Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika smierdakow w Wiadomości Polska

Lider

w Wiadomości Polska

119piorunów

Wskaźnik dzietności w Polsce w **2023** r. wyniósł niecałe 1,16

https://x.com/BirthGauge/status/1815680416042356874?t=FlY-JZY_YiYUiIg4ZV8dAg&s=19

Komentarze (92)

Inspirator1piorunów

Dajmy 1500+ kosztem jeszcze większego rozjebania gospodarki, to na pewno pomoże

Kosmonauta0piorunów

w komentarzach gejzer chłopskiego rozumu, "nie wiem, ale się wypowiem"
jak to jest, że wypisujecie takie bzdury bez cienia żenady?

Koneser1piorunów

Ale za to dobrze ma się promocja debilizmów w stylu "nie mam psa, ja mam PSIECKO!"

Sum0piorunów

Patrząc na komentarze to Powodów jest sporo, istna kumulacja.

Osobistość0piorunów
Fanatyk5piorunów

UK 1,755 - i to dane z 2024, 2023 było 1,754, 2022 1,752.

Ktoś powie imigranci - po brexicie dużo trudniej do UK wjechać, wizy drogie, a do tego 2020 do 2022 był niemal ciągle lockdown.

Tak niski wskaźnik w Polsce to bardzo zły prognostyk. Podziękować rządom PiS i aferom o normalne, medyczne procedury - zamiast rozdziału państwa od kościoła jest ciągła kłótnia.

Inspirator6piorunów

ja planuję bękarta dopiero jak uda nam się załatwić własne lokum – uzbierałem 60k na wkład własny, uderzyło mnie bezrobocie i tak go sobie radośnie przejadamy od 18 tygodni :). Może w okolicach 40 się uda.

Większość znajomych w mojej bańce, w wieku od 27 do 35 lat o własnym mieszkaniu nawet nie marzy.

Gruba ryba7piorunów

Nie mam pierwszego dziecka bo jakoś nie udało mi się kupić miejsca do zamieszkania xD obecnie też nie kupię bo nie jestem gotowy zapłacić 100 procent więcej wartości kredytu panu bankierowi, zdechnę se sam ot co

Gruba ryba6piorunów

Tak sobie niegdyś dywagowałem co wpływa na zmniejszenie wskaźnika dzietności przy takich argumentach jak rosnące koszty wychowania.

Aż zachichrałem z wniosku o tym, że to przez zakaz dot. child labour a jednoczesny obowiązek edukacji do 18r.ż.
Mogłoby to rozwiązać jednocześnie jedną z bolączek wchodzących po szkole świeżaków na chory rynek pracy, bo mieliby od razu 10 lat doświadczenia a nie tylko nasrane we łbach słowackim i kochanowskim (´・ᴗ・ ` )

Gruba ryba18piorunów

Myślę że gilotyna dwóch pokoleń w tył za aborcję, socjal dla każdego dwa tysiące pińcet, dopłaty do mieszkań pół bańki i obowiązkowe czytanie encyklik jp2 przed stosunkiem by rozwiązało problem malejącej dzietności.

Osobistość28piorunów

Nie mam drugiego dziecka bo najzwyczajniej w świecie nie stać mnie na nie.

Gruba ryba17piorunów

Nikt tego nie badał zapewne ale w czasach przed pigułkami antykoncepcyjnymi większość ciąż była z wpadek. Nikt nie myślał "będę się starać w 4 kwartale 1973". Alko wjeżdżał na stół, śmiechy i hihy a potem akcja w stodole. I tak się robił przyrost naturalny a nie jak teraz że laska żre piguły aż jest za stara by urodzić.

Osobistość35piorunów

A moim zdaniem to kwestia stworzenia całego systemu kapitalistycznego w którym dzieci są niepotrzebne, a nawet bym powiedział że nie jest potrzebna rodzina.

System ten rozbija społeczeństwo na niezależne jednostki, dyktując im że najważniejsze jest dobro jednostki.
Dawniej syn pracował z ojcem na gospodarce albo dziedziczył jego mały zakład - więc był przydatny dla ojca, a teraz jest przydatny dla korporacji.
Dawniej babcia opiekowała się wnukami, w domach wielopokoleniowych albo mieszkała ulice dalej a dzisiaj jej dzieci mieszkaja na drugim końcu Polski bo tam jest praca.

System promuje skrajny egoizm wiec i ludzie zachowują się egoistycznie. Mamy więc obciążanie nowych pokoleń przez stare za pomocą systemu emerytalnego lub drogich mieszkań.

W takim systemie żadne benefity ani jeszcze większą wolność nie pomogą.

Fanatyk5piorunów

Rozwój i bogacenie się społeczeństwa, wojna za granicą, drogie nieruchomości - to są główne przyczyny moim zdaniem.

Gruba ryba17piorunów

@smierdakow Podnieść wiek emerytalny bezdzietnym kobietom, to się może troche dzietność polepszy.

Gruba ryba2piorunów

@ten_kapuczino Ogólnie do tego piję, chociaż przy aktualnym stanie prawym aborcji w Polsce i tak pewnie niewiele by to pomogło.

Gruba ryba19piorunów

@sawa12721 ostatnio w dyskusji o równym wieku emerytalnym usłyszałem argument, że jak mężczyźni będą rodzić dzieci, to wtedy wyrównanie wieku emerytalnego będzie miało sens. Na początku miałem ochotę zabić interlokutorkę śmiechem, bo ma nie ma dzieci i się nie zanosi, ale po chwili doszedłem do wniosku, że to jest niegłupie. Za każde dziecko urodzone przez kobietę przejście na emeryturę o 2 lata wcześniej niż mężczyzna... Ew. czas do podziału z ojcem, jeśli to ojciec siedzi z dzieckiem po urodzeniu.

Gruba ryba2piorunów

Niż demograficzny właśnie wszedł w fazę posiadania dzieci. Doprawdy czemu tu się dziwić?

Gruba ryba0piorunów
bo dzielimy przez liczbę kobiet w wieku rozrodczym

@bojowonastawionaowca jeżeli niż i wyż demograficzny dzieli jedno pokolenie (1980 vs 2000) a:

W praktyce statystycznej GUS, jako wiek rozrodczy (dla umiarkowanej strefy klimatycznej, w jakiej znajduje się Polska) przyjmuje się wiek 15-49 lat.

no to może jednak trochę ma.

Mistrz32piorunów

@jonas niż demograficzny wpływa na absolutną liczbę dzieci, ale nie ma wpływu na TFR (bo dzielimy przez liczbę kobiet w wieku rozrodczym)

Lider37piorunów

@smierdakow
więcej politycznej walki zamiast rozwoju, myśleniu o przyszłości i dbania o ten nasz ku⁎⁎⁎⁎ołek

Sum0piorunów

@GazelkaFarelka u nas niestety mają za daleko a dziecko za małe jeszcze żeby wysłać na 'wakacje'. Nie odczułem nigdy w rodzinie tego o czym piszesz, nie spotkałem się z tym problemem ale możesz mieć rację, czas pokaże

GURU0piorunów

@Hejto_nie_dziala Rozwalanie wielopokoleniowej rodziny zaczęło się już w PRL., a zaczynamy odczuwać dopiero teraz, jak powojenne roczniki zostają dziadkami i przechodzą na emeryturę. Moja babcia urodzona przed wojną jeszcze ma poczucie pokoleniowego długu - jej matka i babka pilnowały jej dzieci, to mimo 80 ponad lat na karku proponowała mi, że popilnuje moje. Roczniki powojenne zostały wychowane w przekonaniu, że emerytura to nagroda za pracę i teraz mają czas dla siebie, na fryzjerkę, kosmetyczkę, podróże, sanatoria, dancingi. Dzieci popilnują ci nie za często, bo nie mają czasu, nie wspominając o pilnowaniu na pełen etat. Totalnie zapomniały, jak ich matki pilnowały im dzieci, czyli nas.

Sum0piorunów

@GazelkaFarelka tutaj instytucja babci i dziadka jest nie do podrobienia, sami z jednym dzieciakiem wiecznie czasu na nic nie mamy, na drugie brakuje właśnie zasobów a nie będę ich w jednym pokoju razem trzymał bo pamiętam swoje dzieciństwo i jednak każdy powinien mieć pokój i tyle. Znajomy na pierwszy strzał zrobił trojaki, nie chciałbym być w jego skórze

Gruba ryba1piorunów

@GazelkaFarelka tylko my nie rozmawiamy tutaj o globalnej liczbie ludności tylko tej naszej, polskiej gdzie u nas przeludnienie nie istnieje. To jest problem Egiptu albo Nigerii, a nie Polski.

Tylko kiedyś to nadwyżki populacyjne wynikały z braku żywności, w zasadzie tylko o wyłącznie. Obecnie to nie ma mowy o żadnej nadwyżce z tego powodu, powojenny boom populacyjny to nie jest dokładnie to samo zjawisko.

Zamożni ludzie cały czas maja opiekunki, zamożnych ludzi też jest po prostu mniej. Jeżeli kogoś nie stać na nianię to dupa a nie zamozny jest, faktyczna różnica pomiędzy tzw. klasą średnią a niższą potrafi być niezauważona jeżeli ktoś z tej niższej klasy da radę działkę albo nawet i dom odziedziczyć. Ale to jest jeszcze w ogóle oddzielny temat tego, że realnie to jest klasa osób zamożnych i cała reszta ale spora część się lubi oszukiwać, że różnice są na tyle znaczme żeby to różniać.

Ano powodów tego jak jest sporo ale czemu problem się tylko pogłębia? Bo nie ma woli społecznej żeby cokolwiek z tym fantem zrobić, to zasadniczo nie istnieje jako realny problem w sferze kulturowej w której ludzie chcą go rozwiązać. Zaś obecny model jest dysfunkcjonalny na dłuższą metę - po prostu się nie spina. To już nawet nie jest kwestia pieniędzy ale siły roboczej - pielęgniarek, lekarzy, opiekunów do osób starszych - jak społeczeństwo się zestarzeje to by cała gospodarka musiała być podporządkowana pod "tryb emerycki" przy ich rosnącej liczbie. Realnie to po prostu służba zdrowia będzie niewydolna i ludzie beds szybciej umierać odciążając system ale to też nie jest zbyt fajna perspektywa... No ale to już w dygresję poezedlem mocniejszą.

Mimo wszystko nie wierzę w politykę małych kroków przy takim, wolno eskalującym ale gigantycznym problemie... W dodatku tak jak pisałem, problemie ignorowanym, bo nie ma żadnego rozwiązania które by satysfakcjonowało większość zainteresowanych także raczej będzie odkładanie problemu tak długo jak to jest fizycznie możliwe. Gdzie też ciekawe jak emeryto-turystyka która nam grozi jeszcze dodatkowo problem pogłębi. Realnie to sytuacja Polski jest znacznie gorsza niż zamożniejszych państw które mogą transferować swoje fundusze i nieco zbiednieć ale też mieć nieco odciążony system jak ich starsza ludność wyemigruje na stare lata umrzeć w tańszych krajach.

Pretensji do nikogo mieć nie mogę ale tego typu problemy zazwyczaj były rozwiązane refukaknymi rozwiązaniami jak wchodziły w fazę poważnego kryzysu. No ale też cholera wie, bo z pokolenia na pokolenie jesteśmy coraz bardziej potulni gdzie nikt nie ma solidnego pojęcia jak będą zachowywać się pokolenia wychowane przez internet od małego.

Także może i następuje po prostu korekta ale jakby tego nie nazwać to w ten czy inny sposób to odczujemy, w historii najnowszej ludzie jeszcze nie są przyzwyczajeni do spadku jakości życia. Ale chleba i igrzysk nie zabraknie...

GURU5piorunów

@DiscoKhan Bo nie ma jednej cudownej recepty na poprawienie dzietności, jest milion powodów i wszystkie prawdziwe, ale każdy zmienia sytuację o promil. Dochody, stabilne zatrudnienie, sytuacja mieszkaniowa, stabilny partner. Ja np. nie mam trzeciego dziecka, ponieważ nie mam więcej zasobów życiowych do jego wychowania - większego domu z kolejnym pokojem, sił i czasu żeby opiekować się jeszcze jednym (dwójka zajmuje w cholerę czasu - nie mam czasu w ogóle dla siebie, można powiedzieć że jest luksus jak mogę się wysrać i nikt się nie drze przez drzwi, że coś chce), kolejnych dwóch lat wyciętych z pracy zawodowej... Kiedyś, jak były rodziny wielodzietne, to się puszczało dzieci jak psy samopas na podwórko, z sześciu dwa zagryzły psy, jedno wpadło do studni i nikt nie narzekał, zamożni ludzie mieli opiekunki itp.

Poza tym przez większość historii ludzkość miała 10x mniejszą liczebność, aktualna populacja ludzi jest wyjątkowo wielka, w ciągu ostatnich 100-150 lat nastąpiła poprawa dostępności żywności i opieki medycznej, a ludzie niejako siłą rozpędu jeszcze miewali po 6-8 dzieci, więc nastąpił nienaturalny wzrost. Jak bańka na giełdzie. Teraz po prostu idzie korekta i spadek, który następuje i będzie następował we wszystkich krajach wcześniej czy później. Kiedyś korektę robiono wysyłając nadwyżkę dzieci do klasztorów czy na wojnę.

Inspirator1piorunów

@GordonLameman między innymi. Nie żebym popierał taki stan rzeczy. Polacy nie chcą mieć dzieci z powodu problemu z mieszkaniami. Ponadto, macierzyństwo jest mocno krytykowane, programy 500+, 800+, bombelki, madki, to wszystko budzi wstręt. Nikt nie chce być kojarzony z madką. I tak od skrajności w skrajność, zaczynają się psiecka i inne idiotyzmy.
Raczej bym stronił od stwierdzeń, iż kobiety mają źle w Polsce, bo to nie prawda. Ale jak tak dalej będą postępować, to nie ma pewności czy tak będzie za 10-20 lat.

Osobistość3piorunów

@DiscoKhan pomijam ludzi, którzy nie są w związkach w ogóle. Ale jak już są i chcą mieć dzieci to te powody wskazane przeze mnie najczęściej ich powstrzymują.

Gruba ryba11piorunów

@monke patrząc na kraje Skandynawskie to taka teza, że zaspokojenie tych potrzeb i poprawa praw (co mam nadzieję się niedługo stanie) sugerują, że to ma raczej znikome znacznie.

To jest głównie problem natury kulturowej i żadne działania rządu nie zmienią tego wskaźnika w jakiś większym stopniu. Lekko mogą go co najwyżej poprawić ale to tyle.

Nie wiem czemu ludzie te czynniki wymieniają jako kluczowe - jak nie ma drożyzny, prawa są lepiej ogarnięte i ljest lepszy dostęp do nieruchomości to ludzie i tak wolą korzystać z życia po prostu.

Jedynym rozwiniętym państwem które ma dodatni wskaźnik urodzeń jest Izrael - który wcale jakiejś super polityki pro rodzinnej nie ma, kobiety też dosyć szybko tam wracają do pracy... No ale też mają sporo ortodoksów którzy statystyki zawyżają.

Fajnie jakby tych problemów nie było ale mają one znikome przełożenie na dzietność. Po prostu obecny model kulturowy nie za bardzo przewiduje życie rodzinne, ludzie generalnie są pasywni i w dodatku coraz więcej osób w ogóle nawet seksu nie uprawia.

Gdzie w ogóle te dzieci to ma bocian przynieść jak prawie połowa, 45% osób z przedziału wiekowego 18-24 lata w ogóle seksu nie uprawia? I tu też procent się tylko powiększa z roku na rok.

Glownymi czynnikami są te kulturowe.

Osobistość3piorunów

@DiscoKhan zakaz aborcji + rejestracja ciąż + trudno dostępne nieruchomości + drożyzna

Gruba ryba8piorunów

@NiebieskiSzpadelNihilizmu akurat zamordyzm i złe traktowanie kobiet rzeczywiście działa. Poczytaj sobie statystki.

Gdzie w ogóle abstrakcja - spoko, z aborcją jest u nas to fatalnie rozwiązane ale to jest jeden element układanki i to przy otwartych granicach w UE nawet nie jakiś krytyczny. Ale tak poza tym to niby jak u nas są kobiety prześladowane? Takie solidne konkrety, bo takie podobne hasełka do tego tutaj widziałem ale mnie to ciekawi skąd to przekonanie się bierze.

Ja to mam wrażenie, że rzeczywistość określasz przez pryzmat jakiejś internetowej propagandy a nie stanu faktycznego istniejącego w państwie. Gdzie faktyczny problem z tym czemu ludzie nie chcą mieć dzieci daleko wykracza poza tego typu hasełka zaś do wychowania zdrowego (fizycznie i psychicznie) dziecka potrzeba też mężczyzny.

Tutaj tak mocno rzeczywiść uprawzczasz, że to wręcz uniemożliwia rozmowę p przyczynach problemu gdzie zresztą w praktyce czy ten współczynnik wynosi 1,14 czy 1,5 to i tak mamy sytuację dysfunkcjonalną na dłuższą metę.

Fanatyk8piorunów

@Prucjusz W sensie tam gdzie nie mają wyboru i praw? :smiley:

Inspirator2piorunów

@NiebieskiSzpadelNihilizmu nie, to nie jest to raczej. Myślę, że znajdą się miejsca gdzie kobiety są dużo gorzej traktowane a mimo to dzietność będzie na wyższym poziomie.

Lider44piorunów

@Half_NEET_Half_Amazing więcej traktowania kobiet jak worki na spermę. Większy zamordyzm. Na pewno podziała.

Lider24piorunów

@smierdakow myślę, że kredyt 0% rozwiąże problem.
I czy do statystyki liczy się też psiecko?

Gruba ryba4piorunów

@AdelbertVonBimberstein "Tylko trzymajcie jedzenie na wysokości 2 metrów, bo psinek lubi sobie podjadać, a nie chcemy go ograniczać"

Lider48piorunów

Czyli podazamy droga Hiszpanow. Drastycznie drogie nieruchomosci i brak dzietnosci.

Lider6piorunów
Osobistość1piorunów

@GrindFaterAnona W pewnym sensie nie jest. U nas jest syndrom korei poludniowej. Zachłyśnięcie kapitalizmem i indywidualizmem, antynatalistyczna propaganda. Brakuje nam tej pychy narodowej, ze trzeba robic jak najwiecej dzieci jak u Żydów czy Francuzów 😅

Gruba ryba1piorunów

@Capo_di_Sicilia zazdro, polskie durne spoleczenstwo jak widzi ze ktos ma wiecej niz 3 dzieci to juz mysli patola. I rownoczesnie sie martwi niską dzietnością xD

Osobistość9piorunów

@wonsz We Francji duzy % urodzen to biali. Tam jak masz 5 dzieci to jestes kims 😎

Gruba ryba16piorunów

@smierdakow ach ci szwedzi i francuzi tacy jurni XD