Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

mirek1512Osobistość

Dołączył/a:

  • 201 wpisów
  • 247 komentarzy
  • 0 obserwujących

Fenomen

w Rowerowy Równik

35piorunów

373 435 + 200 + 40 = 373 675

Wczoraj w końcu przejechałem dwuseteczkę, dzisiaj kolano działa, więc mogę chyba śmiało powiedzieć, że nareszcie wszystko dobrze ;)

Poleciałem sobie po kwadraty w rejony, w których nie ma nic. Są tylko pola, łąki, rolnicy, lasy, bieda, żule i brak perspektyw, a o kieleckie tylko zahaczyłem, więc dalej nie jest lepiej. Średnia wpadła fajna jak na gravelowanie, 24,5. Byłaby większa, ale część ujebowa była okropna i ledwo się toczyłem przez leśne piachy i pola tychże rolników, którzy tak poorali te dojazdówki, że wygodniej chyba byłoby jechać przez te kukurydzę. Celu poza kwadratami nie było - bo nic tu nie ma, ale nawet dobrze, bo można było się skupić na kręceniu. Późno wyjechałem, bo o 11, więc średnio pasowały jakieś posiadówki dłuższe.

To ja się powolutku wygaszam rowerowo i czas do dwumiesięcznej pracy po 16h :/ Powrót na poważnie w listopadzie i robię formę na sezon. Oby tylko w zdrowiu tym razem.

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Osobistość2piorunów

Zasrany gowniarz kuternoga ledwo na siodełko usiadł i już po 200 km wali... Trzymaj formę przejedź się raz na jakiś czas to w listopadzie już dostanę urlop sobie zrobimy 150 - 200 zrobimy po Warszawie i okolicach 😉

Pokaż więcej komentarzy (20)

Osobistość

w Rowerowy Równik

29piorunów

373 005 + 1 + 122 + 2 = 373 130

Dzisiejszy Rajd do Bram Mazur. Jazda z kolegami z pracy. Zapisałem się w pracy do sekcji rowerowej i jest obowiązek startu w zawodach raz w roku w stroju firmowym. Firma opłaca wpisowe. I tak pierwszy raz wystartowałem właśnie dzisiaj w wyścigu. Oczywiście ściganie mam w wielkim poważaniu. Ale koledzy to inna liga - tempo osiągalne przeze mnie przez pierwsze 10 km a później sobie odpuściłem.

Ale wracając. Akurat dzisiaj miał przejść front deszczowy. No i przez pierwsze 40 minut nie padało. Później padało. A potem przez 4 godziny lało... Piaskow prawie nie było. Za to błoto - do wyboru koloru w każdej ilości. Jazda błotem, strumieniami wody kamieniami itp. na 122 km 100 km było w deszczu i błocie oprócz odcinków asfaltowych. Dawno dawno tak nie jeździłem błotami a już na pewno nie taki dystans. Wytelepalo mnie niemiłosiernie wszystko chrzescilo i hałasowało oplecione błotem. Ze się nie wyjeb... w tym blocie. Po 100 km miałem już serdecznie dosyć. Generalnie dojechałem w dobrym tempie 20 km/h mimo warunków patrzę a kolega tempo 27 km/h - kosmita... Aha na trasie miło cały zestaw rowerzystów i rowerzystek z pozytywnym spierd... zawsze można było zagadać o pogodzie i błocie :) w

Na dłuższy czas mam dosyć ale powtórki za rok nie odmowie :)

A za 3 tygodnie Warmia i Mazury. Zastanawiałem się nad 189 km ale już mi przeszło...

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fenomen

w Dyskusje

37piorunów

Piszę sobie właśnie ten artykulik na Hejto o lekarzach, służbie zdrowia i mojej przygodzie z doktorami, których zamierzam wymienić z imienia i nazwiska.

Problem w tym, że to jest bardzo, bardzo długa historia. Nie chcę niczego pomijać, bo w przypadku ewentualnego pozwu o zniesławienie może mieć znaczenie to, czy dokładnie opiszę, co konkretny lekarz zrobił, czego nie zrobił i jakim fachowym okiem się wykazał. A tego wszystkiego po prostu nie zmieszczę w limicie znaków na Hejto.

