Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Książki

Kategoria: Literatura

  • 822 członków
  • 8780 wpisów

Fanatyk

w Książki

30piorunów

Cytat na dziś:

Rincewind nie był przyzwyczajony do ludzi, którzy cieszą się na jego widok. To było nienaturalne i źle wróżyło. Ci tutaj nie tylko krzyczeli, ale jeszcze rzucali kwiaty i kapelusze. Wykute z kamienia, ale liczą się intencje.

Terry Pratchett, ERYK

Autorytet

w Książki

26piorunów

714 + 1 = 715

Tytuł: Fantastic beast and where to find them

Autor: J.K.Rowling

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Bloomsbury Publishing

Format: książka papierowa

ISBN: 9781408803011

Liczba stron: 88

Ocena: 6/10

Taki alfabetyczny spis magicznych zwierząt. Od Afryki po Norwegię, wić nie zamyka się na Wyspy Brytyjskie

Dodatkowo na wstępie definicja i problemy z wyrazem „beast” bo czy centaury to beast ?

Na zakończenie opis „Newta”
Plusy: książka ma formę książki Harrego , gdzie Ron dopisywał swoje spostrzeżenia na marginesach
Minusy: podoba mi się szkice bestii w formie malunków 10 latka, ale liczyłem że będzie ich więcej. Taka bardziej a la książka botaniczna

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz\

Lider

w Książki

23piorunów

713 + 1 = 714

Tytuł: Spadek po mojemu

Autor: Mieczysław Gorzka

Kategoria: czarna komedia kryminalna

Wydawnictwo: Skarpa Warszawska

Format: audiobook

Liczba stron: 512

Ocena: 7/10

To książka, która już na starcie zaskakuje, jeśli zna się wcześniejsze dokonania autora. Zamiast brutalnego kryminału dostajemy czarną komedię kryminalną, opartą na bardzo wdzięcznym pomyśle: dwóch braci Dzióbek ma dostać spadek (50 milionów złotych) po dziadku, ale tylko pod warunkiem, że oddadzą skradzione przez niego cztery obrazy prawowitym właścicielom. Problem w tym, że obrazy są warte fortunę (dużo więcej niż spadek), a ich odzyskanie i zwrot szybko przyciąga całą plejadę zainteresowanych - od mafiozów, przez kolekcjonerów, po ludzi, którym bracia są coś winni. Do tego dochodzi policja, która depcze im po piętach i komplikuje wszystko jeszcze bardziej.

Największą siłą książki jest jej lekkość i tempo. To klasyczna komedia pomyłek - pełna absurdalnych sytuacji, nieporozumień i bohaterów, którzy nie zawsze do końca panują nad tym, co się wokół nich dzieje. Dużo frajdy daje też sam duet braci - różni, momentami kompletnie niedopasowani, a przez to generujący kolejne problemy i zabawne sytuacje. Całość ma bardzo filmowy rytm i łatwo sobie wyobrazić tę historię na ekranie.

Jednocześnie trzeba zaakceptować pewien "kontrakt" z autorem. Fabuła momentami jest lekko naciągana, a niektóre rozwiązania opierają się na skrótach i zbiegach okoliczności. To jedna z tych książek, które wymagają od czytelnika przymknięcia oka na logikę, żeby w pełni cieszyć się historią. Jeśli ktoś szuka precyzyjnie skonstruowanego kryminału, może się odbić - jeśli natomiast wejdzie w konwencję, dostanie sporo zabawy.

To bardzo przyjemna, lekka odskocznia od typowych kryminałów Gorzki - może mniej poważna, ale za to dająca sporo rozrywki. Do pewnego stopnia przypomina "Czwartkowy Klub Zbrodni", czy serię kryminalną o teściowych Alka Rogozińskiego, tylko z młodszymi, bardziej dynamicznymi bohaterami, choć niedaleko im do 😉

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

GURU2piorunów

@WujekAlien Już twój opis zaskakuje. To chyba ten czas, kiedy sporo pisarzy zmienia repertuar.

Lider1piorunów

@Mr.Mars wydaje mi się, że Gorzka napisał też jakieś fantasy ;)

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Książki

19piorunów

712 + 1 = 713

Tytuł: Dungeon Crawler Carl

Autor: Matt Dinniman

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Czarna Owca

Format: audiobook

Liczba stron: 540

Ocena: 3/10

Chłop z gadającym kotem wbija levele, zbiera artefakty, umiejętności i walczy z coraz silniejszymi przeciwnikami.

