Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

xxvvZawodowiec

Dołączył/a:

  • 16 wpisów
  • 49 komentarzy
  • 1 obserwujących

Lider

w Wiadomości Polska

109piorunów

Wiedzieliście, że Francji już nie ma? Ja też nie, dopóki mi Partia nie powiedziała. Zróbmy krótkie podsumowanie tego jak Partia i jej patoprawicowe okolice nas w tej sprawie dezinformują. Znowu.

W zamieszkach biorą udział imigranci”

* Nie. To, że ktoś jest brązowy, nie znaczy, że jest imigrantem. W przypadku Francji, protestują ludzie młodzi, a więc co najwyżej wnuki (lub prawnuki) imigrantów, którzy przyjeżdżali tam przez ostatnie dekady. Co znaczy, skupta się prawaki, że taki ktoś jest Francuzem. Brązowym, być może muzułmaninem, ale Francuzem, urodzonym we Francji z rodziców również urodzonych we Francji, Francuzem po francuskiej szkole i słuchającym francuskiej muzyki. Jest - skupta się znowu - obywatelem. To aż tak proste. A obywatela nie można deportować “z powrotem”, tylko dlatego, że jest brązowy. A może dodajmy, że daleko nie wszyscy są brązowi. Paru Francuzów polskiego pochodzenia też złapano, bo - wyobraź sobie konfederato - Polacy byli takimi samymi gastarbeiterami jak Tunezyjczycy. Chyba nie chcemy się bawić w ustalanie “czystości” narodowościowej pięć pokoleń wstecz, prawda?

* Argument o imigrantach jest idiotyczny także z innych powodów. Siłą rzeczy imigrantów jest znacznie mniej niż dzieci, wnuków i prawnuków gastarbeiterów sprzed lat. Po co imigrant - jak rozumiem nielegalny - miałby brać udział w zamieszkach? By zostać deportowanym? Skoro “tak się kończy imigracja”, to czemu to się dzieje tylko we Francji? Skoro z 15 krajów “starej” Unii, które swego czasu przyjęły wielu imigrantów z całego świata, samochody płoną tylko we Francji, to czy racjonalnym wnioskiem nie jest, że być może Francja coś spartoliła z nierównościami społecznymi, dzielnicami biedy, integracją kulturową, segregacją w szkołach, systemowym rasizmem i brutalnością policji itd. itp., a nie że brązowi ludzie automatycznie powodują zamieszki? Skoro to wina imigrantów lub ich potomków, to czemu samochody palił też ruch Żółtych Kamizelek, gdzie raczej dominowali biali Francuzi? Czy oni też byli “obcy kulturowo”?

“To wszystko wina… czegoś”

* Nie. Zamieszki tego rozmiaru nie wybuchają dlatego, że policjant zabił nastolatka. Ani nie dlatego, że ktoś jest brązowy. Ani nie z powodu jakiejś jednej decyzji jakiegoś urzędnika od polityki migracyjnej 40 lat temu. To splot bardzo wielu czynników ekonomicznych, politycznych, religijnych, socjologicznych i psychologicznych. Ten splot powoduje, że we Francji (przypomnę: tylko we Francji), co jakiś czas dochodzi do takiej eksplozji przemocy.

Francja upadła”

* Serio, taki hashtag trenduje dziś na Twitterze. Nie. Francja nie upadła i nie upadnie. To są tylko zamieszki. Tak, brutalniejsze niż u nas, ale nadal tylko zamieszki, nawet nie żaden Majdan. Doprawdy, mówienie, że upada kraj, w którym kiedyś (za “białych” czasów) co pokolenie wybuchał ogromny bunt, w którym normalnie się zabijano, jest delikatnym nadużyciem, prawda? Zresztą nie trzeba sięgać tak daleko: cztery lata temu protesty Żółtych Kamizelek trwały znacznie dłużej i obejmowały cały kraj, zginęło 10 osób, rannych było kilka tysięcy - Francja nie upadła. Państwa nie upadają od paru spalonych sklepów i kamieni rzucanych w policjantów, to nie gra komputerowa.

