Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika maximilianan w Hydepark

Mistrz

w Hydepark

53piorunów

Wczoraj na moim ulubionym serwisie społecznościowym pojawiło się zdjęcie potykacza przed restauracją z napisem "dog friendly, child free". No i jak to zwykle bywa na serwisach społecznościowych doszło do bardzo stonowanej dyskusji ludzi o otwartych poglądach, którzy w kulturalny sposób wymieniali się argumentami. A tych było wiele i wiele wyjątkowych. Naprawdę wyjątkowych...

Z góry zaznaczam, że ten post nie ma zamiaru być obiektywnym.

Otóż zwolennicy takiego rozwiązania (w tym ja) zwracają uwagę, że nie ma problemu:
- prywatny biznes, właściciel ustala regulamin,
- to nie jest tak, że wszystkie restauracje mają taki zakaz, tylko niektóre,
- ludzie mogą nie chcieć słuchać krzyków i być świadkiem biegów przełajowych między stolikami (tak, wiem że nie wszystkie dzieci się tak zachowują. Nie wszystkie psy gryzą a jednak muszą chodzić w kagańcu).

Ale były też argumenty przeciwników wszelkiej maści, ja podam tylko te, które uznałem za najbardziej id... interesujące i niektóre skomentuję:
- nie wszystkie dzieci się tak zachowują - git, to masz większy spokój jako rodzic i nie będziesz uprzykrzać życia innym w restauracji, która akceptuje dzieci,
- to jest wykluczenie społeczne (XD jak restauracja nie wpuści żula to też wykluczenie? Tak tak, dzieci to nie żule),
- nawiązując do powyższego żul może się umyć, a dziecko będzie nadal dzieckiem! (Nie będzie, z tego się dosłownie wyrasta xD),
- to jest pogardą i nienawiść, ten trend jest bardzo widoczny od lat! (Nie wiem gdzie, ale ok),
- takie gadanie powoduje, że ludzie nie chcą mieć dzieci bo boją się złych komentarzy. xD
- to jest dosłownie to samo co segregacja rasowa lub dyskryminacja ze względu na orientację seksualną.
- jak dziecko krzyczy to wystarczy się uśmiechnąć i poprosić i ono przestaje (dziękuję pan doktor, jak renkom odjol, j⁎⁎ać Falubaz xD).
- restauracja mniej zarobi bo rodzina to więcej niż jedna osoba! No to jest głupie po prostu, właściciel na pewno tego nie ogarnął i teraz się zastanowi.

No i ja nie ukrywam, że dzieci to nie jest to co lubię, ale generalnie mi nie przeszkadzają. Podobno też dzieci bardzo lubią się ze mną bawić i potrafię się nimi opiekować. Czasem jednak każdy chce po prostu chwili spokoju, jakiegoś miejsca gdzie mógłby usiąść i zjeść bez ryzyka, że zaraz wejdzie rodzinka z brajankiem, który ma zły dzień i postanowił go uprzykrzyć kurła wszystkim na świecie.

Wrzucę kilka screenów bo momentami zdębiałem... Najbardziej mi się podobało jak opka stwierdziła, że dziecko w samolocie można uspokoić xDDDD (screen w komentarzu).

Komentarze (50 z 121)

Osobistość0piorunów

@maximilianan no niby okej, ale nie okej :smiley: Gdyby tam był napis: "Dog friendly, LGBT free" to co sądziłbyś o takim lokalu? Albo, żeby nie było, że przywalam się do mniejszości: "Dog friendly, senior free" - czyli, krótko, "staruchów nie wpuszczamy". Byłby huczek i hejcik?

Statysta1piorunów

@maximilianan Nie chce mi się wchodzić w dyskusje czy do dyskryminacja czy nie, bo tu nie da się przekonać drugiej strojny.
Natomiast jak ktoś wyżej zacytował Korczaka: nie ma dzieci, są ludzie. Dzieci nie krzyczą, tupią, drapią, rzucają rzeczami, bo są niewychowane czy chcą uprzykrzać innym dzień. Dzieci (małe, przedszkolne) są niedojrzałe emocjonalnie, odczuwają silniej i często nie potrafią same wyrazić inaczej emocji, tego co czują. Trudne do wyobrażenia, ale tak jest. Warto to wziąć pod uwagę.
To nie znaczy, że krzyczące dziecko na które krzyczy lub którym się nie interesuje się opiekun, nie może budzić niechęci. To po prostu nie jego wina.
A sprzątanie po swoich dzieciach bo coś rozlały przypadkiem czy stłukły jest wyrazem kultury osobistej, ale też jak ktoś wcześniej napisał, takie i podobne „normalne” zachowania w społeczeństwie rzedną

