Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Książki

Kategoria: Literatura

  • 822 członków
  • 8780 wpisów

Fanatyk

w Książki

17piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Drugi news / 21.05.2026

Wydawnictwo MAG uaktualnia zarys planu wydawniczego na lipiec 2026 roku

Michael J. Sullivan - "Śmierć Dulgath" (nowe wydanie)

Vernor Vinge - "Głębia w niebie"

Ian C. Esslemont - "Krew i kość"

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

   

Koneser0piorunów

AM na FB napisał że Denis Taylor ma nowego wydawcę w Polsce i nie będzie Not till we are lost w MAGu

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Książki

16piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Wydawnictwo Vesper zapowiada kontynuację w Wymiarach. "Pod gwiazdami" Mary Robinette Kowal ma ustaloną premierę na 15 czerwca 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie liczy 458 stron, w cenie detalicznej 79,90 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.

Rok 1961. Ludzie postawili pierwszy krok poza niebieską planetę, budując na srebrnym globie pełnoprawną bazę dla kolonistów. Elma York, słynna „Pani Astronautka”, pilotuje wahadłowce na trasie Ziemia-Księżyc, jednakże prawdziwym wyzwaniem, przed którym stoi ludzkości, jest kolonizacja Marsa. Gdy ruszają przygotowania do pierwszej misji załogowej, okazuje się, że wśród wybranych nie ma ani jednej kobiety.

Problem w tym, że bez nich misja może się nie udać. Zawodne komputery nie są w stanie zastąpić ludzkiego umysłu. Na pokładzie statku międzyplanetarnego musi zatem znaleźć się ktoś, kto w kluczowych momentach podejmie decyzję i skoryguje kurs wyprawy na Czerwoną Planetę. A obecnie wszystkie takie osoby to… kobiety. W świecie, który sięga nowych planet, największą przeszkodą może okazać się nie technologia, lecz uprzedzenia.

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

      

Fanatyk

w Książki

15piorunów

"Z jaskini hałasu"

Wojciech Lis

Książka składająca się ze wspomnień wszelkiej maści animatorów polskiej sceny metalowej u jej zarania. Mamy tutaj całą górę wypowiedzi nt. muzyków, zespołów, zinów, koncertów, mody i wszystkiego, co łączy się z tematem. Materiału jest ogrom a całości dopełniają fotografie. Uwielbiam takie wspominkowe wydawnictwa z nutką nostalgii. Jako stary punkowiec wszystko to pamiętam, tyle że z lat 90. i w punkowym wydaniu. Czyta się na prawdę przyjemnie ale... no właśnie. Wydawnictwo Kagra publikuje książki tak, jakby czas zatrzymał się jakieś 30 lat temu. Papier nieprzyjemny, słaba jakość zdjęć, rozumiem że sporo tu fotografii "z epoki" ale w dzisiejszych czasach na prawdę można się postarać, by to wyglądało po ludzku. Dodatkowo okropny skład, gdzie część tekstu jest w jednym miejscu a zaraz obok już jakaś inna wypowiedź kolejnej osoby wydrukowana na osobnym "pasku". Fatalnie to jest zrobione. Jednak jeśli skupić się na samych historiach opowiadanych przez rozmówców autora, to jest to lektura obowiązkowa dla metaluchów i nie tylko.

Fanatyk

w Książki

19piorunów

Cytat na dziś:

Burza naprawdę dawała z siebie wszystko. Miała swoją wielką szansę. Przez całe lata wędrowała po prowincji, wypełniając pożyteczne prace jako szkwał, nabierała doświadczenia, nawiązywała kontakty, od czasu do czasu zaskakiwała niczego nie podejrzewających pasterzy albo łamała młode dęby. A teraz wolne miejsce w pogodzie dało jej okazję, by się wykazać. Rozbudowywała rolę w nadziei, że zauważy ją któryś z wielkich klimatów.

Terry Pratchett, Trzy Wiedźmy

Autorytet

w Książki

21piorunów

844 + 1 = 845

Tytuł: W domu robaka

Autor: George R.R. Martin

Kategoria: fantasy, horror

Format: ebook

Liczba stron: 75

Ocena: 6/10

Wczesna książka Martina, bo z 1976.

