Vice City, USA.\ Jason and Lucia have always known the deck is stacked against them. But when an easy score goes wrong, they find themselves on the darkest side of the sunniest place in America, in the middle of a criminal conspiracy stretching across the state of Leonida — forced to rely on each
Tytuł: Kingdom Come: Deliverance Developer: Warhorse Studios Wydawca: Deep Silver Rok wydania: 2018 Gatunek: RPG Użyta platforma: PC Czas do ukończenia: 59h Ocena: 8/10
Czy można przejść grę bez opanowania walki bronią ? Można, jeszcze jak, ale nie jest łatwo :grinning:
Do końca gry nie nauczyłem się poprawnie władać mieczem, łuk jako tako, a buzdyganem tylko w walce zbiorowej gdy przeciwnik się prawie nie bronił xD
Ogólnie podobała mi się fabuła, lokalizacje i realność gry. Aczkolwiek, liczba gierek w grze była trochę przesadzona. Nie chciało mi się bawić w ostrzenie miecza czy alchemię. Tej drugiej nauczyłem się z musu podczas misji w Klasztorze.
Na plus również sam rozwój postaci, Henryka, od zwykłego wieśniaka, który dostaje w d⁎⁎ę od życia na początku gry do oczytanego rycerza pod koniec :smiley: W pełni działała zasada i Herkules d⁎⁎a kiedy ludzi kupa.
Na minus, liczba błędów gry, które mimo lat od premiery wciąż występują. Może za jakiś czas spróbuję popykać w dwójeczkę, podobno minimalnie przyjaźniejszy jest system walki 😛
Na minus, liczba błędów gry, które mimo lat od premiery wciąż występują. Może za jakiś czas spróbuję popykać w dwójeczkę, podobno minimalnie przyjaźniejszy jest system walki 😛
Ja właśnie gram w dwójkę, mam już chyba ponad 110h. Walka zdecydowanie prostsza, mniej kierunków, szczególnie na początku dało się to odczuć, ale jednocześnie więcej niż 1 przeciwnik to nadal wyzwanie 😉 Po tych 110h chyba tylko jedną miksturę uważyłem, o ile kowalstwo po jakimś czasie zaczęło mi sprawiać przyjemność i jest cała linia questów, o tyle warzyć mikstur też mi się nie chce i dobrze, że gra do tego nie przymusza :stuck_out_tongue_winking_eye: Jak dla mnie jedna z niewielu gier, w których poczułem taką immersję.
@pawlox największą immersję miałem, jak jechałem konno przez ciemny las z pochodnią i mnie napadły jakieś zbiry, więc zacząłem uciekać xD
Kurna nic nie widać, co chwile w jakieś krzaki wpadałem, ostatecznie udało się dojechać do miasteczka ale od tamtej pory w nocy chodziłem spać :grinning:
@Gilgamesh Uwielbiam, przeszedłem niedawno. Imersja, poczucie, że broń jest ciężka, że nie można ot tak pyskować szlachcie, że jest brudno i bieda - oj strasznie mi się spodobało.
To co nazywałeś wadami jak alchemia, walka czy ostrzenie to dla mnie zaleta także każdy ma swój gust :grinning:
Ostatnio Epic Games zapowiedziało, że ich nowe gry będą robione w dużej części przez AI od kodowania po grafiki. A dzisiaj wypuścili totalnie nowy launcher dla swojego sklepu który został w całości napisany od zera przez AI xD. Dosłownie go vibe codowali i napisali to w pierwszym zdaniu artykułu o nim:
Programming is hard. So, instead of doing that, we vibe coded a new Epic Games Launcher that’s way faster and more responsive than the current one, and has a new look.
Szanuje za szczerość xD. Chyba największym plusem tej akcji jest to, że AI im przy okazji zrobiło build na #linux i od teraz ten sklep jest oficjalnie dostępny na tym systemie a gry Windowsowe mają się odpalać tak jak w innych launcherach za pomocą warstwy translacji. Czyli potwierdza się też to co pisałem ostatnio, AI wkrótce doprowadzi do tego, że dostępność oprogramowania na Linuxie nie będzie już problemem przy przesiadce z Windowsa.