Z plusów to poznałem być może najdurniejszy gatunek literacki. Książka oparta tylko na humorze, reszta to absurdalna, mało kreatywna fabuła, którą autor pewnie wymyślał na bieżąco, bo można tam wcisnąć każde szaleństwo. Niestety humor bardzo irytujący przez monotonne żarty. Głównie czarny humor, ale taki grzeczny, żeby nikogo nie obrazić.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Sum2piorunów

Akurat tej nie znam ale litRPG osobiście mnie wciągnęło. Spodobała mi się "Droga Szamana" "Lvl Up" i "Świat przeistoczonych"

Lider3piorunów

@Kasjo to to jest dokładnie ten sam gatunek, tylko moim zdaniem bardziej zabawny i mniej poważny 😉

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Książki

30piorunów

711 + 1 = 712

Tytuł: Kłamstwa Locke'a Lamory

Autor: Scott Lynch

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Mag

Liczba stron: 556

Ocena: 9/10

Kurrr, jakie to było dobre xD

Na początku trochę ciężko mi się było wczuć, mimo że bardzo fajne światotwórstwo było, jakoś byłem myślami przy Aktach Caina (którymi podobno autor się inspirował, chociaż nie wiem gdzie niby bo to totalnie inna książka xd) ale jak już kliknęło to nie mogłem się oderwać :grinning:

Jest to wstęp do serii Niecnych Dżentelmanów, która ma mieć podobno 7 części ale na razie są 3. Książka jest jednak na tyle spójna i domknięta że można sobie dalej darować, traktować jako jedynaczkę.

Początkowo wydawało mi się że autor trochę odpływa w dygresjach, ale wszystko tak się super zazębiało na koniec, że teraz widzę w tym sens.

Ciekawie prowadzony narrator, bo niby trzecioosobowy wszystko wiedzący, a jednak czasem przypominał kronikarza. Była nawet wstawka "Dla tych co nie wiedzą, [LOREDUMP]" xd

Książka ma świetnie przekminione fortele, intrygi, tytułowe kłamstwa.

Bardzo polecam!

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobistość5piorunów

Wiele dobrego słyszałem i czytałem, ale czekam na zakończenie.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Gruba ryba

w Książki

22piorunów

710 + 1 = 711

Tytuł: Izy Rajder, czyli pieszy jeździec

Autor: Krzysztof Daukszewicz

Kategoria: satyra

Wydawnictwo: Wydawnictwa Radia i Telewizji

Liczba stron: 144

Ocena: 5/10

"Bo ten co wisiał w cieniu drzew przed śmiercią się

pocieszał

że to za wolność chociaż też tak myślał

ten co wieszał"

Nie znałem postaci polskiego satyryka Krzysztofa Daukszewicza, aż Spotify nie polecił mi kilku piosenek, całkiem imo udanych. Zacząłem eksplorować i trafiłem na informacje że jego nazwiskiem podpisane jest kilka książek, sięgnąłem więc po tą, bo brzmiała jak dobry wstęp.

Jest to zbiór tekstów wspomnianego autora, na początku liryka, a potem parę opowiastek satyrycznych.

Ogólnie jest średnio, w sensie przeciętnie. Czasem uniosłem kącik ust, jedno nawet przeczytałem żonie na głos bo śmiechłem, ale ogólnie nie wiem czy jest po co to czytać.

Wszystkie historie osadzone mocno w latach w których ja nie żyłem i ich nie znam, więc pewnie dla starszego czytelnika nutka nostalgii zagrałaby przyjemnie w tle.

Ogólnie pióro lekkie - czytało się lekko.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Fanatyk7piorunów

@Barcol Daukszewicz miał swój czas po prostu i na ten czas bywał często śmieszny. Dla współczesnego odbiorcy, to po prostu starszy pan, który w miarę zgrabnie pisze. Niemniej, jak się porówna humor Daukszewicza z dzisiejszymi kabaretami, to niebo a ziemia.

Gruba ryba

w Książki

24piorunów

709 + 1 = 710

Tytuł: Podniebna poczta Kiki tom 2: Kiki i nowa magia

Autor: Eiko Kadono

Kategoria: literatura dziecięca

Wydawnictwo: Kirin

Format: książka papierowa

Liczba stron: 246

Ocena: 8/10

Mega fajna książka, rozwija wiele wątków, nieco dojrzalej podchodzi do dotykanych tematów.

Wątki nie do końca dobrane pod dzieci (śmierć jednej z postaci) są przedstawione w sposób zrozumiały tylko dla dorosłych.

Córka mega polubiła tą przygodę, czekamy na wydanie tomu 3.

Z minusów: Córka zaczęła wołać na swojego brata imieniem kota Kiki, to jest Jiji xd

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Fanatyk1piorunów

@Barcol Uwielbiam film anime po książkę pewnie też sięgniemy, bo moje dzieciaki bardzo lubię Kiki i jej kota. Kota chyba bardziej.

Gruba ryba0piorunów

@WatluszPierwszy Nie oglądałem jeszcze tego anime, ale za parę lat pewnie machniemy :grinning:

Fanatyk1piorunów

@Barcol na spokojnie można machnąć. To jest dla odbiorcy w każdym wieku moim zdaniem.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Książki

11piorunów

Cytat na dziś:

Poniżej, ostro oświetlony w martwej pustce przestrzeni, sunął pod ciężarem Stworzenia Wielki A’Tuin, żółw świata. Na jego – lub jej, ta kwestia nie została wyjaśniona – skorupie cztery słonie z wysiłkiem podtrzymywały sam Dysk.

Istnieją może bardziej efektywne metody konstrukcji świata. Można zacząć od kuli płynnego żelaza i pokrywać ją kolejnymi warstwami skały, jak staromodny lizak. Otrzymałoby się wtedy całkiem przyzwoitą planetę, ale nie wyglądałaby tak ładnie. A poza tym od dołu wszystko by z niej spadło.

