Wpis użytkownika DzialaczWiejski w Hydepark
DzialaczWiejskiAutorytet
40piorunów#ankieta do was :smiley: ostatnio gadałem z kumplem z Litwy, dołączyło parę osób. W sumie ciekawy temat. Pytanie brzmiało : jaka ilość pieniędzy realnie zmieniłaby twoje życie na ten moment. Mówimy o pieniądzach pojawiających się nagle (loteria, czy inne takie). Każdy zawsze rzuca wielkimi kwotami. U nas było inaczej. Kumpel rzucił : 30.000 euro zmienia moje życie, spłacę kredyty. Kurde w sumie uderzające, jak niewielkie czasem sumy mogą naprostować życie zwykłego człowieka. U mnie osobiście jakieś 160.000 zł pozwoliłoby unormować kredytową i życiową stopę. Jak jest u was? Na co byście przeznaczyli taką kasę pojawiającą się ekstra kasę ?
Jaka kwota na ten moment zmieniłaby znacznie twoje życie ?
- 10.000-100.000 zł6%
- 100.000-150.000 zł8%
- 150.000-200.000 zł8%
- 200.000-300.000 zł11%
- Powyżej 300.000 zł67%
696 głosów
Komentarze (63)
Nie ma takiej kwoty, bo lubię swoje życie i nie chce w nim nic zmieniać :yum: Swoją drogą, to strasznie małe kwoty, jak na zmianę życia.
@DzialaczWiejski 4k na miesiąc do rączki. Na rachunki i szame. Żebym nie musiał pracować.
W sumie to powyżej 300k i najlepiej tak z 500k.
Zmieniłoby o tyle, że szybciej nabyłbym kolejną inwestycję którą planuję i właśnie takiej kwoty mi brakuje.
A tak muszę czekać i zbierać ale myślę że 2 do 3 lat powinno się udać chyba, że w międzyczasie coś się wydarzy np sprzedaż auta czy nieruchomości.
każda ilość
nawet 10 zł
bo kupiłbym dobre piwko i wypił ze smakiem
@DzialaczWiejski mniejsze kwoty nie zmieniają znacząco mojej sytuacji, to musiałaby być wyższa półka lol.
Strasznie małe te przedziały.
300 tys. to naprawdę niewiele. Oczywiście dla kogoś to może być kwota ogromna, ale ani za to mieszkania nie kupisz, ani nie zostawisz na 'przyszłość', bo zaraz inflacja zje.
2-3 miliony jak dla mnie byłoby już ok. To pozwala na mieszkanie/dom, można to zainwestować, nawet w obligacje i mieć jakiś spokój w duszy.
Te zakresy to jest gówno nie pieniądze. Jakaś istotna odmiana życia, to się zaczyna gdzieś od 3 baniek w gotówce.
Wtedy milion idzie na w miarę sensowne zamieszkanie, choć absolutnie bez szału, milion na inwestycje długoterminowe i milion na bieżące i aktywa bardzo płynne. Wtedy można spać spokojnie i nie być niewolnikiem banku czy korpo.
@DzialaczWiejski zależy, luźne 50k też by sporo zmieniło, wrzuciłbym wszystko w chatę. Ale żeby tak naprawdę odmienić życie, to realnie okolice bańki - żebym mógł sobie na luzie zacząć pracować jak i kiedy chce, nie dla kasy tylko na zajawie. Ale żeby spełniać marzenia to z 5mln, wtedy można myśleć o postawieniu małego kompleksu warsztatów. Pościągałbym ziomków, każdemu dał halę, zabezpieczył wypłaty na pierwsze 6msc i żylibyśmy długo i szczęśliwie xDD
Każdy inaczej postrzega odmianę życia. Spłacę hipotekę i czy moje życie się odmieni? No raczej nie :) 1mln to tak :)
@DzialaczWiejski Taka aby spłacić hipotekę i żeby zostało na tyle aby moja żona nie musiała przez kilka lat pracować. Wtedy w końcu byłoby nas stać na dzieci i to by realnie zmieniło moje życie.
Zarabiam dobrze, więc jakieś 50k nic u mnie nie zmienia REALNIE, nie mam kredytu, nie zmienię domu czy kraju. Ale nie zarabiam na tyle, żeby z czystym sumieniem sobie sprawić Teslę. A ta, co mnie interesuje droga jest. Więc zaznaczyłam 300k, bo właśnie taki gratis od życia przepieprzyłambym na Teslę :grinning:
Ja kredyt brałem w funtach i dopiero trzeci rok.
Więc wybrałem ostatnią opcję.
Sama spłata kredytu to nic, chciałbym jeszcze zrobić podjazd i poddasze, do tego kamper i nowy samochód - znaczy używany raczej, ale nowy dla mnie. Kamper to też raczej coś w stylu mikrokamper np. Toyota Alphard z Japonii - mieszkam w UK.
Hmm kredyt, auto, Alphard w opcji na kamper i poddasze... I podjazd. Lekko 160tys funtów czyli grubo u mnie na złotówki, bym był zadowolony. Ale ja to sobie w dziesięć lat ogarnę. No może piętnaście. Zarobki nie są złe, do wszystkiego z czasem się dojdzie.
Wtedy byłbym zadowolony i bez długów. W końcu mógłbym jeździć na dłuższe trasy w miarę wygodnie w wolne. I na bieżąco z wypłaty miałbym dużo więcej kasy więc całkiem godnie bym żył. Czy to zmiana? Choćbym miał 100 milionów na koncie - to tak bym żył. Podróże po świecie? Nie, dopóki mam Daisy to tylko tygodniowe wyjazdy, wciąż mam dużo do zobaczenia tutaj. Może bym się przeniósł na kilka lat gdzieś indziej i mieszkał, podróżował lokalnie. Ale żyłbym tak jak teraz.
@DzialaczWiejski Mieszkanie na poziomie w Warszawie to teraz 1.5mln złociszy, 300k ledwie starcza za wkład własny ale przy takim wkładzie rata kredytu to będzie jakieś zabójstwo dla średnio zarabiającej rodziny (coś w okolicach 9k samej raty)... myślę więc że ta tabelka się powinna kończyć przynajmniej na bańce bo dla sporej ilości obywateli mniejsza kwota nic za bardzo nie zmienia w życiu.
@DzialaczWiejski myślę że 20 milionów. Kupiłbym 10 mieszkań, żeby był dochód co miesiąc na życie, resztę był wrzucił w S&P, złoto, nie wiem k⁎⁎wa lokatę xD
a potem bym złożył wypowiedzenie w firmie i od następnego dnia bym pracował na cały etat nad swoim projektem open source.
Jako że jestem świeżo zakredytowany to jednak daję radę z hipoteką, jej błyskawiczna spłata nie zrobiłaby mi wielkiej różnicy. Ale tak z 200k to by mi pozwoliło uwolnić się od bandyckiego gotówkowego + w pełni umeblować dom i to byłaby spora zmiana w tym momencie. Nawet 100k by dużo zmieniło :D
180k i spokojna glowa
Wszystko za mało 😁
Nie mam kredytów (nie mam też pracy :upside_down_face: ), ale zaznaczyłbym odpowiedź 0 gdyby była. Nie mówię, że bym nie przytulił kasy gratis, bo to z przyjemnością, ale raczej niewiele by to zmieniło poza większym poczuciem bezpieczeństwa finansowego i ewentualnie możliwością utopienia jakiejś kwoty w rozpoczęcie działalności.
brak najpopularniejszej odpowiedzi: "0"
@DzialaczWiejski od 500 do 1000k - spokojniejsze życie.
Żeby je stricte zmienić to raczej nie kwestia pieniędzy 😉
@DzialaczWiejski
Tak średnio, bym powiedział. Dokonałem eksperymentu, sprawdziłem każdą z podanych kwot i jakoś kurna nic się w życiu nie zmieniło.
Te kwoty idą eksponencjalnie. Jak nie zostaje ci nic z wypłaty, to 1k robi ogromną różnicę. Jak pół wypłaty masz luźne, to dopiero podwyżka o 30-40% robi różnicę w stylu życia. A jak ktoś ma kredo na kilkaset zł, to perspektywa już w ogóle się zmienia, nie mówiąc o biznesie operujacym większymi kwotami. Zamiast w inflację wydatków warto w pewnym momencie pójść w rzeczy, które nie kosztują wiele a dają satysfakcję.
@DzialaczWiejski to zależy.
Jeśli mówimy o spokoju to 1m - kredyt i poważna poduszka.
Jeśli mówimy o realnej zmianie jak biznes czy coś innego to pewnie z 5m ( ͠° ͟ʖ ͡°)
W tych odpowiedziach chyba zabrakło co najmniej jednego zera.
Kredytów jakichś uciążliwych nie mam, poduszka finansowa jest, więc realnie moje życie zmieniłoby się dopiero, jakbym mogła rzucić robotę. 300k to za mało niestety 😆 Licząc lata do emerytury + emeryturę to jakieś minimum 4 bańki na takie spokojne życie na w miarę poziomie jak teraz, bez dziwek koksu i szampana.
100-150k. Może by nie zmieniło, ale dorzuciłbym do poduszki i miałbym większy spokój. :smiley:
@DzialaczWiejski Nie uważam żeby samo spłacenie kredytu jakoś realnie zmieniło moje życie :stuck_out_tongue_winking_eye:
Dalej do tej samej roboty bym chodził tylko bez kredytu ¯\\(ツ)/¯
Szczerze mowiac to moze z 5 mln pln. Wtedy moglbym z miejsca otworzyc biznes, ktory mi chodzi po glowie. Inne kwoty mojego zycia nie zmienia, bo dla mnie kupienie sobie czegos drogiego to nie jest zmiana zycia. Wakacje, ani jakis dom w cieplym kraju to tez nie jest zmiana warta nazwania zmiana zycia
3k msc więcej, żebym wynajął coś normalnego, a tak to c⁎⁎j i tak xd
@DzialaczWiejski każda :grinning:
Jak już sobie tak marzymy, to minimum 6 milionów i jeszcze dziś wychodzę z domu i przez resztę życia podróżuję po świecie.
@michalnaszlaku Daje Ci szacunki bezterminowo :smiley:
@Orzech A co Ty mi dajesz tylko 20 lat życia? 😅 Obniż te szacunki przynajmniej o połowę, bo w planach mam zamiar żyć trochę dłużej niż do 60 😁
@michalnaszlaku 6000000 pln daje Ci spokojnie jakieś 25-30k miesięcznie. Ez można za to podróżować, z ubezpieczeniami i wszystkim
@Orzech Nie oczekuję luksusów, ale zakładam, że to i tak optymistyczna suma. Same ubezpieczenia będą sporo pochłaniać, a im człowiek starszy tym łatwiej o kontuzję, czy choroby i konieczne wizyty w płatnych placówkach.
@michalnaszlaku Da się to zrobić dużo taniej
No kredyciarze wiele do szczęścia nie potrzebują, ale banki są świetnie zorganizowane i odpierdalają tak raty, żeby przeciętny obywatel nie miał możliwości odłożenia za dużo pieniążków na nadpłaty xD
@Fen nie no wiadomo ze zależy od warunków. Ja też nie mieszkam w Polsce więc u mnie standardy są trochę inne.
Kombinuje jak koń pod górę żeby właśnie wyruchac bank xd i już mi się kończą pomysły. Jak myślę, że będę spłacać po £2000 miesięcznie przez 30 lat dom za £350000 to mi się słabo robi.
@Cersei A dlaczego tak? Będziesz na start miał większy kapitał i większe odsetki? Ty pamiętaj, że "nadpłacanie" w różnych bankach jest na różnych zasadach, żebyś się z ręką w nocniku nie obudził. Czasami masz limity ilościowe lub do wielkości nadpłaty, jak np. nadpłać minimum 10tyś bo inaczej dodatkowa prowizja, albo możesz nadpłacić 5 razy i później już dodatkowe prowizje, a także np. pierwsze pięć lat nie możesz nic nadpłacić - tak było jak ja brałem xD
W takim wypadku będziesz mógł powiedzieć że chcieli wyruchać Bank... Freda ale to Fred ich wyruchał xD
@Fen ja mam bardzo sprytny plan, mianowicie nie właduje wszystkich oszczędności we wkład własny tylko wyłożę wymagane 10%, wezmę na 30 lat i nadpłaty będę robić z tych pozostałych oszczędności.
@serel no tak, ale te ceny też nie są dziełem przypadku... Niestety...
@Fen
>Wynajmowanie dla mnie to głupota nad głupotą
trafiło mi się mieszkanie 38 m2 za 1200 cbl miesięcznie + woda + gaz + prąd. Nie da się go co prawda wykupić, bo nie ma KW, ale wciąż taniej niż najem od janusza za 3k+ :smiling_face_with_tear:
@Fen raczej to, że ciężko coś odłożyć wynika z tego, że przeciętny obywatel bierze kredo pod korek - bo takie są ceny nieruchomości
@DzialaczWiejski to zależy, ja brałem kredyt kiedy byłem studentem i musiałem mieć gdzie zamieszkać z żoną i jej brzuchem xD. Wynajmowanie dla mnie to głupota nad głupotą. Minęło kilka lat i kończę życie na kredycie, bo zminimalizowałem mocno okres 27 lat spłacania dzięki temu że studia skończyłem i trochę zawodowo jest lepiej xD
@Fen jakby mi zostawała goła wypłata cała, bez rat kredytów, które czasem pożerają dużo , to na pewno bym był spokojniejszy. Fakt faktem nie da się za dużo nadpłacić bo życie ciągle generuje kolejne wydatki xd
@moll wiem, sam jestem w tej grupie 😅
Cykają nas do słucha! Ja mam ten plus że wywalczyłem brak opłat za nadpłaty bez prowizji i bez limitów xD
@Fen dlatego trzeba trochę kombinować :stuck_out_tongue_winking_eye: