Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

nyyuMocarz

Dołączył/a:

  • 177 wpisów
  • 315 komentarzy
  • 14 obserwujących

Kosmonauta

w NINTENDO

0piorunów

Od jakiegoś czasu planuję sobie kupić jakieś starsze nintento. Na początku myślałem o Gameboy, a teraz jakoś skłaniam się w stronę 3DS bo chyba mógłbym więcej gierek ograć. A może się mylę i zakupi takiego Color czy coś podobnego nadal ma sens.

Czy mógłby ktoś polecić model, który najlepiej kupić bo z tego co wiem to wyszło ich dość sporo, ale z punktu widzenia gracza, a nie kolekcjonera. Czyli w sumie z najlepszym stosunkiem ceny do jakości. Jak wygląda cena gier? Poszybowały już mocno czy nadal można kupić w sensownej cenie?

Pokaż więcej komentarzy (11)

Kosmonauta

w Hydepark

60piorunów

Muszę z siebie upuścić parę.

Jechaliśmy dziś do Teściowej na weekend. Najpierw jeszcze zawoziliśmy królika do znajomych na zaopiekowanie się nim.

Pech tak chciał, że jadąc na jednej z dróg facet uderzyl w drzewo. Nie, on nie uderzyl, on zakurwil i to tuż przez naszym przejazdem.

Nie przechodzę obojętnie obok takich zdarzen i wiem jak udzielać pierwszej pomocy.

Zatrzymałem auto z rodziną tam, gdzie leżały pierwsze elementy z auta (jakieś 100-150 metrów) i poleciałem. Marcie kazałem wzywać pomoc.

Wziąłem apteczkę, poleciałem do tego auta, a w środku facet bez oznak życia.

Powinienem wziąć się za resuscytacje, ale strach przed pozarem nie dopuścił do mnie myśli by zacząć to robić.

Mam do siebie o to ogromny żal i gorycz porażki.

Co do samego kierującego - pasy miał, owszem, ale za plecami.

Generalnie ch⁎⁎⁎wy dzień

https://www.rmf24.pl/regiony/slaskie/news-smiertelny-wypadek-w-mikolowie-nie-zyje-33-latek,nId,6748423#crp_state=1

ttps://www.google.com/maps/place/50%C2%B010'37.1%22N+18%C2%B050'53.2%22E/@50.176971,18.848099,15z/data=!4m4!3m3!8m2!3d50.176971!4d18.848099

Z resztą mówili o tym w RMF.

Kierowca był moim rówieśnikiem.

Pokaż więcej komentarzy (21)

Kosmonauta

w Medycyna

729piorunów

Hej!

Mam na imię Paweł. Jestem pielęgniarzem. Pracuję na Oddziale Detoksacyjnym, Chirurgicznym i Paliatywnym na południu Polski.

Mam ukończony kurs kwalifikacyjny w zakresie podstaw opieki paliatywnej.

Dziś chciałbym Wam opowiedzieć jak umiera człowiek. Skąd pielęgniarka wie (przypuszcza) że dziś "to ten dzień". Jak wyglądają ostatnie chwile i co robimy, żeby pomóc godnie odejść pacjentowi.

Oddział Medycyny Paliatywnej (OMP) - temat rzeka. Mógłbym napisać 500 stron a i tak nie wyczerpałbym tematu. Właściwie tylko bym go "liznął". Będę więc pisał w wielkim skrócie, bez wchodzenia w szczegóły.

Do OMP, na którym pracuję, przyjmowane są osoby dorosłe*. To znaczy takie, które mają skończone 18 lat. Rozporządzenie Ministra zdrowia jasno określa z jakimi jednostkami chorobowymi można przyjąć pacjenta do OMP. Są to: choroba HIV, nowotwory, następstwa zapalnych chorób ośrodkowego układu nerwowego, układowe zaniki pierwotne zajmujące ośrodkowy układ nerwowy, kardiomiopatia, niewydolność oddechowa niesklasyfikowana gdzie indziej, owrzodzenie odleżynowe. Działanie OMP to wszechstronna, całościowa opieka i leczenie objawowe świadczeniobiorców chorujących na nieuleczalne, niepoddające się leczeniu przyczynowemu, postępujące, ograniczające życie choroby. Opieka ta jest ukierunkowana na poprawę jakości życia, ma na celu zapobieganie bólowi i innym objawom somatycznym oraz ich uśmierzanie, łagodzenie cierpień psychicznych, duchowych i socjalnych.

* - nigdy nie podejmę się pracy w hospicjum z osobami poniżej 18 rż. Nie dałbym rady psychicznie. Nie mógłbym patrzeć na gasnące ciało dziecka.

85% pacjentów, które trafiają na mój OMP, to stany terminalne, bez zachowania świadomości. Większość pacjentów ma wyniszczony - przez chorobę - organizm. Nie stosujemy więc uporczywej terapii. To znaczy: odstępujęmy od stosowania procedur medycznych, w celu podtrzymania funkcji życiowych nieuleczalnie chorego, które wiązałyby się z jego nadmiernym cierpieniem lub/i naruszeniem jego godności. Stosujemy podstawowe zabiegi pielęgnacyjne, łagodzimy ból i inne dokuczliwe objawy, karmimy pacjentów i ich nawadniamy. Nie jest to eutanazja bierna, gdyż artykuł 32 pkt 1 Kodeksu Etyki Lekarskiej stanowi, że "w stanach terminalnych lekarz nie ma obowiązku podejmowania i prowadzenia uporczywej terapii oraz stosowania środków nadzwyczajnych". W skrócie: podejmujemy czynności ratownicze tylko wtedy, kiedy szanse na ratunek mają sens. Najprostszy przykład: pacjent w logicznym kontakcie, przytomny, z odleżyną - spadają mu parametry życiowe, np. RR, oczywiście reagujemy i monitorujemy pacjenta. Odstępujemy od np. resuscytacji czy poprawy parametrów życiowych w przypadu pacjentów nieprzytomnych, z np. rozsianym nowotworem płuc, gdzie nasze działania pogorszyły by tylko stan pacjenta, przedłużyły by jego cierpienie i chwilowe życie, które i tak nieuchronnie zakończy się wkrótce. To wielki mój skrót, aby chociaż trochę wytłumaczyć Wam charakter pracy na OMP.

I znowu w wielkim skrócie: ustawodawca nie określił wprost, ale naszym naczelnym zadaniem jest łagodzenie bólów somatycznych, natychmiastowe działanie interwencyjne w celu przyniesienia ulgi chorym, łagodzenie dolegliwości psychicznych i duchowych. Nasze postępowanie nie powinno mieć na celu podtrzymania gasnącego życia za wszelką cenę, kosztem jego jakości.

Na OMP dysponujemy całą armią leków zgodnych z drabiną analgetyczną WHO: silne opioidy: morfina, oksykodon, fentanyl, metadon, słabsze: tramadol, kodeina, leki nieopioidowe: np. paracetamol.

Ufff. Tym krótkim wstępem możemy chyba przejść do odpowiedzi na pytanie:

SKĄD PIELĘGNIARKA WIE, ŻE DZIŚ* PACJENT UMRZE?

* z reguły nasze przypuszczenie, niestety, spełnia się.

Dzwony śmierci, czyli oczywiste sygnały zbliżania się nieuchronnego.

1. Oddech

Przyspieszony lub zwalniany. Płytki, bądź głęboki. Jak spada saturacja możemy pacjenta wspomóc tlenoterapią. Przepływ tlenu podaje lekarz dyżurny.

Z reguły mamy do czynienia ze zwalnianym, płytkim oddechem spoczynkowym. Człowiek zaczyna przypominać rybę, wyciągniętą z wody.

2. Spadek parametrów życiowych

Obniża się ciśnienie, dochodzi do stopniowego zwolnienia pracy serca. Nie trwa to natychmiast. Czasami 3 dni, czasami 1 dzień. Czasem jest to bardzo gwałtowny spadek.

3. Skóra

Powłoki skórne stają się szaro-blade, wyostrzone. Widać to szczególnie na twarzy i nogach. Inaczej odbija się światło dzienne. Skóra staje się woskowa i sztywna. Wyraźny nos pacjenta, wyostrzone, zapadnięte oczodoły. Zmiana koloru paznokci. Dłonie i stopy sinieją, i stają się chłodne.

4. Wzrok

Wpatrzony w jeden punkt. Pacjent nie reaguje na sygnały z zewnątrz.

5. Rzężenie przedśmiertne lub "grzechotka śmierci"

to efekt nagromadzenia śliny w tylnej części gardła i górnych drogach oddechowych, który powoduje to charakterystyczne grzechotanie, gdy przepływa przez nie powietrze. Osoba umierająca nie jest już w stanie przełykać tej śliny ani zakasłać, by pozbyć się jej nadmiaru. Stąd efekt "grzechotki śmierci".

Co robimy i skąd wiemy, że mamy do czynienia z grzechotką śmierci? Używamy ssaka i pozycjonujemy pacjenta z lewego boku na prawy i na odwrót. Chory leżąc na boku wydala ślinę. Ułatwia mu to oddychanie. Dopóki pacjent nie umrze pozycjonowanie stosujemy stale. Dbamy o to, aby co jakiś czas zmieniać pozycję ciała i ułatwiamy wydostawanie się śliny.

6. Brzuch

Ustają ruchy perystaltyczne. Zaczynają wolniej pracować jelita. W momencie, kiedy przykłada się stetoskop do brzucha, słychać bardzo wyraźnie przepływ krwi przez aortę brzuszną. Normalnie słyszymy pracę jelit, która najczęściej zagłusza przepływ krwi.