Terry Pratchett, ERYK

Gruba ryba

w Książki

17piorunów

Tradycyjnie, jak co roku, w Światowy Dzień Książki i Praw Autorskich chciałbym przypomnieć swój stary tekst o tym, czy e-booki to czytelnicza przyszłość. Można go przeczytać na blogu (https://cyberpunkowyneuromantyk.blogspot.com/2021/01/cyberpunkowe-przemyslenia-czy-e-booki.html) jak w i tym poście.

Jednakże w tym roku zaszła mała zmiana: postanowiłem nagrać filmik dla tych, którzy wolą słuchać niż czytać. Do obejrzenia tutaj: https://youtu.be/ibjaDx9KBag

Zapraszam!

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Chciałem raz pożyczyć „kilka” książek od mojej znajomej. Skończyło się na tym, że w torbie podróżnej znalazło się ponad trzydzieści różnych pozycji (niech żyje brak zdecydowania!). Dodajcie do tego ciuchy na cały tydzień i wyjdzie Wam całkiem niezły ciężar do dźwigania. Sam tego chciałem. Tamta sytuacja dała mi dużo do myślenia. Zainteresowałem się czytnikami e-booków. Wizja posiadania wszystkich książek w jednym małym urządzeniu była bardzo kusząca. Tak bardzo, że w końcu kupiłem mój pierwszy czytnik.

Książki to były kryształki z utrwaloną treścią. Czytać można je było przy pomocy optonu. Był nawet podobny do książki, ale o jednej, jedynej stronicy między okładkami. Za dotknięciem pojawiały się na niej kolejne karty tekstu. Ale optonów mało używano, jak mi powiedział robot-sprzedawca. Publiczność wolała lektany – czytały głośno, można je było nastawiać na dowolny rodzaj głosu, tempo i modulację.

Tak pan Stanisław Lem, w swoim „Powrocie z gwiazd” z 1961 roku, pisał o e-bookach (i audiobookach), chociaż nazwał je inaczej. Na swój sposób przewidział przyszłość.

Ale czy e-booki rzeczywiście zastąpią papierowe książki?

Przed wynalezieniem druku przez Gutenberga, książki były przepisywane ręcznie. Cały proces był czasochłonny i trudny; spróbujcie przepisać całą powieść bez ani jednej pomyłki. Czasem też kopiści zmieniali treść, bo wydawała im się nieodpowiednia. Trudno się dziwić, że tak wiele osób nie potrafiło wtedy czytać oraz że książki były drogie.

Wszystko zmieniło się w roku 1450. Nareszcie można było w łatwy i szybki sposób zrobić nie jedną, ale wiele kopii. Miało to ogromny wpływ chociażby na edukację, ale nie o skutkach wynalezienia druku chcę pisać. No, nie do końca. Mnisi stracili pracę, ponieważ coraz mniej osób zlecało im przepisanie książki. Czy to dobrze, czy nie, nie mnie oceniać.

Do czego jednak zmierzam?

Skoro wynalezienie druku sprawiło, że ręczne, mozolne i arcytrudne przepisywanie książek przeszło do historii, to dlaczego e-booki nie zrobiły tego samego? Z technicznego punktu widzenia powinny mieć tak wielki wpływ, jak druk - przecież brak fizycznej kopii zdecydowanie ułatwia ich kopiowanie. Wystarczy na komputerze użyć odpowiedniego skrótu, by mieć drugiego e-booka. Dlaczego ludzie wciąż wolą czytać wydania papierowe? Wydaje mi się, że znam odpowiedź. Albo nawet kilka. Oczywiście wszystkie dotyczą sytuacji w Polsce.

1. Ludzie to tradycjonaliści, którzy nie lubią korzystać z nowych technologii. Oczywiście nie mam zamiaru uogólniać, ale tak szczerze, to ile starszych osób korzysta chociażby ze smartfonów czy komputerów? Wiem, że pod tym względem jest coraz lepiej, coraz więcej ludzi się do tego przekonuje, ale myślę, że jednak więcej osób jest na „nie”. Bo nowe, bo „komputer”, bo coś tam.

2. Aspekt technologiczny. Gdy zdecydowałem się na kupno czytnika, szukałem w Internecie informacji o różnych modelach. I tu pojawia się problem: który wybrać. Czy postawić na dość znany Kindle od Amazona, polski inkBook czy może mało znany francuski Cybook od firmy Booken? Czy wziąć z systemem pracującym na Androidzie, czy na jakimś innym? Duży czy mały? Jak długo wytrzymuje bateria? Czym się różnią formaty epub, mobi oraz PDF? Jest wiele rzeczy, które początkujący musi sprawdzić, żeby potem nie żałować swojej decyzji. A co z papierową książką? Wystarczy wejść do biblioteki/księgarni i wypożyczyć/kupić. W innych sklepach będzie się najwyżej różnić ceną (pomijam kwestię różnych wydań i twardej/miękkiej oprawy).

3. Następny aspekt technologiczny. Kiedyś czytałem, że raptem jedna trzecia osób czytających e-booki korzysta z czytników. Reszta używa tabletów, smartfonów i komputerów. Skoro się da, to dlaczego inwestować w dodatkowe urządzenie? Chociażby dlatego, że od czytania na ekranie tabletu bolą oczy, podobnie jest z monitorem komputera czy smartfona. Ludzie myślą też tak o czytnikach, co akurat jest błędne, zważywszy na technologię w nich wykorzystywaną. Ale nie da się tego wytłumaczyć każdemu.

