Jestem teraz na wakacjach, niestety mialem nieprzyjemnośc spotkać Amerykanów wielokrotnie w wielu miejscach... Jakbyście sobie posłuchali co oni opowiadają to nie zdziwilibyscie sie nigdy dlaczego wybrali Trumpa...
Jedna konwersacja to opowieści o tym jak to USA jest obrońca całego świata, dziadek - były wojskowy 20 lat służby ma wielki żal do całego świata, że wszyscy robią problemy a na koniec błagaja ich o pomoc(już widać w jakim kierunku to zmierza...)
Druga konwersacja rodzinka dwoch takich koło 40 letnich chlopów i ich rodzice przyjebali sie do Ukraińców, że śmią śmieć byc na wakacjach a oni musza za nich walczyć(tutaj to jakaś kompletna odklejka bo jak ich Ukrainiec zapytał gdzie właściwie za nich walczą to powiedzial ze.... w Iranie), ogólnie ton konfrontacyjny skończyło sie wezwaniem policji i wyproszeniem Amerykanów bo i tak juz na nich wszyscy narzekali ze sie nie potrafią jak cywilizowani ludzie zachowywać.
Trzecia sytuacja jak sie zeszło ich z 10-12 do restauracji(2 albo 3 rozne grupy) i zaczęli najpierw na caly głos napierdalać ze oni sa z North Carolina a wy to skad jesteście, a potem jak juz ustalili z jakiego zadupia w USA są to zaczęli sie licytować na członków rodziny w armii i "thank you for your service". Większość localsow dosyc szybko sie zawinęła bo w tym hałasie sie nie dało wysiedzieć. Jeszcze jak ktoś znał angielski to miał nieustanne poczucie zażenowania... jak wychodziłem to z pełnej knajpy zostali tylko oni.
Dodam, że miałem z nimi styczność tez w Polsce(głównie w pociągach) jak robią objazdowke po Europie i sa to chyba najgorsze osoby do spotkania w zamkniętych pomieszczeniach w których musisz z nimi spędzić kilka godzin.
#polityka #ukraina #usa