Oczywiście na razie bardzo odradzam instalowanie go i bycie beta testerem ale szczerze mówiąc to patrząc po tym jak słaby był ich poprzedni launcher to poprzeczka jest tak nisko ustawiona, że po testach przez graczy i paru poprawkach ten pewnie będzie całkiem używalny xD. Poczekam aż wyjdzie z bety i chętnie sprawdzę jak działa na Linuxie.
@m_h To i ten drugi emulator PS5 to jest już ciekawostka na osobny post. Prędkość prac nad tymi projektami jest powalająca. Żeby takie coś powstawało jeszcze za życia konsoli to jest wielkie xd.
@Catharsis emulator mnie nie zaskoczył jak to. W życiu bym nie powiedział że powstaną otwarte narzędzia do przepisywania ABI pomiędzy systemami operacyjnymi (chociaż PS5 to zmodyfikowane FreeBSD).
Zauważyłem ciekawie zjawisko w „Wardogs”. Mianowicie już kilkukrotnie Niebiescy przez większość gry olewali hot zonę, by na sam koniec, gdy jedna drużyna była bliska zwycięstwa, zrobić Pospolite Ruszenie i tłumnie rzucić się na hot zonę. xDDD
Gdyby tak robili od razu, na luzie wygrywaliby większość gier.
Na screenie jest tego efekt. Gdy Zieloni mieli jakieś 90 punktów, jako Niebiescy mieliśmy zaledwie kilka. xD Finalnie przegraliśmy 100 do 98 xD.
Niebiescy to spory mem, drużyna, do której mało kto chce dołączać, bo dużo osób woli grać w Zielonych, którzy są spoceńcami, tryhardami. To na tyle poważny problem, że od nowego sezonu Niebiescy będą dostawać bonus do zdobywanego doświadczenia i pieniędzy. xDD
Na Atari 65XE to Spiky Harold. ~1989 Na Amigę to .... Na PC to Broken Sword: The Shadow of the Templars. ~1996
Na Atari jestem pewny, na Amigę nie pamiętam aby coś było, a na PC wydaje mi się że to pierwsza gra. Zapytałbym Tatę, ale sobie umarł kilka lat temu i historia pozostaje we mgle.
tak calkiem calkiem pierwszej, to sobie nie przypomne, moze Settlers 2 z ekstra klasyki kupione w mediamarkcie podczas powrotu z wakacji, pamietam jak czytalem czarnobiala instrukcje w samochodzie
pierwsza, ktora kupilem sam, to tez nie jestem pewien, ale pamietam, jak wracalem z osiedlowej galerii handlowej z Empire Earth w bigboksie kupionym w empiku, jeszcze mam gdzies zalaczona rozkladowke z tabelkami ze statsami jednostek
Tytuł: Luigi's Mansion 3 Developer: Next Level Games Wydawca: Nintendo Rok wydania: 2019 Gatunek: akcja, przygodowa Użyta platforma: Nintendo Switch Czas do ukończenia: 18h Ocena: 9/10
Poodkurzane
Powoli nadrabiam kupki wstydu w 2019 doszedłem do połowy (10h) i porzuciłem.
Teraz od początku zacząłem.
Fenomenalne lokacje każda w innych klimatach, zróżnicowani przeciwnicy. Na Każdego bossa tzreba było mieć sposób - jedynie finalna walka jedna z łatwiejszych i mniej wymagających kombinowania.
Długo czekałem na takiego SH, który będzie miał w sobie mięso mocne DNA i fundamenty serii i wiele elementów horroru.
Podobało mi się osadzenie fabuły w szkockim miasteczku oraz to, że odkrywamy ja krok po kroku, z kolejnymi etapami odkrywamy kolejne skrawki łączymy kropki i domyślamy się o co chodzi.