4. Aspekt kolekcjonerski. Kiedy wchodzę do czyjegoś mieszkania, od razu widzę, czy właściciele czytają książki. Wystarczy poszukać jakichś regałów czy półek. Przy okazji równie łatwo określić wielkość zbioru. Krótko mówiąc, można się chwalić. W przypadku e-booków, no cóż, nie da się ich postawić na półkach, chyba że na tych wirtualnych. Odpowiednikiem pokoju przerobionego na dobrze zaopatrzoną, domową biblioteczkę, jest jedno urządzenie, często mieszczące się w kieszeni spodni. Czymś takim ciężko się pochwalić.

5. Opinia przeczytana w Internecie. E-book to nie prawdziwa książka. Jeśli komuś jest lepiej z taką myślą, to jego wola, nie ma co na siłę nikogo przekonywać. Po prostu zauważyłem tendencję do częstych kłótni na linii: zwolennicy książek elektronicznych i tych papierowych. Najczęściej, co mnie dziwi, wywołują je ci drudzy, jakby przeszkadzało im, że ktoś woli korzystać z czytników.

Ogółem odnoszę wrażenie, jakoby ludzie czytający książki czuli się lepsi od innych, bardziej inteligentni et cetera, o czym można przekonać się na dowolnej facebookowej grupie skupiającej zwolenników czytania.

6. Aspekt dostępności. Papierową książkę teoretycznie łatwiej pożyczyć. Po prostu idziemy, bierzemy z półki i tyle, bez kombinowania z włączaniem komputera, noszenia kabla czy włączania Internetu. Papierową książkę teoretycznie łatwiej też przeczytać. Bierzemy i czytamy, nie martwiąc się, czy wystarczy nam baterii, czy będzie działać na naszym urządzeniu. Jedynie światło, a raczej jego brak, może być problemem. Piszę „teoretycznie”, bo wszystko zależy od osobistych preferencji.

7. Aspekt cenowy. Teoretycznie e-booki powinny być dużo tańsze od papierowych wersji. W końcu odpadają koszty druku, magazynowania et cetera. Często zdarza się jednak tak, że ceny utrzymują się na tym samym poziomie albo na korzyść papieru. Dlaczego tak jest? Oczywiście żeby zachęcić do kupowania tradycyjnych książek. Jedna osoba, która wydała własną powieść powiedziała, że w momencie pojawienia się e-booka straciła dochody z papieru. Elektroniczną książkę można w bardzo łatwy sposób „spiracić” i upowszechnić całkowicie za darmo, a jestem pewien, że wydawnictwa zdają sobie sprawę z tego ryzyka.

Nawet niedawna obniżka podatku VAT na e-booki nie sprawiła, że ceny drastycznie spadły. Wydawnictwa, księgarnie i pośrednicy mają po prostu więcej do podziału.

Myślę, że wymieniłem wszystkie najważniejsze powody, dla których na razie wygrywają tradycyjne papierowe książki. Uważam, że w najbliższych kilkunastu latach sytuacja się nie zmieni, ale jestem przekonany, że e-booki stanowią czytelniczą przyszłość, o ile następne pokolenia w ogóle będą chciały czytać. ; )

Argumenty?

Proszę bardzo.

Po pierwsze: czytniki naprawdę potrafią ułatwić czytanie. Między innymi oferują możliwość zmiany czcionki na bardziej czytelną i przede wszystkim większą, czego nie spotkamy w przypadku papierowych wersji. Macie problemy z czytaniem drobnych literek albo męczy się Wam wzrok? Czytnik jest dla Was.

Czcionka to jedno, rozmiar książki — drugie. Czekacie w kolejce w sklepie? Stoicie w ścisku w tramwaju czy autobusie i chcielibyście poczytać? Żaden problem. Czytnik można śmiało trzymać w jednej ręce, by w razie potrzeby bez problemu schować do kieszeni lub go z niej wyciągnąć. W przypadku papierowych wydań nie zawsze jest to takie łatwe. Niektóre, jak „To” Kinga czy „Księga wszystkich dokonań Sherlocka Holmesa” to ciężkie i obszerne knigi. Owszem, istnieją wydania kieszonkowe, ale wtedy w parze z małym rozmiarem idzie mała czcionka.

Jedziecie pociągiem, jest noc, chcielibyście poczytać, ale nie chcecie włączać światła, by nie obudzić pozostałych pasażerów w przedziale? Sporo czytników oferuje opcję podświetlania ekranu, co rozwiąże Wasz problem.

Po drugie: wspomniana przeze mnie możliwość trzymania całej biblioteki w jednym małym urządzeniu, co idealnie sprawdza się podczas częstych podróży lub dłuższego urlopu, na który chcielibyście zabrać kilka bądź kilkanaście pozycji. Nie dość, że nie zabiera dużo miejsca (wspomniana kieszeń spodni), to jeszcze macie dostęp do ilu tylko chcecie książek. Skończy się zapas? Wystarczy dostęp do Internetu i można zakupić kolejne powieści, które dostaniecie praktycznie od razu.