Książka opowiada o dwóch wrogich do siebie rasach: dzieciach-robaka, które żyją na powierzchni, ich bóstwem jest biały robak a ich duchowy przywódca człowiek-robak operacjami chirurgicznymi upodabnia się do robaka i jękolach, humanoidalnej rasie, która żyje w podziemnych tunelach, ma 6 kończyn, widzi w ciemnościach i jest postrzegana przez powierzchniowców jako zwierzęta i zabijana dla mięsa.

Grupka bohaterów wyrusza do tuneli w podróż nieco dłuższą niż zakładali. Fajny klaustrofobiczny klimat, konstrukcja świata nawet mnie zaciekawiło, chociaż chyba w pełni nie zrozumiałem genezy tego świata i zależności między rasami.

Minusem jest zakończenie, które wydało mi się jakby nieco nagłe.

książka starsza od ciebie

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Lider

w Książki

19piorunów

843 + 1 = 844

Tytuł: Edukacja motyli

Autor: Donato Carrisi

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Albatros

Format: audiobook

Liczba stron: 464

Ocena: 8/10

Donato Carrisi po raz kolejny robi to, co wychodzi mu najlepiej - wrzuca czytelnika w historię, w której bardzo szybko przestajemy być pewni czegokolwiek. Główna bohaterka (Serena) dowiaduje się, że w schronisku w którym przebywa jej córka był pożar, ale dziewczynka jest bezpieczna i nie ma powodów do niepokoju. Gdy dociera na miejsce okazuje się, że była to pomyłka i opiekunka pomyliła imiona dziewczynek, a córka Sereny nie uratowała się z pożaru. Problem w tym, że jej ciała nie odnaleziono. Serenie rzeczywistość zaczyna się rozmywać, dni zlewać, a do tego wpada w nałóg alkoholowo-narkotykowy. My razem z nią coraz bardziej tracimy grunt pod nogami.

Czy ktoś manipuluje bohaterką? Czy sama coś ukrywa? Co ukrywają inni? A może prawda jest znacznie bardziej niepokojąca?

Największą siłą książki jest atmosfera psychozy i ciągłego niepokoju. Dowiadujemy się, że bohaterka nie chciała urodzić córki, planowała oddać ją do adopcji, bo na przerwanie ciąży było już za późno. Niestety z powodu komplikacji zdrowotnych do adopcji nie doszło, a dziecko wróciło z matką do domu. Gdy dowiadujemy się, że dziewczynka "zginęła" w pożarze, (choć określenie: nie uciekła z budynku razem z opiekunkami i innymi podopiecznymi, bardziej tu pasuje), zaczynamy się zastanawiać, czy matka nie miała przypadkiem nic wspólnego z jej "śmiercią". Carrisi świetnie buduje poczucie zagubienia - czytelnik praktycznie do samego końca jest zagubiony, nie wie, co jest prawdą, a co tylko interpretacją albo wspomnieniem zniekształconym przez traumę. Bardzo łatwo wpaść w tę historię i zacząć kwestionować wszystko razem z bohaterką.

Gdy w połowie dowiadujemy się, że pewne wydarzenia to było oszustwo, tracimy punkt zaczepienia, bo wszystkie tropy prowadziły donikąd, ale czy napewno?

Podobało mi się też tempo. To jedna z tych książek, które bardzo skutecznie zmuszają do czytania "jeszcze jednego rozdziału", choć nie pędzą na złamanie karku, a akcji prawie nie ma, choć sporadycznie pojawia się na 1-2 strony. Carrisi dobrze dawkuje informacje i regularnie podrzuca nowe elementy układanki, dzięki czemu napięcie praktycznie cały czas się utrzymuje.

Jednocześnie to nie jest klasyczny thriller oparty wyłącznie na akcji. Znacznie ważniejszy jest tutaj stan psychiczny bohaterki i sposób, w jaki postrzega rzeczywistość, swoje emocje, swój stan upojenia alkoholowego i tropy podrzucane przez innych. Autor mocno gra emocjami, paranoją i poczuciem osaczenia. Momentami miałem wręcz wrażenie, że sama historia jest mniej ważna niż doświadczenie zagubienia, które ma wywołać.