Zastanawiam się więc, czy wrzucić całość na jakąś zewnętrzną stronę, czy podzielić to na 3-4 odcinki. Zwłaszcza że, nie chcąc się oszczędzać w opisie, moja historia zazębiła się po drodze z kilkoma innymi przypadkami, a przy okazji poznałem kilka dodatkowych patologii, o których wcześniej nie miałem nawet zielonego pojęcia.

Część z nich wyszła zresztą na jaw przy okazji afery z pensjami lekarzy, ale to tylko fragment większego problemu, bo samych procederów jest zdecydowanie więcej.

No i właśnie nie wiem, dzielić to na odcinki czy walić całość gdzieś zewnętrznie? Bo autentycznie się nie mieszczę. Nie doszedłem nawet do 1/5 historii, a już kończy mi się limit znaków na Hejto.

Pewnie i tak będę musiał trochę to uszczuplić, bo na ten moment działa to trochę na zasadzie "co głowa mówi, palce piszą". Najpierw więc wszystko z siebie wyrzucę, a potem spróbuję to jakoś uporządkować, zmoderować i przyciąć do rozsądnych rozmiarów.

Fanatyk2piorunów

Wrzuć pod dedykowanym autorskim tagiem, będzie można wyświetlić całość jednym klikiem jak

I się nie oszczędzaj, bo jak coś utniesz zmieniając tym samym kontekst to możesz dopiero się wystawić na pozwy. Napisałbym całość, żeby zachować ogólny ciąg myślowy, i wrzucił w odcinkach.

Pokaż więcej komentarzy (12)

Inspirator

w Rowerowy Równik

34piorunów

368 230 + 33 + 7 + 64 + 77 + 50 = 368 461

Jazdy z tygodnia. Jeden pracodom plus pomniejsze jazdy dwie 60 z bratem @mirek1512 bo akurat nadażyła się taka okazja. W tę niedzielę zamiast setki 50tka. Wystarczy mi to do planu a pogoda trochę średnia.

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Pokaż więcej komentarzy (2)

GURU

w Rowerowy Równik

18piorunów

365 910 + 141 = 366 051

Wróciłem do domu od ziomka, pogadali, piwo wypili. Wszystko było by w porządeczku gdyby nie te pierdolone trekowe koła, 15km przed domem pękła szprycha podczas podniesienia roweru ze stojaka pod sklepem, obrocenia go o 180° i postawieniu na ziemi, mam dość tego szrotu, co kilka tygodni szprycha pęka😡

zadzwoniłem do salonu, że mają mi zlożyc tylne koło na 32 szprychy i najlepiej 3,2mm, a nie jakieś gówno na 24 sztuki po 2mm

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Pokaż więcej komentarzy (10)

Fenomen

w Rowerowy Równik

37piorunów

365 705 + 60 = 365 765

Test nowych majcioszków. Kupiłem w końcu na szelkach, bo już denerwuje to poprawianie się co jakiś czas. Zrobiłbym fotkę jak @Gilgamesh kiedyś, ale jam suchoklates xd

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Pokaż więcej komentarzy (30)

Fanatyk

w Rowerowy Równik

56piorunów

363 632 + 408 + 9 = 364 049

21:37

Jak zwykle zaczęło się od telefonu

– Hej Fonfi, co robisz w weekend? - wiadomość od Rdzy zastała mnie w środowy wieczór z żoną na kanapie.

– Żona?! Co robię w weekend, bo Rdza pyta, czy mogę na rower?

– W sobotę ogarniasz tuje w ogródku, a w niedzielę idziemy na koncert.

– Aha… Rdza, żona mówi, że mogę jechać!

