
Wpis użytkownika trixx.420 w Hydepark
trixx.420Gruba ryba
39piorunów171 + 1 = 172
Tytuł: Świat Finasjery
Autor: Terry Pretchett
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Prószyński i s-ka
ISBN: 9788376482019
Liczba stron: 350
Ocena: 7/10
Niejaki Moist von Lipwig, po sukcesach na stanowisku głównego poczmistrza, w ekstraordynaryjnych okolicznościach otrzymuje propozycję zarządzania Królewskim Bankiem i Mennicą w Ankh-Morpork. Propozycja kusząca, ale już na wstępie mnożą się problemy. Główny kasjer wygląda na wampira, w piwnicach Igor z Hubertem budują tajemniczą machinę która nazywają Chluperem, w mennicy okazuje się że produkcja monet kosztuje więcej niż są one warte, a na dodatek codziennie trzeba wyprowadzać prezesa na spacer. Sprawy nie ułatwia też fakt, że sam Lipwig to były oszust, a w tych okolicznościach jego mroczna przeszłość jest o krok od ujawnienia.
Nie nazwałbym się jakimś wielkim fanem Pratchetta, czytałem w życiu kilka tomów, ale to tak od przypadku do przypadku z różnych serii - ot co wpadło w ręce. Z tym bohaterem jeszcze się nie spotkałem, ale z miejsca zaskarbił sobie moją sympatię. Książka
zdecydowanie jedna z lepszych z tych które czytałem. Mamy wszystko z czego słynie Świat Dysku - specyficzny humor, świetne postacie i trzymającą w napięciu fabułę. Serdecznie polecam, a na zakończenie podaję przepis na kanapki wykonywane przez Golema, w sam raz na tag #uuk :smiley:
"Zabrzmiało dyskretne pukanie do drzwi i weszła Gladys. Z najwyższą ostrożnością niosła tacę kanapek z szynką, bardzo, bardzo cienkich, jak tylko Gladys potrafiła robić - wkładała jedną szynkę między dwa bochenki chleba i bardzo mocno przyciskała swoją dłonią wielkości łopaty.
- Domyśliłam Się, Że Nie Jadł Pan Drugiego Śniadania, Poczmistrzu - zadudniła.
- Dziękuję Ci, Gladys - Moist otrząsnął się w myślach
(...)
Kiedy wyszła, Moist wyjął z szuflady biurka pęsetę, rozłożył kanapkę i zaczął wyciągać z niej kawałki kości, będące skutkiem stosowanej przez Gladys techniki młota parowego.
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
Komentarze (12)
Idę po kolei. Jestem już po 8 tomie. Straż straż. Świat ankh jest super, ale coś czuję, że muszę zrobić sobie odskocznię. Podziwiam tych, którzy ciągiem idą 50 sztuk.
@trixx.420 Trochę szkoda, bo warto czytać w kolejności. Moist zaczyna się w Piekle pocztowym - również polecam. Oczywiście cykl o Straży - obowiązkowo.
Niestety ostatnia książka, również z Moistem (Para w ruch?) jest już dość słaba. Miałem wrażenie, że pisali to fani, a nie sam Pratchett.
@trixx.420 ja całą kolekcje Prachetta kupiłem na którejś promce 2+1 empiku. Po sprzedaży części starych wydań wyszedłem na tym biznesie tak, że całość kosztowała mnie ok 100 zł. Ale trochę w tych kalkulacjach naginam rzeczywistość, bo z 20 książek już miałem i ich sprzedaż pokryła znaczny koszt całości 😉 plus mój dobry ziomek który też kupił całość nowym wydaniu dał mi ze 4 części, które zamówił jako powtórki. Ja w ramach rekompensaty przekażę te, które się mi nie sprzedały do jego domku w górach, gdzie raz czy dwa razy do roku organizujemy wypadzik i zawsze miło z rana na lekkim kacu poczytać w słoneczku dobra książkę. Niemniej zaznaczę, że stare wydania są lepsze, zawierają często dodatkowe ilustracje, ale skompletować całość jest bardzo ciężko.
Niby tak, ale trzeba by potem oddać :)
@trixx.420 pewnie biblioteka wyszłaby jeszcze taniej 😛
No i nawet już kupione, taniej nie znalazłem,cebula mocno :))
@Nemrod swoją tezę możesz zweryfikować w biografii "życie z przypisami" - polecam pozycję, ale generalnie wszystko pochodziło z głowy Terryego, tylko niestety nie był w stanie tak sprawnie domknąć wątków przez chorobę.
@Rafau Stąd moja teza, że ktoś inny to kończył - to nie jest wcale takie rzadkie zjawisko (autor miał szkice lub notatki/brudnopisy) i z tego tworzono książkę "w stylu".
Tutaj to ewidentnie widać i czasem można się zastanawiać, czy takie działanie ma sens.
@Nemrod nie, mój drogi, to nie było odcinanie kuponów. Para w ruch była finalizowana, gdy choroba Prachetta zabrała prawie cały jego umysł.
@Ragnarokk Ja tam akurat Moista lubię, więc zarówno Piekło Pocztowe jak i Świat Finansjery mi podszedł. Po prostu ta ostatnia jest już serio na siłę, jakby próbowano tylko odcinać kupony.
@Nemrod Ostatnie parę książek już zupełnie mi nie przypadło do gustu. Gdzieś tak od Piekła Pocztowego właśnie
Może kiedyś się wezmę od początku po kolei, ale wcześniejsze losy Moista zdecydowanie nadrobię w najbliższym czasie