Osobistość2piorunów

Gdyby u mnie w bloku (lokale usługowe na parterze) otworzyli kawiarnie i zakazali by tam przychodzić z dziećmi to bym się wkurwił i pewnie nawet walczył o to żeby to miejsce zostało zastąpione czym innym. Na szczęście nikt nie wpada na takie pomysły na osiedlach gdzie liczba dzieci przekracza liczbę dorosłych xD
Ale spinanie się tak ogólnie o to, że ktoś nie chce gdzieś dzieci to jest jakiś wyższy poziom zjebania.
Nie chce to nie chce, nie wszędzie muszą być dzieci.

Osobistość3piorunów

Nie wszedłbym do knajpy, gdzie mogą być psy i koty. To jest obleśne. Tak samo jak ludzie udający psich i kocich rodziców. Ciężkie zaburzenia.
Tak samo jak przychodzenie do biura z psem - mega chory zwyczaj, a są takie dziwaczne firmy, które to promują.

Tytan6piorunów

Kto pracował w gastro ten się w cyrku nie śmieje. Problemem tu są tylko i wyłącznie leniwi rodzice, którym nie chce się wychowywać dzieci. Bo jak o wiele łatwiej jest dać dzieciakowi tablet żeby zamknął mordę albo w ogóle nie reagować na jego wrzaski.

Niektórzy pisali o tym, żeby takie rodziny wypraszać. Ta, powodzenia XD nawet takim rodzicom nie wolno zwrócić uwagi BO JAK TY ŚMIESZ ŚMIEĆ ŚMIECIU Z OBSŁUGI MI ZWRACAĆ UWAGĘ. WYCHODZĘ, NIE PŁACĘ. Mi też nie płacą za szarpanie się z upośledzonymi rodzicami.

Jako ktoś, kto pracował w gastro przez lata, obsługa nie jest w stanie zrobic nic. Obsługujesz ich szybko i masz nadzieję że wyjdą i nigdy nie wrócą. Licząc, że nic się kaszojadowi biegającemu pomiędzy kelnerkami nie stanie. A na moich oczach się stało i to dużo, moje top 3 to
1. kiedy gowniak wsadził palce w zawiasy i klient wchodzący do restauracji połamał mu nieświadomie paluchy.
2. Kiedy gowniak wspiął się na szyld (taki duży) i spadł i rozbił sobie głowę.
3. Kiedy gowniak biegając pomiędzy stolikami wpadł na kelnerkę, która niosła kilka dań i upuściła gorącą lasagne na gowniaka. Poparzenia do końca życia.

Kto jest winny? Rodzice. Wychowujcie swoje dzieci wy leniwe gnidy a nikt nie będzie wam robił problemów.

Debiutant0piorunów

@maximilianan  w restauracjach niech obsługują kogo chcą. Ale beka z ludzi, dla których jest to na plus i krzyczą, że super pomysł, a jak na dyskotece za wjazd płacą tylko mężczyźni (przecież to też decyzja prywatnego właściciela), to już dotyka ich negatywnie i mało nie obejsraja majtow plując jadem. Punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia, ale przestańcie skomlec o dyskryminacji mężczyzn skoro klaskacie ma dyskryminację rodzin z dziećmi.

Tytan5piorunów

o ile mam w poważaniu co kto robi w swojej restauracji, jak mnie gdzieś nie chcą to idę do innej.

Natomiast to co mnie zaskakuje w takich pomysłach to to, że najbardziej przeszkadzające osoby w restauracjach to grupy. Nie ważne czy to kilka rodzin z dziećmi, czy grupa kobiet, czy mężczyzn czy mieszana. To oni drą się na cały przybytek, śmieją się tak, że rezonuje w zębach.

Zwykle jak przechodzą 2 osoby, solo czy para z jednym dzieckiem to jest luzik i porządek.

Gruba ryba2piorunów

@maximilianan ja na przykład nie lubię restauracji pretensjonalnych. I nie chodzi mi o cenę - mogę zapłacić dużo pieniędzy za wyjście, ale nie będę spędzał czasu w gronie ludzi których towarzystwo wzbudza u mnie dyskomfort.

GURU3piorunów
Miałem skomentować

O, 60+ komentarzy

E to dam se spokój, pewnie się kłócą o antynatalizm i teorie spiskowe
Gwiazdor1piorunów

@maximilianan Zastanawiam się tylko skąd przekonanie, że pies jest łatwiejszy do opanowania niż dziecko - on też może szczekać, warczeć na innych gości, być bez kagańca, biegać samopas po całej restauracji.

Lider6piorunów

@maximilianan Chwilę przed pandemią byłem w kawiarni z kotami, coś w stylu Miau Cafe. Wstęp tylko z dziećmi 13+. Z ciekawości zapytałem kelnerkę w jaki sposób ten wiek został ustalony. Odpowiedź była bardzo konkretna: wstępnie ustalono wiek na 10+ (zakładając że w tym wieku dziecko powinno mieć świadomość że kot to nie zabawka i na tyle dobrze wychowanw, że będzie rozumieć zakazy i polecenia, np że nie wszystkie koty można głaskać/karmić itp). Niestety szybko okazało się że wiek trzeba podnieść do najpierw 12 a finalnie 13 lat. Statystycznie ilość niepożądanych zdarzeń zmalała do zera dla dzieci w wieku 13 lat. W opiniach na google oczywiście gównoburza od "madek". Nadmienię że mam dzieci, rozumiem takie ograniczenia i je popieram

Gwiazdor7piorunów

Mamy wolność gospodarczą. Jeżeli ktoś organizuje miejsce w którym nastawia się na konkretną klientelę to kim my jesteśmy by mu tego zabraniać. Jeżeli ktoś otwiera kocią kawiarnię to raczej trudno oczekiwać aby klientami były osoby z alergią na koty. A jeszcze dziwniejsze byłoby oczekiwanie usunięcia kotów z takiego miejsca. To samo z klubami nocnymi. Nikt się nie oburza, że wejście jest od 18-go albo 21-go roku życia. Restauracja tylko dla dorosłych? Nie widzę problemu. Dopóki nie zahaczamy o dyskryminację na tle rasowym, narodowościowym czy religijnym to nie widzę problemu. W sumie wystarczyłoby nazwanie tego miejsca klubem zamiast restauracją i sprawa z głowy. Wstęp 18+, miejsce przyjazne dla zwierząt i heja.

Gruba ryba11piorunów

@maximilianan jako ojciec dwulatka - popieram. Sami z żoną lubimy raz na jakiś czas zostawic bombla z opiekunką i iść w miejsce gdzie są tylko ludzie dorośli. Z jednej strony mega mi się podoba podejście Hiszpanów czy Włochów którzy włączają dzieci do społeczeństwa na tak wczesnym jak to możliwe etapie aby uczyć je społecznych interakcji, ale z drugiej doceniam przebywanie w strefach bez dzieci. Uważam że oba podejścia są totalnie do pogodzenia i nikomu nie robią krzywdy.

Lider4piorunów

@maximilianan pracowalem w dwoch restauracjach o profilu 12+ i 16+ . Świetna sprawa. A co do psów w restauracjach, jesli nie ujadaja nie pchaja nosa w talerz to super. Parukrotnie serwowalem Steki Bleu dla psów przewodników.

GURU1piorunów

I najlepsze w takich dyskusjach jest to,ze najglosniej krzycza osoby z innych miast,ktorych temat w ogole nie dotyczy

Gruba ryba8piorunów

@maximilianan sam mam kaszojada i propsuje takie pomysły, tak samo z hotelami. Jak ktoś chce spokoju, to nie zamierzam na siłę tego zmieniać. Sam chętnie wybrałbym się do takiego hotelu w ramach wakacji od młodego 😛
BTW mój różowy z okazji zakończenia specki zaprasza nas z dziadkami do restauracji, ciekaw jestem jak się będzie młody zachowywał ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Zawodowiec7piorunów

Sam nie lubię obcych dzieci ale patrząc na to w szerszej perspektywie zaciskamy sobie pętle na szyi jako społeczeństwo. Przy niskiej dzietności nie powinno się dodatkowo uprzykrzać posiadania kaszojada, a wręcz przeciwnie.