Szybko ustaliliśmy, gdzie chcemy pojechać, jeszcze szybciej PKP zweryfikowało nasze plany, i tak kupiliśmy ostatnie dwa bilety z miejscem na rowery na nocny piątkowy pociąg do Gdańska. W ten sposób, całkiem przez przypadek, wyszło, że będziemy realizować mój niedoszły plan przejechania Zielonej Siódemki sprzed kilku tygodni.

Plan był prosty: po dotarciu na stację Gdańsk Główny wystarczy przesiąść się z pociągu na rower i pojechać w dół jakieś 384 km do Warszawy. Czyli zdążyć na późną kolację w domu.

Tyle tylko, że w przeciwieństwie do mojego skromnego upośledzenia psychicznego obejmującego zbieranie „kwadratów” (takie zbieranie Pokémonów dla pedalarzy), paleta schorzeń Rdzy jest zdecydowanie szersza, więc:

* najpierw moja trasa została wydłużona z 384 do 400 kilometrów, no bo przecież “żal tych kliku kilometrów nie dojechać”.

* później została przeorana pod kątem odwiedzenia wszystkich znajdujących się gdzieś w pobliżu pomników papieża. Tego papieża.

W tym miejscu należy się słowo wyjaśnienia. Koleżanka choruje na złośliwą i nieuleczalną postać “Papieżaka”. To takie schorzenie, które każe jej jeździć po całym kraju (nie tylko naszym) i kolekcjonować wszelkie formy miejskiej twórczości artystycznej związane z Janem Pawłem II (nie, to nie ten z serialu na Netflixie), zwłaszcza pomniki, murale i tablice upamiętniające oarz publikować efekty tego zbieractwa na profilu papieze.na.rowerze, który swoją drogą gorąco Państwu polecam.

Dlatego też zaraz, jak wysiedliśmy z pociągu, rozpoczęliśmy coś, co właściwie z czystym sumieniem mogę nazwać pielgrzymką.

Pierwszego „papę” znaleźliśmy na drzwiach kościoła św. Elżbiety, zaraz naprzeciwko dworca Gdańsk Główny.

Na kolejnego trafiliśmy w Nowym Dworze Gdańskim. A w każdym razie na rondo jego imienia, co podobno też się zalicza. Tutaj też opróżniliśmy pęcherze na Orlenie tylko po to, żeby natychmiast uzupełnić powstałe miejsce kawą.

Trzeci był mural stworzony przez dzieci z lokalnego liceum plastycznego w Elblągu, z groźnie brzmiącym napisem “Lękajcie się”. Pomyślałem sobie, że niby dzieci, a już takie mądre. Jednak po bliższej inspekcji okazało się, że bujna roślinność przykryła fragment napisu, który w całości brzmiał “Nie lękajcie się”. No cóż, polemizowałbym…

Zaraz potem, już na wylocie z Elbląga, odwiedziliśmy jeszcze Kościół Rzymskokatolicki pw. Błogosławionej Doroty z Mątów, gdzie pod czujnym okiem monitoringu starszych pań, udało nam się sfotografować kolejny monument paputka.

Później był pomnik wraz z tablicą upamiętniającą w Pasłęku, przy Rzymskokatolickim Kościele pw. bł. Jerzego Matulewicza, które zauważyliśmy całkiem przypadkiem zatrzymując się na Snickersa.

Dalej jeszcze Drewniany paputek w Morągu i na koniec Ostróda, gdzie sfotografowany przez nas pomnik przedstawiał chłopca zaglądającego paputkowi pod sutannę.

W Ostródzie załapaliśmy się też na festiwal foodtraków, co pozwoliło nam napełnić brzuchy frytkami i kurczakiem a’la KFC. Dzięki temu, kilkadziesiąt kilometrów dalej zamiast podziwiać dwa nagie miecze pod Grunwaldem zachwycaliśmy się wspaniałą, nowoczesną toaletą w budynku muzeum.

Po całym dniu w upale, którego miało nie być - a był, walki z wiatrem, którego też miało nie być, albo miał nie przeszkadzać - a był i przeszkadzał, kiedy już myśleliśmy, że limit atrakcji został w tym dniu wyczerpany, ni stąd ni zowąd pojawił się on - nazwijmy go Heniek - chociaż na imię miał całkiem inaczej.

