Wpis użytkownika ZohanTSW w Hydepark
ZohanTSWFanatyk
108piorunówEch jestem załamany. Żonka po długich poszukiwaniach i tułania się w gównianych placówkach znalazła w końcu fajną pracę, wyglądało nawet, że szanują pracownika, praca biurowa, no fajnie. Przyszła w zamian za dziewczynę, która poszła na macierzyński, a plan był taki, że jak wróci, to będą pracować we dwie, bo roboty dużo. To brzmiało super, bo sprawiło wrażenie, że dostanie dobrą umowę i będzie można pomyśleć o dziecku (bo chcemy), i będzie miała gdzie wrócić. No i c⁎⁎j, skończył się okres próbny, umowa na 6 miesięcy xD
Bardzo chciałbym jej szczęścia zawodowego, niestety nie może go w pełni doświadczyć... Kwestie niepewności zawodowej to był jeden z głównych blokerów przed założeniem rodziny. Tzn i tak chcemy się starać, ale szkoda, że po okresie macierzyńskim znowu będą przeboje z szukaniem pracy
Komentarze (44)
@ZohanTSW pewno się komuś wygadała o planach i dlatego taka umowa
@wielbuont absolutnie nie, jeszcze nie ma takich relacji. Prędzej by sami połączyli kropki, ale w takim razie po co ją zatrudniali?
@ZohanTSW Nie podpowiem tak czy inaczej. Moje doświadczenie jest takie, że posiadanie dzieciaka może dać niezłą motywację w innych obszarach, choćby zawodowych. Moim zdaniem od warunków finansowych to ważniejsza relacja z drugą osobą oraz, tak jak inni napisali, zdrowie. Powodzenia!
@ZohanTSW coś tu dużo pisać 😉
Pi⁎⁎⁎ol to. Jeśli tylko masz siłę to rób te dzieciątka bo im później tym gorzej!
Nie dość, że ciężej fizycznie żonie to i ciężej się wychowuje dziecko mając 40 lat, a inaczej mając 25 😉
Z kasą pamiętaj - zawsze się jakoś ułoży XD
Co do umowy żony to jest jeszcze jedna furtka. Może nie najelegantsza, ale - po zaciążeniu na L4, później macierzyński i na koniec znowu L4 tym razem od psychiatry na depresję (wtedy ZUS jej będzie wypłacał).
Tylko terminów trzeba pilnować.
@ZohanTSW życzę jej mam nadzieję stabilniejszej alternatywy, bo trudno nazwać takim pracodawcę który (jeśli się sprawdzała) nie daje umowy na rok.
Z dziećmi, to samo co @bori napiszę - nigdy może nie być dobrego momentu, my go chyba przepracowaliśmy, bo na razie nici. Młodym i zdrowym - to jest klucz, reszta jakoś pójdzie. Ale - dodam tylko że własne mieszkanie (znaczy własny kredyt) sporo zmienia i stabilizuje, nas dopiero ono jakoś zmieniło.
Nie znam takiego miejca gdzie po okresie probnym dostajesz umowe na czas nieokreslony.
Dobra,ja dostalem xd
Do dzisiaj sie zastanawiam dlaczego xd
@Vampiress
branza ubezpieczeniowa here
Komentarz usunięty przez moderatora
@Vampiress
pracowalem w kilku korpo i teraz pierwszy raz po okresie probnym dostalem umowe na czas nieokreslony,zawsze umowy na czas okreslony.
Jaka branza?
Komentarz usunięty przez moderatora
@jajkosadzone oczywiście że w IT jest umowa o pracę i jest bardzo popularna. Tylko jak się przekroczy już grubo drugi próg podatkowy to ewentualna podwyżka kilka stówek dla ciebie na czysto nie jest zbyt zauważalna, a koszty pracodawcy zwiększają się znacząco. Do tego dochodzi niestabilność wynagrodzenia, bo np. w połowie roku przekroczyłeś drugi próg i w związku z tym płacisz większe zaliczki na podatek dochodowy, więc w efekcie przelew na twoje konto jest mniejszy. A później pod koniec roku przelew jest większy bo coś tam się zmienia w składce zdrowotnej xD
W B2B masz więcej pól manewru bo wybierasz sobie sposób opodatkowania działalności i w efekcie przy tych samych kosztach "pracodawcy" kontrahenta masz kilka tysięcy złotych więcej do kieszeni. Kosztem urlopu, L4, parasola prawa pracy itd.