“Uuuu kalifat”

* Nie. Muzułmanie stanowią we Francji - skupta się - 7,5% populacji. I jest to drugi najwyższy wynik w Unii Europejskiej, po 11% udziale w - na pewno nie zgadliście - Bułgarii. A nie każdy muzułmanin (tzn. osoba, która w ankiecie nazywa się muzułmaninem) jest od razu jakimś religijnym radykałem. Tak samo jak nie każdy polski katolik to miłośnik Ordo Iuris, Rydzyka czy Rycerzy Chrystusa czy jak im tam. A właściwie nie tyle “nie każdy”, co “prawie żaden”. Szczególnie młodzi ludzie - jak wszędzie - mają religię zasadniczo w okrężnicy. We Francji nie ma kalifatu z tego samego powodu, dla którego u nas nie ma Królestwa Łacińskiego.

Dlatego my nie wpuszczamy brązowych ludzi, hurr durr, spięte pośladki, twardo jak stal, ani piędzi polskiej ziemi!”

* Nie. Po pierwsze: jak najbardziej wpuszczamy brązowych ludzi, w zeszłym roku w ilości dobrych 300 tysięcy. Oczywiście, tylko do pracy, zupełnie inaczej niż Francja w latach 60… wait… Po drugie: patrz kłamstwo pierwsze, to nie są zamieszki imigrantów, a już tym bardziej uchodźców, tylko biedaków, wśród których odsetek potomków imigrantów jest po prostu wyższy niż średnia krajowa. Jaki jest zatem związek między tymi ludźmi we Francji, a kompletnie innymi ludźmi z kompletnie innych krajów, których nasi dzielni chłopcy wywożą do lasu? Nie wiem, radziecki? Bo jak nie radziecki, to wychodziłoby na to, że jedynym związkiem jest ich kolor skóry, a to by oznaczało, że nasz rząd jest rasistowski, a tak przecież być nie może, prawda?

Hehe.

* Na co z kolei powinniśmy zwrócić uwagę? Na przykład na bardzo dziwne zachowanie “protestujących”. Pomyślcie jak to wygląda normalnie. Mamy napiętą sytuację, nierówności społeczne, na które nakładają się różnice religijne i rasowe. Mamy te wszystkie szklane sufity, rodziny z niskim kapitałem, urzędową dyskryminację, brutalność policji i tak dalej. Dochodzi do incydentu, ludzie są wściekli i wyładowują tą złość. Zwykle nie mają skonkretyzowanych postulatów. Ot, po prostu idą rzucić kamieniem w policję, spalić parę aut, bo to ostatnie się we Francji z jakiegoś powodu przyjęło. Na boku cwaniaki korzystają z okazji i plądrują sklepy. Po kilku dniach emocje opadają, aresztowanym stawia się zarzuty, systemu nikt nie naprawia i wszyscy czekają na kolejny incydent za rok, dwa.

Tak to wygląda normalnie. Ale tym razem jest nieco inaczej.

* Okazuje się bowiem, że oprócz takiego “normalnego” przebiegu, dzieją się rzeczy… nietypowe. Na przykład niektórzy “protestujący” zdają się tworzyć coś na kształt grup dywersyjnych, które dokonują spektakularnych ataków na wybrane cele, by ściągnąć tam policję i ułatwić “zwykłym” protestującym i szabrownikom protestowanie i szabrowanie. Niektóre ataki nie mają nic wspólnego ani z wyładowywaniem złości, ani z chęcią zemsty na policji czy państwie, ani z chęcią zrabowania laptopa z dyskontu. No bo po co ktoś miałby wypuszczać zwierzęta z zoo na ulice? Albo spalić kabinę dźwigu budowlanego 30 metrów nad ziemią? Albo bibliotekę?

Trochę wygląda, jakby ktoś tu był szkolony do destabilizowania sytuacji, prawda? Szczególnie, że każdy taki wyczyn natychmiast jest kolportowany w social mediach przez… no właśnie, przez kogo?

* A czy pamiętamy jeszcze, jak w 2019 roku okazało się, że wokół protestu Żółtych Kamizelek propagowano mnóstwo dezinformacji o - zgadliście - upadającej Francji? I że puszczano tłuste fejki, na przykład, że na ulice wyjechały transportery “europejskiej armii” (w domyśle: zaczęła się wojna domowa), że ulice Paryża wyglądają jak Igrzyska Śmierci (opatrzone zdjęciem antyterrorystów z… Tajwanu), kłamano że policja przechodzi na stronę protestujących i masowo pokazywano zdjęcia ofiar, które okazywały się być zbierane z różnych lat i krajów?

* I że robiły to ruskie trollkonta? Że na samym Twitterze znaleziono ich ponad 600? Że w zamieszkach i protestach, jako samozwańcza "ochrona", brali udział m.in. francuscy ochotnicy, którzy niewiele wcześniej walczyli dla ruskich separów w Donbasie? Że nawet machali flagą tzw. Donieckiej Republiki? Że kryzys dyskontowała opłacana z Kremla Marine Le Pen? Że nie kto inny jak ruska propaganda jako pierwsza rzygała dezinformacją, że oto Zachód Znowu Upada? Że nasze tępe prawaczki kompulsywnie to powtarzały?

A co to, pierwszy raz, gdy Rosja próbuje coś zdestabilizować na Zachodzie?

* Żeby było jasne: to nie Rosja wywołała zamieszki. Wspomniany na początku splot okoliczności jest prawdziwy i póki Francja nie wprowadzi głębokich zmian systemowych, takie zamieszki będą co jakiś czas wybuchały. Ale może wstrzymajmy się na chwilę z tak łatwym łykaniem prawackich bajek, że ten czy ów zachodni kraj znowu, po raz trzeci w ostatniej dekadzie, upada na naszych oczach. Bo zdarzenia tego typu budzą zrozumiałe emocje. I ktoś, komu zależy na zdestabilizowaniu sytuacji, wprowadzeniu nas w stan lękowy, w dygot, doskonale wie, że im więcej emocji, tym głupiej się zachowamy. Jak? Ano wystarczy, że jak owce pobiegniemy za jakimś pseudoszeryfem, który obieca “zrobić porządek”. A “porządek” okaże się zwykłym autorytaryzmem.

* Umiecie sobie wyobrazić, że jakiś pseudoszeryf w Polsce, próbowałby ugrać na tym swoje punkty? I przedstawiać się jako obrońcę Europy? I wydobywać z nas najbardziej odrażające odruchy?

Bo ja totalnie nie. Serio.

    

(Tekst nie mój, źródło: Doniesienia z putinowskiej Polski na fb)

Pokaż więcej komentarzy (27)

Lider

w Wiadomości Polska

147piorunów

Dzień dobry.

_”Każdy jest kowalem swojego losu”_

—Konrad Berkowicz, zastępca Mentzena.

Konrad Berkowicz przy okazji ujawnienia „programu” Konfederacji na antenie Polsatu potwierdził, że kRosja zamierza wprowadzić bon zdrowotny. Nie byłoby składki zdrowotnej, system solidarnościowy zostałby rozmontowany, stałoby się urynkowienie.

Otóż Konfederacja oferuje do wykorzystania w ciągu roku bon, na kwotę 4340 zł.

A jeśli ktoś będzie wymagał bardziej kosztownego leczenia, spytacie? „To może się ubezpieczyć, bo każdy jest kowalem swojego losu" - spieszy z odpowiedzią Berkowicz.

Proste, nie?

* Załóżmy, że miałeś zapaść, wypadek i trafiasz na OIOM. Doba utrzymania pacjenta na OIOMIe to 5 tysięcy złotych. Bon, który otrzymałeś właśnie od kRosji (w zamian za składki NFZ) nie wystarcza na 1 dzień opieki na OIOM.

* Przydatność prywatnej służby zdrowia można było obserwować podczas niedawnej pandemii. Skwitujmy to milczeniem.

* System który proponuje kRosja funkcjonuje w afrykańskich bantustanach i w USA, gdzie 1/5 obywateli nie ma ubezpieczenia, a na rachunki za ratowanie życia ludzie zaciągają kredyty i doprowadzają się do bankructwa.

