Wpis użytkownika rain w Hydepark
rainGruba ryba
29piorunówZastanawiam się nad zapisaniem się na kurs na patent żeglarza jachtowego. Tylko nie wiem, czy to w ogóle dobry pomysł. Gdyby kurs był za darmo - bierę w ciemno. Ale kosztuje prawie 2 tys (do tego egzamin). Z plusów: popływałabym sobie żaglówką, zdobyłabym ciekawą wiedzę i umiejętności, mogłabym trochę oderwać się od kieratu pracy, mogłabym też może poznać jakieś nowe osoby (mam bardzo mało znajomych) no i trochę urozmaicić życie, które jest po prostu bardzo nudne. Z minusów: dla mnie samej wygląda to jak taka "zachcianka" (choć od czasu do czasu od lat przychodzi mi na myśl), jeśli potem nie będę pływać to patent będzie tylko "papierkiem" (a pływanie to dodatkowe koszty), trzeba poświęcić na to czas, trzeba przygotować się i zdać egzamin. No i przede wszystkim - to kosztuje prawie 2 k. I nie umiem podjąć decyzji. Może potraficie mi doradzić? Będę wdzięczna.
Komentarze (46)
Ja trochę popłynę "pod prąd" (albo "pod wiatr"): Jak masz mało znajomych to pływać nie będziesz, bo samemu się źle pływa.
Łódka to duże bydlę i w zasadzie nawet Omegą bardzo ciężko jest poprawnie i bezpiecznie zrobić jakikolwiek np. manewr portowy samemu, szczególnie jak jest silniejszy wiatr, albo w porcie jest ciasno, albo silnik ci zgaśnie w trakcie itd.
Ale jeżeli ciągnie cię w stronę wody/żeglarstwa - naucz się pływać na windsurfingu!
Zalety:
- Bezpośredni kontakt z wodą (czyli d⁎⁎a w wodzie)
- Szybkość, żagłowki to muły w porównaniu z windsurfingiem
- Pływa się samemu, ale można "w grupach", blisko siebie na tej samej wodzie. Podobnie jak np. rowery.
- Nie robimy sobie "tymczasowego domku" na wodzie, który potem trzeba sprzątać, od początku wiadomo że jedynym celem jest fun, fun, fun.
- Nie potrzebujesz żadnego świstka od leśnych dziadków z "polskiego związku" ha, tfu. Ja mam patent ale dziś - dla zasady - bym nie robił, żeby nie sponsorować tego burdelu.
- Masz w nosie "białe szkwały", jak mocniej zawieje, to d* do wody i tyle.
Wady:
- Cena sprzętu i hoteli. Dobre miejscówki to są w Grecji i Egipcie, tanio nie ma - wydatek podobny do wyjazdu na narty w Alpy.
Jeżeli chodzi o "emocje" - ja bym to podsumował tak: Pływanie żaglówką to jak jazda ciężarówką, a pływanie na windsurfingu to jak jazda motocyklem :)
Żeby zacząć wystarczy ci kurs na byle jakim akwenie w Polsce, pewnie znajdziesz coś w okolicy. Kursy są prostsze niż na żaglówkę, bo i sprzęt jest "prostszy".
@rain mogę napisać ze swojej perspektywy: Jeżeli masz klaustrofobię to bym nie robił, jeżeli nie masz z tym problemu to czemu nie. Co do kosztów to akurat te 2k na start to jeszcze najmniejszy koszt nowego hobby 😉 Pływając z pełną grupą koszt będzie mniejszy, pływając samemu dużo wyższy.
@rain 8 w środku plus dwie w bagazniku
@wielbuont 8 osób. w Astrze. 5 w środku a 3 pod maską? :exploding_head:
Komentarz usunięty
@rain jazda w bagażniku astry w dwie osoby przez 100km bo w środku już siedziało 8 osób i nie było miejsca
@nobodys nie mam (chyba) klaustrofobii. Przeżyłam nawet badanie na rezonansie magnetycznym, a jeśli istnieje coś bliższego doświadczeniu byciu zamkniętym w trumnie niż RMI, to nie wiem co to jest.