Kilka kilometrów przed Glinojeckiem, przedzierając się przez egipskie ciemności w lesie, nagle w świetle lampek mignął nam leżący na poboczu rower. Po dobrych kilku sekundach, procesy myślowe doprowadziły nas do odważnej tezy, że rower zazwyczaj ma właściciela i że może należało by tę tezę empirycznie zweryfikować. No więc zawróciliśmy. Faktycznie - rower był. Był też właściciel. Chociaż na razie oglądaliśmy tylko jego nogi wystające z przydrożnego rowu. Kiedy oczami wyobraźni widzieliśmy już zakrwawione zwłoki, policję i prokuratora, z rowu dobiegł nas głos:

– Anioooołku mój!!

Nie wiem kto był bardziej zaskoczony - ja, tym, że zwłoki gadają, czy Rdza, która ostatnie czego się spodziewała, to że ktoś ją nazwie “aniołkiem”. W tym momencie Heniek raczył zauważyć, że jest nas dwoje:

– Kolego, kolego? Pomoszeszzz? No choś pomusz – bardzo szybko stało się jasne, dlaczego Heniek spoczywa w rowie - No mie nie pomoszzzesz?

Okazuje się, że wyciągnięcie dorosłego, właściwie bezwładnego chłopa z rowu nie jest czynnością prostą. Kombinowaną metodą ciągnięcia, pełznięcia i przekonywania, Heniek znalazł się na poboczu. Po czym zdecydował się znowu położyć. Na asfalcie. Stwierdziliśmy zgodnie, że nie jest to dobre miejsce na odpoczynek i spróbowaliśmy się dowiedzieć, do kogo możemy zadzwonić po pomoc. Jednak jedyne co udało się nam ustalić, to że mamy dzwonić do Waldka, który jest Heńka synem i którego powinniśmy znać, bo przecież każdy zna Heńka, co mieszka w Baranku, a jego numer to przecież każdy ma w telefonie i jak to, że my nie mamy. A to wszystko przeplatane kolejnymi “aniołkami”, “fajnymi chłopami… i dziewczynami oczywiście”. W pewnym momencie Heniek zebrał się w sobie na tyle, że udało mu się nawet wstać. Ale kiedy zamaszystym gestem pokazywał gdzie jest miejscowość Baranek (który to gest obejmował jakieś 360 stopni horyzontu) zachwiał się i ponownie wylądował w rowie. Wtedy to zdecydowaliśmy się zadzwonić po kawalerię, czyli na numer 112. Kawaleria przyjechała zadziwiająco szybko, bo dosłownie po kilku minutach. Na widok mrugających kogutów, Heniek bardzo szybko zapomniał o miłości do nas oznajmiając to słowami:

* Spszedaliiiiiście mię!! Spszedaliścieeee!!

Panowie policjanci szybko spisali naszą relację i puścili nas dalej, bo do Warszawy mieliśmy jeszcze jakąś dobrą setkę, która to setka dłużyła się już niemiłosiernie. Na dodatek zmęczenie dawało już na tyle znać o sobie, że zmuszeni byliśmy do odbycia prawie godzinnej drzemki na przystanku w Nowym Mieście.

Do Warszawy dojechaliśmy już za widoku.

Epilog:

Pisząc tę krótką relację, odtwarzałem sobie punkt po punkcie przebieg trasy i przy okazji sprawdziłem, o której znaleźliśmy Heńka, bo jak tylko się zatrzymaliśmy zadzwoniłem do żony, żeby ją poinformować, że mamy nieplanowaną akcję ratunkową, żeby się nie martwiła. Telefon wykonałem o 21:37. Nie ma przypadków. Są tylko znaki.

*

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Osobistość2piorunów

Eh lata temu jak jeszcze Rdza nie miała szosy zabrałem ja na wycieczkę rowerową na której wjechał w nią mój kolega :smiley: stare czasy. A gdzie zdjęcie papieza z Mławy?