Zdecydowanie B2B najbardziej opłacalne jest jak jesteś w stanie cisnąć kilka projektów na raz
@jajkosadzone zdecydowanie większość ma UoP patrząc całościowo, bo IT to masa stanowisk też niskopoziomowych, a nawet nie technicznych. Owszem, im więcej się zarabia i się jest fachowcem to b2b finansowo lepiej wychodzi, ale niesie ze sobą też sporo minusów i ryzyka
@utede
no,wlasnie- z tego co wiem to wiekszosc ma b2b
@jajkosadzone a co ma być innego? Albo UoP albo b2b.
@utede
w it jest umowa o prace?
@jajkosadzone a jak nie ma w ogóle próbnego i od razu na stałe? ;] w IT często nie ma nawet próbnego
@jajkosadzone nie no pracowałem w takim miejscu ale nie ma nic za darmo, w pakiecie dostałem depresję i współpracowników z gwoździem w mózgu
@ZohanTSW ja zazdroszczę, chciałbym, żeby żona miała pracę, jakąkolwiek.
@ZohanTSW W mojej opinii może nigdy nie być "dobrego" momentu, a wciąż przekładając można się mocno przejechać.
Z perspektywy głowy rodziny powiem, że najważniejsze jest by być młodym i zdrowym. Reszta to sprawy drugorzędne. O ile oczywiście nie jest się bezdomnym xD
@ZohanTSW jedno za drugim a po pewnej przerwie trzecie.
@nikt_pan ale trojaczki były czy jedno za drugim? Bo nas też czas goni ale osobiście nie chcę skończyć na jednym :p
@bori heh, u mnie to ja byłem hamulcowym, bo to ja nie mialem umowy na stałe. Ale żona kazała zalewać foremkę bo już jej zegar tykał 😂 no i teraz mam trójkę😉
@ZohanTSW koniec końców, polubiła opiekę nad dziećmi i zrobiła kurs na macierzyńskim opiekunki dzieci w żłobku. Teraz planujemy otworzyć własny żłobek. 😉
Komentarz usunięty
@paulusll no ja żłobka zaczynam szukać kolego 😉
@ZohanTSW ten pomysł wpadł jej do głowy przy drugim dziecku xd
@paulusll ej to byłby dobry pomysł, ona znakomicie potrafi łapać kontakt z dziećmi. Zapiszę sobie ten pomysł
@ZohanTSW Znam ten ból, moja również szukała pracy po pierwszym dziecku i było jej ciężko.
@ZohanTSW No ale widzisz, pracodawcy często patrzą tylko na swoje zyski i ewentualne problemy jak jest taka pracownica co co jakiś czas znika na opiekę. Najlepiej nie brać zwolnień i jak najmniej chorować.
Rozumiem niezadowolenie pracodawców którzy muszą się użerać z babkami, które ewidentnie lecą w kulki z pracą, biorą zwolenia jak leci czy sobie jakoś załatwiają na krzywy ryj. Ale tak jak w tym przypadku, koleżanka jest solidną pracownicą więc wiadomo, że te nieobecności się skończą jak dziecko trochę podrośnie i nabierze odporności i wtedy wszystko wróci do normy.
@Veesper a emeryturę to by kurwa chcieli zasrańcy. Wszystkim powinno nam zależeć na tym, żeby kobiety chodziły na ten macierzyński
@ZohanTSW u mnie szef był ostatnio zły i dosłownie obrażony, bo wróciła dziewczyna po dłuższej nieobecności (ogólnie przykra prywatną sprawa) i po 2 dniach wylądowała już z chorym dzieckiem na opiece. Dał to oczywiście odczuć innym pracownikom.
