Dzisiaj uruchomiony został nowy system abonamentowy, stworzony przez polskich wydawców, Novelist.
Nazwa trochę niefortunna, ponieważ po wpisaniu jej w Google jako pierwsza wyświetliła mi się aplikacja do pisania, z której zresztą sam korzystam. Jakoś do tej pory nie skojarzyłem tego. Przez co znalezienie aplikacji polskiego Novelist w Sklepie Play jest problematyczne.
Dostępne są trzy pakiety:
Promocyjny za 10 złotych co miesiąc - oferuje 10 godzin słuchania audioboków. Złotówka za godzinę to spoko cena, bo normalnie pakiet ten będzie kosztował 20 złotych.
Drugi za 40 złotych - oferuje 50 godzin słuchania audiobooków.
Najwyższy za 55 złotych - słuchanie i czytanie bez limitu.
Czyli raczej nastawiają się na audiooboki, skoro w niższych pakietach brakuje możliwości czytania e-booków.
Porównując na szybko z Legimi:
15 złotych - > 300 stron albo 8 godzin słuchania. Gorzej niż najtańszy pakiet Novelist.
20 złotych - > 1000 stron albo 26 godzin słuchania. Pakiet kosztuje tyle samo, co ten najtańszy w Novelist, tyle że bez promocji. I tutaj już bardziej opłaca się Legimi.
35 złotych - > 2000 stron albo 53 godziny słuchania. Też więcej niż w Novelist, a pięć złotych taniej.
Najwyższy pakiet za 55 złotych taki sam jak w Novelist. Wszystko bez limitu.
Empik Go oferuje brak limitów już za 40 złotych miesięcznie, za 50 złotych można dodać drugie urządzenie. No i mają fajne rozwiązanie w postaci abonamentu za 25 złotych, w ramach którego można wybrać 3 dowolne tytuły bez znaczenia jak długie są. Więc lepiej niż w przypadku abonamentów „godzinowych”. No i jest też opcja cofnięcia zużycia limitu przed ukończeniem 10% całości. Bardzo prokonsumenckie podejście, aż jestem w szoku.
Co zabawne, w katalogu Novelist już natrafiłem na powieść, która ma dopisek, że zniknie 09.09.2026. Szybko. xD Mimo to fajnie, że o tym informują.
Osobiście nie czytam na tyle dużo, by opłacało mi się korzystać z abonamentów. Chyba że miałbym znowu dostęp do bibliotecznego Legimi, to wtedy co innego, ale kody otrzymywałem za darmo. Szkoda, że Novelist nastawia się na audiooboki, ponieważ czytanie e-booków na telefonie nie należy do przyjemnych. Da się, ale o wiele lepiej korzysta mi się z czytnika, na którego na ten moment nie można wrzucić e-booków. Pozostaje jedynie aplikacja na smartfonie.
Ubolewam nad tym, że rynek abonamentowy uległ kolejnemu rozwarstwieniu, ale wiadomo, po co korzystać z pośredników, gdy samemu można oferować własne tytuły.
#ksiazki #novelist #ebook #audiobook #abonamentyksiazkowe