Pokaż więcej komentarzy (31)

Osobistość

w Rowerowy Równik

43piorunów

361 087 + 151 = 361 238

Wczorajszy wyjazd w Góry Świętokrzyskie z kolegami z pracy. Taki sportowy team. Kolega ustawił 100 km i 1550 metrów przewyższenia. Właściwie ciągle było pod górę czasami dla niepoznaki z górki. Płaskie - po co to komu dobre to moze dla warszawiaków.... I same harpagany bo ja tam jechałem na końcu. Ostatecznie pyklo wspólny wyjazd później chciałem wrócić do rodziny na kołach ale po 47 km jazdy w tym po kamiennych szutrowkach zamówiłem transport do domu. Generalnie fajnie góry nie robią mi jakiego spustoszenia w nogach. Poza tym fajni ludzie :)

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Osobistość3piorunów

Tak, mogłem tego nie zauważyć. Ale zauważyłem. Zdobywasz osiągnięcie

Nie mogę rozmawiać bo jadę! (15 000 km)*

---

Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats

A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Gruba ryba

w Rowerowy Równik

25piorunów

357 959 + 2 + 2 + 36 = 357 999

Miałem chęć wczoraj pojeździć, ale stwierdziłem że spróbuję sobie poradzić z tymi cholernymi trzaskami z napędu. Rozkręciłem kasetę, przeczyściłem bębenek z zewnątrz, skręciłem, rozkręciłem całą korbę z suportem włącznie, wyczyściłem, nałożyłem nowego smaru na gwinty BSA i stalową oś. Zero rezultatu, tylko mnie ta dzisiejsza jazda wkurwiła. W 1,5 miesiąca rower będzie 3. raz w serwisie, za⁎⁎⁎⁎ście.

Pytanie: czy takie wżery na bębenku mogą powodować trzaski na całej szerokości kasety?

Edit. Dodałem nagrane trzaski

*

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Pokaż więcej komentarzy (12)

Osobistość

w Rowerowy Równik

26piorunów

355 388 + 83 + 31 + 3 + 6 + 3 + 9 + 25 + 4 = 355 552

Takie tam. To nie prawda że nie można iść na rower jak masz małe dzieci. Możesz ale trzeba rano wstać. Budzik zadzwonił o 4.35 a już o 5.02 byłem na rowerze. Ograniczenia czasowe więc nie mogłem więcej. Trochę jestem zmęczony więc nie wiem czy jutro też wyjdę na rower...a kilometry trzeba robić... zawodnicy się porobili...

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fenomen

w Rowerowy Równik

30piorunów

355 230 + 111 + 47 = 355 388

Wczoraj krócej, a dzisiaj sobie pogravelowałem troszkę dalej ;) Bardzo przyjemnie, tylko nie podumałem i powrót z wmordewindem i więcej pod górkę, ale w sumie i tak spoko xd

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Osobistość5piorunów

Niepotrzebnie dodałem warunek. Ale nadal zdobywasz osiągnięcie

Nie mogę rozmawiać bo jadę! (1 000 km)*

---

Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats

A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.

Pokaż więcej komentarzy (10)

GURU

w Rowerowy Równik

38piorunów

354 624 + 100 = 354 724

no i pyklo przez @wonsz kolejne 100, mialo byc 60, ale.... c⁎⁎j, nie szkodzi skorzystać.

*

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Pokaż więcej komentarzy (14)

Gruba ryba

w Hydepark

70piorunów

zostało oficjalnie rozpoczęte. Przyznam szczerze, że nie spodziewałem się takiego odzewu. Tylko 2 osoby nie przysłały pomiarów, a kilka dopisało się w ostatniej chwili :smiley:

Najpierw garść statystyk. Średnio uczestnik waży 96.25kg, a jego bebzon ma 102.3cm. Najlżejszy z uczestników waży 57.4kg, a najcięższy 1.45q. Najmniejszym bebzonem w puli uczestników jest 73cm, zaś największym ~129cm~ 134cm. Zdaje się też, że w trakcie zbierania pomiarów poznałem długość członka kilku uczestników, ale te dane pozwolę sobie pominąć w statystykach.

Tak jak zapowiadałem, rozlosowałem nas grupy. Ostatecznie w rankingu będzie się liczył indywidualny wynik, ale w grupach będzie się można wzajemnie motywować lub też na przykład podkopywać morale innych grup wyzywając ich od tuczników, itp :smiley:

@Felonious_Gru, @boogie, @Dr_Melfi nie zapomnijcie dosłać pomiaru bebzona

Widzimy się ponownie w piątek, kiedy wyślę przypominajkę o drugim pomiarze.

A poniżej drużyny i początkowe pomiary w kolejności: waga, bebzon :smiley:

Drużyna 1

@dziad_saksonski — 138kg, 120cm
@Trypsyna — 57,4kg, 73cm
@Mycha — 96,6kg, 103cm
@BoJaProszePaniMamTuPrimaSorta — 76,5kg, 77cm
@Papa_gregorio — 100,6kg, 101cm
@Felonious_Gru — 145kg, 134cm

Drużyna 2

@hatti-vatti — 72,1kg, 95cm
@Hoszin — 110kg, 120cm
@cweliat — 105,8kg, 110cm
@Loginus07 — 85,9kg, 100cm
@pszemek — 88,5kg, 105cm
@scorp — 77,1kg, 83cm

Drużyna 3

@Aramil — 121kg, 118cm
@vrkr — 105,5kg, 106cm
@Bjordhallen — 83,4kg, 96cm
@LesnyZenek — 95,4kg, 103cm
@Zielczan — 86,9kg, 107cm
@suseu — 98,4kg, 112cm

Drużyna 4

@Kmanitu — 66kg, 80cm
@DuckDuckDog — 99,6kg, 112cm
@HmmJakiWybracNick — 101,4kg, 107cm
@Kronos — 100,1kg, 106cm
@kris — 103kg, 101cm
@Bujnik — 135,3kg, 129cm

Drużyna 5

@ruhypnol — 88,6kg, 101cm
@Modnar — 106,2kg, 120cm
@maaRcel — 87,6kg, 100cm
@bori — 85,1kg, 93cm
@Tomekku — 86,6kg, 94cm

Drużyna 6

@boogie — 78,9kg, brak danych
@Gilgamesh — 85,2kg, 97cm
@Jelen — 86,6kg, 97cm
@Dr_Melfi — 106,4kg, brak danych
@wonsz — 112kg, 105cm

Pokaż więcej komentarzy (61)

Osobistość

w Rowerowy Równik

33piorunów

351 097 + 5 + 114 + 18 = 351 234

Coś się hejto ten tego. Po środowym 303vtrzeba było trochę poczekać. I tak nie miałem okazji. Wczoraj zakupy a dzisiaj już orawilny veloranek i dobiłem do 500 km w tygodniu 😉 jechało się fajnie. A później z dziećmi na plac zabaw a tam syn rozciął głowę i czekamy już 2.5h prawie na szycie...

*

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Osobistość4piorunów

Osiągnięcie

Walnij setkę! (sierpień)*

przyznane. Nie pytaj, ile warunków sprawdziłem.

---

Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats

A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Inspirator

w Rowerowy Równik

42piorunów

348 382 + 5 + 303 + 2 + 8 = 348 700

Pierwsza piątka z dziećmi na gofry. A te duże coś to wspaniały pomysł brata @mirek1512 żeby przejechać z Mławy do Radomia. No świetny pomysł. Tak do 200 jeszcze spoko. Ale później przyparty tyłek dawał mocno w kość (tyłek). Nawet nadwyrężony kark przestał dokuczać. Nogi w sumie to jeszcze kręciły i nawet na podjazdach można było trochę pocisnąć. Tym bardziej, że trzeba było trzymać tempo żeby zdążyć na pociąg. Warto mieć takie coś w rowerowym CV ale to to już mosochizm w czystej postaci . Długo nie dam się namówić na taki dystans. Te 2 i 8 to z pociągu i na pociąg do Mławy.

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Fenomen7piorunów

@Kasan1512

nie dam się namówić na taki dystans

Miesiąc nie minie i się trzy razy wyprzesz xd z czasem się na to dużo lepiej patrzy i wspomina, wystarczy odpocząć :stuck_out_tongue_winking_eye:

Graty, kozacki dystansik.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Osobistość

w Rowerowy Równik

32piorunów

347 938 + 303 + 1 + 16 + 3 + 25 + 3 = 348 289

A więc tak - dzieci zakupy praca i dzisiejszy wyjazd i atak wiadomo czego.

Długo mi chodziła po głowie akcja 300 km na raz. Miałem jechać nad morze ale to dla mnie na obecnym etapie mega problemowe logistycznie.

Więc wymyśliłem jazd pomiędzy stacjami granicznymi kolei mazowieckich. Plus dokręcenie i wyjdzie 300 :) trzeba było tylko czekać na korzystny wiatr warunki w pracy i możliwości brata.

No i dzisiaj miał być wiatr w plecy. Miał - bo był boczny dopiero na sam koniec się zrobił taki jaki miał być. Brat ma urlop w pracy ja wręcz przeciwnie zostałem zawalony dodatkowymi pracami. No ale kiedy jak nie teraz - zaraz upały a później brat nie może weekendy zajęte dni co raz krótsze...wziąłem unż wczoraj pociągiem do Mławy i dzisiaj start we dwójkę o 4.40. było zimno ale wschód słońca widoki fajne. Firma jest szybki się jechało a w Nasielsku na 97 km pizza odgrzewana w Żabce :) wiatr nie taki jaki miał być.

W Warszawie z odkręcaniem mieliśmy ok 166 km. N siekierkach się trochę zakrecilismy ale w końcu udało się wjechać na kultowa trasę Gassy. Generalnie jednak się okazało, że brat powoli zaczyna zdychać. Zapiekanka z piwem jednak uratowała jego siły na 198 km. Później znowu przyjemna jazda Góra Kalwarii Czersk Warka itd. do Radomia. Okazało się że nie jesteśmy ultra i przyjemność kończy się dla nas na 200 km. Później było tak sobie a później już słabo. Na 40 km przed końcem regularnie słyszałem że jestem p... i że to był glupi pomysł. No cóż ostrzegałem. A jeszcze musieliśmy gonić na pociąg. Ostatecznie dojechaliśmy jeszcze udało się kupić shaki w mckaczorze a teraz wracamy pociągiem.

@kasan1512 dołączył do elitarnego klubu 300 dla mnie to druga 300tka po 6 latach (rekord 325 km na mtb). Starczy na długo długo... Nie wiem jak inni robią te mazowieckie gravel 500+. To naprawdę już poziom spierd... Premium extra...

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Pokaż więcej komentarzy (9)

Inspirator

w Rowerowy Równik

26piorunów

346 290 + 12 + 24 + 12 + 21 + 102 + 16 + 12 + 2 + 100 + 19 + 15 + 31 + 9 + 8 + 102 + 13 = 346 788

Uzupełnianie zaległości za lipiec. Pomniejsze jazdy do pracy i takie tam na działkę itp. W niedzielę tradycyjnie setki. Notabene za czerwiec mam niewpisanie 725 km ale nie chcę psuć statystyk mięsięcznych

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Pokaż więcej komentarzy (7)

Osobistość

w Księżycowy spacer

21piorunów

306 128,24 - 1,15 - 12,88 - 1,22 = 306 112,99

Do sklepu i wczorajszy dzień z dzieciakami na Farmie Iluzji. Pełne 8 godzin od otwarcia do zamknięcia:)

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fenomen

w Rowerowy Równik

32piorunów

341 787 + 61 + 19 + 13 + 12 + 23 = 341 915

Dzisiejsze kręconko i jakieś zaległe pipidówkowanie od niedzieli. Jednonogi bandyta on the road xd

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Pokaż więcej komentarzy (25)