Samo miasto ma jak i bohaterowie mają wielką traumę do przepracowania. Części / akty do 1-5 są super, lokacje świetne momentami nawet trochę gramy czasem ale nie będę za dużo spoilerować. Najbardziej podobał mi się segment z biurowcem CEG.
Zagadki również są świetne świetne ta w ostatnim segmencie jest trochę na siłę i przeciąga fabułę. Do tego sam Boss i niektórzy przeciwnicy są bardzo z gąbki - mam wrażenie, że ładuje w nich naboi ile mogę i nic.
Ostatni akt mocno spowolnił tempo i momentami był nudny i to obniżyło moja końcowa opinię.
Muzyka jest wspaniała ambient, przemieszany z elementami dźwiękowymi grozy czy zaszczucia. Daje mu 10/10.
Co o tym myslita? 18€. Alternatywa one man army dev ciezka, ogarnac jakiego strudel'a czy lmms'a to w koncu malpa da rade, albo podepnie gitare zagra 4 akordy i costam sie moze z dobrym vibem uda, ale to bedzie 30 sec max i co potem? Nauczyc sie tworzyc jakis styl muzyki od zera to bedzie masa godzin dla wyniku ktory bedzie max jakotaki, a zeby to mialo sens to trzeba kilka pelnych trackow.
@NooT "The tracks were created using (mostly digital) synthesizers." to znaczy ze tylko softwarem bylo robione? pisze tez ze elektryczna gitara z efektem.
@NooT no takich pakow " horror music" style XXX czy YYY jest sporo, a nie chce tez brac byle generycznej i "typowej" bo takich klonow silenthilla itp jest sporo, a celuje bardziej w cos atmosferycznego, bardziej psychological horror wiec muzyka bedzie grala kluczowa role, a tutaj vibik fajny, w post pord moge dodac jaks dystorsje starych glosnikow z pc i bedzie jak talala.
"The tracks were created using (mostly digital) synthesizers." (...) pisze tez ze elektryczna gitara z efektem.
Użyto sprzętowych syntezatorów, ale po tym jak efekt końcowy brzmi, cały materiał obrobiono w DAWie.
BTW mogę dać namiary do gościa, który mógłby ewentualnie użyczyć swojej muzyki, przez ostatnie 3 miesiące masę ambientów nagrał w klimatach liminal space. Jakbyście się dogadali, pewnie byłby też w stanie wygenerować efekty dźwiękowe specjalnie pod grę.
@bscoop Daj maila na pw pls napisze, uj wie czy die dokadamy bo projekt jest narazie natury « po godzinach » i niemam zamiaru pakowac za duzo kasy bo to bardziej chodzi o dalszy rozwoj i nauke unity ale co szkodzi popytac co jak i za ile.
Dzień dobry! Dzisiaj z okazji poniedziałku, na osłodzenie tygodnia pracy #rozdajo z kolejnym tytułem na platformę #gog czyli no... #pcmasterrace xD Do odebrania wspaniały, mocny, dynamiczny Doom (wersja z 2016 roku). #gry chyba przedstawiać nie trzeba jakoś bardziej, zapraszam do odebrania kodu, i proszę o informację, jeżeli kod zostanie wykorzystany (aby inni nie musieli próbować na marne).
Fader pokonany. Była to chyba najprostsza walka z bossem nie licząc Eikthyra. Jeszcze przed walką udało się zdobyć Dyrnwyn co w sumie i tak nic nie dało bo ojczulek jest odporny na ogień. Pierwsze wrażenia z Deep North takie sobie. Jest tak jak by pusto. Wielki las pokryty śniegiem. Zobaczymy jak to będzie później.
