
Wpis użytkownika jaczyliktoo w Pracbaza
jaczyliktooGruba ryba
91piorunówKto prowadził rekrutację z ludzmi urodzonymi po 2000 roku, ten się w cyrku nie śmieje. Obserwuję sobie z boku jak to u nas wygląda. Jakiś czas temu pisałem o kosmicznych stawkach, jeżeli chodzi o wymagania, a jak już przychodzi do wyboru kandydata? Standardem jest nieprzychodzenie na umówione rozmowy bez uprzedzenia, odwoływanie przyjścia na pół godziny przed spotkaniem, za pomocą sms'a, a potem wyłączanie telefonu (xD). Jak już dojdzie do spotkania, cóż ostatnio jedna dziewczyna miała problem z czytaniem ze zrozumieniem, a nawet w ogóle płynnym czytaniem tekstu.
Na ponad 120 aplikacji wybiera się jedną osobę. Nie dlatego, że jest jeden wakat ale dlatego, że po prostu nie da się wybrać więcej.
Cywilazję czeka zagłada, trzymam kciuki za szybki rozwój sztucznej inteligencji.
Komentarze (130)
Są dwie strony medalu. Pierwsza taka, że zetki są bardziej tępe jak poprzednie pokolenie to żadna nowość. Smarthony zrobiły z nich zombie.
Druga strona jest taka że rekruterzy i hr sami zgotowali sobie taki los. Bez różnicy na pokolenie traktują kandydatów jako zło konieczne.
Ból d⁎⁎y pracodawców odcinek 356. Zachowania kandydatów to po prostu lustrzane odbicie podejścia pracodawców do ludzi jako zasobu a nie człowieka. Młodzi mają władzę i z niej zwyczajnie korzystają. Pracodawca ma pracownika w d⁎⁎ie i traktuje go jako zło konieczne więc dostaje to samo w zamian. A na wszystkie CV odpisujecie czy olewka? I nie dziwię się że mają kosmiczne stawki skoro wszystko jest tak drogie. Niech walczą o swoje, jak prezes dostanie kilkanaście tysięcy mniej miesięcznie to nic mu się nie stanie. Ja stoję po ich stronie, skoro biznesu nie stać na płacenie pracownikom pensji wystarczającej na godziwe życie to po prostu znaczy że taki biznes jest Januszexem wyzyskiwaczem i niech zdycha. Walczcie o swoje młodzi! Elo!
Kazde pokolenie tak mówi o poprzednim :p
trzymam kciuki za szybki rozwój sztucznej inteligencji.
oby. 90% bezużytecznych i niekompetentnych działów HR zniknie z rynku pracy
@jaczyliktoo Śmiesznie :smiley: Dopiero co pisałem o nieudolności i nieposzanowaniu kandydatów do pracy przez działy HR w różnych korpo. A tu trafił Mi się w proponowanych taki artykuł :
https://businessinsider.com.pl/praca/bez-odzewu-od-hr-skontaktuj-sie-z-ceo/38kfhcs
Skynet ? :smiley:
@jaczyliktoo Za mało płacicie. Mówię to jako pracodawca. Bardzo często wystarczy więcej zapłacić.
@jaczyliktoo I DOBRZE WAM TAK, C⁎⁎J WAM W BEBECHY
@jaczyliktoo płacicie 4-7 k, a Biedronka płaci 3.5k na start. No faktycznie macie taką ofertę że szok że nie walą do Was eksperci drzwiami i oknami xD
@jaczyliktoo może czekacie na tego jednego jelenia co da się zwabić. Zrewidujcie swoje wymagania i ofertę i proces rekrutacji skoro nie macie rezultatów.
To proszę mnie zatrudnić, niewiele umiem bo firma w której jestem sprawia że nie wiele da się nauczyć :\<
@jaczyliktoo ja też wole mniej zarobić i sam siedziec niż użerać się z debilami. Robiłem kilka prób i mam dość.
@jaczyliktoo Boomerskie gadanie. TO samo gadali nasi rodzice gdy my wchodziliśmy na rynek pracy i to samo mówili ich rodzice gdy oni wchodzili na rynek pracy.
Jako przedstawiciel tego pokolenia o którym mowa, a nawet tej samej branży (księgowości)
Odwoływanie rozmów, lub ich porzucanie to trochę efekt tego jak działa ten rynek. Spełniasz większość wymagań z ogłoszenia, przede wszystkim masz studia i doświadczenie na stanowisku na który aplikujesz i co ? Na kilkadziesiąt CV kilka odpowiedzi. Rekrutacja ciagnąca się miesiącami, spełniasz warunki jesteś normalny i nie masz nie wiadomo jakich wymogów finansowych ale nadal masz problem ze znalezieniem pracy. Zatem pracownik musi bombardować pracodawców CV i chodzić na mnóstwo osób bo pracodawca robi sobie casting jakby był kobietą szukającą mężczyzny na tinderze, bo do prostego wklepywania faktur szukacie nie wiadomo kogo. Do mniejszego biura rachunkowego jak się rekrutowałem to była prosta piłka, jest ogłoszenie wysyłam CV na drugi dzień kontakt i termin rozmowy, po rozmowie 3 dni na to aby oni podjęli decyzję i oferta i czas na moją akceptację, a w dużych firmach to szkoda gadać.
Co do samej pracy i ciągłego ogarniania smartfona. To pracodawca powinien stawiać cele a nie patrzeć co pracownik robi w czasie pracy.
Jeżeli pracownik dajmy na to daje rade ogarnąć dana ilość firm/faktur w danym terminie to niech robi jak mu się podoba. Nie tolerujecie jak młody/a korzysta ze smartfona, ale już Grażyne która w pracy przegląda pudelka na firmowym sprzęcie, rozmawia z innymi osobami na tematy poza pracą albo pali papierosy już tak. A rezultat często jest taki że obie te osoby zrobią tyle samo
Ten problem miałem z obecnym pracodawcą. Przeszkadzało mu że siedzę w fonie. Poszliśmy na kompromis, ja siedzę trochę mniej i monitoruje czas pracy, a on nie patrzy ile mi pracy zostało czekając aż zrobię poprzednia tylko wrzuca kolejną, gdy siedzę w fonie to wyłaczam pomiar czasu pracy. Po analizie widać że jestem w stanie skupić uwagę na srednio 20 minut po czym następnuje parę minut przerwy na fona. Dopóki robię tyle co inni to pracodawca powinien mieć to gdzieś co robię w czasie pracy.
Jasne są osoby które wykonują za mało pracy bo siedzą w fonie obsesyjnie, ale to powinno być zwracane w formie uwagi że zbyt mało robisz a nie czepiania się że siedzą w fonie.
Nie sądze że cywilizacje czeka zagłada, te problemy to kwestia autyzmu cyfrowego. A są branże które autystami już dawno stoją jak IT/gamedev i jakoś te branże sobie radzą. Kwestia tolerancji i dostosowania się firm, a nie roszczenia upadku bo ktoś ma problemy z rozmowa przez telefon, jakimiś głupimi small talkami czy pracowania jak na linii produkcyjnej. Tak jak teraz osoby że spektrum autyzmu muszą żyć i dostosowywać się do świata osób neurotypowych, tak w przyszłości proporcje mogą się odwrócić ze względu na smartfony i związany z nimi autyzm cyfrowy.
@jaczyliktoo z tej strony osoba z roku 02.
Nauczyliśmy się tego od starszych :smiley:
Wysyłamy po setki aplikacji, po czym 90% z nich zostaje bez jakiejkolwiek odpowiedzi. Jeżeli cały czas każdy kładł na nas lachę, to nauczyliśmy się odpowiadać tak samo.
Nauczyliśmy się że robienie więcej niż nakazane minimum jest nagradzane jedynie większą ilością pracy.
Mamy poglądy że bezrobocie jest lepsze od pracy która wysysa jakiekolwiek chęci do życia przez fatalne warunki.
Zakuwałem wiedzę o komputerach od podstawówki. Przez stawianie stron, potem hostowanie ich.
Robiłem własne gry, uczyłem się kolejnych języków. Jestem w stanie dokładnie opisać zarówno fizyczne działanie komputera (od fizycznej zasady działania tranzystora aż po to czym są magistrale danych, wskaźniki pamięci, skoki warunkowe), jak i matematyczne zależności za algorytmami przez wieloletnie zakuwanie matematyki.
Stack technologiczny i wiedza którą posiadam w tej dziedzinie jest na tyle obszerna, że do CV muszę wpisać jakieś ~10% tego co faktycznie wiem, żeby nie dać rekruterowi całej kartki A4 z samymi skillsami. Obsługa wielu systemów, używanie CLI, diagnoza zepsutego sprzętu...
I GÓWNO. Nikogo to nie interesuje, ponieważ co z tego że to co mam robić w pracy robiłem na studiach, jeżeli nie mam tego wpisanego jako doświadczenie komercyjne. Mam 1.5 roku doświadczenia jako Data engineer, i oferty na które dostawałem odpowiedź były bezpłatnymi stażami za które okazało się że JA miałem płacić.
Jedyna firma która mnie zatrudniła też nie zatrudniła mnie przez moją niesamowitą wiedzę, i na rozmowie zapytali sie mnie o rzeczy których nauczyłaby się małpa z 10 minutowego poradnika na youtube. Cały ten rynek jest oparty na szczęściu a nie umiejętnościach, i mimo że posiadamy wiedzę to czujemy sie przez ten rynek dymani.
Przy okazji trafiamy często do firm, gdzie uczeni jesteśmy robienia rzeczy na odpierdol. W żadnym prywatnym projekcie nie robiłem takiej fuszerki jaka miała miejsce w projektach za grube miliony. Jednym przykładem jest trzymanie hasła do konta które ma dostęp do wszystkich umów klienta... w pliku do którego dostęp ma cała firma XD
No więc jeżeli my czujemy się dymani, to nikt nie ma motywacji żeby się starać więcej.
Jeżeli widzimy że można robić na odpierdol - to robimy na odpierdol.
Sami sobie takie pokolenie wyszkoliliście
Jeszcze odbiję piłeczkę, bo mam obok dość smutny przypadek człowieka po 50-tce, który ma problem ze znalezieniem zatrudnienia, bo... jest po 50-tce.
Nie jest super sprawny, nie ma głowy pełnej pomysłów i biegłości w technice, ale miał np. jeździć dostawczakiem, coś tam ogarniać w firmie, to typ go telefonicznie wypytał, potem na rozmowę w siedzibie, a potem miał się zastanowić i oddzwonić, to jednak nie oddzwonił i dopiero potem przyciśnięty stwierdził, że boi się starszego gościa zatrudnić, bo wiek, ochronki, itd.
No to niech sobie weźmie obrotnego 20-latka z nosem w telefonie i robotą w d⁎⁎ie.
Wiadomo, wszyscy szukają optymalnych rozwiązań, ale też nie jest tak, że nie ma kogo zatrudniać.
@jaczyliktoo
>ha ha nagle się okazuje że starzy ludzie są lepszymi pracownikami niż młodzi
>laughing in voltaren
kaszl kaszl
Brzmi jak straszny Januszex, płaca na infolinii albo magazyny. A płacicie chociaż w pieniądzach, a nie doświadczeniu i portfolio? :P
Niedzwonienie to akurat też domena HRów w dużych korpo 🤷
W sumie co do smsa, to co miał zrobić, wysłać list polecony podpisany notarialnie?
ZAGŁADA XD
@jaczyliktoo o nie, biedni pracodawcy i hry, którzy też nie oddzwaniają i traktują kandydatów jak śmieci. Do tego wymagania z kosmosu i płace z d⁎⁎y. xd
10 lat temu było tak samo :smiley:
@jaczyliktoo zaraz CI się zlecą juniorzy klepiący kod od kilku lat z ego którego pozazdrościłby im niejeden senior i powiedzą że jest kryzys na rynku, bo oni nie mogą znaleźć pracy jako senior, a mają już przecież dużo doświadczenia.
Razem mielibyśmy wszystko, tzn. ciszę i spokój. Nie wiem ile już cv wysłałem, obstawiam 15. Success rate 0%, contact rate 2/15, z czego jedna "rozmowa" mailem, gdzie przy takich samych obowiązkach zaproponowali mi ponad 1k mniej niż mam obecnie :smiley:
@jaczyliktoo polecę klasyczkiem.