Trochę zaspałes, bo we wro wszystkie szkoły już odpaliły kursy weekendowe. Kolejne jakoś w lato beds. Wiem bo w jednym biorę udzial i jest fajnie. No ale jak mówisz to drogie hobby i jeśli sam kurs Cię gniecie to dalej lepiej nie bedzie
@rain sprawdziłęm z ciekawości i kolejne szkolenie zaczynają pod koniec maja
@rain sharks na grobli. Polecam, fajna ekipa dużo tłumaczą. No to jak to Cie ciśnie potem będzie trudniej, bo np na morzu tygodniowy rejs by wyrbic godizny na sternika wychodzi z lotami koło 1k euro za tydizen. bałtyk troche taniej, ale tez daje po kieszeni. Dopiero jak masz sternika i mozesz czarterowac to sie koszty lepeij rozkłądają.
@wielbuont a gdzie się kursujesz? Ja zawsze jestem "dwa kroki za" wszystkim XD. Ale może jeszcze uda mi się załapać na jakiś letni kurs? Ogólnie - pochodzę z bardzo biednej rodziny i mam wdrukowane we łbie, że pieniądze wydaje się tylko na rzeczy niezbędne do życia, nie na "głupoty". Dziś tych 2 tysięcy nawet bym nie odczuła na koncie, a i tak jakoś mnie właśnie "gniecie" możliwość wydania ich na coś, co byłoby tylko hobby.
Ty jesteś z Wrocławia, prawda?
Słyszałeś o kursach z dofinansowaniami, tzw. BUR?
Na stronie https://www.warr.pl/projekty/ znajdziesz projekty 7.4B, 7.9C oraz 8.2, które są przeznaczone dla osób fizycznych, a 7.4A, jeśli masz firmę.
Istnieje możliwość uzyskania wsparcia w wysokości 60-90%, a widzę że są ośrodki co oferują szkolenia z tego zakresu: https://uslugirozwojowe.parp.gov.pl/wyszukiwarka/uslugi/szukaj?nazwaUslugi=%C5%BCeglarz%20jachtowy
Wiem coś o tym, jeśli chcesz więcej info, to odezwij się na priv.
Projekty - Wrocławska Agencja Rozwoju RegionalnegoInspirujemy, tworzymy, rozwijamy Zespół ds. projektów prorozwojowych zajmuje się wspieraniem mikro, małej i średniej przedsiębiorczości w pozyskiwaniu środków unijnych. Prowadzimy działania informacyjne i spotkania z Przedsiębiorcami, a także indywidualne konsultacje z osobami zainteresowanymi przystąpieniem do projektu. Pomagamy naszym Uczestnikom w przygotowaniu dokumentacji rekrutacyjnej, przeprowadzając doradztwo biznesowe w naszym biurze lub telefonicznie. 1 812 zadowolonych Klientów […]Wrocławska Agencja Rozwoju Regionalnego@rain potem sobie robisz kaputana i wakacje spędzasz z młodymi ludźmi, którzy cię (ekhm) wynajmują, żeby sobie popływać i poimprezować na dużej łódce. Kumpel tak zrobił i sobie bardzo chwali zarówno milo spędzony czas, jak i spore hajsy xD
Super pomysł. @ciszej pisała, że fajna opcja.
Rób
2 k trochę dużo, może sprawdzisz inne opcje. W miejscu, w którym robiłem jest za 1,4 k PLN
@rain zawsze możesz zacząć od wyjazdu na żagle żeby zobaczyć czy Ci się to podoba. Na 100% jest to świetne doświadczenie a może i początek pasji na całe życie.
A jak robić papiery to może od razu w ciepłym zacząć? Sporo jest teraz kursów w Chorwacji czy innych ciepłych miejscach.
Refuj bukszpryt!
@Pirazy no właśnie też tak czułem
@starszy_mechanik ee kolego, bukszprytu to sie nie refuje ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Strup
Wszystkie hobby kosztują i każde obarczone jest ryzykiem, że ci się nie spodoba. Mi zawsze wydawały się to jednak dobrze wydane pieniądze - nawet jeśli rzadko wracam do danej aktywności.
Jeśli szkoda ci kasy na kurs, możesz poszukać miejsca na łódce - niektórzy szukają ludzi do załogi i wtedy możesz popływać na żaglówce bez robienia kursu żeglarza czy sternika.
@rain Rób, nie pytaj! 13 kwietnia tego roku minęło równo dziesięć lat od dnia, gdy zrealizowałem swoją "zachciankę" i zdobyłem uprawnienia w interesującym mnie sporcie. I mogę powiedzieć, że to było super 10 lat. Dało mi to mnóstwo frajdy, satysfakcji i wydałem przez ten czas kupę kasy i nie żałuję xD.
Nawet się nie zastanawiaj.
Rób! Mój młody robił na zagłówki i motorowodny razem, było to połączone z obozem zeglarskim. Zdał. Miał wtedy 14 lat.
@AdelbertVonBimberstein (tak na serio to ja nawet córki nie mam, ale ciiii...) XD
@peposlav mój syn dłubie w nosie.
@yoowki moją córka studiuje prawo
Oczywiście że rób, bo żagielki za⁎⁎⁎⁎ste, tylko fakt, będziesz musiała później pływać żeby nie zapomnieć. Uczucie gdy na środku jeziora położysz omegę z 6 osobami na pokładzie nie do zapomnienia XD
@rain To jest właśnie ten moment, gdy stajesz się żeglarską legendą. 😛
@rain nie, kiedy trzeba ten cały pierdolnik ogarnąć nie dając po sobie poznać że ubawiły cię strasznie ich miny w stylu "cześć, giniemy" :stuck_out_tongue_winking_eye:
Pod milenijnym sobie na spokojnie popływasz kadecikiem za niewielkie pewnie pieniądze, to i będzie można utrzymać sie w formie.
@wonsz mówisz o uczuciu, kiedy topi się 6 osób i żaglówkę? 😛
@rain Rób.
Na jakim akwenie będzie się odbywał kurs?
@rain robiłem w https://fundacja-hobbit.pl/szkolenia/ Kurs był mi potrzebny do zostania opiekunem na obozie żeglarskim. To było ćwierć wieku temu. Nic wartościowego po takim czasie nie umiem powiedzieć.
Patent się przydaje. Jeżdzę na Mazury co kilka lat. Lubię sterować jachtem. Mnie odpowiada takie spędzanie wolnego czasu. Przyroda, szum wody i wiatru, nocowanie na dziko. Spokój i pełnia relaksu.
SzkoleniaFundacja Hobbit@fisti w jakim klubie? Możesz coś polecić?
@rain Dzień dobry, sąsiadko. Też robiłem na Odrze wiele lat temu.
@fisti na Odrze, mieszkam we Wrocku.
@rain Panie, dwa tysiące to nie pieniądze. A fun z tego za⁎⁎⁎⁎sty. Jeśli zaś uważasz że to pie⁎⁎⁎⁎⁎ięty pomysł to ja robiłem kurs na ładowarkę o tak, dla zabawy, chciałem sobie pojeździć takim sprzętem.
Jeszcze co do pływania jako koszt. Często są rejsy organizowane przez prywatnych ludzi, można się załapać na wyjazd za niewielkie pieniądze i zobaczyć fajne miejsca. Ja się nie pisze, bo z moją choroba morska tylko bym rzygał, ale kolega trochę świata zobaczył.
Z minusów takich wyjazdów to trzeba sprawdzić ekipę, bo cześć żeglarzy chce się tylko na⁎⁎⁎ać co noc i r⁎⁎⁎ać z kim popadnie. Kolega opowiadał xd
Kurs żeglarski fajna sprawa, polecam.
Zwróć uwagę na grupę wiekowa, ja robiłem mając 17 i byłem najstarszy XD
Sam kurs gdzieś lokalnie czy wyjazdowo? Często są to wyjazdy na dwa tygodnie nad jezioro, więc jeśli chcesz poznać ludzi, to dobra opcja.
Co do egzaminu, to większość materiału jest bardzo przyjemna i logiczna, można się nauczyć trochę o pogodzie, fizyce pływania, i budowie łódek. Część dotycząca prawa jest trochę gorsza, ale bez tragedii.
Rup
Rób.