Książka nie jest idealna - niektóre rozwiązania balansują na granicy przesady i efektowności kosztem realizmu. Ale jeśli zaakceptuje się tę konwencję, dostaje się bardzo angażujący thriller psychologiczny. A nie ukrywam, że własnie tego mi było trzeba, gdy po nią sięgałem. Przez co trafiła na podatny grunt.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobistość

w Książki

20piorunów

842 + 1 = 843

Tytuł: Kozioł

Autor: Przemysław Kowalewski

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Filia

Format: audiobook

ISBN: 9788382806953

Liczba stron: 456

Ocena: 6/10

Szczecin 1957. Milicjant alkoholik - Litwin po obozie pracy, ale za to dobry w swoim fachu. Do tego inspirowana faktami historia o kanibalu szczecińskim, niechęci Polaków do Niemców i generalnie nastrojach tamtych lat. Całkiem dobra książka.

Licznik prywatny: 32/53

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Fanatyk

w Książki

14piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Drugi news / 20.05.2026

Wydawnictwo MAG uaktualnia zarys planu wydawniczego na IV kwartał 2026 roku.

WRZESIEŃ

---------------------------

Heather Fawcett - "Agnes Aubert mistyczne schronisko dla kotów"

Fonda Lee - "Ostatni kontrakt Isako"

Roger Levy - "Platforma" (Uczta Wyobraźni)

Susanna Clarke - "Piranesi" (nowe wydanie)

Tui T. Sutherland - "Królowa roju"

PAŹDZIERNIK

---------------------------

Brandon Sanderson - "Wyspy ciemnożaru"

Yoon Ha Lee - "Fortel kruka" (Uczta Wyobraźni)

Steven Erikson - "Nie na marne"

James S.A. Corey - "Wiara zwierząt"

James Dashner - "Kompleks bogów"

LISTOPAD

---------------------------

A.S. Tamaki - "Księga opadłych liści"

Victoria Aveyard - "King's Cage"

Michael J. Sullivan - "Farilane"

GRUDZIEŃ

---------------------------

Laird Barron - "Occultation and Other Stories. The Imago Sequence and Other Stories" (seria grozy)

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

   

Fanatyk

w Książki

21piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Wydawnictwo Znak zapowiada nowe wydanie książki Normana Daviesa. "Boże igrzysko" wyląduje na sklepowych półkach 20 maja 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie z obwolutą ma 1232 strony, w cenie detalicznej 159,99 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.

Boże igrzysko. Historia Polski zostało przedstawione polskim czytelnikom w dwóch odsłonach. Aby uzyskać od cenzury zgodę na druk pierwszego tomu, wydawnictwo Znak musiało w końcu lat 80. zadeklarować, że nie będzie zabiegać o publikację drugiego. Z tego powodu polski przekład drugiej części dzieła ujrzał światło dzienne dopiero w 1991 roku, po upadku komunizmu. Od tamtej pory książka była wielokrotnie wznawiana i wciąż cieszy się niesłabnącym zainteresowaniem czytelników.

Wydanie obejmuje obszerną przedmowę o powstawaniu dzieła.

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

     

Tytan0piorunów

Boża olimpiada.

Bez czytnika nie podchodź.

Osobistość

w Książki

22piorunów

840 + 1 = 841

Tytuł: Wschodzący cień

Autor: Robert Jordan

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Format: książka papierowa

ISBN: 9788382021257

Liczba stron: 1284

Ocena: 8/10

Druga (a do niedawna pierwsza) najobszerniejsza pozycja w zbiorze wreszcie za mną. Działo się tu - co oczywiste, mając na uwadze potworną objętość - mnóstwo, ale wreszcie choć część z tych rzeczy wzbudzała jakieś większe emocje - o tym później.

Bohaterowie nie mają za dużo czasu na złapanie oddechu po zakończeniu poprzedniego tomu, jako że wpływy Czarnego coraz wyraźniej oddziałują na tkankę rzeczywistości i tych, którzy mają w tej kwestii coś do powiedzenia. Drużyna znowu dzieli się na inne niż poprzednio grupy, wyruszające w zupełnie różnych kierunkach z zadaniami odmiennymi, ale jednak ważnymi dla każdego członka w zazębiający się sposób. Sam Rand, choć niechętnie i wbrew sobie, uczy się układać plany wykorzystywania ludzi; do faktycznego czynu jeszcze trochę brakuje, choć jest na dobrej drodze do stania się rzeczą, którą ledwie rok wcześniej by gardził.

W tym tomie trochę bardziej niż w poprzednich dają się we znaki 2 kwestie: miłosne i uczuciowe komplikacje przybierają na sile i tak jak dotychczas były dosłownie tłem tła, tak tutaj momentami wychodzą na pierwszy plan - i wychodzi im to dwojako: czasem niezręcznie (w naturalny sposób), czasem za szybko, przeważnie jednak dosyć żenująco. Również okazjonalne zacietrzewienie, upierdliwość i zdziecinnienie postaci (praktycznie zawsze dziewczyn) przechodzą niekiedy ludzkie pojęcie, a najlepszym tego przykładem jest zachowanie towarzyszki Perrina przez dobrą pierwszą połowę książki: dla czystej satysfakcji i utarcia nosa zamierza narażać go na niebezpieczeństwo, a Loiala na dyshonor. Strasznie irytujący to był epizod; ogólnie interakcje między tą dwójką i ich mini-ekipami działały na mnie drażniąco.

Przerywając na chwilę smęcenie przejdę do wspomnianych ekscytujących wydarzeń: dłuższy fragment, rozpoczynający się mniej więcej w okolicach 40% książki, wprowadza wreszcie pierwszą wielką rewelację dotyczącą, ogólnie mówiąc, przeszłości i teraźniejszości oraz łączącego je przez wieki elementu. Niekiedy wydawało się to trochę zagmatwane przez skakanie po scenach, ale najważniejszy przekaz był jasny. No i po prostu zostało to świetnie zaplanowane i napisane, z odpowiednim podziałem i stopniowym wzrostem napięcia, tak że w trakcie człowiek co chwilę mówił "o kurde", a na sam koniec mógł to tylko podsumować dosadnym "ooo jasna cholera". O kolejnym zdarzeniu napiszę tylko, że nie spodziewałem się, iż Jordan ma na tyle duże jaja, aby coś takiego tutaj zrealizować. Owszem, czasami miewa przebłyski brutalności i bezkompromisowości, ale tego nie oczekiwałem, choć miało miejsce "poza ekranem". Efekt jednak jest aż nadto odczuwalny.

Korekta ma się coraz gorzej: na stronie 233 na przestrzeni 5 linijek znalazły się 2 literówki. Strona 647 powiedziała "potrzymaj mi piwo" i w ledwie dwóch linijkach 3 razy nie postawiono spacji po spójniku.

Jak dotąd tom najbogatszy w najciekawsze wydarzenia, będący jednocześnie wstępem do widoczniejszego zaznaczania swojej obecności przez bolączki pokroju nieznośności bohaterów, tymczasowej zmienności ich charakterów, miłosnego pierdololo i powtarzalności pewnych specyficznych elementów jak szarpanie przez Nyaneve swojego warkocza. Poza powyższymi zarzutami styl i język dalej utrzymują poziom i nie uprzykrzają lektury, nawet pomimo uświadczenia pięćdziesiątego opisu wnętrza gospody lub dwusetnego określenia ubioru i urody jakiejś Minetty z Tik'Tokoowa.

Gruba ryba0piorunów

@Cerber108

1284 stron w papierze to przy okazji niezły trening mięśni przedramion

Osobistość0piorunów

@saradonin_redux to prawda. Kiedyś z ciekawości sprawdziłem i Na południe od Brazos waży ok 1,8kg. Nie wiem czy coś cięższego mam w kolekcji.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Książki

16piorunów

Cytat na dziś:

Kluczem do zrozumienia wszelkiej religii jest fakt, że dla bogów najlepszą zabawą są węże i drabiny z nasmarowanymi tłuszczem szczeblami.

Terry Pratchett, Trzy Wiedźmy

Autorytet

w Książki

20piorunów

839 + 1 = 840

Tytuł: Jeszcze może załopotać

Autor: Robert M. Wegner

Kategoria: fantasy, science fiction

Format: ebook

Liczba stron: 87

Ocena: 7/10

Opowiadanie z serii "Opowieści z Meekhańskiego Pogranicza". Opowiada przebieg bitwy o stolicę imperium Meekham.

Same planowania niezbyt mnie interesowały, nie bardzo mnie interesują militaria, ale sam przebieg wydarzeń fajnie się czytało. Jest troche zwrotów akcji, kilka ciekawych postaci, szczególnie charyzmatyczny Imperator. I taki swojski język trochę mi przypominał czytanie wiedzmina.

