Szczerze mówiąc to te schrony nie mają sensu.
Było ostatnio informacja że w jakimś obwodzie ukraińskim alarmy są tak częste że ludzie już je całkowicie ignorują.
Bo jak ma to w teorii wyglądać ? Nie jesteśmy w epoce masowych bombardowań miast przez grupy bombowców, teraz przyleci dron/drony i zrzuci bombę/eksploduje w określonym miejscu.
System jak zwykle działa na zasadzie "ja mam czyste ręce" - leci dron, nadamy alarm, alarm będzie nadawany kilkanaście/dziesiat razy dziennie, kto się nie ewakuuje to jego wina, a gdyby ludzie podchodzili do tego poważnie to zawalilaby się gospodarka.
A jak będzie atomówka - to i tak nie ma co zbierać.
W miejsce schronów lepiej zadbać o odpowiednie procedury i zapasy.