Przydatne też dla osób, które cenią sobie minimalizm lub nie chcą marnować miejsca na regały czy półki. Gdzieś te wszystkie książki trzeba przecież trzymać, a jeśli nie na półkach, tylko w kartonach, to po co w ogóle je mieć?

Po trzecie: dostępność. Obędzie się bez sytuacji*, w których wydawnictwo stwierdza, że nie zrobi dodruku. Tu mogę przytoczyć własną: brakowało mi dwóch ostatnich części wiedźmińskiej sagi w białym wydaniu, których nie można było już zdobyć w sklepach (przyznaję, że popisałem się głupotą, odwlekając zakup, gdy było to jeszcze możliwe, ale kto by się spodziewał?), więc pozostało mi jedynie odkupić używane tomy od osoby prywatnej.

Można tutaj dodać też możliwość zabezpieczenia swoich plików poprzez wrzucenie ich na wirtualny dysk.

Po czwarte: wyszukiwanie informacji jest o wiele łatwiejsze. Chcecie przypomnieć sobie jakiś ważny dla Was fragment? Musicie wertować strony książki… albo po prostu wpisać zdanie w ramach wskazówki. Podobnie z robieniem notatek, zaznaczaniem fragmentów et cetera. To wszystko można z powodzeniem zrobić również w przypadku papieru, ale elektronika zdecydowanie to ułatwia. Może się to przydać podczas pisania różnego rodzaju prac, chociażby na studiach.

Po piąte: napisałem, że do e-booków może zniechęcać ich cena, zazwyczaj niewiele niższa od cen papierowych wersji. Jednak często pojawiają się promocje: swego czasu otrzymałem kod na pięćdziesięcioprocentową obniżkę na książki, wliczając w to też obniżone już e-booki. Piętnaście złotych za jedną powieść to niezbyt wygórowana cena.

Podobnie jest z pakietami e-booków, wśród których królowały, przynajmniej moim zdaniem, te od artrage.pl. Trzydzieści parę złotych za sześć książek? Proszę bardzo.

Nie można też zapominać o Legimi czy innych podobnych, czyli serwisach oferujących prawie nieograniczony dostęp do ogromnej bazy e-booków i audiobooków. Bardzo fajna inicjatywa, szczególnie dla osób, które czytają naprawdę dużo w ciągu miesiąca. Wtedy kilkadziesiąt złotych za abonament, z którego możemy zrezygnować w dowolnym momencie, nie wydaje się wielkim wydatkiem, kiedy podzielimy go przez liczbę przeczytanych książek. Parę złotych za sztukę? Śmiech na sali.

Dodatkowo coraz więcej bibliotek oferuje dostęp do nieco okrojonej, ale darmowej, bibliotecznej wersji Legimi czy EmpikGO.

Oczywiście nie mam zamiaru przekonywać nikogo do kupna czytnika. Technologia lubi się psuć (chociaż Paperwhite 3 nadal świetnie działa pomimo upływu lat), a sam czytnik to wydatek często kilkuset złotych już na starcie,  do tego trzeba doliczyć oczywiście cenę poszczególnych powieści, które chcielibyście przeczytać. Mnie samemu zdarza się kupować papierowe wersje, ze względu na estetykę (antologię „Inne światy” kupiłem w papierze dla obrazów, a „Czy androidy śnią o elektrycznych owcach” ze względu na prześliczne wydanie). Czasopisma, komiksy czy mangi też wolę w tradycyjnej formie, ale powieści i opowiadania czytam głównie na czytniku. Wygoda, łatwy dostęp i możliwość czytania w praktycznie każdych warunkach, to ważne dla mnie rzeczy, ale każdy ma swój gust.

Pewnie mogę się mylić, że e-booki to czytelnicza przyszłość, ale wystarczy spojrzeć chociażby na gry komputerowe, gdzie cyfrowa dystrybucja pokonuje tradycyjne pudełka. Jestem przekonany, że to samo kiedyś stanie się z papierowymi książkami i każdy będzie miał przy sobie swój własny czytnik (albo wszczepiony – vide cyberpunkowe ulepszenia).

Do następnego!

* Głównym niebezpieczeństwem jest wygaśnięcie licencji na sprzedaż e-booków, co na przykład spotkało niektóre z powieści wchodzących w cykl „Świat Dysku” Pratchetta.

Gruba ryba1piorunów

co do trwałości, to małżonkowy Kindle Paperwhite 2 z 2014 roku odmówił posługi jakieś pół roku temu. Za to mój Paperwhite 4 jak na razie daje radę... leżeć na półce, bo z różnych powodów dołączyłem do grona przeciętnych Polaków

Gruba ryba0piorunów

@jakibytulogin

Prawie dwanaście lat działania to świetny wynik! Mojemu Paperwhite'owi 3 wybije w tym roku osiem, ale planuję go wymienić na Scribe Colorsoft.

bo z różnych powodów dołączyłem do grona przeciętnych Polaków


Cóż to za powody, jeśli mogę zapytać?

Gruba ryba2piorunów

@cyberpunkowy_neuromantyk powody, jak zwykle w takich przypadkach, miałkie 😁

Miałem wymieniać, ale każdy do zbicia w dwie sekundy

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Książki

17piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Państwowy Instytut Wydawniczy przygotowuje nowy tom serii Poczet Władców Polski. "Bolesław Kędzierzawy" Rafała Rutkowskiego rozpocznie panowanie 15 czerwca 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie ma 280 stron, w cenie detalicznej 89 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.

Bolesław Kędzierzawy aż przez dwadzieścia siedem lat panował jako polski książę. Rządził w czasie rozbicia dzielnicowego, okresie średniowiecznej Polski, który nadal skrywa wiele tajemnic. Autor monografii, z wykorzystaniem wszystkich dostępnych źródeł, kreśli nie tylko obraz księcia Bolesława, ale także postaci mu współczesnych, m.in. księżnej Salomei, księcia Słowian połabskich Jaksy z Kopanicy czy biskupa płockiego Aleksandra z Malonne. Książka składa się z siedmiu rozdziałów dotyczących kolejnych etapów życia księcia od lat młodości, przez wykonanie testamentu jego ojca Bolesława Krzywoustego, wojnę domową, lata senioratu, relacje z cesarstwem, po schyłek panowania. Mimo że Bolesław Kędzierzawy nie miał w swoim dorobku wielkich osiągnięć politycznych, to widoczną do dzisiaj spuścizną jego panowania są najwspanialsze zabytki sztuki romańskiej w Polsce.

Książka jest kolejnym tomem zainaugurowanej w 2025 roku przez Państwowy Instytut Wydawniczy kolekcji „Poczet Władców Polski”. W jej ramach najlepsi specjaliści nauk historycznych w Polsce piszą biografie władców w oparciu o najnowszy stan badań i szeroki zasób źródłowy, również z archiwów zagranicznych. „Poczet Władców Polski” to starannie przygotowane publikacje, które zapewniają najwyższy poziom merytoryczny, wysokiej jakości szatę edytorską z kolorowymi ilustracjami i staranne wykonanie.


 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

   

Fanatyk

w Książki

32piorunów

708 + 1 = 709

Tytuł: Dolina Muminków w listopadzie

Autor: Tove Jansson

Kategoria: literatura młodzieżowa

Wydawnictwo: Nasza Księgarnia

Format: książka papierowa

Liczba stron: 192

Ocena: 7/10

Iiii nadszedł koniec 😢

Ostatnia część opowiada o gościach, którzy postanowili odwiedzić rodzinę Muminków, kiedy przebywali oni na wyspie.

Nietypowa gromadka zaskoczona obecnością siebie nawzajem, postanawia pozostać czasowo w domku Muminków. Początkowo trudno im się dogadać, jednak po czasie wypracowują wspólny rytm i dzielą się obowiązkami, dzięki czemu spędzają ze sobą wiele miłych chwil.

Żal mi kończyć tą serię, myślałam że książki będą dłuższe i zostaną ze mną na dłużej. Niestety, wszystko co dobre, szybko się kończy.

Gruba ryba3piorunów

Ale jak to, koniec?
Sprawdz jeszcze bo ruzne są ;)

Fanatyk1piorunów

@trixx.420 miałam 9 części 😉

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Książki

24piorunów

Mistrz1piorunów

@WujekAlien o Żądle myślałem, Czyngischana mam 😉

Mistrz1piorunów

@WujekAlien właśnie sobie podliczyłem, że w ostatnim miesiącu kupiłem 199 książek

chyba mi na razie wystarczy xD

Osobistość2piorunów

@bojowonastawionaowca zrobiłem podobnie po pierwszej większej wypłacie, ale tak czy siak to było 50 sztuk, nie 200.

Pokaż więcej komentarzy (10)

Osobistość

w Książki

15piorunów

707 + 1 = 708

Tytuł: The Girl Next Door

Autor: Ash Ketchum

Kategoria: horror

Wydawnictwo: Z-Library

Liczba stron: 370

Czas czytania: 6h46m

Ocena: 7/10

Czas było powrócić do strefy komfortu.

Oparte na prawdziwych wydarzeniach. Nastolatka zostaje zamknięta w piwnicy, gdzie ją torturują i takie tam.

Gruba ryba5piorunów

*Jack Ketchum, Ash pokemony łapał

Bardzo mocna rzecz

Fanatyk

w Książki

37piorunów

706 + 1 = 707

Tytuł: Tatuś Muminka i morze

Autor: Tove Jansson

Kategoria: literatura młodzieżowa

Wydawnictwo: Nasza Księgarnia

Liczba stron: 256

Ocena: 8/10

Bardzo nostalgiczna część.

Rodzina Muminków podejmuje dość niespodziewaną decyzję o zamieszkaniu na odległej wyspie.

Pakują się jakby nigdy nic i wraz z Małą Mi wyruszają przez morze.

Bardzo fajnie przedstawione są tu poszczególne postacie, ich myśli i odczucia związane z miejscem, w którym osiedli - niezbyt przyjazną, kamienistą wyspą oraz starą latarnią, w której zamieszkali.

Szczególnie ciekawy jest opis Tatusia Muminka, z którego rysuje się charakter mocno chaotyczny, ale pracowity i żądny wiedzy.

Jest też bardzo fajny wątek przyjaźni Muminka z Buką.