"- Wstawaj, zasrańcu! Wstawaj! Słyszysz?! Może i umrzemy! Ty umrzesz i ja umrę! Wszyscy umrzemy! Ale nie na kolanach, sukinsynu!
Ale Nie Na Kolanach Sukinsynu."

Fajne epickie opowiadanie z dużą dozą patosu. Może kiedyś się wezmę za to serię, ale na razie skupiam się na krótkich książkach, bo mam takie tempo, że czytałem te 80 stron 2,5h xD Nie wiem jak to zrobiłem, bo audiobook tyle samo wychodzi xD

Jedyny minus to te imiona brzmią tak egzotycznie, że już żadnego nie pamiętam.

muszę użyć środeczka, bo nigdzie indziej nie pasuje

Gruba ryba1piorunów

@wewerwe-sdfsdfsdf

Jedyny minus to te imiona brzmią tak egzotycznie, że już żadnego nie pamiętam.

To mnie właśnie zniechęca do tego cyklu. Imiona brzmiące jak onomatopeja gruźlicy albo spadające ze schodów wiadro śrub, nie da się tych przypadkowych zlepków liter zapamiętać.

Sapkowski miał prostszą metodę - brał oto zagraniczną książkę telefoniczną i lepił przy jej pomocy imiona i nazwiska swoich postaci, czasem tylko zmieniając literę lub dwie.

Fanatyk

w Książki

33piorunów

838 + 1 = 839

Tytuł: Coś

Autor: John W. Campbell

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Vesper

Format: książka papierowa

Liczba stron: 242

Ocena: 8/10

Jest to pierwsza, pełna wersja książki wydanej pierwotnie pod tytułem 'Kim jesteś?'. Ujrzała ona światło dzienne dopiero 60 lat po napisaniu i stanowi pierwotny koncept historii, którą najlepiej znamy z filmu J. Carpentera z 1982 r. o tym samym tytule 'The thing'.

Film ten ma specjalne miejsce w moim serduszku i dozgonny szacunek. Natomiast po książkę sięgnęłam po raz pierwszy i w ten sposób dowiedziałam się, że ma ona dwie wersje.

Odnosząc się do tej pierwotnej, nie ulepszonej, czuć świeżość pomysłu oraz potencjał pisarski młodego Campbella.

Nie jest to powieść pisana pod publikę, lecz dzika, naturalna i wpasowująca się w złote czasy fantastyki.

Część wydarzeń i postaci może być znana z filmu, ale fabuła zdecydowanie się różni.

Polecam fanom gatunku horror science fiction

Gruba ryba3piorunów

@Shivaa

Część wydarzeń i postaci może być znana z filmu, ale fabuła zdecydowanie się różni.

Brzmi dobrze. Nie wiedzę sensu czytania zekranizowanych książek jak już obejrzałem film, bo to +/- ta sama historia. Tu bym sie skusił. Gdzie można dostac tą książkę?

Fanatyk1piorunów

@FriendGatherArena zamówiłam ją na tezeusz.pl ale chyba nie mają więcej sztuk

Gruba ryba0piorunów

@FriendGatherArena przyznaj, że spodobała ci się okładka, która wygląda jak album cover jakiegoś grindcore'a z wylistowanymi na odwrocie 64 kawałkami w 28 minut 😁

Fanatyk1piorunów

@saradonin_redux w środku też jest dużo uroczych obrazków :3

Pokaż więcej komentarzy (5)

Mistrz

w Książki

95piorunów

Bo z prezentami ślubnym to trzeba na spokojnie...

No chyba że to prezent od siebie samego dla siebie samego. To wtedy tak umiarkowanie na spokojnie. Zatem oto część druga zakupu książkowego, tu część pierwsza xD Lemon soda dla skali

To ja wracam do czytania, odezwę się za 3 lata

GURU0piorunów

@bojowonastawionaowca czemu nie widzę tu Archiwum Burzowego Światła? XD

Mistrz1piorunów

@Dziwen nigdy xD szkoda czasu na kiepskie fantasy (a nawet jakiekolwiek xD)

Fanatyk1piorunów

Ojaaa 🥰

Pokaż więcej komentarzy (41)

Fanatyk

w Książki

19piorunów

My name is Bane, Whoresbane ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Drugi news / 19.05.2026

Skarpa Warszawska przygotowuje siódmy tom serii o najsłynniejszym agencie MI6. "Goldfinger" Iana Fleminga ma zaplanowaną premierę na 20 maja 2026 roku. Wydanie w miękkiej oprawie ma 336 stron, w cenie detalicznej 54,90 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.

