Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

wyderDebiutant

Dołączył/a:

  • 0 wpisów
  • 5 komentarzy
  • 0 obserwujących

Osobistość

w Hydepark

47piorunów

Postanowiłem dziś wyczyścić zasilacz bo głośno czasem chodził i trzeba było j⁎⁎⁎ac mocno obudowę by się unormowało. I proszę państwa: komputer już nie komputeruje.

Fanatyk1piorunów

@zosiasamosia1 spróbuj zlokalizować dokładnie co hałasuje. U mnie np. okazało się że jak rozkręci się karta graficzna i bierze więcej prądu to w zasilaczu odpala się mocniej wentylator i zaczyna rezonować jego obudowa. Wystarczyło go usztywnić wpychając złożoną na parę razy karteczkę pomiędzy jego obudowę a spód obudowy i jest spokój od paru lat ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Osobistość1piorunów

@emdet właśnie wszystkie wentylatory zatrzymałem paluchem i hałas nie ustąpił xd więc został tylko ten w zasilaczu. No i narazie git jest

Fenomen7piorunów

Zasilacz z czarnej listy. Zamykam.

Pokaż więcej komentarzy (27)

Autorytet

w Hydepark

10piorunów

i już chyba trochę
Czy ktoś z was jest w stanie rozpoznać tą obudowę od komputera? Chociażby producenta. Miałem taką za lat pacholęcych, trafiłem ostatnio na ogłoszenie, ale nie udało się kupić ( ͡° ʖ̯ ͡°)

Praktykant3piorunów

@6502 te klapki mi się kojarzą z Colors-IT. Ale z drugiej strony lens podpowiada coś takiego - https://prod.danawa.com/info/?pcode=71795

[다나와] 피닉스CNS Phoenix 725 실버최저가 0원Danawa
Autorytet0piorunów
Gruba ryba0piorunów

Ciekawy “Tower chyba ATX”… co jest w pierwszym od góry slocie 5’25?

Tytan0piorunów

@AndrzejZupa w pierwszym od góry slocie 5’25 jest zaślepka.
proszę o więcej pytań

Autorytet1piorunów

@AndrzejZupa Tak jak kolega napisał, wygląda jak zaślepka imitująca napęd CD/DVD.

Tytan4piorunów

@dolitd niekoniecznie zaślepka, obudowy mogą mieć swoje panele, za którymi jest CD/DVD, a ten przycisk wciska przycisk na odtwarzaczu za nim

Autorytet1piorunów

>@dolitd niekoniecznie zaślepka, obudowy mogą mieć swoje panele, za którymi jest CD/DVD, a ten przycisk wciska przycisk na odtwarzaczu za nim

@baklazan dokładnie, miałem podobne rozwiązanie. A za zaślepką będzie napęd CD. Po co napęd CD i wypalarka na raz? A no jakby Mati pożyczył mi nową płytę Eminema xD

Autorytet0piorunów

@AndrzejZupa W moim tam był napęd cd

Pokaż więcej komentarzy (12)

Lider

w Budownictwo

22piorunów

Skonczon, ja pi⁎⁎⁎⁎le, koncowka po ciemku ;) Jutro druga warstwa kleju i mozna leciec podbitke i sciagac rusztowanie. Ale to raczej jak wroce nastepnom razom.

GURU9piorunów

A weź zapal kinkiet na próbę

Debiutant2piorunów

@starszy_mechanik po co będzie zapalał jak jest równo?

Lider0piorunów

@starszy_mechanik nie zapale, bo nie ma

Pokaż więcej komentarzy (17)

Gruba ryba

w Książki

31piorunów

429 + 1 = 430

Tytuł: Ogień i krew. Pieśń Lodu i Ognia. Część 1
Autor: George R.R. Martin
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Wydawnictwo Zysk i S-ka
ISBN: 978-83-811-6493-1
Liczba stron: 616
Ocena: 7/10

Na fali serialowego spin-offu Gry o Tron, postanowiłem się wziąć za jego wersję pisaną. Tak, zacząłem to czytać jakoś tydzień po zakończeniu sezonu pierwszego, ale skończyłem stosunkowo niedawno :v
Imo nie ma trafniejszego określenia na tę książkę niż "Silmarillion Gry o Tron". Taki Silmarillion z krwią, gwałtami i przekleństwami. Napisana w formie kroniki spisanej przez maestrów, ściany tekstu, daty, nazwiska, całe rodowody i praktycznie zero dialogów. Czytało się jak podręcznik do historii.
A przyznam, że lubię taką formę tekstu.
Mnóstwo intryg, choć pobieżnie opisanych, które nie odstawały swoim poziomem od tych znanych z książkowego GoTa. Czuć było złożoność świata i dopracowanie historii przez Martina. Pomijając smoki i kilka innych drobnych elementów magicznych, cała opowiedziana historia brzmi naprawdę realistycznie.
Z realizmem wiąże się też oczywiście to, że przez wiele stron potrafiło się kompletnie nic nie dziać :v Mamy najpierw podbój Aegona I, legendarnego wręcz superbohatera, potem ciekawszą i brutalniejszą sukcesję jego synów, by potem przejść do "długiego panowania Jaehaerysa" zajmującego większość książki. Tutaj zrobiłem sobie kilkumiesięczną przerwę w czytaniu, bo znużyły mnie dekrety o nowych podatkach i polityczne urabianie lordów. Akurat przerwałem czytanie tuż przed tym jak akcja znowu trochę przyspieszyła 😉 Sama postać Starego Króla była naprawdę interesująca i bardzo chętnie obejrzałbym o nim serial, bo pomijając roztropność i błyskotliwość jego rządów, miał też całkiem sporo "scen akcji" z sobą w roli głównej. Stety-niestety HBO zdecydowało się na zekranizowanie późniejszych wydarzeń, pewnie przez to że są zdecydowanie bardziej krwawe i "efektowne".
Potem, na ostatnich kilkudziesięciu stronach książki opisane mamy panowanie Viserysa, które już znałem z serialu. Przyznam, że w mojej ocenie scenarzyści bardzo zręcznie rozwlekli tę historię na cały sezon i dobrze wypełnili luki z "pobieżnej" kroniki (Całości serialu tutaj nie oceniam, bo miał mniejsze i gorsze momenty).
Znając serialową historię Viserysa, nie doświadczyłem tu żadnych plot-twistów. Ot, historia miało decyzyjnego króla który nie chciał nigdy nikogo urazić i wielkie ambicje lordów.

Książka kończy się wybuchem najbardziej krwawej bratobójczej wojny w historii Westeros, Tańca Smoków.

Płynnie po skończeniu części I wziąłem się za następną, w mojej ocenie ciekawszą. Ale to już w następnym wpisie 😉

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.vercel.app/

  

Fanatyk1piorunów

Zastanawiałem się ostatnio czy nie zacząć czytać tego, twoja recenzja jest pierwszą którą czytam i chyba jednak te ściany tekstów mnie odpychają. Może jestem prymitywny, ale znacznie łatwiej mi wyobrazić świat gdy jest opisywany przez dialogi, niż ściany tekstu.

Gruba ryba0piorunów

@ZohanTSW Książka jest specyficzna i myślę że łatwo się od niej odbić. Ja po prostu lubię chłonąć takie historie i w przerwach między czytaniem dopowiadać sobie w głowie różne rzeczy, bez dialogów czy szczegółowych opisów mam większą swobodę w kreowaniu sobie własnych obrazów :grinning: Ale wiem, że nie każdemu to pasuje. Pamiętam że jak byłem młodszy to strasznie długo męczyłem Silmarillion i doczytałem do końca tylko z szacunku do Tolkiena, cholernie wynudziła mnie ta książka. Tu jest jeszcze mniej akcji, a jakoś bardziej przypadła mi do gustu.

Ciężko mi jest polecić tę książkę, żeby nikogo potem nie rozczarować. Taka kronika historyczna spisana X lat po wydarzeniach o których mówi. Łatwo wczuć się w klimat kroniki, przez to że podmiot liryczny często pisze w pierwszej osobie i przyznaje, że nie jest do końca pewien co się wydarzyło, mamy przedstawiane różne wersje wydarzeń i analizy ich prawdopodobieństwa itp, ale ciężej wczuć się w sam świat, który cały czas się zmienia - na przestrzeni kartek mamy przeskoki o pokolenia bohaterów czy opisywane równolegle wydarzenia z miejsc odległych o tysiące mil. Co kto lubi - ja lubię 😉

Mocarz0piorunów

Komentarz usunięty

Pokaż więcej komentarzy (9)