Jedyne co jak dla mnie jest na mały minus, to zakończenie, mam wrażenie jakiegoś niedopowiedzenia, jakby potrzebny był jeszcze ten jeden, ostatni rozdział.

Inspirator2piorunów

Czytałam kiedy byłam dzieckiem i nic z tej książki nie zrozumiałam. Pewnie dlatego, że jak piszesz była nostalgiczna, a ja szukałam rozrywki jak w Wieczorynce 🙂 Nie pamiętam wątku z Buką. Jedynie to, że Tatuś Muminka wydawał się jakiś dziwny i niepokojący :thinking_face:

Fanatyk0piorunów

@cosbymzjadla taak Tatuś był pokazany z zupełnie innej strony niż w poprzednich częściach

Pokaż więcej komentarzy (3)

Lider

w Książki

31piorunów

705 + 1 = 706

Tytuł: Strażnik bram

Autor: Adam Przechrzta

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Fabryka Słów

Format: ebook

Liczba stron: 440

Ocena: 5/10

Nie wiem, czemu się jeszcze oszukuję, że Przechrzta napisze coś nowego i przełomowego.

Jest to kolejna książka autora, która jest o Olafie Rudnickim, to jak się bohater nazywa w książce (Janusz Magnuszewski), nie ma znaczenia, bo i tak dostajemy Olafa. Ze wszystkimi jego zaletami i wadami, ze wszystkimi przywarami i słabościami, z podejściem do życia, z fartem i pechem w niektórych momentach.

Jest to 3 tom cyklu Magiczna Zielona Góra (Mons Viridis Magicus), który skupia się wokół antykwariusza, który ciągiem nieoczekiwanych wydarzeń trafia do magicznego świata, w 1 tomie, a w ostatnim tomie cyklu domykamy wątki zaczynające się od śmierci/zabójstwa żony Janusza. Nie ma na imię Grażyna 😉

Okazuje się, że podobnie jak w przypadku książek z Rudnickim, nie ma nic za darmo i informacje o zabójcy żony dostanie dopiero po odsłużeniu 6 miesięcy kieratu, podmianie ciała na inne (więźnia i najemnika) i zinfiltrowaniu obozu innej magicznej organizacji. Całość dzieje się w mistycznej Moskwie, która często przewija się jako bohater/tło wydarzeń innych książek autora. Natomiast język nie jest stylizowany na rosyjsko-armijny, jak miało to miejsce w poprzednich 2 trylogiach Przechrzty.

To nie jest zła książka, jest wciągają i przyjemnie się ją czyta, ale po raz kolejny dostaję książkę o tym samym bohaterze, dziejącą się w podobnych okolicznościach i z podobnymi motywami, co jednoznacznie zalicza ją do kategorii - odgrzewany kotlet.

PS. Bardzo mi się podobają porawki na stronie bookmeter i powrót możliwości logowania, super robota @renkeri 😉

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Twórca1piorunów

Wygląda na to że jeszcze 3 tomy Olafa będą. Chyba że sprzedaż siądzie mocno.

Lider1piorunów

@vizharan na pewno mój ostatni, a szkoda, bo lubiłem pierwszą serię i była czymś nowym na polskim rynku, ale wypuszczenie jeszcze 6 książek o tym samym to już skok na kasę 😒

Twórca2piorunów

@WujekAlien tak, ja sobie też już odpuszczę następne. Chętnie bym coś Przechrzty przeczytał dalej, ale to jakaś ewolucja musi być.

Lider2piorunów

@vizharan szkoda, że to poszło w tym kierunku, bo te uniwersum miało ogromny potencjał

Gruba ryba1piorunów

@WujekAlien kurła nie strasz, ja jeszcze do Materia Secunda nie siadłem...

Lider1piorunów

@wonsz Materia Prima jest super, Materia Secunda jest trochę dziwna i powtarzalna, ale Mons Viridis Magicus to już kalka z tych 2 poprzednich trylogii i nie wnosi nic nowego.

Sum1piorunów

@WujekAlien Dzięki! Teraz trzeba używać i testować 😅

Pokaż więcej komentarzy (8)

Gruba ryba

w Książki

27piorunów

704 + 1 = 705

Tytuł: Człowiek, który spadł na ziemię

Autor: Walter Tevis

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: MAG

Format: ebook

Liczba stron: 192

Ocena: 4/10

Przybysz z odległej, wymierającej planety, a może po prostu pijak z kosmosu, ląduje na Ziemi z misją specjalną ratowania nie tylko swojej rasy, ale i ludzkości przed samą sobą.

Narracja obejmuje krótkie formy będące punktami rozsianymi na linii czasu w różnych odległościach. Nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że książka mogłaby pasować na scenariusz filmowy, gdyż wiele scen napisanych jest w sposób bardzo teatralny, w formie kameralnych scen jednej postaci lub dialogu dwóch postaci. Sprawdziłem i faktycznie powstał film z Davidem Bowie w roli kosmity.

Nie bardzo wiem co to właściwie miało być i dlaczego jest tak wysoko oceniane. Jako sci-fi wypada miernie, przewidywania niedorzeczne i w znacznej mierze zupełnie nietrafione, oprócz kawy w kapsułkach. Jako komentarz do kondycji ludzkości (to zawsze brzmi pretensjonalnie) czy sytuacji społeczno-politycznej jest jeszcze słabiej - płytko i złośliwo, niczym stary pijak użalający się nad sobą i bredzący, że kiedyś to było.