Auric Goldfinger jest najbogatszym człowiekiem w Anglii, jednak nie przechowuje swojego majątku w banku. Gromadzi ogromne ilości cennego kruszcu, którego nazwa pojawia się w jego nazwisku. Sprawa budzi podejrzenia przełożonych Bonda z MI6.

Bond wkracza do akcji i odkrywa skomplikowaną siatkę przemytu złota. Poznaje też najśmielszy jak dotąd plan Goldfingera: operacja "Wielki Szlem" może zachwiać światową gospodarką i pozostawić kraje Zachodu na łasce Smierszu. Jedynie 007 jest w stanie pokonać tajemniczego milionera ogarniętego chorobliwą obsesją na punkcie szlachetnego metalu…

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

     

Fanatyk

w Książki

15piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Nakładem wydawnictwa Prószyński i S-ka powrócą dwa wznowienia Stephena Kinga. "Martwa strefa" trafi do sprzedaży 9 lipca, a "Wszystko jest względne. 14 mrocznych opowieści" 16 lipca 2026 roku. Wydania w twardej oprawie obejmują kolejno 480 i 472 strony, w cenie detalicznej po 59,99 zł za sztukę. Poniżej okładki i krótko o treści.

"Martwa strefa"

Młody nauczyciel angielskiego Johnny Smith uważa się za człowieka szczęśliwego. Uczniowie go lubią, ma ukochaną dziewczynę i jest przekonany, że w życiu nie spotka go nic złego. Jednak pewnego dnia w wyniku groźnego wypadku samochodowego zapada w śpiączkę. Kiedy budzi się po prawie pięciu latach, z niepokojem odkrywa w sobie niezwykły dar – widzi przeszłość i przyszłość innych ludzi.

Johnny potrafi przewidzieć dosłownie wszystko, niekiedy więcej, niżby sobie życzył.

Niezwykły talent staje się dla niego przekleństwem…

"Wszystko jest względne. 14 mrocznych opowieści"

Czternaście opowiadań mistrza horroru!

Dzięki niemu trafiamy do tajemniczego świata cyklu „Mroczna Wieża”, w którym bohater musi się zmierzyć z czyhającymi na niego wampirzycami, ale już kilkanaście stron dalej uciekamy wraz z Johnem Dillingerem przed obławą FBI. Spotykamy wędrujących nieboszczyków, prześladuje nas zmieniający się obraz i trafiamy do nawiedzonego pokoju hotelowego, gdzie od lat dochodzi do makabrycznych wypadków. W restauracji musimy się zmierzyć z szaleńcem, który postanowił nas zabić. A kiedy wybieramy się nad rzekę, by spokojnie połowić pstrągi, spotykamy samego diabła.

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

   

Fanatyk

w Książki

24piorunów

Tak jak wczoraj pisałem, dzisiaj rozpoczynamy przygodę z Esmereldą Weatherwax, Gythą Ogg i Magrat Garlick, czyli przed Państwem cytaty z "Trzech wiedźm".

Cytat na dziś:

Przez bezdenną otchłań kosmosu płynie gwiezdny żółw Wielki A’Tuin, niosąc na grzbiecie cztery ogromne słonie, dźwigające na barkach ciężar świata Dysku. Maleńki księżyc i słońce krążą wokół nich po skomplikowanych orbitach, powodujących zmiany pór roku. Nigdzie indziej we wszechświecie nie zdarza się, by słoń musiał przesunąć nogę, zwalniając drogę dla słońca.

Terry Pratchett, Trzy Wiedźmy

GURU1piorunów

Kurde... Chyba muszę wrócić do ŚD

Gruba ryba

w Książki

33piorunów

837 + 1 = 838

Tytuł: Ciekawe historie vol. 4

Autor: Tomasz Czukiewski

Kategoria: historia

Wydawnictwo: Selfpublishing

Format: audiobook

Długość: 4,5 godziny

Ocena: 8/10

Zacznę od historii, która najbardziej mnie poruszyła – o Franciszku Druckim-Lubeckim.

To przykre, że osoba, która miała ogromny wpływ na rozwój gospodarczy Polski na początku dziewiętnastego wieku, została zapomniana i częściej wspomina się o powstaniu listopadowym niż o niej. Winą jest oczywiście beznadziejny romantyzm społeczeństwa polskiego, który preferuje wychwalanie równie beznadziejnych spraw, jak powstanie właśnie. Wydaje się, że machanie szabelką zawsze było ważne dla Polaków, niezależnie od skutków. Parafrazując historyka: przegra, to postawi mu się pomnik, wygra, to postawi mu się dwa.

Z jednej strony rozumiem takie podejście - brak poczucia sprawczości potrafi być frustrujący i nie dziwię się, że Polacy chcieli odzyskać niepodległość jak najszybciej. Szkoda tylko, że decyzja najwidoczniej nie była przemyślana i zaprzepaściła większość tego, co zbudował Drucki-Lubecki. A doprowadził chociażby do tego, że ściągnął zaległe podatki i wyciągnął Polskę z deficytu budżetowego. Ba, tak sprawnie poprowadził negocjacje z Prusami i Austrią, że nie tylko Polska nie musiała im zwracać żadnych pieniędzy, ale dodatkowo otrzymała je od nich, co Drucki-Lubecki skrzętnie wykorzystał do wspomożenia rozwoju gospodarczego. Wiedział, że na samym rolnictwie daleko nie zajedziemy i zaczął rozwijać w Polsce przemysł. Przekonał Rosjan do otwarcia ichniejszego rynku na Polskę i wykorzystał zaporowe cła do zmuszenia pruskich kupców do inwestowania w Polskę, by zmaksymalizować zyski. Dzięki czemu powstał chociażby przemysł włókienniczy w Łodzi.

Drucki-Lubecki prezentował podejście, w którym ważne było między innymi edukowanie społeczeństwa, co bardzo pochwalam. Niestety, na efekty przemian gospodarczych i społecznych trzeba poczekać, czasem nawet kilkadziesiąt lat. Nie każdy jest na tyle cierpliwy i cóż, powstanie listopadowe zniweczyło to wszystko. Po jego stłumieniu został wydany nakaz o rusyfikacji społeczeństwa i wszyscy dobrze wiemy, jak to się skończyło. Skutki widać do dziś.

Brakuje takich ludzi.

Doceniam, że Tomasz Czukiewski nie koncentruje się wyłącznie na drugiej wojnie światowej (choć w tym tomie również nie obyło się bez takiego rozdziału). W „Bez znieczulenia” opowiedział o tym, jak wyglądały operacje przed wynalezieniem znieczulenia. To zabawne, że mimo że rozwiązanie zostało podane na tacy, mało kto chętnie po nie sięgnął i trzeba było jeszcze trochę poczekać, zanim znieczulenie rozpowszechniło się. A same opisy operacji przeprowadzanych bez anestezji… bardzo nieprzyjemne.

Gdy niedawno oglądałem wywiady z uczestnikami manifestacji pierwszomajowych, zobaczyłem kobietę, która negowała czystkę przeprowadzoną przez Stalina. Rozumiem śmieszki z tego, że austriacki malarz o niczym nie wiedział i mimo że nie jestem przekonany, to mam nadzieję, że tamta pani również nie mówiła tego na poważnie.

Równie fascynującą historią, co opowieść o Druckim-Lubeckim, była ta o rodzinie, która przez kilkadziesiąt lat ukrywała się w tajdze, kilkaset kilometrów od najbliższej osady. I sam opis Pierwszego Kontaktu, i historyczne tło, które doprowadziło ojca rodziny do podjęcia takiej decyzji były równie ciekawe. Podziwiam nie tylko umiejętność wyszukiwania wdzięcznych tematów, ale także umiejętność ciekawego opowiadania o nich.