Gruba ryba10piorunów

Mając dziecko respektuje takie strefy child free, co ja jestem jakaś kaja godek że chce by inni cierpieli jak ja? XD

a tak na poważnie to od razu wiem że tam nie będzie krzesełka dla dziecka żeby kaszojad sobie usiadł spokojnie więc się nie pcham nawet

Kosmonauta15piorunów

@maximilianan Cytując klasyka, nie ma dzieci, są ludzie.
Nie jestem za takim wykluczaniem, bo zgodnie jak inni napisali komentarze, gdzie jest granica? "Child free" jest okej, a "homo free"?
Nie powinno wykluczać się nikogo, nawet dzieci - i piszę to jako osoba, która nienawidzi gówniaków a pisk kaszojada sprawia, że głosowałbym za aborcją do 12 roku życia.
Zamiast zerojedynkowej sytuacji, powinna być po prostu ostra reakcja obsługi. Twoje dziecko płacze/drze mordę, biega i przeszkadza innym? Won z lokalu.

prywatny biznes, właściciel ustala regulamin
Na całe szczęście nie tak to działa - w Polsce, jak i w wielu innych normalnych krajów, nie można odmówić usługi bo gej, muzułmanin, kobieta etc.

to nie jest tak, że wszystkie restauracje mają taki zakaz, tylko niektóre,
Prawo obowiązuje wszystkich.

ludzie mogą nie chcieć słuchać krzyków i być świadkiem biegów przełajowych między stolikami
Zgoda, dlatego jak wyżej, obsługa takich powinna wypraszać.

nie wszystkie dzieci się tak zachowują
Tak, dzieci to nie hivemind, dlatego nie powinno się wykluczać i dyskryminować dzieci i osób, które nie mają co z dzieckiem zrobić, tylko reagować według zachowania tego dziecka i (braku) reakcji rodzica.

- to jest wykluczenie społeczne
Tak, jest.

to jest pogardą i nienawiść, ten trend jest bardzo widoczny od lat!
Każde wykluczanie jakieś grupy jest pogardą.

to jest dosłownie to samo co segregacja rasowa lub dyskryminacja ze względu na orientację seksualną.
Oczywiście, bo raz jeszcze, gdzie jest granica? Nie chciałbym iść rynkiem i zobaczyć potykacz z napisem "strefa wolna od LGBT" lub mniej dyplomatycznie napisany tekst.

jak dziecko krzyczy to wystarczy się uśmiechnąć i poprosić i ono przestaje
Nie no, to już halucynacje od niedojebania mózgowego rodziców.

Sum1piorunów

@maximilianan @maly_ludek_lego @paulusll @micin3 Nieno, a to nie jest tak, że w wolnym państwie rynek by sam uregulował te sprawy?

Dopóki gra dzieje się na zdrowych zasadach rynkowych jak masz knajpę, do której nie wpuszczają psów czy tam innych dzieci, a jest popyt na restauracje, w których dzieci mogą przebywać, to wkrótce takie właśnie restauracje powstaną i to najprawdopodobniej blisko tej w której nie można psów czy tam dzieci.

Już teraz mamy selekcję np. przy wejściu do klubów - zasada jest taka sama, właściciel nie chce, to nie wpuszcza. Jakby wpuszczał za mało ludzi albo nieodpowiednich to jego biznes przegrałby na nie patologicznym wolnym rynku z konkurencją.

Problem byłby taki, gdyby restauracja z posta miała np. monopol na jedzenie. Podejrzewam jednak, że w bliskiej okolicy jest mnóstwo innych miejsc, w których można zjeść, więc... Jaki jest problem? :smiley:

Gruba ryba0piorunów

@maximilianan Czyli jak będę na wakacjach z dziećmi to mam brać na wynos jedzenie i jeść przy śmietniku? Przecież w restauracjach podają alkohol... Jest to dyskryminujące dla części społeczeństwa i może prowadzić do nadużyć. Samo porównanie dziecka do psa na tej tablicy już jest chore.

Mistrz0piorunów

@paulusll a ja kiedyś byłem dzieckiem. Jak jesteś gdzieś niemile widziany to tam idziesz? Myślisz, że obsługa cie będzie dobrze traktować?

Po co se to robić.

Twórca0piorunów

> Możesz dać ulgę jakieś grupie
Czyli rozumiem że mogę ustalić cenę za wejście z dzieckiem na 999999PLN a wejście bez dziecka na 0?

Gruba ryba1piorunów

@maximilianan Mów co chcesz, to jest dyskryminacja, kolega micin ma rację. Jeśli jestem na wakacjach z dziećmi lvl 2 i 5 które mają, czują autorytet do swoich rodziców i nie są uciążliwe to jest to dyskryminujące dla nich.

Mistrz7piorunów

Pan Marcin xD
Najpierw mamy "nie będzie emerytur bo nie będzie dzieci" - wcale nie będzie emerytur XD sprowadzanie dzieci do płatników na emerytury to jakaś yebana kpina xDD
Ale dalej: to oburzające i obrzydliwe, że komuś nie przeszkadza zakaz dzieci w jakiejś restauracji!
Siłownie tylko dla kobiet? Mnie to nie oburza, pal wroty.

Fanatyk18piorunów

@maximilianan a ja uważam, że winne są obie strony. Takie coś jest w świetle prawa dyskryminacją i regulamin nie ma tu nic do gadania. Nie możesz odmówić sprzedaży towaru lub wykonania usługi ze względu na swoje widzimisię.
Z drugiej strony, jeśli ktoś nie potrafi wychować swoich bachorów żeby usiedziały spokojnie godzinę, to niech trzyma je w piwnicy, a nie wyprowadza między ludzi.

Fenomen0piorunów

@MostlyRenegade I z jakim stoi w sprzeczności? Podałeś 1 przepis, który mówi
>bez uzasadnionej przyczyny
Twierdzę, że "dzieci przeszkadzają innym klientom" jest uzasadnieniem i wolno odmówić z tej przyczyny.
Jeśli się nie zgadzasz to odnieś się do mojej argumentacji albo podaj przykład orzecznictwa potwierdzającego twoją interpretację.

Fenomen3piorunów

@MostlyRenegade Niby z czego wynika, że "uzasadniona przyczyna" to tylko przyczyna wynikając z ustawy o wychowaniu w trzeźwości, a nie właśnie polityka lokalu odnośnie wieku swoich gości? Przepis na który się powołujesz jest mętny i pozwala na dużo.

Fanatyk0piorunów

@matips czy takie oczywiste rzeczy trzeba tłumaczyć? No chyba jasne, że nieletniemu nie sprzedasz wódki i fajek i nie wpuścisz go do lokalu z tańcem erotycznym.
Ja pier*dole, no dyskusja jak z przedszkolaczkami...

Fenomen2piorunów

@MostlyRenegade Nie przekonuje mnie twoja argumentacja.
>bez uzasadnionej przyczyny odmawia świadczenia
Tak więc artykuł który wrzuciłeś pomija sendo sporu, a więc dyskusję o tym czy "uzasadniona przyczyna" to nieodpowiedni wiek w restauracji.

“W niektórych przypadkach odmowa świadczenia usług będzie uzasadniona - np. jeśli klient żądający wykonania usługi jest nietrzeźwy, niepełnoletni lub zachowuje się w sposób niewłaściwy albo z okoliczności wynika, że może on nie zapłacić ceny”.

(Wyrok Sądu Okręgowego w Łodzi z 26 maja 2017 r., sygn. akt V Ka 557/17).

Teraz nie jestem już pewien: ty argumentujesz za tym, że można odmówić nieletniemu obsługi w restauracji? No bo jak byk w treści przytoczonego artykułu jest, że niepełnoletność jest dobrą przesłanką. Również przykłady nieuzasadnionej odmowy w artykule dotyczą osób niepełnosprawnych i orientacji seksualnej. Nic nie ma o dzieciach w restauracji.

Fanatyk0piorunów
Fenomen1piorunów

@MostlyRenegade Uzasadnij, że to niezgodne z prawem - najlepiej podeprzyj się jeszcze przykładami orzecznictwa w tej sprawie. Nie kojarzę w Polsce żadnych wyroków w podobnych sporach, ani nawet interwencji UOKiK czy Rzecznika Praw Dziecka. Nie ma powodów by przypuszczać, że takie coś jest nielegalne.

Od lat istnieje w prywatnych dyskotekach polityka różnicowania cen biletów wstępu dla mężczyzn i kobiet. Temat był znacznie bardziej medialny i związany z płcią - równość płuc w życiu społecznym i gospodarczym jest mocniej chroniona niż równość dzieci i dorosłych. Tu również nie pojawiły się żadne wyroki ani kary. IMHO praktyka wybierania sobie klientów przez lokale rozrywkowe albo restauracje jest po prostu legalna.

Fanatyk2piorunów

@maximilianan tak, ale nie ze względu na świętość słowa napisanego na tabliczce, ale na obiektywne przesłanki. Na zakłócanie spokoju w miejscu publicznym również są paragrafy, nawet w US of A.

Mistrz0piorunów

@MostlyRenegade no może być to niezgodne z prawem, owszem.
Jednakże nie wpuszczanie dzieci ze względu na możliwość sytuacji niebezpiecznych jest imo ok. Dodatkowo nie wpuszczenie osoby, która zakłóca spokój nie jest chyba niczym złym.

Fanatyk1piorunów

możnaby zostawiać dziecko w szatni (dźwiękoszczelnej). ale pewnie pisze tak bo sam nie mam.