Pomidor Vorlon
Pamiętacie pomidora nosacza?
Zachodziłam w głowę, co to za odmiana, nie przypominałam sobie żebym ją siała. Ale jednak, znalazłam na fotkach. Myślałam, że to inna odmiana (podobna) którą sadzę co roku, ale kolor wpadał delikatnie w czarny i coś mi się nie zgadzało. To jedyna odmiana befsztykowych jak do tej pory, która nie ma u mnie niedojrzałej góry (niby brak potasu, ale nie każda odmiana u mnie ma ten problem). Czarnawy odcień zawdziecza zielonym gniazdom nasiennym w środku. Bardzo smaczna i mocno soczysta. Z dużych pomidorów zaowocowała i dojrzała jako pierwsza. Na pewno wysieję ponownie w przyszłym roku.
#pomidory