Tak, jestem fanem Czukiewskiego.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Sum

w Książki

17piorunów

835 + 1 = 836

Tytuł: Krew wampira

Autor: Florence Marryat

Kategoria: horror

Wydawnictwo: Wydawnictwo IX

Format: książka papierowa

Liczba stron: 380

Ocena: 7/10

Harriet Brandt, atrakcyjna i bogata panna, osierocona we wczesnym dzieciństwie i wychowana w surowej szkole klasztornej, przybywa z Jamajki do Europy, pragnąc rozpocząć nowe życie. W popularnym wśród brytyjskich wyższych sfer belgijskim kurorcie zaprzyjaźnia się z Margaret Pullen, żoną stacjonującego w Indiach oficera, oraz nieokrzesaną, nowobogacką baronową Gobelli, przyciąga również zainteresowanie przystojnego szwagra Margaret, Ralpha, któremu w uganianiu się za piękną dziedziczką bynajmniej nie przeszkadza, iż jest już zaręczony z inną kobietą. Kiedy niespodziewanie umiera dziecko Margaret, którym Harriet wcześniej regularnie się zajmowała, a znajomość dziewczyny z Ralphem Pullenem zaczyna się pogłębiać, na jaw wychodzi mieszane pochodzenie młodej dziedziczki i niechlubna przeszłość jej rodziców, a Kreolka zostaje oskarżona o bycie wampirem energetycznym i przyczynianie się do śmierci znajomych, którą to cechę miała odziedziczyć po babce – kapłance voodoo. Czy niespodziewane zgony w otoczeniu Harriet to rzeczywiście „klątwa krwi”, czy wyraz uprzedzeń wiktoriańskiego społeczeństwa wobec osób jej pochodzenia?

Nie ma sensu porównywać tej powieści z Draculą albo Carmillą, ponieważ, jak widać po opisie wyżej, nie mamy tu do czynienia z klasycznym wampiryzmem. Gdyby jednak poszukać wśród horrorów najbardziej zbliżonych do Krwi wampira dzieł, najwięcej podobieństw do książki Florence Marryat będą miały wyprodukowane w latach 40. przez Vala Lewtona dla studia RKO filmy, będące bardziej klimatycznymi dramatami, niż klasycznym kinem grozy, zwłaszcza zaś jego sztandarowa produkcja nakręcona przez Jacquesa Tourneura, Ludzie-koty. Podobnie jak bohaterka filmu Tourneura, Irena Dubrovna, Harriet Brandt ma wszystko, co niezbędne do szczęścia – urodę i pieniądze, jednak dręczące ją poczucie niewysłowionej samotności płynące z bycia „obcym w obcym kraju” i ciążącego fatum mającego sprawiać, iż mimowolnie zniszczy najbliższych, nieuchronnie musi doprowadzić do tragedii. Tutaj nie sposób nie zauważyć, że podobnie jak Ludzie-koty, tak Krew wampira, choć podejmuje tematykę podświadomego rasizmu i lęku przed obcym – w tym wypadku przed zagranicznymi femmes fatales, które zabierają pruderyjnym anglosaskim dziewczętom mężczyzn, by następnie ich zniszczyć – nie do końca się z ową podskórną ksenofobią rozlicza, koniec końców morałem płynącym z obu dzieł jest, że cudzoziemki naprawdę niebezpieczne.

Cóż, może błędem z mojej strony było oczekiwanie, że powieść napisana w epoce wiktoriańskiej rozliczy się z brytyjskim rasizmem w taki sposób, jak najwybitniejsza angielska powieść postkolonialna, czyli Szerokie Morze Sargassowe. Niemniej, dalej jest to interesująca pozycja, którą powinni się zainteresować zwłaszcza studenci anglistyki piszący prace na temat literackich obrazów stosunków między mieszkańcami metropolii i kolonii. Muszę jednak przyznać, że jako casual read, Krew wampira bywa nieco męcząca, a to z uwagi na nadmierne przerysowanie bohaterów – postacie nie muszą być chodzącymi karykaturami, żeby przekaz autora zachował siłę.

Swoją drogą, niezmiernie dziwi mnie praktycznie nieistniejąca kampania reklamowa tej książki. Gdyby nie tag ksiazkiwhoresbane, nigdy bym się o niej nie dowiedziała, bo nie dość, że nie ma jej reklam na socialach, to próżno jej szukać w Empikach! Wydawnictwo IX powinno chyba otworzyć rekrutację do działu marketingu, bo z tak genialnymi marketingowcami, jakich mają obecnie, niedługo ogłoszą bankructwo.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Statysta0piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora