Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika jedzczarnekoty w Hydepark

Fenomen

w Hydepark

30piorunów

ALERT: EGZYSTENCJALNE ŻALE PRZED TOBĄ

Kolejny tydzień, i znany obrazek powraca. Więc, ciekaw jestem Waszych rozkmin na temat moich.

Bo, już chwilę się zastanawiam czy życie gdzie zapitala się w trybie 5 dni roboczych, żeby przez 2 dni teoretycznie odpoczywać ma w ogóle sens.

Co czasem słyszę: ooo depresja, do psychologa, on Ci pomoże jak nie widzisz sensu. No dobra, próbuję się umówić.

Ale - nie spodziewam się rewolucji. Nie czuję też żebym faktycznie miał taki problem. Jeśli ktoś ma mnie szprycować czymś na poprawę nastroju żeby dalej się kręcić w kieracie przez większość życia, to dziękuję.

Z jednej strony, jakoś nie wierzę w to że to wyłącznie moja wina i rozleniwienie, bo niektórzy też tak mówią - że nauczyciele, że uczelnia, to nam dobrze jest, nie musimy 8h klepać przy biurku.

Z drugiej - wielu z nas to ciągnie bo stawiamy taką elastyczną pracę ponad to, że czasem trzeba po południu, czasem w weekend coś porobić.

Ale, nawet radia czy podcastów nie mogę posłuchać, bo nie da się z nimi pracować intelektualnie, nie umiem się skupić.

I tak kminię czy praca 4 dni w tygodniu, albo jeszcze inna nie byłaby lepsza niż te 5 dni, tak porozwalane. Albo, czy są jakieś branże gdzie z połowy etatu, czy chociaż 3/4 da się wyżyć.

Komentarze (17)

Autorytet0piorunów

Nie ty jeden masz taki problem.

Mi pomogło jak przeszedłen na tryb dwunastogodzinny. Dzień, noc, dwa dni wolnego.

Miałem etap ze zmianami 24, ale hajs się nie zgadzał. A tak to bajka. Sześć do siedmiu razy w miesiącu i ogrom wolnego.

Autorytet1piorunów

@jedzczarnekoty widzisz, z dobrym i zdrowym punktem widzenia ten kierat życia nie jest kieratem, tylko fajnym żyćkiem, którym się jarasz. Depresja to choroba, adhd to schorzenie, to się leczy i zapobiega, na ile się da. Wiem, przechodziłem i polecam się zabrać za to.

Gruba ryba3piorunów

Pierwsze primo: psycholog nie przepisuje żadnych leków 😉

Drugie primo: nie każdemu potrzebne są jakiekolwiek leki 😉

Jeśli pójdziesz za głosem rozsądku, to jest szansa na zadowolenie. Jeśli nie, to są dwie drogi: przejdzie albo nie przejdzie 😉

Gruba ryba0piorunów

@jedzczarnekoty może zatem tutaj tkwi problem? :thinking_face:

A możesz wyłapać satysfakcję z innych dziedzin życia? Nie zastąpi to w pełni tej z pracy, ale chociaz nie będziesz się zamęczał.

Jedyne, nad czym mamy kontrolę, to nasze podejście do rzeczy. Drugi raz w ciągu dwóch dni wstawiam ten link :P
https://www.youtube.com/watch?v=RfwEjBwUtoM

Life is choice. You can choose to be a victim or anything else you'd like to be.

Polecam cały film (jest na yootoobie, po naszemu), a jak wolisz, to książkę (obecnie najtańsza: allegro.pl).

Peaceful Warrior - Life changing sceneAuf YouTube findest du die angesagtesten Videos und Tracks. Außerdem kannst du eigene Inhalte hochladen und mit Freunden oder gleich der ganzen Welt teilen.YouTube
Gruba ryba0piorunów

@jedzczarnekoty co jest bardziej męczące: ta konkretna praca, czy wizja pracy 5 dni w tygodniu? Czujesz jakąś satysfakcję po pracy? Może czasem jakąś z wykonanej pracy? Zgadza się pensja z oczekiwaniami? Zgadza się towarzystwo i atmosfera?

Fenomen1piorunów

@macgajster jakby dorzucił coś na budowę domu to ja sobie znajdę hobby. Mam nawet spawarkę :upside_down_face: Ale, widzisz, z jednej strony faktycznie, może się coś zmieni mając coś więcej niż klatkę w bloku. Dzięki za tę myśl. A z drugiej, ciągle wracam do punktu wyjścia, zapitalania do kołchozu 5 dni w tygodniu.

Gruba ryba1piorunów

@jedzczarnekoty nie no, to jest jedna z opcji, że przestaniesz się przejmować, bo np. znajdziesz fajne hobby i na nim skupisz swoją energię. Obecnie, tak zakładam, zastanawiasz się nad sensem wszystkiego. Byłem tam. Dlatego mam gruza i zacząłem iść w różne głupie i długie "projekty".

Psycholog zapewne pomógłby dojść do źródła problemu i przyspieszył znacząco rozwiązanie go.

Fenomen1piorunów

@macgajster ale co ma mi przejść, że do emerytury zapitalać 5 dni w tygodniu, z miesiącem wolnego, a potem się spakować i sobie kwaterę wykupić? Statystyka jest bezlitosna.

Fanatyk0piorunów

@jedzczarnekoty Zawsze możesz zrobić jak ten pan: https://en.wikipedia.org/wiki/Christopher_Thomas_Knight

Christopher Thomas KnightChristopher Thomas Knight (born December 7, 1965), also known as the North Pond Hermit, is an American extreme survival camper and convicted burglar who lived with little to no human contact for 27 years, between 1986 and 2013, in the North Pond area of Maine's Belgrade Lakes. During his seclusion, Knight lived within one mile (two kilometers) of summer cabins in a crude camp he built in a well-drained woodland obscured within a cluster of glacial erratic boulders. Having entered the woods with almost no possessions, he set up a camp composed entirely of items stolen from nearby cabins and camps. He also pilfered from a local family's dairy farm adjacent to where he camped. He survived by committing around 1,000 burglaries against houses in the area, at a rate of roughly 40 per year, to be able to survive during the harsh winters of Maine. Apart from the fear and notoriety...Wikipedia
Zawodowiec5piorunów

nawet niekoniecznie kwestia "czy da się wyżyć", ale "czy znajdzie się pracodawca co nie kręci na to nosem".
Znam 2 osoby które pracują/pracowały na 4/5. W przypadku jednej okazało się że mało który pracodawca obecnie chce się zgodzić na 4/5 i jak się szuka czegoś innego to mega bieda.... Absolutnie nie rozumiem w czym pracodawcy mają aż taki problem z tym.

Lider7piorunów

@jedzczarnekoty ja pracuję dwa tygodnie po 12 godzin a potem mam trzy tygodnie wolnego i to dla mnie idealny system. Zanim się pierwszego tygodnia rozkręcisz w pracy to już się musisz zwijać. 😉