Młode matki są w dupie jak chodzi o takie sprawy,bo choroba dziecka nie wybiera sobie dogodnego terminu i nie dość, że trzeba się zająć chorym dzieckiem, co też niesie często ze sobą stres i zmartwienia to z tyłu głowy jest obawa co będzie po powrocie do pracy, czy znowu będzie jakieś "ale".
@paulusll a czego można się spodziewać? Jest tak samo trudno jak przed ciążą, czy pracodawcy wywracają oczami bo "oesu, będzie zostawać na L4 bo dziecko chore"?
Otwórzcie jej jakiś biznesik. Może się uda?
@ZohanTSW nawet przy takiej umówię twoja żona i tak będzie chroniona, jeśli wam się uda i zajdzie w ciążę to z marszu L4 i będzie miała trochę czasu, choćby na dodatkowe studia. Znam takich co odkładali dziecko bo coś tam, później jak chcieli to starali się po x lat. Będzie dobrze, wspieraj żonę a wszystko i tak się ułoży. 😉
@dradrian_zwierachs problemem jest "jakiś". No właśnie jaki? Żabka to biznes, którego chcielibyśmy uniknąć. Wiadomo, najlepiej praca poniedziałek - piątek, 8 - 16. Ciągle próbujemy coś wymyślić.
Na szczęście nie mamy źle finansowo, bo jestem w stanie utrzymać nas oboje (troje)
@ZohanTSW szczerze? Nie radzę, bo zrobicie co będziecie uważali, ale mam krytyczne podejście do takiego planowania dzieci: jak dobra praca będzie, jak mieszkanie. O ile kwestie zdrowotne pozwalają to warto zaryzykować i skoczyć na głęboką wodę bo mam takich znajomych, którym zawsze coś przeszkadza: zarabiamy za mało (nie zarabiali), samochód, mieszkanie... Zawsze coś przeszkadza a okazuje się, że te niedogodności można rozwiązywać już w trakcie rodzicielstwa.
Tak tylko mówię jak było u mnie. Jak ktoś jest w miarę kumaty a myśli za dużo to zawsze wymyśli sobie jakieś problemy.
@AdelbertVonBimberstein @ZohanTSW a ja dodam z perspektywy osoby, która raczej późno miała dzieci (chociaż nie wynikało to z kasy, tylko głównie z braku potencjalnego ojca dzieci) - wolałabym mieć wcześniej dzieci. Mam koleżanki, co już mają dorosłe dzieciaki, z prawem jazdy, zawiozą je i odbiorą z imprezy (na które mają jeszcze siły i chęci).
Kasę zarobić można zawsze, straconego czasu nigdy nie odzyskasz.
@AdelbertVonBimberstein Wiesz, problem jest taki że ryzykujesz nie tylko swoim komfortem i problemami, ale przede wszystkim dzieciaka. To nie jest sytuacja gdzie jak się coś wysypie to tylko Ty tracisz przez świadome ryzyko.
@AdelbertVonBimberstein jak OP niżej pisał że jest w stanie na spokojnie wszystkich utrzymać to jest to argument że warto zaryzykować xD
@MalyDiabel nie powiem, że nie; i nie będę z tego powodu nikogo hejcił. Tylko, że moim zdaniem warto zaryzykować.
@AdelbertVonBimberstein zawsze coś będzie przeszkadzać, to prawda, ale uważam że stabilność finansowa i mieszkaniowa to nie są rzeczy do dyskusji jak się jest odpowiedzialnym.
Tak, kiedyś "całą rodziną mieszkali w małym pokoju i wszyscy zadowoleni", można nawet w slumsach dziecko wychowywać ale właśnie chodzi o poprawę warunków według mnie i w 100% rozumiem OPa
@AdelbertVonBimberstein tak też myślę, najlepszy czas jest teraz, a lepszy czas jest wrogiem dobrego czasu
@ZohanTSW wcale wam się nie dziwię, pójdzie żona na macierzyński i się będzie zastanawiać czy ma gdzie wrócić :confused: