boogieLider
0piorunówMoja automatyzacja Arrrr to chyba najlepsza rzecz jaką można zrobić z walającym się po szufladach Raspberry.
1. Sonarr i Radarr szukają tego co mnie interesuje cały czas.
2. Prowlarr jest czymś w rodzaju "bazą danych" (dodaje się trackery torrentów i one później są wykorzystywane przez aplikacja z punktu pierwszego.
3. qbit to qbit :slightly_smiling_face:
Najlepszym przykładem jest Dark Matter, który teraz jest puszczany jeden odcinek na tydzień: nie muszę ręcznie wyszukiwać kiedy wyjdzie kolejny odcinek, ani ręcznie go dodawać, wystarczy, że aplikacja ma włączony "monitor" dla serialu i jak tylko odcinek się pojawi to od razu go ściąga. Najlepsze jest to, że automatycznie dodaje go do bazy Jellyfin i dodatkowo podeśle komunikat na Discord, że nowy odcinek jest już dostępny.
Kolejnym fajnym featurem jest fakt, że Berry działa 24/7. Mogę dodawać ręcznie rzeczy do ściągania siedząc na telefonie i ściągną się bezpośrednio na Berry (nie musze mieć włączonego laptopa, ani PC). No i jak coś się ściąga powoli to się ściąga nawet nie wiem kiedy bo nie muszę tego obserwować.
Ściąganie gier, ebooks, audopbooks też można automatyzować, ale robię to niezmiernie rzadko i nie miało to sensu. Zazwyczaj dodaje ręcznie maglinka do qbita i później ręcznie przenoszę do odpowiednich folderów na Berry.
A to wszystko działa w dockerze, którego komunikacja ze światem przechodzi przez NordVPN (tak jest ten post ;). Jeżeli Nord umiera to połączenie jeswt zrywane, a ja dostaję komunikat na Discord, że Arrrr straciło połączenie ze światem :slightly_smiling_face:

