"Przelewanie się.." - pacjenci oddają duże ilości wodnego kału. Duże ilości moczu. Nazywa się to nietrzymaniem moczu i stolca.

7. Dzień przed śmiercią poprawa parametrów życiowych i stanu logicznego pacjenta

Niewytłumaczalne zjawisko. Podejmowane są nieśmiałe próby wytłumaczenia dlaczego tak się dzieje.

Często zdarza się, że pacjenci przed śmiercią stają się lepsi w kontakcie, ich parametry życiowe ulegają znacznej poprawie. Zaczynają wodzić za nami wzrokiem, apetyt im wraca, jak mogą - są rozmowni, aktywniejsi. Niestety, pracownik medyczny wie "z czym ma do czynienia". Niestety, z nieuchronną śmiercią. Rodzina, która odwiedza wtedy chorego jest szczęśliwa, słyszymy wtedy "tatuś lub mamusia jest w lepszej formie, super!". Próbujemy w delikatny sposób wytłumaczyć o co chodzi, ale często jesteśmy niezrozumiani. Gdy pacjent odejdzie czasami rodzina ma do nas pretensje "no jak to, wczoraj tatuś czy mama czuli się świetnie, a dziś zgon?". No taka nasza natura ludzka, że tuż przed śmiercią często nasz stan zdrowia ulega wyraźnej poprawie.

8. Nawoływanie imion bliskich

Zdezorientowani pacjenci wołają imiona ukochanych osób. Często ich stan świadomości ulega pogorszeniu. Opiekunki medyczne, lekarze, pielęgniarki, są mylone z bliskimi osobami. Nie wyprowadzamy pacjentów z błędu, nie chcemy im robić przykrości, sprawić bólu psychicznego. Siadamy blisko chorego, chwytamy go za rękę i głaszczemy po głowie, zgadzając się być nazywanym Jadzią, Karolem czy w inny sposób. Większość naszych pacjentów odchodzi w nocy lub nad ranem i wtedy nie ma przy umierającej osobie rodziny. To my musimy ją zastąpić w ostatnich chwilach.

9. Wyraźny spadek apetytu

Z reguły kilka godzin lub dzień/dwa przed śmiercią następuje wyraźny spadek apetytu. Jest to związane z tym, że gasnące ciało nie potrzebuje już tyle energii (kcal). Stąd też wygląd chorego ulega drastycznej zmianie.

10. Osłabienie, senność, majaczenie, lęk przed śmiercią. Zmienia się ton i melodyjność mowy chorego.

CO ROBIMY, GDY WIEMY ŻE PACJENT WKRÓTCE UMRZE?

1. Jeżeli jest możliwość, natychmiast powiadamiamy rodzinę/bliskich. Prosimy o przyjazd do szpitala i pożegnanie się z chorym.

2. Niwelujemy bóle somatyczne. Lekarze zlecają silne leki p/ból, benzodiazepiny, inne. Jeżeli wystąpi duszność spoczynkowa: stosujemy tlenoterapię. Pozycjonujemy pacjenta.

3. Nie opuszczamy pacjenta - o ile jest to możliwe. Nas jest mało, a chorych dużo, nie możemy czuwać tylko przy jednej osobie. Ale staramy się poświęcić takiemu człowiekowi więcej czasu.

Siadamy obok łóżka, łapiemy za dłoń, rozmawiamy z chorym, czasami śpiewamy piosenki, głaszczemy po głowie, czasami po prostu trzymamy za dłoń i słuchamy co pacjent nam mówi (jak może mówić). A czasami ostatnie chwile spędzamy w milczeniu. Wszystko zależy od stanu pacjenta i procesu umierania. Czasami spisujemy, w obecności świadka, ostatnią wolę chorego i przekazujemy to rodzinie. Jeszcze nam się nie zdarzyło, abyśmy byli w sądzie na jakieś sprawie spadkowej, jako świadkowie ostatniej woli pacjenta.

4. Zachowujemy spokój. Nie krzyczymy, nie szarpiemy, nie wprowadzamy chaosu. Opiekunki medyczne, świeżo po szkole, często panikują w takich sytuacjach. Musimy zachować zimną krew i uczyć je odpowiednich zachowań, aby nie naruszyć godności umierania. Wyłączamy TV, radio, nawet gdy drugi chory, z łóżka obok, protestuje.

6. Zapewniamy wygodne ułożenie, takie jak pacjent lubi i z jakim czuje się dobrze.

7. W bardzo delikatny sposób, żeby nie sugerować pacjentowi że zbliża się śmierć, pytamy się chorego czy chciałby wizyty księdza. Z reguły pacjenci nie chcą. Z reguły źle się wtedy czujemy. Nie wiemy przecież czy dany pacjent jest osobą silnie wierząca, a nasze pytanie o księdza tylko wprowadza niepotrzebny sygnał dla chorego, który przecież może mieć nadzieję życia do ostatniej chwili. W mojej praktyce pielęgniarskiej z reguły jest tak, że pytam się rodziny - np. przez telefon - czy chciałaby wezwania do chorego księdza. Ewentualnie pozostawiam rodzinie wybór, jeżeli uda im się zdążyć, niestety rzadko to się udaje.

Pytania? Przepraszam za chaos. Dopiero zaczynam przygodę z tymi wpisami i być może niektóre sprawy za mocno skróciłem i wiele ominąłem.

Mój tag do obserwowania:

Dodaję do zasięgu

Pokaż więcej komentarzy (98)

Mocarz

w Hydepark

3piorunów

największa zaleta hejko:
nie widzę tylu wojujących ateistów i antynatali rozlanych po wszystkich tematach mówiących innym jak mają żyć to super fajne

Osobistość5piorunów

Ja rowniez nie widze drugiej strony i jest fajnie, pozdrawiam cieplutko i zycze milego dnia, ateista antynatalista ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Mocarz2piorunów

Większą jest działając a czarna lista, dzięki czemu można szybciutko odsiewać "przegrywów", fanów patostreamów i animeboyów:). Nie wiem, jak się uchowałeś do tej pory.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Mocarz

w Gównowpis

4piorunów

wczoraj jak mama mi rzuciła piłkę z okna i poszliśmy na boisko grać w chińca i jak kolega zapytał czy gramy na stare czy na nowe to powiedziałem że na nowe no i okazało się że za główkę są trzy kopane d⁎⁎y

Mocarz

w Hydepark

2piorunów

jutro dzień w którym każdy młody wojujący ateista przegra walkę z systemem i grzecznie pójdzie koszyczek poświęcić

Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w Memy

40piorunów

 

Pokaż więcej komentarzy (8)

Osobistość

w Hydepark

33piorunów

Ostatnio rzuciło mi się w komentarzach w oczy, że "hurr durr, zwierzaki w schronisku zjedzo wszystko".

Akurat wracam z wrocławskiego schroniska, gdzie jasno tłumaczą, że kupowanie karm marketowych to słaby pomysł, jeśli ktoś faktycznie chce pomóc.

  

Autorytet4piorunów

@kiri w marketach w kauflandzie nie ma żadnej karmy dla kota wartej uwagi, w lidlu kiedyś była jedna - rafi bezzbożowy (ale bez dokładnego składu), w biedronce ostatnio widziałem też aż jedną bezzbożową (też bez dokładnego składu), niestety nie pamiętam nazwy
reszta to najgorszy szajs
ogólnie markety to nie jest miejsce do zakupu karmy dla kota, nie dość, że drogo to jeszcze świństwo

A co do listy to słabo się postarali bo brakuje m.in. MAC's, Catz Finefood
edit: a są, na drugiej liście

Pokaż więcej komentarzy (62)

Mocarz

w Polityka

341piorunów

Mentzen kłamał, że stary hosting wygasł.

Tymczasem po wywiadzie dla WP.pl, gdzie Sławek zrobił Damage Control,

ktoś ręcznie zmienił wpis w DNS. DNS to taka baza, w której jest zapisane gdzie się udać, gdy ktoś zapyta o domenę. Na przykład jak zapytamy o WP.pl to DNS wskaże naszej przeglądarce gdzie ta ma się udać, aby wyświetlić nam wywiad ze Sławomirem.

Jeżeli podpowiemy przeglądarce, że gdy pytamy o stoustawmentzena.pl to ma się ona udać pod stary adres — taki jaki był w DNS przed "zmianą" to nadal dostajemy stronę Sławka...

Posiadając nawet niewielką wiedzę — sami możecie to sprawdzić.

Pod starym adresem IP nadal stoi hosting ze stroną Sławka.

Można to sprawdzić wykonując proste zapytanie w terminalu / linii komend.

curl --location '193.239.44.203/100-ustaw/'  --header 'Host: www.stoustawmentzena.pl'

W zapytaniu mówimy serwerowi o adresie IP 193.239.44.203, że chcemy dostać stronę, która ma domenę  www.stoustawmentzena.pl

Skoro Mentzen kłamie w tak błahej sprawie to czy można mu ufać w jego innych deklaracjach?

Sławomir jest dość krótko w polityce, ale kłamie jak wytrawny PiSowiec.

Głos na Konfederację to głos na oszustów.

Gruba ryba1piorunów

@argonauta masz dość polityki więc prosisz o cenzurowanie wpisów o zakłamanym polityku którego bronisz w tym samym wpisie w którym zwracasz uwagę że nie interesuje cię polityka XD

logiczne

Pokaż więcej komentarzy (99)