Łatwo się promuje podobny system opieki zdrowotnej, gdy jest się młodym i zdrowym, zarabia się wystarczająco dobrze, nie ma się mutacji genu BRCA1, albo chorób dziedzicznych w rodzinie, lub jak poniżej, na załączonej rozpisce kosztów leczenia.

„Program” Konfederacji to zwykły trolling, żart który nie ma jakichkolwiek szans na realizację podobnie jak likwidacja ZUS. W kraju, w którym społeczeństwo się starzeje i obecnie żyje 9 milionów emerytów.

A skoro ten program to oczywisty żart, to jaki jest ten prawdziwy?

    

Pokaż więcej komentarzy (37)

Kosmonauta

w Hydepark

92piorunów

"Antyimigracyjny" PiS i koncern Orlen budują miasteczko islamskich imigrantów pod Płockiem.

Rzecznik PO Jan Grabiec donosi o planach budowy przez koncern Orlen trzynastotysięcznego miasteczka muzułmańskich migrantów pod Płockiem, gdzie zamieszkiwać mają obywatele m.in Egiptu, Turcji, Malezji czy Turkmenistanu. Zarząd PiS zapowiada pozew przeciwko rzecznikowi dementując

Osobistość

w Antykapitalizm

13piorunów

Powinienem zrobić serię "absurdy kapitalizmu" ale nie wiem czy znajdę czas na zrobienie kilkudziesięciu odcinków. Mogłoby się zdarzyć że skończę tylko na pięciu i jakiś przykuc pomyśli że ten kapitalizm nie taki najgorszy, albo powtórzy idiotyczne "nikt nie wymyślił lepszego ustroju".

Ale do rzeczy - nawet w moim mieście widziałem baner "badanie żywej kropli krwi" - pomyślałem że nawet do mojej mieściny dotarła ta zaraza i naciąga ludzi.

Założycielką jest Elizabeth Holmes, którą wolny rynek zweryfikował bardzo pozytywnie, ale państwo (a konkretnie prokuratura) bardzo negatywnie. Odsiedzi 11 lat.

Chciałoby się powiedzieć że to dobry znak, że nawet w kapitalizmie jednak za swoją przedsiębiorczość można zostać skazanym. Sęk w tym że nie została skazana za skrzywdzenie klientów i ściąganie z nich pieniędzy oszukując ich, tylko za skrzywdzenie kapitalistów, którym wciskała kit i to oni stracili pieniądze inwestując w coś w co nie ma sensu.

Czyli - klasę niższą można dymać. Ale jak jakiś burżuj dyma innych burżujów to musi uważać?

Hmm.... Co o tym sądzicie?

       

https://www.gazetaprawna.pl/wiadomosci/swiat/artykuly/8718689,elizabeth-holmes-oszustka-z-doliny-krzemowej-skazana-na-wiezienie-30-maja-termin-wyrok.html

Pokaż więcej komentarzy (21)

Lider

w Polityka

256piorunów

Przed państwem Pan pisowski (były już, bo za bardzo psuł wizerunek) pełnomocnik rządu ds. polityki młodzieżowej Piotr Mazurek:

Wiceministrem u premiera został w wieku zaledwie 26 lat z roczną pensją 173 tys. zł.

Jego wielkopańskie i obcesowe zachowania drażniły otoczenie. Bardzo źle traktuje ludzi, absolutnie nie dojrzał do tej funkcji. Zaczęło się o nim mówić „drugi Misiewicz”.

Kierowcy ze Służby Ochrony Państwa nie chcieli go wozić. Poniżał ich, kazał sobie otwierać drzwi do samochodu, w czasie pandemii nakazał, aby zakładali kombinezony covidowe. – Można to zrozumieć, ale wszystko da się załatwić w kulturalny sposób, a on awanturował się, wywyższał.

Minister awanturował się w hotelowej restauracji, bo na śniadanie nie podano mu sera. – To był chyba piątek, a on jako katolik pości, i to oczywiście zrozumiałe, ale czy katolikowi wypada tak poniżać kelnerkę i krzyczeć na nią, bo nie podała mu sera?

Kilkanaście dni po dymisji w kwietniowy weekend Mazurek i działacze Fundacji Służba Niepodległej z jej prezesem Mateuszem Feszlerem (rocznik 2002) na czele bawili się w jednym z hoteli w Warszawie i przyległej do niego restauracji. Wynajęli pokoje i salę konferencyjną dla 40 osób. Nasi rozmówcy, którzy tam wtedy byli, opisują, że „zabawa” w wykonaniu tych dwóch w głównej mierze po- legała na poniżaniu obsługi. „Ej ty, ruszaj się, nie widzisz, że szkło już puste? Za co ci płacimy” – miał krzyczeć na kelnerki były pełnomocnik rządu ds. polityki młodzieżowej. „Tu się coś wylało, sprzątaj to!"

W pewnym momencie rozwścieczony Mazurek wygarnął Felszerowi, że jest „p⁎⁎da da nie prezes", bo zbyt pobłażliwie traktuje obsługę restauracji. Wrzeszczał na niego tak długo, że Feszler rozpłakał się przy członkach swojej fundacji. Dwudniowemu pokazowi impertynencji Mazurka i Feszlera przyglądało się kilkadziesiąt osób, głównie ze Służby Niepodległej. Nie wszystkim podobało się ich zachowanie. Niektórzy potajemnie przepraszali obsługę, tłumaczyli, że to nic osobistego, bo „z tą dwójką zawsze jes tak samo".

Żegnając się z funkcją oczywiście podkreślił swój duży wkład w życie polskiej młodzieży 🤡

To tylko fragmenty artykułu z wczorajszej Polityki.

Pokaż więcej komentarzy (28)

Gruba ryba

w Hydepark

271piorunów

   

Niesamowicie od jakiejś godziny zastanawia mnie to, jak to się stało, że doszło do tego najbardziej absurdalnego ama w historii wykopu - z januszem cieszyńskim. Kto wpadł na taki pomysł i co chciał tym osiągnąć? Przecież ten koleś popełnił największe samozaoranie w historii k⁎⁎wa wszechświata i udowodnił, że w byciu imbecylem to nie ma sobie równych, i że nawet janusz kowalski to przy nim wulkan intelektu. Zdaję sobie sprawę, że w tej partii zwyrodnialców, bandytów, cwaniaczków, złodziei, oszustów, kłamców, antypolaków i zdrajców jest masa inteligentnych sk⁎⁎⁎⁎⁎ynów którzy uważają - słusznie z resztą - że większość obywateli to debile więc mogliby w tej sytuacji swoją elokwencją zaskarbić sobie sympatię wielu równych sobie wykolejeńców. No więc jakim do c⁎⁎ja cudem na swojego rzecznika wybrali sobie takiego idiotę? Niebywałe, to musiał być jakiś błąd w matriksie - przecież wykopki go tam normalnie zgwałcili, to był największy gangbang w historii internetów moim zdaniem a ja do tej pory nie dowierzam, że to się wydarzyło. Mam rozumieć, że to opozycja mu za to zapłaciła? Ile, k⁎⁎wa, miliard dolarów?

https://wykop.pl/link/7070885/ama-janusz-cieszynski-minister-cyfryzacji

Pokaż więcej komentarzy (46)

Fanatyk

w Uroda

4piorunów

Pytanie do niebieskich. Czy korzystaliście / skorzystalibyście z zabiegów z zakresu medycyny estetycznej żeby conajmniej subtelnie poprawić swój wygląd jeśli byłoby / jest to w zasięgu Waszych możliwości finansowych?

  

Korzystałeś lub planujesz skorzystać z takich zabiegów?

