Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika Suodka_Monia w Hydepark

Gruba ryba

w Hydepark

29piorunów

Stresowaliscie się przed swoją pierwszą ? Bo ja się stresuje xD

Komentarze (44)

Mistrz1piorunów

Na początku tak, ale dość szybko przeszło. Inna kwestia, że w Szwecji mogę mieć wyjebane w ich język, bo każdy mówi po angielsku, więc nie było specjalnej bariery językowej.

Zresztą już planuję kolejny wyjazd do Niemiec właśnie

Mistrz1piorunów

@Enzo to wiem, niemieckiego się uczyłem i sporo rozumiem, także to bardziej kwestia przypomnienia słówek i osłuchania się

Fanatyk1piorunów

@Suodka_Monia Przed pierwszą emigracją zawsze będzie stres. De to najłatwiejszy kierunek bo jest blisko i to sąsiad więc będzie dobrze. Imo to najrozsądniejszy kierunek do emigracji w Europie. Ucz się ostro języka to Szwajcaria i Austria też stanie otworem i będziesz mieć dużo możliwości.

Tytan2piorunów

Streß zawsze jest. Najważniejsze to mieć plan w dłuższej perspektywie. W Niemczech sporo możliwości jest, szczególnie jeśli masz chociaż podstawy języka i łączysz możliwości z paru krajów. Np. Kurs tokarki cnc w Polsce gwarantuje w DE robotę odrazu praktycznie.

Inspirator1piorunów

@Hakamairi Nie mogę się zgodzić, Mam kilku dobrych, ogarniętych w CNC ziomeczków którzy odpadali z kwalifikacji z powodu braku znajomości języka. Ostatni przykład jest z tego roku. Ale najwyraźniej jest różnie po prostu :smiley:

Tytan1piorunów

@powodzenia szwagier ma podstawy i pracodawca (Frankfurt nad Menem) mówi, nie idź na kurs języka (z urzędu 40h w tygodniu przez parę miechów), my Cie nauczymy. Programista tokarki cnc właśnie.

A jak umiesz programować w ogóle to biorą nawet bez języka.

Sum1piorunów

@Suodka_Monia przed poważna emigracja (4lata) miałem kilkumiesięczne samotne wyjazdy do UK, Włoch i USA. A nie miałem czasu się stresować - to było w czasach kiedy pracy szukało się w gazetach. Ogłoszenie ukazało się w GW w poniedziałek, we wtorek odpowiedziałem i w środę w następnym tygodniu już byłem na miejscu.

Gwiazdor4piorunów

Ja ci powiem że po syfie lat 90tych w którym dorastałem to na emigracje zapierdzielałem szpagatami. W ogóle się nie bałem, młody byłem to brawura też swoje zrobiła, ale ogólnie to nie taki diabeł straszny. Co prawda miałem prace załatwioną i umowę na pół roku na przód z agencją pracy więc w miarę miękkie lądowanie. Trzymaj sie z dala od gett wszelkiej maści i ludzi co mentalnie nie wyjechali ze swojego grajdołu to będzie dobrze. Ucz sie języka żeby jak najszybciej się zasymilować i szanuj lokalne zasady nawet jak wydają ci sie dziwne, wtedy ludzie szybko zaczną Cię traktować jak element krajobrazu. Emigracja z człowieka czyni Nomada, jak nie potrafisz żyć w takim stanie psychicznym to może nie być dla Ciebie.

GURU2piorunów

@Koneser

i ludzi co mentalnie nie wyjechali

Znałem takich co lata całe na emigracji i ani słowa nie zna, nigdzie nie podróżuje, nie zwiedza, tylko siedzi z ziomkami i chleje i pali zioło..... Zwierzęta.

GURU1piorunów

@Suodka_Monia 0 stresu jak znasz język i masz robotę, gorzej jak w ciemno bez języka.

GURU1piorunów

@Suodka_Monia Jedziesz na fabrykę do UK?

Heheh... pamiętam moje pierwsze prace, angiielski był mi absolutnie do niczego nigdzie nie potrzebny, bo wszędzie w firmach same poloki, razem z managementem niskiego szczebla, trochę miałem szoczek. 😛

Fenomen1piorunów

@Suodka_Monia zależy gdzie emigrujesz. Do Wenezueli to bym się stresował 😉

Fenomen1piorunów

@Suodka_Monia całkiem OK. Nie ma się czego bać. Tylko nie daj się czasem wywieźć do Norymbergii, słyszałem, że tam można trafić na proces 😉