Jak ja zaczynałem pracę, to wszędzie słuchałem jacy to młodzi są źli. Zarówno u janusza na budowie na czarno, w maku czy w biurach.
Zawsze to samo, pokolenie po pokoleniu się kręci ta karuzela spierdolenia ¯\\(ツ)/¯
Kiedy ty ostatni raz w cyrku byłeś?
20 lat temu? (´・ᴗ・ ` )
rekrutację z ludzmi urodzonymi po 2000 roku
Cywilazję czeka zagłada, trzymam kciuki za szybki rozwój sztucznej inteligencji.
@jaczyliktoo a nie pomyślałeś, że ci urodzeni po 2000 to jeszcze dzieci, które asekurują rodzice? Rok czy dwa i życie go szybko nauczy zachowania jak przyjdzie pokryć rachunki na koniec miesiąca. Wyciągasz wnioski jakby pierwszy raz w historii dzieciaki były odklejone od rzeczywistości.
@jaczyliktoo przynajmniej raz w tygodniu czytam, jaka to współczesna młodzież jest zła, nie da się z nimi pracować. Czekam tylko, aż świat w końcu upadnie przez ludzi urodzonych po 2000....
Pomagałem rekrutować w 2017-2019, też standard – 80% ludzi z łapanki, ale szczęśliwie dało się ich szybciutko odsiać.
Teraz od ~31 tygodni oglądam ten proces od drugiej strony i wygląda dość podobnie – rekruterzy potrafią się spóźniać o 15-25 minut na 30 minutowe spotkanie, obiecują odpowiedź (po 6 etapach rekrutacji!) do X, później do X+7, a później nie chce mi się upominać, odwoływanie spotkania 10 minut przed nim, źle podane detale danej oferty pracy (miało być w mieście Y, a jest w mieście K, miało być za U, a jest za K…), źle podany zakres obowiązków (rekrutujesz się na stanowisko A, a okazuje się, że ma być A+B+C+D i jeszcze akrobatyka)… no ludzie no, pierdolca idzie dostać. Nawet nie wspominam o pladze fałszywych ogłoszeń (chyba że ktoś chce mi wmówić, że na obecnym rynku szukają kandydata od maja, a 100% z testu to za mało).
Mlodzi maja w nosie prace za grosze.
W 2016 roku dostalem oferte na najnizsza krajowa przy posiadaniu wyksztalcenia wyzszego technicznego, uprawnien budowlanych technicznych do projektowania i wykonywania prac, swiadectw kwalifikacyjnych etc. Argumentem ze strony rekruterki byly stabilne godziny pracy, pakiet socjalny i mozliwosc dorabiania sobie po godzinach bo w koncu etat to tylko 8h dziennie xD
To wszystko w duzej, powaznej firmie, ktora sponsoruje stadiony, druzyny pilkarskie etc.
A potem przychodzę ja. 7 lat doświadczenia, na koncie opiniowanie inwestycji i projektów. Pozyskiwanie dofinansowań do projektów (na dzień dziejszy 100% skuteczności na dziesiątki milionów złotych) i ogólnie wszechstronne zdolności w zakresie elektroniki, programowania i fizyki.
6 na rękę proponowali w zeszłym roku xdddd
Może mlodzicwkuriwaja pracodawców ale za to nie doceniają doświadczonych.
Od stycznia zmiana na własną działalność i niech giną.
@jaczyliktoo poproszę o widełki płacowe i zakres obowiązków 😉
Jaka branża, jakie miasto?
Dasz widełki?
Metryka nie ma znaczenia,ludzie 40+ lat tez potrafia odwalac szajs.
A niby powinni szanowac prace,bo znaja realia przelomu wiekow,sami tez mieli pierwsze prace w tych czasach.
C⁎⁎ja prawda.
Z histori usłyszanych jeździmy po stacjach benzynowych i na jednej takiej właściciel załamywał ręce bo wszyscy z młodych roczników rezygnowali jak usłyszeli, że nocki też trzeba pracować. Ciekawa przyszłość się Nam szykuje a to dopiero początek.
@jaczyliktoo
ja tam się cieszę
w porównaniu do nich to ja jestem pracownik turbopremium
@jaczyliktoo A potem mija 20 lat i to "nowe" pokolenie zaczyna mówić to samo. Kiedyś to były czasy, dzisiaj już nie ma czasów. xD
Ktokolwiek wymyślił ten podział na pokolenia czy generacje powinien zapierdalać na galerze wypełnionej cegłami i wydrukami 2137 wersji podziałek "generacji" według widzimisię autora danej podziałki.
@jaczyliktoo rekrutowałem parę razy koło 2011-2012 i było to samo. Ludzie nie przychodzili na rozmowy, nie wiedzieli do jakiej firmy aplikują, rzucali swoje oczekiwania płacowe, chociaż widełki były podane przed spotkaniem.
Pewnie teraz jest trudniej, bo młodzi są nauczeni większego luzu, ale też pracodawcy często żyją wyobrażeniem, że oferując komuś 6k brutto dają gwiazdkę z nieba. Dobra kasa + dobry rekruter i pojawią się porządni ludzie na rozmowach, wystarczy do nich dotrzeć.
@jaczyliktoo A cóż to za pracą, że tylko jedna osoba na 120 przechodzi sito selekcji?
Nieprzychodzenie, odwoływanie, nieodbieranie telefonu było też standardem 20 lat temu. Nic się pod tym względem nie zmieniło.
@Dudleus efekty z nauki języka przychodzą często skokowo. Nic nic i nagle cyk umiesz dużo więcej.
@Legendary_Weaponsmith uczę się codziennie, ale nie widzę efektów
@Dudleus dobry sposób, żeby się nauczyć. Są też polskie napisy.
@Dudleus to może poszukaj jakiegoś klubu/warsztatów/stowarzyszenia i się przyłącz. Wtedy będziesz miał idealne miejsce do ćwiczenia rozmowy na różne tematy i zacieśnianie więzi.
@Legendary_Weaponsmith nie znam angielskiego xd
@Jaskolka96 załatwić coś a prywatnie pogadać to co innego. Załatwiając coś mam ustalony cel, zamawiałem kilka razy przez telefon, odbierałem w knajpie. Ale jakbym miał coś więcej niż dzień dobry potrzebuję x to nie wiem co robić.
@Dudleus polecam cykl wykładów z psychologii. Personality and it's transformations z roku 2017.
Lepiej znając ludzka psychikę będzie się łatwiej komunikować.
@Dudleus może spróbuj dzwonić zamiast słać maile i smsy, gdy czegoś potrzebujesz, czy musisz się gdzieś umówić. Na mnie posiadanie dzieci wymogło telefony do przychodni, poradni, szpitali, żłobków, przez co tak się odbyłam, że nawet dobrowolnie zapisałam się na wolontariat i dzwoniłam do wszystkich możliwych miejsc, żeby pomóc osobie, której pomóc miałam. Nawet jak chcesz zamówić jedzenie do domu, to zamiast aplikacji spróbuj zadzwonić do knajpy. Początki trudne, ale mi pomogło myślenie, że ja przecież tej osoby nie znam i co mnie obchodzi, co ona sobie o mnie pomyśli.
@Dudleus pomogły milionom ludzi na świecie, ale nie w Polsce. Na wstępie do Inteligencji Emocjonalej Golemana jest napisane, że jesteśmy inni. XD
Tutaj książeczka typu „Jak zdobyć przyjaciół i zjednać sobie ludzi” poprostu nie zadziała, bo jak uśmiechniesz się do kogoś na ulicy to dostaniesz wpierdol, a jak chcesz pogadać z kimś nieznajomym to ci powie, że dziękuje, nie ma czasu albo coś innego odburknie.
I tak się żyje tu w tej Polsce.
<smile in polish.jpg>
@jaczyliktoo d⁎⁎a tam, gdyby każde kolejne pokolenie było głupsze to byśmy nigdy z jaskiń nie wyszli.
@Solar najlepsze jest to, że wg większości „naszych” rodziców my nic nie potrafimy zrobić oprócz pójścia do pracy XD każdy stary myśli, że jest najlepszy
@Solar może to pokolenie będzie pierwsze.