  • Nie49% (72 głosy)
  • Tak20% (30 głosów)
  • Totalnie nie mam co poprawiać11% (17 głosów)
  • Nie zastanawiałem się nad tym13% (19 głosów)
  • Różowa, sprawdzenie wyników7% (10 głosów)

148 głosów

Pokaż więcej komentarzy (13)

Gruba ryba

w Ciekawostki

271piorunów

Przekręty w bankowości

  

Nie prosiliście, ale macie. Za cholerę nie chce mi się pracować, a czuję wenę twórczą, więc opiszę jeszcze dziś rzutem na taśmę jak to się w bankowości robiło :smiley:

Rok to był chyba 2005, czy 2006, gdy szykując się do ślubu i kredytu na mieszkanie, stwierdziłem "Dość tego kombinowania ze starociami na Allegro, trzeba poszukać sobie normalnej i uczciwej pracy" I wiecie co debil pomyślał? Do banku! Uczciwa praca w banku LOL.

Akurat mój przyszły były wspólnik wyleciał z roboty za kombinowanie i stwierdziliśmy że razem pójdziemy do GetinBanku. Poszliśmy na rekrutacje, jego przyjęli, mnie nie. Nawet wiem dlaczego mnie nie przyjęli. Poległem na pytaniu:

* dlaczego chce Pan pracować w naszym banku?
* A ja debil odpowiedziałem zgodnie z prawdą: szykuję się do ślubu i kredytu na mieszkanie, szukam stabilnej pracy

Oczywiście prawidłowa odpowiedź była następująca: "jestem hungry kasy, za prowizje wcisnę matce kredyt z ubezpieczeniem i podwyższonym oprocentowaniem!". O, wtedy by mnie wzięli.

Minęło parę lat, kolega rozwijał się w bankowości, ja dalej swoje starocia obrabiałem, aż pewnego razu pijąc piwo w parku doszliśmy do wniosku "Te! Robimy razem byznes? Robimy! Ale co? Może kredyty? No! To za kredyty!". I zajęliśmy się kredytami.

Wynajęliśmy biuro w Panoramie, jednej z pierwszych galerii handlowych w Warszawie, ówcześnie już podupadającej ale adres robił wrażenie na klientach.

Ah, bym zapomniał napisać czemu kolega przestał pracować w banku :smiley: Oczywiście robili przekręty. Mieli w ofercie kredyt dla wybranych grup zawodowych, np lekarze, prawnicy. Na lepszej stopie procentowej. Było parcie na sprzedaż to aby klientów zachęcić lepszymi kredytami to nagle wszyscy byli prawnikami czy lekarzami :smiley: A dyplom? Gdzieś ksero zginęło 😉 No i nagle jak centrala zrobiła kontrolę to się okazało że taki przypadek że wszyscy klienci to prawnicy i lekarze a jeszcze większy przypadek że wszystkim kopie dyplomów zaginęły :smiley: Posypały się głowy łącznie z menadżerem placówki. Menadżer też była niezła, takie robili obroty że zarabiała kupę kasy - więc co zrobiła? Wzięła u siebie kredyt na mieszkanie i nowy samochód. Jak sprzedaż spadła i prowizji nie było to przestała płacić raty u swojego własnego pracodawcy :smiley:

No ale wracając do naszego biura. Biuro ładne, biurka też, tylko gdzie szukać kredytów? Nie było tak lekko.

Ja zająłem się kredytami na działalność, a kolega poszukiwał ludzi którzy by podsyłali chętnych na kredyty gotówkowe.

Takie wtedy w bankowości było parcie na wyniki, że potrafili obsługiwać przy podpisywaniu umowy klienta który ledwo na nogach stał taki pijany. W drzwiach się wy⁎⁎⁎⁎⁎olił, ale dalej "Szanowny Pan tu podpisze kredycik, dziękuję bardzo szanownemu panu!".

Kolega przy okazji korzystania z ksero, zapoznał się z pewnym panem z punktu ksero mieszczącego się w jednej z bardziej szemranych okolic Warszawy. Dziewczyna tego pana pracowała w DBanku i podsyłała klientów którzy u niej "nie przeszli". Było dobrze ale coś się pokłócili i współpraca się skończyła. Temat przejął pan z ksero. Ale tak jakoś coraz częściej słyszałem że nasi klienci wchodzą do banku sami, a wychodzą już w towarzystwie i w bransoletkach :smiley: Łapani na gorącym uczynku po podpisaniu umowy kredytu.

I pewnego dnia przychodzę do pracy, a tam przestraszona sekretarka i pan z policji z panem ze straży miejskiej (brak ludzi to jego wzięli do pomocy). I trzepią nam dokumentację. Kazali wyłączyć telefon, typowy kocioł, co wpadnie to już nie wyjdzie. Na szczęście mieliśmy osobne działalności z kolegą, więc mnie to nie dotyczyło.

W biurze mieliśmy taki mały kantorek dla szefów, pytam czy mogę pracować na komputerze. Oni że tak, ale zakaz korzystania z internetu. To sobie poszedłem do siebie, biurko kolegi naprzeciwko, patrzę a tam leży jego przenośny dysk twardy. Co on tam może mieć? To debil większy ode mnie, to może lepiej coś z tym zrobię. Panowie nie patrzyli to ja hyc! dysk sformatowałem.

Jak skończyli trzepanie w sali obsługi to przyszli do mnie. Pokazałem im co jest kolegi a co moje i mowie "a tu dysk kolegi ale pusty niech pan spojrzy". "A faktycznie, to nie bierzemy". No to ja dumny z siebie, mistrz szpiegostwa i intrygi.

Kolega nie przyszedł do pracy. O tym co działo się u niego to dowiedziałem się później jak pogadałem z jego dziewczyną, która też u nas pracowała.

Otóż o godzinie 6 rano kolega miał wjazd na chatę. Łącznie z psem rasy beagle o imieniu Krakers (dopiero później się zorientowaliśmy z tego żartu) który jak strzała poleciał w kącik gdzie kolega trzymał dragi. Wylądował w areszcie (kolega, nie Krakers. Krakers był good bojem).

Śmieszna akcja była bo ta jego dziewczyna przychodzi potem do mnie i pyta się "Natenczas, czemu jak policja weszła, to powiedzieli 'Dzien dobry panie Krzysztofie, a może panie Marku?". Ja poker face, bo wiedziałem że jak d⁎⁎y na lewo bajerował to mówił że nazywa się Marek :smiley: Miał telefon na podsłuchu, stąd też wiedzieli od razu żeby Krakersa wziąć bo umawiał się na kupno przez telefon.

A skąd w ogóle cała sprawa? Okazało się że pan z ksero miał dużo klientów i to takich których banki lubiły: rencistów i emerytów. Tylko że decyzje o przyznaniu renty czy emerytury to ten pan im wystawiał a nie ZUS :smiley: No i zrobiła się gruba sprawa.

Kolega w areszcie, mnie przesłuchali, zgodnie z prawdą nic nie wiedziałem. Ale po tygodniu dzwonią do mnie i mówią "Panie Wojski, niech pan przyjedzie, mamy list od kolegi z aresztu". Oooo pierwszy kontakt z kolegą, ciekawe co tam pisze.

Przyjechałem, dali list, poznałem charakter pisma, śladów łez nie było, czytam "Natenczas, dogadałem się z policją, będę zeznawał, daj im dysk twardy z mojego biurka, tam są moje zapiski o klientach." Przeczytałem, oni treść listu znali, spojrzałem w górę, zrobiłem się czerwony i dukam "No wiem pani ale ten dysk no to on tak że tak powiem uległ przypadkowemu sformatowaniu..."

Pani uśmiechnęła się pod nosem i mówi "Nie będzie dysku, kolega nie wyjdzie z aresztu".

To ja geniusz informatyki zaproponowałem, że obok naszego biura jest punkt z komputerami, na pewno dane odzyskają. Pojechali ze mną, jeden moim samochodem ze mną, babka drugim. Dojechaliśmy do biura, dysk znalazłem, w punkcie powiedzieli że jak kupie pendrive i zapłacę 300 zł to mi zrzucą to z dysku.

OK, siedzimy, czekamy, a koleś z obsługi tak się patrzy i patrzy na tą babkę z policji gospodarczej. patrzy i mówi "Ja panią skadś znam!". My z gliniarzem po sobie (byli po cywilu) to będzie dobre.

On jeszcze chwilę myśli i mówi "Już wiem! Pani mnie w banku aresztowała, jechaliśmy do mnie do domu na rewizję!" :grinning:

W trakcie mojego przesłuchania babka się mnie pyta o tego kolesia od ksero, czy go znałem. Mówię że raz go widziałem jak kserowaliśmy, że wiem że kolega z nim coś tam działa, że ma na imię Zdzisio itp.

A czy wiem jak Zdzisio ma na nazwisko?

Nie wiem.

Otóż on się nazywa .......... (jakieś nazwisko) - i patrzy na mnie z wyczekiwaniem, jakby miało to na mnie zrobić wrażenie.

No i? Nie kumam o co chodzi.

To rodzina tego ........... (ksywka) znanego gangstera.

Aaaaaa. No wie pani ja w branży nie jestem to celebrytów po nazwiskach nie znam :grinning:

Ale to stąd był podsłuch i cała gruba sprawa, zrobili z tego zorganizowaną grupę przestępczą, już nie pamiętam ale chyba u kogoś klamkę znaleźli to wyszła uzbrojona grupa przestępcza :smiley:

Kolega wyszedł z aresztu, było to prawie 15 lat temu. Do tej pory nie zapadł wyrok w sprawie pierwszej instancji :grinning: Wolne sądy :smiley:

A potem przyszedł rok 2008, wielki kryzys, banki na krawędzi upadku, skończyło się rozdawanie kredytów jak i nasz biznes. Zainwestowaliśmy więc w komis samochodowy, ale to już inna historia 😉

Pokaż więcej komentarzy (25)

Gruba ryba

w Hydepark

1343piorunów

Ja tylko przypomnę, że dożyliśmy czasów kiedy Minister Edukacji straszy z mównicy sejmowej lewakami, makrsizmem kulturowym i wprost mówi, że będzie dawać kasę swoim. I nikogo to k⁎⁎wa nie rusza.

Polska to dziki wschód



Gruba ryba30piorunów

Jedna z bardziej obrzydliwych pisich kreatur. Potrafi non stop krzyczeć o demoralizowaniu dzieci przez zgniły zachód i marksistów kulturowych (lol) i wycierać sobie mordę kościołem i religią. Do tego promuje KUL, który z tego co słyszałem jest na każdym kroku obecnie premiowany a więc i dobrze dofinansowany. Wszelkie publikacje z tej uczelni podobno są najwyżej punktowane.

Wg wiki ów człowiek - profesor (haha) "uzyskał stopień doktora nauk prawnych na podstawie pracy pt. "Zasady państwa prawnego i sprawiedliwości społecznej w praktyce ustrojowej III Rzeczypospolitej Polskiej". Habilitował się również na Wydziale Prawa, Prawa Kanonicznego i Administracji KUL w 2015 w oparciu o dorobek naukowy i rozprawę zatytułowaną "Wolność gospodarcza. Pierwszy filar społecznej gospodarki rynkowej". Myślę, że nie tylko prawnicy widzą, że zagadnienia jego pracy naukowej poziomem odpowiadają referatowi z WOS przygotowanemu na koniec roku żeby dostać 5 na świadectwo xD I tak to dzięki samemu ministrowi NAUKI postępuję inflacja tytułów naukowych...

Osobistość1piorunów

mówią makrsizmem kulturowym. Bo sami juz wiedzą, że gospodarczo to już jest kulawy komunizm to co robią.

Pokaż więcej komentarzy (87)

Twórca

w Hydepark

379piorunów

Polandballowa mapka Europy 2022

 

src

Pokaż więcej komentarzy (35)

Fanatyk

w Ciekawostki

459piorunów

Tak wygląda wyschnięta płaszczka

 

Autorytet2piorunów

@madhouze dokładnie, potem zbierali takich kilka plus inne szczątki i sprzedawali gdzie przybili do portu. W czasach przed internetem dało się to podkoloryzował opowieściami z mórz i oceanów i voila ! Mnichy morskie, syreny, diabły morskie. Czego dusza zapragnie :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (27)