Fanatyk4piorunów

Chyba film z tym Bowie był

Gruba ryba1piorunów

@TyGrySSek dokładnie tak, całkiem fajnie przez niego zagrany!

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Książki

13piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Wydawnictwo Czarna Owca zapowiada dwunasty tom sagi o Fjällbace. "Płaczka" Camilli Läckberg ma ustaloną premierę na 20 maja 2026 roku. Wydanie w trzech wersjach - miękkiej, w szacie kolekcji Czarna seria, oraz miękkiej i twardej oprawie, w szacie drugiej kolekcji prasowej - zawiera 560 stron, w cenie detalicznej 54,99 za miękkie i 64,99 zł za twardą. Poniżej okładki i krótko o treści.

Prawda bywa groźniejsza niż zbrodnia.

Przeszłość kładzie mroczny cień na teraźniejszości. Minęło trzydzieści lat, odkąd Sofie Rudberg zaginęła bez śladu. Zdążyła właśnie pójść do liceum, była lubiana, podziwiana – i znienawidzona? Jej zaginięcie wstrząsnęło Fjällbacką i na długie lata naznaczyło tę idylliczną miejscowość na zachodnim wybrzeżu Szwecji.Nagle policja dokonuje makabrycznego odkrycia. Pojawia się pytanie: czy odnalezione szczątki rzeczywiście należą do Sofie?

Wznowione śledztwo wywraca do góry nogami życie wielu osób, które po jej zaginięciu próbowały ułożyć sobie wszystko na nowo. Patrik Hedström i jego zespół z komisariatu w Tanumshede działają pod ogromną presją, a w sprawę angażuje się także pisarka Erica Falck. Tymczasem ktoś jest gotów uczynić wszystko, byle przeszkodzić w ujawnieniu prawdy…

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

  

Fanatyk

w Książki

33piorunów

Cytat na dziś:

Rincewind pstryknął palcami.

Pojawił się kłąb dymu.

Rincewind obrzucił swoje palce długim, zdumionym spojrzeniem, jak ktoś mógłby spoglądać na strzelbę, która od dziesięcioleci wisiała na ścianie, aż nagle wypaliła i podziurawiła kota.

Terry Pratchett, ERYK

Fenomen

w Książki

32piorunów

699 + 1 = 700

Tytuł: Ogrody Księżyca

Autor: Steven Erikson

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Mag

Format: ebook/audiobook

ISBN: 9788366712126

Liczba stron: 624

Ocena: 6/10 (niezła)

Rządzone twardą ręką przez bezwzględną cesarzową Laseen Imperium Malazańskie dokonuje ekspansji na kontynencie Genabackis. Ostatnim i najważniejszym podbojem ma być zdobycie najbogatszego miasta-państwa na kontynencie, Darudżystanu. Jednak, gdy w sprawę wmieszają bogowie, czarodzieje oraz obdarzony nadludzkimi mocami Anomander Rake, władca latającej fortecy Odprysk Księżyca, spodziewany triumf Imperium stanie pod znakiem zapytania…

Pierwszy tom Malazanu finalnie okazał się znacznie przystępniejszy, niż przypuszczałam, lecz niestety muszę się zgodzić z głosami krytyki pochodzącymi od osób, które odbiły się od Ogrodów Księżyca. Fabuła, zwłaszcza w pierwszych czterech księgach, jest zbyt chaotyczna i nie jest to bynajmniej wynik literackiego geniuszu Eriksona, lecz niedostatków jego warsztatu i pisania powieści bez szczegółowego planu, bowiem ciężko jest mi uwierzyć, że urywanie pewnych wątków i rozwiązywanie innych za pomocą deus ex machina było w 100% zamierzone. A jeśli było… Moim zdaniem, uniwersum, pomysł na fabułę i kreacja bohaterów na tyle bronią się same, że nie trzeba (nieudanie) bawić się w drugiego Davida Lyncha. Z tego względu, moja ocena to tylko "niezła", gdyby historia była poprowadzona w bardziej klarowny sposób, pewnie dałabym 8/10.

Bohaterowie i świat przedstawiony zaciekawiły mnie na tyle, że zamierzam sięgnąć po drugi tom, aczkolwiek obecnie nie jestem w stanie powiedzieć, czy dokończę całą serię, okaże się po Bramach Domu Umarłych.

Z powieścią Eriksona zapoznałam się częściowo w formie audio i uważam, że audiobook jest bardzo dobrze zrobiony, jednak radziłabym pierwsze cztery księgi, stanowiące wstęp do finału w Darudżystanie, przeczytać, a nie przesłuchać.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

GURU3piorunów

@Vampiress w drugiej części łatwiej nie będzie xd niby druga część a 90%nowych bohaterów

Fenomen1piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Autorytet1piorunów

@Vampiress dla mnie 2 i 3 część najlepsza. Ale ja MKP uwielbiam, aczkolwiek rozumiem zarzuty osób, które się od niej odbijają;)

Gwiazdor2piorunów

ja to dwa razy czytałem i będę musiał trzeci bo zawsze drugi tom odkładałem na później :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (6)