Wpis użytkownika Jaskolka96 w Hydepark
Jaskolka96Kosmonauta
53piorunówMam w mieszkaniu mysz. Drugi rok z rzędu gryzoń wlazł mi przez otwarty w nocy balkon. W zeszłym roku wspólnymi siłami udało się z mężem złapać i wypuścić na dwór. Tym razem jednak pozostałam na posterunku sama. Po nieudanych próbach złapania poszłam spać, licząc że nie wejdzie mi do łóżka. Drugiego dnia poszłam do sklepu po pułapkę. Ale nie tam byle łapkę za 5 zł. Chcialam być litościwa i wgl gryzoń-friendly, więc poszłam po żywołapkę za 30 zł. Ale w sklepie byłam z dziećmi. I jak to dzieci, jeden dotyka wszystkiego, drugi idzie w długą, a po chwili taniec-wstrzymywaniec i "mamo siku chcę, już teraz zaraz maaamoooo". No więc łapię w budowlanym pudełko z łapką i do kasy prędko, a potem w poszukiwaniu toalety. W domu dzieci pomagają uzupełnić miejsce na przynętę masłem orzechowym, a ja mówię jak to razem pójdziemy wypuścić mysz do lasu. Próbuję nastawić pułapkę i cos mi nie gra. No bo nie widzę klapek zamykających wejścia. Niewiele myśląc naciskam na podest z przynętą, a plastikowe zęby miażdżą mi palce.
- Trochę mocna - myślę. Wyciągam ręce, przyglądam się no i niby jak ta mysz ma nie uciec, jak zęby zamykają się z dwóch stron a z trzeciej od strony naciągu widnieje przerwa i ona sobie tamtędy wyjdzie. No chyba że te zęby mają ją przytrzymać jakoś za ogon, ale one takie mocne, że jej go złamią. Jeszcze raz sprawdzam opis na pudełku. Słowa nie ma, że mysz to przeżyje. W pośpiechu zamiast żywołapki wzięłam fancy łapkę zabijaczkę płacąc 6x więcej niż za zwykłą.
Drugiej nocy z myszą nie prześpię. Trudno, łapka naciągnięta czeka za szafą. Tylko dzieci nie zawołam do "wypuszczenia myszki na wolność". No i palce cały czas bolą.
Komentarze (19)
Miałem w domu (letniskowym, kanadyjczyk) mysz(y) bo zaniedbałem trutke wokół domu na jesieni...dziewczyna ma fobie na myszy, ale jak przyszło do likwidacji (gniazda) to wszelakie uczucia pro-life zeszły na dno. Walka była kilkugodzinna w nocy...kolejny dzień to unieszkoiwione 2 kolejne osobniki....i już wydawało się ze wszystko ok a na 4 dzień pobytu od 02am do 05am przeszedłem batalię z "szefem klanu"...Przyznaję był dobry, ale ostatecznie ja byłem górą...
Wykładajcie trutkę od sierpnia do października...
Żeby nie musieć przeżywać tego co OP. Ament.
@Jaskolka96 najlepsze pułapki
@Jaskolka96 jak się nie uda złapać to polecam pułapki klejowe na myszy, u mnie bardzo dobrze się spisały, chociaż ja ich nie odklejalem
@Jaskolka96 problemy pierwszego świata
@Jaskolka96 chyba przydało by ci się załapać na system dystrybucji kotów xD
@Jaskolka96 użyj i zrób zwrot
@Jaskolka96 Polecam kota do domu. Żadne pułapki, odstraszacze i trucizny nie pomagały, dopiero jak pojawiła sie ta gwiazda, myszy przestały się pchać do domu
@jaczyliktoo niestety bardzo mocna alergia nie pozwala na zwierzaka. A sercem jestem kociarą (。♡‿♡。)
czy jakiekolwiek zakupy, na które idziesz z własną szarańczą miały inny przebieg niż opisany? (´・ᴗ・ ` )
@Jaskolka96 Pracuje w sklepie z płytkami i dość częsty problem że małżeństwo przychodzi z dziećmi, wybrać kafle a dzieciaki szaleją po alejkach.
Najgorsze że sam mam dwójkę małych szkodników i człowiek się dodatkowo przejmuje, cudzymi gówniarzami bo już instynkt rodzicielski zaprogramowany i nie da się go ot tak wyłączyć.
@VonTrupka tak, pamiętam je dobrze, bo zdarzyły się RAZ. Ach piękne to były czasy, nie zapomnę ich nigdy( ꈍᴗꈍ)
@Jaskolka96
Rozłóż trutkę w kostkach. Nie będziesz się musiała z niczego tłumaczyć. Ewentualnie powiesz, że myszka się wyprowadziła do sąsiada.
@szczelamseczasem w życiu bym nie zaryzykował
@szczelamseczasem wejdzie za szafki chuj wie gdzie i zdechnie, będzie się rozkładać i śmierdzieć a nie będziesz mógł wyciągnąć
@AdelbertVonBimberstein O tym nie myślałem. Za meble, przykryć czymś. Mało dostępne miejsca.
@AdelbertVonBimberstein takie fajne cukierki na ziemi leżały
@szczelamseczasem albo dzieci do nieba.
Ofiary w postaci palców już są także zobaczymy kto przeżyje do rana to starcie 😉