Tytuł: Ball x Pit Developer: Kenny Sun and Friends Wydawca: Devolver Digital Rok wydania: 2025 Gatunek: akcja, roguelike Użyta platforma: Steam Deck Czas do ukończenia: 32h Ocena: 8/10
Powiem tak, do jakiejś 20-25h było bardzo, bardzo spoko, potem "tylko" spoko, a jak już wleciały creditsy to... na razie nie chcę mi się więcej w to grać 🙂 To nadal bardzo dobra gierka, ale w pewnym momencie ekonomia staje się tak rozjebana, że już mi się nie chciało ani grzać w dodatkowe bonusy z hajsu (rozwój miasta też bardzo wciąga), ani samo kulkowanie nie stawiało jakichś większych przeszkód (teraz NG+ jest odblokowane, ale... meh). Ale co swoje wygrałem z tego, to wygrałem. Nie żałuję, bo jak to tak - całościowo spoko przeżycia. Trochę w tym feela Vampire Survivors, że na początku grasz jak opętany, a potem jednak dopaminki siadają i już tak nie grzeją, jak na początku. Nadal warto polecić, na SD produkcja niemal idealna.
Fioletowa Macka po napiciu się skażonej wody staje się superinteligentna, wyrastają jej ręce i postanawia przejąć władzę nad światem. Dr Fred oszczędził na materiałach do wehikułu czasu, więc Bernard, Hoagie i Laverne wylądują w trzech różnych epokach, próbując ją powstrzymać.\ Day of the Tentacle
Ryży już znalazł winnych, czyli czelendże i gejming. Normalnie jak powrót do wczesnych lat 2000 kiedy to zjebane mainstreamowe media szczuły na graczy.
@TwojStaryJeSuchary w gamingu nie chodzi o gry? To jak można rozumieć i jaki to ma związek z obecną falą przemocy? Tłumaczysz polityka co tak na prawdę miał na myśli. Nie warto.
@Kciuk14 było nie było te różne quasi-neonazistowskie społeczności w internecie gromadzą się wokół gamingu. Łot, wśród antyspołecznych jednostek to jest dość popularna rozrywka, tym bardziej, że w grach mogą łatwo spotkać ludzi podobnych sobie.
Wczoraj wyszedł polski indyczek Stickility i wstępnie ją polecam.
Co ją wyróżnia na tle innych metroidvanii? Przede wszystkim nietypowe podejście do rozgrywki - gra łączy klasyczną eksplorację z mechaniką craftingu i szybką zmianą przedmiotów w stylu gier survivalowych. Zamiast po prostu znajdować nowe umiejętności, zbierasz zasoby i własnoręcznie tworzysz wyposażenie oraz bronie.
Dodatkowo głównym bohaterem i postaciami pobocznymi są patyczkami rodem z gier z flasha.
Warto dodać, że za tym tytułem stoi jeden polski twórca który pracował nad grą w wolnym czasie od pierwszych dni technikum aż do matury!
Polecam sprawdzić, demko dostępne jest na #steam na prawdę wydaje się to coś bardziej oryginalnego niż typowe metrodivanie. #gry
@pokeminatour metroidvania, z założenia zapewne trzeba sie coś wracać choć w demie za dużo tego wracania nie było, ale jest typowa mapa zagwatmana z metrodvani
a poziom trudności w demie też nie za wysoki, co mi pasuje, bo nie lubię trudnych metroidvani 😛
Desant na ashlandsy zaliczony powodzeniem. Przyczółek założony w kamienicy po dvergrach które wyniosły się do lepszego miejsca [*]. W końcu jest kamienny portal, ale mi tego skurwesyna brakowało. Pierwsza wyprawa po winogrona, flametal i do gniazda morgena zaliczona. Oczywiście nie obyło się bez wielokrotnego napisu YOU DIED, ale było dużo lepiej niż przy pierwszej grze po wprowadzeniu tego biomu. Wtedy to nas wyruchali bez mydła wzdłuż i wszerz. Dopiero przy trzecim zacumowaniu łódki udało się założyć stałą osadę. Skål! #bigosgrawvalheim