinkę dwie posiedzieć, Wyczyścić klatkę, salę i dać szamkę. No i pomiziać, dużo pomiziać. Zabierałam go na dłuższe okresy do siebie w czym bardzo mi pomagał mój partner. Jak on kicał radośnie u nas. No wariat, zwariowany wariat. Zupełnie jak ja. Pojawiały się małe problemy z nim, ale to takie pierdolety.

W końcu mówię dość, on nie może mieć takiej perspektywy życiowej, więc wykorzystując zbliżający się termin kastracji za zgodą dyrektorki zdecydowaliśmy się go uśmiercić. Tak na ament. Siekierą i młotem. Nigdy nie fingowałam śmierci, ale jakby co już mam doświadczenie, polecam się. Moja mama zgodziła się go przyjąć mając do dyspozycji 3 wolne pokoje. U mnie klatka stałaby na środku pokoju, więc nie było opcji. Zabrałam Kicucha do weta, zadziało się co się zadziało. Jeszcze fakturę na firmę wzięłam na to. XDD Po powrocie od razu napisałam do dyrki płaczliwego smsa obwieszczający o jego tragicznej śmierci. Śmiesznie to było pisać, widząc tego słodziaka patrzącego się na mnie z pozycji bochenka chleba. Przedszkolne fanty oddałam, aby przypału nie robić, a ja już wcześniej kratki do kojca zakupiłam plus najpotrzebniejsze rzeczy. Parę dni później nastąpił transport do mojej mateczki, gdzie Kicuś zaczął nowe, spokojne życie. Brojąc i skacząc radośnie pod niebiosa. No słodki jest, mięciutki i mega puchaty. Miziu, miziu, miziu. XD

A to pizdzisko co sprowadziło tego zwierzaka do nas dopiero po jakimś czasie skapneło się, że go nie ma. Na pytanie co z nim, wzruszyłam ramionami mówiąc, że zdechł po kastracji. A okej - no okej i tyle. Ja pierdziu. Szkoda strzępić ryja.

Tak też płenta z tego taka, dla jego dobra jak trzeba- zakoś zwierzaka.

Pokaż więcej komentarzy (70)